Do tych, którzy „nie rozumieją”


Jakiś czas temu pisałam, że czas odstawić dziecko od piersi. Moje dziecko ograniczało popyt, podaż też była nieco mniejsza. Progres jednak zatrzymał się i mimo, że już rzadziej chce piersi to jednak chce.

Nie mam ani nic przeciw temu ani nie zachęcam go do tego. Jest jak jest – slow odstawianie.

Niedługo będzie trzy lata naszego karmienia piersią. Jestem w naszym dziwnym kraju ewenementem. Kiedy jakieś 20% matek w ogóle karmi piersią do 6 miesiąca życia to karmienie sześć razy dłużej to jakiś mały odsetek, którego nie widać nawet na wykresie.

Czuję się jak członek wyjątkowej grupy kobiet, którym karmienie ani w życiu, ani w pożyciu, ani w pracy, ani w zabawie nie przeszkadzało i nie przeszkadza.

Nie płakałam przez karmienie, nie wydrapywałam sobie żył, nie miałam bolesnych zapaleń. Nie zatrzymywało mnie to w domu, nie uniemożliwiło pracy zdalnej i stacjonarnej, nie przeszkodziło pić piwa, jeść smażonego, to w trakcie karmienia piersią osiągnęłam wiele, w wielu  miejscach byłam, wiele zrobiłam. Nie popełniłam społecznego i towarzyskiego samobójstwa i w dodatku  mlekiem zaraziłam wiele innych kobiet.

Do dziś mówią do mnie, że jestem „mlekopędna”. Taki magic touch.

Żyć nie umierać – karmić nie marudzić.

Ale zaczynają się już całkiem niemiłe sugestie ze strony dalszych znajomych i krewnych. O ile bliscy już raczej nie dyskutują ze mną na ten temat bo potrafię gadać o cyckach jak najęta i wyjaśnić im bardzo dokładnie moje długie karmienie o tyle ci co mnie mniej znają na porządku dziennym pytają:

– A ile jeszcze?

– A po co?

– A ile razy dziennie?

– A co tak często?

– A przecież to nikomu nie służy.

– A co wy z tego macie?

– A to normalne?

Kiedy ostatnio podczas rozmowy usłyszałam takie pytanie poziom wkurzenia sięgnął zenitu.

– Kup sobie książkę i poczytaj. Wyedukuj się zanim zadasz mi takie pytanie ile jeszcze i po co jeszcze. Pomyśl, rusz głową, popytaj specjalistów. Zastanów się zanim zapytasz raz jeszcze.

(Z resztą nie widzę powodu żeby próbować edukować kogoś kto już dzieci ma i więcej mieć nie będzie, albo jest zwykłym ignorantem i nic a ten temat nie wie wypowiada się więc wg zasady „nie znam się to się wypowiem” – takich osobnikow pełno na blogu, a już na pewno nie czuję się w obowiązku żeby tłumaczyć KOMUKOLWIEK co robię z moimi cyckami.)

Jednak to nie pomogło i po kolejnej serii pytań ile jeszcze – ja matka karmicielka, matka Polka popatrzyłam na natręta i powiedziałam z uśmiechem na ustach:

– Żeby móc odpowiadać na takie kretyńskie pytania!

Nie wiesz po co twoja koleżanka, znajoma, siostra, szwagierka, synowa, córka, bratowa itd karmi piersią dziecko ponad rok, dwa, trzy lata?

Nie musisz wiedzieć i  nie musisz rozumieć, bo to nie jest twój zakichany interes.

ps: to nie Gabryś na zdjęciu 😀
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

60 komentarzy

  • pinezki
    23 stycznia 2014 at 21:28

    Mlecznie się zrobiło u nas coś ;*

    • Hafija
      23 stycznia 2014 at 21:30

      I niech się to mleko wylewa wartką rzeką Kochana :*

    • Inka
      31 stycznia 2014 at 22:18

      Przyznam szczerze ze zazdroszcze. Ja synka karmilam 13 miesiecy, zaszlam w ciaze planowana, chcialam dalej karmic, ale krwawienia, ciaza zagrozona, duphaston i zalecenie lekarza zeby natychmiast odstawic synka. Bylam chyba u 5 lekarzy z nadzieja ze ktorys nie bedzie mi kazal przestawac karmic piersia, niestety kazdy to samo. Odstawienie bylo ciezsze dla mnie niz synka, on w zasadzie 2 dni troszke poplakal potem nie bylo juz problemu. Mi bylo duzo ciezej sie z tym pogodzic, mialam strasznego dola i tez nikt dookola nie rozumial dlaczego. Ja uwielbialam karmic i teraz tez zamierzam synka karmic jak najdluzej. Dodam, ze odstawilam synka w sierpniu – do tego czasu nie chorowal wcale, a jak we wrzesniu dostal katar, tak trwa 2-3tyg, 2-3 tyg jest zdrowy, po czym znow katar. Tyle o tym, ze mleko po jakims czasie traci wartosc.

  • Violianka
    23 stycznia 2014 at 21:33

    Yeah! „Żyć nie umierać – karmić nie marudzić.”

  • Juta
    23 stycznia 2014 at 21:37

    O, a my na jutro mamy zaplanowany post motywacyjny, opisujący moją walkę o cyca! (:

  • Kasia
    23 stycznia 2014 at 21:37

    i za to Cię lubię. jedni karmią, inni nie.
    szanuję Twoją decyzję.

  • Michał
    23 stycznia 2014 at 21:39

    A nie spotkałaś się z insynuacjami seksualnymi? Są zaskakująco powszechne i przyznam, że nie pojmuję jakimi ścieżkami chadza umysł ludzia, który nimi rzuca w stosunku do matki i jeszcze dziwi się gniewnej reakcji. Wyjątkowo podłe.

    • Hafija
      23 stycznia 2014 at 21:46

      Ja zawsze się zastanawiam co sobie myśli ktoś kto sam zadaje takie pytanie, bo to trzeba mieć niezdrową wyobraźnię do insynuacji z podtekstem seksualnym. Takich ludzi się nieco boję.

    • Diana
      24 stycznia 2014 at 10:57

      Spotkałam się ze stwierdzeniem,że to nienormalne i mój syn może miec zboczenie,bo karmie go piersią w wieku dwóch lat.Dla mnie ten kto ma skojarzenie seksualne ma niepokolei w głowie.

  • Mama Zosi-Ola
    23 stycznia 2014 at 21:40

    Te pytania po 6miesiącach karmienia piersią powtarzały się częściej i częściej…A zdecydowanie najwięcej w kwestii karmienia piersią(moją piersią, mojego dziecka)miały do powiedzenia osoby, które albo nie karmiły albo karmiły 2 tygodnie. Ja karmiłam 2lata i 9miesięcy. Dumna jestem z siebie! Nie przeszkadzało mi to w niczym, nie czułam uwiązana i nieszczęśliwa z tego powodu. Tej wiezi z córką, tych chwil spędzonych na cycusianiu nikt mi nie odbierze! Nie wiem, podobnie jak Ty, co to obrzęk, zapalenia, restrykcyjne diety i nieszczęście matki karmiącej. Za to znam maślany wzrok po uchwyceniu sutka, ciepło małych rączek na piersi i uśmiech na hasło ” Będzie cycuś dla Zojki.”
    Normalnie chciałoby się zakrzyknąć MILK POWER!
    Ściskam Cię, Agata:)

  • Budująca Mama
    23 stycznia 2014 at 21:43

    Właśnie dzisiaj tvn zawiało takim tematem troszkę… Ostatnio się nad tym zastanawiałam… Karmię krótko. 7 miesięcy bez żadnego większego problemu. Albo inaczej wszystkie można było rozwiązać 🙂 Niektóre rzeczy, które kiedyś wydawały mi się nie do pomyślenia, teraz się dzieją, przestałam się więc zażegnywać i idę na żywioł 😀 I jak tak sobie myślę do kiedy będę karmić, to nie wiem. Nie jestem w stanie teraz odpowiedzieć. Chyba do kiedy będzie potrzeba, do kiedy będziemy obie chciały i wara komukolwiek do NASZYCH decyzji 😀

  • Aleksandra
    23 stycznia 2014 at 21:56

    Najważniejsze to żyć i dać żyć innym. Więc niech karmią kobiety, które chcą, nie kamrią te które nie chcą i niech się skończą mleczne wojenki, bo są kompletnie bez sensu. 🙂

  • Żaneta
    23 stycznia 2014 at 21:59

    Ja to nie rozumiem po co w ogole ktoś buzie otwiera i pyta o takie rzeczy.. Dobrze napisałaś, nie jego zakichany interes. Ja jeszcze nie słyszę tego często, ale czasem tekst „wartoby powoli zacząć odstawiac” zaczyna mnie irytować. Sumiennie odpowiadam, ze to Mati zadecyduje kiedy sie zacznie odstawiać.

  • Paulina
    23 stycznia 2014 at 22:41

    Karmię moje dziecko 17- ty miesiąc i chociaż to moje trzecie tak długie karmienie to dla mnie nowość:) chciałam karmić piersią, ale nie planowałam jak długo, liczyłem żeby się udało 6tygodni, potem 3 miesiące, pół roku, rok, do wakacji, przez zimę:) no i karmię, jest cudownie, oprócz komentarzy…oburzonych, zmartwionych stanem moich piersi i zainteresowanych po co i dlaczego. Aha jedna pani psycholog pouczyła mnie, że jestem uzależniona i dziecko oczywiście również, ona karmiła 3 miesiące i tak powinno być….ale temat, nie sądziłam, że i ja się kiedyś w takim wypowiem 🙂
    Paulina

  • Mamuszka
    23 stycznia 2014 at 22:57

    Motto mi się podoba:D żyć i karmić:D

  • Misiowa Mama
    23 stycznia 2014 at 22:59

    Zawsze na takie pytania odpowiadam, że zamierzam karmić do 18stki. Gdybyś widziała ich miny 😀

    • Hafija
      23 stycznia 2014 at 23:01

      A ja kiedyś powiedziałam, że będę karmić tak długo aż będę mogła przerzucić się na wnuki 😛

    • betakobieta
      24 stycznia 2014 at 09:58

      O! To tak jak ja.

      W okolicy roczku malucha zaczęła się lawina pytań. Po pierwszym i drugim tłumaczeniu wobec matek mi bliskich stwierdziłam, że to bez sensu. One i tak uważają, że wiedzą lepiej, bardziej, więcej. Wtedy zaczęłam odpowiadać wszystkim, właśnie słowami ‚będę karmić do osiemnastki’. A jak ktoś dalej drążył dorzucałam ‚albo dłużej jeśli będzie chciał’.

      Przyznam szczerze, że najbardziej oburzają mnie komentarze kobiet, które piersią nie karmiły bo ‚nie mogły’ z różnych chorych powodów. Oraz tych, które każą mi ‚oddać piersi mężowi’.

  • Marta
    23 stycznia 2014 at 23:05

    Uważam,że dziecku które już może jeść inne pokarmy karmienie piersią nie jest tak potrzebne.To nie jest powszechne zjawisko aby karmić tak długo więc czemu ma to służyć?Wyróżnieniu się?Wyróżnieniu dziecka?Pokarm nie jest tak wartościowy i potrzebny dziecku jak na początku maleństwu.Miłość,czułość można okazać maleństwu przez przytulanie bez piersi.Mnie dziwi taka postawa i nie mogę zrozumieć.Dla mnie to bezrozumne.To jest moje zdanie.Nie musi Pani publikować mojego komentarza.Chciałam tylko odpowiedzieć na post.Pani tak pewnie broni karmienia a ja tak pewnie obstaję przy moim zdaniu że chciałam je napisać.O!

    • Hafija
      23 stycznia 2014 at 23:09

      Polecam ten fragment:
      (…) Kup sobie książkę i poczytaj… Pomyśl, rusz głową, popytaj specjalistów. Zastanów się zanim zapytasz raz jeszcze.(…)
      Pozdrawiam

    • Magdalena
      23 stycznia 2014 at 23:41

      Co to znaczy, że”nie jest powszechne, aby karmić tak długo”? Czy my mamy robić to co większość, bo to jest „powszechne”?? Przytacza Pani argumenty, które same są bezrozumne..

    • Matka Kwiatka
      24 stycznia 2014 at 10:22

      „Nie wiem, ale się wypowiem” połączone z „tak jest dobrze, bo wszyscy tak robią, jak robisz wbrew tłumowi to z pewnością nie masz racji”…

    • Maniamamowania
      24 stycznia 2014 at 15:15

      Komentarz Marty mnie rozłożył. Tak karmiłam ponad 2 lata, bo chciałam się wyróżniać.

  • ania s.
    23 stycznia 2014 at 23:07

    a co to kogo obchodzi! wlasnie po raz pierwszy uslyszalam o podtekscie seksualnym, matko, gdzie my zyjemy? wlosy deba staja, ja tez balabym sie takich ludzi, osobliwe…

  • MamaTataOno
    23 stycznia 2014 at 23:42

    Będąc jeszcze w ciąży czytałam w jakimś czasopiśmie dla przyszłych mam o kobiecie, którą karmienie piersią brzydziło i kojarzyło się tylko z seksem. Pamiętam, że zastanowiłam się wtedy nad reakcją tej kobiety i myślę, że zakodowane stereotypy bywają dzisiaj u niektórych ludzi silniejsze od wewnętrznego instynktu. Niektóre kobiety tak bardzo boją się swojego ciała i zachodzących w nim procesów, że mylą im się naturalne potrzeby z wyuczonymi, kreowanymi przez media postawami. Dla mnie naturalną potrzebą po urodzeniu dziecka było przystawienie go do piersi, ponieważ jako matka chciałam go nakarmić, a piersi produkowały mleko. Też słyszałam od czasu do czasu pytania w stylu, jak długo, albo porady, żebym w czwartym miesiącu zaczęła wprowadzać inne pokarmy, etc; U osób najbardziej się udzielających w kwestii uświadamiania mnie na temat właściwego okresu karmienia piersią ujawniał się ten sam mechanizm zakodowanych stereotypów, tym bardziej że same karmiły swoje dzieci mlekiem modyfikowanym.
    Całkowicie popieram slow odstawianie, kiedy mama i dziecko czują, że tego chcą. Zawsze przychodzi ten moment, dla jednych wcześnej, dla innych później. Pozdrawiam.

    • Hafija
      24 stycznia 2014 at 00:32

      Te pisemka dla mam to siedlisko dezinformacji

  • ola
    23 stycznia 2014 at 23:44

    Znam te pytania, które drażnią mnie ostatnio jak Ciebie 😉
    Ja uwielbiam karmić, tak samo jak moja Natalka uwielbia moje mleczko i chcę żeby tak jak u Ciebie odstawianie przyszło slow 😉 Nic na siłę. Karmimy się ponad dwa i pół roku 😉

    • Hafija
      24 stycznia 2014 at 00:29

      Slow is good 😀

  • lenkowomi
    23 stycznia 2014 at 23:46

    Powiem Ci, że mam plan od…roku, odstawić na wiosnę. Tą która nadejdzie całkiem niedługo. Zbyt… „niedługo”. Tak jakbym chciała dobrze zrobić innym, którzy dziwnie patrzą i komentują. Bo przecież nie sobie i nie Lence. Ale im częściej Cię czytam tym…bardziej zapominam czy to ja obiecywałam sobie ( lub innym) odstawienie na tę wiosnę czy następną 😉 Lenka ma teraz 2 lata i miesiąc 🙂 U/ mnie jedyne momenty kiedy myślę o odstawieniu to te kiedy Lenka budzi się kilka razy w nocy ( automatycznie domagając się cyca). Bo nocy to moje dziecko jeszcze nie przespało całej nigdy. Podobno winny cyc…
    A zapytam Cię jeszcze: piwo piłaś, to jak to jest? przenika, nie przenika? ile krąży w organizmie? ja nie wypiłam nawet lampki wina od momentu zajścia w ciążę. Esz, jak mi pachniał grzaniec w te święta na krakowskim rynku… 😀

  • kamila
    24 stycznia 2014 at 00:25

    trafiłam na bloga przypadkiem,przeczytałam pierwszy post i postanawiam zostać na długo,długo…:)miło,że ktoś odważył się poruszyć ten temat,choć osobiście uważam ,że nie jest to nic nadzywyczajnego czy oburzającego karmić piersią 2latka czy nawet 3latka.Trafiłaś w setno nurtującego mnie pytania,a właściwie wmawiania przez osoby trzecie,że takie zachowanie zakrawa o coś niepokojącego.Gosia ma 2latka i 7miesięcy,zaś Kaja niespełna roczek,potrzeby obu córeczek są różne,jednak dopóki bedą odczuwały potrzebę,może nie tylko samego pokarmu bo przecież doskonale radzą sobie z codziennymi produktami a bliskości,tej bezpiecznej chwili przy biciu mojego serca,wtulone w ramiona nie dobiorę im,nam tego.Chciałam też zaprzeczyć tezą o podłożu seksualnym,nie jestem w stanie wyobraxić sobie skrzywionego świata poglądowego tych osób,gdzie garnią się do oceny i krytyki,nie dosyrzegając prawdziwych problemów a nawet dramatów jakie rozgrywają się praktycznie na ich oczach.Pewna pani,znana z wszelkich rad i porad,utwierdza rodziców w przekonaniu,że tak długie karmienie dzieci piersią przynosi wiecej złego niż dobrego i jest w zupełności zbędne,mogę się zgodzić poniekąd z tym wszystkim co dotyczy samego pokarmu,jednakże sfera emocjonalna,więzi matka dziecko to zupełnie inna bajka,a kategoryzowanie matek karmiacych te dzieci jako narzędzie niszczące mentalność dziecka za uwlaczające.Być może się mylę,przecież jestem tylko matką karmiącą,ale nie dostrzegłam zmian negatywnych w zachowaniu córek,nie są dziećmi płaczliwymi,bojaźliwymi czy nieporadnymi,jak to wynika z komentarzy o długim karnieniu.Nie popieram jednak karmienia dzieci w dużo starszym wieku,taką potrzebę bliskości można już wtedy inaczej wyrazić,a z takim bądź co bądź maluszkiem,to już chyba nie tak łatwo.Takie jest moje zdanie,mogą „polecieć”wyzwiska,obelgi czy osądy,ale taka jestem ,tak wychowuję swoje dzieci i jestem z tego dumna.Pozdrawiam

    • Hafija
      24 stycznia 2014 at 00:29

      Witaj na moim blogu!
      Niepokojące jest wg mnie to że ktoś może pomyśleć, że to jest niepokojące 🙂 Gratuluje Ci Twojego karmienia! Duże wow! 🙂

    • ZOJKA
      11 maja 2014 at 22:07

      Witam Mamy. Kamilo, u mnie sytuacja bardzo podobna – starszy synuś 2,4 latka a młodszy 8 m-cy. Obaj na piersi. Karmiłam starszaka także podczas ciąży. Cały czas mam takie wewnętrzne przekonanie, że dobrze robię, tym bardziej, że starszy choruje na nawracające ZUM i mam nadzieję, że tym sposobem choć troszkę poprawiam mu odporność. Najbliżsi w otoczeniu już przywykli 🙂 Ostatnio znów jednak zetknęłam się z totalną krytyką – nieestetyczne, bezmyślne, niehigieniczne (ponadto mogą sie wzajemnie pozarażać podczas chorowania). I przyznaję, że jednak nie uodporniłam się do końca na te uwagi, a myślałam, że już to mam za sobą. Ech… Gratuluje wtrwałości 🙂 U nas powolutku starszak sie odstawiał, ale od kilktu tugodni mamy zwrot akcji, nasiliła się potrzeba cyckania i lekko mnie to niepokoi. Zobaczymy, jak się sytuacja potoczy. Pozdrawiam!

  • kamila
    24 stycznia 2014 at 00:33

    czasem jest trudno,ale dziewczyny potrafią się dzielić:)w wolnej chwili poczytam,przemyślę poprzednie posty,miło mi bardzo z przywitania i oczywiście z tego,że jednak dinozaurem nie jestem i nie grozi mi wyginięcie 😉

    • Hafija
      24 stycznia 2014 at 00:52

      Nie, no ja liczę na to, że raczej grozi nam ekspansja 😀

  • Gosia
    24 stycznia 2014 at 01:35

    Dziś to powiem – Kocham Cię!

    • Hafija
      24 stycznia 2014 at 01:37

      😀 <3

  • Paulina
    24 stycznia 2014 at 09:14

    gratulacje w wytrwałości, sama karmiłam ponad rok czasu a komentarze ludzi i bliskich mi osób a kiedy przestane karmić ale to przecież duże dziecko już przecież to mleko beż wartości itd w nieskończoność:)Jeszcze raz Gratuluję i podziwiam 🙂 pozdrawiam

  • ania jm
    24 stycznia 2014 at 10:02

    Spoko…przed nami wizyta w Pl. Wiesz jak na mnie będą patrzeć? Dziecko 2 lata, ja w ciąży i JESZCZE karmię…
    Tożto już prawie patologia! :\ też mnie pewnie będzie czekało nawracanie, choć w moja rodzina w większości rozumie mój wybór. Pytanie czy rzeczywiście, czy tylko oficjalnie…

  • BOODZIK
    24 stycznia 2014 at 10:06

    Uśmiechnęłam się. Jak mówię, że chcę karmić dwa lata (co dla mnie jest dużym sukcesem) to słyszę, że:
    – po co tak długo, pokarm jest wartościowy do 8 miesiąca (WTF!?)
    – przecież kiedyś musisz iść do pracy (myślę, że będę karmić rano i wieczorem więc damy radę)
    – dziecko nie potrzebuje mleka (aha!)

    + to co wymieniłaś :).

  • Paulina
    24 stycznia 2014 at 11:44

    Czesc!
    Jsstem tu pierwszy raz i jestem mile zadkoczona wysokim poziomem wypowiedzi i kulturą jaks bije z komentarzy, żadnych wojen i wyzwisk, WOW.
    Temat rzeczywiscie jest wart poruszenia, wystarczy spojrzec na reakcje ludzi, ktorzy eidza Matkę Karmiącą. Nie zależnie od tego czy dxiecko ma 2 msc czy 2lata zawsze znajdzid sie kretyn, ktory stwierdzi, ze a) mogla by sie zamknąć w łazience. b) mnie to brzydzi c) a moze ja nie mam ochoty oglądać jej cycków i wiele innych równie mądrych tekstów. I ja sie do cholery pytam czy TY ignorancie jesz w łazience, czy pytasz mnie czy akurat nie przezzkadza mi eidok ciebie pochłaniającego jot-doga na stacji benzynowej? NIE! Wiec wara Ci od tego co, gdzie i kiedy je moje dziecko. O tak wlasnie bym takiemu odpowiedziala. 😉 A co do dlugosci karmienia to wydaje mi sie, że nie ma odpowiedniej pory na odstawienie i powinna to zrobic za nas natura, chociaz z praktycznego punktu widzenia lepiej odstawic przed rozpoczęciem studiów naszego malca:)

    • betakobieta
      24 stycznia 2014 at 16:37

      Spokojnie. Jak nie to na studiach sam się odstawi 😉

      W prowokacjach zwykle pytam rozmówcę czy widział kiedyś ssącego osiemnastolatka.
      Albo z racji posiadania syna deklaruję, że jak dorośnie pozwolę mu zmienić cycki na młodszy model.

  • Sara
    24 stycznia 2014 at 11:58

    Ja się bardzo cieszę, że wśród znajomych mam, były takie które karmiły ponad dwa lata i jak czasem nachodziło mnie zwątpienie to z takim spokojem odpowiadały: po co odstawiać? Daj jej czas.

    Ostatecznie karmiłam 1,5 roku ale mała sama z siebie zrezygnowała.
    Czasem żałuję, że nie trwało to dłużej ale cieszę się, że odstawienie nie wywołało u niej złości i łez.
    O i jeszcze coś napiszę 😉 Mimo że już prawie rok nie karmimy, to Maja ma wciąż sentyment do piersi – lubi się przytulić, pogłaskać i mówi, że tam bedzie mleczko dla dzidziusia – cieszy mnie to niezmiernie!

  • aeljot
    24 stycznia 2014 at 12:18

    Przybijam „piatkę” matko-wariatko-cyckowa bo i u mnie karmienie długodystansowe się kłania (staż mniejszy bo dziecko ma 2,5 roku 😉 )

  • Maniamamowania
    24 stycznia 2014 at 15:26

    Oj i ja się nasłuchałam takich „dobrych rad”, że już powinnam odstawić.
    Pamiętam,że gdy Staś miał jakieś 1,5 roku trafiłam do lekarki, która zrobiła ze mnie pośmiewisko. Wołała na całe gardło, aż się niosło echo „To pani jeszcze karmi” „Odstawić natychmiast!!!!” „To niczemu nie służy!!!”. Dotknęła moich piersi i wydała werdykt :”Tam już nic przecież nie ma”. Zachowałam zimną krew i nawet się do niej uśmiechnęłam. Powiedziałam, że może niech mnie zbada i przepisze coś. Na co ona, że ma związane ręce, bo nic mi nie może przepisać, bo karmię. I kazała przyjść jak się zdecyduję przestać karmić. Poszłam do innego lekarza, a karmiłam jeszcze ponad rok od tego zdarzenia.

  • esz
    24 stycznia 2014 at 15:33

    Tylko 20%? Poczułam się wyjątkowa. Oj zarażasz Kobieto, zarażasz!

  • Patrycja
    24 stycznia 2014 at 22:15

    Prawda, gdyby ludzie czasem trochę ruszyli głową i zastanowili się przez chwilę, a najlepiej najpierw mieli swoje dzieci a dopiero potem radzili!!!! ja karmię 14 miesięcy i też słyszę takie pytania, szczególnie od znajomych, które nie mają jeszcze dzieci. Mało kto kto rozumie.

  • Agnieszka
    24 stycznia 2014 at 23:31

    Bardzo podoba mi się Twój blog. Jest w nim tak dużo do przeczytania, że musiałabym tylko siedzieć i czytać 🙂
    Teksty o karmieniu piersią są rewelacyjne. Sama jestem mamą, która karmi długo, pierwsze dziecko karmiłam prawie dwa lata. Później pojawiło się drugie bebe i też karmimy, znając mnie, pewnie będzie to długo. Oby tylko maluch chciał a ja się dostosuje. Bo przecież nie ma nic bardziej naturalnego jak karmieni piersią własnego dziecka. Dlatego nie kumam jak ktoś może nam zwracać uwagę na temat karmienia (mnie głupie pytania zdarzyły się kilka razy i to w dodatku ze strony rodziny). Stałam wtedy wryta i nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo dla mnie karmieni piersią jest tak naturalne jak oddychanie. A pytania w rodzaju: „Jeszce karmisz?”po prostu mnie denerwują. Eh, ciężkie jest życie Matki Polki karmiącej, ale ale ale, to ma być nam dobrze, więc róbmy tak jak podpowiada serce i nasza matczyna intuicja, dla dobra naszych Pociech. Pozdrawiam

  • Mifufu
    25 stycznia 2014 at 00:27

    Agata, uśmiecham się jak czytam Ciebie i jak czytam te wszystkie fajne komentarze tutaj. Mega pałer.
    Też kilka razy piłam piwko karmiąc piersią – matce też należy się i lekarz mnie przestrzegała, że mandarynki uczulają i aby nie jeść i truskawek nie jeść a Marceli bez uczuleń to jadłam a pediatry oczy robiły. I bigos zaraz po poro. bo przecież po tym maratonie jakim jest rodzenie to trzeba nadrobić. Ach, zwykle jak tu wchodzę to mnie rozczula i rozrzewnia.. lubię czytać jak piszesz. Uśmiechy wysyłam.

  • Mika
    25 stycznia 2014 at 09:32

    nie karmiłam żadnego z trójki dzieci, były ku temu jakieś tam powody 🙂 nie uwaźam się za gorszą matkę a matki karmiącej za lepszą 🙂 matka jest zawsze matką, nie ważne czym karmi- ważne, by karmiła. Nie rozumiem tego szumu, który teraz w necie wybuchł, nie rozumiem dlaczego matki butelkowe są gorsze. Nie rozumiem, co komu do tego ile karmisz- to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa, karm sobie ile chcesz- nikomu nic dom tego! To wszystko to są osobiste decyzje każdej z nas i nikomu nie wolno nas obrażać… 🙂 Pozdrawiam

    • Hafija
      25 stycznia 2014 at 13:25

      Mówienie że mleko mamy jest lepsze niż mleko modyfikowane nie równa się mówieniu że mama karmiąca swoim jest lepsza od tej karmiącej butelką, to jakieś wiecznie powtarzane nieporozumienie 🙂

  • Marta
    25 stycznia 2014 at 15:52

    Witam! Czytam Pani bloga od ładnych paru miesięcy. Wiele się dowiedziałam np nt prawidłowego zapinania pasów bezpieczeństwa w fotelikach samochodowych dla dzieci.
    Ten temat jest mi szczególnie bliski. Karmię mojego syna już 34 miesiące i wiem że to jeszcze nie koniec. Pozwalałam odstawiać się mojemu dziecku w swoim tempie. On wie najlepiej kiedy moje mleko przestanie mu być potrzebne. Co do głupich tekstów otoczenia. Najbardziej mnie bawi takie o to częste pytanie: ,,Ale Ty mu dajesz coś normalnego do jedzenia?” Tak jakby pierś była czymś ,,nienormalnym” albo jakby trzy latek chcieć pić mleko z piersi dlatego bo go głodzę 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Hafija
    25 stycznia 2014 at 16:31

    A tak, „nienormalne mleko – też to znam” 🙂

  • Gosia33
    25 stycznia 2014 at 21:55

    „Nie musisz wiedzieć i nie musisz rozumieć, bo to nie jest twój zakichany interes”
    Najpierw pomyślałam, że to zdanie to clue całego tekstu, ale właściwie…
    Wiedzieć NIE, bo to moja sprawa, ale rozumieć… To chyba już coś całkiem innego.
    Przynajmniej ja tak myślę.
    Bo to przez brak empatii, ignorancję, niewiedzę, nietolerancję…… (dopiszcie co tam Wam do głowy przychodzi) kobiety karmiące długo swoje dzieciaczki wychodzą na (przepraszam za zwrot – nie mój osobisty) „dojne krowy”. Te, które karmią za krótko – no tak odbierają dziecku to, co najważniejsze w życiu. A już te które nie karmią piersią – szkoda słów…
    A ja napiszę parę słów o sobie.
    Urodziłam synka troszkę za wcześnie, troszkę inaczej niż myślałam, że urodzę (CC) i inaczej niż pragnęłam karmiłam.
    Starałam się, bardzo. Razem z synkiem, bo ochoczo zabrał się do rzeczy jak tylko zostaliśmy już sami ze sobą.
    Jednak to najwyraźniej nie było wystarczające.
    Więc mieliśmy takie mieszane karmienie. Nie nastarczałam jedzenia mojemu dziecku. Moje piersi, choć bujne, nie były niestety zbyt wydajne, a dzidziuś jedzenia się domagał.
    Początkowo miałam duże wyrzuty sumienia, że coś nie tak ze mną, że nie umiem, nie jestem dość dobra (!!!???), aż w końcu zaakceptowałam to i tak jakoś się ustaliło, że noc i część posiłków w ciągu dnia należały do mnie, a niektórymi dziennymi musiałam się podzielić z butelką.
    W końcu w wieku 6 miesięcy, kiedy Miś popróbował „dorosłego” jedzenia, postanowił całkowicie poświęcić się butelce (jakby czytał zalecenia WHO).
    Jednak we mnie, do dziś, choć synek skończył już 4 lata, wciąż tkwi jakaś zadra. Niedosyt. Że może jednak za mało się starałam?
    Moja wspaniała ginekolog starała się te moje wyrzuty sumienia „wyresetować” mi z głowy, mówiąc, że dałam dziecku z siebie tyle dobrego (w sensie matczynego mleka) ile mogłam, co nie znaczy, że cała reszta była zła, że biorąc pod uwagę poziom przeżywanego wtedy przeze mnie stresu i hormonów (jestem starą-młodą mamą 🙂 ) to naprawdę dobrze sobie poradziłam.
    I tego kazała mi się trzymać.
    Bo ja bardzo chciałam karmić synka jak najdłużej własnym mlekiem, ale wyszło tak, jak wyszło. I też dobrze.
    Ale np. moja przyjaciółka zdecydowała się nie karmić swojej córki piersią, od samego początku, bo…. to była Jej sprawa. Miała prawo do takiego wyboru i ja to uszanowałam. Zrozumiałam.

    Zawsze, i dziś tak samo myślę, że każda z nas ma swój „patent” i możliwości (choćby fizjologiczne) na karmienie dziecka piersią lub nie, i nikogo nie powinno to obchodzić, jak, ile, kiedy, po co, dlaczego…itd. To indywidualna sprawa każdej z nas.
    Trzeba to umieć zrozumieć i uszanować.
    Pozdrowienia dla Ciebie Agato i Smoka Mlekopija 🙂

  • JUstyna
    27 stycznia 2014 at 11:42

    Ja karmię swojego synka 13 miesięcy i mimo ogromnej presji ze strony innych ( niestety głównie ze strony bliskich) nie mam zamiaru przestać. Przy każdym rodzinnym spotkaniu słyszę, że już powinnam odstawić, że krzywdę robię Mateuszowi karmiąc tak długo (!!!) i tym podobne. A ja tak lubię te nasze chwile. Kiedyś przestaniemy się karmić, ale tylko wtedy, gdy oboje będziemy tego chcieli. A niech patrzą na mnie jak na ufoludka. A co 🙂

  • K
    27 stycznia 2014 at 17:04

    Ja córkę karmiłam 3,5 roku, odstawiła się sama, ja byłam wtedy w 3 miesiącu ciąży z bliźniakami 🙂 Bliźniaki ssą dopiero 1 rok, mam nadzieję, że jeszcze kilka lat będzie to trwało.

  • Pedagog pomaga
    27 stycznia 2014 at 19:12

    Ja generalnie uważam, że karmienie piersią jest indywidualną sprawą każdej kobiety – chce karmić piersią, chce karmić sztucznym mlekiem – jej wybór i ma do tego pełne prawo i nietaktem jest pytanie o to czy nawracanie do „swojej racji”.

  • MegiW
    30 stycznia 2014 at 09:48

    Mleko matki jest najlepsze dla dziecka i nigdy nie zrozumiem kobiet, które z załozenia nie chcą karmić, w mysl zasady nie bo nie. Dziecku należy się mleko matki! To nie jest sprawa matki, to jest sprawa zdrowia publicznego. A że jest nacisk? bo jest, bo każdy wie, ze mleko matki jest najlepsze,. nie wyobrażam sobie podawać malutkiemu niemowlęciu proszku rozmieszanego z wodą… a noworodkowi coś takiego podać, w głowie się nie mieści… Takie jest moje zdanie i moze jestem laktowariatką, ale swoje zdanie wypowiem głosno czy się to komuś podoba czy nie.

    Tak samo jak powiem, że jedzenie z macdonalda jest niezdrowe, bo jest.

    Pozdrawiam serdecznie)

  • Joanna
    26 stycznia 2017 at 15:20

    Witam. Obserwuję Twój blog od kiedy urodziłam córcię tj. już 17-ty miesiąc. Stał się on dla mnie takim bodźcem do czytania i dowiadywania się na temat kp. Dzięki tej wiedzy nie poprzestałam na pierwszym założeniu karmienia do 6 mż tylko karmimy się wciąż. Dziecko do dnia dzisiejszego nie było chore, dosłownie nic a nic, nawet gila z nosa, jest pogodna, grzeczna, zsocjalizowana. Ja też poza tym że wychudłam dobrze się czuje, żadnych stanów zapalnych, od 4 miesiąca jem dosłownie wszystko, czasem skuszę się na piwko:) Ogólnie obu na to służy ale..Piszę z prośbą o radę. Córcia w dzień je tylko do drzemki, czasem na pocieszenie, czy jak nie ma jej czego dać na szybko. Inne rzeczy je chętnie, ogólnie to co my jemy (gotuje raczej zdrowo) przy czym nie mamy sztywnych pór posiłków. Gorzej jest w nocy – mała śpi ze mną i je tudzież pociesza złe senki przy cysiu dosłownie bardzo często, nawet kilkanaście razy. Mi to nawet nie przeszkadza bardzo, przyzwyczaiłam się ale przez tak częste karmienie moje życie seksualne z mężem jest praktycznie zerowe. Raz że śpimy osobno (on boi się spać z Młodą i byłoby to niewygodne), dwa że tak duża dawka prolaktyny bardzo mnie wysusza i stosunki są bolesne. Nie chcę odstawiać całkiem Natalki od piersi ale też chciałabym móc się wyspać w nocy i zadbać o swoje małżeństwo. Mąż jest wyrozumiały ale tak nie może być wiecznie. Jak nie dam w nocy piersi na żądanie Nati zaczyna płakać..Może muszę ją całkowicie odstawić? tylko jak? żeby to traumą dla niej nie było..Z góry dziękuje za poradę i pozdrawiam bardzo ciepło

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki