Gryzące dziecko przy piersi – rozgryzamy gryzienie z Multi-Mam cz. 2


Zwykle gryzienie jest to etap przejściowy. Dzieci gryzą, kiedy poznają swoje ciało, otoczenie, kiedy próbują różnych nowych rzeczy. Czasem, kiedy ząbkują. Często nie można nazwać tego gryzieniem a jedynie ściskaniem brodawki przez dziąsła czy zęby dziecka.

Protokół ABM związany z bolesnością brodawki 1 wyróżnia dziewięć  powodów dla których dzieci gryzą lub uciskają brodawkę.

Poniżej znajdziecie przyczyny gryzienia oraz sposoby ich rozwiązywania.

  1. Ząbkowanie

Tutaj mamy do czynienia po prostu z bólem, którego dziecko chce się pozbyć i z jego powodu zaciska i gryzie brodawkę. Jest to normalne, że dziecko, które czuje w dyskomfort w buzi próbuje zrobić wszystko, co w jego mocy, żeby ulżyć sobie w cierpieniu. Kiedy wiemy, że powodem do gryzienia jest ząbkowanie to w momencie, kiedy dziecko zaczyna przygryzać brodawkę dobrze jest wysunąć ją z buzi dziecka i zaoferować mu np. schłodzony gryzak, czy coś innego, na czym może ono zacisnąć dziąsełka i rozluźnić napięcie, które powstało w buzi zanim ponownie zaoferujemy mu pierś. Pamiętajcie żeby być przy tym delikatne i wyrozumiałe, (chociaż wiem, że jak ktoś próbuje ci odgryźć brodawkę to może ta porada brzmieć jak kosmos, ale starajcie się nie przestraszyć i nie złościć na dziecka, bo może to potęgować jego negatywne reakcje, wzmagać płacz). Można też stosować środki podawane na dziąsła np. żel Multi-Mam dziecka w celu ulżenia dziecku w bólu.

  1. Hiperaktywny wypływ mleka

Tak jak pisałam już na blogu 2 przy hiperaktywnym wypływie mleka dzieci próbują samodzielnie zatrzymać rozpędzoną falę mleka. Maluch w momencie, kiedy mleko tryska mu do buzi przygryza brodawkę, żeby zablokować wypływ mleka do buzi. Najlepiej przy hiperaktywnym wypływie karmić jak najczęściej pod górkę, odciągać odrobinę mleka przed karmieniem, żeby poluzować ciśnienie w kanalikach.

  1. Przekrwienie błony śluzowej nosa

Kiedy dziecko ma zatkany nos z powodu infekcji, alergii, kiedy ma przesuszoną i zablokowaną śluzówkę na skutek działania kurzu czy ogrzewania (szczególnie zimą) to potrafi manifestować to przygryzając brodawkę. Może być niespokojne przy piersi i próbować złapać oddech ustami jednocześnie nie wypuszczając z buzi brodawki i przytrzymując ją zębami czy dziąsłami. Czyszczenie nosa i higiena śluzówki jest tutaj najlepszym rozwiązaniem. Pamiętajcie, że o nos niemowlaka należy dbać bez względu na katar czy alergię. To dzięki czystemu nosowi dzieci mogą oddychać swobodnie, kiedy jedzą mleko szczelnie przyssaną buzią!

  1. Odruch gryzienia spowodowany napięciem mięśni (tonic bite reflex)

Atypowy wzorzec motoryki ust dziecka. Zwykle związany ze wzmożonym napięciem głowy, twarzy, szyi, który sprawia, że mięśnie na tym odcinku są sztywne i skrócone, co może sprawiać, że dziecko będzie doznawało objawów podobnych do szczękościsku. Wymaga konsultacji specjalistycznej.

  1. Nadwrażliwość lub niska wrażliwość w buzi dziecka związana z zaburzeniami integracji sensorycznej

Dziecko może cierpieć na zaburzenia integracji sensorycznej a w ich pakiecie otrzymać nadwrażliwość na to, co bierze do buzi lub wręcz przeciwnie mieć niedosyt bodźców w ustach. Buzia takiego malucha może właśnie gryzieniem reagować na bodźce, które odczuwa w ustach. Pomoże na pewno wizyta u specjalisty i ćwiczenia w odwrażliwieniu buzi dziecka lub stymulacja buzi zaspokajająca potrzebę intensywnych doznań (masaże dziąseł, języka, szczotkowanie buzi itd.). Najlepiej też pokazać buzię dentyście (pamiętajmy żeby zabierać niemowlęta regularnie do lekarza dentysty).

  1. Asymetria szczękowa

Asymetria dolnej szczęki może powodować epizody gryzienia, a ponadto towarzyszyć jej może ból w czasie karmienia, problemy z przystawianiem, problemy z przepływom pokarmu, słabe przybieranie na wadze 3. Stwierdzić asymetrię może specjalista i można podjąć stosowne kroki, które pomogą uporać się z problemami.

  1. Urazy głowy, szyi lub twarzy oraz choroby infekcyjne związane z bólem wokół szyi, głowy i szczęki

 

  1. Kręcz szyi

Kręcz to bezbolesne schorzenie, które rozwija się w życiu płodowym dziecka. Przy tym schorzeniu dziecko ma główkę przechyloną w jedną stronę. Rozpoznaje się go po urodzeniu dziecka – czasem później – przy mniejszej manifestacji schorzenia. Ćwiczenia z dzieckiem dobrane przez specjalistów pozwalają zminimalizować skutki kręczu i zwykle ćwiczenia te rozpoczyna się już od pierwszych tygodni życia.

  1. Złamanie obojczyka (lub zwichnięcie)

Dotyczy to maluchów, które w trakcie porodu doznały urazów okołoporodowych przy obojczyku. Diagnozę i leczenie wprowadza lekarz.

 

Musicie pamiętać, że przedłużające się gryzienie i poranione brodawki są wskazaniem do konsultacji specjalistycznej. Gryzienie dziecka nie powinno być na stałe wpisane w wasz krajobraz laktacyjny. Poranione brodawki, bolesne brodawki, zniekształcone i otarte po karmieniu nie zawsze muszą być oznaką gryzienia – zwykle związane są z problemami występującymi podczas przystawiania dziecka do piersi, a więc techniką przystawiania.

W celu łagodzenia skutków gryzienia piersi oraz uszkodzeń z nim związanych można stosować chłodne i ciepłe okłady na piersi, okłady z zielonej herbaty, własne mleko, lanolinę, produkty dedykowane obolałym brodawkom np. Multi-Mam. Pamiętajcie, że poranione brodawki wymagają zawsze szczególnej opieki i troski. Otwarta ranka zawsze narażona jest na różnego rodzaju infekcje i zakażenia, dlatego ciężko gojące się rany i otarcia są wskazaniem do kontroli lekarskiej u doradcy laktacyjnego.

Zdarza się też, że dziecko, kiedy kończy karmienie i zaczyna się nudzić lubi eksperymentować z piersią, bo już jest najedzone i może przygryzać pierś dla zabawy. Czasem próbuje w ten sposób zwrócić uwagę mamy na siebie. W takich przypadkach warto jest umieścić mały palec między dziąsłami dziecka i odessać je od siebie. Jak dziecko przytrzymuje dla zabawy brodawkę w buzi próbując ją rozciągnąć żeby sprawdzić czy się da, można przyciągnąć dziecko delikatnie w stronę piersi tak żeby dziecko musiało zaczerpnąć powietrze ustami – wtedy wypuści z buzi brodawkę.

Warto też, wprost komunikować dziecku, że jest zależność między gryzieniem a korzystaniem z piersi. Można powiedzieć dziecku, że jeżeli będzie się bawiło w podgryzanie to pierś zostanie zabrana, można mówić, że to boli i tłumaczyć, że jest to nieprzyjemne – normalnie jak dorosłej osobie. Brzmi to może dziwnie, ale nasze intensywne reakcje i odgłosy spowodowane bólem mogą potęgować chęć testowania wytrzymałości piersi. Starajmy się zachowywać spokojnie i nieenergicznie kiedy dziecko bawi się w gryzonia.

multimam_group

A teraz przedstawiam Wasze porady na gryzące maluchy. Dziesięć autorów tych porad proszę o podesłanie danych do wysłania produktów Multi-Mam do sprawdzenia w waszych domach!

 

Kasia:

Tak… Skąd ja to znam?! Od niedawna, moja 5cio (prawie 6cio!) zębna córka urządza sobie zabawy podczas karmienia… Zdarza się to wtedy, kiedy ząb jest już na horyzoncie. Jem sobie słodko, ja czytam Hafiję, aż tu nagle ciach! I ból przeszywa moje piersi! Aż podskakuje z bólu! A na jej twarzy maluje się uśmiech! Tłumacze, że mnie to boli… I co robi wtedy córka? Powtarza zabawę śmiejąc się w głos! Wtedy to już i ja się śmieje (zazwyczaj)

Staram się nie nadużywać żeli przeciwbólowych, ale posmarowanie dziąseł przed karmieniem, jest jedynym sposobem na uniknięcie gryzalowego potworka, dlatego też myślę, że krem na ząbkowanie, mógłby zatrzymać zabawę mojego Zębolka

Iza:

Super, że poruszyłaś ten temat, bo właśnie jestem na etapie, że mojej małej coraz częściej zdarza się ugryźć – momentami miałam wrażenie, że jeszcze trochę i nie przetrwam karmienia. Dlatego chętnie przetestuje multi mam kompresy łagodzące. Myślę, że to coś, co mogłoby mi pomóc, a na pewno, choć trochę ulżyć dopóki mała nie złapie, że cyc jest do ssania, a nie gryzienia;) jestem jeszcze mało doświadczona, ale kiedy mała mnie gryzie to zabieram pierś i niemiłym tonem mówię, że nie wolno i nie ma cyca. Staram się przy tym mieć maksymalnie poważna minę

Ania:

O mamo, spadasz mi z nieba z tym cyklem. Moja Zośka właśnie skończyła rok i dopiero teraz łaskawie raczył wychylić się Pan Pierwszy Ząb, – a za nim lecą juz dwa kolejne. W związku z tym obie jesteśmy nieco skołowane nową sytuacją – po 12 miesiącach praktycznie bezproblemowego karmienia okazuje się, że jednak i ja załapałam się na przygody z poranionymi brodawkami…

Radzimy sobie – obie, bo przecież dla Zoszki sytuacja tez jest, co najmniej dziwna – intuicyjnie. Staram się komunikować jej w spokojny sposób, gdy sprawia mi ból. Nie krzyczeć, nie piszczeć, broń Boże nie wykonywać gwałtownych ruchów, bo z jednej strony dla niej to nerwy, a wiadomo – lepiej nie stresować zębatego dziecka, które trzyma w paszczy twoją brodawkę; z drugiej – śmieszne miny i dźwięki mamy mogą tez prowokować do powtórzenia manewru. Wietrzę, smaruję moim mlekiem, czekam aż się zagoi. W akcie totalnej desperacji, świeżo po pogryzieniu, kiedy kolejne karmienia wyciskały łzy z oczu, ratowałam się zimnym okładem z wacika kosmetycznego nasączonego moim mlekiem i zamrożonego. A przy każdym karmieniu, na wszelki wypadek, trzymam palec tuż przy zębatej paszczy, żeby zareagować błyskawicznie, gdy znowu będzie chciała mi odgryźć kawałek cycka…

Kasia

O, to bardzo temat dla mnie. Moje dziecko zaczęło mnie gryźć w chwili, kiedy pierwszy ząbek nieśmiało przebił dziąsło. Pamiętam to jak dziś – rozrzewniona wieczornym karmieniem, z usypiającym już (jak myślałam) dzieckiem, oddawałam, więc myślom o wieczornym relaksie, aż tu nagle… i niespodziewanie… zacisnęły się szczęki, a z brodawki trysnęła krew. Poród nie był tak bolesny jak to, a rodziłam bez znieczulenia. Miałam poczucie, że ktoś wbija mi w plecy sztywny pręt zbrojeniowy, a moje dziecko wysysa go z drugiej strony zamiast mleka. Przez prawie tydzień podczas karmienia z piersi obok mleka płynęła krew. Teraz moje trzynastomiesięczne znów mnie podgryza, jako że rosną kolejne zęby (ma ich dopiero osiem). Wobec powyższego ja najchętniej spróbowałabym kompresów, a moje małe żelu na dziąsła, – bo te dwie historie mocno boleśnie się łączą.

A sposób na gryzienie – u Searsów przeczytałam, żeby próbować dziecko mocniej przytulać do piersi podczas karmienia – ma to podobno fizycznie uniemożliwić ugryzienie. Działa, ale powoduje dość duży dyskomfort – trzeba się pilnować i trochę usztywnić, żeby zachować pozycję do karmienia, a dwa, że dziecko jest zdezorientowane, dlaczego ma pierś głębiej w buzi niż zazwyczaj. No i dla mnie to jednak zawsze stres – czy jest wystarczająco głęboko i nie ugryzie, czy jednak znowu będę karmić przeszywana żelaznym bólem.

Nikola

My właśnie wchodzimy w etap ząbkowania, dlatego chętnie przygarniemy wszystko, co może pomóc 😊 Córka na razie czasami mocniej ścianie dziąsłami wtedy wsadzam jej mały palec w kącik ust wyciągam pierś i mówię dość głośno i stanowczo Ała, po czym podaję pierś z powrotem. 😄

Pinona

Również chciałabym te cudowne rzeczy – zwłaszcza te kompresy łagodzące. Otóż mój ssak jest jeszcze mały, bo tylko 2, 5 miesiąca, ale jak weźmie ściśnie mi brodawkę „imadłem gębowym” to jeszcze przez dobrą godzinę czuję ból – a najgorsze, że zawsze ściska 2-3 razy w ciągu jednego karmienia. I później przy następnym karmieniu podczas przystawiania nieraz mam świeczki w oczach. Takie ściskanie mam zazwyczaj raz w tygodniu. Mój sposób – kiepski, bo właściwie go nie mam, w odruchu obronnym piszczę i drgnie mi ręka, co skutkuje przestraszeniem się małego – puszcza brodawkę i niestety płacz. Nierzadko płaczemy oboje

Jestem mamą, która karmi już 11 miesięcy – moje początki nie były łatwe – prawie 4 miesiące karmienia w kapturkach – zwyczaj wyniesiony ze szpitala i trudny do wytępienia, ale się udało. Myślałam, że potem będzie już z górki i cieszyłam się cudownością karmienia piersią, aż do zeszłego miesiąca.

Nieopatrznie, pewnego dnia, podczas wieczornego karmienia pozwoliłam się ugryźć. Malutkie ząbki mocno zacisnęły się na brodawce, a ja prawie krzyknęłam z bólu. Myślałam, że to jednorazowa sytuacja, jednak w ciągu 3 dni moja pierś była gryziona notorycznie, a sposoby reagowania na gryzienie wyczytane w Internecie wypróbowane od prawa do lewa – począwszy od przytulania do siebie dziecka w momencie gryzienia, poprzez mówienie, że mamusię boli, eliminacji smoczka. Nic nie pomogło, a żadna z moich znajomych nie miała takiego problemu.

Monika

U mnie sprawę komplikuje fakt, że karmię tylko jedną piersią, bo tak od paru miesięcy chce moje dziecko – druga pomimo częstych prób przystawiania i rozruszania laktatorem ani nie drgnie. Wyobraź sobie, więc, moja droga, Hafijo jak po trzech dniach wyglądała moja brodawka – jedna mała ranka rozjątrzona jak odleżyna, boląca jak diabli, obrzmiała pierś pełna mleka, z objawami postępującego zastoju. Zdenerwowane dziecko i ja, płacząca i rozdarta w tej całej sytuacji, – bo chcę ją nakarmić, ale nie mogę, bo wyję z bólu jak tylko zanurzy ząbka w mojej ranie. Co zrobiłam? Smarowałam pierś lanoliną i bepantenem, nosiłam w staniku plastry żelowe na odleżyny, karmiłam w miarę możliwości i chęci małej przez te cholerne, znienawidzone nakładki, odciągałam laktatorem. Gdy się uspokoiło i po tygodniu w miarę zagoiło, nauczyłam się karmić małą w pozycji spod pachy.

I gdy już myślałam, że wszystko już za mną, że swobodnie będę karmić wciąż i wciąż, ta mała bestia znowu mnie pogryzła. Tym razem w takim miejscu, że nie mogę karmić ani spod pachy, ani na rękach, żeby nie narażać się na ból. Mija już kolejny dzień mojej męczarni…. Wczoraj w nocy ściągnęłam mleko laktatorem, bo pierś strasznie nabrzmiała i prawie płakałam, jak mąż karmił małą butelką, a ona patrzyła na mnie z takim wielkim żalem i rozpaczą.

Staram się ograniczać karmienie, a jak muszę to karmię przez nakładki – inaczej nie idzie, męczymy się obie. Smaruje się bepantenem i znowu przykładam plastry żelowe i coraz bardziej boję się, że tym razem nie dam rady i spacyfikuję i to będzie koniec mojego karmienia, że już tego nie ścierpię i ciągle przeszukuję Internet w poszukiwaniu pomocy, tajemnej recepty – jestem pewna, że byłabym gotowa zapłacić bardzo dużo za to, żeby rozwiązać ten problem, bo karmienie piersią, to, co daje mojemu dziecku i ta relacja, jaką mamy jest dla mnie bezcenna, nie chciałabym tego stracić, przez tak prozaiczną, a tak męczącą i dołującą sprawę, jak pogryzione cycki.

Qulleczka

O proszę, coś dla mnie!

Miałyśmy z córeczką bardzo trudne początki współpracy (myślę nawet, żeby napisać u Ciebie wpis z cyklu „pod górkę”…) jeśli chodzi o karmienie. Bardzo trudne. Moje szczęście ma ponad dwa i pół miesiąca, a ja „pełną piersią” karmię dopiero półtora. Wcześniej pomagał nam laktator, a jeszcze wcześniej „pomagały” panie z oddziału neonatologicznego z magiczną mieszanką, lekiem na całe zło.

W chwili obecnej nie mam żadnych dalekich planów, co do długości karmienia. Z bardzo prostego powodu – każdy kolejny dzień, w którym moje dziecko piło moje mleko z moich piersi, to dla nas sukces. Dlaczego?

Ona bardzo chce, może nawet za bardzo. Zasys ma taki, że wystarczyłoby za pięcioro. I do tego bardzo silne szczęki, które uwielbia zaciskać. Szczęki codziennie masowane w celach rozluźnienia.

Ja z kolei też bardzo chcę. Chcę, żeby wreszcie przestało boleć. To, co mamy teraz to i tak niebo, bo miałyśmy drogę naznaczoną przez krew, pot i łzy. Niemniej jednak sama nazwa „kompresy łagodzące na obolałe brodawki” sprawia, że mam ochotę o nie błagać. Każde karmienie to uważna obserwacja dziecka, napięcie (będzie bolało czy nie?) i ulga, gdy Elunia już się naje. Stąd codzienna walka o to, aby zmusić się do kolejnego, spokojnego podania piersi. Do kolejnej bitwy w tej wojnie brodawki kontra ból.

Sposobów mam kilka, bo nie ma takiego, który działa zawsze.

Po pierwsze masowanie przed karmieniem. Po drugie, jeśli Malutka jest spięta (w tym napięta nagle, np. gwałtownym dźwiękiem), to łagodne do niej przemawianie i masowanie za uszkiem, (co ją uspokaja). Po trzecie zbliżenie jej twarzy, co piersi tak, żeby wciągnęła ciut więcej brodawki, a co za tym idzie rozluźniła szczęki. Po czwarte bezustanne skupienie na tym czy właściwie układają się jej usta na piersi. I po piąte, ostateczne – zabranie piersi, przeczekanie bólu i w tym czasie rozmasowanie zabójczych szczęk.

Nie, nawet nie próbuję myśleć o tym, co będzie, kiedy zacznie ząbkować…

Aga

My również byśmy chętnie przetestowały produkty Multi Mam. Szczególnie, dlatego, iż wydają się zdrowe (same używamy ksylitolu zamiast cukru). Mała, Paszczka skończyła 3 miesiące i już się pojawiają pierwsze ząbki. Co było dla nas ogromnym szokiem, szczególnie pierwsze dziabnięcie mamy, która niczego się nie spodziewała, po tak małym Bąbelku. Niestety nie za bardzo wiemy jak sobie z tym radzić, póki, co ćwiczymy różne przystawiania do piersi by wybrać najlepsze. Ale boję się, co to będzie jak pojawią się kolejni biali lokatorzy w jej buźce.

Ilona

Chciałabym testować czysta, lanoline, bo moje piersi są w opłakanym stanie. Syn mój ma 13 miesięcy, od 5 regularnie mnie podgryza. W pewnym momencie doszło do tego, że bałam się karmienia i ograniczałam mu pierś w dzień, podawałam mu ją tylko i wyłącznie, gdy spał- wtedy ssał i nie zaciskał zębów. Takie „senne” karmienia uratowały moja laktacje, bo byłam blisko poddania się. Raz tak mnie ugryzl, że odgryzł mi kawałek tkanki z brodawki. Aktualnie młody jest na etapie wychodzenia dwójek, pierś w paszczy non stop i brodawki drażliwe bardzo, do tego poorane pazurkami (mały lubi, miętolić w palcach druga brodawkę, gdy ssie) i ponadgryzane dosłownie wszędzie. Smarowałam się różnymi specyfikami, jak na razie bez skutku.

728x90_baner

  1. BREASTFEEDING MEDICINE Volume 11, Number 2, 2016 ª Mary Ann Liebert, Inc. DOI: 10.1089/bfm.2016.29002.pjb
  2. https://www.hafija.pl/2016/10/niespokojne-dziecko-przy-piersi.html
  3. J Hum Lact. 2006 Aug;22(3):328-34. Mandibular asymmetry and breastfeeding problems: experience from 11 cases. Wall V1, Glass R. DOI: 10.1177/0890334406290096

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

7 komentarzy

  • elwa
    26 listopada 2016 at 00:44

    Ja ze swojej strony polecę nakładki. Uratowały moją laktacje. Stosuje tyle co muszę- był okres, że dwa tygodnie używałam je na okrągło. Teraz tylko jak malutka przesadzi i odczuwam ból. Po pierwszych trzech dniach karmienia miałam całe sutki poranione do krwawych ran- każde karmienie to łzy w oczach. Dzięki tak nie polecanym przez niektórych nakładki udało się ranki zaleczyć i utrzymać laktacje. Żałuje, że już drugiego dnia się nie poratowałam, ale doradca laktacyjny odradzał, a jeden dzień nerwów i bólu mniej bym sobie zaserwowała.

  • Lucy
    26 listopada 2016 at 07:21

    Myślałam że nie ma nic gorszego od początków karmienia ;D a tu psikus – gryzienie. Rzadko się zdarza córka, późno ząbkuje. Ale ten ból… Brrrr… Masakra :p

  • Hania
    28 listopada 2016 at 12:58

    Mój syn,kiedy miał około pół roczku, zaczął mnie przy karmieniu bardzo mocno szczypać w piersi. Całe były od tego sine i wyglądało to co najmniej jakby mnie ktoś pobił. Pomogło tłumaczenie i zabieranie piersi za każdym razem jak szczypał. Kolejne nieprzyjemne epizody pojawiły się dopiero jak już skończył rok. Wtedy zaczęło się gryzienie, ale to było raczej przez sen. Jak przekręcał główkę przyssany do piersi, to kilka razy uszkodził do krwi. To jakoś samo przeszło.

  • Kamila
    4 grudnia 2016 at 16:36

    Co poradzilaby Pani, kiedy dziecko (4,5 mies) od kilku dni nie chce ssac piersi, w wnocy nie ma problemu, ale w ciagu dnia placze kiedy przystawiam je do piersi. Mozliwe, ze nie ma apetytu, bo byc moze zabki wtychodza, ale zeby nie chciec caly dzien jesc? Dodam, ze herbatke pije z checia, kilka razy odciagnelam tez mleko i chetnie zjadla z butelki, ale placze kiedy ja przystawiam 🙁 czym to moze byc spowodowane? Isc do lekarza?

    • Paulina
      22 marca 2017 at 09:33

      Mieliśmy bardzo podobnie jak Malutki miał półtora miesiąca, jeszcze nie chwycił brodawki a już płakał i tak jedno karmienie trwało godzinę do półtorej w tym większość to było uspokajanie i dopiero jak przysypial to chwytal ładnie pierś I pil i taki stan rzeczy trwał miesiąc, a w nocy pil bez żadnego problemu jak zawsze na spiku. Położna stwierdziła że może się denerwować że np pokarm leci za szybko, albo za wolno albo zmienić pozycję karmienia, mam pomagało jedynie to ze nie czekałam aż się rozbudzi tylko jak już się zaczynał kręcić z zamkniętymi oczami przystawialam do piersi i trochę na spokojnie wypił ale jak się rozbudzil całkiem to już się zaczął problem. I to trwało miesiąc zacisnelam zęby i przetrwalismy ☺

  • Dominika
    7 grudnia 2016 at 10:42

    Dziewczyny a mialyscie moze taki problem tylko nocami? Moj 9 miesieczny maluch nie umie sie poprawnie przystawic tylko noca, ciumka samego sutka, zasysajac sie obciera go gornymi i dolnymi zabkami, przyprawiajac mnie o bol i dreszcze. Oczywiscie mleko nie leci tak jak by sobie tego zyczyl i odrywa sie z wielkim placzem wyginajac sie przy tym na wszystkie strony. Czy to moze byc rowniez chec odstawienia sie?

  • Renata
    13 lutego 2017 at 09:08

    cześć.
    moja córeczka ma rok 8 zebów i gryzie mnie po rekach kolanach i dekoldzie 🙂 nie wiem co myśleć

skomentuj

Pobierz darmowy e-book