Kompendium bolesnej brodawki cz. I – nic się nie dzieje – to normalne, ale jednak boli


Bardzo często o tym piszę i mówię. Karmienie nie powinno boleć. Ale czy aby na pewno?

Temat spędzał mi już jakiś czas sen z powiek, bo to nie do końca tak jest. Postanowiłam, więc stworzyć kompendium bolesnej brodawki.

Na pierwszy rzut idzie: bolesność fizjologiczna

Wyobraźcie sobie jakąkolwiek część waszego ciała. No na przykład mały palec u prawej ręki. Teraz zacznijcie opuszkiem codziennie stukać w stół. Nie musi być mocno. Kontynuujcie stukanie przez 24h, co około 1-1, 5h przez 15 minut. Gwarantuje Wam, że przyjdzie taki moment, kiedy opuszek będzie tak was bolał, że nie będziecie w stanie myśleć logicznie. A teraz weźmy inną cześć ciała. Na przykład… Brodawkę sutkową. I niech ktoś ją wam, po jakiś 19 latach stosunkowego spokoju, zacznie ssać przez 24h, co około 1-1, 5h przez 15 minut. I co…?

Około 90% kobiet w początkowej fazie laktacji i w czasie połogu odczuwa dyskomfort brodawki sutkowej[1]. Dyskomfort jest uczuciem wielce subiektywnym. Dla jednej mamy będzie to nieprzyjemne uczucie, dla drugiej ból, dla trzeciej szczypanie, dla czwartej tortury. To normalne, że nagle część naszego ciała, która całe życie spokojnie przebywała sobie w staniku, zaczyna protestować, kiedy jest non stop atakowana przez małego ssaka.z

W pierwszych dniach ten ból, można powiedzieć, że jest fizjologicznym przyzwyczajaniem się tkanki brodawki, oraz całej piersi do działania czynnika zewnętrznego zwanego dzieckiem i do fizjologii laktacji (odruch oksytocynowy, wypływanie mleka, produkcja mleka). To mija.

Po czym poznać, że to jest bolesność fizjologiczna i minie?

  • Wskaźniki prawidłowego karmienia są zachowane (prawidłowe uchwycenie brodawki, dziecko jest aktywne przy piersi, nie ćlamka przy jedzeniu, jak przełyka to robi takie „k”, jest odpowiednia ilość kupki i siuśków)
  • Dziecko przybiera na wadze
  • Brodawka jest gładka, nie jest zniekształcona po karmieniu, nie jest uszkodzona, zaczerwieniona, blada, napięta
  • Ból jest obecny tylko w pierwszych dniach po porodzie (ok. 3-7 dni), chociaż niektóre źródła mówią i o kilku tygodniach w przypadku bardzo wrażliwych piersi
  • Ból pojawia się przed okresem
  • Ból jest obecny jedynie na samym początku karmienia trwa około 30-60 sekund i mija jak dziecko zaczyna zasysać pokarm
  • Największa drażliwość sutka występuje około trzeciego dnia

Jeżeli dziecko przybiera na wadze, ból ustępuje to nie ma powodów do niepokoju. Ale jednak są powody do płakania i nerwów, ponieważ takie karmienie BOLI!

Wiecie, co zaleca wiele źródeł w takim wypadku? Wspieranie matki w karmieniu przy tej fizjologicznej bolesności i zapewnianie, o przejściowości tego stanu.

Szczerze? Mnie to na początku tak bolało, że mi palce u stóp same się zwijały do środka jak przystawiałam Młodego, a jak myślałam o odciągnięciu pokarmu to miałam ochotę odgryźć sobie piersi i takie smętne gadanie, ze minie mnie drażniło. Chciałam dostać COŚ, co złagodzi ból fizyczny a nie przestawi mi myślenie w głowie. Dodatkowo na początku często mamy doświadczają takiego specyficznego bólu związanego z odruchem oksytocynowym, do którego też organizm musi się przyzwyczaić. A jak dopiszecie do tego baby blues to już w ogóle może być emocjonalny dramat.

No i co wtedy?

Ból w trakcie karmienia to jedna z najczęstszych (II miejsce) przyczyn przerywania karmienia. [2]

Przez lata świetlne kobietom zalecano różnego rodzaju majstrowanie przy brodawkach już w ciąży, żeby potem ból się nie pojawił! Zaklinam Was! Nie róbcie tego.

Hartowanie piersi nie tylko jest niewskazane, zbędne i nie ma żadnych efektów pozytywnych – może być wręcz szkodliwe dla delikatnej struktury sutka. Od dzisiaj żadnego drapania, tarcia, kremowania, nacierania, rozciągania czy stosowania preparatów na sutki. Tak jak juz kiedyś pisałam – piersi trzeba delikatnie celebrować a nie poddawać torturom. Jeżeli macie sutki wklęsłe, schowane,  długie, płaskie, szerokie, wąskie, aureolę dużą lub malutką i boicie się jak będzie wyglądało karmienie to zamiast eksperymentować na biuście idźcie do doradcy laktacyjnego lub konsultanta i porozmawiajcie o swoich obawach. Żadnych nakładek i wyciągaczek na własną rękę!

No, więc zaczynamy karmienie i dziecko sobie zajada mlesio z piersi, sutek jest cały i zdrowy a nas boli. Co wtedy?

Jeżeli już mamy pewność, że dziecko nie ma zbyt krótkiego któregoś wędzidełka w obrębie jamy ustnej i wszystko inne (to co wymieniałam wyżej) jest ok to oto co możemy zrobić:

  • Nie wiem czy to się spodoba, ale możemy wziąć lek przeciwbólowy (po konsultacji z lekarzem)
  • Możemy posmarować brodawkę swoim mlekiem
  • Możemy zrobić okład z zielonej herbaty lub herbaty
  • Zrobić sobie delikatny, cieplutki okładzik
  • Pozwolić piersiom oddychać
  • Możemy położyć na piersiach okłady żelowe
  • Możemy użyć mojego ukochanego oleju kokosowego kładę-go-na-wszystko extra virgin
  • Można posmarować piersią oliwą z oliwek extra virgin
  • Można użyć lanoliny, (chociaż są takie donosy, że lanolina większa ryzyko powstawiani infekcji)[3] [4]
  • Bądź dobra dla swoich piersi – zmieniaj często wkładki laktacyjne, noś staniki z naturalnych tkanin, na początku bez fiszbin
  • Wietrz, wietrz, wietrz
  • Jak nie możesz chodzić po domu z biustem na wierzchu to są takie specjalnie muszle laktacyjne, które dają więcej przestrzeni i powietrza brodawkom pod ubraniem (to nie są nakładki)
  • Skorzystaj z technik relaksacyjnych, które lubisz najbardziej – oddychanie, masaż, aromaterapia – wszystko, co złagodzi twoje nerwy
  • Usiądź wygodnie w trakcie karmienianie pochylaj się nad dzieckiem, nie nadwyrężaj pleców i nóg

 

A tego lepiej nie rób

  • Nie sięgaj od razu po nakładki silikonowe – to nie są produkty stworzone na potrzeby bolących sutków! Zawsze stosuj je po konsultacji z lekarzem lub doradcą, kiedy już absolutnie nic innego nie pomaga, a lepiej weź coś przeciwbólowego
  • Nie ograniczaj karmień – to nie pomoże. Organicznie karmienia może sprawić, że do fizjologicznej bolesności dojdzie przepełnienie piersi i bolesne napięcie brodawki a do tego problemy z przystawienim
  • Przystawiaj często, pozwól szybko przyzwyczaić się brodawkom do małego ssaka
  • Nie myj, nie szoruj, nie uciskaj, nie smaruj różnych chemicznych specyfików „na bolące brodawki”, bo mogą wręcz drażnić skórę (nic co ma w składzie pół tablicy mendelejewa nie jest dobre dla brodawki)

 

No i najważniejsze – ten wpis to tylko wpis informacyjny. Jak cię boli to pokaż się doradcy, konsultantowi, położnej, promotorce.

W następnych odcinkach – ból piersi spowodowany uszkodzeniem oraz ból piersi spowodowany infekcją.

 

  1. [1] http://www.lalecheleague.org/llleaderweb/lv/lvfebmar00p10.html
  2. [2] http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20338290
  3. NIPPLE PAIN IN BREASTFEEDING WOMEN: CAUSES, TREATMENT, AND PREVENTION STRATEGIES Priscilla Tait, CNM, MS, IBCLC
  4. Does Application of Tea Bags to Sore Nipples While Breastfeeding Provide Effective Relief? Noelie A. Lavergne, RN, MN
  5. https://www.breastfeeding.asn.au/bf-info/common-concerns%E2%80%93mum/sore-cracked-nipples
  6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1615851/
  7. [3] https://tspace.library.utoronto.ca/handle/1807/65631
  8. https://thewomens.r.worldssl.net/images/uploads/downloadable-records/clinical-guidelines/nipple-and-breast-pain-in-lactation.pdf
  9. A Systematic Review of the Interventions for Nipple Trauma in Breastfeeding Mothers7
  10. http://learnpediatrics.com/body-systems/neonate/breastfeeding-problems/
  11. http://kellymom.com/bf/concerns/mother/sore-nipples-breasts/
  12. Are There Any Cures for Sore Nipples? Marsha Walker, RN, IBCLC, RLC1
  13. http://www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=48:sore-nipples&catid=5:information&Itemid=17
  14. [4] https://www.goldlactation.com/conference/presentations/122
  15. http://issuu.com/kwartalniklaktacyjny/docs/kwartalnik_laktacyjny_6_numer_czerw/46
  16. Gil Rapley, Tracy Murkett, „Po Prostu Piersią”, Mamania
  17. „Karmienie piersią w teorii i praktyce”; praca zbiorowa, Medycyna Praktyczna
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

55 komentarzy

  • Doula Marta
    30 lipca 2015 at 19:19

    mnie bolało przez pierwszy tydzień. Właściwie na zmianę mega bolało albo mega łaskotało 😀 tak czy siak, ciężko było wytrzymać… Niestety pokazały się strupki wręcz. Pomogła lanolina medeli i olej kokosowy, a przede wszystkim MLEKO i wietrzenie.
    I myśl, że to przecież minie, a później będzie już dobrze 🙂

  • 3ma
    30 lipca 2015 at 19:47

    Mnie karmienie bolało około 5 tygodni. Miałam czerwone sutki, bardzo wrażliwe, po karmieniu białe. Moja polozna ( też doradca lakt.) mówiła, ze prawdopodobnie źle przystawiam. Ja za każdym razem pilnowałam żeby dziecko wzięło jak najwięcej otoczki i myślałam że robię wszystko co w mojej mocy. Gorszy był ten, jak to określiłaś „specyficzny” ból. Ból napływania pokarmu. Marudzilam i poplakiwalam sobie ale nie przyszlo mi do glowy żeby zrezygnować, bo bylam przekonana, że to minie. Wszystkich pytałam” KIEDY ?” Kuzynka mnie pocieszala ze niedługo będę mogła sobie gwoździe wbijać bezboleśnie w sutki, tak na pocieszenie;)

  • miecia
    30 lipca 2015 at 19:58

    Jak ja sobie przypomnę ten ból… Kilka razy miałam się poddać… modliła się żeby jeszcze się nie obudził, ale wiedziałam, że ból w końcu minie a z porażką będę żyć do końca życia (tak mi zależało na karmieniu piersią). Zaciskałam zęby półtora miesiąca i najpierw zniknął bol podczas karmienia a potem już w ogóle przestały być wrażliwe na inne rzeczy, np. stanik czy ręcznik. Mi bardzo pomagały na poczatku muszle laktacyjne do wietrzenia piersi, po dwóch tygodniach strup zeszły q mnie nadal bardzo bolały sutki. Moje piersi były tak bardzo wrażliwe. Pojawił się także bol podczas napełniania się piersi- tak to interpretowałam bo bol pojawiał się bezpośrednio po karmieniu, po ogrzaniu mijał. Mimo tego całego koszmarnego bólu byłabym w stanie jeszcze raz się ze zdecydować na to wszystko 😉 Więź z synkiem i ta myśl, że jestem dla niego niezastąpiona, że nikt nie jest w stanie zająć się nim tak jak ja, to jest bezcenne. Kocham nawet te pobudki co godzinę w nocy bo dziaselka dokuczają i cycus jest najlepszym lekarstwem. I nie muszę ze sobą targac butelek, wody, mieszanki i tego wszystkiego.
    DZIEWCZYNY PAMIĘTAJCIE ŻE NIC NIE TRWA WIECZNIE I BĘDZIECIE JESZCZE ZA WIELOMA Z TYCH CHWIL TĘSKNIĆ I WSPOMINAC Z UŚMIECHEM NA USTACH I ŁEZKA W OKU.

    • Mietlisiowe bytowanie
      30 lipca 2015 at 22:24

      Podpisuję się rękami i nogami pod tymi słowami. 10 tygodni walczyłam z bólem, strupami i wlasnymi słabościami. Karmię już 15 m-cy. Najpiękniejsze uczucie świata!

    • anulka
      3 listopada 2015 at 20:50

      Przysięgam. Czytam ten komentarz i nie wierzę. Jakbym czytała o sobie. Miałam dokładnie tak samo. Z tym, że ja na prawie dwa tyg przerwałam karmienie. Ściągałam. I niestety podałam mu sztuczne bo płakał z głodu a ja z niemocy. Myśl, że właśnie zalicze życiową porażkę dobiła mnie zupełnie. Niestety wylądowałam z małym w szpitalu na tydz. I problem karmienia odszedł na bok. Brodawki się zagoiły, mały je zaczął lepiej chwytać. Nie poddałam się. Butelka i sztuczne poszły w nieznane a ja karmie karmie i karmie. Jestem mega szczęśliwa. I dumna. Kobieta jest w stanie tyle znieść…nie wierzę, że to przerwałam. Dla mnie to prawdziwy cud!

  • Mala
    30 lipca 2015 at 20:25

    Mnie NIC nie pomagało. Wietrzenie, smarowanie własnym mlekiem, kremy na ból brodawek, paracetamol. NIC. Przez 2 miesiące aż wyłam z bólu. Nawet przy myciu się tak mnie bolały brodawki, że ledwo to wytrzymywałam, a wycieranie się to był koszmar – jak ręcznik nawet delikatnie musnął brodawkę, ból był przeogromny. Dziwne jest to, że czułam, jakby ból promieniował mi do łokcia (?). Byłam naprawdę bliska przejścia na mm, przy każdym karmieniu płakałam, że następne karmienie to już na pewno mieszanka, bo dłużej tego nie zniosę, ale dzięki właśnie wsparciu męża i rodziny jakoś udało mi się to przeżyć. Więc mamusie – zacisnąć zęby i wytrzymać! A mój aktualnie prawie 6 – miesięczny maluch to istny cycoholik, a ja uwielbiam karmić 🙂

    • Paulina Opałka
      4 sierpnia 2015 at 11:25

      Mi też tak ból kłujący promieniował do rąk szczególnie łokci, czasem nawet jakby do nadgarstków, a i jeszcze kostki w stopach mnie kłuły czasem, nie wiem o co kaman

  • megi
    30 lipca 2015 at 20:26

    U mnie trwalo to 3-4 tygodnie zanim przestalo bolec. Po tygodniu brodawki byly zranione, pekniete,pojawily sie strupy… bolalo okropnie,ale karmilam, w koncu przeszlo, wygoilo sie, a karmieniestalo sie sielanka….

    Karmilam 2 lata. Teraz za niedlugo urodze drugie dziecko i mam nadzieje,ze beda lepsze poczatk:-):-)

    • Nika
      7 sierpnia 2018 at 04:50

      Za drugim razem jest juz zdecydowanie inaczej .Powiedziałabym lepiej, piersi juz tak nie bola, jest takie uczucie wrazliwosci piersi,ale nie bólu,szybko mija…mimo przerwy ponad 2 letniej od karmienia pierwszego dziecka

  • OLA
    30 lipca 2015 at 20:53

    Bolało bardzo. .. dziś 3 tyg karmienia i juz tak nie boli 🙂 a kiedy można nosić staniki z fiszbinami ? Do szału doprowadza mnie miękki sportowy stanik 🙁

    • Hafija
      30 lipca 2015 at 21:18

      Kiedy poczujesz że już chcesz i możesz 🙂

  • Agata
    30 lipca 2015 at 22:37

    Mnie bolało przez jakiś tydzień, jak tylko podgoiły się poranione brodawki to przeszło. Za to teraz, po pół roku karmienia przechodzę gehennę z jedną piersią, ciary mnie przechodzą na myśl o karmieniu. No ale chyba powoluuutku z tego wychodzę. Dlatego czekam z niecierpliwością na kolejne części sagi o bólu 😉

    • MM
      5 września 2017 at 05:34

      Ja właśnie też, jakiś tydzień temu zostałam mocno pogryziona (syn ma 5 mcy) i jedna pierś niestety boli przeokropnie, nie tylko na początku karmienia ale przez cały czas. Czuję się tak jakby wyplywal z niej kwas a nie mleko 🙁

  • Merry
    31 lipca 2015 at 00:15

    Ja karmie czwartego już ssaka. I sutki najwrazliwsze byly po pierwszym porodzie. Po kolejnych nie bylo tak źle. Ale teraz mój ogromny głodomorek (2miesiace-6,5kg) zaczął tak mocno ssać, że to teraz mnie dopiero boli :/

  • Grazka
    31 lipca 2015 at 06:21

    Hafijo a czy slyszalas o srebrnych nakladkach na piersi? Tu gdzie mieszkam (nie Polska) sa bardzo popularne. Bez nich nie dalabym rady.
    Sa rewelacyjne! Ale chyba w Polsce niedostepne…. W moim przypadku wietrzenie tylko pogarszalo sprawe. Nakladki nosilam non stop. I po pierwsze jesli zdarzylo sie, ze wycieklo troche mleka to to mleko „leczylo” podrazniona skore, po drugie oslonki te chronia sutek przed ocieraniem o material stanika czy wkladek. Nie musisz tego postu publikowac. Info w sumie skierowane tylko do Ciebie.

  • EwkaMa
    31 lipca 2015 at 08:33

    Ja od 6 tygodni cierpię. Na początku były strupy na brodawkach, teraz ich nie ma a ból piersi pozostał (przy karmieniu ból promieniuje do łopatek , po karmieniu bolą brodawki, wrażliwe są całe piersi, troche jakby poparzenie słoneczne) Moje dolegliwości związane z bólem piersi i brodawek zdiagnozowali jako blednięcie i objaw Raynauda i doradca laktacyjna twierdzi ze 20% kobiet ma taki problem z bolesnym karmieniem. Bardzo mało jest wiedzy na temat blednięcia brodawek i sposobach leczenia. Może Hafijo spotkałaś sie z tym problemem?

    • Hafija
      31 lipca 2015 at 08:48

      Piszę o tym 🙂

    • EwkaMa
      31 lipca 2015 at 14:18

      Wspaniale! To aktualnie moj największy problem wiec tym chętniej przeczytam i sie doksztalce 🙂

    • Monika
      26 września 2015 at 11:10

      A ja mam pytanie czy jednak przy popekanych i krwawiacych brodawkach jednak nie lepiej uzyc nakladek silikonowych? Za mniej wiecej 3 tygodnie urodze drugie dziecko i jestem zdeterminowana, zeby tym razem, mimo wszystko karmic piersia. Niestety, ze wstydem teraz przyznaje, z pierwszym wytrzymalam tylko miesiac. Mam obie zupelnie plaskie, jesli nei wciagniete brodawki i kazde przystawianie to byl istny koszmar. Moja corka w ogole nie przybierala na wadze, nie bylo widac ruchow polykania, a moja piers traktowala raczej jak smoczek przy ktorym sie uspakajala i zasypiala. Tak strasznie mi krwawily brodawki, ze corka po kazdej probie przystawianai mialam cala buzke z mojej krwi! Okropne. Niestety nie dalam rady. a nakladkami tez probowalam sie ratowac :/ Czekam z niecierpliwoscia na twoj kolejny wpis o bolacych i poranionych brodawkach, Hafijo 🙂

    • Karola
      31 lipca 2015 at 19:10

      Miałam dokładnie tak samo, po 8-9 tygodniach samo przeszło, także bądź dzielna:) jeszcze tylko troszkę:)

    • ewa
      5 sierpnia 2015 at 18:44

      Blade brodawki i efektem sciagnietej skory to wlasnie efekt zalazenia.dziecko trzyma sutek w buzi gdzie jest cieplo, i infekcja gotowa,trzeba przestrzegac czestej zmiany wkladek lakt

  • Gosia
    31 lipca 2015 at 08:55

    U mnie na początku też bolało – oj, jak diabli. Ale przystawiałam często, cierpliwie, ze łzami w oczach. Na czuja, chociaż intuicyjnie wiedziałam, że cos jest nie tak – zwłaszcza, że w drugim tygodniu miałam zapalenie piersi. I rzeczywiście, dziecię źle chwytało, ale to mi skorygowała doradca laktacyjny. Po 3 tygodniach korygowania zassania o każdej porze dnia i nocy – bol minął, laktacja się unormowała, a my się cycamy już prawie 2,5 roku.
    Za kilka tygodni dołączy drugie dziecię do ssania i zważywszy na to, jak potrafi czasami boleć w czasie karmienia w ciąży, nie boję się chyba już niczego, co związane z bólem brodawek 🙂

  • Bess
    31 lipca 2015 at 09:25

    Mam doświadczenie karmienia czwórki dzieciaków- przy każdym ból w trakcie karmienia występował przez pierwsze 2-3 tyg, taki ,że łzy stawały w oczach i skóra cierpła na myśl, że muszę podać pierś. Pomagało wietrzenie, smarowanie swoim mlekiem i najważniejsze pilnowanie prawidłowego przystawienia- cała otoczka w pysia. Uwielbiam karmić z wzajemnością!

  • Wu
    31 lipca 2015 at 09:27

    No ja niestety gdyby nie nakładki to chyba przestałabym karmić tak bolało.I tak bardzo nie byłam przygotowana na to mimo szkoły rodzenia, czytania itp.Teraz dopiero wiem ze nakładki to nic dobrego.Tyle tylko ze nakładki poleciła polozna w szpitalu mojej bratowej, a potem polozna w domu nie odwodzila mnie od tegozbyt mocno mówiąc ze lepsze to niż nie karmić piersią .Teraz juz jest ok po pół roku karmię bez od 3 miesiąca około. Dziś żałuję że nie wytrzymałam.Ale ciekawi mnie to bledniecie brodawek.Bo i teraz mam wrażenie ze po karmieniu bledna jakby, zwłaszcza sutki….

  • Patrycja (Chustodzieciaki)
    31 lipca 2015 at 09:30

    „Piersi trzeba delikatnie celebrować” – I love U 🙂

    Mnie bolało przez 3 miesiące przy pierwszym dziecku… Po prostu płakałam przy karmieniu. Pomagały trochę okłady z szałwi. Wszystko inne o kant stołu potłuc 😉

  • Martyna
    31 lipca 2015 at 15:42

    Ja mam problem, bo mój maluch nie ma niestety nawyku otwierania szeroko buzi. W szpitalu zaczynaliśmy od nakładek/butelki (wcześniak). Obecnie najczęściej próbuje wessać brodawkę i to w nerwach i płaczu. Czasami dobre przystawienie zajmuje nam 5-10min. Czytałam, że niby „głodnego, płaczącego dziecka nie powinno się przystawiać” ale to chyba bzdura? On się nie uspokoi w inny sposób niestety. Poradźcie co zrobić, aby ładnie otwierał buzie? Moje brodawki niestety zaczynają się buntować 🙁

    • miecia
      1 sierpnia 2015 at 21:27

      Mój synek tez nie otwierał szeroko i tez zasysal. Byłam u doradcy pokazał co i jak ale ja nie miałam cierpliwości zeby przy każdym karmieniu walczyć z synem o prawidłowe przystawianie. Miał wtedy juz miesiąc. Przez następne pół miesiąca jescze bolało i przestało. Synek sam nauczył się otwierać szeroko buzie, choć i tak nie rozdziawia w pełni swoich możliwości.

    • Martyna
      1 sierpnia 2015 at 22:27

      A możesz podpowiedzieć co mówił doradca? Kuba ma już 2 miesiące i prawdę mówiąc co dziennie mamy z tym problem. Te jego zasysanie u mnie spowodowało rany na brodawkach. Już wyleczyłam i walczymy żeby się ładnie przystawiał, bo kolejny raz z ranami mi się nie widzi…

    • miecia
      5 sierpnia 2015 at 21:21

      Doradczyni powiedziała ze niedostatecznie otwiera buzie i zasysa piers, pokazała jak przystawiac- nie pamiętam jak ta pozycja się nazywa ale tak żebym ja trzymała główkę syna i miała ja pod kontrolą, oczywiście musiałam polować na moment kiedy szeroko otwiera buzie i wtedy go przystawiac, bardzo mu się ta pozycja nie podobała. Ja ranę miałam już w szpitalu, zgoila się po tygodniu, była tak duża ze syn mylił bliznę po niej z sutki em ;). Później już ran nie miałam ale nadal mnie bardzo bolało stąd moja wizyta u doradcy. Do tego wszystkiego synek miał bardzo silny instynkt ssania i nie tolerowal żadnego smoczka wiec przez pierwsze trzy miesiące praktycznie nie schodził z piersi, później zaczęły go interesować inne rzeczy i juz tylko służy do jedzenia, nawet nie chce zasypiać przy piersi.

    • miecia
      5 sierpnia 2015 at 21:25

      Doradczyni powiedziała ze niedostatecznie otwiera buzie i zasysa piers, pokazała jak przystawiac- nie pamiętam jak ta pozycja się nazywa ale tak żebym ja trzymała główkę syna i miała ja pod kontrolą, oczywiście musiałam polować na moment kiedy szeroko otwiera buzie i wtedy go przystawiac, bardzo mu się ta pozycja nie podobała. Ja ranę miałam już w szpitalu, zgoila się po tygodniu, była tak duża ze syn mylił bliznę po niej z sutki em ;). Później już ran nie miałam ale nadal mnie bardzo bolało stąd moja wizyta u doradcy. Do tego wszystkiego synek miał bardzo silny instynkt ssania i nie tolerowal żadnego smoczka wiec przez pierwsze trzy miesiące praktycznie nie schodził z piersi, później zaczęły go interesować inne rzeczy i juz tylko służy do jedzenia, nawet nie chce zasypiać przy piersi. Aha i jeszcze miał problem z wywijaniem górnej wargi, dolnej czasami też, ręcznie musiałam mu poprawiać.

  • Pionka
    31 lipca 2015 at 17:31

    „Ból jest obecny jedynie na samym początku karmienia trwa około 30-60 sekund i mija jak dziecko zaczyna zasysać pokarm” – ja tak właśnie mam. Czy można to jakoś zniwelować?? :))

  • Kinga
    1 sierpnia 2015 at 11:35

    Jakie wielkie szczescie,że natknęłam na ten wspaniały tekst.Właśnie od wtorku karmię prawie 3-togodniowego synka pięrsią bez kapturka,bo Hafijo proponowałas z tego nie skorzystac(mając brodawki płaskie).Byłam szczęśliwa,że synkowi nie sprawia aż dużego problemu co kilka razy zmiany kształtu do karmenia(w szpitalu po porodzie cc wpierw butelka).Ale niestety po dwóch dniach karmieniu na własnych piersiach zaczełam płakać jak to cholernie boli.Wmawiam cały czas i modlę /ze to minie,gdyż ma to prawo bolec ze względu na inny kształt poprzednim karmieniu.Pragnę karmić Ziemowita jak najdłużej,pomimo tego strasznego bólu.Jest jeden problem,bo mam wrażenie z Ziemowit mało otwiera buziaka przy moich dużych brodawkach.Najgorszy moment dla mnie jest wtedy wieczorem.Ziemowit domaga przez 3-4 godz.cyca,to wtedy wykatowane i wlaczałe piersi.Iwtedy się złości .Nie wiem czy wtedy nie ma mleka.Proszę o dorade.

  • Ania
    1 sierpnia 2015 at 20:46

    Mnie bolało okropnie. Na myśl o karmieniu aż mi ciarki przechodziły. Karmiłam ze łzami w oczach Najgorzej jakoś od 5 dnia. Przeszło szybko bo po ok 1,5-2 tygodniach. Obeszło się bez krwi i tym podobnych na szczęściej. Także mamusie dacie radę. Czego się nie robi dla naszych bobasków 🙂

  • DominikaS
    27 sierpnia 2015 at 21:08

    U nas ból trwał nieco ponad 2tygodnie. Koszmarny był, Mały chwytał pierś a ja gryzłam palce żeby nie krzyczeć w szpitalu.
    Na szczęście żyjemy w czasach próbek. U nas lanolina się nie sprawdziła, ale maltan uratował nam życie. Patrząc po składzie podobny efekt dałoby moje mleko i miód, tylko miód dla noworodka jednak zbyt niebezpieczny.

  • Kamila
    30 stycznia 2016 at 23:24

    Czy to póki co jedyna część kompendium? Obecnie przydałoby mi sie cos o poranionych bolących… 4 doba po porodzie i nie wiem, czy to ja jednak zle przystawiam, czy tak ma byc;) a polozna jutro jeszcze chyba nie wpadnie,bo to niedziela… :/

  • Aleksandra
    27 czerwca 2016 at 14:49

    Czy olej kokosowy nierafinowany trzeba spłukać przed karmieniem? muszę czymś ogarnąć brodawki bo bolą. Mała nauczyła się źle łapać. Jak ja przystawiam jest ok bólu nie ma przed i w trakcie ale jest po fakcie. Brodawki ktore naturalnie mam plaskie po ssaniu wyglądają jak szminka. W trakcie ssania jakoś spłyca chwyt i nie potrafię tego skorygować chyba ze któraś z Was ma na to pomysł. Wedzidelko ma w porządku, dobre przyrosty wagi i miałam zajęcia z konsultantka laktacyjna i przy niej robiła tak samo. Usłyszałam ze widocznie tak musi być. Pragnę kp ale powoli opadam z sił. Mała nie dostaje smoczka I pije z kubeczka medeli. Używałam kiedyś nakładek bo inaczej przez stan brodawek skoczyła bym kp bardzo szybko i może to przez nie tak źle łapie juz sama nie wiem.

  • Marlena
    28 lipca 2016 at 23:26

    Mnie na początku też strasznie bolały brodawki. Jak sobie przypomnę to karmienie przez łzy, ten ból przy każdym przystawieniu, te modły wznoszone do nieba, żeby moja córka jeszcze teraz nie była głodna, to cieszę się, że mam to za sobą. Na szczęście się skończyło.
    Ale niestety, moja Ada skończyła 4 miesiące i nagle znów pojawił się problem bolących brodawek. Nie wiem, co sie dzieje 🙁 Czy któraś z Was miała podobnie. Bo najchętniej bym zrezygnowała, bo nie mam siły znów przechodzić przez ten ból. Tylko że natura stworzyła mnie upartą i tak trudno mi odpuścić…

  • adziorka89
    16 sierpnia 2016 at 07:09

    Kochana! Twoja wiedza jest ogromna i nie raz dzięki Twoim wpisom pomogłaś mi rozwiać wątpliwości. Mam nadzieje, że i teraz pomożesz. 🙂 Moja córka skończyła 5miesiecy i ma dwa ząbki, dwie dolne jedynki. Im te zabki stają sie większe tym ból podczas karmienia rośnie. Nie chodzi o gryzienie ale mam wrażenie że te ząbki za każdym razem drażnią brodawkę i w tym momencie ból jest juz straszny, karmie i mam łzy w oczach. Co zrobić? Jak temu zaradzić?

  • Stefania
    19 sierpnia 2016 at 14:53

    8 tygodni. Ból przy przystawianiu, bolesne i b.wrazliwe brodawki, ból piersi po karmieniu. Kazdy stopniowo mijał, ale najdłużej utrzymał się ból podczas ssania, ten ból, który Hafija nazwała fizjologicznym, ból zmęczonej tkanki. Pediatra nie chciała w to uwierzyć, mówiła że już nie powinno boleć i podejrzewała grzybicę mimo braku typowych objawów. Cóż, i ten ból minął. Cieszę się, że wytrwalam, ale b.duzo mnie to kosztowało. Rzucalam to codziennie ze sto razy. I wcale nie mam poczucia satysfakcji i nie czuję się lepsza, kiedy słyszę że ktos karmi butelką. Doskonale rozumiem. Nie rozumiem dlaczego właściwie udało mi się wytrwać. To pewnie te hormony…:)

  • Hania
    25 września 2016 at 20:41

    Kobieto, Ty prosto do nieba pójdziesz za ten blog!

  • vibromed.pl
    31 października 2016 at 13:08

    Dobry artykuł!

  • qwerty
    17 lutego 2017 at 01:02

    A coś więcej na temat blednących (i bolących) podczas karmienia brodawek? Prawdopodobnie to objaw Reynaud’a. Mogę prosic o jakiś link,gdzie można o tych białych brodawkacg poczytać?

  • Ola
    13 marca 2017 at 23:07

    Nie mogę znaleźć kolejnych części kompendium. Powstały w ogóle?

  • Meva
    19 marca 2017 at 22:46

    A czy jest jakaś rada na bolesny wyrzut oksytocyny? Karmie juz 2 dziecko i aż płacze z bolu za każdym razem kiedy zaczyna się wypływ mleka. To nie są „smutne cycki” ale chyba ten sam mechanizm- psychicznie czuje się dobrze ale odczuwam tak silny fi życzy ból jakby mi ktoś brodawki wkładał w.imadlo i podłączal prąd, tak obrazowo opisujac… karmie nadal bo mam duzo samozaparcia, ale jest to dla mnie bardzo trudne 🙁

  • Ola
    6 kwietnia 2017 at 12:43

    Drogie dziewczyny, piszę, bo już mi się kończą pomysły i powoli dopada mnie myśl, by przejść na mleko modyfikowane, choć pokarm mam. Problem wygląda następująco. Synek ma teraz 6 tygodni i od samego początku karmimy się piersią. W szpitalu położne bardzo nam pomagały, by wszystko szło gładko. Chodziłam też do szkoły rodzenia, gdzie uczyłam się technik karmienia. Wiadomo na początku obie brodawki były poranione, ale dość szybko doszły do siebie. Przetrwaliśmy nawał i wszystko szło w dobrym kierunku. Pokarmem tryskam, mały pięknie się przystawia. Dodam od razu, że to moje pierwsze dziecko i pierwsze doświadczenie z karmieniem. Niestety od jakiś 3 tygodni zaczęła mnie boleć prawa pierś. Szczerze to może bolała mnie wcześniej, ale od wyjścia ze szpitala prawie codziennie byłam na paracetamolu z powodu naciętego krocza i bólu kręgosłupa (coś mi przeskoczyło, gdy znosiłam gondolę z małym). Wokół sutka zrobiło mi się zgrubienie a na nim 3 małe krostki. Brodawka jest lekko uszkodzona (lekkie rozerwanie) i zaczerwieniona. Pierś boli mnie od momentu dostawienia małego do piersi aż do końca karmienia i jeszcze długo po. Ból się nasila, jest to takie kłujące odczucie, mrowienie, które promieniuje do pleców i cała prawa strona mnie boli. Jedna położna stwierdziła, że taka natura tej piersi. Druga z poradni laktacyjnej stwierdziła napięcie mięśni u małego (rehabilitant I lekarz potwierdzili, ale jest ono znikome i nie musimy rehabilitować tylko inaczej chwytać i nosić maluszka) i zmieniła mi technikę karmienia. Kolejna zaleciła kurację ibuprofenem. Przez wszystko przeszliśmy, a ból nadal jest. Dopiero za tydzień mam wizytę u lekarza i już z bólu nie daję rady. Ja się stresuję i mały wtedy też. Nakładki też próbowałam i dla mnie to kompletny niewypał. Macie jakieś pomysły? Co jeszcze może pomóc? Przy odciąganiu pokarmu (przy małej sile odciągania) pierś nie boli. Stosowałam okłady z szałwi, olejek kokosowy, bepanthen, itd. Będę wdzięczna za rady.

  • Monika
    17 kwietnia 2017 at 07:02

    Czy jest na stronie „KOMPENDIUM BOLESNEJ BRODAWKI CZ. II” ?
    Szukam informacji o bolącej brodawce po 5-ciu miesiącach karmienia.

  • Edyta
    20 kwietnia 2017 at 03:09

    witam! przez pierwsze dni karmienia odczuwałam potworny ból – zaczęły mi się robić strupki. Mój mąż dobijał mnie mówiąc, że nieprawidłowo przystawiam dziecko… po kłótni i płaczu (moim) znalazł ten filmik – wymagało to gimnastyki i wytrwałości, ale ból jak ręką odjął. Hafijo proszę polecaj mamom karmiącym ten filmik – bo prawidłowe przystawienie, zwłaszcza, jak ktoś tak jak ja ma płaskie brodawki, nie jest łatwe
    https://www.youtube.com/watch?v=7FJuBn2bgNk

  • Kasia
    20 kwietnia 2017 at 07:29

    A blednaca brodawka, jest jakiś sposób poza zasilaniem zębów podczas i po karmieniu??

  • Kasia
    20 kwietnia 2017 at 07:30

    *zaciskaniem zębów

  • Oka
    29 lipca 2017 at 21:13

    Witam a ja mam pytanie. Korzystam w jednej piersi z kapturka niestety musiałam go użyć i teraz cierpię bo zrobiły się na sutku rany jakby z poparzenia wypełnione płynem. Co robić w takiej sytuacji. Ratunku bo jestem o.krok by podać mm.

  • AJdiaj
    23 września 2017 at 15:51

    U mnie dzieje się coś dziwnego. Od około 3 tygodni podczas karmienia czuje ogromny ból. Promieniuje jak kłucie od brodawki przez całą pierś aż do pachy :(Na początku mojego karmienia nic się nie działo 2.5 miesiąca przeszło pozytywnie 🙁 Az boje się wystawiać pierś bo wiem ze zaraz czeka mnie ogromny ból fizyczny. Moje brodawki mają takie maleńkie pęknięcia, są nieregularne ale…. nie krwawia, po karmieniu bardzo długo są blade. W dodatku po karmieniu boli mnie calutka pierś. Co to i jak sobie poradzić bo tak bardzo nie chce przestać karmić ale moje ciało krzyczy co innego 🙁

  • Sandi555
    19 października 2017 at 14:53

    Na szczęście mam to już za sobą..

  • Karina
    21 grudnia 2017 at 21:07

    Witam, mój problem nie jest początkującej matki karmiącej… Moja córeczka ma prawie roczek… karmimy się cały czas 🙂 ale od około miesiąca córeczka, powiedzmy podgryza, przygryza sutki 🙁 podczas ssania ząbek wbija się w otoczkę i robi ranki 🙁 boli strasznie… Mimo, że córeczce ząbki wyszły około 7 miesiąca to dopiero teraz mam problemy… Ona nie gryzie, tylko przytrzymuje, podgryza… Zabieram wówczas pierś i tłumaczę, że nie wolno… czasem co sekundę, ale rezultat jest MARNY!! Co mogę zrobić? Jak wyleczyć brodawki? bo co się podgoi to zaraz sytuacja się powtarza… smaruję lanoliną, aby nawilżyć… Proszę pomocy, bo już nie wiem co zrobić 🙁

  • Didi85
    5 stycznia 2018 at 17:05

    Jestem 5 tygodni po porodzie. Lewa pierś po początkowych bólach doszła do siebie i mogłabym nią wykarmic całe przedszkole. Z prawa jest gorzej od samego początku: najpierw fizjologiczny ból, potem dwie spore krwawiace dziurki-rany, na które polecono mi nakładkę silikonowa. Karmilam przez nakładkę, stosowałam różne maści, własny pokarm, wietrzylam piersi i rany goily się, a po zdjęciu nakładki otwierały na nowo. Kupiłam muszle – sutek wreszcie zagoil się. Niestety teraz pierś okropnie boli przy karmieniu bez nakładki. Ból przypomina ściskanie kombinerkami i skutecznie obrzydza mi karmienie. Podczas przystawiania dziecka cała się poce i naprawdę cierpię. Przecież niemożliwe, żebym do jednej piersi przystawiala dziecko dobrze, a do drugiej źle. Czy to możliwe, że to jakaś diabelska druga faza bólu fizjologicznego, która po prostu minie?

  • Magda
    3 lipca 2018 at 14:07

    A ja chciałam zapytać o muszle laktacyjne, kupiłam je do wietrzenia brodawek, a teraz zakładam podczas karmienia na drugą pierś, z której aktualnie nie karmię i zbiera się trochę mleka. Zastanawiam się czy podawać to mleko dziecku na bieżąco, mrozić czy wylewać, żeby nie zaburzyło to laktacji? Podawać wieczorem np. może?

skomentuj