Mleko matki i rozwój mózgu wcześniaków


To, że wcześniak mogą zyskać dzięki karmieniu ich mlekiem kobiecym już wiemy 1 .

Nadal jednak wpływ karmienia naturalnym pokarmem, na tych najbardziej wrażliwych jego beneficjentów, jest uważnie badany. Wszystko po to, żeby przekonać nieprzekonanych, że dzieci urodzone przed terminem będą miały zapewnione większe szanse na przeżycie i prawidłowy rozwój, jeżeli w ich diecie znajdzie się mleko ludzkie, a nie mleko sztuczne. Mleko matki już jest uważane przez neonatologów za lek ratujący wcześniakom życie. Tak jak kiedyś pisałam, rezygnacja z żywienia dzieci za wcześnie urodzonych mlekiem matki może mieć negatywne konsekwencje np. w kontekście martwiczego zapalenia jelit. Dzieci karmione mlekiem matki rzadziej zapadają na MZJ i rzadziej z tego powodu umierają. 2 To tylko jeden, z wielu przykładów na cuda jakie może zdziałać w organizmie dziecka mleko kobiece. Mleko to może pochodzić od matki dziecka lub z banku mleka. Obecnie badania jednak podkreślają istotę podawania mleka matki dziecka w pierwszej kolejności.

Nic więc dziwnego, że badania nad żywieniem wcześniaków są niezbędne. Sposób żywienia może zmienić ich życie całkowicie. Ba może je nawet uratować.

Teraz okazuje się, że podawanie wcześniakom mleka matki lub głównie mleka matki sprawia, że rozwój ich mózgu jest lepszy niż dzieci żywionych sztucznie.

Dzieci – wcześniaki, których dieta złożona jest, w co najmniej w 50% z mleka matki mają gęstszą tkankę mózgową i lepiej rozwiniętą powierzchnię kory mózgowej. Wcześniaki rodzą się zwykle z gorzej rozwiniętymi organami ciała. Stopień niedojrzałości jest zależny od tygodnia ciąży, w którym urodziło się dziecko.  Mózg jest jednym z tych organów, które u wcześniaków muszą dojrzeć w środowisku zewnętrznym, podczas gdy normalnie dojrzewają w brzuchu matki. Badania pokazują, że masa tkanki mózgowej jest powiązana z rozwojem poznawczym człowieka. Mleko matki wspiera znacząco rozwój kory mózgowej i jej pofałdowanej powierzchni, a ona też odpowiedzialna jest za rozwój dziecka. U człowieka powierzchnia kory jest bardzo pofałdowana, co daje jej większe rozmiary i wpływa na funkcjonowanie całego mózgu i zdolności poznawcze. Struktura kory mózgowej w różnych obszarach mózgu jest różna, tak samo jak różna jest grubość jej warstw. Mleko matki wspiera jej prawidłowy i lepszy rozwój.

Naukowcy, którzy odkryli powiązanie żywienia dzieci mlekiem ludzkim z rozwojem mózgu, przygotowują się do sprawdzenia wpływu żywienia dzieci mlekiem matki na rozwój wcześniaków w dalszych latach i sprawdzenie jak radzą sobie z kamieniami milowymi rozwoju. Będą też badać, w jaki dokładnie sposób mleko matki działa na mózg dziecka. 3

Czy miałyście wsparcie w karmieniu waszym mlekiem wcześniaków?

  1.  https://www.hafija.pl/2012/07/mleko-mamy-dla-wczesniaka-to-wykonalne.html
  2. https://www.hafija.pl/2015/04/trawienie-mleka-matki-i-komorki-macierzyste-czyli-o-komorkach-ktore-nie-chca-umierac-w-przewodzie-pokarmowym-dziecka.html http://www.unicef.org.uk/BabyFriendly/News-and-Research/Research/Miscellaneous-illnesses/Donor-breast-milk-versus-infant-formula-for-preterm-infants-systematic-review-and-meta-analysis/ http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23968744
  3.  https://www.sciencedaily.com/releases/2016/04/160430100552.htm

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

12 komentarzy

  • Joanna
    4 maja 2016 at 00:10

    Bardzo ważny wpis! Każda kobieta w ciąży, każda pielęgniarka i kazdy lekarz powinien to wiedzieć. Mój syn urodził się w 27 tygodniu ciąży z wagą 653 gramy. Od zawsze wiedziałam, że chcę karmić piersią i przez chwilę nie mialam wątpliwości, że mama wczesniaka po cesarce ma mleko. Odciągalam pokarm przez cały jego pobyt w szpitalu- 102 dni, a później zaczęłam karmić piersią i karmie do dziś- 19 miesiąc 🙂 Nie dostalam wsparcia w szpitalu, wielokrotnie upominalam sie o laktator, a jak należy go obsługiwać przeczytałam w internecie na telefonie, leżąc w sali pooperacyjnej. Dopiero później w książkach o wczesniakach przeczytalam, że wiele mam nie karmi, że mówi się, że o cesarce sie nie da, że za wcześnie, żeby mleko bylo w piersiach. Ja nigdy nie wątpilam. Dopiero jak syn mial około 3 tygodni, spotkałam doradczynie laktacyjna w szpitalu. Ale w tych kluczowych pierwszych dniach, nikt nie pomagał. Mój syn urodził się w Nowym Jorku, także problemy ze wsparciem są na całym świecie niestety.

  • K
    4 maja 2016 at 17:34

    Do mnie następnego dnia po porodzie przyszła lekarka neonatolog sprawdzić, czy mam mleko dla synka urodzonego dwa miesiące przed terminem. Super było jej pozytywne nastawienie, pomoc w rozkręceniu laktacji i dużo, dużo wsparcia. Okazało się, że nie tylko mleko jest (i to dużo!) to do tego mały je świetnie tolerował. Duża zasługa opieki w szpitalu.

  • Salusiowo.blogspot.com
    5 maja 2016 at 07:42

    Bardzo mądry i przydatny wpis.
    Moja siostra była wczesniakiem.. A dziś nie odbiega od rówieśników.

  • Kasia
    5 maja 2016 at 19:40

    Cesarskie cięcie mialam nagle i niespodziewanie 5tyg przed terminem. Tak jak nie spodziewałam się takiego rozwiązania ciąży, nie miałam także w planach rodzić w miejskim szpitalu. Życie napisało jest znak inny scenariusz i najgorsze czego się obawiałam to tego że będę miała mniejsze szanse na karmienie piersią! Myliłam się. Bardzo szybko pojawiła się położna, która przedstawiła się i powiedziała że to ona będzie się opiekować moją córką. Spytała czy może pobrać od mnie troche pokarmu dla mojej córki bo to najcenniejsze co teraz moge jej dać. Nie miałam żadnych wątpliwości, dopóki sama nie mogłam się podnieść mleko ściągały mi położone. Potem przez kolejne tyg były także ogromnym wsparciem. Przez cały pobyt w szpitalu ani razu nie bylo potrzeby podawać mm. Minęło 11 miesiącu karmimy się nadal. Ciekawa jestem czy córka przebije swojego brata którego karmiłam 2lata i 8 dni:)

  • Mammma
    6 maja 2016 at 07:28

    Wsparcia nie dostałam żadnego, początkowo mleka miałam aż za dużo, ale próbując przystawić syna jeszcze na oddziale usłyszałam, że ”męczę tylko dzieciaka, bo jest zdecydowanie za słaby, żeby dać sobie radę z piersią”. Po trzech miesiącach po moim pokarmie nie było śladu-regularne odciąganie laktatorem nie wystarczyło do podtrzymania laktacji. A wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że mogłam spróbować pobudzić ją na nowo jak już syn był w domu:(

  • szaky
    8 maja 2016 at 15:11

    Czemu za pieniądze jakie idą w kampanie i promocje mm nikt nie zainwestuje w banki mleka, laktaria itp… ;(
    Czemu jak można honorowo oddawać krew, to czemu nie ma czegoś takiego jak honorowe oddanie mleka matki 🙁 Po sobie wiem, że na lekko pewnie wykarmiłabym bliźnięta/ trojaczki (mam jedynaczkę) i zapewne są matki które czasem swoje odciągnięte mleko wylewają do zlewu… A zawsze jakiemuś maluszkowi może uratowałoby życie…

    • mamaaakarmi
      25 października 2016 at 21:58

      POPIERAM pełną piersią, że tak to ujmę!

  • Klara
    9 maja 2016 at 08:30

    Moje dziecko urodziło się w 35 tyg ciąży siłami natury, nikt nie poinformował mnie jak pobudzić laktacje. W szpitalu usłyszałam jedynie proszę przynosić mleko dla dziecka co 3 godziny,dopiero w drugiej dobie po porodzie pielęgniarki na oddziale neonatologicznym pomogły-udzielily wskazówek i pomagały przystawawiac dziecko do piersi. Niestety mimo że szpital słynie z ‚terroru lakatacyjnego ‚ nikt na oddziale polozniczym mamami wcześniaków się nie zainteresował a na pytanie jak pobudzić laktacje były lakoniczne stwierdzenia ‚proszę kupić laktator reczny’ bo elektrycznego może Pani używać jak juz będzie laktacja, po 14 dobie jak dziecko było już na odziale zapytano mnie czy będę karmić naturalnie czy chce butelki z sztucznym. Doświadczenie mało przyjemne jeśli chodzi o wsparcie położnych tzw.laktacyjnych. Laktacje udało się pobudzić, dziecko od 3 doby karmione było wylacznie mlekiem matki z polepszaczem tzw. HMF-em. Teraz dziecko ma 8 miesięcy i nadal jest karmione naturalnie. Konkluzja jest taka ze niestety w polskich szpitalach raczej trzeba mieć już jakąś wiedzę jeśli chodzi o laktacje i motywację bo mimo że czasem się prosi o pomoc to się jej nie dostaje na czas.

  • aga
    9 maja 2016 at 16:18

    Mój Syn przyszedł na świat w 35 tygodniu (cc). Po porodzie, na sali pooperacyjnej odwiedziła mnie położna laktacyjna, w celu pobrania choćby kilku kropelek mleka. Już na oddziale, od razu po przyjęciu przyniesiono mi laktator elektryczny, ponieważ ze względu na stan zdrowia miałam utrudnione korzystanie z tych dostępnych w pokoju laktacyjnym. Wielokrotnie odwiedzały nas położne laktacyjne (w szpitalu spędziliśmy ponad tydzień) i uczyły jak prawidłowo przystawiać Synka. Pierwsze kilka tygodni życia mojego Malca pokarm odciągałam i podawałam butelką. Miałam wiele momentów zwątpienia. Wyjątkowo ciężkie były pierwsze dni gdy synek potrafił 20-30ml pokarmu pić z butelki 40 min, a po sesji pobudzania laktacji laktatorem na sen zostawało niewiele ponad 50min i wszystko zaczynało się od nowa (zalecenie karmienia co 3h). Od początku wiedziałam o co walczę, bo zależało mi żeby karmić piersią, ale gdyby nie wsparcie cudownego personelu w szpitalu, a po powrocie do domu męża i siostry nie dałabym rady. Właśnie rozpoczyna się 6 miesiąc karmienia, w trakcie którego zużyłam 3 główki kapusty, zastoje przechodziły z prawej piersi na lewą, a mnie zdarzało się płakać z bólu w trakcie karmienia ALE Te trudne początki przykrywa milion cudownych chwil z Synkiem przy piersi i niesamowita satysfakcja, że dałam radę. Wielkie podziękowania również dla Ciebie Hafijo, bo w trakcie najtrudniejszych chwil czytałam Twoje artykuły. Dziękuję, że karmię z taką przyjemnością. Dziękuję, że karmię i nie przymieram głodem nad chudym rosołkiem… 😉

  • Wiwa
    30 maja 2016 at 21:14

    Ja urodziłam w 36 tygodniu, dzidziuś był w dobrym stanie, miał odruch ssania, chętnie jadł moje mleko, które odciągałam laktatorem. W domu kontynuowałam karmienie butelką, bo mojej piersi nie chciał chwycić. Szybko straciłam zapał do kp, włączyłam mleko modyfikowane a po kilku tygodniach podawałam już tylko mm. Nie tak to planowałam…. Pediatra polecił mi abym do jednego z karmień dodawała probiotyk ffbaby dla lepszego rozwoju układu pokarmowego i odpornościowego. Teraz jestem w drugiej ciąży i mam nadzieję że będę kp.

  • Jagoda_u
    9 października 2016 at 21:59

    „Dziękujemy” w ustach neonatologa na oddziale intensywnej terapii wcześniaków, kiedy przyniosłam 20ml mojej siary dla córki (35tc hipo z wagą 1550g) to było…miłe. To jednak ktoś to docenia? Ja sama wiedziałam, że chcę karmić a chcieć to móc w tej kwestii.

  • Aleksandra
    15 kwietnia 2017 at 14:13

    Pomoc laktacyjna byla i to bardzo fajna i widaĆ, ŻE MOCNO ZAANGAŻOWANA, ale dpiero nastepnego dnia w poniedzialek, bo urodziłam w nocy z soboty na niedziele. Na szczescie ja i moja rodzina wiedzielosmy jakie to wazne. Po 12 godzinach, gdy znieczulenie zeszlo dostalam laktator i siostra, ktora dwoje dzieci piersia wykarmila (musiala na to zapracowac,, nie miala od razu pokarmu) przystawiła mi laktator powiedziala co i jak i pierwsze 775533 ona mi zrobiła…

skomentuj

Pobierz darmowy e-book