Karmienie piersią jest dla leniwych


Jestem leniwa.

Ale nie leniwa „nic nie robię” ale leniwa „robię tak żeby trwało jak najkrócej i żebym nie musiała powtarzać i się narobić, więc robię dobrze” (no to napisałam :P)

Doszłam do wniosku że karmienie piersią też służy temu stylowi życia – lekko hedonistycznemu 😉

Jeżeli  nie liczą się argumenty prozdrowotne i rozwojowe, ani argumenty pieniężne związane z KP to niechaj przemówi lenistwo 😉

Pomijając pierwsze trzy miesiące kiedy to człowiek i tak się musi przy dziecku urobić to karmienie piersią im dalej tym łatwiejsze i leniwsze.

1. Dziecko wstaje o 6 rano. Nie podnoszę się nawet z łóżka cycuś-buzia śpimy dalej

2. Dziecko budzi się w nocy – j.w.

3. Dziecko płacze i nie może się uspokoić – cycuś (jak mi ktoś tu kiedyś napisał – knebluję dziecko, ale nie na siłę – dziecko szczęśliwe – mama szczęśliwa) 😀

4. Jestem na mieście, skończyło mi się jedzenie i picie – siadam na ławeczce, cycuś – buzia i zadowolenie obustronne

5. Żadnego mycia, sterylizowania, szorowania i składowania butelek

6. Ja osobiście lubię sobie poleżeć przed tv lub z książką w ręku – jako mama która musi robić wiele w domu, w pracy i przy dziecku nie zawsze znajduję na to czas ale jak położę się z dzieckiem przy cycusiu to nikt i nic mi nie zakłóca seansu/lektury

7. Jak tak sobie leżę to mogę wołać bezkarnie „Mężu podaj mi: pilota, kubek, ciastko, kocyk, kanapkę…” mam czas na nicnierobienie 🙂

8. Mama może spać i jednocześnie, produkować i karmić dziecko 😛

…macie jakieś takie własne zalety wygodnickie karmienia piersią?

ps: zalety poproszę nie wady 😛

no i żeby było wesoło:

Nadmieniam, że mimo starań syna po dwudziestu (bez dwóch dni) miesiącach karmienia piersią moje piersi nadal tak nie wyglądają, olewają ołówek i sterczą ku górze. Bo o cycki trzeba dbać, wkładać dobry stanik, nieco ćwiczeń to nie będą po kolana 😛

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

108 komentarzy

  • soul10
    23 października 2012 at 08:56

    To prawda, karmienie piersią jest zdecydowanie bardzo wygodne. Nie trzeba tak jak piszesz, nic podgrzewać, wyparzać i jest to niesamowita oszczędność czasu:)

  • Cicha
    23 października 2012 at 09:02

    Zgadzam się w pełni – też rozmawiając z koleżanką, która zdecydowała się na karmienie butelką mówiłam jej, że niejako ją "podziwiam", bo ja na takie karmienia jestem zbyt leniwa i zdecydowanie bardziej wolę karmić piersią, chociażby z tego powodu, że szybko, że wygodnie, że można karmić i spać, że nie trzeba tych wszystkich butelek, mieszanek, odpowiedniej temperatury wody itp.
    Ja tam nie widzę wad karmienia piersią 😉

  • Mama Kangurzyca
    23 października 2012 at 09:10

    Podpisuję się 🙂
    Życie było takie proste, kiedy w zasadzie na wszystkie bolączki dzieciowe wystarczała pierś 😉
    Im dziecko starsze, tym mniej można korzystać z tych "zalet dla leniwych", hehe 😉 Aczkolwiek ja wciąż doceniam wieczorne usypianie przy piersi. Kiedyś wystarczyła TYLKO pierś, od dłuższego czasu doszło czytanie książek, ale i tak jest spoko 🙂

  • friggia
    23 października 2012 at 09:12

    Przy większym rozmiarze to i bez dzieckapiersi nie sterczą niestety i na nic dobry stanik i ćwiczenia 😉

    • Agnieszks
      20 lipca 2016 at 07:01

      Niestety mam ten sam problem ale przecież miało być o zaletach 😉

  • Hafija
    23 października 2012 at 09:14

    Racja z dużym biustem ciężej 🙁

  • Anna
    23 października 2012 at 09:58

    To ja z tych masochistek co z butelkami latały:-p, a ten obrazek mnie rozbroił:-p

  • córka
    23 października 2012 at 10:08

    obrazek świetny 🙂

  • igmu
    23 października 2012 at 10:12

    Haha, no z tym ganianiem męża po wszystko to prawda 😀 Siedzę wygodnie z Młodą, karmimy się i tylko "pooodaj wodę/pilota/może kanapeczkę zrób bom głodna…?" 😀
    No i dla mnie najważniejsze zalety to to, że pokarm mam zawsze przy sobie, nie muszę wstawać, przygotowywać, podgrzewać, myć, sterylizować, pakować… bo fakt, leniwa jestem 🙂

  • Młodzi-Rodzice
    23 października 2012 at 10:22

    a ja wole karmic butla 🙂 z dzieckiem nie spie wiec nie bylo by – cycus i spimy dalej bo i tak musze wstac do bobasa isc do kuchni zrobic mleko, isc do JEGO pokoju, umyc butelke, wracać do MOJEGO pokoju .. ( z tym ze bobas odkad skonczyl miesiac śpi po 12 godzin w nocy ) ;p

  • Na Zielonym Wzgórzu
    23 października 2012 at 10:28

    zdjęcie rewelacyjne, choć kiedy na siebie spojrzę to już mi nie jest tak do śmiechu, bo wyglądam podobnie ;( ale to na pewno nie od karmienia, bo ja karmiłam zaledwie kilka dni. Ćwiczę, ale poprawa jest minimalna.

  • 9 miesięcy z brzuchem
    23 października 2012 at 10:29

    Hehe 🙂 obrazek boski! Ja dopiero w marcu zacznę przygodę z karmieniem ale zdecydowanie mnie przekonałaś 🙂

  • mama iskierki
    23 października 2012 at 10:37

    A moje sterczą, bo dużego biustu nie mam, tylko taki akurat i dobrze się prezentuje 😀 też uważam, że karmienie piersią jest dużo łatwiejsze, nawet nie chce myśleć jak trudno byłoby mi wstać w nocy i zrobić mieszankę. A moja córa bardzo często wstaje, więc doszłoby jeszcze wstawanie i bujanie na rękach. To dopiero bym zombie była 😉

  • MATRIOSZKA
    23 października 2012 at 10:38

    Nie chcę ci się z kims gadać bierzesz dziecko idziesz karmić z butla to już kszdy może iść;)

  • oaza
    23 października 2012 at 10:51

    Dwójkę wykarmiłam. Zdecydowanie zatem jestem leniwa i wygodna 🙂 Także podpisuję się pod wszystkimi wymienionymi zaletami.
    Po dwójce dzieci niestety siła grawitacji zadziałała chyba ze zdwojona siłą na moje piersi.Także mam lekki zwis co mnie drażni, ale smaruję i trochę ćwiczę więc może choć trochę ich wygląd poprawię 🙂

  • Gizanka
    23 października 2012 at 10:57

    Zgadzam się!
    A o cycki trzeba dbać czy się karmi piersią czy nie:)

  • Nessie
    23 października 2012 at 11:00

    Nie neguję argumentów prozdrowotnych bynajmniej ale że jest to większa wygoda to raczej się nie zgodzę, jak również z argumentami o czasochłonności. Nie chodzi bynajmniej o sławetne "wiszenie" na cycu, rozumiem, ze to naturalny proces rozwijania się laktacji i tak musi być . Chciałam tylko zaznaczyć, żeby nie przedstawiać karmienia butelką jako czasochłonnego, męczącego i niewygodnego procederu bo tak nie jest. Z pewnością przygotowanie mieszkanki raz na ruski rok jak się nie ma wprawy i wszystkiego pod ręką jest czasochłonne, ale kiedy kari się tylko butelką to problemu nie ma żadnego.

    punt – 5 mycie? szorowanie? Umycie butelki zajmowało mi średnio 10 sekund, butelek w ciągu dnia miałam do umycia z 7 powiedzmy. Wychodzi nieco ponad minutę. Sterlizowanie? A co w tym do zrobienia. Wkładasz umytą butelkę do sterylizatora parowego, jak się zapełni naciskasz przycisk, potem wyjmujesz. W sumie może ze 3 minuty pracy dziennie. Myślę, że więcej zajmie odciąganie mleka laktatorem an sytuacje awaryjne

    punkt 4 – na pewno wygodniej jest "w terenie" nakarmić piersią, aczkolwiek dla mamy mającej wprawę różnica jest znikoma. Jednak moim zdaniem butelka ma "w terenie" przewagę w sytuacjach awaryjnych w przypadku dzieci urodzonych późną jesienią. takie maluszki jeszcze nie mają ustabilizowanego rytmu jedzenia przez pewien czas, nie zawsze udaje się tak zorganizować spacery by nie pokrywały się z pora karmienia i ten okres przypada na zimę – mróz i te sprawy. Jeśli na spacerze dziecko nagle zacznie się domagać mleka a nie ma jak się schronić w ciepłym miejscu (jesteśmy na środku dużego parku na przykład) można awaryjnie rozrobić mieszankę w wodzie z termosu i podać dziecku na powietrzu. Lepiej się schronić gdzieś rzecz jasna, ale gdy się nie da jest taka możliwość. naprawdę nie jest to kłopotliwe. Myślę, że rozpinanie się mamy na mrozie by podać pierś w takim wypadku nie wchodzi w grę

    2 – dziecko rzadko budzi się w nocy, wiec przewagi czasowej czy związanej z wygodą nie ma. remis

    6 – kwestia priorytetów i organizacji życia. Można przytulić maluszka po karmieniu butelka i sobie leżeć i czytać książkę. mądre otoczenie nie będzie nikogo gonić do roboty i tę przysłowiowa filiżankę herbaty też uprzejmie przyniesie by nie przeszkadzać przytulonemu dl mamy dziecku, to jest tylko kwestia samopoczucia mamy i jej "pozwalania sobie " na przyjemności.

    Pozdrawiam

    • Izi
      20 lipca 2016 at 07:13

      Racja! Mycie i sterylizator, mieszanie mleka to kwestia wprawy, czasochlonne nie jest:)

    • Hafija
      20 lipca 2016 at 19:21

      ale wiesz, jak karmisz piersią to wcale tego nie robisz 😛

  • Nessie
    23 października 2012 at 11:01

    Aha, odnośnie pierwszego komentarza – nie trzeba nic podgrzewać. Ot rano wlać letnią wodę do termosa i zapas na cały dzień jest. Wlanie wody do butelki i wsypanie kilku miareczek mieszanki zajmuje parę sekund.

  • Hafija
    23 października 2012 at 11:21

    no cóż wszystko już zanegowałaś, to teraz żeby nie było wątpliwości bo widzę że muszę pisze o tym że fajnie jest karmić piersią i łatwo a nie że trudno jest karmić butelką i nie ten tekst nie ma podtekstu nawet jakbyś bardzo go szukała więc nie będę się z tobą licytowac bo to już jest nudne. a karmienie piersią jest i tak najlepsza opcją karmienia niemowląt i małych dzieci i nie trzeba do tego termosu.

    • mammamia
      20 lipca 2016 at 07:32

      Jestem mamą trójki dzieci, zawsze nieco zazdrościłam koleżankom „ociekajacym” własnym mlekiem, bo mojego było zawsze mało (tak myślałam) dopiero w 3 ciąży pojawił mi się pokarm parę miesięcy przed porodem, wcześniej nic…każde moje karmiłam piersią od urodzenia ale z domieszką butelki (dominującą)
      I na podstawie własnych doświadczeń myślę: piersią-super, szkoda tylko, że taki beznadziejny wybór ciuchów dla karmiących (nawet w necie, nie będę bulić grubej kasy a kupiłam stanik z neta to beznadzieja-cycki jak kacze dzioby) szkoda, że moje najbliższe otoczenie niezbyt rozumiało potrzeby karmiącej, butla ma swoje zalety ale np. sterylizator? Grat i koszt, przy dużej chacie, 3 dzieci i wiecznym zap.dalu (wybaczcie) cyc wygrywa…
      butle chwalić będą napewno matki jedynaków lub rodzące w większych odstępach, są jeszcze tzw. Gadżeciary (też lubie gadżety ale nie mam czasu)
      No ale z niedostatku swego mleka urabiam się przy butelkach
      Pozdrawiam

  • Miłka
    23 października 2012 at 11:21

    Z leniwymi zaletami w pełni się zgadzam. Od siebie dodam zalety wizualne – kiedy karmię mam biust, kiedy nie karmię hmm… trochę z tym gorzej.
    Co do ołówka to mój biust też się mu chwilowo nie kłania, bardziej martwię się co będzie po zakończeniu karmienia.

  • agula
    23 października 2012 at 11:30

    Wszystkie Twoje argumenty sprawdzają się i u mnie 🙂 Cyc-uspokajacz zawsze jest pod ręką i nie trzeba go wiecznie szukać jak np. zagubionego smoczka 😉

  • Moniqa
    23 października 2012 at 11:38

    Obrazek świetny:D Jestem zdecydownie za karmieniem piersią właśnie z tych wszystkich powodów, o których napisałaś:)

  • mordoklejka838
    23 października 2012 at 11:38

    Moja babcia często powtarzała 'kto ma dzieciątko,ten ma świątko' Ale trafniejszym by było powiedzenie 'kto karmi piersią dzieciątko ten ma świątko' 🙂

  • Nessie
    23 października 2012 at 11:43

    Easy, przecież nie piszę, ze karmienie piersią NIE jest najlepszą opcją. Piszę tylko, że karmienie butelka nie jest niewygodne. I nie neguję wszystkiego (cyt: "na pewno wygodniej jest "w terenie" nakarmić piersią"), nie neguję w ogóle że KP jest wygodne tylko podaję przykłady, że karmienie butelką może być tak samo wygodne.
    W temacie laktacji nie można Ci napisać nic co nie byłoby peanem pochwalnym bo reagujesz dziwnie……

  • Nessie
    23 października 2012 at 11:46

    Easy. Przecież nie piszę, że KP NIE jest najlepszą opcja karmienia, w ogóle się do tego nie odnoszę. Nie neguję też ("cyt: "na pewno łatwiej jest "w terenie" nakarmić" piersią"), nie piszę, że KP piersią nie jest wygodne tylko, że karmienie butelką może być wygodne tak samo.
    Nie można Ci napisać na temat KP niczego co nie byłoby lukrem, bo reagujesz dziwnie.

  • Anonymous
    23 października 2012 at 11:51

    Mądre otoczenie wspiera naturalne karmienie! I nawet mi się zarymowało!
    Podpisano: Ojciec Dziecka Karmionego Piersią, pomagający żonie swej kochanej czy karmi czy nie karmi 😉

  • Hafija
    23 października 2012 at 11:52

    Nie można napisać nic dobrego o KP bo zaraz przyjdziesz i zanegujesz nawet jak pisane żartem.

  • Happy Power Mama
    23 października 2012 at 11:55

    hahaha 🙂 ej, przecież matki polki nie mają prawa być leniwe hahaha

  • Nessie
    23 października 2012 at 11:57

    Anonimowo – wybacz, poplułam monitor. Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka?

  • Nessie
    23 października 2012 at 11:59

    Nie neguję. Już to napisałam. Większość wypowiedzi zaczynam od tego, że rozumiem, ze KP jest najlepsza opcją lub coś w tym stylu żebyś się nie jeżyła. Moja wypowiedź tez była żartem, może nie zauważyłaś.

  • Kobieta
    23 października 2012 at 12:02

    Jesteś GENIALNA!
    Czytasz w moich myślach: jestem najbardziej leniwą osobą na świecie! 😀
    Zaleta: NOWY WYMIAR BLISKOŚCI Z MĘŻEM. Robiłaś "to" kiedyś wcześniej w staniku z wkładkami laktacyjnymi w środku? 😀

    • Matka nie-Polka
      20 lipca 2016 at 08:32

      Haha, a robiłaś kiedyś „to” z mlekiem kapiącym mężowi na tors lub twarz? ?

  • Kobieta
    23 października 2012 at 12:05

    Wasze poczucie humoru w tej kwestii jest niesamowite 😉

  • Anonymous
    23 października 2012 at 12:13

    Mądre otoczenie to nie jest tylko otoczenie mam karmących butelką To co czytam w poście to jest taki żarcik ale w cześci na pewno prawdziwy. Moja żona nie raz potrzebuje żeby jej coś podać bo nikt jej nie zmieni w trakcie karmienia. Dla mnie – ojca – ta pomoc to jest aktywne wspieranie jej decyzji o karmieniu naturalnym. Można powiedzieć, że jestem dumny z bycia mężem leniwej kobiety. Miło mi że cię rozbawiłem bo dogryzać na pewno ci nie chciałem.

  • Hafija
    23 października 2012 at 12:14

    😀 ha ha ha

  • aeljot
    23 października 2012 at 12:37

    I ja jestem tak przyjemnie leniwa 🙂

  • Hafija
    23 października 2012 at 13:05

    Wręcz wyjątkowe 😀

  • Hafija
    23 października 2012 at 13:06

    Dobry stanik, masaż i będzie dobrze (na to też liczę :D)

  • Hafija
    23 października 2012 at 13:06

    😀

  • Anonymous
    23 października 2012 at 13:13

    Karmię piersią już od 20 miesięcy i jeszcze nie zamierzam przestać właśnie z lenistwa. Gdy mój synek budzi się o piątej rano, a ja chcę jeszcze poleżeć, to cycuś jest wspaniałym rozwiązaniem. Dziedzic sobie leży i cycha, a mama leży i drzemie. I czegóż chcieć jeszcze.
    Ps. Zaglądam do Ciebie, bo miło poczytać, że jest ktoś jeszcze oprócz mnie, tak nakręcony na karmienie. Pozdrawiam ciepło.
    Mama Staśka

  • Zorra
    23 października 2012 at 13:55

    Karmienie dla leniwych?? W życiu! Ja karmię 7 miesięcy, jestem uspokajaczem (bo dziecko bezsmoczkowe), nie ruszę się za bardzo, bo młoda dopiero przekonuje się do wózka (chusty i MT u nas nie przeszły) – a cyc musi być na miejscu, bo butelki też nie przeszły. No ale moje dziecko jest nadzwyczajnie odmienne 😉

    • Aleksandra
      20 lipca 2016 at 07:37

      Witam w klubie 🙂 moja córcia tez ma ze mnie mleczarnie, smoczka i butelkę. Chusta jest bee a wózek do spania w nocy. Spacery to jak więzień korzystający z okazji ze dziec jeszcze nie załapał ze właśnie gdzieś jedzie. No i w kolko uwagi otoczenia jak to mam przerabane z cycoholiczka i powinnam dać mm

  • Milowe Wzgórze
    23 października 2012 at 14:07

    Juz sie nie mogę doczekać karmienia:))

  • Nessie
    23 października 2012 at 14:12

    kto się lubi ten się czubi

  • BiG m
    23 października 2012 at 14:43

    Nessie pkt 4 z malutkimi dziecmi dlugo po dworzu sie nie chodzi. mozna zatem zwyczjnie wziac go na race (u nas czesto kwilenie oznaczalo zawsze potrzebe bliskosci ale nie zawsze glod) na czas poki nie zblizymy sie do jakiejs kafejki/wrocimy domu i po klopocie.. :-p

  • anjami
    23 października 2012 at 15:05

    No i po raz kolejny wyszło, żem leń śmierdzący i nierób. Dzięki Hafija:P
    KP jest dobre, jak mam doła i nic mi się nie chce – o znów lenistwo ze mnie wyłazi:P Nie muszę gotować obiadu;)
    Ale wiesz, że żona kuzyna po miesiącu przeszła na modyfikowane, bo to było dla niej bardziej wygodne?????
    Nie ogarniam:/

  • Hafija
    23 października 2012 at 15:06

    Na mnie nie patrz – ja też nie ogarniam 😉

  • AalillaA Mama
    23 października 2012 at 15:23

    Cyc to była dla mnie najwygodniejsza i najekonomiczniejsza opcja pod słońcem. Niestety w czwartym miesiącu, mimo prób, wysiłku i wielu starań, mały cyca odrzucił, a mnie mleko po prostu przestało się produkować… ubolewam do dziś.

  • takatycia
    23 października 2012 at 15:23

    Toż to też coś dla mnie! 🙂 Uwielbiam sobie wyszukiwać powody do nic nierobienia 🙂 Can't wait! 🙂

  • kwokagorska
    23 października 2012 at 15:38

    Moje dziecko się urodziło w połowie listopada i kiedy miało dwa tygodnie przyszła wczesna zima. Nigdy nie miałam problemów z nakarmieniem (czy raczej niekarmieniem na dworze).

    Ale tu przecież nie chodzi o przerzucanie się argumentami! Dla mnie wstawanie w nocy nawet na 3 sekundy jest bardziej męczące niż przewrócenie się na drugi bok. Ale przecież może nie dla wszystkich 😉

  • Kruszynka
    23 października 2012 at 15:43

    🙂

  • carryikurkuma
    23 października 2012 at 15:44

    Hafija – ile Ty jeszcze wyliczysz plusów karmienia piersią? Prawdziwa z Ciebie ambasadorka!!! 🙂

  • Gabinowy świat
    23 października 2012 at 16:06

    Oszczędność oraz dbanie o dietę:)) Nie wspominając o cudownym traceniu kalorii:D

  • Hafija
    23 października 2012 at 16:35

    laktywistka 😀

  • Anonymous
    23 października 2012 at 16:35

    oj, ja nie znosiłam i do dziś nie znoszę przygotowywania mleka w butelce. mój syn, 19 mcy, karmiony jest nadal piersią, ale niestety, moje cyce nie chcą być tak efektywne jak Hafiji (nie mogłam uwierzyć jak pisała, że po powrocie do pracy, czy na warsztatach gdy była, dokuczało jej przepełnienie piersi; aż mi żal 🙁 może mam coś z hormonami [prolaktyna/oksytocyna] nie tak??). chciałabym karmić jeszcze i jeszcze ale choć oboje to lubimy to chyba coraz mniej synek jest w stanie wypić i złości się, protestuje gdy nic nie leci. ale dla mnie te wszystkie zabiego z butelkami, mycie, szorowanie, sterylizowanie, gotowanie wody, studzenie, odmierzanie… to był koszmar!!! córka przestała z piersi jeść gdy miała pół roku. syn teraz dostaje raz lub dwa razy dziennie kaszkę z butelki. i nadal tego nie lubię. zawsze męża proszę, żeby przygotował. a już w okresie noworodkowym – nie wyobrażam sobie wstawać w nocy i szykować mleka! ja rano zwykle nie pamiętałam czy wstawałam w nocy czy nie, bo karmiłam na wpół śpiąc z dzieckiem śpiącym obok mnie.
    a poza domem prawie nie zdarzało mi się karmić. ale akurat zimą mi się raz zdarzyło – nie było problemu. za to nie wiem jak bym się musiała przygotowac do wyjścia z domu, gdybym zakładała, że będę "gdzieś" na ławce mleko w butelce robić… termos, miarka, butelka, mieszanka w proszku…. strasznie dużo kombinacji!!!

  • Anonymous
    23 października 2012 at 16:57

    a co biustu… to to właśnie dla mnie minus jeden i to duży. niestety moje piersi ołówek jak chwycą to mocno trzymają. problemem dla mnie jest to, że póki karmię, to żadnych kremów, mazideł ujędrniających w nie nie wcieram. więc od półtora roku przeszło żadnej pielęgnacji biustu nie stosuję i mi tego brak :/

  • Nessie
    23 października 2012 at 17:03

    Anonimowy to jest kwestia organizacji. Ja nie wiem jakim cudem mycie butelek i sterylizowanie ma być czasochłonne, mi to zajmowało góra 5 minut dziennie w sumie. Gotowanie wody, studzenie? O co kaman? Rano wlewałam do niewielkiego garnka wodę źródlana, podrrewałam odrobinę, potem wlewałam do rozgrzanego termosu i z tej wody korzystałam do wieczora. W tym czasie robiłam dla siebie śniadanie, więc żadna strata czasu. Szykowanie mleka? a co to za filozofia? Termos na stoliku nocnym butelka, puszka mleka, w półśnie potrafiłam wlać mleko i wsypać te parę miareczek, potrząsnąć i już. Z tym, że ja wstawałam może miesiąc bo potem syn przesypiał już cała noc. wstać bym zresztą i tak wstała bo Młody spał w swoim łóżku. Karmienie w terenie? Przez tydzień było ciężko. Potem luz. Kilka butelek w torbie, termos w siatce wózka, puszka mleka. Nie zajmowało mi to więcej czasu niż w domu czyli około pół minuty.A co do spacerów to ja jestem z tych co wychodziły zawsze na długo, również zimą bo hartowałam więc zawsze mieliśmy minimum 2 karmienia podczas spaceru, również w niekorzystną pogodę. Nie biegłam z obłędem w oczach do kafejki jak było chłodno.

  • Hafija
    23 października 2012 at 17:15

    Przy KP obywa się bez tych pięciu minut, nie trzeba pamiętać o ustawianiu rzeczy na stoliku, nie trzeba w półśnie nic mierzyć i trząchać przy karmieniu w terenie nie trzeba zabierać nic z tych rzeczy i nawet jak jest zima można karmić piersią i wcale sobie ich nie odmrozisz i o tym my tu mówimy – małe rzeczy a nas mamy karmiące piersią cieszą i o tym jest ten post a nie o tym jak to można sobie z butelką zoragnizować pięknie czas.

  • Anonymous
    23 października 2012 at 17:26

    bzdura!! wykarmiłam dwojkę dzieciaków jedno piersią drugie butelką i wogóle nie ma porównania. Butelka zajmuje więcej czasu a mówię z doświadczenia różnica między dzieciakami to 1,5 roku. Co się umęczyłam z butlkami i mlekami mimo sprawnej organizacji bo wcale nei byłam roztrzepana wrećz przeciwnie to moje. Na trzeci raz wybrałabym pierś. I nie wiem dlaczego Nessie masz taką ogromną potrzebę udowadniania że twoje na wierzchu nie mozna sie wypowiedziec i tyle trzeba sie licytowac i wyliczac argumenty? bez przesady. Czytam ten blog długo i zawsze jak cos jest o piersiach to nie pozwolisz na pozytywną dyskusję. Wiecznie jesteś pzreciwko. Niektórych karmienei piersia cieszy i chwała im za to bo wiedza w narodzie na ten temat gówniana!
    Pozdrawiam Kama

  • Hafija
    23 października 2012 at 17:28

    Ta dyskusja nigdzie nie prowadzi. Myślę, że trzeba ją zakończyć i zająć się czym innym 😉

  • Maryś
    23 października 2012 at 17:33

    Wazne: nigdy w biegu nie zapomnisz o cyckach – zawsze masz je ze soba;)

  • Nessie
    23 października 2012 at 17:33

    nie zgodze sie Kama. zwykle na temat kp sie nie wypowiadam bo sie na tym nie znam. omijam posty na ten temat. ten odebralam jako post na temat wygody i oszczednosci czasu na czym sie znam wiec zabralam glos.

  • Wiewi00ra
    23 października 2012 at 17:37

    UWIELBIAM ten post :D:D:D
    Jam jest Leniwcowa z Leniwców 😀

    Ejj, znacie piosenkę o jeżu Prattchetta? Kto ze mną układa piosenkę o cycu?

  • Hafija
    23 października 2012 at 17:37

    To jest post o KP

  • Anonymous
    23 października 2012 at 17:46

    To jest o tym dlaczego fajnie jest karmić piersią!! CZyli o karmienu piersią!! Nie dlaczego jest fajnie karmić butleką!! Serio?Zawsze jak ktośp ochwali karmienei naturalne to musi się znaleźć ktoś inny kto to zaneguje??Po co? Jakby Hafija tak biegała po blogach butelkowych jak ty tutaj to by była od razu wyzwana od terrorystek, chociaż nie musi żeby tak było!!To nie jest o karmieniu piersią?Własnie że jest!
    Pozdrawiam Kama

  • Hafija
    23 października 2012 at 17:54

    KArmienie piersią jest fajne o! Koniec tej dyskusji o widzimisię 😛

  • Matka Kwiatka
    23 października 2012 at 17:58

    no nie no. Hafija, ta lista jest niepełna! 🙂
    – na "tantrumy" i inne złości – mleko
    – na zasypianie – najłatwiejszy wyciszacz
    – na zranienia, bóle, wywrotki i związany z tym płacz – mleko przeciwbólowo aplikuję (obiło mi się o uszy, że rzeczywiście jakiś srodek przeciwbólowy jest uwalniany, prawda to?)
    – na choroby – igi odstawia jedzenie i zawisa na piersi
    – na spadek temperatury rozpalonego ciałka
    -na schudnięcie (ja nie potrzebuję, ale niektore mamy z radoscia z tego korztstaja)
    – na osteoporoze
    to tak na szybko… 🙂

  • Hafija
    23 października 2012 at 18:18

    No zapomniałomisię 😀 Dzięki 😉
    Z tym przeciwbólowym działaniem – hormony relaksujące i rozluźniające są w mleku na pewno a stricte p. bólowy to doczytam 🙂

  • Hafija
    23 października 2012 at 18:18

    Ja! Ja! 😀

  • Anonymous
    23 października 2012 at 18:35

    Ach Ty moja kochana terrorystko 😀 Gdyby nie Ty to ja bym tego lenistwa nie zaznała nigdy a tutaj proszę, pięćmiesięcy i plaża! A pozatym nie zaśmiecam środowiska opakowaniami, zużytymi smokami i butlami, nie zużywam wody dodatkowej, ani energii. Karmienie piersią jest ekologiczne! Magda W

  • Hafija
    23 października 2012 at 18:37

    Amen Siostro :D!

  • Hafija
    23 października 2012 at 18:38

    Miło mi! Zapraszam!! :)))) Ja jestem nakręcona jak katarynka 😛

  • Mama Zosi - Ola
    23 października 2012 at 20:52

    Ja też piszę się na radosną twórczość. Chętnie stworzę cycusiowi odę. Hmmmm, Oda do mlecznego cycusia 🙂

  • Mama Zosi - Ola
    23 października 2012 at 21:02

    No to przecież wiedziałam, żem leniwa. Mleko się samo robi, dziecko samo je, ja leżę sama (bo gdzie tam jeszcze chłopa zmieścić?). REWELACJA! Obiadu nie będzie, bo dziecko zjadło – ja nie jestem głodna 😛

    Kolejny WIELKI plus- podczas jazdy samochodem w dłuższą drogę – na tylne siedzenie, fik- myk, cycuś i dziecko szczęśliwe. Żadnych podgrzewaczy, zapalniczek, żebrania po stacjach benzynowych o podgrzanie jedzenia 🙂
    Maślany wzrok dziecka na widok cycusia i błogostan na twarzy po podaniu – BEZCENNE!!!!! I te maleńkie łapki gładzące cyculki i do tego komentarz "Moje, moje".
    Jestem dumna, że nadal karmię moje dziecko piersią! Wiem, że dostaje to, co najlepsze!
    Buziaki Mamulka 🙂

  • Duśka
    23 października 2012 at 21:13

    Ja też karmię chyba w dużej mierze z lenistwa 😛 hehehe
    nie wyobrażam sobie mieszania "w garach" o 1" w nocy żeby mleko zrobić do butli, o nie ! to nie dla mnie 😀 i Bogu dziękuje że mi dał cycek 😀 i że tak ułatwiło mi to życie !

  • Hafija
    23 października 2012 at 21:22

    Miód na me prolaktacyjne serce 😀

  • Kararelka
    23 października 2012 at 21:39

    Karmię piersią – jestem chuda!
    Karmię piersią – jestem chuda i mam duże cycki. 😛

    Normalnie ważąc 50 kg byłabym płaska jak deska. :PPP
    Ale też widocznie mleczarnia nie wyrabia jak u Hafiji, bo po całym dniu niekarmienia Zuzki mam tylko lekko ciężki biust, żadnego przepełnienia. :/

    O ile na początku KP trwało godzinami, to teraz rzeczywiście jest wygodniej. 🙂

  • nuska198
    23 października 2012 at 21:42

    a ja jestem pomiędzy 😀 mój Olaf skończy jutro 8 miesięcy, karmię piersią cały czas, ale z racji tego, że naoglądałam się jak to dzieci karmione piersią kiedy trzeba nie biorą butelki do ust i mleka modyfikowanego w niej również postanowiłam podzielić moje mleko na to z piersi, i z butelki, dlatego zawsze wieczorem ściągam je laktatorem, tak, aby było na drugi dzień na "kolację"(wiem ile mój maluch wypije i wiem tez mniej więcej ile pośpi+ jest też możliwość aby Tata i Synek spędzili przy karmieniu czas wspólny i zbliżyli się do siebie). W dzień natomiast jest tylko cyc(bo jestem wygodna i mleka nie chce mi się ściągać:). Wrócę jeszcze do początków mojego KP, kiedy to w nocy przystawiałam małego do cyca- nie spał i nie śpi z nami, więc czy karmienie trwało minut 40 czy jak teraz 10, zawsze musiałam wstać i nie spać tak długo aż się naje, wtedy odkładałam do łóżeczka i spaliśmy osobno ale w jednym pokoju, więc walczyłam z moim lenistwem i kuszącym spaniem we trójkę. Jak dla mnie względy prozdrowotne były ważne- tak aby karmić min do 6 m-ca, ale póki pokarm jest pragnę karmić dalej i jak pojawia się mały zastój to mam strach w oczach, ale moim zdaniem najważniejsze dla mnie w KP jest nieporównywalne z karmieniem butelkowym uczucie bliskości, tego jak mój synuś ssie pierś, jak się do niej przytula, jak widzę jakie ukojenie sprawia mu cyc i radość kiedy jest mu źle, np. teraz przy ząbkowaniu, nie wypije dużo, ale sutek w buzi, zerka na mnie i wiem, że jest szczęśliwy, że może sobie tak poleżeć. Dalej będę karmić pół na pół- z butelki ściąganie i z piersi, ale bywa i tak, że to mi brakuje synusia przy cycu i przystawiam go kiedy mi jest źle, wtedy cieszymy się oboje, a tato/mąż zazdrości nam naszego "porozumienia".

  • nuska198
    23 października 2012 at 21:47

    Chciałabym jeszcze dodać, że KP rzeczywiście z czasem staje się wygodne, ale nikt nie odbierze nam zmagań i doświadczenia kiedy się tego uczymy, wtedy kiedy mogłybyśmy być rzeczywiście leniwe i przy pierwszym zwątpieniu poddać się i przygotować butelkę z mlekiem modyfikowanym:)

    • Wyrodna-Matka
      20 lipca 2016 at 08:09

      O! W sedno… Na początku trzeba determinacji i siły, by potem lenić się karmiąc piersią 🙂

  • nuska198
    23 października 2012 at 21:54

    o tak! zgadzam się! w liceum nie ważyłam tyle co teraz, wyglądam jakbym w żadnej ciąży nie była a młodsze koleżanki zazdroszczę mi mojego wyglądu i wymyślają, że KP chyba jest najlepiej działającą dietą bez diety! aż mi się rodzinka kazała przebadać czy czasami na coś chora nie jestem- wyniki na szczęście bdb!

  • Matka Kwiatka
    23 października 2012 at 22:25

    Slyszalam, ze te male grudki wokol sutkow to gruczoly, ktore ten srodek uwalniaja.
    Moze to ciekawa info, moze wierutna bzdura, bo nie weryfikowalam.

  • witaaminkaa
    23 października 2012 at 22:28

    Popieram rękoma, nogami i cycami 😉 Choć moje cyce pośrednio przez laktator karmiły to się zgadzam. Gdybym mogła to bym wywaliła te ustrojstwa i karmiła z cyca jak należy a nie wyparzała, gotowała, suszyła, skręcała i traciła 15-20 minut na odciągnięcie wystarczającej porcji mleka, potem jej podgrzanie i podanie małemu. Nocki były koszmarne bo cały ten rytuał wybudzał mnie ze snu, ale czegóż się nie robi by mały miał mleko mamy 😉

    bUZIAKI
    Kaśka
    Witaaminkaa

  • Madzik
    23 października 2012 at 23:54

    Wygląd piersi i ich wielkość- ołłł jeee ;D Dla kogoś z niewielkim biustem(czyt.-mnie)to na prawdę był ogromny plus 😉

  • Anonymous
    24 października 2012 at 15:10

    Kurcze dziewczyny wydaje mi sie ze przesadzacie, jestem z tych co to tylko KP i nie odbieram posta Nessie jako negacji… ot zwykla dyskusja 😉
    Pozdrawiam,
    KP juz prawie rok 😀
    Ola P-L

  • Mama Ka
    24 października 2012 at 21:32

    Moje opadły do kostek, a piersią karmiłam tylko 6 miesięcy… Więc na karmienie tego zwalić nie mogę 😉

  • albertyna
    26 października 2012 at 02:49

    KP jest wygodne i dla leniwych,dlatego jeszcze karmie.ale jak biust rozmiar H,jak człowiek zdejmie stanik to wszystko boli bo jest takie ciężkie,jak można zdjąć stanik tylko w wannie bo woda utrzyma;) to można marzyć o końcu karmienia;) ale że dla małego człowieka mleko mamy najlepsze,więc się karmimy dalej.a i butelki ze sztucznym używamy. i nie rozumiem "wojny" o karmienie. każda z nas wybiera to co jej pasuje i już,jej dziecko,jej cyce;)

  • albertyna
    26 października 2012 at 03:04

    można karmić i tak i tak:)karmie piersią i od czasu do czasu butelkę(np na spacerze). a KP jest dla leniwych ale jak się ma rozmiar H,nosi stanik cały zas 24h na dobę bo biust waży chyba tonę,i bezboleśnie można zdjąć stanik tylko w wannie pełnej wody;) to można mieć czasami dość. ale że jestem leniwa to cały czas karmie:). i nie rozumiem tej "wojny" między karmieniem naturalnym a sztucznym. każda ma prawo wybrać,-,twoje dziecko twój cyc;).i jak karmie butelka nie chce być osądzana jako wyrodna matka.

  • Mamiczka
    26 października 2012 at 10:47

    Ten rysunek mnie rozwala 😀

  • Anonymous
    26 października 2012 at 16:53

    Karmię piersia – jestem chuda i mogę jeść tony słodyczy !!!!Dokładnie tak!!!
    Kurcze to jest cudowne!

    Jeszcze tylko dodam, ze nie ma co wierzyć w kłpoty z karmieniem…po cesarce i przy bliźniakach i jeśli ktoś ma przed sobą taką perspektywę to niech sobie nie da wmówić inaczej. Karmie te gady już prawie 6 miesiący, wprowadzamy różne dodatkowe dania, piją z butelki i nadal mleko tryska i nie było inaczej.

    No ale niestety duży rozmiar miałam zawsze, wiec teraz ten jeszcze większy tak nie cieszy jakoś. Cieżko skakac 😉

  • Anonymous
    26 października 2012 at 17:25

    Karmienie cycusiem to dla mnie…przyjemność :). Uwielbiam widok dzioba rozdziawionego przytulonego blisko ciałka 🙂

  • Anonymous
    29 października 2012 at 17:11

    🙂 AUTORKO BLOGA ciesz sie wygladem biustu bo on bedzie tak dobrze wygladal tak dlugo jak bedziesz karmic, nie wazne ile ale wazne ze karmisz, dopiero jak skonczysz oklapną.. :/ wiem cos o tym 🙁 tez dbalam, wklepywałam smarowałam karmiłam i bylam szczesliwa, dopiero po odstawieniu sie zmieniły .. zmniejszyły, zflaczały jakby.. skora na piersiach jest jak pergamin..

  • Hafija
    29 października 2012 at 17:24

    U każdej kobiety jest inaczej jedne mają oklapły biust bez karmienia inne jędrny i po karmieniu :)PO tych dwudziestu miesiącach one już nie są takie jak na początku, rzadko kiedy są pełne, mają kształt i size prawie jak przed ciążą. Długo karmiłaś (jeżeli mogę zapytać?)?

  • Wiewi00ra
    29 października 2012 at 22:30

    Znam babeczkę, która ma (uwaga) SIÓDEMKĘ dzieci. Wszystkie KP. A biustu niejedna młoda dziewczyna mogłaby jej pozazdrościć. Słusznie prawisz, nie od karmienia cyc zwisa 😀

    Z drugiej strony, jak mówił Franciszek Starowieyski "Cyc nie kutas, stać nie musi". Czy jakoś 🙂 (naprawdę tak mówił, więc wybaczcie wulgaryzm :D).

  • Anonymous
    8 stycznia 2014 at 22:10

    Podpisuję się pod wszystkim, jestem leniwa 😉 Synka karmię już od 21 miesięcy. Teraz chodzi do żłobka, ja wróciłam do pracy kiedy miał 5 miesięcy. Nawet chwili nie zastanawiałam się czy karmić dalej. Dzięki Panu Cycusiowi przetrwaliśmy ząbkowanie, rotawirusy i aklimatyzaję w żłobku. Moja mama mówi, że żałuje uległa modzie na butelkę bo widzi ile radości daje relacja zbudowana na zaufaniu i czułości. Synuś wcale nie jest maminsynkiem, ale ufnym i radosnym młodzieńcem, pełnym energii. A co do biustu, warto skorzystać z masażu ujędrniającego,oczywiście angażując w niego męża;P

  • basia
    9 stycznia 2014 at 10:52

    Ja karmie juz 23 miesiac:)i nie wiem jak to skonczyc…tata dziecka mnie jzu goni ze juz czas ludzie sie dziwia a ja nie chce tak bardzo to lubie.Choc juz troche boli bo mlaka mało a synek ciagnie:)Ostatnio pompował mi cycusia bo :" nie ma mleka mamo:"<3

  • Monia
    19 lipca 2016 at 23:20

    Dla mnie wygrywa to, ze jestem dla dziecka absolutnym numerem 1 nie do zastapienia i nie do podrobienia :p i ze w domu jestem krolowa 😀 i ze zawsze ze wszystkiego moge sie wywinac karmieniem.. najczesciej przy najazdach rodzinnych, gdzie kazdy chcialby podotykac, pocalowac, ponosic.. i traktuje dziecia jak przytulanke, a nie malego czlowieka, dziekuje bardzo, wyciagam cyca i juz z nikim nie musze sie dzieckiem moim dzielic az do wyjscia gosci :p pralka wyprala, zjadlabym kolacje, pilocik.. z dzieckiem na cycku napisalam prace mgr i przeczytalam juz tyyyle ksiazek, a to dopiero 3 miesiac mlecznej drogi 🙂 ktos tu sie wypowiadal, ze przygotowanie mleka iles tam sekund, sterylizator iles, mycie 10s/butelka.. nazbiera sie ich troche w ciagu dnia, poza tym to kolejna rzecz o ktorej trzeba myslec i pamietac.. za duzo zabawy jak dla mnie 😉

  • magda
    19 lipca 2016 at 23:32

    A ja mysle ze kp jest dla kobiet aktywnych, co nie rezygnuja z pasji i siebie. A jak podróżować, pływać łódką i zwiedzać z zapasem butelek i sterylizatorami, puszkami z mlekiem? Wielbłąda trzeba byłoby wynająć, ale Egipt i Maroko niebezpieczne teraz. Pierś zdecydowanie lżejsza, bagażu podręcznego nie zajmuje i zawsze pod ręką! Buteleczki i chemiczne mleczko sa dla kur domowych co siedzą cały czas w chałupie – to wtedy można i dojść do wprawy i buteleczki myć nawet minutkę:)

  • Patrycja
    20 lipca 2016 at 01:37

    To ja, z dwa razy po dwa lata to normę lenistwa zaliczyłam ? Pamiętam jak wróciłam z drugą córą po porodzie do domu i leżałam w łóżku z herbatką i ebookami, ale ja się wtedy naczytałam… i szczęśliwa że jestem niezastąpiona, jak z drugiego pokoju dochodziły odgłosy musztry jakią starsza córka tatusiowie ufundowała: Siku, kupa, ręce, zęby, jeść, pić, bawić, bajkę, podwieczorek, a posiada że mną, a uczesz lalę…. a ja leżę i karmię ?i ani się waż wkraczać, bo laktację zaburzysz ? Reszta jak u Ciebie, a cycki to zawsze można poprawić w ostateczności ? chociaż myślę że karmiąca 20 raczej nie odczuje a my już raczej nie dwudziestki trochę na dzieci zwalamy, a tu już grawitacja i kolagen nie ten ?

  • agata
    20 lipca 2016 at 06:35

    I jeszcze dla wędrowniczków podróżniczków takie o lenistwo – gdy karmisz piersią masz mniej pakowania i noszenia w plecaku. Na wyjazdach wspinaczkowych namiotowych w ogóle z butelka Se nie wyobrażam. Czesto nie ma wody gorącej bieżącej, mucoe naczyń w misce. A tu te butelki? Nieeee! Cycus rulez!

  • Monia
    20 lipca 2016 at 06:38

    Oczywiście zaoszczędzona kasa- nie kupujemy mm no i szybszy powrót do figury ?

  • Kasia
    20 lipca 2016 at 09:54

    Ja z kolei dopiero dzięki karmieniu piersią mam fajny i zgrabny biust. Wiem, że jak skończę to znów się skurczą, już raz to przerobiłam, więc zamierzam karmić jak najdłużej! 🙂

  • Kinga
    20 lipca 2016 at 12:26

    6 i 7 punkt to mój ulubiony ?

  • BadIntentions
    20 lipca 2016 at 14:48

    Ja tez karmie piersia i Wszystkie punkty sie zgadzaja, ale niestety moja mala sie krztusi i spanie przy karmieniu odpada 🙁

  • Angelika
    20 lipca 2016 at 21:08

    A ja jeszcze dodam że jak mi sę szwendaczka włączyla to nie miałam nigdy myślenia że do domu mleko zrobić tylko potrafiłam pół dnia spędzić na plotach u przyjaciółki 🙂

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki