Długie karmienie piersią. Wywiad z Agnieszką Stein


Usłyszałam już nie raz, nie dwa, że najgorszą rzeczą, jaką kobietę karmiącą piersią może spotkać, jest to, że mąż będzie ją zdradzał. Oczywiście spotykałam się także z opiniami psychologów o jakiejś wyimaginowanej szkodzie dla dziecka ze względu na długie karmienie piersią  (chociaż nie jestem do końca pewna, czy to byli psycholodzy, bo w internecie nawet ja mogę być znanym lekarzem). Moja wiedza na temat długości karmienia piersią jest wystarczająca, żeby nie wierzyć w takie komentarze. Mimo to wiem, że mam długo karmiących jest w Polsce bardzo dużo i one potrzebują wsparcia. Dlatego postanowiłam porozmawiać o tym wszystkim z psychologiem. Agnieszka Stein jest jedną z najbardziej znanych i cenionych polskich psycholożek, autorką książek o rodzicielstwie bliskości. Prowadzi warsztaty dla rodziców.

 

Agata Aleksandrowicz: Czy ojciec dziecka może decydować, o tym kiedy jego partnerka powinna zakończyć karmienie piersią?

Agnieszka Stein: Raczej nie, bo to ona karmi.

 

AA: Załóżmy, że  jemu to sie nie podoba, kiedy partnerka karmi dłużej niż wydaje się to jemu stosowne. Co wtedy?

AS: Może mu się też nie podobać, że ona przytula dziecko, ale nie może jej tego zabronić, bo ona jest dorosłym człowiekiem. Może z nią o tym natomiast rozmawiać.

 

AA: Czyli karmienie piersią to decyzja matki i dziecka? Czy partner nie ma tu mocy decyzyjnej?

AS: Trudno mi wyobrazić sobie, jak mógłby podjąć decyzję sprzeczną z decyzją kobiety. Czy ona w takim wypadku miałaby się go posłuchać, bo on podjął decyzję?

 

AA: Słyszałam, że skoro decyduję sie karmić dziecko piersią 4 lata i spać z nim w jednym łóżku, to mój partner poszuka sobie innej kobiety. Straszy się kobiety tym, że jak „nie posłuchają” w tej kwestii męża, to on je zostawi, zdradzi lub Bóg wie co jeszcze. Dlaczego jest takie przeświadczenie, że karmienie piersią i opieka nad dzieckiem może przynieść takie skutki?

AS: Straszy się też kobiety, że jak się będą za dobrze lub źle się ubierać, albo jak będą za dużo zarabiać, jak będą ujawniać swoją inteligencję, czy będą lepsze w czymś od mężczyzny, to facet się obrazi. To jest patriarchat.

 

AA: Czy karmienie piersią w partnerskim związku może być przyczyną niepowodzeń w życiu intymnym rodziców?

AS: Myślę, że konflikt wokół karmienia piersią może być przyczyną,  jeśli np. kobieta powie, że nie obchodzi jej, że partnerowi jest trudno z karmieniem. Jest to coś innego niż kiedy powie: „Rozumiem, że ci trudno, ale ja chcę karmić”.

 

AA: Czyli nie fakt karmienia a komunikacja wokół niego?

AS: Tak.

 

AA: Czy długie karmienie szkodzi dziecku emocjonalnie, psychicznie? Jak Ty jako psycholog to widzisz?

AS: Samo długie karmienie nie szkodzi. To niemożliwe.

 

AA: Nie zaburza rozwoju seksualnego dziecka?

AS: Nie, nawet raczej skłaniam się do tego, że go wspiera.

 

AA: Dlaczego matki karmiące długo postrzegane są jako wariatki, które krzywdzą emocjonalnie piersią dziecko (i męża)?

AS: Dzieje się tak, ponieważ jak czegoś nie znamy, to budzi to nasz niepokój. Przez to ludzie dorabiają sobie do tego różne teorie.

 

AA: Jaka jest aktualna wiedza dotycząca długiego karmienia piersią z punktu widzenia psychologa?

AS: To jest trudne pytanie, bo psycholodzy mało zajmują się karmieniem piersią na poważnie i bez uprzedzeń.

 

AA: Dlaczego pojawiają się uprzedzenia?

AS: Psycholodzy są częścią tej samej kultury, która boi się karmienia piersią, bo mało o nim wie.

 

AA: W mojej opinii jest to jednak ważne, np. w przedszkolu mojej znajomej ostatnio psycholożka powiedziała ze dzieci dla ich własnego dobra powinny być w przedszkolu już odstawione od piersi żeby personel miał łatwiej.

AS: To dla dobra personelu chyba, a nie dzieci.

 

AA: Jaką to różnicę robi w przedszkolu, czy dziecko jest karmione piersią czy nie?

AS: Żadną.

 

AA: A jaką różnicę to robi dla samego dziecka? Czy dzieci karmione piersią dłużej są jakieś inne?

AS: Może być tak, że przyczyną długiego karmienia, jest wrażliwość dziecka, ale nie skutkiem. Wtedy ta wrażliwość robi różnicę, ale nie samo karmienie. Dzieci karmione dłużej są bardzo różne, nie da się odgórnie stwierdzić, że są inne niż te nie karmione.

 

AA: Jaka jest ta wrażliwość, o której wspomniałaś?

AS: Wrażliwość emocjonalna, większe zapotrzebowanie na stabilność i bezpieczeństwo, takie high need baby.

 

AA: Czy seksualizacja kobiecych piersi i postrzeganie karmienia jako czegoś prymitywnego odbija się na obrazie matki długo karmiącej piersią?

AS:  Pewnie, że tak. Poza tym kobiety, które długo karmią są postrzegane jako uległe.

 

AA: Co masz na myśli, mówiąc „uległe”?

AS: Takie, którymi dziecko rządzi.

 

AA: Albo partner?

AS: Można się spotkać z przeświadczeniem, że jak partner rządzi, to jest dobrze, od tego zaczęłyśmy rozmowę – to jest patriarchat.

 

AA: No to zapytam wprost, bo krążymy wokół tematu. Ile powinno się karmić piersią?

AS: Tak długo, jak matka i dziecko sobie tego życzą.

 

AA: A jak sobie życzą pięć lat?

AS: Nie mnie to oceniać, bo to nie jest rola psychologa.

 

AA: A czyja?

AS: Ja zajmuję się pomocą wtedy, kiedy ludzie o to proszą, nie wyszukuję im problemów.

 

AA: Wielu psychologów wypowiada się o długim karmieniu piersią dziecka. Mówią o całym wachlarzu strasznych konsekwencji. Skąd takie oceny?

AS: To są najczęściej osoby, które znają długie karmienie piersią głównie z teorii. Często też mówią o swoich uprzedzeniach, bo tak jesteśmy skonstruowani, że tam, gdzie brakuje nam wiedzy, wstawiamy uprzedzenia. Uczciwiej byłoby powiedzieć: „nie wiem” albo przynajmniej: „To, co teraz powiem, to moja prywatna opinia, nie psychologiczna”.

 

AA: Ale często jest to występowanie z „mojego doświadczenia” jako doświadczenia psychologa, więc ciężko z takim autorytetem polemizować matce.

AS: No to ja bym spytała, z iloma długo karmionymi piersią dziećmi zetknął się psycholog osobiście.  Ja, jeżeli rodzic nie ma z tym problemu, to w ogóle nie pytam o długie karmienie. Jeżeli mama chce się poradzić psychologa w sprawie długiego karmienia, to ja bym od razu na początku sprawdziła, jaką wiedzę w tym temacie ma dany psycholog.

 

AA: Ale wiesz, że to nie jest tak, że mamy pytają psychologów, co z tym karmieniem. No na przykład ja  – mnie nie interesuje, co pani psycholog X o tym myśli, ale pani psycholog i tak mi o tym powie, mimo że ja wiem, iż moja wiedza jest pełna i nie mam wątpliwości. Ciężko być pewnym siebie w konfrontacji  z psychologiem, który próbuje nas uświadomić, wychodząc z pozycji autorytetu.

AS: Jak psycholog za bardzo próbuje uświadomić, to źle o nim świadczy, bo pierwsze narzędzie pracy psychologa to jest szacunek.

 

AA: No, ale będę Cię męczyła jednak o to. Rozumiem, że nie da sie odgórnie stwierdzić, że jak matka karmi czterolatka czy pięciolatka piersią, to może to zaburzać rozwój emocjonalny dziecka lub matka ma problem psychologiczny? Czy psycholog  ma taką kompetencję tylko na podstawie wiedzy, iż mama długo karmi piersią?

AS: Nie.

 

AA: Czyli to uprzedzenia, a nie wiedza EB (evidence based ang. oparta na faktach)?

AS: Tak, matka musiałaby dziecko zmuszać do jedzenia z piersi, ale wtedy to nie karmienie piersią jest przyczyną, a jedynie skutkiem zaburzeń. Podobnie jak gdyby matka zabraniała dziecku jedzenia stałych pokarmów.

 

AA: To, o czym mówisz, to już chyba jakieś marginalne przypadki, kiedy problem jest inny niż samo karmienie i wynika z zaburzeń matki, ale nie związanego z karmieniem, czy dobrze rozumiem?

AS: Tak, ale przyznasz, że to są sytuacje z prawdopodobieństwem bliskim zeru.

 

AA: No, właśnie.

AS: Ułamek procenta karmi długo i z tego jeszcze mniejszy ułamek procenta mógłby mieć jakieś zaburzenia, ile to jest dzieci w skali kraju? Ja takiego nie spotkałam.

 

AA: Na koniec pytanie z innej beczki. Czy uważasz ze długie karmienie piersią wymaga normalizacji w społeczeństwie? Obraz matki długo karmiącej, rzetelna rozmowa na ten temat?

AS: Na pewno wymaga i wielu ludziom to by dobrze zrobiło, zwłaszcza dzieciom, ale młodym ludziom też.

 

AA: Tym, którzy nie maja jeszcze nawet planów na dzieci?

AS: Pewnie, że tak, bo wiek na kształtowanie się poczucia normy to jest mniej więcej do 6.-7. roku życia.

 

AA: Czyli karmienie przedszkolaka i publiczne karmienie ma sens społeczny?

AS: Pewnie, że ma i istotne jest też, żeby przedszkolaki widziały karmienie piersią.

 

AA: Czyli jednak dla dobra dziecka nie odstawiamy przedszkolaka od piersi?

AS: To zależy, bo może dla dobra matki odstawiamy, ponieważ dziecko sobie poradzi bez piersi w tym wieku, jeżeli mama nie może lub nie chce karmić.

 

AA: Oczywiście, że tak, ale jeżeli chcą i mama, i dziecko?

AS: Jak chce mama i dziecko chce to nie ma problemu.

 

O długim karmieniu piersią Agnieszka Stein pisała też na swoim blogu – koniecznie przeczytajcie: TU i TU

 

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

30 komentarzy

  • Patrycja
    16 czerwca 2015 at 20:00

    Zgadzam się szczególnie z tym, że długie karmienie wpływa na wrażliwość dziecka, zdecydowanie! Znam kilka mam długo karmiących (około 3 lata) i po odstawieniu od piersi dzieliły się ze mną tym doświadczeniem, że ta wrażliwość dziecka się zmienia. Czytając ten wywiad uświadomiłam, że jako psycholog w kontakcie z mamą długo karmiącą śmiało będę mogła z nią porozmawiać i w pełni ją zrozumieć, a najlepszą wiedzę o karmieniu piersią buduje doświadczenie właśnie. Poniekąd staram się również zrozumieć zbulwersowanych ludzi, którzy na długie karmienie piersią patrzą bardzo krytycznie wręcz obraźliwie o nim mówiąc, lecz zgadam się w pełni z panią Stein, że wynika to głownie z niewiedzy.

    • Lena
      14 stycznia 2017 at 07:42

      Ale A. Stein powiedziala akurat cos przeciwnego – ze dlugie karmienie nie wplywa na wrazliwosc dziecka. Wrazliwosc dziecka moze co najwyzej byc przyczyna dlugiego karmienia a nie odwrotnie.

  • Matka Córek
    16 czerwca 2015 at 21:17

    o rany, Agnieszka nie jest zbyt wylewna 😀
    ale wywiad super <3 rozsyłam

    • Hafija
      16 czerwca 2015 at 21:21

      No bo w sumie nie ma nad czym się rozpisywać 🙂

  • Moni Ka
    17 czerwca 2015 at 07:43

    Teraz juz bede wiedziala co odpowiedziec w razie gdyby ktos mial jakis problem z moim (mam nadzieje) dlugim karmieniem 😉

  • Norencja
    17 czerwca 2015 at 15:15

    W temacie karmienia/wychowania w duchu rb czuję się autentycznie zaszczuta przez swoje otoczenie (rodzinę, lekarzy, sąsiadów, nawet znajome matki!) a dziecko ma raptem 20 miesięcy… Mała ma ogólnie duże potrzeby, więc kp bardzo nas wspiera w codziennym funkcjonowaniu. Staram się nie wchodzić w dyskusje z agresorami, bo to nie są ludzie otwarci na argumenty. Planuję przeprowadzkę 😉

    • Lena
      21 czerwca 2015 at 09:00

      Zgodnie z tym co mówiła A.Stein a propo kształtowania norm i postaw, więcej szkody dzieciom robią negatywne opinie na temat długiego karmienia.

    • Polga
      23 maja 2017 at 21:32

      Przeprowadzaj sie jak najszybciej. Dziecko z duzymi potrzebami bardzo potrzebuje karmienia piersia. Dlugiego. My juz od trzech lat i osmiu miesiecy… 🙂 Trzymam kciuki.

  • Mama misia
    17 czerwca 2015 at 22:40

    Czy psycholog moze/powinien pytać o KP? Ja jeszcze nawet nie byłam a wybieram się, mam wypełnić juz teraz i wysłać przed wizytą obszerny wywiad gdzie min jest pytanie o karmienie piersią i jego czas, juz sie boję.. 😉 rozważam czy podać ilośc miesiecy czy napisać „nadal”

    • Lena
      21 czerwca 2015 at 09:01

      Jestem psychologiem i z pełną odpowiedzialnością zawodową mówię, że nie musisz pisać, ani odpowiadać na pytania na które nie masz ochoty:)

  • Izabela
    24 czerwca 2015 at 18:33

    Dziekuje za ten wywiad. A mam takie pytanie czy sa jakies badania na temat wpływu długiego karmienia piersią na matkę?

    • Hafija
      24 czerwca 2015 at 22:04

      Tak 🙂 im dłużej tym np. Mniejsze ryzyko zachorowania na raka jajnika, piersi, cukrzyce typ2, osteoporozę m.in.

  • artTATA.pl
    24 czerwca 2015 at 21:20

    Witajcie!

    No błagam! Że niby mąż ma zdradzać żonę jeżeli długo karmi piersią!? Co to ma w ogóle do rzeczy???

    Myśle, że jeśli ma ją zdradzić, to ją zdradzi bez względu na to czy karmi piersią czy nie! A jeśli relacje w związku są OK, to jedyną opcją jaką widzę jest to, że mąż będzie wspierał żonę w postanowieniu długiego karmienia malucha…

    Oczywiście wszystko ma swoje granice i chodzi tu przede wszystkim o zdrowie fizyczne (i psychiczne!) dzieciaczka, ale i MATKI!

  • Izabela
    24 czerwca 2015 at 23:54

    Super dziekuje za odpowiedz. A masz jakies wiarygodne zródło? Pytam nie dla siebie, bo o korzyściach to ja wiem bez badań 🙂 bardzo by mi sie przydała ta informacja.

  • Mama Siemka
    25 czerwca 2015 at 22:35

    A ja właśnie znalazłam taką „mądrość” wśród internetowych komentarzy:
    „Ważne mleko ale równie ważny sposób karmienia zarówno pierś jak i butelks tylko do roku potem ssanie wygasa i nie przedłużajcie tego… kubki, łyżeczki … zadbacie w ten sposób o prawidłowy rozwój mowy i zgryz. lLogopeda”
    Rozumiem, że według tej Pani nie ma większej różnicy między umiejętnością ssania w karmieniu naturalnym i sztucznym. Smutne…

    • Hafija
      26 czerwca 2015 at 19:59

      Co za bzdura…

    • Agnieszka Stein
      29 czerwca 2015 at 19:01

      Myślę, że bardziej chodzi tu o różne wyobrażenia na temat karmienia piersią jakie mają ludzie. Przecież to, że dziecko je z piersi nie oznacza, że nie używa kubków i sztućców. Nie oznacza też, że dziecko nie gryzie.
      O tym, że ssanie nie wygasa wiedzą same karmiące mamy.

  • Kama
    29 czerwca 2015 at 22:40

    Ja mam przed sobą taką rozmowę z psycholożką, która głównie na podstawie informacji o tym, że wciąż karmię mojego prawie 4letniego syna wysnuła wniosek o symbiotycznej więzi, jaką mamy, a która wg niej mu szkodzi, blokując jego samodzielność i rozwój emocjonalny.
    Czy są jakieś badania na temat dkp vs rozwój emocjonalny dziecka?
    Wiem, że kiedyś już rozmawiałam z Agnieszką na ten temat, ale ciągle czuję się głupia wobec autorytetu, dla którego związek między dkp a problemami rozwojowymi (nazwijmy to ogólnie) jest oczywisty, a chciałabym się jakoś do tej rozmowy przygotować.

    • Monia
      17 maja 2016 at 22:37

      karmiłam piersią 4 lata pierwsze dziecko, karmilabym dłużej ale rozchorowałam sie , to był najpiękniejszy czas w moim życiu 🙂 syna karmiłam 2 lata w sumie 6 lat tych cudownych chwil:)

  • Ola
    30 czerwca 2015 at 08:15

    Trochę tendncyjny wywiad. Jestem psychologiem i posiadana przeze mnie wiedzą i doświadczenie wskazują ze długie kp nie determinuje i nie zaburza rozwoju emocjonalnego dziecka ale zdąża się ze jest składową nieprawidłowych relacji w rodzinie i więzi z dzieckiem. Sama informacja o długim kp nie mówi nic bywa bardzo korzystna dla dziecka jeśli jest w zgodzie z jego rozwojem emocjonalnym i prawidłowym funkcjonowaniem systemu rodzinnego. Pozrawiam

    • Hafija
      30 czerwca 2015 at 08:46

      Jak często sie to zdarza (ale tak konkretnie) i co znaczy „nieprawidłowych relacji”

    • OLA
      30 czerwca 2015 at 09:01

      Wadą jest to ze nie posiadamy żadnych rzetelnych badań na ten temat. W praktyce psychoterapeutycznej są spotykane takie trudności. Psychoterapeutycznej czyli wtedy kiedy coś się dzieje, prawidłowo funkcjonujące dzieci i rodziny z długim kp do takich gabinetów nie trafiają. „Nieprawidłowe relacje” to temat rzeka m.in zaburzenia więzi, zaburzenia systemu rodzinnego, nieprawidłowy rozwój emocjonalny. Bardzo mi zależy abym nie została zrozumiana tak ze przyczyną tego jest długie kp ponieważ jestem daleka od takich wniosków. Każdego zachowania mogą być różne motywację i ramy. Relacje i zachowania w diadzie matka dziecko są dynamiczne i zależne od etapu rozwojowego nie da się ich łatwo rozdzielić na czarne i białe i ocenić bez wnikliwej diagnozy.

    • Hafija
      30 czerwca 2015 at 09:37

      Chodzi mi o to skąd taki wniosek. Rozumiem ze o karmieniu piersią wiesz więcej niż standardowo po studiach i ze zajmujesz sie matkami karmiacymi. Bo jeżeli to jest tylko obserwacja to przecież do ganinetu przychodzą osoby z zaburzeniami a tych bez nie ma wiec osobista obserwacja jest niemiarodajne. Nawet o tym piszesz. Skoro organizacje międzynarodowe podkreślają ze karmienie piersią długie nie jest szkodliwe dla mamy i dziecka to nie określają tego na podstawie domniemań a właśnie wiedzy.

    • Ola
      4 lipca 2016 at 13:40

      Ola, przychylam się do twojego głosu!.
      Oczywiście wszystko jest sprawą skomplikowaną. Ale w mojej psychologicznej karierze długie karmienie piersią w 100 % współistniało z zaburzeniami funkcjonowania systemu rodzinnego. Przyznaję, tych przypadków było może z 5 więc nie ma to istotności statystycznej. Po za tym oczywiście do mnie jako psychologa zgłasza się specyficzna grupa osób.
      Nie jestem przeciwko długiemu karmieniu piersią – nie będę dyskutować z biologami, lekarzami. Nie mam takiej wiedzy. Ale jestem przeciwko zaburzaniu autonomii dziecka i wykorzystywaniu go do swoich potrzeb.
      Naprawdę chciałabym poznać matkę długo karmiącą piersią u której mówiąc potocznie wszystko inne gra. Piszę to całkowicie bez ironii.

    • Hafija
      6 lipca 2016 at 17:58

      Oto jestem 🙂 Wszystko u nas grało i gra 😉

    • Hafija
      6 lipca 2016 at 17:59

      Myślę, że jak coś gra i wszystko jest ok to nikt nie pójdzie do psychologa tylko mu pokazać że jednak nie do końca jego postrzeganie świata przez pryzmat gabinetu jest słuszne 🙂

  • Mama Karmiąca
    18 lipca 2015 at 13:56

    A co zrobić kiedy tata wręcz zmusza do karmienia piersią? Chyba muszę go zdradzić:D Moja Bąbelina zaraz będzie miała 11 m-cy. Przyznam, że nie chcę karmić do 3-4lat, nawet do 2 nie;) Mniejsza z tym… Mój mąż wręcz mnie „zmusza”, że do roku mam karmić koniec i kropka bo to dobre dla maluszka:D I do około roku chcę karmić.

    Sęk w tym, że mnie troszkę to męczyć zaczyna… Jak wytłumaczyć mężowi, że dziecko na każde stęknięcie nie musi dostawać cyca? Wieczorne usypianie jest dla nas jednak chciałabym już troszkę oderwać się od karmienia. Malutka jednak ma taki nawyk w sobie, że nawet jak zje coś innego to musi dostać pierś chociaż troszkę dla zasady. Za dnia ok alle najgorsze są noce gdzie mała potrafi czasem ładnie spać (oj, nie moje Drogie i tak przebudzi się na pierś), a czasem kręci się i wierci i musi sobie pociumkać tak dla zasady. Staram się czasem jej nie dać przytulić i działa czasami. Jednak co z tego jak tata pojdzie innym razem jak szybciej się przebudzi i zaraz mnie woła daj pierś bo mu ciężko się trochę wysilić.Teraz mamy również cięższy okres bo nie było mnie w domu dwa dni (byłam w szpitalu) więc mała pierś w nocy bacznie pilnuje aby była blisko i na zawołanie:) Jest to zrozumiałe jednak po tym okresie opadania emocji związanych z chwilowym rozstaniem z mamą i kp chcę wreszcie jakoś to ogarnąć. Niestety Tatuś trochę chyba wykorzystuje fakt kp. Czasem chciałabym aby spróbował ją „ogarnąć” aby pomógł mi w ograniczaniu karmienia kp aby wiedziała, że nie zawsze musi zasypiać z piersią w buzi ale wiecie co wtedy jest „Kochanie, idź, daj jej pierś” – sęk w tym, że powoli chcę też trochę gdzieś wyjść/lub, że gdzieś muszę być i chcę wiedzieć, że nie będzie histerii. Dodam, że Bąbelina ładnie zasnęła przy tacie gdy wróciłam do domu i już mieliśmy próbować tak zasypiać ale tacie entuzjazm już zmalał bo przecież jest mama z piersią:):P Plus taki, że mała potrafi aż tak się nie domagać za dnia tylko coś tam podjada. Ale to też jak pomagają babcie bo tata zawsze panika i leci do mnie:D

  • Justyna
    13 czerwca 2016 at 22:27

    Lekarz, do którego na usg piersi chodzi moja siostra, powiedział, żeby karmić piersią maksymalnie rok. Później to już nic nie daje ani dziecku, ani matce, a tylko prowokuje raka piersi u kobiety.. Karmię prawie 2 lata.. I co tu myśleć o takim komentarzu..?! Pozdrawiam 🙂

  • an
    13 maja 2017 at 13:59

    A ja karmię już 2,5 roku. Będąc w ciąży w ogóle nie chciałam karmić:). Mam wymagające dziecko, bez smoczka i butelki. Pierwsze miesiące karmienia, to był dla mnie horror. Nieustanne problemy – grzybica piersi, nietolerancje pokarmowe dziecka. Próbowałam wtedy przerzucić go na butelkę, bezskutecznie. Jeżeli nie mógł pić z piersi, to jedynie wypił mleko z łyżeczki. Gdy syn skończył rok, to polubiłam karmienie. Mając 21 miesięcy sam odstawił się od ssania piersi w ciągu dnia. Potem nawet, gdy zdarzyło mu się prosić o pierś, to uczyłam go, że pierś jest tylko wieczorem i w nocy. Teraz jesteśmy na etapie odmawiania przeze mnie piersi w nocy. I dopiero teraz, gdy ma 2,5 roku odbywa się to bez większych protestów. Bardzo powoli, ale widzę, że syn sam odstawia się od piersi. Dzieci są bardzo różne. Mają różne potrzeby bliskości. Jedne można bezproblemowo odstawić od piersi, inne zaś nie. To zależy w dużej mierze od dojrzewania układu nerwowego. Ja nigdy nie chciałam odstawiać dziecka na siłę. I oczywiście wolałabym już nie karmić, ale widzę i czuję, że musimy jeszcze chwilę zaczekać. Niestety muszę przyznać, że na każdym kroku spotykam się z krytyką ludzi. Nawet lekarzy, którzy twierdzą, że po roku pokarm traci ważność. Wstyd mi za takich specjalistów, często pediatrów..Dlaczego po roku, a nie trzech dniach? Naprawdę czuję, że nie ma wsparcia dla kobiet, które długo karmią. I myślę, że najwięcej krytyki płynie od ludzi, którzy nie rozumieją o czym mówią. Ja rozumiem, że ktoś nie chce kp. Jego wybór. Albo, że szybko odstawia, bo nie daje rady. Lub ma dziecko, które w ostateczności woli pić z butelki i odstawienie od piersi przebiega bezproblemowo po roku lub szybciej. Ok. Ale niech inni zrozumieją, że są kobiety, które chcą kp; które nie chcą odstawiać dzieci na siłę; które mają dzieci o większych potrzebach emocjonalnych.

skomentuj

Pobierz darmowy e-book