Pierś, kciuk i smoczek – czyli święta trójca ssania 


Co jest lepsze dla dziecka?

Chcecie zapewne już odpowiedzieć, że pierś. Wiem – macie rację. Pierś w buzi to najlepsza opcja dla dziecka. Pierś nie odkształca zębów, ani podniebienia pierś, jest zawsze czysta i można się napić. Pierś to mama, mama to bezpieczeństwo, mama to przedłużenie niemowlaka.
Ale, ale –  bywa, że buzia dziecka potrzebuje bardzo dużo bliskości. Bywa, że wyjątkowo wrażliwa buzia musi mieć coś w środku i musi ssać – cały czas.
Najlepiej jak potrzebę ssania dziecko zaspokaja piersią. Są dzieci, u których niestety samo karmienie nie zaspokoi potrzeby ssania. Dzieci te potrzebują stałej stymulacji i odwrażliwiania buzi. Czy to znaczy, że trzy – cztery miesiące mamy spędzić trzymając pierś w buzi dziecka? Wybaczcie, ale nawet ja taka hardcorowa nie jestem 😉

Umówmy się ze mama musi móc się umyć, wysikać, zrobić sobie jedzenie i herbatę, rozprostować nogi i, o Boziu – wyjść do fryzjera albo do Biedry na zakupy raz w tygodniu. Może też np. musieć pojechać do ginekologa na przegląd podwozia albo najzwyczajniej w świecie odpocząć. Wyjmujemy więc pierś z buzi dziecka (oczywiście nie w trakcie jedzenia) i robimy, co musimy.
Kiedy dziecko nie ma piersi w buzi, to potrafi sobie podsysać inne rzeczy. Najbliżej ma palucha – kciuka. Wkłada palec i ssie. Czy to dobre to rozwiązanie? Nie do końca.

  • kciuk jest twardy, odkształca zęby,  podniebienie i dziąsła najbardziej z całej tytułowej trójki
  • jest on najmniej higieniczny
  • a spróbuj odzwyczaić dziecko od kciuka… Pozwólcie, że coś wam uświadomię – kciuka dziecku nie zabierzesz, nie wyrzucisz i nie potniesz

No to może smoczek?

Pamiętajmy – jak nie trzeba to nie podawajmy dziecku smoczka!

Pamiętajmy – o tym czy trzeba decyduje mama i dziecko!

Jak ssanie nie jest dla dziecka sensem życia i mama może go bez smoka zostawić na chwilę na macie i młode się bawi, to nie dawajmy smoczka. Ale jak ssanie zamienia się w walkę o przetrwanie to nie biczujmy się, tylko dajmy, żeby móc też funkcjonować.

Smoczek jest lepszy od kciuka – bo w mniejszym stopniu odkształca buzię, bo można go zabrać dziecku w pewnym momencie na stałe, bo można go wysterylizować. [1]

Jeżeli dziecko ssie palec jak pomylone lub dramatycznie potrzebuje mieć pierś w buzi 24h/dobę to tak, smoczek się przyda. Smoczek może – jeżeli jest źle używany zaburzyć laktację i popsuć ssanie – ale nie musi i nawet AAP nie do końca jest co do tego zgodna.  Smoczek mądrze używany może nas nieco odciążyć kiedy nasz ssak nie umie powstrzymać się  przed zjadaniem swojego palca lub urządza wielogodzinne sesje na piersi. Jeżeli nie zatykamy dziecka na długie godziny, jeżeli nie stosujemy w kryzysie laktacyjnym i nie na samym początku życia to spokojnie możemy trochę smoczka dziecku dać.

Amerykańska Akademia Pediatrii wydała takie wytyczne dotyczące podawania smoczka:[2]

Używanie smoczka u noworodków powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. Ponieważ smoczek jest jednym z czynników, który zmniejsza ryzyko SIDS, można podać go po 3-4 tygodniach życia przy ustabilizowanej laktacji.[3]

Prawie 100% dzieci ma potrzebę ssania nieodżywczego – ssania, które nie jest związane z zaspokojeniem głodu!

Ssanie takie ma poniższe cele:

  • jest pierwszym regulatorem emocji
  • pomaga dziecku uspokoić się i skupić
  • pozwala przywrócić poczucie bezpieczeństwa (najczęściej potrzeba ssania jest największa, kiedy dziecko jest złe zmęczone zdenerwowane)

Stosowanie smoczka redukuje ryzyko SIDS. Nie od końca jest zbadane, na jakiej zasadzie funkcjonuje  ta zależność, ale jest to fakt i badania potwierdzają takie działanie smoczka. Co ciekawe, w materiałach wydanych przez AAP w 2014 roku napisano, że zaburzanie karmienia piersią u dzieci karmionych piersią oraz ryzyko próchnicy w związku ze stosowaniem  uspokajacza nie przewyższają pozytywnego działania smoczka na zmniejszenie ryzyka SIDS.[4]

Smoczek zalecany jest dla dzieci do 1 roku życia

  • powinien być używany w momencie położenia dziecka do snu, ale jak wypadnie we śnie dziecku z buzi to nie powinno się go ponownie umieszczać w ustach śpiącego dziecka.
  • smoczka nie wolno maczać w napojach, mazidłach i płynach smakowych ani w lekach
  • smoczki należy często czyścić, sterylizować i wymieniać
  • u dzieci karmionych piersią nie powinno się podawać smoczka do ukończenia przez nie, co najmniej czterech tygodni życia
  • smoczka nie wolno podawać w celu opóźnienia podania posiłku i powinno się go używać tylko wtedy, kiedy mamy pewność ze dziecko nie jest głodne
  • smoczek musi mieć tarczę większą niż usta dziecka oraz dziurki wentylacyjne
  • smoczek powinien zbudowany być z solidnego materiału,
  • nie wolno go przyczepiać sznurkami ani tasiemkami do rączki, szyi dziecka ani wokół łóżeczka.[4]
  • nie wolno dziecka zmuszać do korzystania ze smoczka

Żeby nie rozpływać się tak do końca nad smoczkami kiedyś w latach 90. przeprowadzono badanie, które sugerowało, że bardzo wczesne podanie lateksowego smoczka może powodować alergie na lateks. Obecnie większość smoczków tworzona jest z silikonu.

Złe używanie uspokajacza może przynieść złe skutki szczególnie kiedy używamy go w kryzysie laktacyjnym albo właśnie świadomie lub nie kiedy dziecko jest głodne lub odkładamy przy jego użyciu celowo karmienie w czasie. No i pamiętajmy, że smoczek wymyślono po to żeby zastąpił pierś, a nie na odwrót.

Smoczków nie polecam każdemu – ale nie demonizuję, bo czasem każda z nas musi wyjąć dziecku pierś z buzi i zrobić sobie kanapkę. Serio – każda z nas musi jeść, spać, wstać, poruszać się i najzwyczajniej w świecie funkcjonować.

 

[1] http://issuu.com/kwartalniklaktacyjny/docs/kwartalnik_laktacyjny_numer_2_vi_-_/6
[2] http://www2.aap.org/oralhealth/pact/
[3] http://pediatrics.aappublications.org/content/129/3/e827.full#content-block
[4] http://www2.aap.org/oralhealth/pact/

 

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

104 komentarze

  • Polisz Mam
    7 stycznia 2015 at 21:08

    Czytam i nie wierzę…robiłam to wszystko zdając się kompletnie na intuicję:))

    • Hafija
      7 stycznia 2015 at 21:09

      O Jeza ale co wszystko :D?

    • Polisz Mam
      9 stycznia 2015 at 01:13

      Ojj czepiasz się:P

      Dałam smoka dopiero po miesiącu i pożegnaliśmy się w okolicach roczku ze smoczkiem:))

    • Matkaniemowlaka
      2 czerwca 2016 at 19:56

      Nie przekonuję mnie ten artykuł. Rozumiem, że jest to napisane po to żeby się usprawiedliwić przed samym sobą, że dobrze jest dawać smoczek. Znalazło by się pewnie jeszcze milion badań nad wyższością smoczka nad kciukiem i milionem badań nad wyższością kciuka nad smoczkiem. Dla mnie największym argumentem jest to, że jeżeli zamiast kciuka lepszy byłby smoczek to natura by go stworzyła u dziecka. Natura jest tak tak genialna w swej prostocie a człowiek próbuję ją udoskonalać. Moje dziecko nie ssie smoka i jak to czytam to wynika jakbym ten rok bez smoka nie miał sensu, że moje starania są bez sensu bo przecież kciuk gorszy. A smoczek powinien być używany do pojawienia się pierwszych ząbków. Pozdrawiam

    • Hafija
      3 czerwca 2016 at 15:28

      Ze niby ja sie usprawiedliwiam? Dziwna teoria 🙂

  • Ania
    7 stycznia 2015 at 21:10

    U nas smok tylko na spacer. Zakładamy kombinezon musi być smok. Podaliśmy w drugim tygodniu. Wyjście z domu i smok jest grany. W domu niestety (a może stety), nie działa.

  • Monika
    7 stycznia 2015 at 21:12

    moje dziecko ma prawie 2 lata i ssie kciuka, ale tylko wtedy, gdy ma w ręce ukochany rożek od ukochanego kocyka… wiec teoretycznie nie ma kocyka = nie ma kciuka… ale niech tylko ktoś spróbuje schować kocyk…….

    • aleksandra
      26 września 2016 at 07:49

      Mam 9miesiecznego synka i jest to samo. Kocys i kciuk to najlepsi przyjaciele. Ostatnio probowalismy zabrac kocyk ale o ile jeszcze jest w stanie bez tegoo zasnac(po strasznym placzu) to w nocy budzi sie i nie ma sily zeby zasnal bez tego…

  • marta
    7 stycznia 2015 at 21:22

    bardzo fajny wpis 🙂 u naszego 4 tygodniowego malucha używamy smoka od urodzenia i nigdy nie miał problemów ze ssaniem piersi, łatwo przestawia się z piersi na smoczek tudzież butelkę (gdy podaję odciągnięte mleko od czasu do czasu). gdyby nie smoczek, to nie wiem jakbyśmy dali radę, bo czasem jak płacze to tylko smoczek nas ratuje (oczywiście kiedy już nie jest głodny). samo karmienie odbywa sie u nas bardzo często i trwa ok godziny, mimo to maluch potrzebuje possać jeszcze trochę 🙂 jednak kiedy zasypia, często sam wypuszcza smoka i już go nie szuka, oraz nie dajemy mu go kiedy jest obudzony i spokojny. w szpitalu tuż po porodzie usłyszałam komentarz położnej, że chyba chcemy nabawić się wady zgryzu u malucha, ale zignorowałam to i nie żałuję!

  • OlA
    7 stycznia 2015 at 21:25

    Moja córka była ssakiem w pełnym tego słowa znaczeniu. Do ukończenia ok 3 m.ż. dosłownie pierś była u niej nr 1 – służyła do jedzenia, ciumkania, przytulania, po prostu uwielbiała ją czuć. Absolutnie nie chciała smoczka, ani pić odciągniętego pokarmu z butelki. Myślałam, że zwariuję… Teraz ma 18 m-cy i smoczuś do zaśnięcia obowiązkowy.
    Za niecałe 2 miesiące ma pojawić się na świecie nasze kolejne dziecko – aż boję się myśleć co to będzie jak też pierś będzie dla niego naajważniejsza…
    Natomiast znam jednych rodziców, którzy swoim dzieciom wkładali na siłę smoczki i usta przykrywali pieluchą tetrową, żeby nie wypluwały. O zgrozo… Nie ośmieliłam się tego skomentować, ale dla mnie to był straszny widok.

    • Hafija
      7 stycznia 2015 at 21:31

      To straszne co piszesz o tych zatykanych dzieciach 🙁

    • Neyla86
      25 września 2015 at 19:36

      Jakbym o swojej Julce czytała. Mała ma obecnie trzy tygodnie…cyc to jej najlepszy przyjaciel. Próbowałam podać smoczek, ale zupełnie go nie toleruje. Wypluwa, złości się i w efekcie płacze. Mam lovi dynamiczny…może polecicie jakiś inny – bardziej zbliżony do kształtu sutka.

  • Magda
    7 stycznia 2015 at 21:26

    Mam podobne podejście (matczyno-logopedyczne ;)). Nigdy nie dawałam na wszelki wypadek. Akurat moje dziecko z tych co wytrzymały 37 sekund bez piersi ;). Konieczny był w samochodzie, bo tam nie sięgałam 😀 A potem zaginął i dajemy radę.
    Ale jak patrzę na kilkuletnie dzieci, wesołe, podczas zabawy lub mówienia (sic!) zatkane smoczkiem, to robi mi się smutno. I najchętniej zatkałabym rodziców.

    • Hafija
      7 stycznia 2015 at 21:31

      kilkulatek ze smokiem – jestem na nie!

  • Tedi
    7 stycznia 2015 at 21:43

    U nas przez pierwszy miesiąc smoczka nie było. Zupełnie nie był potrzebny, więc tylko leżał na półce. Potem zaczął być potrzebny czasami do usypiania. Generalnie do roku był używany do spania i bardzo rzadko w dzień. Niestety od ukończenia roku bez smoczka jest tragedia. Najchętniej cały dzień by z nim siedział. Nie mam pojęcia co się stało i nie wiem, jak bez histerii odsmoczkować. Czekam, aż synek sam zdecyduje, że mu już niepotrzebny.

  • Budująca Mama
    7 stycznia 2015 at 21:47

    A moja Zofia cwana babka. Wypluła smoka po pół godziny oszustwa 😉 czasem było ciężko, bo cycała dużo, ale potem nie musiałam się martwić 😉 z zabieraniem, odzwyczajaniem i oszukiwaniem

    • Norencja
      9 stycznia 2015 at 23:24

      U nas to samo – smoczek w ogóle nie zaakceptowany, ten od butelki odrzucony w 4. miesiącu życia, musieliśmy szybko uczyć picia z kubeczka. Pierś obowiązkowa nawet w czasie jazdy autem 🙁 No ale trudno, przeżyliśmy. Może kolejne dziecko będzie łatwiejsze w obsłudze 😉

  • sylwik
    7 stycznia 2015 at 21:54

    Dobry wpis, dziękuję 🙂 Mój mały ma 6 tyg. i jeszcze nie miał smoczka w buzi, ale rzeczywiście ssie często. Niestety za kolejne 6 tyg. muszę wrócić do doktoratu i czasem mały zostanie z tatą, wtedy w kryzysie spróbujemy ze smoczkiem – może nie będzie trzeba, może nie będzie chciał, zobaczymy, ale przynajmniej wiem że ta alternatywa nie jest taka zła.

  • Matka Debiutująca
    7 stycznia 2015 at 21:54

    Dzięki za ten wpis. Mam dwutygodniową córę, która lubi sesje przy piersi. Słyszałam już również sugestie, by dać smoczek gdy mocno płacze przy przewijaniu. Chciałabym obyć się bez smoczka jak najdłużej, ile dam radę. Ale też nie demonizuję, bo pierwszą córkę łatwo dało się odsmokować, przy czym wczesne podanie smoczka u niej prawdopodobnie było przyczyną wcześniejszego odstawienia i przejścia na mm – tego chciałabym teraz uniknąć.

  • Patrycja
    7 stycznia 2015 at 22:07

    Świetny wpis! Moja córcia niestety nie chciała smoczka wcale, a wiele, wiele razy by się przydał, butelki też nie chciała z resztą 😉 Więc pierś mamy rządzi do dziś (czyt.ponad 2 lata) 🙂 Pozdrawiam! 🙂

  • Manoula
    7 stycznia 2015 at 22:09

    A mój mały ssak to od piersi się odkleja najwyżej na 2-3h( kanapka prysznic zakupy w ekspresowym tempie). Smoczka nie toleruje – próbowaliśmy wiele razy na różne sposoby. Teraz pozostała nam niezła kolekcja smoczków – wklęsłe,grube,z dziurkami lub bez , do wyboru do koloru 😉 myślę że Franuś już zostanie przy cycusiu.

  • Kamila
    7 stycznia 2015 at 22:16

    A co zrobić jak 3,5 miesięczne dziecko upodobało sobie już kciuka? Tylko jak zasypia akceptuje smoka w dzień kciuk lub całe piąski lądują w buźce jak tego oduczyć?

    • Malenstwo
      7 stycznia 2015 at 23:14

      każde dziecko w tym wieku pcha pieści do buzi i to dobrze, rączki idą do lini środkowej ciała, a do tego stymuluje jamę ustna, taki masaż, funkcje poznawcze itd. wiec puki chorobliwie nie cmoka wyłącznie kciuka to nie ma sie co martwić. Masz zdrowego Malca

    • Kamila
      8 stycznia 2015 at 10:18

      Dziękuję 🙂

    • yoaskab
      8 stycznia 2015 at 10:44

      Moja córeczka mając 2-3 miesiące zaczęła ssać kciuk, też miałam mnóstwo obaw, czy jej to nie zaszkodzi, przestudiowałam mnóstwo poradników, artykułów napisanych przez stomatologów, logopedów,którzy nie demonizowali tematu, a nawet wzmacniali przekonanie o korzyściach wynikających z nauki samoregulacji, a tu niespodzianka – córka przestała go ssać samoistnie, gdy miała 6-7 miesięcy:) Więc niekoniecznie musi być tak, że gdy maluch ssie kciuk, będzie to robił nawykowo przez długie lata:)

    • Karola
      2 kwietnia 2016 at 17:28

      Moja córeczka też tak miała w tym wieku, smoka podałam jej w drugiej dobie i ssała do 3-4 mies, zamieniła smoka na kciuka a w konsekwencji jak nie pozwalałam jej na ssanie kciuka całkiem zrezygnowała z jednego i drugiego. Ja zakladałam na rączki skarpetki, wyciągałam kciuka jak zasnęła z nim, dawałam gryzaki, zabawki i się udało:).
      Ehh… chociaż teraz ma już prawie 14 mies i chętnie bym jej smoczka dała jak w nocy chce sobie pierś pociumkać:(.

  • piwnooka
    7 stycznia 2015 at 22:17

    Nasza Nina nie jest fanką smoczka (w odróżnieniu od starszego brata) choć najczęściej z nim zasypia. W dzień potrzebuję go podczas ubierania na spacer. Wspaniale jest za to w nocy, bo nie potrzebuje smoka w ogóle. Być może dlatego, że śpi w naszym łóżku, czuję naszą bliskość itp. Odpadają więc pobudki z powodu wypadnięcia smoczka 🙂 Dodam jeszcze, że czasami odrzucanie smoczka nie oznacza, że potrzeby ssania nie ma. Przy obecnym szerokim wyborze kształtów, maluchy też mają swoje preferencje. Nina upodobała sobie jeden.

  • Blisko Dziecka
    7 stycznia 2015 at 22:18

    Nic dodać – bardzo ładnie to ujęłaś 🙂 Od smoka najlepiej odzwyczaić maluszka przed skończeniem 6 mż., choć wiadomo, dla każdego „najlepiej” znaczy co innego. U nas smok trafił do śmieci po drugich urodzinach! Dopiero!!! Zrobił wiele dobrego, ukoił nie jeden płacz i uśmierzył ból…
    Jedne dzieci kochają smoczki, inne plują nimi dalej niż widzą 🙂

  • Lady
    7 stycznia 2015 at 22:25

    Ha ha ha fajnie napisane. Miło się czytało 🙂
    Ja mam zapas smoczków na czarną godzinę.
    Od 0-3 w zwyż 🙂
    Bo jak piszesz, trzeba iść siku, zjeść coś, funkcjonować 🙂

  • Pola
    7 stycznia 2015 at 22:29

    U nas smoczek był narzedziem nauki ssania. Neurlogopeda stwierdzila ze maly sie zachlystuje bo zle lapie i ciagnie piers kazala cwiczyc ze smoczkiem wkladac jak zassie wyjac pomoglo dlatego juz 9 miesiecy karmie piersia:) a maly teraz sam wklada i wyjmuje i jest to dla niego bardziej zabawka niz zastepstwo piersi:)

  • Eenn
    7 stycznia 2015 at 22:30

    Moj synek jest bezsmoczkowy. Do niedawna cieszylam sie z tego ogromnie. W ten wknd trafilismy do szpitala, po zabiegu nie moglam mu podac piersi ze względu na znieczulenie jakie dostał. Pierwszy raz zazdroscilam mamom, ktorych dzieci uspokajaja sie smoczkiem. Gdybym mogla cofnąć czas na konieczność tej sytuacji zdecydowalabym sie chyba na smoczek.

  • Kuku
    7 stycznia 2015 at 22:59

    Smoczek jawił mi się jako samo zło 6 lat temu (przy starszaku). Bałam się go, jak ognia.
    Czarownice laktacyjne biegające po oddziale położniczym zabrały mi go podczas wizyty 😉
    A teraz, mądrzejsza o lata doświadczeń, zaufałam swojej intuicji i podałam Dziewczynce zaraz po urodzeniu. Jem i sikam bez problemu 🙂 Karmię piersią 8 miesiąc.
    Ważny wpis! Dziękuję, kuku

  • natalia
    7 stycznia 2015 at 23:04

    Ja tam byłam hardcore’owa i tak właśnie robiłam 🙂
    3 miesiące z piersią w buzi. Ale nastawiłam się na to jak byłam w ciąży już także nie uważałam tego za hardcore tylko norme 🙂 Moje dziecko miało bardzo silną potrzebę ssania i zaspokajałam ją piersią chociaż czasem jak się najadł to nie chciał dalej ssać. Nosiłam, bujałam i dalej pierś proponowałam i było spoko 🙂

    • Hafija
      7 stycznia 2015 at 23:14

      Ha ha ha 🙂 Ja też dużo z piersią w buzi dziecka siedziałam, a jakby nie było smoczka to bym chyba skostniała w łózku 🙂

    • maRtka
      8 stycznia 2015 at 09:41

      U mnie dwójka, pierwszy bezsmoczkowy, dawalam ale chciał ssac bardzo krótki okres, na piersi do 2 rz. Cora bardziej ssaca i dostała smoka, bo aż chlustala.na duuze odległości po takim przyssaniu. Twój nie ma x tym kłopotu? Pytam bez żadnych emocji z ciekawosci.

  • Casciolina
    7 stycznia 2015 at 23:09

    Czyli u Ciebie wczesne podanie smoczka nie wplynelo negatywnie na kp?

    • Hafija
      7 stycznia 2015 at 23:14

      Chyba nie 🙂

  • Ania
    7 stycznia 2015 at 23:31

    Moje dziecko przed snem ssie kciuk i palec wskazujący. Ma 14 miesięcy,a robi tak od 3 miesiąca życia. Nigdy nie dałam smoczka gdyż na to nie wpadłam. Dziecko od początku spokojne, bez większego płaczu i dramatu, jedynie przed snem ssie palce. Gdy zaśnie sama je wyjmuje. Nie wiem czy to już jest droga do wad zgryzu i odkształcenia podniebienia czy tych kilka minut dziennie nie ma na to wpływu…

  • szczypiorki.pl
    8 stycznia 2015 at 00:45

    Nie napisałaś tylko co zrobić, kiedy dziecko smoka nie chce za żadne skarby. Nasza córeczka ma 11 miesięcy, zasypia z cycusiem w buzi i najlepiej, żeby go nie wyjmować bo za chwilę się budzi. A tu starszak jeszcze mnie potrzebuje, obiad trzeba ugotować, coś posprzątać.

  • Surrealistka
    8 stycznia 2015 at 09:16

    U nas smoczek nigdy nie zaistniał. Ale co racja to racja – niema co demonizować 🙂

  • Asia
    8 stycznia 2015 at 09:54

    U nas zastępował palucha w buzi, a wsadzanie palucha dziewczę opanowało już mając około tygodnia-dwóch. Widzę palec w paszczy – myk – szybka podmianka 🙂 Nigdy nie dawałam smoczka „bo płacze”. Chociaż przepraszam, skłamałabym mówiąc że nigdy. Jest jedna sprawa, która od 3 lat do dziś mnie nurtuje czy tak powinno być. Córka od początku była ssakiem ssakiem nad ssakami, ale równocześnie często ulewała. I jak dostała pierś pół godziny czy godzinę po poprzednim karmieniu, to było pewne, że skończy się to mega chlustem. Tak więc w pierwszym miesiacu, może dwóch, chyba właśnie robiłam to o czym piszesz – opóźniałam karmienie. Tylko co jest mniejszym złem? Zatkać smoczkiem (oczywiście jak smoczek nie pomógł i nadal upominała się o jedzenie, to dostawała), czy dać pierś wiedząc, że zaraz to zwymiotuje?

  • becia
    8 stycznia 2015 at 14:38

    Eh, jak ja bym chętnie zaprzyjaźniła syna ze smoczkiem… ale on nie chce. Kupowaliśmy różne modele z różnych substancji z różnymi końcówkami i co? I nic, pierś mamy najlepsza, nawet kciuka nie chciał, pierwsze miesiące przeleżałam z synem w łóżku, a on ssał ssał i tak do tej pory, choć już je inne rzeczy wiec piersi mają odpoczynek. Ale do spania i podczas snu dalej ssie, a jak wstanę, bo chwilowo puścił pierś to 2 minuty i on wstaje i to by było na tyle jeśli chodzi o spanie :). Wiec nadal jestem uziemiona, żyję nadzieja ze w końcu będzie lepiej i będę mogła posiedzieć w łazience dłużej niż 5 min.

  • Emilia
    8 stycznia 2015 at 14:45

    Bardzo, bardzo fajny wpis. Rozsądne podejście pt. „daj matce żyć” 🙂

  • Emi
    8 stycznia 2015 at 16:16

    Szkoda że wcześniej – 4 miesiące temu nie było tego wpisu. Mój mały kończył wtedy miesiąc i ciągnęłam ostatkiem sił, czasem nawet pierś go nie uspokajała bo nie umiał ssać bez jedzenia (i ciągle leciało mleczko) a jak jadł ‚za dużo’ to bolał go brzuszek jeszcze bardziej. Płakałam dwa dni jak dałam smoczka a ten przyniósł ulgę. Bałam się pierońsko problemów z laktacją (które się pojawiły i nadal pojawiają ale umiem sobie z nimi radzić nawet jak jest smoczek) i obwiniałam się że daję mu przez to za mało bliskości…

    Dodałabym jeszcze że smoczek jest ok jak dziecko nie ma problemów z przybieraniem na wadze.
    Miki mimo smoczka od 5 tygodnia, przybiera miesiecznie 1-1, 5 kg.

  • Maamaa
    8 stycznia 2015 at 18:08

    Moj Filip toleruje tylko piers (uffff…), kciuka ssal tylko w brzuszku ( zawsze na usg bylo widac jak sssobie ssa) a smoczkiem to sie tylko bawi a reczej lancuszkiem do, ktorego smoczek jest przyczepiony. W tej chwili mamy duzy problem z tym, ze Filip wklada palca wskazujacego do buzi i poprostu tak go sobie trzyma, ewentualnie szoruje po dziaslach. Mam nadzieje, ze to przez zabki 🙁

  • Magdalena
    8 stycznia 2015 at 19:33

    Mój synek rzadko używa smoczka, ale sama mu go zaczęłam dawać w 4 miesiącu życia, gdy zaczął ssać kciuka. Franio go używał ze 3-4 miesiące i przestał. Ile ja bym dała, żeby go teraz zaczął ssać, gdy ząbkuje i najchętniej nie wypuszczał by cycka z buzi.

  • Paula
    8 stycznia 2015 at 21:26

    U nas obeszło się bez smoczka, tzn musieliśmy się obejść bo synek nie chciał. Nie powiem, bywało ciężko. Na szczęście nie miał też nigdy zapędów do ssania kciuka, teraz ma 14 miesięcy, nadal karmię go piersią i liczę na to, że tego kciuka już nie zassa 🙂

  • ULla
    8 stycznia 2015 at 22:27

    Dziękuje za ten wpis

  • mama-dietetyk
    8 stycznia 2015 at 22:35

    Modlę się żeby moja 3.5 tygodniowa córka zaakceptowała smoczek póki co akceptuje tylko moją pierś najlepiej 24h codziennie. A ja ledwo żyję 😉

  • Poli
    8 stycznia 2015 at 23:21

    Ja byłam (hm, jestem?) bardzo ortodoksyjnie antysmoczkowa i nauczona w szkole rodzenia, że przez pierwsze 6 tyg. absolutnie smoczka podać nie wolno, bo może zaburzyć odruch ssania piersi. Choć przyznaję się, że w akcie desperacji podałam smoczek dwukrotnie przed ukończeniem tych 6 tygodni (i zaraz go wyjmowałam, przerażona, że laktacja lada moment z tego powodu siądzie). Później syn w ogóle nie chciał smoczka i właściwie się z tego cieszyłam. Tylko w jednej sytuacji naprawdę by się nam przydał – podczas jazdy samochodem, która przez prawie rok była męką. Na dłuższe trasy jeździliśmy tylko na noc, a i tak postoje na cycusia były konieczne. W głębi duszy wciąż jestem antysmoczkowa i wciąż mam antysmoczkowe ambicje, ale jak już nie raz powtarzał mi mąż, przy drugim dziecku niektóre poglądy trzeba będzie zrewidować (no, chyba że samo ewidentnie smoka nie zechce), bo o ile pierwszemu dziecku mogłam poświęcić tyle czasu ile trzeba, o tyle z dwójką nie sądzę, abym dała radę leżeć ze starszakiem przez godzinę z cycem w buzi podczas drzemki (choć oczywiście starszakowi cycusia smokiem już na pewno nie zastąpię). Dlatego dziękuję Ci za ten artykuł, który przedstawia naukowe dowody, że nie taki smoczek straszny 🙂

  • malami
    9 stycznia 2015 at 14:33

    U nas smoczek dość szybko się pojawił, chyba w 2 tygodniu życia synka, i nie zaburzył KP 🙂 Nawet położna stwierdziła, że synek ma ciągłą potrzebę ssania i zaleciła smoka.
    Na pewno sprawdza się w samochodzie, S. szybko zasypia i go wypluwa 🙂
    Słyszałam również, że przy karmieniu piersią można zamiast odbijania podać smoczek, by dziecko zassało i połknęło to co schomikowało w buzi, oczywiście po tym jak wypuści pierś 😉

  • Justyna
    9 stycznia 2015 at 14:43

    No to ja szukam sposobu na kciuk. Byłam antysmoczkowa od czasu, gdy u starszego syna zaburzył ssanie (klasyka – utrata masy ciała, a ja nie wiedziałam o co chodzi a lekarka zwalała wszystko na „słabe mleko”). Smoczek sobie poszedł, masa ciała wskoczyła w siatki, było ok. No i z tym doświadczeniem starszej nie podałam smoka, tylko pozwalałam na początku na kciuka. Po 6 miesiącu zaczęłam zabraniać ssania kciuka ( pokojowy sposób: prosząc, mówiąc, wyciągając z buzi). I tak sobie zabraniam od prawie półtora roku… Już mnie i męża „trafia szlag” bo żaden gorzki paluszek nie pomaga, skarpeta na dłoń do snu, rękawiczka, smoczek. Szukamy rozwiązania, żeby do drugich urodzin choć cokolwiek zmniejszyć ten proceder. Pogodziłam się z krzywym zgryzem i już zaczynam odkładać na aparat, ale bardzo chciałabym, żeby Mała przestała ssać tego kciuka. Macie pomysły?

  • MamaCarla
    9 stycznia 2015 at 15:13

    A u nas smoczek nie zastąpił obsesyjnej potrzeby ssania piersi.. Bubu ssała na początku i po kilka godzin, drzemka tylko z piersią w buzi… Każdy jeden smoczek był jednak fuj i ble, kciuków też nie ssała, tylko cyc i cyc i koniec kropka.

  • Joanna
    9 stycznia 2015 at 16:05

    A mój synek nie chcial smoka- próbowałam mu po 6 tyg dać bo zima była a On po 15min spaceru płakał i chciał do piersi… Smoka nie nauczył się ssać już nigdy, ale za to odzwyczajanie nas ominęło. Z córką jak narazie dajemy radę – 3 miesiące skończyła właśnie… I jakoś nie pomyślałam jeszcze o smoku, więc może ogarniemy…

  • Malenstwo
    9 stycznia 2015 at 22:41

    zdrowemu dziecku to ten smok żadna różnica pewnie ale z własnego doświadczenia wiem ze cokolwiek nie tak to moze przynieść problemy, wiec warto obserwować. Nie jestem fakt fanka smoka choc w samochodzie moze pomoc tyle ze moje dziecko i tak Go wypluło po niecałych 2miesiacach życia a poraz pierwszy podany był w aucie w6tyg.zycia. tak samo nie ma co straszyć ze ten kciuk taki straszny i odrazu trzeba dziecku wyjmować Go z buzi. ile dzieci widziałam co nie chciały wyjąc kciuka z buziaczka to były dwie grupy. jedna grupa to nerwowe sytuacje i dużo emocji w życiu malca i starszaka, a druga to usilna walka z tym kciukiem otoczenia co daje tez stres. Rodzice sa tez biedni ba ciagle słyszą tysiąc rad typu musisz….Ciezko znaleźć dystans ale jest on Konieczny by znaleźć idealne rozwiazanie dla siebie i swojego maluszka i by cieszyć sie pięknem rodzicielstwa

  • Monika
    14 stycznia 2015 at 00:48

    Nie taki kciuk straszny też – moja rodzona siostra ssała kciuk i tu werble do 16 roku życia i zgryz ma idealny, ja ssałam dużo dłużej niż do roku i też bezproblemowo czyli nie wszystko nie u wszystkich. A smoka moje dziecko wypluwa (przez myśl by mi nie przeszło zmuszać go do tego) za to z upodobaniem ssie całą piąstkę i oby to na zęby było…:-)

  • MagdaLena
    14 stycznia 2015 at 20:49

    Zgadzam sie z Twoja opinia. Smoczek lepszy niz kciuk. Ale jak mozna to lepiej smoczka unikac. Moja cora ma 15 miesiecy i nigdy nie chciala ani smoczka, ani butelki. Od razu wypluwala. Ja tylko sprawdzalam czy chce. Nie chciala 😉 Wiec nie probowalam dalej. Mam kolezanki ktore z zasady od razu daja dziecku smoczek. Po prostu. Juz nawet w szpitalu. Poczatkowo myslalam ze tak trzeba, ze to tak jest i juz. Ze kazde dziecko „tak musi”. Nasza cora na szczescie sama stwierdzila co jest najlepsze. Nigdy nie mialam problemu z nadmiernym ssaniem. W dzien ssala piers jak byla gloda i jak zasypiala. Takze nie bylo problemow abym zrobila sobie kanapke 😉 w dzien przy zabawie nigdy nie miala potrzeby ssania – ani smocza, ani kciuka, ani niczego innego… Nie znala tego i nie potrzebowala. Piers dzis jest u nas typowo na spanie. Tak, tak karmie dalej 😉 Wiec u nas ssanie drzemkowe, spaniowe i jesli pobudki sa w nocy to tez. Nic tak nie koi jak mamina piers. Ale oczywiscie jak cora miala przyjsc na swiat to mialam kupione smoczki i butelki bo to nigdy nic nie wiadomo… Dziekuje za wszystkie posty i pozdrawiam, czytelniczka M 😉

  • Magda
    15 stycznia 2015 at 19:55

    Gdybym przeczytała ten post rok wcześniej może bym się tak nie zadręczała, że daję dziecku smoczek, bo nie mogę sobie poradzić. 🙂 Na początku moja córcia potrafiła wisieć na piersi 2-2,5h z przerwami 15 minutowymi. To była masakra. Dopiero ok. 4 tygodnia zaczęła brać smoczek, a ja się przejmowałam, że jej go daję. Teraz ma rok i nadal dostaje smoka, ale tylko do drzemek w ciągu dnia i czasami w nocy, jak się przebudzi. Dopiero po kilku miesiącach stwierdziłam, że jednak słusznie zrobiłam i grunt to nie wciskać go dziecku na siłę. 🙂

  • Olita
    18 stycznia 2015 at 16:05

    Moja 5 miesięczna córka ssie tylko kciuka. Na smoka reaguje skrzywieniem się i wypychaniem go językiem. Rady radami, ale jak wprowadzić w życie hasło „smok lepszy niż kciuk”. Mówię to córce, ale ona jakoś mnie nie słucha 🙂 Dodam, że jest karmiona piersią. Może jest w tym mojej winy trochę z tego względu, że wzbraniałam się przed smokiem jak była malutka bo bałam się, że zaburzę umiejętność ssania piersi, a na tym zależało mi najbardziej. Tak wzbraniałam się przed smokiem, że teraz nie ma o czym mówić. Kciuk ponad wszystko ( i oczywiście pierś). Ssie go wtedy kiedy jest senna, kiedy jest zdenerwowana lub w wielkich emocjach. Nic na to nie poradzę niestety, przecież wiązać jej ręki nie będę.

    • Isia
      14 grudnia 2016 at 21:26

      Mi sie wydaje ze ssanie kciuka nie jest jakieś straszne. Czemu niby smoczek lepszy?

  • Nieznajoma
    1 lutego 2015 at 21:28

    U nas smoczek od pierwszego dnia życia – synek dostał go jeszcze przed piersią, bo był w inkubatorze. Na szczęście, nie zaburzył ssania piersi, które nastąpiło dopiero 2 dni później. Do tej pory kp (6 m.), a smoczek używany do usypiania, uspokajania. Staramy się go ograniczać do minimum, a by nie było problemów z odzwyczajaniem.

  • mamagda
    2 lutego 2015 at 16:25

    Cała moja trójka nie miała w buzi ani smoczka, ani butelki. Taka jestem leniwa – mycie, sterylizowanie… Najmłodszy miał ciężki start – reanimacja, inkubator przez kilka dni – jednak udało się zastartować w karmieniu piersią dzięki pomocy położnym (nie lekarek „Co się pani martwi, mamy mieszanki”).

  • Justyna K
    12 lutego 2015 at 21:16

    W naszym przypadku smok był wybawieniem. Wiem jak to brzmi, ale choć trochę uspokajał dziecko przy ataku kolki – a u nas kolki niestety są przedłużające się…

  • Evelina
    14 sierpnia 2015 at 13:54

    Moje 5 miesięczne szczęście wogole nie chce smoka ( starsza chetnie cmokała przjaciela do snu choć karmiłam tylko 3 miesiące)… Usypia tylko przy piersi lub na rekach na spacerze – czyt. Spacerówka parzy …:( chetnie zastąpiłabym siebie smoczkiem ale nie widzę w tym przypadku światełka w tunelu…bu 🙁

  • niedobry.tata
    11 września 2015 at 15:57

    Poproszę o doświadczenia rodziców starszych dzieci: czy smoczek w pierwszym roku życia miał wpływ na zgryz w późniejszym czasie?

    • Hafija
      13 września 2015 at 16:52

      W Kwartalniku jest wywiad z logopedą na ten temat

  • Zasmucona Mama
    28 września 2015 at 10:56

    A co Panie radzicie w takiej sytuacji: Córeczka nigdy nie miała proponowanego smoczka, karmiona wyłącznie piersią od urodzenia. Gdy nie była głodna, potrzebę samego ssania również zaspokajała przy piersi, nie połykając mleka (wypuszczała je bokiem). Zmieniło się to w wieku 5 mcy, kiedy odrzuciła uspokajanie piersią i woli w tym celu użyć kciuk… Kiedyś zasypiała przy piersi i gdy już spała ją odkładałam, teraz zje i jest na granicy snu, a gdy wypluje pierś ją odkładam a ona pakuje sobie kciuk do buzi i ssie dopóki nie uśnie, pierś odrzuca a po mojej próbę wyjęcia jej kciuka przeraźliwie płacze. Jest mi niezmiernie przykro, czy mam się na to godzić? Wiem, że ma silną potrzebę ssania, przez 2,5 mca była non stop przy piersi, ja wychodziłam tylko do toalety. Robiłam tak aby nie zaburzyć laktacji i nie podać jej smoczka. Chyba sama sobie jestem winna.

  • Karolina
    24 października 2015 at 07:07

    A co jeśli dziecko smoka nie chce za to paluszki owszem ? i to od chwili urodzenia, przy pierwszym kontakcie skóra do skóry (byłam po cc wiec moglam tylko lezeć) maluch zamiast brodawki wolał swój kciuk

  • ola
    9 listopada 2015 at 09:20

    Pomocy, może coś poradzicie nie mam już siły..

    Zacznę od tego że nie udało nam się nauczyć dziecka smoczka..wydaje mi sie że raczej za mało naciskałam na to uznając że jeżeli dziecko nie chce to nawet lepiej bo nie bede miała problemu z odzwyczajaniem, zgryzem etc. Synek był karmiony piersią i troche dokarmiany przez pierwsze 4- 5 miesiecy, nastepnie otrzymywał już pokarmy uzupełniające i wiecej mleka modyfikowanego a piers traktowal jedynie jako „dojadkę” po butelce i obowiązkowy usypiacz na drzemki 4 x dziennie.
    gdy skonczył 8 miesiecy czyli 4 dni temu sam odepchnął pierś.. z dnia na dzień przestał chcieć ssać piersi…Nie wiem czy czymś się zraził, czy coś zjadłam poprostu definitywnie już jest zniechęcony..i tu jest horror prawdziwy do usypiania histeryczny spazmatyczny placz przed kazdą drzemką ponieważ przyzwyczaił się że musi coś ssać a piersi i smoczka nie chce… nie wiem co mam robić.. czasem pomoga noszenie.. Może spróbować z jakimiś innymi smoczkami?

    do tej pory miał Mam i lovi… jestem bezradna

  • nheledore
    12 listopada 2015 at 22:36

    Ja nie mogę, no. Kocham Cię za ten wpis, babo, bardziej niż kochałam. Choć nie wiem, czy było to możliwe. 😉

  • anula
    17 grudnia 2015 at 19:37

    Dziękuję za ten wpis! Właśnie staram sie pozbyć wyrzutów sumienia, ze podałam smoczek. Z pierwszym dzieckiem karmienie nam nie wyszło. Teraz z drugim walczę i mamy prawie miesiąc i jest dobrze! I po 2,5 tyg podałam smoczek, za namowa położnej. Bardzo się wzbraniałam, ale ona twierdziła, że wyciszy dziecko przed spaniem, oczywiście żeby nie nadużywać, że rozsądnie dozowany nie zaburzy laktacji. Tak wiec podaję, na spanie. I chyba jest dobrze, maly przybiera nawet 350g tygodniowo! 😉

  • kasia
    11 marca 2016 at 19:58

    moje twixy maja 17m, pierwszy tydzien zycia spedzili w cieplarkach i tam dostali ode mnie smoczki ale rzadko brali- doslownie pare razy nie wypluli. po 11 dniach byli w domu i zakminili od razu, ze cycek jest spoczi i jest na stale juz i bedzie i za nim nie dali sie wymienic a oni z tych co wisieli po np 3h ale jakos nauczylam sie wyjmowac piers. nie zawsze ofc 😜 a tak w sumie to ciesze sie, bo ich rowiesnicy nadal maja smoka a kp nie byli wcale prawie 😕

  • ola
    19 kwietnia 2016 at 07:29

    Pomocy!.
    Ja na spacerze dawalam dziecku smoczek troche na sile ( za rada babci ktora twierdzila ze dziecko trzeba przyzwyczajac bo nie moze ciagle wisiec na cycku) – efekt: moj synek placze od kilku dni nie daje sie przystawic do piersi (tylko jak bardzo zmeczony lub w nocy). Szukalam powodow i wpadlam na to ze to smoczek…. teraz niejako musze go na sile przystawiac i dopiero jak chwyci piers to ssie, czasem to trwa troche… co robic?….. oczywiscie smoczka sie pozbywam ale jak znowu zachecic do ssania?

  • ANNA
    2 czerwca 2016 at 20:02

    Ja tam uważam, że co dzieć to obyczaj 😉 u mnie z laktacją zero problemów, mały ssa bardzo efektownie, ale pierś to dla niego posiłek. Nie lubi ssać najedzony, wtedy chce tylko smoczka. Kiedy zaśnie przy piersi, wypuszcza ją i tyle. Często za to wciąga swoje palce… Oblizuje je itp. Staram się mu wtedy dać smoka, ale nie zawsze chce.

  • Kasia
    2 czerwca 2016 at 20:48

    A my mamy 3 m-ce I ani butli ani smoka . Cycamy i cycamy :))))

  • ania
    2 czerwca 2016 at 21:17

    ja to wszystko wiem, ale moja córka ssie jak wściekła kciuk/pięść, a smoczka nie chce za cholerę. wypluwa od razu na odległośc. piersi też nie ssie dłużej, niż trwa jedzenie. gdy się naje, wypluwa ja i od razu pakuje kciuk. to co zrobić w takiej sytuacji? pozwolić ssac kciuk do momentu wychodzenia zębów, a potem np. posmarować jej paznokiec takim gorzkim lakierem do oduczania obgryzania paznokci?

  • m
    2 czerwca 2016 at 21:38

    nam położna poleciła smoczek, gdy przyszła na wizytę o 12 i zobaczyła moje nietknięte śniadanie na stole 😃 podałam małej ok. 5 tygodnia, teraz ma 4 miesiące i potrzebuje go w ciągu dnia do drzemki, jak już zaśnie to przestaje ssać. w nocy w ogóle nie używamy, jakby zapomniała o jego istnieniu.

  • Maria
    2 czerwca 2016 at 21:43

    „Nie wolno zmuszać dziecka do używania smoczka” – właśnie to przeczytałam i uświadomiłam sobie że większość smoczkowych dzieci, które widziałam było wiecznie zatykanych smoczkami, raczej na siłę, smutne to… Mój drab całkiem bezsmoka, choć presja rodziny była okropna, odczepili się dopiero po roku.
    A od pediatry słyszałam jeszcze coś ciekawego w tym temacie, że wszelkie ssanie paluszków, wkładanie sobie pięści do buzi przez dzieci ma jeszcze jeden plus – dzieci masują sobie buzię, stymulują mięśnie, rozwijają tym samym wszystkie narządy w do mówienia, gryzienia itp.

  • Renata
    16 lipca 2016 at 23:20

    w tym tygodniu slyszalam o badaniach, wedlug ktorych ssanie kciuka lub czeste branie raczek do buzi powoduje pozniej mniejsza sklonnosc do alergii – ze wzgledu na mniejsza higiene i wiekszy kontakt z alergenami.
    Jednak mam 8-latka, ktory ma cofnieta dolna szczeke i bedzie musial nosic aparat, poniewaz ssal kciuk – w dzien bardzo malo, ale potrzebowal go do zasypiania. Wiem, ze gdy w nocy sie budzil, tez bral kciuka, nawet jako 4-latek. wolalabym smoczek, bo mozna po prostu zabrac…

  • Healthyfitem
    9 września 2016 at 07:45

    A ja jestem za naturą. Żadna tam eko wariatka po prostu uważam, że natura sama w sobie jest tak mądra, że nie trzeba jej poprawiać. Skoro prawie wszystkie dzieci mają ailny odruch ssania to po coś to jest potrzebne. Ale natura smoczka nie wymyśliła tylko zrobił to człowiek. Nie demonizuje smoków ale to tak jak z witaminami. Chyba lepiej zjeść paprykę niż sztucznie podawać witaminę C. Natura wie co robi 🙂

    • Policzynka
      29 września 2016 at 23:12

      Dzięki Ci za ten komentarz! Sto procent racji 🙂

  • Mama.Krupka
    13 września 2016 at 10:52

    A ja nie wiem co zrobić. Mały 3 miesiące z haczykiem namiętnie ssie kciuk niejednokrotnie woląc go niż pierś. Mam mega problem bo usypiam na piersi, potem On puszcza, odkładam Go i śpi. Za chwilkę idę popatrzeć czy wszystko ok i ciumka kciuk szczególnie jak leży na brzuszku. Smoka nie akceptuje, zamówiłam soothie może jego ogarnie ale jak mam ten smoczek podawać to nie wiem. Przecież jak się troszkę obudzi to znajdzie kciuk 🙁

  • aleksandra
    26 września 2016 at 07:56

    Moje dzieci nie chcialy smoczka. Coreczka nie chciala smoczka ale tez nie spedzala przy piersi przesadnie duzo czasu ani nie ssala kciuka. Synek mial odruch wymiotny jak wkladalismy smoczek wiec cala noc siedzial przy cycu. Po kilku tyg upodobal sobie kciuka i zaczal super spac ale ma 9 miesiecy i kciuk nadal w buzi…

  • hania
    22 listopada 2016 at 00:30

    @Matkaniemowlaka – to jeśli natura stworzyła nowotwory a chemioterapii juz nie, to powinniśmy dać ludziom umierac? natura nie zawsze jest genialna, zwłaszcza gdy ewolucja nie nadąża za szybkim rozwojem dzisiejszego swiata. dzieci doznają bodzcow których lata temu nie bylo, matki stresują się tak, jak nigdy wczesniej. musimy niestety się dostosowywac do okolicznosci. 🙂

  • Agniecha
    15 grudnia 2016 at 12:24

    U nas jest trochę inaczej i w zasadzie to nie wiem co z tym zrobić.. moja córeczka od początku nie przepadała za smoczkiem, nawet nie potrafiła go w buzi utrzymać, w końcu odkryła swojego kciuka, jednak go nie ssała, tylko wkładała do buzi, przyciskała go do podniebienia i delikatnie dotykała językiem. Na początku zdarzało się to sporadycznie, ale teraz jest to bardzo często, zarówno w ciągu dnia jak i w nocy. Czasem się zdarza że go ssie, ale tylko w momencie kiedy jest bardzo głodna.
    Więc co zrobić z tym? Córka ma 7,5m i już 6 zębów, dolne jedynki rosną trochę zakrzywione, obawiam się, że będzie gorzej :/

  • opcja
    25 grudnia 2016 at 10:51

    Mam rozumieć, że dziecko 2-3 miesięczne, kiedy potrzeba ssania jest największa piąstki i kciuki krzywią zgryz i lepiej podać smoczek? Przecież ta „faza” mija po kilku tygodniach i nie niesie za sobą żadnych konsekwencji, bo dziecko karmione piersią w naturalny sposób zaprzestaje takich zachowań, natomiast raz „nauczone smoczka” niemal na pewno samo z niego nie zrezygnuje.

    • opcja
      25 grudnia 2016 at 10:52

      u dziecka 2-3 miesięcznego*

  • MamaHardorowiec
    12 stycznia 2017 at 21:37

    Moja Hania jest trzecim dzieckiem, które kp.. właśnie próbuje ze mnie zrobić hardcorowca ale tak się nie da… Mała może mieć pierś w buzi 24h na dobę ,ale tak jak wspominasz .. matka tez musi funkcjonować . Od dwóch dni próbujemy ze smoczkiem . Moje dwie pierwsze noce jako tako przespane. Mała ma 3tyg i 2dni . Gdyby nie smoczek nadal musiałabym jeść w stresię i biegu , brać prysznic w dwie minuty etc … kocham kp i jest dla mnie istotne bardzo jednak mama też człowiek 😉 dzięki Kochana za ten wpis . Aż mi się lepiej zrobiło … pozdrawiam

  • anko
    23 stycznia 2017 at 20:16

    Ok dziewczyny, a skad wiedziec, napewno, ze dzidzia nie jest glodna tylko chce possac?
    My za namowa poloznej podalismy 2 dni temu smoczka w 2 tyg zycia (po kilku nieprzespanych nocach i informacji, ze nasz szkrab zbyt szybko przybiera na wadze :/ ), ale nasz maly terrorysta teraz chce go coraz wiecej i wiecej :/ Staramy sie wyciagac jej go z buzi jak tylko usnie, ale czesto konczy sie od razu krzykiem i po kilku minutach smoczek laduje znow w buzi. Sa przerwy miedzy karmieniami, ktore wygladaja tak – smoczek w buzi – sen, smoczek na stoliku – ryk.. i tak przez 2 godz..
    U nas jest problem, zbyt duzego apetytu i super ssania, dlatego smoczek byl konieczny, jednak mam obawy, ze pojdziemy w druga strone :/

  • Oliiviia
    15 lutego 2017 at 07:46

    Mój synek ma 3 miesiące i w zasadzie od początku ma styczność ze smoczkiem. Usypia z nim i po chwili wypluwa. Odstawiam smoka na bok a po chwili jest szukanie i płacz … bardzo chciałabym odstawić smoczek, ale nie mam pomysłu jak 🙁 ssie pierś cały czas tak samo z tym, ze trwa to około 5 minut maksymalnie :/ ja mam tyle mleka, ze muszę używać laktatora bo inaczej piersi jak kamienie :((( jest to dla nas duzy problem … nikt nie umie nam pomoc. Szałwia pita po 4 kubki na dobę nic nie daje. Dodam, ze mały pięknie przybiera na wadze wazy jak 5 miesięczne dziecko. Czy któraś mama ma podobny problem czy tylko ja taki dziwak jestem? Ps. Wreszcie znalazłam kogoś kto używa słowa podwozie ;po pozdrawiam serdecznie!!!

  • Magda
    20 marca 2017 at 10:57

    A co jeśli dziecko ma 4 mies, za chiny nie chce smoczka a wciąż ssie ręce do tego stopnia że podczas zasypiania muszę jej trzymać ręce by ich nie wyciągala z otulacza( nie wiedziałam że niemowlęta są już tak silne) bo.inaczej nie usnie. Przebudza się co chwile i szuka rąk- potrafi ssać przez materiał. Dziąsła nie wyglądają na to żeby zęby szły. Są blade i cieniutkie. Córka czasem jak pije z piersi to dodatkowo pcha ręce do buzi. Jak jej pomóc? Do tej pory zawijanie się sprawdzalo. Teraz zawsze się rozplącze z kocyka lub znajdzie otwór w otulaczu by uwolnić ręce.

  • Marta
    20 kwietnia 2017 at 20:31

    U nas było tak, córka dostała smoka bardzo wcześnie, ale nie bardzo jej pasował. Jednak trochę go ssała. Po miesiącu pojawiły się problemy ze ssaniem piersi (ale to raczej mogło byc spowodowane szybkim wyplywem mleka i bólami brzucha). Ja jak wariatka raz smoka odstawiłam, a raz znowu podawałam czytając coraz to inne wpisy w Internecie. Byłam bardzo zagubiona. Skończyło się tak ze corka ukochala sobie kciuk. Ssała go bardzo długo (ok 2,5 roku) w dzień i w nocy. Aż pewnego dnia był już tak wyeksploatowany, ze zaczął ją boleć i wchodziła z niego skóra. W zastępstwie dostała znowu smoczek, który zaakceptowała po kilku próbach (ssać musiała, a palec bolał – mówiliśmy że paluszek jest chory). Mała tak się przyzwyczaila do smoczka ze zaczęła mówić trzymając go w ustach. Tu już nie wytrzymałam i zaczęłam ja namawiać do odkładania smoka bo już jest duża. Jakoś się udało (z kciukiem by nie wyszlo). Teraz ma trzy lata i używa smoka w nocy, ale pracuje nad nią żeby pozbyla się go na dobre. Miesiąc temu urodziłam drugie dziecko – synka. Dałam mu smoka chociaż też nie bardzo mu pasuje. Pierś służy tylko do jedzenia bo jak nie jest głodny, a przy ssaniu z piersi mu się leje to do złości. Potem dużo ulewa. I teraz jestem w kropce. Dać mu czasami tego smoka żeby się chłopak mógł uspokoić czy męczyć jego i siebie i słuchać jak płacze :/

  • Natalia
    3 maja 2017 at 14:33

    Urodziłam 3 dni temu drugie dziecko. Drugi cycocholik. Pierwszej nie podawałam smoczka bo zło (się naczytal człowiek) a teraz od drugiego dnia podaje. Moje sutki i tak są w opłakanym stanie a córka ssie non stop.
    Piszesz Hafijo że jak wypadnie w snie to nie podawać. Chcialabym, ale córka od razu sie budzi i jak nie podam to godzina z głowy na ponowne usypianie. Mam w każdym razie nadzieję że robię dobrze. Słucham intuicji tym razem, a nie internetu (no może oprocz Ciebie troche…:))
    Moja laktacja ma sie dobrze. Już mam nawal

  • Mimi
    6 maja 2017 at 21:46

    Moja Gosia nie chce smoczka nawet na oczy widzieć. Radzimy sobie, pierś uspokaja, czasem rączki są w buzi ale ich nie ssie tylko trzyma w buzi. Nie ma nawyku ze jak nie będzie płakać to żeby się uspokoić musi ssać. Nie toleruje tez butelki wiec pierwsze stałe pokarmy powoli wprowadzam i bez problemu ogarnia łyżeczkę. Problemem jest teściowa. Ciągle mężowi tłucze do głowy ze musi uczyć mała na butelkę bo jak ona te zupki ta łyżeczka je! Jestem w jej oczach chora matka bo dziecko smoczka nie dostaje jak płacze, a to ze herbatki nie pije to istna apokalipsa. Mi trochę opuściła bo przy całej rodzinie powiedziałam jej co myślę ale męża mi tyranizuje i co chwilę jakieś uwagi… Życzę wam normalnych teściowej!

  • Kasia
    9 maja 2017 at 09:44

    Ja też miałam wielki dylemat, czy dać córeczce smoczek. Jest taka grupa na Facebooku – „karmienie piersią” . O ile można tam zdobyć wiele cennych informacji na temat karmienia piersią, to panuje tam powszechna smoczko-fobia – smoczek jest zawsze zły! Zawsze winny problemów z laktacją! Nawet jednorazowe podanie smoczka może wszystko zrujnować! Przerażona, zwlekałam z podaniem smoczka, i męczyłam się okrutnie, bo mój dzieciaczek ma ogromną potrzebę ssania. Miała dość ssania piersi – to dawałam swój palec- najpierw wskazujący, kciuk, serdeczny, i tak po kolei wszystkie z obu dłoni. To trwało godzinami. W końcu, na skraju wyczerpania, z obolałymi dłońmi, powiedziałam „dość!” i podałam w drugim miesiącu jej życia smoczek…odtąd moje życie stało się znośniejsze, a malutka mniej płacze, lepiej zasypia, słowem: ulga. Dzięki, Hafijo, za zdrowy rozsądek. Dzięki Tobie nie czuję się już wyrodną matką (a laktacji mi ten smoczek bynajmniej nie zaburzył).

  • Pakosa
    28 maja 2017 at 09:12

    Oj a ja żałuję trochę, że smoka nie dawałam. Zuzanka ma 11mscy i ciągle palce ssie (w zastępstwie kciuka upodobała sobie środkowy i wskazujący – teraz robi Spock-a ;)) Po urodzeniu jeszcze ten smok jej „wchodził”, ale ja byłam zagorzałym wrogiem i mała ciągle przy piersi była – z jednej strony to dobrze – wszyscy byli zaskoczeni jak mała ładnie przybiera mimo że „tylko na piersi”. Później, gdy stwierdziłam, że tak przecież żyć nie można z dzieckiem uwieszonym przy piersi, chciałam podać smok, ale już było za późno… gdy tylko rączki zaczęły same sięgać do buzi, to już tylko palce… no i tu właśnie jest teraz problem – paluszków nie utnę :/ Czy jej to samo przejdzie, czy trzeba będzie oduczać?

  • Marta
    27 czerwca 2017 at 20:03

    Szkoda ze nie ma odpowiedzi na pytania jak oduczyc ssania kciuka…też mam ten problem.
    Nie dawalam smoczka bo nie było takiej potrzeby, pierś mu wystarczala. Ale okolo 3 miesiaca odkryl kciuka. Po jakims czasie zaczelam mu tego kciuka zastepowac smoczkiem. Ale on i tak woli kciuk.
    Nawet jak jest przy piersi to jeszcze do buzi laduje kciuka.
    Jak mam mozliwosc to zamieniam mu kciuka na piers, jak nie mam to na smoczek. Ale nic to nie daje, nadal kciuk to pierwsza pomoc gdy zly, znudzony, glodny. Syn kiedys w nocy plakal jak był głodny teraz ssie kciuk.
    Jak sobie z tym poradzić? Albo gdzie szukac pomocy?

  • Awlam
    3 lipca 2017 at 08:59

    Albo taka sytuacja, która mnie absolutnie wybiła z szyku po pierwszym cycoholiku. Drugi cyca tylko do jedzenia, jak tylko zje cyca wypluwa. Wścieka się jeśli mu się narzucam. No i kciuk i piąstka. Trochę się tym przejmuję ale może nie powinnam.

  • Mama malej Zosi
    4 lipca 2017 at 14:23

    Smoczek redukuje ryzyko SIDS bo dziecko, ktore go ‚ciagnie’ nie zapada w gleboki sen-tak nas uczyli. A czy to prawda

  • Ania
    9 lipca 2017 at 11:40

    Mój siedmiotygodniowy synek po zakończeniu karmienia i po odłożeniu do łóżeczka wkłada do buzi kciuk. Zawsze myślę że jest dalej głodny i próbuję mu podać pierś, ale on nie chce piersi. Czyli jego zachowanie jest normalne i nie oznacza głodu?
    Poza tym gdy śpi np. już od trzech godzin (czasami również po godzinie ) to wkłada do buzi kciuk i ssie. Nie budzi się. A gdy go wyciągnę z łóżeczka i przebieram pieluchę to się wybudza i strasznie płacze, a później nerwowo chwyta pierś. Początkowo sam się wybudzał na karmienie a teraz nie. Czy w takim razie jak za każdym razem w trakcie snu wkłada palec do buzi i ssie to już jest głodny i mam go nakarmić? Nie wiem co robić w takiej sytuacji.

  • Agnes
    10 lipca 2017 at 10:01

    Moja córka (5miesiecy) namiętnie ssie 3 i 4 palec jednoczesnie. Jest od nich absolutnie uzależniona, bardziej niż od piersi. Co w takim razie zrobić żeby ją tego oduczyć?

skomentuj

Pobierz darmowy e-book