Odstawienie – kamień milowy


Dzisiaj ponownie zajmę się tematem odstawienia dziecka od piersi. Rozpracuję nieco temat delikatnego i empatycznego odstawienia.

Ogólne wskazówki co do tego jak odstawić dziecko od piersi znajdziesz TUTAJ

Pierwsza ważna uwaga:

Odstawienie dziecka od piersi nie przebiega prawie nigdy prosto, nie jest czymś super łatwym ani dla mamy ani dla dziecka. Zakończenie karmienia piersią jest ogromnym krokiem dla Malucha ponieważ dziecko od samych narodzin nie zna niczego innego.

Wyobraźcie sobie że bardzo lubicie humus i jecie go prawie codziennie, same robicie go w domu bo jest to jedna z waszych ulubionych potraw. A teraz nagle musicie z niego zrezygnować. Na pewno będzie wam co najmniej przykro. Może się okazać, że teraz to dopiero zrobi się dla Was ważne jedzenie humusu i będziecie chcieli cieszyć każdą chwilą, kiedy będziecie go jeść, bo wiecie że niedługo już go nie będzie. Nie inaczej jest z karmieniem piersią dzieci. Dzieci lubią być karmione piersią. Jest to dla nich ważny składnik nie tylko diety, nie tylko smak się dla nich liczy. Jest to również ważna część ich dzieciństwa, daje poczucie bezpieczeństwa, jest dla nich czymś wyjątkowym. W związku z tym rezygnacja z tego jest dla dziecka  po ludzku trudna. Najzwyczajniej w świecie dziecko będzie się chciało „nacieszyć” piersią jak będzie odstawiane po kolei od karmień.

Analogiczny przykład:  musicie się wyprowadzić ze swojego ukochanego miejsca w którym mieszkacie ponieważ sytuacja życiowa zmusiła was do takiego kroku. Jeżeli nagle znajdziecie się w innym miejscu, gdzie nikogo nie znacie, a wszystko dla was będzie obce i nowe to możecie czuć się trochę zagubieni, smutni, sfrustrowani.  Podobnie jest z dzieckiem i odstawieniem od piersi. Dlatego mówi się o tym żeby dziecko odstawiać stopniowo i żeby zaplanować proces przyzwyczajenia się do nowej sytuacji.  Człowiek, który musi się przeprowadzić też oswaja się z nową sytuacją sprawdzając gdzie będzie mieszkał, co jest w okolicy, pakując swoje rzeczy, dbając o to żeby wszystko to co jest mu bliskie i drogie pojechało razem z nim. Z odstawieniem jest podobnie. Trzeba zadbać o to żeby dziecko wiedziało, że wiele rzeczy jemu bliskich i drogich nie zniknie i nadal będzie z nim a tylko pewna część dzieciństwa jaką jest karmienie piersią się kończy.

Odstawienie to nie tylko decyzja matki ale i proces dla dziecka i warto jest rozmawiać nawet z takim bardzo małym dzieckiem o tym co się wydarzy.  Warto sobie ustalić priorytety:  „Jak długo bym chciała chciała karmić i czego potrzebuje moje dziecko? Jaka długość karmienia jest optymalna dla nas i dla naszej rodziny? Czy znam zalecenia WHO? Czy wiem ile powinno trwać wyłączne karmienie piersią i kiedy zacząć rozszerzać dietę? „

W jaki sposób odstawić dziecko od piersi?

Zacznę od tego, że nie bez znaczenia jest sprawa tego, co i ile dziecko zjada poza piersią. Jeżeli dziecko zjada mało lub „nic nie chce poza mlekiem” to warto najpierw dziecku rozszerzyć dietę.  Często zdarza się tak że maluch ma dwa lata czy osiemnaście miesięcy i prawie w ogóle nie je posiłków stałych, a mama karmi go prawie tylko piersią. Jeżeli jest tak i u was, że dziecko je prawie tylko mleko a stałych posiłków mało, to może się okazać że ograniczenie karmień z piersi spowoduje że dziecko będzie jadło więcej stałych posiłków i nie ma w tym nic złego. W tym okresie dziecko potrzebuje i posiłków stałych i mleka mamy. Z czasem mleka mamy potrzebuje coraz mniej.

O rozszerzaniu diety dziecka poczytaj TUTAJ

Zasada jest taka, że od ukończenia przez dziecko szóstego miesiąca oferujemy przynajmniej dwa posiłki dodatkowe dziennie, a od  ósmego miesiąca około czterech posiłków stałych dziennie. Dziecko które ma półtora roku to tak naprawdę powinno tak jak każdy członek rodziny jest cztery posiłki dziennie z rodziną. Natomiast oczywiście to nie jest tak, że każde dziecko od razu usiądzie do stołu i wtrąci kotleta z ziemniorami i surówę! Dlatego tak ważne jest oferowanie posiłku mimo, że od początku dziecko nie będzie jadło wszystkiego. To że dziecko nie je nie może wynikać z braku oferowania mu posiłków stałych. Czasem możemy pomyśleć „Skoro i tak on tylko tego cycka je, to po co mu będę gotowała zupę”. Albo „nie będę mu tyle oferowała bo zaraz mi się odstawi”. Prowadzi to do tego, że dzieci nie dostają wystarczającej liczby posiłków uzupełniających, a powinny! Dziecko nie zawsze zje tyle ile my chcemy – od początku będzie jadło niewiele. Nie znaczy to, że mamy przestać mu oferować uzupełniające produkty do mleka mamy. Kluczem sukcesu w rozszerzaniu diety jest oferowanie a nie zmuszanie. Do procesu odstawiania od piersi jest ważne to czy dziecko będzie mogło w pełni zaspokajać potrzeby żywieniowe jak nie będzie mleka mamy. Rozszerzanie diety to ważny element całej układanki. Żeby odstawienie przebiegało płynnie a dziecko jadło posiłki stałe trzeba uczynić to nie tylko czymś ważnym, ale trzeba się osobiście zaangażować. Ba, można zaangażować malucha w przygotowanie tych posiłków! Posiłki najlepiej spożywać razem w rodzinnym gronie. Do każdego posiłku, do wszystkiego czego oferujemy siadamy z dzieckiem, z własnym talerzem z jedzeniem.

Nawet podwieczorek czy deserek jemy wspólnie, nawet jeżeli dajemy dziecku jedynie owocki w miseczce jako przekąskę, to również jemy tą przekąskę razem z nim – czyli dajemy i dziecku i sobie owoce. Angażowanie dziecka we wspólne posiłki sprawi że: po pierwsze nasze dziecko będzie miało zaprogramowany dobre nawyki żywieniowe, a po drugie, widząc jak my jemy, będzie się uczyło jak jeść no i oczywiście będzie zaznawało naszej uwagi i bliskości.

Bardzo ta uwaga i bliskość pomaga przy odstawianiu np. wieczornym do snu – czyli jednym z ulubieńszych dla dzieci. Jeżeli np. o 19.  jemy kolację, to po kolacji myjemy ząbki z dzieckiem, tłumaczymy, że to był ostatni posiłek dzisiaj i idziemy do łóżka spać. Warto budować w dziecku poczucie tego, że jest to ważny krok w dorastanie. Ważne jest angażowanie w kolację – proces jej przygotowania i spożywania. Ponadto możemy zastąpić karmienie do spania kolejnym, innym, bliskim rytuałem – czytaniem książki lub śpiewaniem kołysanki. Warto dziecku o tym najpierw powiedzieć i uzgodnić z nim który rytuał jest dla niego najciekawszy. Nie warto zostawiać go samego do płakania czy samodzielnej nauki. Dzieci uczą się przykładem, obserwacją, bliskością i uważnością. Bliskość i uważność wyklucza pozostawianie dziecka samego sobie w myśl absurdalnego „Radź sobie”.

Dziecko budzi się w nocy po sto razy na karmienie piersią.

Tematem trudnym jest nocne odstawienie od piersi. Tak, jest to trudne i dla dziecka, i dla rodziców, i nie ma co się czarować. Głównie dlatego,że dziecko najszybciej i najłatwiej uspokaja się przy piersi, najszybciej zasypia jak się przebudzi w nocy i to jest normalne, i niektóre dzieci niektóre dzieci tego po prostu potrzebują. Ma to swoje głębokie podłoże biologiczne.

Więcej o tym poczytasz TUTAJ

Jeżeli chcemy zakończyć karmienie piersią w nocy, to przede wszystkim musimy zacząć wcześniej już obserwować czy dziecko potrzebuje bliskości w nocy czy też naprawdę jest głodne.

Niektóre dzieci budzą się, bo tak mają, ponieważ są ludźmi, a ludzie się w nocy budzą – ot cała filozofia. „Dziecko musi przesypiać noc” to piękna i nierealna pieśń przeszłości, i im szybciej zaakceptujemy, że dzieci BUDZĄ SIĘ  w nocy tym łatwiej będzie nam szukać mądrych rozwiązań wsparcia dziecka w zasypianiu. Niektóre pobudki mogą wynikać z pewnych przejściowych zmian np. ząbkowanie, inne z powodu potrzeby bliskości i bezpieczeństwa, jeszcze inne z powodu głodu czy pragnienia. Dzieci mogą długo po okresie niemowlęcym budzić się żeby się napić albo z głodu. Naturalnym dla człowieka jest to, że jak mu się chce pić to tę potrzebę zaspokaja i już. Agresywne trenowanie do przesypiania niemowląt może nie tylko zaburzyć laktację, ale także może być wyrazem ignorancji rodzica dla naturalnych, fizjologicznych potrzeb dziecka. Jeżeli jednak chcemy odstawić dziecko od piersi w nocy, to trzeba zacząć ten proces od dogłębnej obserwacji nocnego życia dziecka i jego potrzeb w porze nocnej.

Warto nauczyć dziecko żeby pokazywało kiedy jest głodne. Żeby komunikowało to jasno, że chodzi mu o picie czy jedzenie, a inaczej kiedy chodzi o przytulenie. Rozróżnianie tych potrzeb wymaga uprzedniej obserwacji dziecka żeby wiedzieć jaki rodzaj wsparcia możemy dziecku zaoferować.

Często nocne karmienia są nieregularne i mówienie o wyeliminowaniu jednego z karmień jest trochę abstrakcją, bo dzieci budzą się jak ludzie – nieregularnie, tylko wtedy kiedy się budzą.

Jedna z moich czytelniczek wprowadziła mycie zębów po każdym karmieniu piersią i jak dziecko budziło się na karmienie to dbała o to żeby było to aktywne karmienie bez usypiania. Skutek był taki, że jej dwulatek zaczął się budzić na… przytulanie.

Inna znajoma mama przestała usypiać dziecko przy piersi na drzemki zastępując to kołysanką i dbaniem o to żeby ssanie piersi przed zaśnięciem było aktywne. Po 2 tygodniach jej syn zaczął zasypiać bez piersi wieczorem i rzadziej się budził na karmienie w nocy. Kiedy już się obudził to po skończeniu ssania piersi odwracał głowę i szedł spać lub wtulał się w mamę, ale bez piersi w buzi.

Żadne z tych dzieci nie było nigdy trenowane do usypiania samodzielnego. Zasypiają z mamą lub tatą, kołysanką lub czytaniem książeczek. Jeden rytuał został zastąpiony drugim. Budzą się mniej w nocy a jak się budzą, bo chce im się pić, to mówią o tym i zasypiają przytulone do mamy. Zastępowanie rytuałów do drzemki w dzień może się świetnie przekładać na rytuały zasypiania wieczorem i w nocy.

Warto na noc ubrać się tak, żeby dostęp do piersi jednak był trochę utrudniony i warto żeby rozpięcie bluzki nie było pierwszą czynnością jaką wykonamy jak dziecko się obudzi.

Bardzo często w temacie odstawienia od piersi pojawia się kwestia tego że dziecko często jest przy okazji zdenerwowane, płaczliwe nie godzi się na tą sytuację, nie chce być odstawione od piersi. Jest to normalne z paru powodów.

Przede wszystkim odstawienie od piersi jest dla dziecka kamieniem milowym jego rozwoju. Ten kamień milowy każde dziecko osiągnie w innym momencie. Tak samo jak każde dziecko w innym momencie zaczyna siadać, chodzić, mówić, tak samo odstawienie jest takim krokiem u każdego dziecka przebiegnie w innym momencie i inaczej. Czasem ten kamień milowy nie pojawia się sam z siebie – najczęściej decyzję o odstawieniu podejmuje mama. Nie ma w tym nic złego – dla mamy to jest także kamień milowy i mama ma prawo wyznaczyć granicę przygody z karmieniem piersią.

Nie od razu Kraków zbudowano – i nie od razu dziecko będzie gładko odstawiało się od piersi. To ważne żeby być przygotowanym na ofiarowanie ogromnej dawki wsparcia i pomocy maluchowi i empatii oraz zrozumienia dla siebie!

Kiedy dziecko jest malutkie, powiedzmy do osiemnastego miesiąca życia, mleko mamy stanowi duży składnik jego diety a karmienie piersią stanowi dla niego ważny element więzi z mamą czy też ważny czynnik pocieszający wspierający jego emocje. Nic w tym dziwnego to jedyne co dziecko zna od urodzenia. Dobrze jest przy odstawieniu od piersi te czynniki emocjonalne wziąć pod uwagę.

Karmienie piersią to nie jest tylko jedzenie. Karmienie piersią nie służy tylko i włącznie zaspokajaniu głodu dziecka. Pojedyncze karmienia warto więc zastępować je czymś innym atrakcyjnym ale i ważnym dla dziecka.  

Jak już zabieramy się za odstawienie to można dziecku pozwalać na karmienie wtedy kiedy o to poprosi ale nie oferować samemu. W pojedynczych, trudnych sytuacjach kiedy zwykle dziecku proponowaliśmy pierś ku pociesze najpierw zaproponujmy inny rodzaj emocjonalnego wsparcia: przytulenie, bujanie na rękach, rozmowę. Pocieszanie się przy piersi jest dla malutkiego człowieka normalne – normalne też jest to, że z czasem już tego nie potrzebuje.

Możemy też proponować dziecku  w zamian inne zajęcia, które lubi.

Ojciec i jego rola.

Wielu ojców czuje w okresie karmienia piersią zazdrość, albo złość, że partnerka tak buduje więź z dzieckiem, a on nie może. Mam dobrą wiadomość – teraz wasza rola ojcowie jest niezastąpiona, ponieważ ojciec, jako pierwsza osoba pokazuje dziecku, że miłość nie zawsze przychodzi z jedzeniem. Jeżeli ojciec jest zaangażowany w aktywną opiekę nad dzieckiem, jeżeli od narodzin lulał dziecko i buduje więź ciepłą i bliską, to jego praca teraz ma okazję zaprocentować. Jeżeli dopiero teraz zaczął przejmować rolę pocieszyciela to może być nieco trudniej – ale nic straconego. Nie od razu ta pomoc będzie idealna ale krok po kroku uda się!

Więcej o ojcach poczytaj TUTAJ

Bardzo fajną metodą uspokajania i pocieszania dziecka jest rozmowa z maluchem o uczuciach. To bardzo procentuje w przyszłości. W procesie odstawienie, w sytuacji kryzysowej zamiast przystawić malucha do piersi pytamy dziecko jak się czuje, jakie ma w tej chwili emocje. Nazywamy po imieniu uczucia a i my sami opowiadamy o swoich emocjach. Jeżeli będziemy używać tej metody już wcześniej (tak, od samego początku) i będziemy wprost nazywać nasze uczucia to dziecko przejmie od nas tą umiejętność i będzie mówiło o swoich uczuciach nam nawet jak już podrośnie. Warto wyrażać swoje zrozumienie dla trudnych emocji i wsparcie w każdej chwili. Schemat wyjaśniania naszych emocji utrzymuje się potem na późniejsze dzieciństwo.

Pierś często jest dobrym sygnałem „jesteś bezpieczne” w chwili strachu. Dzieci zawsze mają swoje lęki i obawy tylko w każdym wieku są one inne i inaczej się objawiają. Fajną metodą jest sposób proponowany w książce „Nie strach się bać” L.J. Cohena.  Polega ona na pokazaniu dziecku, że my się nie boimy. „Zobacz, ja się nie boję, to znaczy, że ty też nie musisz”. Ale znowu, musimy te działania prowadzić zanim przystąpimy do odstawiania.

Możemy też opowiadać co zrobimy zamiast przystawienia do piersi. „Jestem przy tobie. Czuję, że jesteś zaniepokojony. Mocno cię teraz przytulę, zobacz jakie to jest przyjemne jak można tak sobie posiedzieć przytulając się do siebie”. Można też mówić dziecku ciepłe słowa na temat tego co się dzieje „Lubię jak się do mnie przytulasz” albo np. „Czuję jak szybko bije twoje serduszko, przytulę cię żeby mogło być spokojniejsze”, „Potrzymam cię za rękę, zobacz mogę twoje rączki przytulić całe moimi dłońmi”, „A czy ty słyszysz teraz jak bije moje serduszko?”.

Przy odstawieniu od piersi obecność jest KLUCZOWA.

Świadoma, gotowa do poświęcenia czasu na ten ważny krok. Ucieczka i izolacja jest dla nas pójściem na łatwiznę, a przecież to trochę tak jakby postawić dziecko przed torem przeszkód i powiedzieć „Radź sobie a ja tu posiedzę i popatrzę, bo sama się tego boję lub nie daję rady”. Nie zrozumcie mnie źle, ale skoro my – dorośli nie chcemy lub boimy się podjąć wyzwanie wspólnego odstawiania w szacunku i uważności to jak możemy uważać, że dziecko poradzi sobie z odstawieniem SAMO?! Jak możemy zostawić dziecko płaczące samo i uciec w strachu? Jakimi dorosłymi nas to czyni? Jaki przykład damy naszemu dziecku?

Rutyna

Och rutyna, rutyna… taka dobra, a przy odstawianiu taka zgubna ;). Jeżeli mamy zwyczaj np. koło 17 posiedzieć z dzieckiem przy piersi to teraz musimy zaproponować coś innego ale równie fajnego dla dziecka i równie angażującego dziecko i nas. Róbmy to razem. Przykład? Dziecko lubi grać na cymbałkach, ale rzadko mu na to pozwalamy, bo… wiadomo dziecko+cymbałki=urwanie głowy. Ale teraz jest czas na takie odstępstwa. Wyciągamy cymbałki i razem gramy! Albo inaczej, przerywamy rutynę czymś nowym i fascynującym (tylko nie za bardzo, żeby dziecko się nie zestresowało i nie przyszło po pierś na ukojenie). Wystarczy np. zwykłe wyjście do piaskownicy! Ciekawa wspólna aktywność odwróci uwagę dziecka od piersi. Możemy też zaproponować nową fajną przekąskę – np. wspólne obieranie, rozbieranie ananasa, a później zasadzenie zielonej końcówki w doniczce. Sky is the limit!

Odkładamy w czasie

Dobrą metodą jest też odkładanie karmienia w czasie za pomocą prostego komunikatu „Nie teraz”. Kiedy dziecko chciałaby przystawić się do piersi mówimy mu „Nie teraz, później” – takie odkładanie możemy uskuteczniać na kilka karmień, a w zamian proponować proponowane powyżej: przytulanie, wspólną ciekawą aktywność, przekąskę. Można przy okazji pytać „A chcesz jeść, czy pić?” albo „Chcesz się w zamian przytulić”?

Nie działa?

Może się okazać że nie każdy sposób na odstawienie dziecka od piersi będzie u nas działał dobrze albo że zadziała od razu. To nie jest tak, że my wymyślimy jeden sposób żeby położyć dziecko spać i żeby nie podawać piersi w nocy dziecku i ono rach-ciach zaskoczy i już wszystko będzie szło jak z płatka. Jednym z największych mitów jest, to że jest sposób, który zawsze zadziała i zrobi nam czary-mary cuda na kiju. Najczęściej odstawienie, usypianie i ukojenie dziecka to kombinacja dwóch, trzech, albo i piętnastu metod, dziesiątek sposobów, słów, gestów. Dzieci nie są komputerem, nie są istotami instant – „zalewasz i masz”. Dzieci nie są tabelką, nie są jednorodne i na pewno nie są spójne. Dzisiaj mówią jak bardzo nas kochają, a jutro wrzeszczą, że łamiesz im serce bo nie chcesz im dać oglądać bajki cały wieczór. „Szukamy sposobu na łatwe odstawienie dziecka od piersi w nocy. Mama i Tata” to coś w rodzaju ogłoszenia „Szukam świętego Grala. Indiana Jones” – on go w końcu znalazł ale wszyscy wiemy co się z tym artefaktem później stało. Rodzicielstwo nie jest drogą prostą pełną skutecznych metod i sposobów. Proste z pozoru sposoby i proste drogi mogą się potem okazać ślepym zaułkiem. Brak uważności i otwartości na dziecko może nam potem boleśnie wystrzelić w twarz konsekwencjami chociażby takimi jak brak zaufania dziecka dla nas.

To co jest ważne a  myślę że wielu rodziców może pocieszy to fakt, że wszystkie dzieci odstawiają się prędzej czy później.

Jedną z ważniejszych uwag jaką mam dla Was zostawiłam sobie jednak na koniec.

Znaczna większość z was nie potrzebuje do odstawienia psychologa, trenera, terapeuty, logopedy, doradcy laktacyjnego, a nawet tego tekstu. Ty, Twój partner i Wasze dziecko potraficie to zrobić razem – macie kompetencje do tego, macie wiedzę i macie siebie, żeby wspierać się nawzajem. To Wy znacie wasze dziecko, ty wy wiecie czego ono potrzebuje i jak najlepiej zrobić. To ma być wasza decyzja, wasz czas! Współczesne społeczeństwo sprowadziło rodziców – a matki w szczególności – do niezdolnych do samodzielnych decyzji półgłówków.  Każdy kamień milowy dziecka, każda zmiana jest traktowana jak mały koniec świata i wzbudza w rodzicach panikę pt. „Jak ja mam to zrobić, nigdy mi się nie uda!!” Na tej żyznej jakże glebie wyrosły jak grzyby po deszczu poradnie wszystkiego – od spania do robienia kupy na nocniku. Nasz zagłuszony instynkt rodzicielski sprawia, że nie jest tak, że nie dajemy sobie rady z dzieckiem tylko ze sobą! Nie wierzymy w swoje kompetencje i umiejętności. Artykuły pt. „Niezastąpiony sposób, który sprawi, że twoje dziecko prześpi całą noc” kuszą nas swoją clickbaitową prostotą i nadzieją na rodzicielstwo w stylu fast. Rodzicielstwo nie jest Fast – rodzicielstwo jest slow.  I o ile wiem, że są dzieci, które mają problemy ze spaniem, odstawianiem i robieniem kupy i potrzebują wsparcia specjalisty, to znaczna większość ich po prostu nie ma. Więc najpierw uwierzcie w siebie ale przede wszystkim uwierzcie w swoje dzieci. Wysłuchajcie ich, obserwujcie je, rozmawiajcie z nimi, zaufajcie im. Zadawajcie im pytania. Dajcie im czas. Czas na dorastanie, czas na odstawienie, czas na naukę nocnika, czas na naukę zasypiania. One do tego wszystkiego dojrzewają i mimo, że czasem jest trudno, to warto być dla dziecka, warto być dostępnym, obecnym i uważnym rodzicem! To procentuje później, na kolejne lata.

Powodzenia!

 

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

19 komentarzy

  • Marta
    7 sierpnia 2017 at 20:33

    Właśnie jestem na etapie odstawiania od piersi 9miesiecznej córki. Idzie nam tragicznie bo dziecko nie chce poć z butelek,niekapków, kupków doidy i co tylko stworzone. Jestem przerażona tym wszystkim. Tylko przy piersi się uspokaja. Rozszerzona dieta jest. Karmię ją piersią rano po przebudzeniu i do spania. Potem jeszcze nadrabia wieloma karmieniami w nocy. Nie wiem jak to ogarnąć :-(((

    • Beata
      14 sierpnia 2017 at 21:45

      Przepraszam, że zapytam, ale może warto przemyśleć dalsze karmienie piersią? Z doświadczenia wiem, że można je pogodzić nawet z pracą na cały etat. Nie ma lepszego pokarmu dla dziecka, zwłaszcza młodszego niż roczne:-)

    • Gotująca Mama BLWprzepisy.pl
      17 sierpnia 2017 at 21:06

      9 miesięcy to jeszcze maluszek i mleko jest kluczowym elementem diety na tym etapie. Nie dziwię się, że dziecko domaga się piersi i nadrabia jedzenie w nocy. Moja córka na poważnie zaczęła jeść posiłki stałe mając 14 miesięcy.

    • Magda
      21 sierpnia 2017 at 18:40

      Marta moja 9,5 m corka tak samo. Mleko pije tylko od taty z butelki. Brak pomyslow jak zabrać się za odstawienie.

  • Karolina
    7 sierpnia 2017 at 23:04

    Właśnie takiego artykułu dzisiaj potrzebowałam😊 dziękuję Ci za te 2 lata i 4 miesiące wspólnego karmienia, które może powolutku uda się zakończyć 😊

  • Justyna
    8 sierpnia 2017 at 06:25

    Dziękuję za ten wpis! Chciałam karmić rok, a tu 14 miesięcy zakończone i końca nie widać, a za miesiąc wracam do pracy. Mam jeden problem, bo Młody usypia mi przy piersi w czasie dziennej drzemki. Probowalam go inaczej usypiac ( wózek,leżąc obok i tulic) ale tylko krzyk godzinny mu zaserwowalam… Gdy pójdę do pracy będę karmić go dalej,nie wiem tylko jak załatwić sprawę tej jednej drzemki, bo babcie z nim zostaną i co dalej? Probowalam dac mleko wcześniej,a do drzemki bez piersi,ale było tak jak wyżej napisałam. Proszę o poradę, bo czas mi się kończy. Czy odstawić go na siłę rano i dac wyryczec i czekać aż zasnie zmęczony? To brzmi okropnie.

    • Ania
      11 sierpnia 2017 at 09:25

      Dzieci są takimi istotami, że potrafią dostosować się do warunków jakie mają
      Z Tobą będąc musieć mieć koniecznie pierś , ale będąc z babcią, opiekunką czy też w żłobku o tą pierś nie będzie się upominala. A nawet jeżeli by sie upominal to wystarczy tłumaczyć, że nie ma teraz mleczka, że będzie jak mama wróci. Myślę, że Ty też powinnaś to tłumaczyć synowi, żeby był przygptowany na zmianę.

    • Katarzyna
      11 sierpnia 2017 at 10:27

      Miałam tak samo, mój syn też był przyzwyczajony zasypiac przy piersi do drzemki. Jak wróciłam do pracy (miał 13 miesiecy)bałam się że babcia nie da rady go uśpić w dzień. Ale o dziwo udało się z wozkiem tylko trzeba znaleźć moment kiedy dziecko jest spiace ale jeszcze nie bardzo zmęczone. Babcia wymyśliła jeszcze puszczanie piosenek w tle. Tak zasypiał jak byłam w pracy a w weekend przy piersi. Oczywiscie zdazaly sie sytuacje kiedy nie udalo sie go uspic i dopiero jak ja wracalam z pracy to rzucal sie na cycka i padał.Mozna wcześniej wypróbować metodę bez mamy( proszę spróbować wyjść na czas drzemki i zostawić usypianie babci bo gdy jest mama i nie chce dac piersi to zawsze jest krzyk )napewno znajdą jakiś sposób tylko metody wyplakiwania nie polecam pozdrawiam i życzę powodzenia

    • Magda
      12 sierpnia 2017 at 10:07

      Moje dzieci zawsze zasypiały przy piersi, ale jak były z babcią, tatą lub w żłobku to po prostu się przytulały do opiekuna, bo rozumiały, że mleko tyllko u mamy. Nie było żadnych problemów, kiedy nie było mnie w okolicy. Więc nie martw się na zapas! Może u Was też tak się uda. Dzieci są mądre.

    • Ula
      14 sierpnia 2017 at 13:29

      Gdy mój synek szedł do żłobka, też paraliżowała mnie ta myśl- jak panie opiekunki ułożą go do drzemki? Przecież on zasypia tylko przy piersi!
      Okazało się, że nie było żadnego problemu- inna usypiająca osoba, to inny rytuał zasypiania. W ich przypadku od razu zadziałało głaskanie. Pierś kojarzy się z Tobą, więc od Ciebie jest wymagana- od innych prawdopodobnie nie będzie. Tak było w naszym przypadku. Dzisiaj minęły już 3 miesiące, chłopaka usypia tata, babcia, pani ze żłobka… ale przy mnie dalej umie zasnąć tylko i wyłącznie przy piersi bo inaczej się buntuje!

    • Justyna
      20 sierpnia 2017 at 19:20

      Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy! Póki co nadal usypia mi przy piersi. Już niebawem babcia bedzie próbować go uśpić, także liczę na to, że sami ustalą sobie swój rytuał.

    • An
      26 sierpnia 2017 at 23:08

      Tak samio się martwiłam usypianiem na drzemki. Wyszło zaskakująco prosto: babcia dziecko cyk do wózka i młoda zasypia w 3 min.. w domu w korytarzu. Ja jej nawet nie mogę spróbować włożyć do wózka jak idziemy na drzemkę . Z mamą tylko cycek.

  • Beata
    8 sierpnia 2017 at 13:50

    Jakże aktualny dla nas tekst. Decyzja podjęta- powoli ograniczamy karmienia. Niestety, dwuletnia Helenka doskonale zrozumiała co się świeci i rzuca się na cyca(od miesiąca tylko jednego) jak noworodek… na zaśnięcie, na pobudke, na nową sytuację, na nocną przerwę w spaniu, na wszystko woła „mamo! Daj cycaka(proszę się nie śmiać, tak go nazwała:)”. Najtrudniej było podczas urlopu, na plaży jej wzrok co chwilę zawieszal się na moim biuście. Poza piersią wsuwa wszystko w ilościach odpowiednich. Z jednak strony chciałabym powoli odstawić Małą, a z drugiej… jest mi smutno, gdy zaśnie z tatą, nie upiminajac się o karmienie. I Jak tu żyć?:)

    • Gotująca Mama BLWprzepisy.pl
      17 sierpnia 2017 at 21:08

      Miałam dokładnie takie same odczucia, gdy córka zasypiała z tatą. Ahhh ta matczyna zazdrość.

  • A.
    9 sierpnia 2017 at 18:00

    Moja córka, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu odstawiła się sama w wieku 21 miesięcy. Jadła bardzo często. Do skończenia przez nią 14 miesięcy byłam z nią praktycznie przez cały czas i karmiłyśmy się na żądanie (nawet do kilkunastu razy dziennie) przez cały ranek, dzień i wieczór. Córka najszybciej zrezygnowała z karmienia nocnego. Kiedy wróciłam do pracy (najpierw na pół etatu, stopniowo wydłużając ten czas) obowiązkowe były sesje karmienia rano, po powrocie z pracy i przed snem. Normalne posiłki też były interesujące, przy czym udało nam się nie zwracać uwagi ile faktycznie zjada. W okolicach 18 miesiąca, w okresie kiedy byłam więcej w domu, córka miała dni kiedy prosiła o pierś tylko kilka razy. Następnie sama zrezygnowała z karmienia do spania nocnego. W okolicach 20 miesiąca karmiłyśmy się głownie rano i po moim powrocie z pracy. W tym okresie po raz pierwszy byłyśmy rozdzielone na prawie 2 doby (mój pobyt w szpitalu). Po powrocie córka była przyssana przez cały czas i myślałam, że znowu wrócimy do kilkunastu karmień dziennie. Ale ku naszemu zdziwieniu po kilku dniach wróciła do jedzenia 2 – 3 razy dziennie i w ciągu kilku tygodni zrezygnowała całkiem z piersi. Tak, że moje dziecko, które jako półtoraroczniak potrafiło jeść częściej niż noworodek, odstawiło się samo i w dodatku stosunkowo wcześnie.
    Co ciekawe, kiedy córka jadła mleko z piersi to nigdy się nimi nie ‚bawiła’. A po odstawieniu uwielbia się do piersi przytulać, dotykać ręką, policzkiem, czołem. I obowiązkowo musi być przytulona do piersi w trakcie wieczornego przytulania przed snem. Atrakcyjne też zaczęły być piersi innych kobiet z bliskiego otoczenia.
    Pewnie jakoś na to odstawienie wpłyną fakt powrotu do pracy i inaczej byłoby gdybym została z małą w domu, ale gdyby mi ktoś powiedział w okolicach roczku, że jestem już po półmetku karmienia to bym nie uwierzyła.

  • Agnik
    12 sierpnia 2017 at 20:35

    Jesteśmy na etapie powolnego odstawiania. Zostały nam karmienia wieczorne i nocne, w dzień synek się nie upomina je dużo i chętnie i w sumie jakoś to wyszło naturalnie. Ma 13 miesięcy. Dzisiaj spotkałam ciężarna koleżankę, która była zdziwiona, że „tak długo karmie” i czy nie słyszałam, że mleko po roku jest „trujace i szkodliwe”, ze tak lekarze mówią. Włosy stanęły mi dęba i myślałam, że się przeslyszalam. Normalnie moje nerwy sięgnęły wtedy zenitu. Jak można w dzisiejszych czasach takie coś mówić? Gdy wróciłam do domu to normalnie poplynely mi łzy, dokąd zmierza nasza cywilizacja? Gdzie podziały się nasze instynkty, intuicja,natura? Czemu słuchamy „specjalistow od karmienia”. … żal i żenada. Dziękuję Hafijo, że jesteś. A coś czuję, że nasza przygoda z karmieniem jeszcze potrwa:)

  • Kacha
    20 sierpnia 2017 at 14:21

    Odstawiłam córkę od piersi jak miała 13 miesięcy. W dzień jej już nie karmiłam tylko w nocy więc myślałam, że będzie łatwiej. Było ciężko kiedy nie mogła się przytulic do cyca wieczorem i przy nim sobie zasnąć a w nocy po przebudzeniu płakała i była niespokojna.

  • Ola
    7 września 2017 at 20:56

    Dzięki informacjom znalezionym na tym blogu przetrwałam pierwsze trzy miesiące koszmaru , jakim było karmienie piersią. Później wszystkie krzywe spojrzenia, gdy na święta jadłam pierogi z kapustą, potem teksty – a po co to, a taka uwiązana, a się nie odzwyczai… Dałam radę, bo to było najlepsze dla maluszka, zresztą pokochałam nasze wspólne przesiadywanie. Za 20 dni Stasiu skończy rok, a u mnie zdiagnozowano nadczynność tarczycy. Muszę brać leki i przestać karmić piersią. Nie jestem na to gotowa… i jak to zrobić szybko, jak nie skrzywdzić maluszka? Ech…

  • Milka
    8 września 2017 at 16:59

    Moje dziecko skończyło 2 lata i nadal pierś jest dla niego najważniejsza. Od wiosny zacznę odstawianie. Mam nadzieję, że pójdzie lekko i obejdzie się bez nadmiernego płaczu.

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. Gdańsk: Karmienie piersią od A do Z – warsztaty z Hafiją

    Październik 10 @ 10:15 - 13:15
  2. Hafija w Giżycku – Laktacja od A do Z

    Październik 25 @ 18:00 - 20:00

Pobierz darmowy e-book