Podawanie mleka z butelki – kanadyjskie badania


Niedawno ukazało się kanadyjskie badanie dotyczące tego, w jaki sposób matki podają mleko swoim dzieciom 1 . Prowadzone w Hong Kongu długookresowe badanie kohortowe tego, w jaki sposób matki podają mleko dzieciom i jak wpływa to na dalsze karmienie objęło prawie 2 500 mam i dzieci. Badanie przeprowadzone zostało najpierw w 2006-2007 roku i potem w 2011-2012 roku. Pary dziecko i matka były obserwowane przez cały rok lub do momentu zakończenia karmienia piersią. W pierwszym okresie badanym mam karmiących wyłącznie odciąganym mlekiem było od 5 do 8%, a w drugim już od 18 do 19%. Naukowców zaniepokoił ten trend i jest on wg nich niedobry.

Naukowcy pokazali, że problemami, które prowadzą do przejścia z karmienia naturalnego na karmienie mlekiem mamy z butelki są:

  • suplementacja mlekiem sztucznym
  • brak doświadczenia w karmieniu piersią
  • planowana cesarka
  • powrót do pracy po okresie połogu.

Okazało się także, że karmienie wyłącznie mlekiem odciągniętym zwiększało ryzyko wczesnego zakończenia karmienia mlekiem matki w porównaniu do karmienia bezpośrednio z piersi a współczynnik ryzyka wahał się między 1,25 a 1, 91.

Naukowcy wyciągnęli wnioski, że matki powinny być zachęcane i wspierane w karmieniu prosto z piersi a karmienie odciąganym pokarmem powinno być zalecane jedynie wtedy, kiedy jest to niezbędne w przypadkach uzasadnionych medycznie albo, kiedy są przeciwwskazania do karmienia prosto z piersi (np. rozszczep podniebienia).

Marie Tarrant, dyrektor  UBC’s Okanagan campus stwierdziła, że wszystko, co przyczynia się do skrócenia rekomendowanego okresu karmienia piersią stanowi problem – także rosnące wskaźniki karmienia mlekiem matki z butelki zamiast z piersi. Podkreśliła, że mimo iż mamy ufają, że nie ma różnicy między karmieniem mlekiem matki z butelki a mlekiem z piersi to jednak to nie jest to samo2

Pierwszym chyba najważniejszą różnicą wg niej jest długość karmienia piersią. Mamy, które odciągają mleko i podają je tylko z butelki częściej dokarmiają swoje dzieci i szybciej przechodzą na mleko modyfikowane. Marie Tarrant podkreśliła, że karmienie butelką mlekiem odciągniętym zwiększa ryzyko infekcji górnych dróg oddechowych, nagłego przybierania na wadze i problemów ze zdrowiem zębów.  Wsparcie i edukacja w pierwszych godzinach życia dziecka jest dla długości karmienia piersią najważniejsza.

Ryzyko przejścia na wyłączne odciąganie w krajach ameryki północnej jest wysokie. W Kanadzie urlop macierzyńsko trwa 15 tygodni, w USA wcale go nie ma. Matki w Ameryce północnej szybko wracają do aktywności zawodowej, ponieważ nie mają takich długich urlopów macierzyńskich jak np. w Polsce i o ile w USA czy Kanadzie odciąganie i laktator pomagają w utrzymaniu laktacji to jednak odciąganie i podawanie mleka z butelki może skracać czas karmienia mlekiem matki i karmienia piersią. Zawsze należy dążyć do karmienie prosto z piersi i nie odciągać ani nie podawać pokarmu butelką bez wyraźnego wskazania.

 

  1. Bai, D.L., Fong, D.Y.T., Lok, K.Y.W., Wong, J.Y.H. and Tarrant, M. (2016) ‘Practices, predictors and consequences of expressed breast-milk feeding in healthy full-term infants’, Public Health Nutrition, , pp. 1–12. doi: 10.1017/S136898001600241X.
  2. University of British Columbia Okanagan campus. „New moms moving toward pumped milk in a bottle.” ScienceDaily. ScienceDaily, 7 December 2016. <www.sciencedaily.com/releases/2016/12/161207092831.htm>.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

31 komentarzy

  • Pati
    8 grudnia 2016 at 21:04

    Ale chyba gdy Mama która z różnych powodów ma do wyboru: odciągać swe mleko i podawać butelką albo podawać butelką mleko modyfikowane, to wybór kpi jest jak najbardziej okej:-) (dla mnie jedyny słuszny)
    Sama 2 miesiące byłam Mamą kpi, potem nauczyłam się w końcu karmić piersią i cieszę się, że wybrałam tak właśnie i jednak karmiłam mym mlekiem i karmię nim do dziś.

    • Hafija
      8 grudnia 2016 at 21:06

      Tak! Oczywiście! KPI jest o nieeeebo lepsze od karmienia mieszanką!!!

  • Karolina M
    8 grudnia 2016 at 21:30

    Jestem mamą kpi. Dwa dni temu stuknął nam rok z laktatorem (synek ma rok i dwa tygodnie). Będąc w ciąży, planowałam kp maksymalnie rok, jakoś nie przemawiało do mnie dkp. A będąc matką z laktatorem… trwam i zamierzam jeszcze co najmniej do końca sezonu zimowego. A jak doliczyć do tego porządny zapas mrożonek, to jest szansa, że synek będzie karmiony mlekiem mamy półtora roku. O ile w międzyczasie nie zmienię zdania i nie zechcę dorównać standardom WHO 😉 Więc jestem zaprzeczeniem badania kanadyjskich naukowców 🙂

    • Hafija
      8 grudnia 2016 at 21:47

      No wg mnie mamy KPI długo są wyjątkiem a nie regułą. Więc osobiście jesteś może zaprzeczeniem ale globalnie w mniejszości 😉

  • Martyna
    8 grudnia 2016 at 22:01

    Jestem mamą KPI od prawie sześciu miesięcy, KP nam nie wyszło więc utrzymanie KPI jest dla mnie sprawą honoru. Rok to minimum, a maksimum? Tyle ile dziecko będzie chciało pić moje mleko.
    Będąc w ciąży planowałam karmić max 7-8miesięcy.

  • Patrycja M
    8 grudnia 2016 at 22:07

    Ja przy pierwszym dziecku odciągałam mleko przez 20 miesięcy a było to zanim urlop macierzynski został wydłużony do roku. Dodatkowo zapas starczył nam na kolejne pół roku więc chyba nie jest tak źle z kpi☺

  • Agnieszka
    9 grudnia 2016 at 00:46

    Byłam mamą kpi 17 miesięcy i wcale nie uważam się za wyjątek od reguły. Na grupie fb mam kpi jest wiele mam długo kpi. Moim zdaniem w Polsce, teraz, wyniki badań byłyby zupełnie inne.

  • Agata
    9 grudnia 2016 at 03:58

    Wylapalam drobne niescislosci. 😉 Mieszkam w Stanach, urodzilam tutaj dwoje dzieci, wiec mam informacje z pierwszej reki.
    W Kanadzie urlop macierzynski trwa 17 tygodni. Po tym czasie, ktorekolwiek z rodzicow moze wziac dodatkowe 35 tygodni urlopu „wychowawczego”. To daje rok spedzony w domu z dzieckiem.
    W Stanach, urlop macierzynski wynosi 12 tygodni. Jest on bezplatny i przysluguje tylko pracownikom firm z minimum piecdziesiecioma zatrudnionymi osobami. Ale jest. 🙂

    A jak to sie odnosi do praktyki? Do pracy musialam wrocic po 12 tygodniach. To bolesnie szybko, ale na szczescie mialam warunki, aby w biurze odciagac pokarm dwa razy dziennie. Po powrocie do domu, karmilam piersia. Moje dzieci bez problemu przestawialy sie z butelki na piers. Na szczescie, problemow z laktacja nie mialam zadnych i corke karmilam 15 miesiecy, a syna 20. 🙂

  • Magda
    9 grudnia 2016 at 05:00

    Naukowcy wyciągnęli wnioski, że matki powinny być zachęcane i wspierane w karmieniu prosto z piersi a karmienie odciąganym pokarmem powinno być zalecane jedynie wtedy, kiedy jest to niezbędne w przypadkach uzasadnionych medycznie albo, kiedy są przeciwwskazania do karmienia prosto z piersi (np. rozszczep podniebienia).”
    I tu przypomniały mi się słowa pani doradczyni, która przyszła do nas do domu gdy synek(wczesniaczek) nie ogarnial jakoś piersi i odciąganym mleko, że w sumie to czego ja chcę i czym się przejmuję przecież karmie go swoim mlekiem a dla WHO to to samo i nie ma różnicy. Nie poddaliśmy się i karmie piersia już 4 miesiac i oby jak najdłużej, ale to pokazuje nasze polskie standardy i realia. Pani doradczyni oczywiście pieniążki zgarnąła a do wszystkiego doszliśmy z synkiem sami.
    Pozdrawiam wszystkie Mamy 🙂

  • M_like_mummy
    9 grudnia 2016 at 07:47

    Ja zaczęłam kpi gdy po 3tygodniach mój starszy syn-mial wtedy 2 lata-nie umiał sobie poradzić, zrozumieć dlaczego mama ciągle karmi a tym samym mniej czasu poświęca jemu. Laktator uratował sytuację. Odciągam mleko 9miesiecy i na razie nie planuję zakończyć tego etapu😊

  • Małgosia
    9 grudnia 2016 at 08:30

    Jestem mamą KPI od 10 miesięcy. KP planowałam max. rok. KPI planuję tak długo, jak będę w stanie. Do tej pory rok był tymczasowym punktem docelowym, ale teraz myślę o 1,5 roku minimum.
    Poza tym, większość mam KPI karmi tak długo, jak tylko może. Rok i dłużej, jeśli tylko pokarmu wystarcza. Mogę się mylić, ale procentowo mam KP, które skończyły ok. 6 miesiąca, myślę, że byłoby tyle samo, co mam KPI karmiących tyle samo.

  • Mama KPI
    9 grudnia 2016 at 12:48

    Także jesteśmy w klubie KPI, syn kończy 6 miesięcy i cały czas pije moje mleczko. Planujemy karmić ile się da. LAKTAROTA jest z nami wszędzie. Takie karmienie wymaga znacznie więcej determinacji, bo nie wystarczy podać cyca, musimy odciągnąć pokarm, podawać dziecku myć, sterylizowac butelki, laktator…przez pierwsze miesiące trzeba być bardzo systematyczy żeby utrzymać laktacje, mamy KPI zasługują na taki sam szacunek jak KP. Nie idziemy na łatwizne, widocznie każdy ma jakiś powód a najważniejsze że dziecko dostaje zrowe mleczko 😉 Naukowcy niech się zajmą czymś pożytecznym bo chyba mają za dużo czasu!

  • fifi
    9 grudnia 2016 at 15:41

    Ja też KPI ponad rok 🙂 Jak ktoś chce karmić długo, będzie karmił, niezależnie od tego czy z piersi czy z butelki.

  • ula
    9 grudnia 2016 at 15:47

    ja karmię swoim mlekiem z butelki 8 miesiąc i też uważam, że to nie prawda, że takie matki szybciej przechodzą na mm, ja generalnie nie widzę problemu karmić tak nawet dwa lata ale niepokoi mnie to, że mój synek jest bardzo gruby…..i boję się jak to będzie w przyszłości, czy nie będzie miał problemów z otyłością mam nadzieje że nie, ja jestem z tych osób które dbają o regularne zdrowe posiłki ale i tak obawy mam jak patrzę na mojego wielkiego jak na swój wiek synka….

  • Kaśka
    9 grudnia 2016 at 16:32

    Planowałam kp pół roku… nie wyszło nawet miesiac… zaraz stuknie malemu 6msc a mi 5msc kpi i nie dość, że nie myślę o końcu to nawet boję się myśleć o zejściu z 11 sciagan 😀

  • beata
    10 grudnia 2016 at 01:24

    jestem mama KPI od 11 miesiecy….planuje jak najdłuzej.jestem mamą KPI i jestem z tego dumna!

  • asja
    10 grudnia 2016 at 04:37

    Wydaje mi sie, ze na dlugie karmienie piersia wplywa rowniez niesamowita bliskosc z dzieckiem, ktora sie wtedy odczuwa. NIe chce w zaden sposob urazic mam karmiacych inaczej, bo kazdy rodzaj bliskosci jest dobry, wazny i niezastapiony. Ale mam wrazenie, ze im dluzej kobieta karmi piersia, tym bardziej nie chce konczyc, bo wie, ze czegos waznego by brakowalo. Ja uwielbiam ten moment, kiedy klade synka spac, konczy jesc i bezpiecznie zasypia w moich ramionach – potrafie tak z nim siedziec i bujac jeszcze z godzine. Ale roznie bylo, sama dokarmialam i mieszanka (na zalecenie lekarzy, teraz wiem lepiej, ale jak glupia sluchalam – to bylo niepotrzebne i bardzo skomplikowalo nam naturalne karmienie) i karmilam z butelki i bylam gotowa poddac sie, jesli chodzi o karmienie piersia, bo tak ciezko nam szlo, pierwsze trzy miesiace to byla ciagla walka. Dopiero pozniej zaczelo byc lepiej, powolutku zmienialo sie na dobre. Do tego stopnia, ze minelo nam juz 16 mcy 🙂 I nie wyobrazam sobie konca.

  • Anna
    10 grudnia 2016 at 10:35

    ja jestem kp / kpi 16 miesiąc. Najpierw było kpi dla obu bliźniaków ale jeden załapał w 6 miesiącu pierś. Tak trwamy do dziś. Jak więc według tych naukowców zostałby sklasyfikowany mój przypadek ? Podane w artykule przykłady nijak mają się do mojej sytuacji:
    – suplementacja mlekiem sztucznym — NIE
    – brak doświadczenia w karmieniu piersią — no chyba doświadczenie nie ma tu wpływu bo gdyby miało to żadnego syna bym nie karmiła piersią
    – planowana cesarka — Nie była planowana, wynikła z nagłej konieczności
    – powrót do pracy po okresie połogu — Nie zamierzam wrócić do pracy jeszcze co najmniej pół roku…

  • Ewa
    10 grudnia 2016 at 10:36

    Z moich obserwacji wynika, że mamy kpi dłużej karmią swoje dzieci swoim mlekiem. Wszystkie moje koleżanki kp już dawno przeszły na mm. Również wcześniej wprowadzały „słoiczki” do diety dziecka…

  • beata
    10 grudnia 2016 at 14:18

    a powody przejscia na KPI tez wydają mi się mocno „ograniczone”….a gdzie wcześniactwo i związane z tym rozbudowane problemy( długi pobyt w szpitalu,inkubator,zanik odruchu ssania,karmienie sonda,potrzeba podawania duzej ilosci leków czesto z mlekiem)problemy z wedzidełkiem,rozszczep podniebienia i mnustwo innych.na grupie Mam KPI o której zreszta pisałaś droga Hafijo jest ponad 1000 mam które w ten sposób karmią i myśle że powód pt cesarka czy powrót do pracy raczej nie występuje ewentualnie wyjatkowo.i tak jak zawsze Jestes cudowną skarbnicą wiedzy i każda mama powinna zaglądać do Ciebie na bloga tak ten artykuł jest wyjątkowo ubogi merytorycznie,momentami bawi a momentami smuci.otyłość od mleka matki tylko dlatego że jest podane z butelki?????????????? nie wiem czy się śmiać czy płakać…..

  • Pati
    11 grudnia 2016 at 22:41

    Widzę, że wypowiedziało się sporo Mam KPI 🙂 sama, jak już wspomniałam w mym pierwszym komentarzu, na początku naszego karmienia byłam kpi. Córka leniuszek zupełnie ssać nie chciała. Ale pewnego dnia na spokojnie z ciekawości przystawilam Małą do piersi i okazało się, że nagle zaczęła ssać. I pomału pomału przeszłysmy na zwykłe kp.
    Stąd moje pytanie:
    czy próbujecie po jakims czasie sprawdzać czy Dziecko „dorosło” do ssania piersi? 🙂

    • Agnieszka
      13 grudnia 2016 at 23:21

      Próbujecie, tylko niestety nie zawsze się kończy tak jak u Ciebie. Gratuluję.

  • Rene
    12 grudnia 2016 at 07:57

    Ja tez jestem mamą kpi, już 20 msc, nie zamierzam kończyć. No może, zastanowię po 2urodzinach mojej córki. ten artkuł-szczerze? Nie podoba mi się. Dużo w nim brakuje.

  • o
    13 grudnia 2016 at 16:04

    Mam wrazenie, ze grupa tu obecna jest malo reprezentatywna- wiekszosc z nas przychodzi na ten blog, bo chce czytac, uczyc sie wiecej o kp/kpi i zostaja na dluzej te z nas, ktore karmia dlugo. Wiec nei zdziwily mnie wyniki badan. I na swoim przypadku musze przyznac, ze trafili w sedno.
    Wrocilam do pracy po 9 tyg (pozdrowienia z Holandii;)). Na 2 dni w tyg i w te dni sciagalam po 3 porcje mleka. Potem zwiekszylam etat do 3 dni i juz bylo trudno, a kiedy Maluch osiagnal 5 mies na 4 dni i wtedy zaczela sie walaka o mleko. Sciagalam wiecznie za malo, musialam „dociagac” wieczorami, kiedy tez karmilam Maluch piersia. Przez 2 mies cale zycie naszej rodziny toczylo sie wokol nerwowego pytania: czy mamy mleko na jutro? Wtedo zdecydowalismy sie na drastyczny krok: Maluch dostawal w zlobku 1 porcje mm i 2 porcje mojego. I wszyscy odetchneli. Z czasem Maluch zaczal jesc w zlobku stale pokarmy, moje 2 porcje mu wystarczaly, potem 1, a teraz pije mleko w dni zlobkowe i z tata tylko rano, wieczorem i w nocy, a kiedy zostaje ze mna, to hulaj duszo;)
    Dla mnie osobiscie laktator jest symbolem najczarniejszej strony macierzyństwa, ogromnego konfliktu miedzy tym, ze chce dziecku dawac to co najlepsze, a najbardziej znienawidzona czynnoscia. Wiec rozumiem, jesli wiele matek prowadzi to to porzucenia KPI.

    • ula
      14 grudnia 2016 at 17:40

      Ojej. Najczarniejsza strona macierzyństwa to jak dziecko się chore rodzi albo jak nad jego grobem musisz stanąć….a nie jak mleko odciągać musisz. Jeżeli już na prawdę musiałaś wrócić do pracy, nie miałaś wyjścia a odciąganie generuje u Ciebie tylko strach i nerwy to podaj mm, najważniejsze jest szczęście i dobre samopoczucie zarówno matki jak i dziecka. Wszystko zależy jakie kto ma priorytety, ja też nie raz muszę „dociągać” jak piszesz i „wisieć” na laktatorze żeby mi wystarczyło ale mi każda zjedzona przez synka ze smakiem porcja mojego mleka sprawia dużą radość i satysfakcję i nie zrezygnowałabym z KPI tylko z powodu własnej wygody.

    • A nia
      3 stycznia 2017 at 14:25

      Doskonale Cię rozumiem. Znam ten strach czy poleci z cycków wystarczająco mleka by nakarmić dziecię. Mój synek ssał z piersi 8 tyg, bardzo mało przybierał …80 gram na 2 tyg….nagle sam odrzucił pierś i tak 4 miesiąc jestem podpieta do laktatora, którego nienawidze. U mnie odciąganie trwa wieczność…8 razy dziennie po 40 minut a czasem więcej:( ciagły wyścig z czasem, czy zdąże z mlekiem, bo nie jestem w stanie produkować na zapas. Najlepsi doradccy laktacyjni rozkładają ręce, neurologopeda kliniczny najlepszy w mieście stwierdził, ze o moim synku napisze doktorat. Miliony wydanych pieniędzy, masę wizyt i badań i on ciagle nie ssie:( dodatkowo prz\y okresie który już dostałam po 6 tyg od porodu, mam gwałtowny spadek produkcji a moje dziecko pluje każdym mm( w zasadzie mądre dziecko no ale mój ból gdy jest głodny a ja nie mam czym go nakarmić jest straszny), więc wiele matek we Wrocławiu ratuje mnie i ściąga mleko dla niego w trakcie mojego okresu….mam dość tej walki z czasem o każdą krople i myśle, że mamy w podobnej sytuacji rzucają karmienie inaczej. Marzę o tym by móc karmić normalnie z piersi drugie dziecko. Jestem przekonana, że mleczko mamy to najlepsze co może być ale przy moim high need baby, KPI jest cholernie trudne i gdyby chciał mm to pewnie już bym była pół na pół, bo z przemęczenia zdarzyło mi się już kilka razy zemdleć…odkąd jestem mamą KPI to nie przespałam w nocy więcej niż 5 h a w dzień nie mam szans odespać, bo syn śpi tylko na spacerach…także zgadzam się ze KPI może zniechęcać do karmienia mlekiem mamy.

    • ula
      3 stycznia 2017 at 22:19

      Oczywiście, że kpi może zniechęcić ale uwierz mi, że nie jesteś sama, ja też okres dostałam w 3 miesiące po porodzie i mały pluł moim mlekiem gdy miałam okres a spadek produkcyjności przeżywałam średnio raz na dwa tygodnie i w nocy nie spałam wówczas wcale…..wisząc non stop na laktatorze ręcznym ściągając po 10ml co godzine…..A w dodatku mam jeszcze córkę 4 letnią którą też trzeba było się zająć i którą musiałam odwozić i przywozić z przedszkola codziennie sama ładując jednocześnie małego do samochodu czy spał czy nie spał…..eh no lekko nie jest ale nikt nie mówił, że będzie także trzymaj się. Nie jesteś sama

  • Meva
    13 grudnia 2016 at 23:13

    Odciagalam laktatorem przez 4 pierwsze wstretne tygodnie gdy nie potrafiliśmy się z synem zgrać z KP. To uratowało moja laktacje… A potem byłam wdzięczna, że syn umie jeść z butelki, bo mogłam przekazać odciagniety pokarm tacie i wyjsc na miasto na imprezę, albo wyjechać na staż. Karmiłam równo rok, pokarm zanikl mi momentalnie po zajściu w 2 ciążę… teraz dobry laktator to była podstawa mojej wyprawki bo córkę tez będę karmic okazjonalnie odciągnietym mlekiem 😉

  • Ewelina
    20 stycznia 2018 at 17:48

    100% KP jest zapewne najlepszym sposobem karmienia, ale jak poradzić sobie w sytuacji, kiedy wychodzisz do sklepu i dziecko ni stąd ni zowąd zaczyna płakać? W takich wypadkach porcja odciągniętego mleka ratuje..

    • Hafija
      26 stycznia 2018 at 10:42

      Tylko nie zgryz np. i odruchu ssania też nie ratuje… wystarczy nakarmić dziecko i już 😛 piersią

  • Barbara
    5 lutego 2018 at 21:00

    A co robić jak się chce karmić dziecko piersią jak najdłużej, ale trzeba wrócić do pracy…? W Holandii gdzie mieszkam urlop macierzyński jest niestety krótki (3 miesiące) – moim zdaniem to barbarzyństwo :(. Więc próbuje się ratować i podawać dziecku odciągnięte laktatorem mleko, w butelkę. Dziecko niestety konsekwentnie odmawia picia z czegoś innego niż pierś. Dziecko obecnie ma 4,5 miesiąca i wiele osób radzi wprowadzać stałe pokarmy. A ja chciałam z tym do 6 m.ż. poczekać. Zastanawiałam się czy nie spróbować zagęszczać mleka proszkiem Bebilon Nutriton i nie próbować go podawać łyżeczką. Najlepiej by było zostać dłużej z dzieckiem w domu, ale niestety nie mam takiej możliwości. Pewnie, że najlepiej karmić bezpośrednio piersią, ale kiedy to nie zawsze jest możliwe jakie są ‚bezpieczne’ alternatywy kiedy butelka nie działa? Sytuacja coraz bardziej mnie przytłacza.

skomentuj