Jednym z najbardziej palących problemów mam karmiących jest powrót do aktywności zawodowej wiążący się z wyjściem z domu. Czy ta codzienna nieobecność trwa godzinę, dwie, osiem to obawy są zawsze takie same.

Czy dziecko nie „padnie” mi z głodu?
Czy nie zapłacze się z babcią?
Nie je z talerzyka! Jak ma jeść jak sobie pójdę!
Nie pije z kubka/butelki!
Nie je pokarmów stałych tylko dziobie z talerzyka!

A jak będzie?

Tego nie jest w stanie przewidzieć nikt.

Prawda jest taka ze dzieci zdrowe w większości poradzą sobie w kwestiach żywieniowych bardzo dobrze. Instynkt samozachowawczy roczniaka i półtoraroczniaka jest na miejscu. Zwykle takie dzieci bez problemów zamieniają sobie mleko mamy na inne jedzenie, kiedy jej nie ma w pobliżu.
Zaczynają jeść zupę w słusznych porcjach, śmiało sięgają po kubek/butelkę jak już pokumają, że jednak cycki wyszły i nie wrócą na obiad, doczekują aż mama wróci z pracy. Warto więc przed rozpoczęciem pracy dać dziecku kubek i słomkę, lub doidy i pokazać mu wachlarz możliwości kubkowych.

Co się może zmienić po powrocie na etat mamy?

Dzieci zapewne będą miały dłuższe sesje karmienia rankami (będą wstawały specjalnie wcześniej na mleko) albo będą dopadały mamę po pracy i domagały się wspólnego leżakowania. Jeżeli zależy nam na utrzymaniu karmienia oraz na „wynagrodzeniu dziecku” nieobecności to najlepszym sposobem jest położyć się z dzieckiem po pracy i pozwolić dziecku zaspokoić głód pragnienie i potrzebę bliskości mamy. To bardzo ważne dla relacji mamy i dziecka po rozstaniu służbowym.

Dzieci które do tej pory usypiały się na piersi, lub obok mamy usną same lub z babcią, opiekunką. Początkowo tak – może być ciężko, mogą być łzy. Ważne żeby w tych łzach nie było dziecko samo. Warto popróbować zasypiania z tatą lub babcia zanim wrócimy do pracy.

Pamiętajmy, że dziecko też człowiek i nie zostawiajmy go bez słowa. Już jakiś czas przed pierwszym dniem pracy rozmawiajmy z maluchem o tym, że czekają go zmiany. Bądźmy uczciwe wobec dziecka. Tłumaczmy, że mleczka nie będzie kilka godzin dziennie.

Czy dzieci się odstawiają po powrocie mamy do pracy?

Nie wiem. Każde dziecko jest inne. Każde zareaguje inaczej. Każda historia będzie inna.

Czy mam zrobić zapasy mleka?

Zależy. Jeżeli dzieckonie ukończyło jeszcze roku – warto, ale później dzieci wspaniale zastępują sobie mleko mamy innymi pokarmami i wcale nie sztucznym mlekiem.  W pierwszych tygodniach na pewno powinnaś pomyśleć o laktatorze w pracy – nie po to żeby ściągać na zapas ale dlatego ze piersi mogą nabrzmieć i stanie się coś dobędzie przypominało nawał. Warto wtedy spuścić trochę mleka z nich do uczucia ulgi. Wkładki mogą wydać się niezbędne.

Wiele mam czuje ogromny niepokój u progu powrotu do pracy – to normalne, szczególnie jak wracasz, bo musisz a nie chcesz. Nie ma jednak, co czarno widzieć powrotu do pracy. Można z sukcesem karmić dziecko latami i pracować zawodowo na etacie. To ze sobą nigdy nie koliduje.

Po pierwszym okresie zawirowań i niepokoju wszystko się ułoży. Karmienie ustabilizuje się na odpowiednim poziomie i w odpowiednim czasie, produkcja mleka uspokoi a dziecko nauczy się nowej rutyny.

Mleko będzie płynęło… Odstawianie dziecka tylko dlatego, że wraca się do pracy jest głęboko bez sensu 🙂

Kategoria:

karmienie piersią,