Czy wiecie co by stało się z człowiekiem gdyby nasi przodkowie stosowali Cry it Out? Nie wyszlibyśmy nigdy z jaskini. Wróć – byli byśmy z niej wyciągnięci przez tygrysy szablozębne i zeżarci, a teraz światem rządziły by niedźwiedzie i słonie.

Uważam, że płacz dziecka został stworzony w celach alarmowych, a nie edukacyjnych czy wychowawczych. Ma pokazać matce/ojcu że coś jest nie tak, a matki naturalnym instynktem jest płacz ukoić. Jeżeli pramatka z jaskini nie reagowałaby na płacz dziecka, to sorry, ale każdy drapieżnik wykrył by człowieka w jego kryjówce i go zeżarł. Metoda Cry it to odhumanizowanie podstawowego instynktu kobiety – matki, samicy ludzkiej. Nasze mozgi po to są mózgami myślącymi żeby mogły podpowiedzieć ciału, że ten dźwięk, płacz naszego własnego dziecka oznacza, że coś jest nie tak – działaj! Każe on nam chronić najcenniejszy wytwór naszego ciała, zmaterializowany dowód miłości i sedno życia. To też powód dla którego płacz dziecka jest dźwiękiem irytującym i sprawia, że mamy ochotę zrobić wszystko byleby już to dziecko przestało.

Jest wiele złego w zobojętnieniu na jeden z ważniejszych i instynktów rodzicielskich, w walczeniu ze sobą żeby nie utulić płaczącego SWOJEGO dziecka, żeby w sopsób tak drastyczny i sprzeczny z ludzką naturą i kochającym sercem uczyć maleńkie dzieci samodzielności do której jeszcze nie dojrzały emocjonalnie, fizycznie i psychicznie.

Kiedyś, jak  nie byłam jeszcze matką, byłam zafascynowana metodami połóż samo do wyrka, usiądź obok łóżeczka i kiedyś się samo uspokoi tylko nie patrz na niego i nie reaguj. Wtedy  nie miałam dziecka. Teraz widząc jak ktoś zachęca do Cry it Out z połączeniem ze zobojętnieniem widzę człowieka który mówi „Odrzuć swój naturalny instynkt, pokaż dziecku obojętność, otrzymasz ją w zamian od niego i będzie spokój.” Tylko czy to na spokoju nam zależy bardziej niż na naszym człowieczeństwie?

Zostawiam pod Waszą, liczę, że mądrą, rozwagę…

Kategoria:

rodzicielstwo bliskości,