Mam problem na każde rozwiązanie


Jestem pełna podziwu, co potrafi człowiek wymyślić. Najbardziej jednak radują mnie osoby, które nie posiadają dzieci, ale o macierzyństwie i rodzicielstwie wiedzą WSZYSTKO! Naprawdę życzyłabym sobie żeby wiara bezdzietnych mądrali nie mówiła mi jak rodzice powinni wychowywać swoje dzieci.

To trochę tak jakbym ja stanęła przy dźwigu na budowie nowego SMYKA w Warszawie i zaczęła się drzeć do operatora, żeby złaził tu natychmiast, że źle to robi, że mu się dźwig lekko krzywi i jest w lewo jakby bardziej, że ten budynek, który robi będzie do niczego i nic dobrego z tego nie wyjdzie, więc już niech sobie zrobi wolne i idzie do domu, bo wszystko na nic! A w ogóle to czy nie może używać innego haka? Bo przecież ten jest taki duży i może komuś spaść na głowę, a przecież tylko na to czyha ten operator, żeby komuś pierdyknąć hakiem w głowę. No nie? Czy to nie jest głównym zadaniem operatorów dźwigów. Randomowo uderzać bogu ducha winnych przechodniów w głowę?

Tak samo jakoś nie wyobrażam sobie, że fan sci-fi tłumaczy Nielowi Armstrongowi jak wylądować na księżycu i jak po nim chodzić, bo przecież naoglądał się filmów sci-fi i wie lepiej! Wie, bo coś tam poczytał i zobaczył. Więc WIE!! I na pewno może poradzić…

To samo dotyczy karmienia piersią. Nie widzi mi się, żeby mnie jakiś bezdzietny człowiek pouczał jak mam karmić moje dziecko w galerii handlowej, jak mam się nim zajmować, kiedy zwrócić mu uwagę itd. Zawsze chętnie wysłucham drugiego rodzica, zawsze chętnie wymienię doświadczenia z drugą matką, ale… nie mam, czego wymieniać z osobą bezdzietną – kompletnie niczego, na temat rodzicielstwa.

Nikt nie musi mieć dzieci. Ba, niektórzy wręcz nie powinni mieć dzieci. I nikt nie musi karmić piersią. A ci, którzy ich nie mają, to niechaj uwago o laktacji zostawią sobie dla siebie.

Kiedy słucham jak osoby, które nie mają w tym temacie całkowicie żadnego doświadczenia, a prawią mądrości, to więdną mi uszy i za każdym razem cycki opadają o kilka centymetrów w dół.

 

Bo matka karmiąca noworodka może przecież odciągnąć mleko zanim wyjdzie – proste

Bo przecież można tak wyjść z domu, żeby nie karmić publicznie, jak sobie człowiek zaplanuje – proste

Półtora roku przy piersi!? Takich DUŻYCH dzieci się nie karmi – proste!

Bo przecież dziecko jak płacze to wymusza, a karmi się, co trzy godziny – proste

Bo co w tym takiego trudnego – proste

Bo przecież, nie będzie siedziała z nim w domu przez MIESIĄC, można wyjść na imprezę – proste

Bo ono na pewno jest głodne, bo to twoje mleko jest chude, bo tak słyszałam – proste

Bo teraz takie dobre mleka na rynku – wystarczy kupić – proste

Co one, te matki, tak się nad tą kupą roztrząsają idiotki jedne, kupa jak kupa – proste

Co za problem nakarmić w łazience – proste, przecież siki i mleko to prawie to samo, co nie?

Co za problem… no, co?

 

Wy, wszyscy doradcy z koziej d…y, samozwańczy laktoeksperci, nikogo nie interesuje wasza osobista opinia o karmieniu piersią, a już na pewno nie interesuje ona rodziców dziecka. Nie interesuje nas, jaki macie osobisty stosunek do karmienia, ani wasza teoretyczna porada laktacyjna. Nie interesuje nas to, co wam powiedziała mama, babcia, ciocia-kolcia. Nie obchodzi nas to, śmiejemy się ze wszystkich kretyńskich rad które wypływają z waszych ust.

Tak więc, nie – jeżeli nie masz dziecka, to nie mam ochoty słuchać twoich uwag na temat karmienia, ubierania, zabawy i wychowania.

Dobranoc

ps. oczywiście nie zaliczam do tej grupy przedstawicieli grup zawodowych z merytorycznym przygotowaniem do wspierania rodziców.

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

16 komentarzy

  • Hela
    18 marca 2017 at 20:40

    Hoho ile ja miałam teorii jak nie miałam dzieci. Życie zweryfikowało! Jedno sie nie zmienilam , chcialam karmic piersia i karmie. Tylko okres sie oczywiscie wydłużył 😉

  • Anelle
    18 marca 2017 at 20:52

    To już wiem dlaczego po karmieniu piersi opadają, matka się nasłuchała za dużo „dobrych” rad 😛

  • Niki
    18 marca 2017 at 21:02

    Często i dzieciaci bzdury opowiadają. Ja np. na początku ciąży od koleżanki dziecko posiadającej usłyszałam, że jestem złą matką, bo piję w ciąży gazowane i od tego dziecko w 2, a najpóźniej 3 miesiącu będzie miało kolki!

  • maGatka
    18 marca 2017 at 21:22

    Świetny wpis, dziękuję za PS, bo sama należę do osób zawodowo zajmujących się dziećmi i wspierających rodziców. Jednocześnie odkąd jestem mamą, teraz już podwójną, to inaczej patrzę na problemy zgłaszane przez rodziców. Nie to, żeby moje porady drastycznie się zmieniły. Ale doświadczanie bycia mamą, samodzielne mierzenie się z problemami jednak uczy pokory i teraz naprawdę często wiem , co czują rodzice, jestem w stanie widzieć więcej aspektów i mam więcej pokory w sobie. Macierzyństwo to doświadczenie, którego nie można porównać z niczym innym.

  • Marta
    18 marca 2017 at 21:27

    Jesteś FANTASTYCZNA!❤

  • Weronika
    20 marca 2017 at 00:33

    Impreza rodzinna mam ochotę na Cole wiec sobie nalewam, komentarz bęzdzietnej ciotki ,,to ty dziecko karmisz i takie rzeczy pijesz,, , a dzień wcześniej dała mojej 10 miesięcznej córce lizaka

  • Turkuć podjadek
    20 marca 2017 at 12:52

    Dobre rady to jest to! 😉 Usłyszałam od mojej niedzieciatej koleżanki, że jestem nieodpowiedzialna, bo chcę wyjść na spacer z moim dwutygodniowym dzieckiem w listopadzie! 🙂 Faktycznie – lepiej kisić dziecko w domu! 🙂 Teraz moja córka ma 16 miesięcy i dalej karmię piersią trylion razy na dobę! 🙂 I nie narzekam! Wręcz przeciwnie – cudowny to czas kiedy te wielkie oczęta spoglądają ufnie na mnie podczas kp. I o oczywiście już słyszałam pytania – no jak długo będę karmić jeszcze? Do 18 – stki pewnie… 😛

  • becia
    20 marca 2017 at 21:20

    Karmie moje dziecię juz ponad 14 miesięcy i jestem orędowniczką karmienia piersią. Jednak biję się w pierś bo gdy jeszcze dzieci nie miałam to miałam zupełne inne nastawienie do kp. Tez mi się wtedy wydawało, że dziecko karmi się modyfikowanym a karmienie piersią dziecka które chodzi to wstyd. Ależ ja głupia byłam 😕

  • o
    21 marca 2017 at 10:36

    Jest jeszcze jeden typ porad: z piatek reki, chyba moj ulubiony. Mieszkam daleko od moich rodzicow, ale mam z nimi czesty kontakt i oni sa na biezaco co i jak u nas. I tak moj ojciec bardzo sie martwi, ze nasz syn ma wiecznie powracajace infekcje uszu. Czasem w niezobowiazujacej rozmowie w pracy (a pracuje w przychodni lekarskiej) napomknie o tym. Ile my juz dostalismy zlotych rad. Od lekarzy! Ktorzy na oczy nie widzieli pacjenta, ktoremu radza i nawet nie znaja historii choroby. Ostatnio ojciec przywiozl ze soba diagnoze: to na pewno uczulenie na moje mleko! Ale chyba nie byl pewny swego, bo mi sie nie odwazyl sprzedac tej zlotej rady, tylko podzielil sie z mojm facetem, ze moze to to i moze warto cos z tym zrobic;)

  • mamii
    22 marca 2017 at 10:46

    Kochana Hafijo 😂
    I Love You 😍
    Dajesz to czego czasem, zwłaszcza początkującym rodzicom, może brakować – pewność siebie. Ileż ja się po pierwszej ciąży nasłuchałam dobrych rad….. ile przepłakałam, bo każdy co innego gadał a mnie serce i tak podpowiadało jeszcze coś innego. I wtedy nie miałam na tyle odwagi żeby stanąć prosto i powiedzieć tym wszystkim „ekspertom” , żeby sobie swoje rady wsadzili do d….. Teraz czekam na trzecią dzidzię i mam ich wszystkich gdzieś.
    Każde kolejne dziecko to nowe doświadczenia, ale mam wrażenie, że też większy spokój w sercu każdego rodzica i pewność, że da sobie radę.
    Podsumowaniem tego mojego przydługiego wpisu niech będzie sms mojego kochanego męża do jego kolegi, któremu ostatnio urodzilo się pierwsze dziecko. Napisał, żeby pamiętali, że każde dziecko jest inne, nie musi się wpisywać we wszystkie schematy, żeby było zdrowe, jeśli chcą poszukać rzetelnych informacji na temat kp to żona (czyli ja – dumna matka) poleca stronę hafija.pl oraz o składach kosmetyków srokę, dodał nr do sprawdzonej doradczyni laktacyjnej , a potem napisał, że najważniejsze jest to co dostali w momencie, w którym urodziło się im dziecko miłość i intuicja rodzicielska ☺
    Amen.

  • Magdalena
    31 marca 2017 at 20:27

    Świetny wpis z jednym maleńkim zastrzeżeniem: za teorię o karmieniu co 3 godziny odpowiadają LEKARZE. Wszystkie poważne wydawnictwa i drobne broszury z lat 70 zawierały wręcz nakaz karmienia o ustalonych godzinach, więc za akurat tą „złotą radą” stoją nadużyte niegdyś profesorskie autorytety.

  • A.
    1 kwietnia 2017 at 11:50

    Największy wstyd mojego życia przed laktacyjnego: miałam coś ok. 25 lat i dzieci nawet nie widywałam w przelocie. Koleżanka miała 10 lat więcej i urodziła trzeci dziecko. Każde karmiła piersią ok. 3 lat. I ja ją pouczałam, że karmienie piersią dziecka po 1 roku życia to bez sensu: bo przecież takie duże dziecko już nie potrzebuje (czego? Nie woadomo), a poza tym mleko już nie ma wartości odżywczych.
    Od tamtej pory nie pouczałam nikogo…
    Że też człowiek potrafi być taki głupi:(

  • Marta
    3 kwietnia 2017 at 20:35

    Nie masz dziecka, nie masz pojęcia! 😜 I piszę to ja, co jeszcze do niedawna uważała, źe ” dziecko to powinno spać w swoim łóżeczku, moje na pewno będzie” 😂 Albo lepsze: ” Boszsz, ona karmi piersią takie duże (a było chyba roczne!!) dziecko?! Przecież ono MA JUŻ na pewno ZĘBY” 😱😱😂 O matko laktatorko, wybacz, bo nie wiedziałam co czynię!

  • Mynta
    11 kwietnia 2017 at 09:52

    Świetny tytuł, pasuje do wielu sytuacji;) Razem ze szwagierką mamy znajomą, młodą mamę, która dorwała książkę jakiegoś pana, który tłumaczył, że naturalną kolejnością dla niemowlęcia są jedzenie, sen, zabawa (czy jakoś tak). Tymczasem synek znajomej przybrał inną kolejność, ku jej zmartwieniu. Obie ze szwagierką, także doświadczoną mamą, pocieszyłyśmy młodą mamę, że widocznie Henio czytał inną książkę z poradami i to do niej się stosuje:P

  • Weronika
    29 kwietnia 2017 at 20:51

    Też mi się wydawało, że karmienie dziecka powyżej roku to jakaś przesada…kiedyś… a będąc w ciąży planowałam karmić tak do 3 miesięca… potem przejść na mm… brak wiedzy niestety… ale dzięki położnej trochę zrozumialam … karmimy się już prawie pół roku, daje nam to dużo radości i zamierzamy dlugo się karmić (marzą mi się min 2 lata)… dużo się zmienia, jak się ma własne dzieci 🙂

  • Anika
    4 czerwca 2017 at 12:32

    Sama muszę jeszcze dużo popracowac nad karmieniem piersia, bo zmagam sie z problemem bolacych brodawek, ale jak slysze tekst, po tym jak powiem cioci, ktora nie ma dzieci, ze karmilam dzis 18 razy, i ze pewnie mam slaby pokarm, skoro tak duzo karmilam i ona co chwile chce jesc,to moze moj pokarm nie ma kalorii, to mi sie noz w kieszeni otwiera!z d… takie rady i one tylko doluja…

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. Gdańsk: Karmienie piersią od A do Z – warsztaty z Hafiją

    Październik 10 @ 10:15 - 13:15
  2. Hafija w Giżycku – Laktacja od A do Z

    Październik 25 @ 18:00 - 20:00

Pobierz darmowy e-book