Kolczyki dla małych dzieci – opinia eksperta

Zawodowo zajmuję się badaniem i wytwarzaniem materiałów, ich modyfikacją, badaniem ich właściwości korozyjnych i tym samym ich biozgodości. To co nazywane jest „kolczykami leczniczymi„, a które kosztują ok. 60zł, to są kolczyki wykonane z któregoś z gatunków stali odpornych na korozję (316L, 304L, 420F i.t.p.), popularnie zwanych stalami chirurgicznymi. 

Nazwa pochodzi stąd, że z tego typu stali wykonuje się narzędzia chirurgiczne.
Zawierają one nawet do 30% chromu, który daje odporność na korozję i do 25% niklu, który stabilizuje ich strukturę. OBA pierwiastki (jak również żelazo – główny składnik stali) są alergizujące.

Najsilniej alergizuje tutaj nikiel, który (jak pisałam wyżej) uczula około 15% społeczeństwa.

Dlatego też są to stale CHIRURGICZNE, na narzędzia, których czas kontaktu z organizmem z założenia ma być krótki (tylko czas operacji, maksymalnie kilkadziesiąt godzin). W zastosowaniu jako materiał na kolczyki kontakt ten jest o wiele dłuższy.

Interakcja metal-organizm ludzki jest bardzo skomplikowana. Każdy organizm jest inny.

Przykładowo, Hafija i ja mamy różne diety, a to wpływa nie tylko na różną agresywność naszych ślin, ale i, np. na skład chemiczny i pH potu oraz innych płynów ustrojowych, na właściwości korozyjne naszych mięśni czy kości, a także florę bakteryjną naszego ciała.

Z drugiej strony mamy metal, np. tytan, który uznawany jest za materiał biozgodny (i dość drogi; kolczyki z niego będą droższe niż 60zł). Może się jednak okazać, że któraś z nas jest jednak na tytan uczulona.

Dlaczego?

Organizm ludzki (i zwierzęcy) jest środowiskiem tak agresywnym, że może powodować utratę odporności korozyjnej powierzchni tytanu, przechodzenie tego pierwiastka do organizmu (zatruwanie go) i powstanie odczynu zapalnego oraz rozwój flory bakteryjnej w miejsca kontaktu metalu i organizmem. 

Pamiętajcie, że w jubilerstwie nie stosuje się czystych metali tylko stopy. W związku z tym interakcja kolczyka „tytanowego” z przekłutym uchem to nie tylko oddziaływanie otwartej rany w tkance ucha (często z dodatkiem bakterii i produktów ich metabolizmu, czyli bardzo agresywne korozyjnie środowisko) z tytanem (uznawanym za biozgodny), ale też ze składnikami stopu, takimi jak np. aluminium czy wanad (rakotwórczy).

Zupełnie inną sprawą jest jakość wykonania kolczyków (zwłaszcza tych za 60 zł, czy tym bardziej 15 zł).

Badanie wykonane przez Panią dr Dorotę Bociąga w jej doktoracie (link do streszczenia Jej pracy: https://ms4bio.eu/pracownicy/Doktorat_Bociaga.pdf) wykazały, że ŻADEN kolczyk ze stali chirurgicznej przez nią zakupiony (a ilość przebadanych kolczyków wyniosła KILKASET sztuk) NIE SPEŁNIAŁ WYMAGAŃ NORM!! 

Miały albo skład chemiczny niezgodny z normą, albo powierzchnię zbyt rozwiniętą, albo źle przeprowadzona obróbka doprowadziła do wadliwej mikrostruktury materiału. W związku z tym każdy z tych kolczyków nie powinien być dopuszczony do użytku, bo miał za niskie właściwości mechaniczne, ale co najważniejsze, obniżoną odporność korozyjną. Niska odporność korozyjna = duża ilość uwalnianych jonów metali przechodzących do organizmu. Chcemy płacić za kolczyki 60 zł, to producenci dostosowują jakość do ceny… 

Podsumowując:

Po pierwsze, NIE ISTNIEJE metal w 100% nie alergizujący, biozgodny dla wszystkich ludzi, bo każdy z nas to inny organizm.

Hafija, Twoje „nie uczulające” Cię kolczyki nie zawierają pierwiastków, które indywidualnie dla Ciebie są alergenami. Może się jednak zdarzyć, że Twoje ciało zmieni swoją „agresywność chemiczną” (np. zwiększysz ilość witaminy C w organizmie) i te kolczyki również mogą zacząć Cię uczulać.

Po drugie, przekłuwając ucho dziecku wkładacie mu w żywą ranę metal, którego jakość wykonania może być różna. Wiara w producenta, że nie zaoszczędził na materiale, na jego obróbce, na jego przygotowaniu może źle się skończyć. Obniżona odporność korozyjna stali to przenikanie do organizmu Waszego dziecka jonów metali, które mogą je zatruć. Źle przygotowana, bardzo rozwinięta powierzchnia ułatwia również życie i rozkwit bakterii w ranie Waszego dziecka.

Czy naprawdę ta podwójna „rosyjska ruletka”: kolczyk uczuli-nie uczuli (co zależy od indywidualnych właściwości organizmu dziecka), producent uczciwy-nie uczciwy (od której zależy odporność korozyjna materiału, czyli ilość jonów metali, które zatrują organizm Waszego dziecka), na ciele Waszego dziecka jest dla Was aż tak ekscytująca?

Agnieszka

z zawodu inżynier materiałowy, 
z wykształcenia doktor nauk technicznych, 
z zamiłowania korozjonista

Kategoria:

gościnne występy,