Jakiś czas temu obejrzałam dokument o otyłym nastolatku. Chłopak był przykuty do łóżka. Był na skraju życia i śmierci i właśnie rozpoczynał terapię szpitalną. Nie było wiadomo, czy ją przeżyje. Jego dieta składała się z kanapek – wielkich bochenków chleba – z wieprzowiną lub chipsami (sic!!) soku owocowego, frytek i pizzy.

Jest jednocześnie niepodważalne to, że jego mama go kochała. Bała się o niego, wiedziała, że nie jest tak jak powinno być. Pewnie podjęła decyzje dotyczące żywienia tego chłopca, których żałowała, ale tak – kochała swoje dziecko.

To, co się dzieje w kwestii żywienia naszych dzieci i żywienia dorosłych jest bezdyskusyjnie ważne. Bardzo często ta ważność dla nas zaczyna się dopiero z momentem siadania dziecka do stołu z rodzicami i jedzenia z talerza posiłków stałych.

Ostatnio przeczytałam ważne słowa w informacji, na temat rozpoczęcia przez Jamiego Olivera działań na rzecz karmienia naturalnego:  karmienie piersią to podstawa całej drogi zdrowego żywienia dzieci. 1

Często zapominamy o tym  najważniejszym okresie programowania żywieniowego – o pierwszych trzech latach życia dziecka. Przy rozmowach o karmieniu naturalnym, a najczęściej o niekarmieniu, pojawia się niejednokrotnie stwierdzenie – nieważne jak karmisz, ważne, że kochasz. Bardzo się z tym nie zgadzam.

Miłość to jedno, a żywienie to drugie.

Czy to nieważne, że dajesz cukierki a nie owoce przedszkolakowi? Czy liczy się wtedy też tylko to, że dziecko kochasz, a próchnica zniknie sama?

A czy to nieważne, że jecie codziennie w fast foodzie, czy też przygotowujecie zdrowy posiłek w domu? Czy to też nieważne w obliczu rodzicielskiej miłości?

Decydując o żywieniu niemowlęcia podejmujemy decyzję za dziecko – jakakolwiek ona nie jest. Jednocześnie my – dorośli ponosimy odpowiedzialność za ten wybór, ale konsekwencje naszych wyborów ponoszą już dzieci. Nie unikniemy odpowiedzialności zasłaniając się miłością. Nie unikniemy konsekwencji kiedy podejmiemy gorsze czy lepsze decyzje, tylko dlatego, że kochamy nasze dzieci.

Miłość nie daje immunitetu na zdrowie. Miłością nie uchronimy dzieci przed chorobami, problemami w szkole czy w życiu. Miłością nie zasłonimy dzieci przed kulami, terrorystami czy wypadkami.

Miłość jest niezależna, miłość jest uniwersalna ale nasza miłość, to nie jest bilet do lepszego życia dla dziecka, natomiast jest fantastycznym startem do dalszego życia i opoką. Jednak nasza miłość nie naprawi naszych błędów, pomyłek, wyborów czy też życiowych zakrętów niezależnych od nas.

Miłość jest mimo to wszystko. Natomiast nie równoważy ona innych aspektów życia.

Ważne jest, czym karmisz dziecko. Tak jak ważne jest to, co ty jesz! Od narodzin po wiek nastoletni ważne jest, jak żywisz dziecko i siebie. Od pierwszego dnia to, co znajdzie się w brzuchu dziecka MA znaczenie. ZAWSZE!

Mama tego otyłego, chorego chłopca popełniła błędy. Każdy z nas to robi, każdy z nas czasem błądzi, podejmuje takie a nie inne decyzje. Miłość tych błędów nie likwiduje, chociaż na pewno je łagodzi w sercu i pozwala nam wybaczać i szukać lepszych dróg dla tych, których kochamy. Pozwala nam znaleźć odwagę na naprawianie błędów. Ale miłość, sama miłość,  ich nie naprawi. Tylko my możemy to zrobić, tylko my mamy w ręku narzędzia do działania.

Nie mówimy przecież: Nieważne jak ubierasz, ważne, że kochasz, po czym nie ubieramy dziecko w kożuch i wyłazimy na czterdziestostopniowy upał?

Czy mówimy: Nieważne, co czytasz dziecku ważne, że je kochasz i nie oglądamy z dzieckiem magazynów dla dorosłych?

Nie, dlatego, że jedno i drugie jest TAK SAMO ważne!

Nie ma między miłością, a sposobem żywienia powiązania, ale nadal waga obydwu tych rzeczy jest ogromna! Decyzje jakie podejmujemy dla naszych dzieci są ważne, bez względu na miłość i okoliczności emocjonalne.

Jest ważne jak karmisz i jest ważne, że kochasz.

  1. https://www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/politics/7008668/After-sugar-tax-Jamie-Oliver-continues-crusade-calling-on-more-mums-to-breastfeed.html

Kategoria:

karmienie piersią,