Niespokojne dziecko przy piersi


Tak naprawdę, kiedy mówimy o niespokojnych dzieciach przy piersi, to nie mieści się to w żadnych sztywnych ramach. Każda mama ma na myśli coś innego i w innych momentach ten niepokój się objawia. Ja myślę o czterech przypadkach, kiedy dziecko przy piersi może być niespokojne i o trzech okresach, kiedy to się dzieje:

OBJAWY:

  • Kiedy ma problemy z przystawianiem na różnym podłożu
  • Kiedy są problemy z ilością pokarmu, czyli albo pokarm napływa leniwie, albo płynie za szybko
  • Kiedy dziecko ma skok rozwojowy
  • Kiedy dzieje się coś ze zdrowiem

Najczęściej niepokój przy piersi występuje:

  • Na początku laktacji
  • W czasie skoku rozwojowego
  • W czasie zmian o różnym podłożu

WHO wyznaczyło cztery powody buntu karmienia i odmowy ssania piersi 1:

  • ból i choroba (matki czy dziecka)
  • technika karmienia piersią (przystawianie, problemy techniczne z karmieniem)
  • zmiany w opiece nad dzieckiem (zmiana stylu życia np. powrót do pracy)
  • prawdziwa odmowa ssania piersi

 

Najbardziej kluczowe są niepokoje na samym początku laktacji. Dziecko się przystawia, potem puszcza pierś, wkurza się, płacze, denerwuje.

Niestety najczęstsze podejrzenie na początku pada na ilość pokarmu, smak pokarmu, jego wartość. Obawa o zbyt małą ilość pokarmu jest zakorzeniona we współczesnej matce bardzo głęboko. To, co wydaje się być naturalne, teraz okazuje się być przedmiotem ogromnych zmartwień. Pozorny niedobór pokarmu, czyli taki, kiedy pokarm faktycznie jest a jedynie sytuacja matki sprawia, że wydaje jej się, że mleka nie ma jest jedną z groźniejszych sytuacji w laktacji. Ile znacie kobiet, które mówią „Strasznie płakał, odrywał się od piersi, nie miałam pokarmu, głodny był, musiałam podać mieszankę”? Ja ich znam mnóstwo! Płacz i niepokój przy piersi jest najczęściej interpretowany przez mamy, jako problem z ich piersiami, a mamy są pewne, że jest to oznaka, głodu. Niestety jest to bardzo często droga do faktycznych problemów z laktacją.

Jest to zamknięte, koło, które od pozornego braku pokarmu, prowadzi do bardzo realnego braku pokarmu, a to powoduje utrzymanie kobiety w przeświadczeniu, że faktycznie to cycki zawiodły. Finalnie prowadzi to do zbyt wczesnego zakończenia laktacji. Mamy bardzo często zgłaszają, że ich mleko nie wystarczało lub było niewartościowe 2.

Zaczyna się od obawy, bo dziecko się niepokoi na piersi, więc myślą, że pewnie „mleka jest mało”. Potem następuje podanie „tylko raz dziennie mieszanki”. Ten raz dziennie, to jedna stymulacja mniej laktacji, a co za tym idzie mniejsza produkcja. Produkcja zwalnia, mieszanki trzeba podać więcej, im więcej mieszanki tym mniej mleka mamy. Tak właśnie wchodzimy na równię pochyłą w kierunku końca karmienia i realnego braku pokarmu. Dodatkowo podawanie butelki sprawia, że dziecko ma pogłębiający się problem z przystawianiem Dobrze na pewno wiecie, że to od tej stymulacji okresu noworodkowego zależy tak naprawdę wszystko 3. Przy realnym braku pokarmu, który wywołany został brakiem pomocy, lub przy faktycznych problemach z ilością pokarmu, niezbędna jest konsultacja laktacyjna, wspierana pracą nad produkcją (przystawianie i odciąganie) i wspomagana środkami na pobudzenie laktacji (np. Femaltiker)

Realny problem z małą ilością pokarmu jest niezmiernie rzadki, ale oczywiście trzeba też sprawdzić też tą ewentualność. Najważniejsza jest profesjonalna diagnoza wskaźników prawidłowego karmienia i badania na żywo – dziecka i mamy. Często prosta pomoc w opanowaniu techniki przystawiania pomaga szybko i skutecznie.

Co ważne, to fakt, że każdemu dziecku w szpitalu powinna zostać wykonana ocena ssania i sprawdzone wędzidełko. Więcej na temat wędzidełka znajdziecie we wpisie o wędzidełku 4. Nie każde dziecko ma jednak wykonane te dwie proste procedury. Wędzidełko warto sprawdzić, jeżeli wypada pierś z buzi, dziecko się szarpie, szybko, łapczywie zjada i puszcza często pierś.

Dla dzieci odrywających się jedną z najlepszych pozycji jest pozycja biologiczna tzw. naturalna. Mama jest w pozycji półleżącej/pół siedzącej na plecach a dziecko wzdłuż jej ciała leży i chwyta pierś na tzw. dziobaka. Czyli samo pozycjonuje się do piersi i jak już złapie pierś to lekko opada na boczek.

Ale pozycja to tylko rozwiązanie na chwilę.

Jeżeli obserwujemy jakiekolwiek niepokoje przy piersi to wizyta u doradcy laktacyjnego nas nie ominie. Ktoś musi zobaczyć, co się dzieje z maluchem. Może to być wspominane już przeze mnie wędzidełko, problem z napięciem mięśniowym twarzy lub okolic szyi czy ramion albo problemy z integracją sensoryczną. Czasem problemem są urazy okołoporodowe np. złamany obojczyk. Zaczynamy jednak od wizyty w poradni laktacyjnej. Może też okazać się, że mama ma brodawkę, która utrudnia dziecku chwyt (np. bardzo dużą otoczkę) i to jest powód do złości czy niepokoju.

Kolejną częstą przyczyną nerwowego zachowania przy piersi jest zbyt szybki wypływ pokarmu z piersi. Dziecko musi jeść prędko, odrywa się, mleko przelewa się mu z ust, krztusi się, albo przed karmieniem odwraca głowę i odmawia piersi i mimo dużej ilości pokarmu nie przybiera na wadze lub też przybiera zastraszająco szybko. Hiperaktywny wypływ lub nadprodukcja pokarmu, jest dla dzieci zjawiskiem ciężkim do opanowania, mimo że mleko jest takim dobrodziejstwem. Ale sami wyobraźcie sobie, że zupa pomidorowa z ryżem strzela wam do ust nieposkromionym strumieniem niczym z węża ogordowego. Czy takim posiłkiem można się rozkoszować? Nie. Nawet jak jest to NAJLEPSZA pomidorówka mamy. Dzieci, którym przeszkadza szybki wypływ potrafią przygryźć pierś żeby zwolnić strumień mleka, nie lubią pocieszać się przy piersi i często cierpią z powodu gazów, a nawet płaczą na widok piersi. Często się odrywają od piersi, nie potrafią utrzymać prawidłowego przystawienia. Nie ma standardu postępowania w takim przypadku, ale są pewne czynności, które mogą pomóc.

Najlepsze jest znowu karmienie w pozycji naturalnej (pod górkę) lub nawet w pozycji półsiedzącej dziecka. Wtedy dziecku pomaga z zatrzymaniem grawitacja. Wizyta u terapeuty ssania lub neurologopedy może pomóc znaleźć dobrą pozycję do karmienia.  Warto karmić często żeby piersi były jak najmniej przepełnione oraz w nocy lub przez sen, kiedy dziecko jest zrelaksowane i nie ma szansy się zdenerwować, bo śpi. Za dnia można sobie poradzić karmiąc dziecko w zaciemnionym pomieszczeniu, można włączyć muzykę spokojną, odgłos deszczu na spotify czy szumiącą maskotkę. Można odciągnąć odrobinę pokarmu z początku karmienia, aż część pokarmu szybko wypływająca odpłynie z piersi i przystawić dziecko do piersi już bez silnego wypływu. Przed karmieniem można zastosować chłodny okład. Jeżeli mama ma zbyt dużą produkcję może napić się niewielkiej ilości szałwii, ale nie wolno tego robić bez uprzedniej konsultacji np. z doradcą i trzeba pamiętać żeby NIGDY tego nie robić w okresie pierwszych sześciu tygodni w czasie stabilizacji laktacji ani kiedy dziecko nie przybiera na wadze. 5

Przy bardzo dużej nadprodukcji warto udać się do lekarza w celu wykonania diagnostyki przysadki i równowagi hormonalnej w organizmie mamy. Nadprodukcja bywa oznaką problemów w tych obszarach.

Dobrym pomysłem, na dziecko niespokojne jest też próba odbijania dziecka w trakcie karmienia. Niektóre dzieci łykają powietrze częściej niż inne i mają nieprzyjemne gazy. Dopóki ten problem nie zostanie rozwiązany korektą przystawiania, odbijanie w czasie karmienia, kiedy dziecko się niepokoi może być pomocne.

Kolejnym powodem marudzenia przy piersi na każdym etapie, mogą być problemy zdrowotne. Od chorego ucha dziecka, przez katar, ząbkowanie, zaburzenia w przyjmowanych proporcjach mleka (dominuje mleko I fazy), refluks. Często pleśniawka sprawia, że dziecku i matce ciężko jest karmić z powodu dyskomfortu w ustach dziecka. Zawsze, kiedy marudzenie czy strajk, a nawet odmowa piersi następuje nagle bez wyraźnej przyczyny wskazana jest specjalistyczna konsultacja.

Niepokój dziecka przy piersi może być także spowodowany nadchodzącą lub trwającą miesiączką mamy. W czasie okresu zmienia się równowaga hormonalna, mleko może inaczej smakować lub wolniej wypływać. Są dzieci, które na tez zmiany reagują bardzo intensywnie.

Skok rozwojowe zostawię sobie na następny wpis, bo jest to temat, który zasługuje na szersze omówienie, które już wam obiecałam.

Podsumowując – zawsze dziecko niespokojne przy piersi jest wskazaniem do wizyty u specjalisty. Odrywanie od piersi, złość, odmowa ssania piersi, to są wyznaczniki tego niepokoju. Ważne jest to, że jeżeli idzie za tymi objawami np. spadek wagi lub zahamowanie przyrostu wagi, jeżeli dziecko często płacze przed i po karmieniu, jeżeli widać u niego dyskomfort i nie ma żadnych chwil spokojnego snu, czujności, uwagi i ciekawości światem to  nie ma co czekać, aż coś się „samo” zmieni. Trzeba szukać pomocy.

Istnieje także zjawisko strajku laktacyjnego – czyli odmowy ssania piersi. Niektóre badania sugerują, że w pierwszym półroczu życia dziecka może on dotykać ok. 2% dzieci 6. Nagle dziecko odmawia picia z piersi w ogóle, z nieznanego powodu i bez wyraźnej przyczyny. Jest to zwykle stan przejściowy – spowodowany chwilową niedyspozycją matki czy dziecka (choroba, ból itp.) lub zmianą warunków karmienia (zmiana smaku mleka, zmiana pory karmienia, oddzielenie z matką, lęk dziecka, skok rozwojowy) lub jakimś znaczącym wydarzeniem, które wpłynęło na dziecko. Zwykle nie jest to (szczególnie u malutkich dzieci) objawem odstawienia, bo samo odstawienie to proces długi z wieloma etapami prawie nigdy nie dzieje się nagle. Niestety, bardzo często strajk czy odmowa mylone są z nagłym odstawieniem się dziecka od piersi (najczęściej w okresie, kiedy nie ma ku temu możliwości, czyli wczesno-niemowlęcym). Najczęstszym powodem do odmowy karmienia piersią jest: podawanie innych produktów do jedzenia – szczególnie szybko i dużo, problemy z przepływem pokarmu, choroba i ząbkowanie.

Najprostszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza lub doradcy laktacyjnego. Zanim uda się taką wizytę zorganizować można spróbować przystawić dziecko na śpiocha lub w zaciemnionym i zacisznym pomieszczeniu. Podawanie butelki w takim momencie może wpłynąć negatywnie na laktację.

No i są jeszcze dzieci, które po prostu tak mają! Są przebadane, zdrowe, nic się z nimi nie dzieje i nadal nie potrafią się skupić na karmieniu, na ssaniu i przystawianiu. Czasem po prostu nie odpowiada dziecku strona (niektóre dzieci odmawiają jednej piersi i koniec, nie da się do niej przystawić). Albo uwiera je ubranko, lub wkurza biżuteria mamy, albo jej włosy, albo mama je kanapkę i jemu to się nie podoba. Albo po prostu są żywotne i ssanie piersi to za mało.

A czy Wy macie/miałyście niespokojne dzieci przy piersi? Czekam na Wasze opowieści almamater@hafija.pl. Za tydzień jedna z nich ukaże się na blogu!

baner akcja

 

Czekam też na wasze pytania w ramach „100 pytań o karmienie piersią” 100pytan@hafija.pl

100

 

  1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4662758/
  2. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18829834
  3. https://www.hafija.pl/2015/07/uruchom-swoje-piersi.html
  4. https://www.hafija.pl/2016/10/czy-podcinanie-wedzidelka-ma-sens.html
  5. http://www.jabfm.org/content/29/1/139.full
  6. http://pubs.sciepub.com/ijcn/3/1/3/

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

28 komentarzy

  • E.T
    17 października 2016 at 21:14

    Właśnie z tego powodu stałam się mamą kpi… Bo dziecko bylo niespokojne a położna stwierdziła, że „na pewno ma pani mleka trzeba kupić mm”. Najpierw byla 1 butelka, po miesiącu odrzucił pierś całkowicie…depresja, żal, rozpacz… Czekałam na te chwile całą ciążę i zostało to zaprzepaszczone przez złote rady położnej… O zgrozo. !

  • Ola
    17 października 2016 at 21:24

    Moja 5tyg. córeczka również czasem jest bardzo niespokojna przy piersi, nie zawsze, ale zdarza jej się, czasem mam wrażenie ze to przez gazy, albo dlatego ze karmiac ją pije herbatę albo coś jem

  • Magda
    18 października 2016 at 04:03

    A o czym świadczy to ze dziecko wyspane, w nocy i na śpiocha je ładnie, a w dzień zdarzają sie prężenia, piski czy nawet szybki płacz?
    Gazy?
    Myślałam, ze skoro jak jest wyspany i je ładnie to znaczy, ze nic nam nie jest.

    • just
      22 kwietnia 2017 at 23:14

      U nas prężenie, mnóstwo gazów i niepokój wywołany był zbyt szybkim napływem mleka, często też jak już wypił mleko I fazy (jeśli dobrze pamiętam to zawiera dużo cukrów) to nie chciał pić dalej po czym za 30 minut znowu dopijał mleko tej fazy (tak mi wytłumaczono). Ta duża ilość cukrów podobno mocniej fermentuje w brzuszku malucha i stąd problemy z gazami. Ze zbyt szybkim wypływem radziliśmy sobie w ciągu dnia zmianą pozycji karmienia gdzie maluch leżał na moim brzuchu i pił jakby pod górkę przeciwnie do grawitacji. W nocy zaś jadł spokojnie i rozważnie jakby delektując się posiłkiem – nie te dziecko 😉

  • Magda
    18 października 2016 at 05:47

    U mnie sprawa jest złożona. Dziecko potrafi jeść spokojnie, dużo, przytulać się w trakcie ssania do mamy i to wszystko ma miejsce w nocy, rano przed pierwszą drzemka o do spaceru. Na spacerze ewentualnie tez. Za to po poludniem zaczyna się dramat. Odrywa się i steka w pozycjacj siedzącej i leżącej (choć w tej nie zawsze). Czasem possie spod pachy kilka minut w spokoju i słyszę jak przełyka. Po kilku minutach steka. Dopiero gdy wstanę i chodzę z nim przy piersi jest spokój. I właściwie chce być przy piersi aż do kapieli. Albo najmarniej kolo 3h. Dodam że przybiera na wadze dobrze ponad 200 gram na tydzień i żadnych oznak.choroby nie wykryto. Dzieco ma 7 tyg.

  • Dominika
    18 października 2016 at 07:54

    Moja córka miała taki „niespokojny” czas przez pierwsze dwa miesiące. Pomogło przejście na karmienie w pozycji leżącej. Mam wrażenie, że u mnie na rękach w pozycji klasycznej nie mogła się wygodnie ułożyć.

    Dlatego bardzo irytuję się, kiedy w dyskusjach o publicznym karmieniu pojawia się argument, że należy się okryć pieluszką. Kiedy już poza domem udało jej się wygodnie ułożyć i zacząć jeść, próba zakrycia kończyła się rozproszeniem, oderwaniem od piersi i płaczem.

  • Janka
    18 października 2016 at 08:00

    „albo mama je kanapkę i jemu to się nie podoba”

    mama jak mama, u mnie nawet tata i siostra nie mogli jeść w promieniu 10 metrów 😀

  • Jola
    18 października 2016 at 10:54

    właśnie mam ten problem, mój synek płacze wyłącznie podczas karmienia, od około dwóch tygodni (ma 5 miesięcy), przyczyną u niego są chyba nawracające pleśniawki i ząbkowanie :-/ przeczekam to, na razie nie stać mnie na wizytę u doradcy laktacyjnego :-/

  • hollyhok
    18 października 2016 at 12:51

    Wpis jak na zawołanie: Od kilku dni mój corka 10 m-cy chwyta pierś, puszcza i sie wkurza. Mam wrażenie ze denerwuje ją to ze pokarm nie płynie odrazu tylko musi chwile possac. W ogóle musze popracować nad laktacja bo przez prace, stres i rozszerzanie diety mam wrażenie ze mam mniej mleka. Sprawy nie ułatwia tez ząbkowanie a chce karmić jeszcze dluugo.

  • Asia
    18 października 2016 at 19:48

    Czy istnieje coś takiego jak przekarmienie dziecka piersią ? Dziecko bardzo często i długo jest w ciągu dnia przy piersi,ma podejrzenie tefluksu i ponoć jedzenie sprawia mu ulgę.

    • Hafija
      19 października 2016 at 21:50

      nie

  • Aneta
    18 października 2016 at 20:16

    Żałuję, że dopiero teraz pojawił się ten wpis… Mój syn ma 5 miesięcy, od początku jadł strasznie łapczywie, szarpał się przy karmieniu, łykał mnóstwo powietrza. Kiedy przy okazji „chlustających wymiotów” byliśmy w szpitalu nasłuchałam się od pielęgniarek, że tak jest bo jem wszystko, a nie tylko gotowane jabłuszka i kurczaka… że co ze mnie za matka, że nie umiem przystawić dziecka, że po co męczyć siebie i dziecko, dać butelkę. Ale ja bardzo chciałam karmić, także dzięki wiedzy z tego bloga. Ściąganie szybkopłynącego mleka nie pomagało, bo było go coraz więcej. Uznałam, że mój syn się tego nauczy, a organizm się dostosuje. Przestałam słuchać, że musi jeść co minimum 3 godziny i przystawiałam co godzinę jeśli tego potrzebował, odbijałam kilka razy podczas karmienia. nieraz nie miałam siły, kiedy karmienie w nocy odbywało się w systemie godzina jedzenia-godzina snu. Zdarzało się, że chodziłam po pokoju z dzieckiem na rękach, bo tylko tak w danym momencie miał ochotę jeść. Nie wiem, czy dalej będzie prosto, bo coraz bardziej ciekawi go wszystko dookoła, także podczas karmienia, ale wierzę w siebie. W siebie jako Matkę mojego dziecka, w swoją matczyną intuicję, w to że dam sobie radę i że wiem co dla mojego dziecka jest dobre. mam nadzieję, że nasza mleczna droga jeszcze będzie trwać wiele miesięcy 🙂
    Dziękuję za wszystkie Pani wpisy, bo dzięki nim jest zdecydowanie łatwiej. Dzięki nim mam odwagę powiedzieć nadgorliwym doradcom, że ‚tak, jem wszystko, bo mleko nie bierze się z powietrza” i że będę karmić tak długo, jak tylko mój syn tego będzie chciał.
    wyszło emocjonalnie, ale musiałam 🙂

  • Lena
    20 października 2016 at 08:10

    Witam serdecznie.

    Czy to możliwe żeby dziecko lepiej ssało przez silikonowe nakładki niż bez?

    miałam trudności z karmieniem piersią i po wizycie cdl zaczęłam stosować nakładki – Córeczka zaskoczyła i zaczęłyśmy się tak karmić, przybierała na wadze, zmniejszałam ilość podawanego mm. Dwa tygodnie temu odstawiłam nakładki i po dwóch dniach płaczu Mała zaczęła ssać pierś – domyślam się, że nie do końca prawidłowo bo mnie bolało i miałam prądy aż do kręgosłupa ale pomyślałam, że praktyka czyni mistrza i będziemy próbować. raz było lepiej, raz gorzej ale jadła, czułam mocne pociąganie. Była co prawda rozdrażniona ale, że to 5 tydzień to myślałam, że skok. niestety na ostatnim ważeniu okazało się, że nie przybrała na wadze i wyrok „głodze dziecko”. załamana znowu zaczęłam dawać więcej modyfikowanego… ściągam laktatorem ale mało i się zastanawiam, czy ona zjada z piersi, że laktator mało ściąga (ściągam po karmieniu, zeby zwiększyć produkcję) czy przez to, że źle ssie mleko zaczęło mi znikać.

    Co Pani o tym myśli?

    Pozdrawiam

  • Marta
    20 października 2016 at 15:34

    Też miałam z tym problem, lecz położna doradziła mi, żebym w trakcie karmienia nie zajmowała się żadną inną czynnością. A wiecie jak to jest, kiedy szkrab zajada już trzeci kwadrans to zaczyna się szukać zajęcia i wtedy w ruch szedł komputer, telefon czy książka. Kolejną radą było karmienie w ciszy- przez prawie 2 tygodnie wychodziłam na czas karmienia do sypialni, żeby córka nie słuchała rozmów, radia czy telewizora. I stopniowo jej kłopoty z karmieniem ustępowały, aż całkiem zanikły. Teraz karmimy się już 25 m-ąc 🙂

  • Hania
    20 października 2016 at 22:06

    U mnie było to samo… od urodzenia dziecko ssalo idealnie i nagle czar prysl gdy skończyła dokładnie 4 tygodnie, to był dramat odrywanie się od piersi krzyk i płacz. … do tego co karmienie chlustajace wymioty 2-3 razy po każdym karmieniu wszystko mokre i cuchnace. Koszulki wymieniane kilka razy na dzień. Karmienie wyłącznie na śpiocha i to chodząc lub biegając z dzieckiem na rękach po pokoju. Czasem tylko chodzenie po schodach działało a czasem piłka gimnastyczna. Potem już jakoś weszlysmy w system cichy i całkiem ciemny pokój na karmienie. Musiała być absolutna cisza i usypianie na pilce przed każdym karmieniem. Nie było to karmienie idealne nie mówiąc już o wygodnej dla mnie pozycji. Teraz mamy 12 mcy i nadal się karmi my. Jest lepiej. Karmi my się głównie na leżąco i niestety w większości nadal na spiaco chociaż kazde w miarę udane karmienie gdy córka nie śpi przypomina mi o moim sukcesie. Ale był to rok wyrzeczeń. Niczego nie żałuję i jestem z siebie dumna.
    Dziewczyny uwierzcie w siebie. Mamy te moc!!!

    • Monika
      28 czerwca 2017 at 21:12

      Szkoda że dopiero to czytam. A czytając Twój wpis to jakbym czytała o sobie. Nam się to zaczęło w 6 tygodniu. W dzień koszmar mój i córki. W nocy ladnie pila. Wszelkie pozycje byly przecwiczone. Żadna nie zdawała egzaminu. Karmilismy się więc na stojąco albo na spiocha. Bardzo chciałam karmić wiedziałam i czułam że mam pokarm. Mala bardzo ładnie przybierala dlatego się nie poddawalam choc bywalo ciezko. Nadal karmimy sie w ciszy w dzien na spiocha co 3-4h albo czesciej ale krócej wtedy nie na spiocha. Tak nam mija 11miesiac. Jestem z nas dumna 🙂

  • Ola
    21 października 2016 at 20:37

    Moja córka ma 7tyg i od czasu kiedy próbowałam jej podać smoczek właśnie są karmienia gdzie bawi się przy piersi pociągnie kilka razy i puszcza i tak cały czas. Ogólnie jak zaczyna jeść to je bardzo krótko i przysypia i nie da się jej dobudzić dopiero jak ja odłożę to się budzi. Przez takie krótkie karmienie bardzo słabo śpi normalnie po 20min albo tylko na rękach. W nocy też śpi albo na mnie albo na moim przedramieniu. Jestem wykończona. Niewiem ile jeszcze dam radę. Powiedzcie mi że jej to minie i nie będzie wisieć cały czas na piersi a najadać się i spać dłużej.

    • mamaaakarmi
      25 października 2016 at 21:49

      Minie. Gwarantuję, że jeszcze za tym zatęsknisz choć teraz w to i tak mi nie wierzysz 🙂 Jedz z dzieckiem przy piersi, nic mu się nie stanie, jak go troszkę pobrudzisz swoim jedzeniem, nakruszysz. A do picia polecam butelki niekapki – kup sobie napój dla sportowców, izotonik (do kupienia w każdym markecie), wypłucz butelkę i z tego super się pije, nawet na leżąco. Po pewnym czasie wymiana na nową. Kosztuje grosze, a super ułatwia życie. Sprawdzone! Trzymaj się!

    • Hania
      23 czerwca 2017 at 11:12

      U mnie jest identyczna sytuacja. Moja córcia ma 6 tyg. Powiedz kiedy się u Was polepszyła sytuacja?

  • mamaaakarmi
    25 października 2016 at 21:43

    Ale powiedz mi HAFIJA, czy to prawda, że są leki na WYWOŁANIE laktacji? Czy to tylko taka urban legend o matkach adopcyjnych, które karmią swoje maluszki własnym mlekiem, bo lekarz przepisał odpowiednie specyfiki? Na logikę, jeśli można zahamować laktację lekami, to chyba można też podgalopować. Czy nie? Lekarze przepisują kobietom leki na zahamowanie laktacji, znam kilka przypadków osobiścid. Jednocześnie są kobiety, które twierdzą, że mają za mało pokarmu i dlaczego w takiej sytuacji lekarz poleca mieszankę, a nie leki? Bo że nie polecają przystawiania malucha w celu zwiększenia produkcji mleka, to już NIESTETY przestało mnie dziwić. (Żeby nie było, jestem zwolenniczką naturalnych metod zwiększania laktacji, sama taką stosowałam – przystawianie i przystawianie i przystawianie małego ssaka, to działa najlepiej. Pomimo tego, że lekarka zaproponowała „pierś, a potem (i tu nazwa mlesia).” Powyżej to tylko pytanie, nic więcej, bo ja karmię już 2,5 roku i nie potrzebuję leków na laktację, po prostu jestem ciekawa).

    • Karolina
      28 listopada 2016 at 15:02

      Dokładnie tak było u mnie, a winowajcą okazało się (między innymi) wzmożone napięcie mięśniowe, a także zbyt szybkie podanie smoczka, co zaburzyło odruch ssania. Dlatego zostałam mamą kpi – już prawie rok tak karmię.

  • marzena
    25 października 2016 at 21:51

    Moja coreczka ma skonczone trzy mjesiace i niespokojna jest zazwyczaj gdy dokuczaja jej gazy albo nie moze zrobic kupki. Droga hafijo baardzo dziekuje ze jsstes!!!! Dzieki tobie kp chociaz wszystkie polozne w szpitalu od razu mowily ze nic z tego nie bedzie, a ja sie zaparlam . od paru dni czytam wszystkie wpisy z twojego bloga przy wieczornym karmieniu, bo coreczka potrafi ssac wtedy dwie godziny. Poki co dotarlam don45 strony ale chce przeczytac wszystkie wpisy 🙂

  • Magdalena
    12 grudnia 2016 at 22:46

    Ja też muszę dodać coś od siebie. Moje początki kp były ciężkie. Moja córka „wisiała” na piersi całymi dniami… potrafiła jeść przez godzinę… co godzinę dosłownie…całymi dniami nie wstawałam z kanapy. Miałam dość… Już będąc w ciąży byłam sceptycznie nastawiona i już na starcie nie nastawiałam się że będę długo kp. Gdyby nie twój blog i parę wypowiedzi na różnych forach które zapisywalam sobie na telefonie i czytalam po parę razy („wytrzymaj wszystko się unormuje, to normalne itp.”)poddałabym się. Może to też zasługa naszej położnej które powtarzała na każdej wizycie „Well done. Keep doing” bo mała doskonale przybierała na wadze..nawet pomimo jak się potem okazało za krótkiego wedzidelka po podcieciu którego moja córka skoczyła z 50 na 75 centyla. Byłam w ciężkim szoku kiedy córka pierwszy raz odmówiła mleka!! Myślałam że jest chora, aż zrozumialam że nie była glodna…teraz córka grymasi przy piersi odpowiada jej jedzenie tylko na leżąco i to na prawym boczku często się odrywa po czym lapczywie chyta pierś znowu i znowu sie odrywa macha energicznie rączkami i nóżkami… mala je bardzo szybko… często słyszę wręcz jak łyka bable powietrza.. odbijam ja często podczas karmienia ale to najczęściej powoduje jeszcze większe odrywanie się i odwracanie główki uznaje wtedy że mała nie jest głodna… za to w nocy nie przeszkadza jej nic ani strona ani szybki naplyw mleka… osobiście uważam że przy kp najgorszy jest ciągły niepokój czy aby dziecko nie jest głodne czy na pewno się najadla kiedy odwraca głowę po 5 minutach wiercenia się przy piersi… niesadzilam że będę tęsknić do czasów kiedy wisiała na mnie calymi dniami A ja mogłam czytać książkę siedzieć na telefonie czy jeść kanapke hmmm

  • Karolina
    31 lipca 2017 at 19:07

    Jejku mam ten problem od prawie 3 tygodni. Mój syn nienawidzi lewej piersi – dosłownie, ssie ją tylko przez góra 5 minut, chyba, że jest bardzo zmęczony to dochodzi do 10 (może z 5 razy się zdarzyło), prawą lubi, ale po pewnym czasie też go wkurza. Nie wiem już co robić. On się denerwuje a ja się martwie co źle robię i jak mu pomóc. Mimo tego, że nie jestem fanką kp to chce mu dać to co najlepsze.

  • Justa
    29 sierpnia 2017 at 10:21

    Moja córcia skończyła 3m-ce. Od dwóch tygodni płacze podczas karmienia. Po przystawieniu do drugiej przestaje po czym znów zaczyna. Kończę karmienie bo płacze chce jeść ale odrywa się od piersi. Mleko w piersiach jeszcze jest ( sprawdzam ręczniei i w jednej i w drugiej piersi).W ciągu miesiąca zrobił mi się 5 razy zastój mleka. Czy ona mogła przyzwyczaić się do mleka 1 fazy i chce tylko te?? Na spocha w nocy nie ma problemu. Proszę o pomoc co mogę zrobić. Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi.

  • Renata
    13 września 2017 at 07:38

    Justa u nas dokladnie to samo, lewa piers be i przez to ciagle twarda i obolala. Ja sie mecze i malenka tez:( wczesniej ladnie jadla a teraz ryk, napina sie az robi sie czerwona! Possie chwile i wrzask i tak ciagle, do tej pory plakala tylko pod wieczor a teraz dramat:( co tu zrobic?

  • andzia
    13 września 2017 at 11:01

    DAJMY DZIECKU SZANSE!!! Trafiłam z synem do szpitala w 2 t.zycia z niedowagą.dziecko bylo na piersi ale nie przybierał prawidłowo. W szpitalu z zegarkiem w ręku 24h kazali karmic co 1,5-2 godziny. Oczywiście przybrał i po dwóch dniach nas wypisali. Byl u mnie doradca laktacyjny obserwowali jak karmie itp. Ja czułam ze problem nie zniknął poranione piersi i bol płacz mój i dziecka przy każdym posiłku mówili mi ze to minie..i tak dochodzilismy do pierwszego miesiąca życia a ja płakałam z bólu na każdy karmieniu . Przyszła kiedys do mnie siostra i mówi „a czemu ty mu po posiłku wyrywasz pierś? Powinna lekko sie wysunąć a ty się szarpiesz jak z ciągnikiem na polu”ja na to ze inaczej nie da rady wyjąć..na co ona „on ssie vz języka czyli naciska dziaselkami pies zamiast ssać!” I to faktycznie byl prawdziwy problem. Tak ze szpital i doradca nich sie ida douczyć. Poczytalam o sposobach nauczenia dziecka ssania z językiem i po tygodniu popłakałam sie ze szczęścia dziecko jadło a mnie nic nie bolalo nie mogłam uwierzyć. 😊 te male istoty tez musza sie pewnych rzeczy nauczyć a cierpliwość i słuchanie swojej intuicji to najlepszy doradca plus blog Hafija oczywiście 😊 mamy 5 miesięcy na maminym mleczku co prawda

  • MamaMiśki
    11 października 2017 at 12:13

    U mnie córka ma 1.5 miesiąca i karmie ja przez nakladki bo mam bardzo wrażliwe sutki. Tydzień temu w środę byłyśmy na szczepieniu wszysyko super aż tu nagle z czwartku na piątek mała nie chciała złapać piersi. Puszczała ja wyginala się byk okrutny płacz. Jakoś jadła ale mlaskajac tylko końcówkę piersi. Dramat bo ja uplakana ona to samo po czym zasypiala ale nie wiem czy najedzona bo karmienie to była ciągła walka. Nagle w poniedziałek wszysyko wróciło do normy znowu pięknie zlapala pierś wiec myślałam że to skutki szczepionek aż tu nagle po dwóch dniach znowu to samo. Odchodzę od zmysłów.bo nie wiem co jej dolega. Dodam jeszcze ze mała od tyg zaczęła się slinic tak wiem ze wczesnie no ale cóż.. może jest na to jakaś rada.

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. WARSZAWA | Karmienie piersią od A do Z z Hafiją!

    Październik 24 @ 10:00 - 12:00
  2. WARSZAWA | Odstawienie od piersi z Hafiją!

    Październik 24 @ 12:30 - 14:30
  3. Hafija w Giżycku – Laktacja od A do Z

    Październik 25 @ 18:00 - 20:00
  4. OLSZTYN | Spotkanie z ekspertem – Hafija Agata Aleksandrowicz

    Listopad 14 @ 12:00 - 16:30

Pobierz darmowy e-book