Jak to jest, że moje mleko smakuje czosnkiem (i dlaczego to dobrze)?


Wiecie, co to jest smak i zapach? To nie jest jakiś tam niewidzialny i niematerialny byt, który wiruje w powietrzu. Smak i zapach to są reakcje ciała na substancje chemiczne.

Na przykład są takie substancje, na które nasz organizm reaguje (chociażby czosnek czy gaz ziemny) i takie, które mimo że są, to my ich nie czujemy (np. czad). Kiedy dana substancja zetknie się z receptorem smaku/zapachu (u człowieka te receptory znajdują się w nosie i na języku), to wysyła impuls do mózgu, który mówi naszemu ciału: „Ooooo, czekoladka, ale słodkaaaa! Mniam” albo „O masakra, wątróbka! Wypluj to!” lub „Czuję gaz – uciekamy!

Połączenie w tym procesie między nosem a językiem jest bardzo istotne. Wystarczy zobaczyć jak reaguje ciało na wyjątkowo ohydny zapach czy smak. Ja doświadczyłam osobiście nauki o połączeniu tych dwóch organów w czasie wizyty w cukrowni (tam gdzie z buraka robi się cukier). Do dzisiaj czuję zapach tej wizyty i posmak w ustach na samą myśl o niej, mimo że tak naprawdę nic tam nie jadłam to zapach „osadzał się” wręcz na moim języku (ps. nie idźcie tam nigdy!).

Bez wątpienia smaki i aromaty mają ogromny wpływ na człowieka – na tego małego też! Pierwsze smaki dziecko czuje już w łonie matki. Wody płodowe 1 przejmują zapachy i smaki z tego co je kobieta. Żeby taki zapach i smak mógł przedostać się do wód płodowych i mleka muszą być spełnione pewne warunki.

Barierę komórkową układu pokarmowego mogą pokonywać wyłącznie malutkie związki chemiczne – takie, które są w stanie przecisnąć się do osocza, – czyli do krwi (na zasadzie różnego rodzaju przenikania – aktywnego, biernego, dyfuzji itd. itd. do krwi przenikają np. kofeina, alkohol czy niektóre substancje lecznicze). Potem te same związki chemiczne podróżują do komórek produkujących mleko i tam również muszą pokonać barierę komórkową (a w czasie ciąży barierę łożyskową). Kiedy dziecko pije mleko mamy z tą substancją to ona dostając się na język komunikuje mózgowi dziecka, że „Ohoho, mama zjadła tajskie curry – tak smakuje curry w dużym rozcieńczeniu!”.

Oczywiście pewnie jak wy byście tego mleka spróbowali to nic byście nie poczuli – takie jest to rozcieńczenie. Np. leki przenikają w stopniu bardzo niewielkim. „Przyjmuje się, że większość substancji leczniczych, przenikających do mleka dostaje się do organizmu dziecka w ilości ok 1-3% dawki terapeutycznej dziecka w przeliczeniu na kg masy ciała.” 2

Ale dla dziecka subtelna zmiana smaku mleka to eksplozja nowości. Niektóre dzieci nie przepadają za smakiem curry – tak jak niektórzy dorośli nie lubią kurczaka albo szpinaku. To jest normalne. Nie wszystkie smaki też dostaną się do mleka, bo niektóre substancje nie są tak lotne i małe żeby pokonać barierę komórkową. Nie wszystkie smaki i zapachy, które przechodzą z układu pokarmowego do krwi potem znajdą się w mleku. Czynników jest wiele np. stan zdrowia mamy to, co spożywała wcześniej i co piła.

Tak czy inaczej – takie przenikanie zapachów i smaków może jedynie w wyjątkowych okolicznościach sprawić, że dziecko nie będzie chciało pić mleka. Zwykle, żeby aromat dostał się do mleka trzeba spożyć naprawdę bardzo dużo danego produktu.  Mało tego – np. czosnek nie jest wcale przeciwwskazany w karmieniu piersią, – jeżeli mógłby negatywnie na nie oddziaływać to byłby zaliczany do przeciwwskazanych produktów a nie jest3. Jeżeli ktoś wam mówi, że czosnek jest w laktacji niewskazany to bzdurzy trzy po trzy.

Badania pokazują, że dzieci preferencji smakowych nabierają w życiu płodowym, niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie. Karmienie piersią jest jedną (nie jedyną, ale jedną z ważniejszych) dróg poznawania smaków4. Na pewno teraz zdziwicie się: „Jak to? A mi mówił lekarz, ze mam w 4 miesiącu dawać marcheweczkę czy jabłuszko żeby dziecko poznało smak”.  No więc nie trzeba rozszerzać diety dziecka żeby poznało ono nowe smaki. Od tego ma mleko matki.  Dzieci karmione sztucznie nie mają takich możliwości, bo mleko sztuczne stale smakuje tak samo i dla nich podawanie nowości może jedynie kojarzyć się z życiem płodowym (nie mówię, że dzieci karmione sztucznie nie będą jadały nowości  – na pewno będą jak każde dzieci 😉 )

Ojej, a moje nie lubi smaku czosnku, nigdy więcej go nie zjem!

Błąd! Taki ciąg myślowy prowadzi do eliminacji niepotrzebnie! Ewolucyjnie człowiek jest tak skonstruowany, że akceptacji na smaki nabywa w procesie ekspozycji, – ponieważ nieznane dla człowieka, gdzieś tam podświadomie oznacza – Uwaga, może być trujące! Oznacza to, że dziecko nie lubi jakiegoś smaku asekuracyjnie, na wszelki wypadek, ale „uczy się go lubić”, jeżeli jest na niego narażane – śmiało narażajcie dzieci na czosnek, szpinak i kaszę gryczaną, w końcu polubią (lub nie – nie obiecuję, ale szanse wzrosną!). Czyli nawet jak dziecko niechętnie mleko „czosnkowe” pije, to będzie je najprawdopodobniej lubiło coraz bardziej im częściej będzie na ten smak w mleku obecny. Dorośli mają tak samo. Przedszkolaki też. Dzieci żeby polubić nowości potrzebują nawet i kilkunastu podejść do nich. Więc jak będziemy rezygnować z tych nielubianych przez dziecko potraw to nie damy mu szansy na jego polubienie. A to nie wszystko, bo im częściej dziecko poznaje smaki via mleko mamy tym większe prawdopodobieństwo, że jak już będzie przymierzało się do jedzenia pokarmów stałych to chętniej sięgnie po produkty, których smak zna z czasu karmienia piersią.

Ale Hefa! Mówiłaś, że czosnek nie przechodzi do mleka!

Przede wszystkim zaznaczyć należy, że mleko prawie w całości tworzy się „od zera” przez komórki produkujące mleko – laktocyty. Do mleka może dostać się tylko niewielka liczba składników „z zewnątrz”. Czosnek mówiąc wprost nie przechodzi do mleka. Przenikają do mleka niektóre substancje smakowe z pożywienia, niektóre aromaty i czasem różnego rodzaju pojedyncze białka (stąd np. zdarzają się alergie pokarmowe u dzieci karmionych tylko piersią. Ale uwaga – dieta eliminacyjna np. eliminacja białka mleka krowiego – prowadzona na zapas, bez wskazań ZWIĘKSZA ryzyko pojawienie się alergii na BMK. To jeden z powodów, dlaczego alergenów z diety nie powinno się eliminować „na zapas” 5 A ile razy ja się naczytałam, żeby na produkty alergizujące – w tym na mleko krowie UWAŻAĆ jak się karmi piersią, bo alergia! Wręcz przeciwnie. Eliminacja na zapas nie pomoże, a czasem może i zaszkodzić! Ponadto warto wiedzieć, że u dzieci karmionych piersią występowanie alergii na białko mleka krowiego waha się między 0,4 a 2,1%. 6 U dzieci karmionych sztucznie jest tylko nieco wyższe 2-5%. Ryzyko, że trafi akurat na wasze dziecko jest niskie. Niestety ryzyko diagnozy jest wysokie, bo czasem lekarzowi wystarczy pół krosty na buzi) Ale tak czy inaczej czosnek, jako czosnek nie przechodzi do mleka.

Stopień przenikania w/w substancji jest na tyle niski, że dziecko musi mieć wyjątkowo silną alergię lub naprawdę bardzo nie lubić danego smaku żeby zareagowało na produkt intensywnie pachnący czy smakujący lub alergizujący. Czosnek także nie spowoduje u dziecka kolki, ani powikłań zdrowotnych.

To samo tyczy się gazów i kolek.

Gazy z brzucha matki nie mają jak przedostać się do brzucha dziecka, więc nawet jak mama ma „bąki” to one nie mają takiej mocy sprawczej żeby się znaleźć w komórkach produkujących mleko. Jedziemy, więc dalej – bąki tworzą się z niestrawionego błonnika. Błonnik z brzucha mamy nie może się przedostać do brzucha dziecka. Nie ma takich dużych dziur w jelitach ani takich pojemnych żył żeby błonnik przeniósł się do mleka. Ponadto nawet jak coś trafi do osocza to wcale nie musi trafić do mleka matki. Ot takie czary mary.

Idąc dalej tym tokiem myślenia, do mleka nie dostanie się burger z fast foodu (aczkolwiek odradzam takie posiłki), nie dostanie się fasolka, cebula, nie dostanie się czosnek. Niektóre ich składniki po rozłożeniu w brzuchu mamy na czynniki pierwsze – mogą, ale nie muszą pojawić się w mleku. Ale nawet jak się dostaną to nie muszą powodować żadnej reakcji. Mówienie o tym, że czosnek przechodzi do mleka matki, czy mleko krowie przechodzi do mleka matki, albo cały burger, jest za daleko idącym i mylącym uproszczeniem.

Moje dziecko ma bąki po ogórku. Zawsze.

No może tak być. Może jest coś w tym ogórku, co akurat to jedno dziecko drażni – nikt nie mówi, że nie, ale czasem jest tak, że ogórka jemy codziennie a układ pokarmowy dziecka dopiero dojrzewa i jedno z drugim nie istnieje tu żadna korelacja, a czasem to nie ogórek tylko jabłko albo banan. Nadal jednak ogórek, jako ogórek nie przechodzi do mleka. Przechodzi jakiś składnik. Oczywiście są składniki wrażliwsze na dietę matki i takie mniej wrażliwe 7 ale ogórek nie jest takim składnikiem. Ogórek jest warzywem!

Dlaczego nie trzeba trzymać żadnej diety w trakcie karmienia piersią?

Bo tak jak już pisałam, ma ona znikomy wpływ na to, co finalnie znajdzie się w mleku. Są takie składniki, które faktycznie są podatne na to, co je matka, ale jest ich niewiele8. Zalecanie unikania czosnku, cebuli, fasoli przez matki karmiące nie wynika z niczego. Nie ma żadnych badań, które potwierdzałyby, że jedzenie tych rzeczy może wpływać negatywnie na mleko matki, na zdrowie dziecka i na sensacje ze strony układu pokarmowego dziecka. Dlatego też globalnym zaleceniem jest to żeby mama odżywiała się zdrowo, różnorodnie i naprawdę nie odmawiała sobie niczego.  Tak, nawet frytek i schabowego – o ile ma dobrze zbilansowaną dietę i na co dzień żywi się prawidłowo i zdrowo. Nie należy unikać  żadnych owoców i warzyw, no może oprócz rabarbaru, który podobno może przeczyszczać, (chociaż nie ma zgodnych danych na ten temat ani badań niechaj jednak będzie poprawnie politycznie). Truskawka nie wypuści pestek do mleka, surowy tatar nie zaszkodzi dziecku karmionemu piersią (o ile dziecko nie zjada tego tatara samo z naszego talerza :P). Po prostu jeść trzeba normalnie, a fakt przenikania zapachu codziennego jedzenia czy jego smaku do mleka matki nie ma żadnych skutków klinicznych ani dla dziecka ani dla matki. Więc, żeby dziecko zareagowało na czosnek, marchewkę, truskawkę cebulę trzeba mieć wielki niefart, co oczywiście nie znaczy, że jest to niemożliwe. Jednak zalecenia dostosowuje się do populacji – czyli do większości dzieci, które nie mają alergii, nie mają problemów ze smakiem curry, nie będą miały focha po czosnku, dlatego mówimy, że można wszytsko jeść normalnie mimo, że niektóre dzieci mogą zareagować bardziej niż inne na nowe smaki czy aromaty.

Za pomoc w napisaniu dziękuję:
Mgr inż. Monika Zielińska – dietetyk, promotor karmienia piersią CNoL, doktorantka w Katedrze Żywienia Człowieka Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, wolontariuszka w Fundacji Bank Mleka Kobiecego oraz Fundacji Promocji Karmienia Piersią
Mgr inż. Małgorzata Jackowska – Specjalistka żywienia człowieka i dietetyki, doula i promotorka karmienia naturalnego. Zastępczyni Redaktor Naczelnej Kwartalnika Laktacyjnego. Fundatorka i Prezeska Fundacji Promocji Karmienia Piersią. Promotor karmienia piersią CNoL, doktorantka w Katedrze Żywienia Człowieka Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji – http://malgorzatajackowska.com/
  1. http://chemse.oxfordjournals.org/content/20/2/207.short
  2. Drugs During Pregnancy and Lactation – Treatment Options and Risk Assessment, Richard K. Miller, Paul W. J. Peters, Christof Schaefer, Academic Press Inc, 2014
  3. www.e-lactancia.org
  4. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21872699

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23201765

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2716720/

    http://allonhealth.com/carrot-juice/taste-inheritance.htm  

  5. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24164317
  6. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2553152/.
  7. https://www.hafija.pl/2015/09/skladniki-mleka-kobiecego-zalezne-od-sposobu-odzywiania-sie-mamy.html

    https://www.hafija.pl/2013/08/dieta-mamy-karmiacej-piersiajedz-co-chcesz-obalamy-mity.html

    https://www.hafija.pl/2014/07/o-czym-wiedza-wszyscy-czyli-ta-straszna-truskawa.html

  8. https://www.hafija.pl/2015/09/skladniki-mleka-kobiecego-zalezne-od-sposobu-odzywiania-sie-mamy.html

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

24 komentarze

  • Pati
    6 grudnia 2016 at 21:48

    Piękny mądry post! Taki prezent dla nas na Mikołaja:-D Jeszcze rok temu byłam pewna, że to moje ostatnie miesiące z frytkami i innymi powszechnie zakazanymi produktami. W moim otoczeniu wciąż istnieje surowa dieta matki karmiącej i ciężko ludzi przekonać.

  • Marlena
    6 grudnia 2016 at 23:38

    Zawsze wiedziałam, że moja starsza córka jest wyjątkowa. Ale znalezienie się w przedziale 0.4-2 1% to dopiero wyjątkowość! Ale dzięki jej reakcjom na moje mleko odkryłam, że mi i mojej tarczycy nabiał bardzo szkodzi. Dobry artykuł Hafija!

  • Qulleczka
    7 grudnia 2016 at 01:00

    Kiedy w różnych sytuacjach spotykałam się z pytaniem „A jaką dietę stosujesz podczas karmienia?” i odpowiadałam, że żadnej, widziałam szok i niedowierzanie. Wszyscy najchętniej widzieli by mnie na kurczaku i marchewce… A ja taka mądra dzięki Hafiji!
    ALE
    Czy jeśli ojciec córki jest alergikiem (głównie alergie wziewne) i delikatnie jest uczulony na orzechy (głównie laskowe), a ja na nic nie jestem uczulona, to czy mam unikać tych orzechów czy nie? Ile osób spytam, tyle różnych odpowiedzi…

    • Kasia
      12 grudnia 2016 at 21:57

      Nie unikaj, ale obserwuj dziecko. I nie chodzi o konkretnie te alergeny, na które jest uczulony Twój mąż, a o alergeny w ogóle. Przyjmuje się, ze dziedziczenie alergii jest w s topniu 6:4, jeśli jeden z rodziców jest alergikiem. 6 jest niestety po stronie alergii. I nie, nie unikaj alergenów na wszelki wypadek, bo jak pisałam, Twoje dziecko może być podatne na alergie, ale mogą to być inne alergie. Nie unikaj, dopóki się nic nie dzieje. W ten sposób dajesz szansę swojemu dziecku na „zapoznanie” się z potencjalnymi alergenami w najbezpieczniejszy sposób – poprzez mleko mamy. To szansa na to, by bobo w przyszłości miało mniejszą skłonność do alergii.

      Piszę to jako laik, ale ze wwzględu na alergie męża i rozpoznanie u córki skazy białkowej (po czasie jestem niemal pewna, że na wyrost) przeczytałam na ten temat naprawdę dużo i dzielę się swoją wiedzą opartą na 26-miesięcznym karmieniu córeczki alergika.

  • Magda
    7 grudnia 2016 at 07:10

    A co z kawą? ja piję chociaż mam wielkie wyrzuty sumienia… Mam plan, żeby karmić dwa lata, ale jestem mega niskociśnieniowcem i jak tylko pogoda jest gorsza, pada deszcz, to ja słaniam się na nogach i chodzę po ścianach. Więc wypijam jedna normalna kawę rozpuszczalną z dwóch łyżeczek, albo dwie takie mniejsze, z jednej czubatej (i to stawia mnie dość szybko na nogi).
    I czy to jest tak, że jak mój – w przyszłości – roczny Synek będzie pił moje mleko rzadziej – 2-3 razy dziennie, to ta kawa będzie niejako bardziej dla mnie dozwolona?

  • Ada
    7 grudnia 2016 at 10:13

    Mam pytanie o krowie mleko – odstawiłam laktozę mniej więcej rok temu, bo mi nie służyła. Nie robiłam żadnych testów, ale po prostych eksperymentach pt. owsianka na mleku krowim/na roślinnym, kawa z mlekiem krowim/z roślinnym czy twaróg na drugie śniadanie/brak twarogu na drugie śniadanie po prostu wiem, że czułam się po produktach nabiałowych gorzej. Szczerze mówiąc nie chcę do nich wracać, raz z powodu mojego samopoczucia (po roku bez pewnie reakcja mojego organizmu będzie jeszcze gorsza), a dwa z powodów etycznych w kwestii produkcji nabiału (mięso jem sporadycznie). Regularnie badam krew i z moim zdrowiem wszystko jest w porządku, ale zastanawiam się już na przyszłość jak w takim razie rozwiązać to kiedy będę karmić dziecko, bo z jednej strony nie chciałabym narazić malucha na alergię, ale z drugiej – nie chcę wracać do jedzenia nabiału.

    • Hafija
      8 grudnia 2016 at 18:48

      nie rozumiem pytania – chodzi o to czy jak nie będziesz jadła nabiału i mięsa to mleko będzie a dziecko będzie najedzone? jeżeli o to to TAK 🙂 Mleko będzie a dziecko będzie najedzone 😉

  • Asia
    7 grudnia 2016 at 10:15

    Gaz ziemny jest bezwonny. Charakterystyczny zapach pochodzi od substancji zwanej THT (tetrahydrotiofen), która dodawana jest do gazu celowo, by ułatwić wykrycie nieszczelności instalacji.

  • Barb
    7 grudnia 2016 at 11:22

    Wczoraj położna środowiskowa, odwiedzając moją pierworodną, wyrzuciła z mojej diety większość warzyw, owoców, produkty mleczne i te z dużą zawartością błonnika. Przyczyna? Mała jest niespokojna przy piersi wieczorami. Podobno wszystkie te zakazane rzeczy, które wcinam, kumulują się na wieczór w mleku i sprawiają, że jest ciężkostrawne. Jak żyć? Zwłaszcza to przenikanie błonnika do mleka mnie fascynuje 😛

    • Hafija
      8 grudnia 2016 at 18:46

      😀 magia!

    • Kasia
      12 grudnia 2016 at 22:00

      Położna, a nie wie, że to klasyka, że noworodki na wieczór zazwyczaj odreagowują cały dzień?

  • Sylwia
    7 grudnia 2016 at 11:50

    A co jeśli wyskoczyła wysypka Małej jak zjadłam maliny? Dalej je jeść i patrzeć czy będzie wysypka czy jednak wyeliminować je? Ma skończone 7 miesiący. I czy mogę jej podać kaszkę malinową?

  • Margaretka
    7 grudnia 2016 at 15:16

    Rabarbar?? Nic o tym nie słyszałam żeby był na (niesławnej) liście „produktów zakazanych” i akurat chętnie w lecie popijałam kompot z rabarbaru i Małemu nic nie było. Pozdrawiam

  • Gosia
    7 grudnia 2016 at 15:37

    Ehh Hafija,mogłabyś być pediatra i mieć swoje klony w każdej przychodni 😉 mi ostatnio lekarz kazał odstawić mleko,czekoladę,cytrusy itd..,dodał ze mamy problem z trawieniem laktozy :/ tak skrajne sa zdania, ze ja jako świeża mama łapie się za głowę i mogę włosy rwać, te ktorych i tak ubywa po ciazy 😉 moja babcia powiedziałaby „bo to juz wszyscy za mądrzy się zrobili”… Kiedyś przecież nikt nie rezygnowal np z jedzenia slawnego czosnku 🙂 dziękuję za madry tekst:) pozdrawiam

  • olga
    8 grudnia 2016 at 15:45

    Dzięki za ten tekst! Jestem na poczatkowym etapie karmienia mojego drugiego dziecka. Kiedy karmilam swoja piersza corke zapedzilam sie w kozi rog, odmawialam sobie wielu rzeczy sama niewiedzac czemu. Naczytalam się z Twojego bloga i wiem ze to było.kompletnie bez sensu. Dlatego teraz przy moim drugim dziecku jem wszystko (ku zdziwieniu mojej poloznej), co prawds Maly ma jakieś szorskie policzki ale jeszcze nie wiem od czego.
    Hafijo,a jak ma się sprawa z serami plesniowymi?

  • zaskoczona
    9 grudnia 2016 at 18:03

    Ostatnio dowiedziałam się od położnej środowiskowej, że mój syn ma odparzenia na pupie ze względu na moją dietę. Kazała wyeliminować na próbę jogurt/kefir oraz pomidora. Podobno kupa po którymś z tych produktów może być kwaśna… I jak to się ma? 😉 Tyle dobrze, że zaproponowała eliminację, a potem spokojne ponowne wprowadzenie produktów w mniejszych porcjach, np. kilka łyżek jogurtu zamiast całego kubeczka.

  • oli82
    23 stycznia 2017 at 01:01

    dzieki Bogu mieszkam w Wielkej Brytanii, a tutaj matkom karmiacym polecaja jesc wszystko:) jestem najlepszym przykladem na to, ze mozna jesc wszystko ( doslownie, w tym kapuste, cebule, czosnek, fasole itd) i karmic piersia bez wiekszego problemu;)

  • Ola
    13 marca 2017 at 07:34

    A ja mam pytanie o grzyby. Można?

    • Hafija
      13 marca 2017 at 12:15

      z dobrego źródła mama może jeść grzyby 🙂

  • Abga
    15 marca 2017 at 21:34

    Abstrahując od zdrowia matki, to czy z uwagi na jakość mleka warto zainwestować w żywność ekologiczną? Mało piszesz o jakości jedzenia. Na ile rozmaite substancje chemiczne, wzmacniacze, różnego typu E, spulchniacze, barwniki itd itd czyli wszystko czym teraz faszerowana jest większa część żywności, wpływają na mleko, ci i ile się przedostaje?

  • Izabela
    23 czerwca 2017 at 16:12

    A czy histamina przenika do krwi? Kp moją 17miesięczną córeczkę alergiczkę i zastanawiam się czy dieta eliminująca histaminę jest konieczna u nas obu czy tylko u niej?

  • Bry
    27 lipca 2017 at 19:04

    A jak jest z zieloną kupą? Zauważyliśmy, że Stefa ma po smażonym. Unikać? Czy jej to nie męczy, tylko kupa jest inna?

  • Sylwia
    3 sierpnia 2017 at 15:31

    Nasz lekarz nakazał ścisłą dietę bez orzechów, nabiału (który nawiasem mówiąc uwielbiam), Cytrusów, kawy (nawet zbożowej), herbaty (i tu zabroniony nawet Rooibos!), czekolady, Pieczywa, glutenu, plackoe, generalnie NIE JEŚĆ NICZEGO … Jestem coraz bardziej podłamana i wybierając z listy ciasta na chrzciny miałam ochotę zjeść tę kartkę. Czy to jest dobra droga? Mały ma lekko pienie kupki ale zawsze żółte lub żółto-brązowe. Nie ma wysypki, BARDZO dobrze przybiera na wadze, a brzuszek po Kolzymie i Latopiku zdaje się boleć go mniej.

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. Warszawa | Świętuj z nami 1. urodziny milk & love!

    Listopad 22 @ 11:00 - 15:00
  2. Warszawa | karmienie piersią od A do Z

    Listopad 24 @ 10:00 - 12:00
  3. Warszawa | Odstawienie od piersi

    Listopad 24 @ 12:30 - 14:30
  4. Lublin | Dzień Bobasa 27-11-17

    Listopad 27 @ 10:00 - 15:00
  5. Bielsko-Biała | Karmienie od A do Z / Odstawienie od piersi

    Grudzień 13 - Grudzień 14

Pobierz darmowy e-book