Ojciec i dziecko – budowanie więzi


Bardzo często słyszy się, że karmienie piersią ogranicza ojcom możliwość budowania więzi z dzieckiem. Najdziwniejsze jest to, że często mówi się o tym tak, jakby żywienie było jedynym i najlepszym sposobem budowania relacji dziecko-rodzic.

Nie jest to prawdą.

Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że ojciec ma swoją unikalną więź z dzieckiem inną od więzi dziecka z mamą i tak samo wyjątkową. Więź ojca z dzieckiem buduje się inaczej, nie będą to takie same sposoby jakie ma mama, ale będą tak samo jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne i z wiekiem dziecka te różnice w więzi ojciec-dziecko i mama-dziecko będą bardziej widoczne i będą się uzupełniały.

To częste zrzucanie braku możliwości budowania więzi tata-dziecko na pierś jest dla mnie wyrazem zagubienia i czasem lenistwa w poszukiwaniu możliwości nawiązania bliskiej relacji męsko-dziecięcej. Niestety czasem zazdrość o karmienie piersią jest udziałem mężczyzn. Podsuwają oni swoim partnerkom butelkę, żeby sami mogli karmić dziecko bez względu na konsekwencje tego kroku – m.in. przedwczesne lub niepotrzebne odstawienie od piersi, a często czynią to wbrew woli partnerki. Takimi działaniami nie budują swojej więzi z dzieckiem tylko próbują zniszczyć więź mamy z dzieckiem jaka tworzy się w czasie karmienia piersią, a ta więź jest dziecku na pewnym etapie bardzo potrzebna. Nie tędy więc droga. Nie zbudujemy nic swojego i wyjątkowego  niszczeniem czegoś innego. Apeluję więc do ojców, żeby szukali własnych dróg i sposobów bliskości ze swoim dzieckiem

Jak ojciec może budować więź ze swoim dzieckiem – oto kilka pomysłów.

– kanguruj skóra do skóry, nie krępuj się tego. Malutkie dziecko potrzebuje bezpieczeństwa, spokoju, ciepła i drugiego bijącego serca – także Twojego

– weź urlop rodzicielski – tak, mówię poważnie – wykorzystaj część tego urlopu TY, po to on istnieje, to nie jest urlop macierzyński tylko rodzicielski, dla obojga rodziców.

– głaszcz i dotykaj – masuj swoje dziecko

– kąp i myj dziecko

– odbekuj po karmieniu

– całuj stopy, dłonie

– przytulaj twarz do ciałka dziecka

– weź dziecko na ręce tak, żeby jego główka znajdowała się tuż pod Twoją brodą – ten sposób pokazywał na Konferencji Bliskości William Sears, kiedy tata zaczyna w takiej pozycji mruczeć, mówić i śpiewać do dziecka docierają przyjemne wibracje.

– rozmawiaj – mów do swojego malutkiego dziecka, zwracaj się do niego po imieniu, opowiadaj kim jesteś, kim jest ono, mów o świecie – dzieci kochają jak się do nich mówi

– śpiewaj piosenki, kołysanki i mruczanki

– czytaj dziecku książeczki od pierwszych dni

– aktywnie uczestnicz w rozszerzaniu diety – próbuj razem z dzieckiem, łap wyrzucane  przez dziecko za krzesełko kawałki, „podkradaj” kawałki z miseczki, pozwól się karmić

– utulaj jak płacze, ocieraj łezki

reaguj na płacz

– okazuj empatię i zrozumienie, kiedy dziecko nie radzi sobie ze swoimi emocjami

– całuj bolące miejsca, jeżeli dziecko się uderzy

– podawajcie sobie piłeczkę, jak dziecko jest starsze grajcie w nogę

– wstawaj w nocy do płaczącego dziecka

– przewijaj i wycieraj

– wychodźcie na wspólne spacery bez mamy

– połóż sobie dziecko na brzuchu i wykonuj różne, śmieszne wygibasy

– pokotłuj się z dzieckiem w łóżku (oczywiście w bezpieczny sposób)

Na początku życia dziecka możesz mieć wrażenie, że mama i dziecko tworzą całość, do której ty nie masz prawa wstępu. Jest w tym trochę racji, bo pierwsze trzy miesiące życia dziecka, nazywane niekiedy „czwartym trymestrem” to czas kiedy dziecko głównie śpi i je. Jak nie śpi, to jest  przy piersi i możesz mieć wrażenie, że nie ma dla ciebie miejsca. Nawet jeżeli trudno Ci w to uwierzyć, to więź rodzica, w tym ojca i dziecka jest budowana przez całe życie, nie tylko w okresie karmienia piersią i nadejdą dni kiedy Twoje dziecko będzie wołało non-stop „Tato, tatusiu, tatuniu” i wtedy zobaczysz, że Twoja więź z nim jest więzią, której matka z dzieckiem nie zbuduje 🙂 Zazdrość o karmienie piersią to jak zazdrość o ciążę – czyli o coś co jest naturalne i normalne i zaprogramowane dla ludzkich samic – kobiety nie robią tego na złość ojcom.

Na szczęście jest już wielu świadomych i aktywnych w rodzicielstwie ojców, którzy wiedzą jak budować silną i ciepłą więź z dzieckiem i nie koliduje to karmieniu piersią. Pamiętaj tato – nie masz piersi, ale jesteś równie ważny co mama.

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

17 komentarzy

  • Karolina
    11 maja 2014 at 18:56

    U nas obecnie najbardziej sprawdza się „wychodzenie na wspólne spacery bez mamy”. Chłopaki do tego stopnia polubili spędzanie czasu we dwóch, że gdy już ja chcę się załapać, syn raczy mi oznajmiać, że ja zostaję w domu, a oni idą sami 🙂 Nigdy nie byłam zazdrosna o ich męsko-męską relację i szczerze powiedziawszy nie wiem, jak można być, ale znam kobiety, które chcą być najważniejsze i często taka więź z inną osobą jest dla nich problemem.

  • betakobieta
    11 maja 2014 at 20:48

    A u nas, mimo ponad 2letniego cycania to ja-mama jestem zazdrosna o wiez dziecka z ojcem.
    Niezaleznie od sposobu karmienia jesli tatus chce znajdzie sposob na zbudowanie wiezi z dzieckiem. Jesli nie chce-znajdzie wymowke. Karmienie piersia jest jedna z wymowek

  • ewa
    12 maja 2014 at 05:46

    świetny artykuł i super porady dla ojców. Mój men coś ostatnio przebąkiwał, że może już czas kończyc karmić syna piersią (sugestie koleżanki z pracy…), że potem będzie trudno, że to buduje lepszą więź z matką niż ojcem. O miłość dziecka nie konkuruje się, ją się zdobywa właśnie takimi małymi gestami, o których pisałaś. I tak starałam się z „menem” rozmawiać. Póki co temat odstawiania ucichł…

  • Alicja
    12 maja 2014 at 06:50

    Kangurowanie to też świetny sposób na odciążenie świeżo upieczonej mamy – tata i dziecko się wiążą, a mama ma chwilę czasu dla siebie!

  • m_ysz_ka
    12 maja 2014 at 07:21

    Ja mam całą serię zdjęć synek noworodek śpi na brzuszku taty. Tylko do tego trzeba mieć odpowiedni brzuszek 😉

    I zaczęły się już spacery bez mamy, co ciekawe to inicjatywa synka nie taty 😉

  • piwnooka
    12 maja 2014 at 08:52

    Świetny tekst – prosto, krótko i treściwie. Mój mąż ideałem na pewno nie jest, ale cieszy mnie, że większość z wymienienionych rzeczy robił i robi. Obecnie pracują z synkiem nad męską solidarnością, bo choć ustalają jakieś wspólne tajemnice, synek się zawsze mamusi wygada 😉

  • An.
    12 maja 2014 at 08:56

    Cenne rady. Dodałabym jeszcze noszenie w chuście. Jak sobie przypomnę pierwsze miesiące życia Lilki to mam wrażenie, że non stop ją karmiłam, a Daniel ją non stop nosił. Lubiła też jak ją trzymał w ramionach i bujał się na piłce.

  • LotsOfSources
    12 maja 2014 at 09:35

    Pierwsze słyszę o takiej sytuacji-serio 😉 Wydaje mi się, że to właśnie nacisk na karmienie piersią jest największy i niektóre kobiety się przeciw niemu buntują, czasem z powodów zdrowotnych, ale żeby tata dziecka namawiał na butelkę 'żeby mieć lepszą więź’ to nie słyszałam, ale może jeszcze za mało w temacie siedzę. Zawsze mi się zdawało, że dla tatusiów też jest dużo aktywności (np, te co wymieniłaś) i dobrze jest, gdy je wypełniają- a poza tym mają całe lata na podawanie jedzonka a nie tylko pierwsze chwile 😉

  • Budująca Mama
    12 maja 2014 at 10:03

    Menżu od razu był zazdrosny. Nie raz to pokazywał 😉 Ale… Ja od pierwszej kąpieli, to jego do tego oddelegowałam. Teraz, po 11 miesiącach, ja nie mam prawa Zośki wykąpać, jestem wołana dopiero po kąpieli. To Tata czyta Zosi codziennie wszystkie prawie książeczki, jakie ma 😉 No co tu dużo mówić. Czasem ZOśka zdecydowanie potrzebuje Mamy, ale coraz częściej Tato jest dla niej akurat. Dzisiaj jadę do lekarza, nie będzie mnie kilka godzin. Poradzą sobie? OCZYWIŚCIE. Ale to sprawa zaufania do partnera 😀

  • blogodzinka
    12 maja 2014 at 10:40

    U nas pomimo, że karmiłam córę ponad dwa lata i synka (zaraz będzie dwa lata) piersią, dzieci są zakochane w Tacie ze wzajemnością. Mają swoje rytuały, wygłupki. Zuzia od zawsze preferuje mycie włosów przez tatę z czego Jacek jest bardzo dumny, Kuba nie odpuści towarzyszenia Tacie w trakcie obiadu. Uwielbiają kiedy gila ich swoim zarostem po plecach, a codzienne robienie soku przez sokowirówkę stało się wyczekiwanym wspólnym zajęciem. Uwielbiam patrzyć na tę ich bliskość i wiem, że wcale nie przeszkadza w tym karmienie piersią.

  • Asia bloguje o prezentach
    12 maja 2014 at 12:52

    Oprócz kangurkowania kiedy dziecko jest malutkie polecam ogólnie chustowanie i to właśnie przez tatę jak najczęściej i jak najdłużej. U nas Oleńka ma już 19 miesięcy, a Pan M. wciąż ją czasem chustuje i idą sobie na długi spacer (a ja mogę wtedy pospać ;)). Naprawdę warto przekonać swojego mężczyznę do zalet chustowania, bo to niesamowicie pozwala nawiązać więź!

  • Angelika
    12 maja 2014 at 15:17

    Nie pomysłałabym nawet, że tatuś może być zazdrosny o karmienie piersią. U nas to właśnie Mąż jest tym, który najbardziej mnie wspiera i na każdym kroku mi powtarza „najważniejsze, że karmisz piersią”. Myślę, że mądry tatuś intuicyjnie wie, co robić, aby nawiązać więź ze swoim dzieckiem i robi wiele z tych rzeczy, które wymieniłaś.

    Szczególnie moją uwagę zwróciło to „odbekiwanie” po karmieniu – u nas, o ile Mąż jest wtedy w domu, to jest wręcz tradycja 😉 To fajny sposób, żeby tatuś uczestniczył w karmieniu, mimo, że nie ma piersi. W pierwszych tygodniach Zosia ułożona na ramieniu do odbicia zwykle zasypiała i aż nie chciało się jej odkładać. To był czas na bliskość między tatusiem a córeczką.

    Dziecko potrzebuje oboje rodziców i nie ma tu miejsca na zazdrość czy rywalizację

  • Blisko Dziecka
    12 maja 2014 at 20:42

    Super podsumowanie! 🙂 Jeszcze warto podkreślić, że nawiązanie więzi ułatwia zaangażowanie od samego początku. Dlatego tak ważne, by kobieta nie odtrącała mężczyzny u pozwoliła mu zajmować się dzieckiem od pierwszych dni jego życia…

  • Mamuszka
    12 maja 2014 at 20:50

    I może jeszcze chusta dla taty:) u nas sprawdziła się rewelacyjnie na początku, teraz mąż nosi w Tuli. Oboje to lubią:D

  • Mama Jasia
    13 maja 2014 at 19:58

    u nas pierwszą zmianę pieluszki Pan Tata miał już w szpitalu bo mamusia po cc ledwo się ruszała. Mąż nie jest zazdrosny ale czasem mam wrażenie że boi się powiedzieć”daj młodego”. dałam mu do przeczytania Twój wpis, od razu powiedział „Ale ja nie jestem zazdrosny „. Widzę, że kilka rzeczy już dziś wykonał z tej Twojej listy 🙂

  • Agnes
    27 stycznia 2017 at 13:10

    Fajne porady w przeciwieństwie do artykułów jakie wcześniej czytałam na ten temat. Dodałabym jeszcze kilka porad dla ojców http://dumnyrodzic.pl/artykul/dziecko-w-domu-wskazowki-dla-ojcow

  • Ana
    2 września 2018 at 19:24

    Super artykul, moj maz moglby go przeczytac, ale to uparciuch. Wg niego synek (12.5 mc) nie cieszy sie do mnie jako do człowieka tylko do moich cyckow… ciagle ostatnio slysze od niego „jeszcze bedziesz zalowala tego wymyślonego karmienia na zadanie”. Jak dziecko bylo malutkie to sie mocniej angazowal, teraz bardziej wszystko krytykuje, i oczekuje ze dziecko samo z siebie bedzie zaradne… Echh…

skomentuj