Wszystkie bezpieczne foteliki samochodowe


No pokaż mi zdjęcie dziecka w zimowym stroju, w foteliku tyłem do kierunku jazdy!

Ubrudzi siedzenie!!

Będzie mu niewygodnie!

Drogooo!!

 

Możecie poczytać pod artykułami o przewożeniu dziecka tyłem

 

Kiedy mój syn przesiadał się z fotelika tyłem do fotelika przodem był na to o wiele za mały. Nie miałam auta wiec kupiłam fotelik przodem, który pasować będzie do większości samochodów. Ale przede wszystkim nie miałam wiedzy. Dzisiaj cieszę się ze moja siostrzenica nadal jeździ tyłem do kierunku jazdy i będzie tak podróżowała najdłużej jak się da.

O fotelikach, o mitach z nimi związanych i o tym czy istnieje fotelik bezpieczny porozmawiam z Jakubem – kapitanem w łódzkich Ośmiu Gwiazdkach. Przy okazji pogadamy o nowościach na rynku i o tym, jakie foteliki wybierają producenci dobrych aut.

Hafija: Kuba Jak często zapuszczasz się między polki z fotelikami w supermarketach?

Jakub Paluch – Osiem Gwiazdek: Mam po drodze jak idę po owoce a jestem nieśmiertelnym fanem arbuza

H: A co tam widzisz jak już się tam znajdziesz?

JP: Bezpieczne foteliki

H: Jak to?

JP: No właśnie tak. Wejdź do sklepu i spróbuj kupić niebezpieczny fotelik. Da się? No nie da się. Wszystkie są bezpieczne, na każdej ulotce od dowolnego fotelika jest napisane, że bezpieczny. Aktualnie wystarczy, żeby fotelik zaliczył tak zwany atest, czyli homologację dopuszczającą do sprzedaży i już można napisać, że bezpieczny.

H: W ogóle to najczęściej w marketach są poddupniki – czyli takie niewiadomo co…

JP: Market to nie miejsce na szukanie fotelika. Poddupnik to akurat wiadomo co-nic dobrego

H: Tam można kupić fotelik tanio – nie każdego stać na fotelik za 1500 zł to co ma jeździć bez? Nie lepiej jak kupi takie tanie foteliki?
JP: Nie każdego stać na 1500 zł ale nie trzeba wydawać aż tyle żeby nie strach było wozić dziecka

H: No dobra, to wróćmy do tych „bezpiecznych” fotelików. Jaki to jest bezpieczny?

JP: No właśnie, jaki? Ja nie wiem. Nie ma takiej definicji. To nie jest tak, że jest jakaś granica od której robi się bezpiecznie. Że możemy ją wyliczyć w kilometrach na godzinę z jakimi możemy walnąć w drzewo żeby dziecku nic się nie stało.  „Bezpieczny” to jest taki wyświechtany frazes. Każdy go używa i używać będzie, to jest takie uproszczenie. Ja też używam tego słowa, to naturalne ale nie istnieje definicja bezpiecznego fotelika. Można oczywiście zrobić jak najbezpieczniejszy, ale żaden nigdy nie zagwarantuje 100% ochrony w każdej sytuacji. 
Ludzkość próbuje sprawdzać bezpieczeństwo w ten sposób – zbudowała tory testowe, wstawiła fragmenty auta, wymyśliła manekiny z czujnikami i rozpędza to całe tałatajstwo do określonej prędkości symulując uderzenie w ścianę.  To ma niewiele wspólnego z prawdziwym wypadkiem ale pozwala jakoś usystematyzować te foteliki, z czujników napływają dane, jest ocena wzrokowa, widać jakie przeciążenia są na jakie części ciała, gdzie te części się znajdują, czy głowa się nie przesunęła za bardzo itp. itd., potem można to zliczyć i wystawić notę.  I w ten sposób widać, że te „bezpieczne” foteliki dzielą się na dobre, bardzo dobre, średnie albo fatalne. Da się to jakoś usystematyzować i wybierać foteliki z dobrymi ocenami. ADAC dwa razy do roku robi testy i przedstawia swoje oceny. U nas nad Wisłą zwykło się je nazywać gwiazdkami-można dostać od jednej do pięciu. I teraz niby najprościej byłoby kupić tyle gwiazdek na ile pozwala portfel. Ale…

H: Ale?

JP: Ale to tak nie zawsze działa. Bo są foteliki z 2* które są lepsze od tych z 4*. Serio. I co teraz? Na szczęście mamy jeszcze inne testy, które ADAC weryfikują, o nich później. Dlatego tak ważne jest, żeby fotelik kupować w asyście ogarniętego człowieka, który nam to wszystko objaśni.

H: A foteliki bez testów?


JP:
Można zarzucić niektórym testom wiele  ale jedno jest pewne-poza kilkoma indywidualnymi przypadkami,  jeśli masz przed sobą fotel, który nie ma żadnego testu zrobionego to ty absolutnie nie możesz wiedzieć co ten fotelik potrafi. To znaczy testerem jest twoje dziecko. I to jest lipa bo w ruletkę to można w Vegas na kasę pograć, nie na życie dziecka. Mnóstwo jest takich fotelików które na testach poległy, ba! Bardzo często zdarza się że jakiś renomowany producent czegoś nie dopatrzy. W tym roku były takie przypadki- tu isofix coś nie działał, tam pasy nie trzymały, jeszcze gdzie indziej od bazy odczepiło się siedzisko i poleciało na drugi koniec hali. Testy wyłapują takie rzeczy i bardzo dobrze, producenci działają sprawnie, wymieniają foteliki, robią recalle, naprawy. Każdemu się zdarza zawalić. A skoro producentowi z europejskiego topu może się noga powinąć to co powiedzieć o foteliku za 200zł z marketu? Tylko tu Ci nikt nie powie czy pasy nie puszczą, czy konstrukcja nie pęknie, czy ktoś nie pokpił sprawy przy isofixie bo nikt tego dla Ciebie nie sprawdzi- może się tego dowiesz ale najczęściej za późno bo zamiast manekina będzie dziecko a zamiast testu wypadek.  Warto też weryfikować to co mówi producent, samo stwierdzenie „fotelik brał udział w testach zderzeniowych w niezależnym instytucie badawczym” to za mało. Ja też mogę o sobie powiedzieć, że brałem udział w Mistrzostwach Polski w rzutkach ale ta informacja nic nie jest warta, dopóki nie powiem Ci kto był sędzią oraz czy zająłem miejsce na pudle czy może byłem czwarty od końca bo zamiast w tarczę rzuciłem barmanowi w oko.

 

H: Czyli… nie ma tanio i dobrze.
JP:  Nie ma cudów, porządne foteliki, porządnie zaprojektowane i testowane muszę kosztować. Niekoniecznie całą pensję ale za te 100-200zł nie ma nic godnego uwagi.

H: Ja Myślę ze karmiąc piersią można zaoszczędzić na fotelik! Skoro przez rok karmienia piersią nie wydamy na mieszankę od 1000 do 3000 zł to spokojnie możemy te pieniądze wygospodarować na fotelik1.

JP: Jezu, aż tyle? To ja powinienem być bogaty, u mnie już trzecie się pasie na piersi.

H: No dobra wiem już, że to nie jest takie czarno-białe. To teraz powiedz, czy fotelik to jeden z najważniejszych elementów wyprawki noworodka?

JP: Oczywiście że tak. Dużo łatwiej i szybciej kupić wózek, mebelki czy pościel- to ma nam się tylko podobać.

H: A dobry fotelik to jaki?

JP: Dobry fotelik to przede wszystkim fotelik, który jest odpowiednio dobrany do auta i dziecka. Jest testowany ale nie „testowany gdzieś tam” tylko ma ADAC, Warentest czy Oamtc a dla fotelików 9-18 czy 9-25kg przede wszystkim Plus test. Fotelik w którym jak najdłużej można jeździć tyłem do kierunku jazdy, fotelik który nie jest od niemowlaka do bierzmowania… trochę tego jest

H: To pogadajmy o rwfach. Wiesz co często mówią  rodzice? Że dziecko nie lubi jeździć tyłem bo w tym foteliku nosidełka dziecko dostawało histerii (chociaż ja bym powiedziała ze pierdolca, bo czasem to tak wygląda). Czy dzieci nie lubią jeździć tyłem?

JP: Zapytaj dzieci. Ale nie tych dzieci, co ich rodzice w wieku 9mcy wysadzili z nosidełka do fotelika przodem bo one RWFa nie powąchały. Zapytaj tych dwulatków, trzylatków, pięciolatków. Dobra, wiem że nie zapytasz to ci ułatwię- mam taką facebookową społeczność, aktualnie będzie z 16000 ludu i tam to widać- lubią. Mam też dobry kontakt z moimi klientami. 99% nie zgłasza żadnych skutków ubocznych. Z resztą jakby tak było, to Szwedzi byliby najbardziej sfrustrowanym narodem świata i już dawno by najechali Europę żeby wyładować ten stres od dzieci wyjących w autach.

H: No właśnie. Maluchy w tzw nosidełkach jak jadą tyłem do kierunku jazdy to dostają wścieka. No i rodzice myślą, że to ten kierunek jazdy im przeszkadza. A jak ty uważasz?

JP: A ja wiem, że to nieprawda. To nie kierunek przeszkadza tylko pozycja. Musimy wziąć pod uwagę, że wieziemy małego człowieka a nie worek kartofli i ten człowiek ma swój rozum i swoje zdanie. I tak się składa, że aktualnie ma fazę poznawania świata bo niedawno się urodził a w macicy takich dziwów nie było. I wszystko jest fajnie, dopóki go rodzice nie wprasują w fotel 0-13 gdzie prawie leży, jest nisko, ma bardzo zabudowaną głowę i właściwie pozostaje mu liczyć plamy na podsufitce. Ja też bym się wkurzył.

Natomiast rodzice popełniają zasadniczy błąd- wrzucają do jednego worka wszystkie foteliki tyłem, ten pierwszy i ten następny. Że jak płacze w jednym to i w drugim będzie płakał. A to są dwie zupełnie różne konstrukcje. W foteliku RWF, czyli fotelu do 18kg albo 25kg skierowanym tyłem, dziecko przede wszystkim siedzi. Siedzi wysoko. Ma do dyspozycji boczne i najczęściej tylną szybę, ALLELUJA WRESZCIE COŚ SIĘ DZIEJE.

Właściwie można powiedzieć, że 80% dzieci dostaje pierdolca w foteliku 0-13kg i u 99% tych dzieci pierdolec się kończy po przesiadce w następny fotelik tyłem.

 

H: Wymień kilka zalet jazdy tyłem dla dziecka, ale oprócz bezpieczeństwa. Wiem ze bezpieczeństwo jest najważniejsze ale pomówimy o tym za chwile. Jak przekonasz rodzica dla któremu „wygoda” dziecka jest ważniejsza lub tak mu się wydaje, niż bezpieczeństwo. Wiesz, tak do człowieka mi wytłumacz! 

JP: Więcej widać, wygodniej wsadzać dziecko, wygodniej w nim spać bo bardziej się mogą pochylić, wygodniej w nich trzymać nogi bo można je sobie oprzeć zamiast nimi majtać co za wygodne nie jest bo lubią drętwieć.

H: Zdarzyło Ci się kiedyś nie przekonać klienta do zakupu fotelika tyłem?

JP: No pewnie.

H: Kiedy ostatnio?

JP: Hmmm… którą mamy godzinę? To jakoś w lipcu.

H: Dobra to teraz bezpieczeństwo – ca daje jazda tyłem do kierunku…jazdy 🙂 ?

JP: Ochronę głowy i szyi. W ogóle z tą jazdą tyłem to jest tak, że były snute plany żebyśmy wszyscy tak jeździli. W latach 50 były koncepty aut w których wszyscy poza kierowcą jadą tyłem. Na szczęście w tym samym okresie powstał niesamowity wynalazek jakim jest poduszka powietrzna i już nie musimy. Tylko że poduszka jest dla dorosłego, dla dziecka nie zadziała. Jemu pozostaje jazda tyłem. Co ma wspólnego Air Bag i RWF? Ano właśnie tyle, że oba służą do tego samego- chronić kręgi szyjne przed zerwaniem oraz głowę przed kontaktem z elementami kabiny samochodu. Kupując auto rozglądamy się za jak najbezpieczniejszym – liczymy air bagi, ABSy, kontrole trakcji i inne cuda. Tylko musimy pamiętać, że one pomogą bezpośrednio wyłącznie nam, a naszemu dziecku tylko tak dobrze jak dobry będzie miało fotelik. Bo fotelik to taki adapter- dostosowuje te wszystkie systemy do anatomii małych ludzi.

Ale po kolei- głowa małego dziecka jest bardzo duża i ciężka w stosunku do reszty ciała. Jego kręgi szyjne i mięśnie szyi są dopiero w fazie rozwoju. Jeszcze niedawno trzeba my było trzymać ręką tę główkę bo samo nie umiało. Właśnie dlatego wszystkie pierwsze foteliki są tyłem. Wiesz, że najstarsze 0-13kg służyły do 2 czy nawet 2,5 roku życia? Tak, kiedyś dzieciaki wolniej rosły i nie było parcia żeby fotelik nosić i wozić na wózku to wyglądał trochę inaczej i był zaprojektowany żeby tę szczególną ochronę tyłem robić do lat dwóch.

A teraz już 9 miesięczne dzieci sadzane są przodem. To głupio. Jak działa taki fotelik montowany przodem? Na co dzień normalnie ale różnica pojawia się wtedy, kiedy najbardziej nam zależy na jego sprawności- w trakcie kolizji czy wypadku. Przy uderzeniu czołowym korpus dziecka trzymany jest przez pasy a głowa z dużą siłą leci do przodu. Pomiędzy nimi są kruche kręgi szyjne, które mogą pęknąć bo nie są zbyt elastyczne. Jest też przedni fotel czy słupek, uderzenie głową w te elementy to nie jest jakaś rzadka sprawa w foteliku przodem.

A jak to samo wygląda w RWF? Ano głowa nigdzie nie frunie, ona jest dociskana do zagłówka, cały korpus jest wciskany w ochronną skorupę fotelika. To jest kosmiczna różnica, jak stąd na Florydę.

Z tego powodu rekomendujemy jazdę tyłem do 4 lat. Poniżej 2 to ja sobie nawet nie wyobrażam inaczej. A można i do 6. Wszystko zależy od fotelika, auta i budżetu.

W Szwecji 90% dzieciaków do lat 4 jeździ tyłem. Tam umieralność na drogach jest zdecydowanie niższa niż u reszty Europy, popatrz na poniższą grafikę pokazującą jaka przepaść dzieli RWF i FWF w okresie do dwóch lat


Oraz ogólne statystyki:

H: Dla rodziców problemem są nogi – a właściwie mało miejsca na nogi dla dziecka, ale tak naprawdę to jadąc tyłem do kierunku jazdy nogi są bezpieczniejsze prawda?

JP: I to jest to o czym już mówiłem. Porównywanie „łupinki” do fotelika RWF pod względem wygody jest bez sensu, jedyne co mają wspólne to kierunek. Oczywiście modele też różnią się między sobą, są takie co dają mniej miejsca na nogi i są takie co dają więcej. Co do bezpieczeństwa kończyn dolnych – w foteliku przodem przy czołówce fruną na spotkanie fotela pasażera/kierowcy, jest ryzyko złamania. Z kolei większość foteli RWF ma systemy antyrotacyjne (rama lub pasy kotwiczące) i te nogi mają spokojnie przestrzeń w której mogą bezpiecznie się poruszać.

 

H: Kuba to może zróbmy tak – podaj mi trzy opcje dla rodziców – jedna na wypasie, druga ze średniej polki i trzecia ekonomiczna RWF!

JP: Ekonomicznie robi firma Joie- cudów nie można się spodziewać ale model Steadi jest już za 500zł, Stages za 700 itp. Testy niestety tylko w niektórych modelach ale mając tylko taką kwotę dużo lepiej jest postawić na takiego RWFa niż na renomowane rozwiązanie przodem za te same pieniądze.
Jak chcemy tyłem, nadal nie bardzo drogo, z testami i bez kompromisów to można się pochylić nad Axkidem Wolmaxem za 999zł, najtańszym aktualnie fotelikiem z zaliczonym Plus Testem. Co to jest Plus test to ci powiem potem
Ze średniej półki cenowej mamy Axkida Minikida, fotel za 1599zł, moja absolutna miłość. 
Na wypasie jest na przykład Takata Midi i-size Plus za 2599zł. Fajne rozwiązania technologiczne, dożywotnia gwarancja, wymiana po kolizji itp.

 

 

 

H: Jak byłam u ciebie w sklepie to pokazałeś mi foteliki  Axkid i Takata – to są foteliki z wyższej półki ale są też warte swojej ceny prawda?

JP: Axkid i Takata to są dwie marki, które zaprosiliśmy do Polski, żeby wam ubogacić ofertę dobrych fotelików . Axkid to dość młoda firma bo powstała w 2009 roku ale robią ją Szwedzi, którzy przynieśli swoje wieloletnie doświadczenia z innych firm i na ich bazie tworzą bardzo dobre fotele. To co mamy wspólne to mocne przekonanie, że najlepszym i najprostszym rozwiązaniem wszystkich problemów z bezpieczeństwem dzieci w aucie jest jak najdłuższa jazda tyłem.

Co to Takaty to tu jest ciekawa historia, u nas od niedawna, na świecie rozpoznawana jako marka premium, tworząca fotele dla Audi i BMW. Absolutnie najlepsze materiały, wykonanie, technologia.

H: Zacznijmy od Axkida 9-25, bo ja go nie mam więc nie wiem jakie ma zalety. Przede wszystkim pierwsze słyszę o nich.

Szwedzi z Axkida pracowali wcześniej w Brio czy Akta Graco i te doświadczenia przelali na swoją własną markę. Axkidowi przyświeca prosty cel- wiedzą, że nie ma lepszego patentu na bezpieczeństwo niż jazda tyłem więc robią takie foteliki w których można to robić bardzo długo. Ten tutaj to właśnie Minikid- fotelik RWF do 25kg lub ok. 125cm wzrostu, widok dziecka 6 letniego w takim foteliku to nic nadzwyczajnego, zresztą mój najstarszy syn nadal lubi sobie czasem w nim pojeździć, mimo że ma już od pewnego czasu fotelik z grupy 15-36kg. Fotel jest mega komfortowy bo jest tak zaprojektowany, że można z nim zrobić wszystko. Zapina się prawie w każdym aucie, można go ustawić bardziej w pionie albo zrobić fajny pochył co by mniejsze dziecko też mogło w nim komfortowo spać. Konstrukcja fotela pozwala na zabawę odległością od oparcia kanapy co daje taki efekt, że nie trzeba się przejmować kończącym się miejscem na nogi. Fotel jest jednobryłowy, pancerny, taki trochę szwedzki czołg-montujesz go pasem samochodowym, dodatkowymi pasami kotwiczącymi, rozstawiasz nogę podtrzymującą i prędzej ci wszystkie koła odpadną niż on.

H: Jak są one testowane?

JP:To co wyróżnia Minikida, a w zasadzie większość fotelików RWF, to zaliczony szwedzki Plus Test.  Z tym testem to jest ciekawa sprawa bo jest bardzo prosty i jednocześnie bardzo przejrzysty. Mamy określone kryteria i  system zerojedynkowy: zdał-nie zdał.

H: Jakie to kryteria?

JP: Manekin nie może zerwać kręgów szyjnych. Banalne a jednocześnie kluczowe. Fotelik jest rozpędzany do 56km/h, zatrzymywany na dystansie 30-40cm i patrzymy na to co pokazują czujniki umieszczone w szyi manekina. Limity są dwa: dla manekina odpowiadającego dziecku trzyletniemu siła, która zostanie przyłożona do tej części ciała nie może przekroczyć 1220N, to się równa naciskowi rzędu 122kg. Dla sześciolatka 1640N.  Powyżej tej wartości jest już konkretna szansa na uraz kręgów szyjnych. Co ciekawe limity te zostały opracowane przez Volvo a sam test jest starszy niż najstarsza europejska homologacja określająca czym w ogóle jest fotelik.  Tak to już jest z tymi Szwedami, że w temacie fotelików biegali zanim reszta nauczyła się chodzić.

Ale wracając do kryteriów: fotelki RWF wykazują siły rzędu 300-500N a jak jest przodem? Ano tam już mamy w granicach 2000N i w górę, sporo powyżej limitu. Czyli konkretna szansa na uraz kręgów szyjnych. To dzięki Plus Testowi i statystykom wypadkowym wiemy, że fotel montowany tyłem jest dla dziecka 5x bezpieczniejszy. I tutaj widać to co mówiłem o ADAC. Fotel przodem dostaje 4*, fotel tyłem dostaje 4* a różnica między nimi kolosalna.

H: Kiedy można przesadzić dziecko do fotelika 9-25kg?

JP: Kiedy dziecko samodzielnie i stabilnie siada oraz kiedy wzrostowo dosięga już do uprzęży fotelika. Waga jest mniej ważna. Z resztą wspomniany Minikid od pewnego czasu jest homologowany jako 0-25, dorzucili wkładkę, można próbować ciut mniejsze dzieci.

H: Takatę mam u siebie, więc najpierw napiszę, co ja o nim myślę. Jak rozpakowałam pudło to od razu Kuba się śmiał, że rozwaliłam fotelik, bo jego „plecy” nie są nieruchome tylko dostosowują się do fotela, na którym stawiamy fotelik, a ja o tym nie wiedziałam, bo mój fotelik jest mniej więcej nieruchomy. To, co ja mogę powiedzieć o Takacie to, że mojemu dziecku jest w niej wygodnie, jest całkiem lekka i łatwo zapina się w nim dziecko. Poza tym to jest bardzo elegancki fotelik. To teraz taka nowinka technologiczna. Takata wyposażona jest w Air Pady. 

H: Kuba powiedz coś o Air padach – co to takiego?

JP: To jest technologia wymyślona przez Takatę. To takie poduszki spełniające rolę materiału energochłonnego wykorzystujące zjawisko przepływu gazów. Miękkie, kiedy dziecko się o nie opiera, amortyzujące kiedy o nie uderza. Nie da się tego połamać ani porwać- zewnętrzna powłoka jest wykonana z tego samego materiału co poduszki powietrzne. Takata rozmieszcza je tam, gdzie potrzeba największej ochrony dla dziecka, głównie w okolicy głowy.

H: A co do tych fotelik ma Audi czy Lexus?

JP: Takata produkuje swoje foteliki we współpracy z Audi. Z resztą model Maxi, który masz przed sobą, swoje niższe siedzisko zawdzięcza Audi A2. W niższych autach czasem niemożliwe jest aby rozłożyć fotelik maksymalnie do góry, Niemcy pomyśleli też o tym.

Co do Lexusa… Takata jest o tyle ciekawa, że poza bardzo dobrym wynikiem w testach ADAC jest także notorycznie obijana w testach Euro NCAP. To wygląda tak, że każdy producent może wybrać z jakim fotelikiem będą testowane ich auta. Wiadomo, każdy dąży do jak najlepszego wyniku. Z Takatą rozbijają się w NCAP takie marki jak Lexus właśnie, oczywiście Audi, ale też BMW, Mini, Alfa Romeo czy ostatnio Tesla.

H: Kiedy przesiadamy się na ten ostatni fotelik?

JP: Jak najpóźniej. W fotelikach 15-36 ciało dziecka zapięte jest pasem samochodowym, brak uprzęży wewnętrznej. To jest zupełnie inny rodzaj ochrony,  musimy mieć pewność, że ciało dziecka jest już anatomicznie gotowe aby te pasy mogły je uratować a nie narobić szkód. 15Kg jako dolna granica jest bardzo mylące. Czasem widuję 2,5 latki które tyle ważą. Najlepiej uznać, że minimalny wiek to 4 lata, waga 15kg, wzrost 105cm- wtedy można dziecko próbować mierzyć do fotelików 15-36.

H: A czy warto kupować takie kombosy od 9 do 36 kg?

JP: Takie foteliki czasami mają sens. Nie powiem, że jestem zwolennikiem fotelików 9-36 dla rocznych dzieci bo cały czas gadamy o jeździe tyłem a w całej masie takich modeli tylko kilka potrafi coś zdziałać jako RWF. Fotele 9-36 mają sens tam, gdzie nie dają rady fotele 9-18. Przykład: Dziecko ma 3 lata, 15 kg ale wzrostem już wyrosło z fotelika do 18kg. Wtedy można rozważyć takie kombo w którym będzie mogło jeszcze spokojnie przybrać 3kg zanim trzeba będzie usunąć uprzęż fotelika i zapinać pasem samochodowym.
H: Kuba zbliża się zima – powiedz mi co ma zima do fotelika samochodowego?
JP: Błagam, mamy dopiero co kalendarzową jesień, nie psuj mi humoru.

H: Dobra dobra ale prędzej czy później spadnie śnieg. Co wtedy?

JP: Odwieczny problem- w co ubrać dziecko. Foteliki nie lubią puchowych kurtek i kombinezonów. Nie ma opcji żeby zapiąć na nich poprawnie pasy. Ciepło ale ryzykownie, to nie jest dobra opcja. Trzeba trochę pogłówkować. Można wybrać lżejsze, cieńsze odzienie i na całość narzucić koc. Można zapinać kurtkę na pasy. Można zakładać kurtkę tył na przód. Można też kupić jakiś dedykowany gadżet, są poncza do fotelików, jakieś narzuty. Wszystko się da.

H: Powiedz jeszcze czy fotelik może się zużyć i czy trzeba go serwisować?

JP: Może a nawet musi. Z dwóch powodów. Pierwszy powód to starzenie materiału. Chociażby dezintegracja plastiku pod wpływem promieniowania UV czyli mówiąc po polsku- plastik się osłabia jak świeci na niego słońce. Drugi powód jest taki, że go używamy. Montujemy, demontujemy, zapinamy pasy, rozpinamy… wiesz o tym, że jeśli przez 365 dni w roku zakładamy dwie jazdy dziennie z dzieckiem to przez 4 lata używania fotelika skorzystamy z zapięcia i regulacji uprzęży… czekaj, kalkulator… 5840 razy? A to wszystko ma swoją wytrzymałość. Patrzę na fotelik co ma 8 lat- pasy wytarte, rozciągnięte, odkształcone, w mechanizmach piasek, okruchy, styropiany wygniecione… wszystko się zużywa.

A serwisować? Nie. Chyba, że coś się popsuje albo producent ogłosi recall.

H: A teraz quiz z cyklu co zrobić kiedy:

Moje dziecko wymiotuje jak jeździ tyłem?

JP: Poszukać źródła problemu. Czasem wystarczy rezygnacja z obfitych posiłków bezpośrednio przed jazdą. Można też próbować leczyć objawy, są różne specyfiki, niby większość od 3 lat ale polecam skonsultować się z lekarzem. Mój powiedział, że to kwestia dawki, można wziąć 1/3 i dać rocznemu dziecku. Jeśli wymioty są uporczywe i nic się z nimi nie da zrobić to wtedy można rozważyć rezygnację z RWF. Czasem nie da się wygrać ale to na szczęście bardzo rzadkie przypadki.

H: Jak mam podać dziecku picie jak ono jest tyłem do kierunku jazdy?

JP: W ogóle. W trakcie jazdy nie pijemy, nie jemy. Od tego są postoje.

H: Skąd mam wiedzieć czy wszystko z dzieckiem w porządku skoro nie widzę go jak się obrócę?

JP: Możesz się zaopatrzyć w lusterko do obserwacji, montowane na zagłówku z tyłu. Patrzysz we wsteczne, widzisz co się dzieje.

H: Będę miał pobrudzone siedzenia!
JP: Masz dziecko, dzieci generują brud. Ale możesz kupić matę która osłoni tapicerkę i problem z głowy.

H: Dziecku będzie niewygodnie!
JP: Bzdura totalna. Zapytaj mojego najstarszego syna gdzie mu było wygodniej – w 9-25 tyłem czy w 15-36.

H: Ten fotel zajmuje giga dużo miejsca!

JP: Fotelik RWF swoje musi zająć. Ale jest jeden komfort- nigdy nie zajmie więcej. A fotel przodem? To tylko tak się wydaje, że on zajmuje miejsce na kanapie i nic więcej. Bo w trakcie wypadku on nagle zajmuje dużo więcej przestrzeni- fotelik leci do przodu, dziecko leci do przodu, jak odsuniemy sobie fotel pasażera do tyłu to może się okazać, że dziecko uderzy w ten fotel głową. Niepotrzebnie.

H: Nie mam auta, jak kupić fotelik?

JP: Nie ma fotelików pasujących wszędzie. Ale da się kupić takie, które pasują prawie wszędzie. Axkidy są bardzo uniwersalne, sytuacje w których nie udało mi się zamontować takiego w jakimś aucie mogę policzyć na palcach jednej ręki.

H: Mam auto, jak kupić fotelik?

JP: Taki, żeby Ci do tego auta pasował. Taki, żeby nie ukradł Ci zupełnie przedniego fotela. Bogu dzięki za możliwość przymiarki stacjonarnie.

H: Po czym poznać, że sprzedawca się zna na fotelikach?

JP: Pracuje w Ośmiu Gwiazdkach (śmiech)! A tak serio to jesteśmy naprawdę w fajnej sytuacji. Mamy w Polsce mnóstwo sklepów gdzie pracują ludzie z głową na karku. Jest lepiej niż w Niemczech czy w Anglii, gadam często z rodzicami stamtąd i złorzeczą na obsługę. Ale jak chcesz prostą odpowiedź to proszę: W tej branży trzeba się wciąż uczyć i rozwijać. My tez się uczymy, każdego dnia. Fotele RWF to aktualnie norma, nic niezwykłego. Jeśli wchodzisz do sklepu i pytasz o RWF a sprzedawca odpowie „takiej marki nie mamy, chyba je wycofują” to znaczy, że trzeba szukać gdzie indziej (śmiech).

Foteliki Takata i Axkid znajdziecie w salonach Osiem Gwiazdek.

 

  1. https://www.hafija.pl/2016/03/ile-nie-kosztuje-karmienie-piersia-wpis-goscinny-www-oszczednicka-pl.html

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

12 komentarzy

  • mam tylko matiza
    10 października 2017 at 08:41

    A czy jakikolwiek RWF będzie pasował do Matiza?

  • Alicja
    10 października 2017 at 10:04

    Utrzymujemy się z jednej pensji i mamy malutkie autko (Nissan Micra), ale mamy RWF! W małym aucie też się mieści, chociaż żeby zachować jaką taką funkcjonalność przedniego fotela, trzeba trochę poszukać, bo część fotelików to mimo wszystko kobyły… Mamy Britax Maxway, kosztuje ok. 1100zł. Moim zdaniem to pieniądze, które można spokojnie zaoszczędzić nawet przy niewielkich zarobkach. Bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze! Nie rozumiem, dlaczego tyle osób kupuje wypasione wózki, a oszczędza na fotelikach…

  • MM
    10 października 2017 at 11:07

    Axkid Duofix- 8 gwiazdek / Wrocław – najlepsza inwestycja- dziękujemy ! Swoją drogą spotkaliśmy się z niezrozumieniem ze strony znajomych mających dzieci w tym samym wieku co Córka odnośnie tego zakupu – pytanie „po co taki ?” było notoryczne. Częstotliwość jego zadawania porównuje z nieśmiertelnym ” nadal karmisz?”…

  • Monis.
    10 października 2017 at 11:19

    Bardzo ważny tekst. Znam rodziców, którzy więcej czasu i pieniędzy poświęcali na szukanie i wybór modnego wózka oraz innych (często niepotrzebnych) gadżetów niż na poszukiwanie bezpiecznego fotelika. Moja córka od ok. 9 m-ca życia do 4 urodzin jeździła w Klippan Kiss 2 Plus. Mąż poświęcił kilka dni na wnikliwe poszukiwania, analizę testów wielu modeli fotelików. Byliśmy w kilku sklepach specjalizujących się w sprzedaży fotelików. Rozmowy z profesjonalnymi sprzedawcami pomogły nam dokonać wyboru. Mieszkaliśmy za granicą i na sprowadzenie tego modelu czekaliśmy ok. 1 m-ca. Bardzo dużo podróżowaliśmy po Europie, a fotelik sprawdzał się znakomicie. Ma możliwość zmiany pozycji o 2 stopnie, więc córka w trakcie podróży mogła spać w pozycji półleżącej. Wszyscy wokół dziwili się, że córka tak długo jeździ tyłem do kierunku jazdy, mówili, że na pewno jest jej niewygodnie, nic nie widzi, nie ma miejsca na nóżki itp. Jedynie ja z mężem byliśmy przekonani o słuszności naszej decyzji. Gdy po skończeniu 4 lat kupiliśmy nowy fotelik przodem do kierunku jazdy, zapytaliśmy córkę, w którym foteliku jest jej wygodniej, Jej odpowiedź zaskoczyła wszystkich: lepiej było mi w starym foteliku. Chciałam jeszcze tylko opisać sytuację, jaka miałam z policjantem. Jechałam z córką samochodem i zostałyśmy zatrzymane do rutynowej kontroli drogowej. Gdy otworzyłam drzwi samochodu przy córce, policjant krzyknął: dlaczego pani wozi tak duże dziecko tyłem do kierunku jazdy???!!! W pierwszej chwili jego reakcja mnie zaskoczyła, po chwili oprzytomniałam i zaczęłam mu tłumaczyć o zaletach fotelików RWF, wynikach testów itd. Po zakończeniu mojej argumentacji, policjant rzekła: „e tam, testy testami, a dziecku jest niewygodnie”. Ręce mi opadły. Takiego komentarza i reakcji nie spodziewałabym się po policjancie.
    Inny przykład. Kolega pożyczył jakiś fotelik, by przewieźć córkę do domu oddalonego ok. 25 km. W drodze miał wypadek. Córeczka zginęła na miejscu- fotelik z dzieckiem wypiął się podczas uderzenia samochodu… Koledze oprócz siniaków nic się nie stało….
    Ja mam jeszcze jeden apel. Bardzo często widuję w jadących samochodach dzieci, które nie są zapięte w foteliki ani pasami. Stoją sobie miedzy przednimi fotelami, rozmawiają z rodzicami. Jestem przerażona brakiem odpowiedzialności rodziców, którzy pozwalają na takie zachowanie. Przypinajmy siebie i dzieci pasami.

  • Roma
    10 października 2017 at 12:50

    Dziękuję za ten wpis, dzięki niemu mój sceptycznie nastawiony mąż przekonał się i będziemy kupować niedługo fotelik rwf

  • Ina
    11 października 2017 at 07:36

    Zamiast polemizowac na temat fotelikow najwyzszy czas nauczyc sie bezpiecznie jezdzic i myslec nie tylko za siebie to dotyczy wszyztkich. Zaden fotelik przed smiercia nie uchroni jak kierowca jezdzi jak chce.
    Kiedys dzieci jezdzily bez fotelikow i tak nie ginely jak dzis. Bo kazdy jezdzil jak nalezy.

    • Hafija
      13 października 2017 at 08:14

      Oczywiście, ze ginęły… foteliki nie powstały dlatego, że dzieci nie ginęły, albo dlatego, że jeździemy gorzej…

    • Grzegorz
      21 października 2017 at 01:15

      Tak tak… Kiedyś… Kiedyś to był zupełnie inny ruch drogowy, bo samochodów był wielokrotnie mniej. Samochody były dużo wolniejsze ale też o znacznie mniej bezpieczne. Nie przyrównuj dawnych czasów i ówczesnych standardów do współczesności. Nie po to jest postęp w dziedzinie bezpieczeństwa żeby z jego dobrodziejstw nie korzystać.

  • Meva
    11 października 2017 at 19:17

    No cóż… mam RWF Axkida Minikid kupiony zresztą w 8*… i mimo że jesteśmy zadowoleni są 3 felery:
    1: do Skody Fabii toto ledwo wchodzi, pasażer z przodu ma kolana pod broda. Sporo małych aut po prostu jest z RWF bardzo niewygodne. Po przesiadek do innego auta nagle pokochałam ten fotelik.
    2: mały wymiotuje pasjami. Ale tylko w RWF, nigdy nam się nie zdarzyło w fotelu prodem do kierunku jazdy. Faszerowanie syropem i głodzie dziecka w długiej trasie jest słabe ale jakoś sobie radzimy.
    3: syn jest fanem sygnalizacji świetlnej i nienawidzi RWF bo nie widzi drogi przed sobą tylko za, a co to za frajda obserwować ruch uliczny za sobą?
    4: fotele się mega brudzą od butów a maty na fotele dedykowane pod RWF to jakaś porażka cenowa.

    Niestety jako źli rodzice wozimy dziecko tyłem mimo wszystko. Ale wcale nie jest tak różowo jak piszea panowie z Osiem gwiazdek …

  • Olga
    12 października 2017 at 13:40

    Temat ważny, fajnie, że coraz więcej się o tym mówi. Szkoda, że jak stoję pod klubem maluszka to mój fotelik jest jedynym tyłem. Synek ma 2,5 roku, 14kg, 92cm, jeździ zadowolony w Britax Max-Way 9-25kg. I wszyscy patrzą na mnie z przerażeniem jakbym postradała rozum i męczyła dziecko dla swojej fanaberii jak mówię, że do 4 roku życia będzie jeździł w tym foteliku…Nasłuchałam się, że synek nie będzie miał za chwilę miejsca na nogi, że mu się biodra i nogi wykrzywią od takiego niewygodnego siedzenia, że wypchnie tylną kanapę, że mu na pewno niewygodnie no i że to drogie straszliwie więc w zasadzie po co aż tyle kasy wydawać (ile wydałaś? 1200zł za fotelik? Za 350zł kupiłabyś bardzo fajny….) . A no i odwieczne „Dlaczego ty mu zdejmujesz kurtkę w zimie? Zmarznie, NIKT tak nie robi. Wszyscy wożą w kurtkach i żyją. Bezpieczniej? Jak dostanie zapalenia płuc to będziesz żałowała tego bezpieczniej…” ech… btw my dorośli też powinniśmy zdejmować kurtki 😉

  • Gaba
    13 października 2017 at 10:22

    My wybieralismy fotelik chyba 3 tygodnie. Dziecko mamy duże wagowo więc szybko wyrosło z pierwszego fotelika- w wieku 8 m-cy. Ledwo raczkowalo więc nie wyobrazaliśmy sobie ze może jeździć przodem. Nawet przy mocnym hamowaniu glowa leci do przodu i szyja trach!! Więc Pan w sklepie doradzil nam RWF. I to była najlepsza decyzja. Już prawie 2 lata tak jeździmy i wszystkim polecam!! Lusterko na zaglowku i ja widzę dziecko i ono mnie oraz pokrowiec pod fotelik, czystość da się utrzymać

  • Becia
    15 października 2017 at 12:36

    Także jestem zwolennikiem fotelików RWF i cieszę się, że coraz więcej rodziców jest w tej kwestii uświadomionych. Osobiście mamy obrotowy Recaro Zero 1 i jesteśmy bardzo zadowoleni. Przede wszystkim tyłem do 18 kg, ale opcja „obrotowa” bardzo się przydaje, bo ułatwia wsadzanie dziecka. Foteliki trzeba jednak wcześniej przymierzać i nie kupować ich w ciemno. Pozdrawiam i czekam na kolejne ciekawe artykuły

skomentuj

Pobierz darmowy e-book