Umyj krocze… ale na pewno?


Pierwszy kwietnia dal mi do wiwatu. Przeczytałam CZTERY teksty, zupełnie różnych autorów, w zupełnie różnych miejscach, napisane w zupełnie innych językach. Tyczyły jednego tematu: seksu matek. Te teksty miały jedną cechę wspólną. Były do granic możliwości wkurzające. Może kogoś innego by nie wkurzyły, ja poczułam się jak w seksistowskim koszmarze.

 

Oto czego dowiedziałam się o matkach po porodzie i ich życiu seksualnym oraz powinnościach wobec męża:

 

– umyj sobie krocze

– ogól sobie krocze

– pomaluj paznokcie

– ułóż włosy

– krocze już umyłaś?

– użyj perfum

– załóż seksowną bieliznę (niewygodnie? nieważne, załóż!)

– uwiedź na nowo swojego partnera. TAK TY JEGO, bo inaczej ODEJDZIE lub zacznie się rozglądać za inną!

– pokaż mu że ci zależy – staraj się w dwójnasób, chyba nie chcesz żeby poszedł do innej?

– i pamiętaj: SEKS po porodzie musi być udany, bo TO jest KLUCZOWE, żeby utrzymać męża przy sobie

 

Pomyślałam sobie, że współczuję każdej kobiecie, która te rady weźmie do serca.

Matka po połogu, dziecko ma 3 miesiące i co? Kosmetyczka, golenie wzgórka łonowego i malowanie paznokci? Tak, mało ma kobieta na głowie „powinności” dyktowanych przez społeczeństwo. jeszcze i to POWINNA!

I to ma być Wasza cholerna norma? Ma uwodzić męża?!

Z całym szacunkiem, ale jeżeli tak wygląda ‚normalny’ związek to jest to chore! Takie rady, podawane w kontekście tego jak znaleźć znów wspaniała seksualną relację z mężem są powodem frustracji i wycofania. Kobiety wstydzą się kiedy nie wyjdzie seks od razu za pierwszym razem, kiedy nie mają czasu malować paznokci, jak je krocze boli w koronkowej bieliźnie, załamują kiedy seksu przez pół roku nie będzie, bo blizna po szyciu boli jak cholera, bo nietrzymanie moczu to coś więcej niż starcza przypadłość. Seks rodziców po porodzie spłycony i spłaszczony do paznokci, umytych włosów i uwodzenia mężczyzny przez KOBIETĘ! Tak to ON musi widzieć, według autorów tych tekstów że TOBIE zależy, bo na co dzień EGOISTYCZNIE jesteś zajęta dzieckiem, a powinnaś mężem! Seks ma być różowy, gładki i pachnący jak w filmach.

 

Panowie  co żyjecie w tej waszej utopii małżeńskiej, myśliciele, którzy w seksie widzicie tylko pachnące piórka a nie widzicie fizjologii i emocji – oto kilka rad skierowanych do Was.

 

– rusz tyłek i zrób obiad

– umyj siusiaka

– daj jej się wyspać

– porozmawiaj z nią

– jak mówi, że ją boli krocze, to znaczy że ją boli krocze

– jak rehabilituje cewkę moczową to ma w nosie wygolone pachwiny

– umyj siusiaka

– pokaż że mimo dolegliwości jakie może zafundować poród nadal tobie na niej zależy

– powiedz jej że jest piękna i że ją kochasz

– uwiedź ją

– pogódź się z tym, że twoje seksualne potrzeby nie są na pierwszym miejscu kiedy ona ma w środku nadal szwy

– TY kup jej bieliznę – nie musi być ładna, powinna być wygodna

– i pamiętaj – seks po porodzie już nie będzie taki sam jak kiedyś… no NIE i już

– a siusiak umyty?

 

A poważnie o seksie rodziców już niebawem na blogu, przeczytacie bardzo mądry wywiad o tym co naprawdę jest ważne, a nie jakieś dupsy i pierdoły o paznokietkach i bieliźnie…

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

145 komentarzy

  • Ola
    1 kwietnia 2015 at 21:28

    Uśmiałam się do łez! Brawo dla Ciebie Hafija! 🙂
    A tak poważnie, to jakby ktoś miała jakieś wątpliwości udany seks po porodzie zależy od obojga partnerów. Mówię to ja – matka po dwóch porodach SN. A paznokci nie maluję do dziś, mimo że syn ma już 3 lata 😀

    • romek
      2 kwietnia 2015 at 08:31

      seks po porodzie jest dużo fajniejszy!

    • Ola
      2 kwietnia 2015 at 15:26

      Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam ;).

  • mama misi i tosi
    1 kwietnia 2015 at 21:29

    amen 🙂
    jak to dobrze, że jesteś

  • gocha
    1 kwietnia 2015 at 21:29

    Boski ten tekst 😉 brawo w koncu glos rozsadku 😉

  • Patrycja
    1 kwietnia 2015 at 21:30

    wow! czytasz w moich myslach…..kazdy facet powinien to przeczytac 🙂

  • Marta mamawbiegu.pl
    1 kwietnia 2015 at 21:32

    Genialne! Naprawdę tacy ‚mężczyźni’ są? Szczęśliwie ominął mnie taki egzemplarz;) A seks po porodzie jest tak wyczekany i niezwykły, że jeśli tylko obie strony są już nie niego gotowe jest magiczny bez piórek w tyłku i brazylijskiej depilacji 😉

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 21:42

      Czytałam takiego „hamerykańskiego” gościa co to napisał, że kobiety zaniedbują męża i zastępują go dzieckiem SZCZEGÓLNIE na początku. I to była kropla która przelała czarę…

    • Marta mamawbiegu.pl
      1 kwietnia 2015 at 21:57

      A, nie no jak Pan z Hameryki to sorry 😉

    • zuza
      2 kwietnia 2015 at 07:31

      Takie MĄDROŚCI można także usłyszeć na naukach przedmałżeńskich…ech…

    • eM
      2 kwietnia 2015 at 09:41

      Matko, nie wiem gdzie takie słyszałaś, ale współczuję… u nas na szczęście Ksiądz całkiem sensownie gadał.

    • mama Tadka
      7 listopada 2015 at 21:07

      nic takiego na „moich” naukach nie miało miejsca, wręcz przeciwnie

    • ikona
      2 kwietnia 2015 at 10:17

      bo pan hamerykanin w dupie miał swoją żonę a głównym tematem jego rozmyślań było to, czy jego siusiak już się może znaleźć w jej pochwie i dlaczego jeszcze nie.

  • agnieszka
    1 kwietnia 2015 at 21:32

    Rewelacja zarabiscie i konkretnie napisane:) super:)

  • ana
    1 kwietnia 2015 at 21:37

    przeczytałam tytuł i pomyślałam, Boże co ta „baba” pisze… przeczytałam cały post i… sama prawda w nim, szkoda, że większość czytających to kobiety, nie faceci…

    • Karolina z PoradyMamy
      11 kwietnia 2015 at 20:26

      Pomyślałam dokładnie to samo. Ciekawe ilu z czytelników bloga to mężczyźni?

    • Paweł
      18 lipca 2018 at 22:02

      Ja się zgłaszam, umyłem siusiaka i idę spać 😉

  • PurBlanka
    1 kwietnia 2015 at 21:37

    Jesteś genialna !

  • Gosc
    1 kwietnia 2015 at 21:39

    zgadzam sie ze wszystkim oprocz tego ze seks po porodZie nigdy juz nie bedzie taki sam… Bo u mnie jest taki sam jak przed co najwyzej rzadziej 😉

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 21:41

      no to jednak nieco inny 😉

    • MamaDwójki
      2 kwietnia 2015 at 07:55

      Rzadziej zazwyczaj oznacza przyjemniej, więc może i lepiej 😉

  • miraga
    1 kwietnia 2015 at 21:41

    Więcej takich tekstów, to i męski punkt widzenia może się zmieni
    🙂

  • domowy bajzel
    1 kwietnia 2015 at 21:47

    Nic dodać, nic ująć. Brawo!

  • Malwina
    1 kwietnia 2015 at 21:50

    Fantastycznie się to czytało i już nie mogę doczekać się więcej

  • piwnooka
    1 kwietnia 2015 at 21:51

    Te 3 miesiące po porodzie, to niech się kobieta umaluje, włos zrobi, paznokcie choćby bezbarwnym „majzgnie”, ale DLA SIEBIE. Na pewno poczuje nową energię i zobaczy znów siebie.

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 21:53

      To jest właśnie ta OGROMNA różnica w podejściu. Co innego dla siebie, co innego jak sama chce i znajduje na to przestrzeń w swoich emocjach i swojej cielesności. To nie jest jej powinność i właśnie o to mi chodzi 🙂

  • ev
    1 kwietnia 2015 at 21:52

    Eh a u mnie ponad pol roku minelo a blizna po nacieciu boli jak… 🙁 i tu mawet malowanie paznokci (niestety) nie pomoze:P

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 21:55

      Otóż to! O bliznach też będzie!

    • ev
      1 kwietnia 2015 at 22:03

      To chociaz wolalabym zeby mnie to nie dotyczylo, czekam z niecierpliwoscia 🙂

    • domowy bajzel
      1 kwietnia 2015 at 22:03

      Mnie czasami boli blizna po cc, a jestem 4lata po porodzie. Zwiastuje mi deszcz i złą pogodę. Tylko kurcze, numerów w totka podać nie chce 😉

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 22:07

      Nie chce? Dziwna jakaś 😛

    • Dot
      27 marca 2017 at 22:56

      Jest fizjoterapia blizny krocza. Tak jak i blizny po cc. Naprawdę pomaga. Warto. Poza tym jako skutek uboczny poprawia przyjemność z sexu 😉

  • futrzak
    1 kwietnia 2015 at 21:53

    😀

  • Joanna
    1 kwietnia 2015 at 21:55

    umyty siusiak mnie rozwalił 🙂 super

    • Edyta
      2 kwietnia 2015 at 22:44

      bo faceci zawsze chcą żeby kobietka była czysciutka, wydepilowana i takie tam….a sami niestety potrafią zapominać o niebanalnym myciu zębów:(

    • mama Tadka
      7 listopada 2015 at 21:10

      oj tam już, mój mąż zawsze czyściutki z własnej inicjatywy, w tym to mu chyba nawet nie dorównam…

  • Kinderki. eu
    1 kwietnia 2015 at 21:55

    Doskonałe 🙂 Ubawiłam się przed snem 🙂

  • Agnieszka
    1 kwietnia 2015 at 21:57

    W ogóle, jeśli facet oczekuje, że po całym dniu użerania się z obowiązkami domowymi i dziećmi kobieta z radością przedłoży seks nad upragnione kilka godzin przespane jednym ciągiem, to mam dla niego jedną, TYLKO JEDNĄ radę:
    zrób kolację, wykąp dzieci, kurze pościeraj, rozwieś pranie. Dzięki temu ona wieczorem nie padnie na pysk. Tylko tyle wystarczy.

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 22:02

      Zapomniałaś o myciu siusiaka 🙂

    • awersja
      2 kwietnia 2015 at 10:55

      Jeszcze niech poprasuje hehe

    • Edyta
      2 kwietnia 2015 at 22:45

      o tak:)

    • Matka wariatka
      19 lipca 2018 at 02:17

      Ale przeciez ON byl w pracy wiec musi odpoczac…

  • bedkowska.es
    1 kwietnia 2015 at 21:57

    Aaaaa mega wpis! Brawo! 😀 W końcu coś sensownego w tym temacie.

  • Barbarka
    1 kwietnia 2015 at 22:01

    Super 🙂
    Chociaż ja się trochę popłakałam. Mój D. jest cierpliwy i wszystko rozumie, z jego strony jest wszystko super. To raczej ja jestem jakaś taka… Płaczę po kątach, bo bym chciała jak kiedyś z tą iskierką, a jak co do czego przyjdzie, to jakoś nie mogę…myślę o tym, że mam brzuch inny, że już nie potrafię się tak ruszać, że mimo, iż minęło pół roku początek stosunku wciąż boli. On nie pogania, rozumie, ale mnie to stresuje
    I mimo, że staram się wyglądać jak najlepiej, to wiem, że nie jestem tak zadbana, że oczy podkrążone, on mi mówi, że ładnie wyglądam, a ja tylko się uśmiechnę i odwracam głowę, bo wiem przecież dobrze jak wyglądam

    Oczywiście nie narzekam na to, że urodziłam, że dziecko, bo kocham swoją Blanuszkę ponad życie. 1,5 roku starań, mój mały Cud…ale czuję się aseksualna 🙁

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 22:04

      Myślę, że o tym będzie na blogu też. Tymczasem trzymam kciuki!

    • nuta
      1 kwietnia 2015 at 23:33

      Ja cię dobrze rozumiem, też tak się czułam. U mnie minęło po ponad roku, nagle samo z siebie.

    • aga
      2 kwietnia 2015 at 10:20

      Trafiłam do Ciebie niedawno i aż trochę mi żal że już nie będę karmiła,rodziła i nie będę w połogu.Wspominam te etapy w swoim życiu całkiem ok.Może to los był dla mnie łaskawy że przeszłam łagodnie/choć nie bez różnych jak to w życiu bywa problemów/ dwa naturalne porody dwa naturalne karmienia i połogi .Może to los, może to mój charakter pozwolił mi to wszystko w ten a nie inny sposób naturalnie przyjąć i się z tym zmierzyć.Ale wszystkie dziewczyny które mają tę przygodę swojego życia przed sobą powinny tu do ciebie trafić ,choćby po żeby się dowiedzieć że nie zawsze wszystko muszą i że inni też coś dla nich powinni choćby „umyć siusiaka”.pozdrawiam <3

  • www.zaraz-wracam.pl
    1 kwietnia 2015 at 22:01

    Genialny tekst. A tak na serio, to u nas seks po urodzeniu syna jest o 1000 razy lepszy niż był przed, choć po połogu podchodziliśmy chyba do zbliżenia z 5 razy. Na szczęście mąż był bardzo wyrozumiały i delikatny 🙂

    Ale siusiak umyty to mój mistrz 🙂

  • Marta mamawbiegu.pl
    1 kwietnia 2015 at 22:07

    .

  • THIZ
    1 kwietnia 2015 at 22:07

    „Każdego specjalistę można zastąpić skończoną liczbą studentów”. Sami sobie nawymyślają głupot, a później, w dorosłym życiu strasznie się zdziwią.

    Swoją drogą – ja mam chyba jakiś lepszy Internet, bo – całe szczęście – nie trafiam na takie głupoty:)

  • dorcia
    1 kwietnia 2015 at 22:11

    Rewelacja szczera prawda.a co do paznokci to kiedyś pomalowałam na co mój wtedy 3,5letni syn powiedzał ,że mam szybko umyć ręce bo są strasznie brudne,i nigdy więcej tego nie robić bo to głupie

    • KN
      2 kwietnia 2015 at 08:54

      Trzyletnie dziecko ci mówi, że MASZ czegoś nie robić bo jest głupie? Fajnie wychowujesz dziecko

    • Hafija
      2 kwietnia 2015 at 09:23

      Może kiedyś nadejdzie ten czas kiedy matki przestaną się czepiać innych matek, o to że wychowują swoje dzieci nie tak jak im się podoba lub nie podoba.

    • Vingag
      2 kwietnia 2015 at 10:35

      Hej, jak we Władcy Pierścieni:
      „Może kiedyś nadejdzie dzień, w którym matki przestaną czepiać się innych matek – ale to nie jest ten dzień!”!
      A tak na poważnie, to seks po porodzie nie jest dla matki łatwy – przynajmniej ja miałam świadomość tego, jak bardzo zmieniło się moje ciało. I wiadomo, że to nie jest najważniejsze, ale ciężko przyzwyczaić się do rozstępów i skóry na brzuchu powiewającej jak flaga na wietrze..

    • Laura
      3 kwietnia 2015 at 00:52

      Moja skóra nie powiewa jak flaga tylko klapie jak klapa od śmietnika

    • Edyta
      2 kwietnia 2015 at 22:48

      zgadzam sie! Darcia opowiada swoją historie i absolutnie z niej nie wynika że zle wychowuje swoje dziecko!!! co za komentarz KN (!) grrrr

    • Edyta
      2 kwietnia 2015 at 22:49

      o tak:)

    • Kasia
      27 marca 2017 at 21:35

      Czytam i myśle: dokładnie to samo co u nas 🙂
      Mój pięciolatek mówił mi, a nawet prosił zebym nie malowała paznokci (chyba ze bezbarwnym :D) bo brzydko wyglądają. A ostatnio mowil zebym włosów nie farbowała, zmienił zdanie jak pozwoliłam mu wybrać (wspólnie) kolor farby do włosów 😀

  • Bąbelkowoo.pl
    1 kwietnia 2015 at 22:12

    Fajny tekst 😉 Uśmiałam się i kazałam mężowi czytać! Tak do śmiechu, bo u nas na szczęście jest inaczej 😉

  • Say_k
    1 kwietnia 2015 at 22:12

    Cudna do granic 🙂 zakochalam sie :)) i na pewno bede tu zaglądać bo to moj pierwszy raz tutaj 🙂

  • Olomanolo.pl
    1 kwietnia 2015 at 22:20

    To tekst jest facetów, ale tylko tych z umytymi siusiakami. Generalnie to kobieta powinna te wszystkie wymienione rzeczy robić chyba dla siebie, prawda?

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 22:23

      Dla siebie – tak, powinna – niekoniecznie, bo jak nie chce, albo nie ma siły, albo czasu, albo chęci to nie musi nic 🙂

  • Eli Milamalim
    1 kwietnia 2015 at 22:21

    Nie no, chyba kobitki nie dają się na to nabrać nie?

    • Hafija
      1 kwietnia 2015 at 22:23

      Mam nadzieję, że nie 🙂

    • THIZ
      1 kwietnia 2015 at 22:35

      Ja mam nadzieję, że faceci tez nie:)

  • Mia
    1 kwietnia 2015 at 22:23

    Cudowne! Uśmiałam się. 🙂 Ach, ci biedni zaniedbani chlopcy….

    • jed
      1 kwietnia 2015 at 22:34

      ale co najważniejsze z umytymi siusiakami 🙂

  • paula
    1 kwietnia 2015 at 23:27

    A ja odwrotnie niż przed ciążą…mam ochotę na sex prawie codziennie i ta chęć jest ogromna i zupełnie inne rzeczy mnie kręcą. . Z tym ze facet ma ochotę rzadko.. sam z siebie raz na dwa tyg… jesteśmy ze sobą już 7 lat i może to ta przyczyna – znudziłam się mu… ech wstyd mi mówić i swoich pragnieniach tym bardziej ze czuje ze on traktuje mnie (ja sama chyba też tak ) na 1 miejscu jako matkę a później kobietę. .. wstyd mi mówić o tym na co mam ochotę. .. a w dodatku dziecko śpi z nami w łóżku BZ racji karmienia piersią (juz 10 msc ) a mąż kładzie się wcześnie soac bo wstaje o 5…. nijak porozmawiać :/

  • nuta
    1 kwietnia 2015 at 23:28

    Ja przez rok po porodzie, wolałam by poszedł do innej niż chciał ze mną seks uprawiać. A paznokcie to mogłam innym ze złości wyrywać niż swoje malować

  • Marlena
    1 kwietnia 2015 at 23:44

    Jak dobrze, że ja nie musiałam malować sobie paznokci, uwodzić, zakładać niewygodną bieliznę… Jak dobrze, że mój mąż w pełni zaakceptował moje nieidealne ciało i że chociaż ten seks po porodzie nie był takim „wooooow” jak wcześniej, to delikatność mojego męża była dla mnie nieoceniona! Cierpliwość zostanie wam wynagrodzona drodzy Panowie! 😉

  • Joanna
    2 kwietnia 2015 at 01:52

    Uwielbiam Cię!!!! 🙂

  • Natalia
    2 kwietnia 2015 at 05:41

    Tak coś czuję, że te „rady” pisali mężczyźni którzy nie bardzo kochali swoje kobiety i odeszli do innych.

  • Budująca Mama
    2 kwietnia 2015 at 05:57

    Ja to jednak jestem szczęściarą. Dwa razy mi się udał pierwszy raz 🙂 bez pomalowanych paznokci i stringów 😛 ba! Po drugim porodzie nawet lepiej… Ciekawam, co pisali by o ostatnim razie przed porodem. Kurde! Czy ta moda na sprowadzanie seksu jedynie do czystej fizyczności nie minie? Przecież w małżeństwie istnieje też miłość! Ciekawe, że nie napisali umyj zęby 😉

    • Renata
      2 kwietnia 2015 at 14:18

      O tak, mycie zębów koniecznie!

  • Karolina
    2 kwietnia 2015 at 06:41

    super tekst! moja położna środowiskowa tez dawała mi super rady żeby to mąż się nie obraził ze tylko dzieckiem się zajmujesz bo zaniedbany pójdzie do innej i o seksownej bieliźnie tez wspomniała. oczywiście wysmialam ja bo 3 tygodnie po porodzie naprawdę miałam inne rzeczy na głowie. do tego ledwie chodziłam bo blizna po cc ciągnęła jak cholera! stres lęk i sam na sam z noworodkiem a ona mi tu mówi o tym ze mąż się obrazi pff..

  • jerzyperski
    2 kwietnia 2015 at 06:44

    Jako mężczyzna widzę w tym wszystkim pewien absurd polegający na tym, ze w rodzinie Ona, on i Ono to My i patrzenie przez pryzmat powinności, walki o partnera, gubi najważniejszy element, spoiwo , tj. Miłość i owoc miłości. Musimy wspierać się wzajemnie poprzez dialog. Niestety 90% tych informacji żony wypłakują po kontach, zamiast o tym mówić…i to jest problem…brak dialogu !!!

  • Dorota
    2 kwietnia 2015 at 07:05

    Ale się uśmiałam! Rewelacyjny tekst. I zaapeluję jeszcze raz do panów: myjcie siusiaki! 🙂

  • Tedi
    2 kwietnia 2015 at 07:24

    Uśmiałam się, jak nigdy 🙂
    Szczerze to po porodzie się trochę obawiałam seksu, ale okazało się, że mąż ma podobne obawy i po rozmowie wszystkie troski zniknęły. Teraz się z tego śmiejemy i nie przywiązujemy wagi do pomalowanych paznokci i seksownej bielizny 🙂

  • kamila
    2 kwietnia 2015 at 07:32

    Wpis, który powinien dawać do myślenia niektórym mężczyznom i niestety także kobietom. Cieszę się, że mój mąż jest bardzo wyrozumiały i na tym polu miałam zawsze wsparcie w nim. Współczuję kobietom, które nie miały wsparcia w żadnej ze stron… Serdecznie pozdrawiam 🙂

  • Matka Córek
    2 kwietnia 2015 at 07:41

    chłopaki! myjcie siusiaki!!!

  • mary
    2 kwietnia 2015 at 08:00

    swietny tekst, dobrze, ze w internecie mozna znalezc jeszcze normalne opinie takie jak Twoja;-)
    a ja o seksie w ciazy- to moja pierwsza ciaza i martwilam sie,ze nie bedzie tak samo,bo bylo mi ciezko,bolalo mnie wszystko i czulam sie dziwnie. wszystko sprowadzalo sie do myslenia „to Twoja wina,wiec zrob cos z tym”. na szczescie On wiedzial,co sie dzieje w mojej glowie;-) szkoda,ze kobiety sprowadza sie do roli WINNEJ,a mezczyzny POKRZYWDZONEGO, zwiazek to cos wiecej niz zaspokojanie swoich potrzeb… pozdrowienia!!

  • PannaAgata92
    2 kwietnia 2015 at 08:35

    Dobrze napisane 🙂 czekam na następny tekst z niecierpliwością!

  • muaah
    2 kwietnia 2015 at 08:37

    Jestem tutaj pierwszy raz i wiem, że na pewno tu wrócę! Kurde, ekstra podejście 😀

  • ewe
    2 kwietnia 2015 at 08:49

    Ja niestety sie zgadzam z pierwsza czescia, ktora krytykujesz. Po czesci. Oczywiscie powinno sie dac kobiecie czas. Mysle ze rok to duzo i wystarczajaco. Ja jestem 3 lata po pn i do dzis mnie boli slad po nacieciu. Raz na jakis czas warto sie umyc 😉 i cos ubrac. Mysle jednak ze sama uderzalas w ten pierwszy czas po porodzie wiec tu sie zgadzam. Pozniej warto czasami dac znac ze nam tez zalezy.
    Druga czesc o mezczyznach- nic dodac nic ujac!

  • mlodamama
    2 kwietnia 2015 at 09:26

    Zgadzam sie ze wszystkim poza bielizna -ta moze być ładna I wygodna !;)

  • kaszubkowo
    2 kwietnia 2015 at 09:28

    Tekst boski, jedno co bym zmieniła to słowo siusiak na penis. Klasyczny, zdrowy, normalny penis.

    • Joanna
      10 sierpnia 2017 at 22:26

      o to to!

  • Paulina
    2 kwietnia 2015 at 09:37

    Świetnie napisane 🙂 mój mąż na szczęście okazał tyle wsparcia, że mimo poporodowych dolegliwości i kompleksów, udało nam się na nowo sprawić, że zbliżenia stały się przyjemne 🙂 Ale na pewno – jak napisał wyżej Pan Jerzy – nie może zabraknąć dialogu. Pozdrawiam 🙂

  • tyska
    2 kwietnia 2015 at 09:44

    ha, brawo! pokładam się ze śmiechu, co za … takie bzdury wypisują! seksizm i szowinizm… PS z tym penisem to racja, jaki tam siusiak 🙂 gdyby mi mój maż wspomniał coś na temat paznokci czy fryzury albo seksu w czasie połogu to chyba leciałby na wysokości lamperii razem ze swoimi szpargałami… Dzięki Bogu mam normalnego faceta, choć z jego rodzina gorzej.. 🙂

  • Ola
    2 kwietnia 2015 at 10:03

    Ja przez kilka miesięcy nie byłam w stanie nawet pomyśleć o seksie, a co dopiero coś zadziałać… A mój mąż kochany przecież widział jak się czułam, jak mnie bolało… Czy on jest bezmyślnym, nieczułym samcem bez serca??.. No przecież jak facet kocha i nie jest chamem, egoistą, to będzie wyrozumiały, poczeka przecież, wytrzyma…. i nie będzie chodzić po domu obrażony i naburmuszony, bo ja nie mam ochoty… Czekał i nie miał żadnych pretensji… Czekaliśmy razem, aż ja poczułam się gotowa i było wszystko pięknie 🙂
    Współczuję bardzo kobietom, które mają zdziecinniałych egoistów…

  • Esti
    2 kwietnia 2015 at 10:22

    Mój mąż czytał chyba ten tekst 10 lat temu 🙂
    Sądziłam że wszyscy faceci wiedzą jak opiekować się kobietą po porodzie.
    Jestem dumna że mój mąż jest taki a nie jak panowie z innych artykułów.
    Tekst powinien znaleźć się na ulotce seks po porodzie

  • NastusioweLove
    2 kwietnia 2015 at 10:23

    Uwielbiam Cię!!!

  • ewa
    2 kwietnia 2015 at 10:43

    Najlepiej by było gdyby się kobieta sklonowała i miała jeden egzemplarz na każdą z przypisywanych jej ról: matka, żona, kochanka – wiecznie chętna bogini seksu, kucharka, pracownica, córka, siostra, przyjaciółka, sportsmenka – jędrna, bez cellulitu, sprzątaczka. No i wtedy będzie dobrze, będzie spełniać wszystkich potrzeby, przyda się tylko jakiś dodatkowy dom dla tych wszystkich klonów 😉

  • Mała Mi
    2 kwietnia 2015 at 10:56

    Z całym szacunkiem, ale to jest, moim zdaniem, dorabianie ideologii do zaniedbania się. Po prostu. Na pomalowane paznokci, umycie włosów czy depilację naprawdę nie potrzeba tyle czasu (wiem, sama jestem mamą niemowlaka). Chyba niektórym kobietom przestaje się chcieć (albo nigdy im się nie chciało) i teraz znalazły sobie idealną wymówkę.

    • Hafija
      2 kwietnia 2015 at 11:02

      Problem polega na tym, że po pierwsze nie MUSI się im chcieć, a po drugie czas każdej kobiety jej emocje i ciało po porodzie jest inne niż drugiej i jedna czas znajdzie a druga nie. Mówienie że to jest wymówka żeby móc się zaniedbać jest projekcją własnego życia na inną osobę a to już nie jest prawdziwy obraz macierzyństwa.
      A malowanie paznokci to wcale nie jest obowiązek i nie jest warunkiem pokazania że się o siebie dba. Lepiej wg mnie pójść na rehabilitację krocza, jak się ma problemy, zadbać o wypoczynek i zdrowie niż skupiać się na paznokciach i bieliźnie.

    • oleńka
      3 kwietnia 2015 at 01:31

      Co Wy kurna macie z tymi paznokciami….? Po kiego grzyba trzeba je malować, możecie mi wytłumaczyć fenomen malowania paznokci w połogu??? Bo ja nie rozumiem…. Nie macie naprawdę innych problemów?

    • Pamela
      10 sierpnia 2017 at 22:04

      Ej ja nigdy nie malowalam paznokci i się nie malowałam, depiluje się tylko gdy mam ochotę i używam do włosów metody no-poo (bez szamponu). A w mojej opinii jestem niezlą laską. Ciekawe jak byśmy się dogadały.
      Żadna kobieta nie ma obowiązku depilacji i malowania paznokci. Partner powinien akceptować każdy wybór jeśli chodzi o ciało kobiety i na odwrót. Ja pozwalam mu zgolić się na łyso, chociaż uwielbiam długie włosy, od pozwala mi przefarbować włosy na niebiesko, chociaż woli naturalne. Nie kochamy się za wygląd.

  • Joanna M.P.
    2 kwietnia 2015 at 11:36

    Niesamowicie mnie rozbawiłaś 🙂 No i … święta racja 🙂

  • Vanilla Island
    2 kwietnia 2015 at 11:59

    Rewelacja! Dla mnie tekst dnia 😀

  • Aleksandra
    2 kwietnia 2015 at 12:11

    Jestes genialna. Chyba Cie sklonuje i zabiore do Francji. Kraj nad Wisla ma swoja Hafije nad Sekwana nie.A tak serio .Kazda kobieta po porodzie powinna byc traktowana jak krolowa a mezczyzna oprocz mycia siusiaka niech myje podloge,wanne, naczynia. …Nie tylko amerykancy tacy madralinscy. WE Francji na kazdym kroku Ci przy pomina ja, ze jestes kobieta kochanka matka potem.Niektorzy mezczyzni nie chca,by ich kobiety karmily piersia gdyz spadnie im libido- piersi sa dla tatusia

    • Edyta
      2 kwietnia 2015 at 22:56

      oj to chyba do Francji nie pojadę;-)

    • Dorota
      21 lipca 2018 at 23:51

      Egoiści! Jakby mi facet tak powiedział…. bieda by była

  • anna j
    2 kwietnia 2015 at 12:42

    dobry tekst !!
    babe boli, to znak ze jej nie zalezy i wymysla, wyolbrzymia !! przeciez nie moze byc tak zle po takim dlugim czasie, nie!!
    ale jak faceta boli, chocby glowa, uciekaj gdzie mozesz, bo nie daj losie go dotkniesz, to skroci cie o leb !!

  • Mini
    2 kwietnia 2015 at 13:04

    A ja myślę, że te teksty są potrzebne. Tylko że nie wszystkim. Kobieta, która po porodzie pamięta, że oprócz tego że stała się matką wciąż jest kobietą, żoną, córką nie potrzebuje takich wskazówek. Ale kobieta, która przez cały okres ciąży, bez wyraźnych wskazań medycznych nie współżyje z mężem, klekota tylko o dziecku a po porodzie to już w ogóle nie zwraca uwagi na męża. Wiadomo, że okres połogu jest okresem świętym i współżycie jest wtedy wręcz niezdrowe dla kobiety i jej mężczyzny. Ale kiedy już wrócimy do siebie może warto przemyśleć, że nie tylko dziecko i kobieta mają swoje potrzeby, ale mężczyzna też (dla niektórych chyba o dziwo). I nie spłycajcie ich potrzeb do beznamiętnego seksu. Przecież oni też potrzebują bliskości, ciepła, więzi i uwagi. Tylko wam o tym nie powiedzą. Ja mam szczęście bo mój mówi. Ale nie wszyscy tacy są. Przestaniecie poświęcać im uwagę, to jest chyba logiczne, i to nie tylko u mężczyzn, ale u całego ludzkiego gatunku, że lepiej nam się przebywa z kimś kto nas słucha i zwraca uwagę na nasze potrzeby. Jako położna widziałam już dość kobiet które po porodzie są tylko Matkami Polkami i nikim więcej. Nikt nie każe malować paznokci. Ale umyć się raczej warto. I to nie dla męża ale dla siebie. A i nawet te paznokcie dla siebie. Tyle współczesne kobiety krzyczą o tym że społeczeństwo nie zwraca uwagi na ich potrzeby. A mężczyźni? Myślicie że oni są tylko bezdusznymi workami mięśni i kości z instynktami, bez uczuć i potrzeb??
    A artykuł przejaskrawiony. Mocno.

    • Hafija
      2 kwietnia 2015 at 19:39

      Nie wiem jak można zapomnieć że jest się kobietą, o tym się nie da zapomnieć 🙂

  • ana
    2 kwietnia 2015 at 13:12

    no to przestaje mieć wyrzuty sumienia ;)…a tak poważnie ,od porodu nie mam ochoty na seks,zwłaszcza po pierwszym razie,kiedy blizna strasznie bolała :/. Mój mąż mi nie wierzy-myśli,że to coś z cyklu mam globusa… dochodzi zmęczenie Do tego niebawem nastąpi zamiana ról, przekona się jak to jest po całym dniu opieki nad maleństwem+domowe obowiązki, i wtedy ja zrobię mu wyrzut-dlaczego nie masz ochoty na seks, przecież Ty siedzisz tylko w domu i zajmujesz się dzieckiem :DF

  • Karolina
    2 kwietnia 2015 at 14:08

    Ja pod dwóch porodach SN i u nas sex taki sam jak przed! Tyle, że według mnie, nie tylko sam poród, ale w dużej mierze posiadanie dzieci zmienia tą relację łóżkową. Bo ja czasami jestem naprawdę skrajnie wykończona całodniową opieką nad potomstwem i zwyczajnie o 22 padam na pysk i ani mi myśleć o sexach. A przede mną jeszcze wizja kilkukrotnego nocnego wstawania. A gdy jestem wypoczęta, to już inna sprawa 🙂 A kiedyś wypoczęta byłam zawsze…

  • Klaudis
    2 kwietnia 2015 at 14:22

    Ja również nie znoszę takiego podejścia do kobiety, jako wielofunkcyjnego robota, który nie ma uczuć i musi być na każde skinienie. Dlatego cieszę się,że poruszasz takie tematy, nawet jeśli niektórych to oburza. Dziwię się dziewczynom, które nie mają najmniejszego dystansu do życia i nagle piętnują matki, które „mają czelność” twierdzić,że są zmęczone opieką nad dzieckiem. A na jakiej podstawie sądzą,że to wina samych kobiet, które niby o siebie nie dbają – przepraszam,ale że co? Nie myją się? haha nawiązując do tytułu. Nie znam ani jednej kobiety, która by o siebie nie dbała i nie chciała się podobać (a znam ich trochę). Moje życie intymne po porodzie, jest bardzo satysfakcjonujące, a mimo to nie przyszłoby mi nawet do głowy, żeby po tym artykule wmawiać innym kobietom,że każda porażka w łóżku wynika jedynie z ich winy. Nigdy też bym się nie szczyciła tym,że to zasługa wyłącznie moich pomalowanych paznokci i wydepilowanego ciała, bo to strasznie płytkie. Ja wymagam od siebie i mojego partnera czegoś więcej, żeby nam było razem dobrze np. uczucia, zaangażowania, zrozumienia czy wyobraźni.

  • demidoux
    2 kwietnia 2015 at 16:31

    Na prawdę tak myślisz? Że postaranie się dla swojego męża/partnera, czy to będzie pomalowanie paznokci, ogolenie nóg czy cokolwiek innego, to za dużo? My mamy ciążę, ruchy dziecka, dolegliwości, poród, karmienie piersią. On stoi obok ale już od początku wymagamy wczucia się w temat ( do pewnego momentu bardzo abstrakcyjny ) i zaangażowania na 100%. Potem oczekujemy, że będzie wstawał w nocy, gotował obiady, sprzątał itd mimo, że jego praca jest mniej elastyczna ( on sobie w biurze drzemki nie zrobi a my kosztem czystej podłogi możemy ;). Warto dać czasem swojemu mężczyźnie powód, dla którego wróciłby do nas z przyjemnością i pisze to ja, młoda mama.

    • Hafija
      2 kwietnia 2015 at 19:37

      Wróci do nas z przyjemnością jak kocha zawsze, a w związku staranie się to relacja dwustronna a nie „żono postaraj się żeby mężowi się chciało”

  • Kinga Wójcik
    2 kwietnia 2015 at 19:41

    Świetny tekst! I czy ten siusiak już umyty? haha ah

  • Ewa
    2 kwietnia 2015 at 20:18

    Szczerze mówiąc to ten seks w wymyślnej bieliźnie i z pomalowanymi pazurkami, fryzurką zrobioną jest opisany tak odświętnie, że przed urodzeniem pierwszego dziecka pamiętam takich ledwo kilka razy. I nie było fajnie – było „na siłę”, odświętnie właśnie. Fajnie jest wtedy gdy jest czas, jesteśmy wyluzowani i są siły. Rozumiem, że faceta męczy, że jemu się chce, a tu tylko żona gada o zakupach, pieluchach, kupach itp. Serio rozumiem – jemu jest niefajnie, jej jeszcze bardziej. Jeśli mąż ma oczy i dobrą wolę to zauważy ile wysiłku od kobiety wymaga pielęgnacja potomka i ile sił kosztuje ją rekonwalescencja po porodzie. Cholera – w zależności od tego czy sn czy cc to jest to przecież poważna ingerencja w organizm. Czy np. po operacji albo poważnym zabiegu facet zgodziłby się kilka dni po – nieprzesypiać nocy, nosić i pielęgnować kogoś innego, produkować dla kogoś innego z własnego organizmu porcje pokarmu itp, itd? W życiu – chciałby się wyspać, poleżeć, żeby ktoś mu jedzenie podał i szybko wrócić do formy. A kobieta? Jak jest naiwna albo ogarnięta manią perfekcjonizmu to pozwoli sobie wmówić, że ma sprostać tysiącu zadań, w tym zalotnej kochanki i to szybko bo jak nie to oj, oj 😉 Trzeba być dla siebie samego i dla małżonka dobrym i kochającym, a nie jak z taniego romansidła.

    Swoją drogą to rozumiem, że na czas tego odświętnego seksu trzeba dziecko wyeksmitować spać do innego pokoju? Bo seks po porodzie jest przede wszystkim cichutki 😉

  • mąż
    2 kwietnia 2015 at 20:43

    Żaden facet nie powinien nigdy mówić czegoś takiego swojej żonie. A jeśli mówi to jest palantem a ona idiotką, że z nim jest

  • Johnny
    2 kwietnia 2015 at 20:50

    – rusz tyłek i zrób obiad [V]

    – umyj siusiaka [v]

    – daj jej się wyspać [v]

    – porozmawiaj z nią [v]

    – jak mówi, że ją boli krocze, to znaczy że ją boli krocze (minal rok nieadekwatne)

    – jak rehabilituje cewkę moczową to ma w nosie wygolone pachwiny (minal rok nieadekwatne)

    – umyj siusiaka [v]

    – pokaż że mimo dolegliwości jakie może zafundować poród nadal tobie na niej zależy [v]

    – powiedz jej że jest piękna i że ją kochasz [v]

    – uwiedź ją [mission impossible]

    – pogódź się z tym, że twoje seksualne potrzeby nie są na pierwszym miejscu kiedy ona ma w środku nadal szwy [v]

    – TY kup jej bieliznę – nie musi być ładna, powinna być wygodna [i tak ci sie nie spodoba]

    – i pamiętaj – seks po porodzie już nie będzie taki sam jak kiedyś… no NIE i już [a bedzie wogole?]

    – a siusiak umyty? [v]

    • Hafija
      2 kwietnia 2015 at 20:58

      😀 check list

  • Artur
    3 kwietnia 2015 at 09:23

    Drogie Panie susiaka umyłem, jakby ktos pytał 🙂
    Współczuje wam takich panów, ale nie wszysczy są tacy uwierzcie.

    • THIZ
      3 kwietnia 2015 at 15:18

      Wstyd nam przynoszą;)

  • Niekonwencjonalna
    3 kwietnia 2015 at 15:43

    Piękne… Zapytałabym jeszcze o ogolone jajka i wyskubany „dup”…
    😀

  • Vixcen
    3 kwietnia 2015 at 17:42

    Przeczytałam tekst. Zerknęłam kilka komentarzy i nie.. Ja nie jestem ani matką, ani żoną. Nie uśmiałam się. Przeciwnie, tekst bardzo mnie zasmucił 🙁

  • Nasze Kluski
    3 kwietnia 2015 at 19:46

    Czyli wszystko odnosi się do tego, czym tak chętnie dzielą się już nastolatki na murach łazienek – „rolniku myj jaja przed skupem” oraz „myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny” ? Jednak edukacja seksualna w szkole przynosi rezultaty;) Pozdrawiam i zgadzam się w 100 %

  • Czekoladowy Szatan
    4 kwietnia 2015 at 14:13

    Hafija …. Oddaje ci hołd 😀 Czytasz mi w myślach 😀

  • Mama z prądem i pod prąd
    6 kwietnia 2015 at 10:42

    Taaak, tak to jest, że koronkowe majtki są z tych mniej wygodnych… 😉 Każda z nas ma swój czas, potrzebuje poczekać dłużej albo krócej. Wszystko jak mówią jest skrojone na miarę… Tylko My potrzebujemy pozwolić sobie robić tak jak czujemy, a nie tak jak ktoś powiedział czy zasugerował czy jak przyjaciółka robi… A my słuchamy i chcemy być podobne… Po Co???
    Tak jakoś mnie naszło stare hasło, że od brudu to się nie umiera… Jak jest tak sterylnie to można dostać, alergii…

  • Senga
    8 kwietnia 2015 at 17:32

    A mi się płakać chce jak to czytam… Urodziłam dwójkę 4 kilowych dzieci, nie byłam nacięta i nie miałam problemów z bólem po żadnym z porodów i chciałabym żeby wszystkie kobiety mogły się tak czuć…. Ale to chyba nie w Polsce, gdzie okaleczanie przy porodzie jest na porządku dziennym…

  • Agrafka
    13 kwietnia 2015 at 12:53

    To tak jeszcze w klimacie tego wpisu trochę.. dawno mnie żaden artykuł tak nie podpienił jak ten.. http://mamadu.pl/117949,seks-w-stalych-zwiazkach-nuda-i-smutek-czy-tylko-ja-mam-odwage-o-tym-mowic

    Nie chodzi tylko o seks po porodzie. O seks w ogóle. Seks nie tylko ma być regularnie, ma być też namiętny aż po grób, bo jak nie… Ja pierdziele, przestańmy wychowywać dziewczynki w duchu monogamii bo to jak widać do niczego nie prowadzi…

  • Marek
    22 kwietnia 2015 at 12:44

    W całości się z Tobą zgadzam, nie wiem w czym ludzie mają interes, że wypisują takie bzdury…

  • matka ale chyba juz nie zona
    26 listopada 2015 at 13:10

    A ja nie wiem co to seks po porodzie. Moja 16 miesiecy od kiedy urodzilam a moj maz wykreca sie jak moze. Mam juz tego serdecznie dosyc. Sluchania ciaglych wymowek i jego docinek. Mam juz dosyc wszystkiego i zycia w talien formie.

  • Gosia
    9 grudnia 2016 at 14:16

    Ja nie wiem skąd ci mężowie, co maja takie wymagania. Mój razem ze mną zajmuje się dzieckiem. Nieprzespana noc małego to nasz wspólny problem i wspólne zmęczenie. On ma chyba trochę gorzej, bo zmęczony po pracy a tu w domu wymagający niemowlak, ja to chociaż więcej poleżę z małym ? a jak usypiam przy cycu małego, to czasem zasypiamy na wyścigi z mężem. Sam mówi, że często po prostu jest zmęczony wieczorem i nie ma na nic innego siły. A poza tym nie narzekam, jest nawet fajniej niż przed porodem, tylko trochę rzadziej ?

  • JInx
    9 grudnia 2016 at 16:13

    Fajnie napisane, ale mi już w ciąży spadło libido (choć potem nieco wzrosło w trzecim trymestrze), a po porodzie spadło jeszcze bardziej i przez 16 miesięcy karmienia nie wróciło nadal.

  • Karolina
    9 grudnia 2016 at 19:42

    Ahaha, czytam to sobie i usypiam moją 6-miesięczną córeczkę przy piersi. Nie wiem, jak u Was, drogie Mamy, ale jak bym już się tak wyszykowała jak chcą Ci wujkowie-złote-rady z Ameryki to czasu na seks już by nie wystarczyło, bo młoda pewnikiem obudziła by się na kolejny posiłek, albo starszy obudził się bo „mamo pić!” etc. 😉

  • Gucio
    28 marca 2017 at 08:11

    Czytając ten tekst, odnoszę wrażenie, że z każdej kobiety facet musi robić co najmniej królową. Ja rozumię, że poród dla kobiety to bardzo duże obciążenie dla psychiki i organizmu, który potrzebuje nawet kilku miesięcy by się zregenerować.
    Ale do tanga trzeba dwojga. Która z was potrafiła zadbać o partnera przed porodem i ciążą? Wy kobiety zawsze powtarzacie: kobieta raz zdobyta nie będzie na zawsze…
    A Wy jak już raz zdobędziecie partnera, to myślicie że facet będzie już na zawsze wasz? Że można go olać? I że jest tylko nieczującą maszyną która ma tylko spełniać wasze zachcianki i przynosić pensję do domu?
    Co do higieny: okazuje się , że faceci bardziej zaczynają dbać niż kobiety. Co widzę choćby po tym, że nie każda kobieta myje ręce po wyjściu z toalety – w przeciwieństwie do facetów( widzę to w pracy).
    Hafija – nie obraź się , ale Twój tekst jest nie jest rzetelny, tylko tak napisany, jak byś szukała poklasku u innych kobiet.
    Spróbuj zobaczyć to oczami faceta. Wy też nie jesteście święte, i nawet nie potraficie dostrzec, jak dużo problemów robicie same sobie.
    Przytoczę swój przykład: moja żona, ma zawsze conajmniej 100 000 rzeczy do zrobienia- czy jej pomagam czy nie, efekt jest ten sam, zasypia w ok. 30 sek. A ja od dawna czuję się jak ostatnia pozycja na jej liście zadań… Tak, tak, drogie panie, faceci też mają uczucia…
    Jeśli chcecie być kochane, szanowane, rozumiane i doceniane, dajcie również to samo swojemu partnerowi.

    • Hafija
      30 marca 2017 at 21:37

      Chyba musisz o tym pogadać z żoną a nie z blogiem.
      ciekawi mnie jak zbierasz dane o myciu rąk w łazience damskiej. Pytasz pod drzwiami, stoisz i obserwujesz?:D

    • Iwona
      11 sierpnia 2017 at 21:39

      Może przez jeden dzień zrób za nią to co ona ma do zrobienia (tych *100000 rzeczy” ) a dopiero później oceń . Typowe męskie spojrzenie skoro jest w domu to pewnie leży i pachnie a później gada że jest zmęczona. Otóż nie panowie bo ktoś sprzata w waszych domkach i nie są to dobre wróżki ktoś w końcu robi obiady i zajmuje się dziećmi. Doceńcie to w końcu panowie.

  • Mama Jula
    29 marca 2017 at 13:15

    Mi pan ginekolog prowadzący ciążę wielokrotnie powtarzal,by „nie zaniedbywac męża” .. Teraz dopiero widzę, jak wielki to absurd.

  • Ola
    10 sierpnia 2017 at 22:50

    A mój własny je odszedł – bo cycki nabrzmiale całe zylaste wywalone jak amazonka bo bolą jak cholera bo nawałe sutli poranione potrzebują wytchnienia. Odszedł do inelnej której nie trzeba po cesarzem pomagać wchodzić pod prysznic. Która nie ma rozstępów która nie narzeka ze boli ze poród ciężki ze jest zmęczona. Odszedł i dobrze. Bo mężczyzna nie jest. Nie jest nawet polczlowiekiem. Dla tych wszystkich mam które obwiniaja siebie – nie róbcie tego – to wy i dziecko jesteście najważniejsze. Nie paznokcie bielizna a nawet ten ‚maz’

  • Iwona
    11 sierpnia 2017 at 21:30

    Ekstra tekst! Może w końcu teaz kobiety zozumieją że nie wszystko kręci się wokół mężczyzn. Facet powinien akceptować kobietę taką jaka jest!,
    w końcu kobieta się poświęca na całe życie. Wiadomo że po porodzie kobieta się zmienia ( mam takie szczęście że) mój mąż zaakceptował to jaka jestem po porodzie. Zaakceptował ROZSTĘPY, mój nadmiar kilogramów to że nie zawsze jestem uczesana i nie zawsze mam zrobione paznokcie a i nie zawsze mam wygolone TAM ( a miałam i nadal mam ogromne kompleksy). Wiadomo małe dziecko wymaga uwagi więc nie musimy od razu wyglądać jak Jennifer Lopez . Kobiety wyluzujcie.

  • Renia
    18 lipca 2018 at 20:20

    Kocham Cię Hafija !!!!!! Kocham Cię za wszystko. W końcu ktoś napisał -UMYJ SIUSIAKA. Tak, faceci też wam jedzie starymi grzybami z krocza. Bo tylko się mówi o tym jak to kobieta choduje śledzia w majtkach,a mężczyźna to zawsze świeży ,pachnacy i gotowy…..no sorry ,ale tak nie jest. Chlopy myjta się bo nie znata dnia ani godziny

  • Ka
    18 lipca 2018 at 21:10

    OmG po co tak dramatyzowac. Mój sens nigdy nie był lepszy, przytyłam 20kg mam blizny po cc i czuję się piękna wspaniała a mój mąż nigdy nie był na mnie aż tak napalony

  • Kasia
    18 lipca 2018 at 21:31

    Jestem seksuologiem i masz 100% racji. Najgorsze ze ludzie bez podstaw wypisują takie pierdoly i wpędzają młode matki w poczucie winy. Wlasnie dlatego takie osoby jak Ty czy Ja musza pisać o prawdzie

  • Klaudia
    18 lipca 2018 at 21:55

    Super tekst . Dziękuję Bogu za mojego faceta ?

  • Marta
    19 lipca 2018 at 09:08

    A siusiak umyty ???? świetny tekst. U nas seks po porodzie jak już w końcu do niego doszło był dużo lepszy niż przed. A tylko i wyłącznie dzięki cierpliwości i wyrozumiałości mojego fantastycznego męża który był cierpliwy wytrwały delikatny i na nic nie naciskał. I kilka razy wcześniej skończył „na ręcznym ” kiedy próbowaliśmy i nic z tego nie wychodzilo bo krocze jeszcze bolalo i blizna ciągnęła mimo wygojenia. Wszystko było na luziebez spiny kiedy chciałam to próbowaliśmy aż w końcu się udało.

  • Anna
    19 lipca 2018 at 09:38

    Dla mnie po porodzie seks stał się paradoksalnie o wiele prostszy 😀 zazwyczaj zaczyna się od słów „Mała śpi, idziemy się seksic?” Jest mega na luzie, przyjemnie i przede wszystkim bez stresu 😀 Duuuzo lepiej niż przed 🙂

  • Dorota M
    19 lipca 2018 at 21:06

    Uwielbiam Cię kobieto. Właśnie U nas jest teraz zmaganie się z tym problemem. Mimo cesarki wciąż jest jakiś problem A to emocje A to dziecko i tak nigdy nie będzie tak jak wcześniej. I siusiak umyty.

  • Diana
    19 lipca 2018 at 22:58

    Zazdroszcze tak wielu z was które piszą o wyrozumiałych mężach i tym, że fajnie się układa. Mój pomaga minimum. Młodszą córkę przewinął pierwszy raz jak miała chyba z pół roku, młoda ma rok a on jak narazie na więcej niż pół godziny został z dwójką dzieci dwa razy. Raz moja wizyta u dentysty drugi rozmowa o prace. Oba razy wyrzuty, że długo, że powinnam poszukać opiekunki. Do garów i takich rzeczy to jak się go dosłownie zagoni to raz na tydzień na jakąś pomoc można liczyć….bardzo daleko do ideału współpracy. A co do seksu to szkoda gadać. Cud, że wogóle drugie dziecko się udało do życie powołać. Po pierwszej ciąży się wykręcał, bardzo był kreatywny w wymówkach. Dał popis jak się zdecydowaliśmy na drugie dziecko – teraz już wiem co znaczy, że ktoś leży jak kłoda. Będąc już w drugiej ciąży kiedyś naszła mnie straszna ochota, to opędził się jak od upierdliwej muchy i dorzucił jakiś głupi komentarz na mój temat. Od tej pory to już sobie nawet nie wyobrażam seksu z nim, stał się dla mnie totalnie aseksualny. Wydaje mi się, że on z kolei jest na tyle egocentryczny, że myśli, że „oduczył” mnie chęci seksu wogółe…. Żałosne to wszystko….

  • ŻonaFajnegoMęża
    21 lipca 2018 at 18:57

    Ja na mojego męża narzekać nie mogę. Ochotę mieliśmy bardzo szybko po porodzie, ale nie mieliśmy siły, oboje. Bo razem tak samo tyraliśmy przy dziecku. A teraz rok po jest tak samo jak było kiedyś, czasem codziennie i dziko, a czasem rzadziej i spokojnie, zależy jak leży 😛 Ale nigdy od niego nie usłyszałam, że mogłabym się w końcu ogarnąć, czy coś ze sobą zrobić, te pierwsze razy to w sumie oboje byliśmy w dresy ubrani i myliśmy się przed na raty, bo dziecko się co chwilę budziło ;D więcej takich facetów na świecie Wam życzę 🙂

  • M.
    24 marca 2019 at 22:16

    Wracam znow to tego tekstu. I szczerze mówiąc? Chyba jestem w tym nielicznym procencie kobiet, gdzie seks jest o wiele lepszy po porodzie! I nawet ochota większa. Więc niekoniecznie po sn musi być gorzej 😉

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki