Browsing category 12–18

Biedactwo


Moje małe płaczące dziecko.  Prawie każde niepowodzenie kończy się we łzach. Jeść nie chce, spać sam nie chce. Mama musi być obok, MUSI!! Tak nam ostatnio mijają dni i noce. Nawet do toalety mama musi iść z dzieckiem, nie ma rady. I płacze Konusek.  Widzę że to moment kiedy już wiele rozumie ale jeszcze nie

Pozytywne wibracje


Nie chce mi się wierzyć, że znowu mnie spotkał taki zastrzyk pozytywnych wibracji 🙂 Wczoraj wyszłam po buły do piekarni. Dotarłam na miejsce, patrzę na dziecko a on nie ma kapelusika.  „Kurde” myślę „Taki fajny kapelusik i zgubił”  No trudno. Postanowiłam wracać po zakupach tą samą drogą.  W piekarni kolejka po drzwi. Panie we dwie się uwijają – jedna

Sobota


Moje dziecko nie jadało sztućcami. Używało rąk nawet do zupy. Czekałam cierpliwie co jakiś czas próbując zaznajomić go z koncepcją łyżka-buzia. Rozumiał, że buzia gdzieś tam jest ale najczęściej łyżka szukała jej na czole.  Wczoraj jadł krupnik – taki rodzinny,  z jednego gara. Zachęcony kawałkami bułki i normalnym dorosłym talerzem, zaczął powoli z mniejszym lub większym sukcesem celować prosto

Dotrzymane obietnice


Staram się dotrzymywać obietnic. Nie znam jeszcze człowieka który dotrzymał każdej i ja sama wiele obietnic puściłam, ale szanuję ludzi, którzy obietnice te najważniejsze i fundamentalne dotrzymują.  Wczoraj zrozumiałam, że mój mąż dotrzymał pewnej tajemnicy, którą mi złożył parę lat temu, kiedy byliśmy jeszcze narzeczeństwem i w ciemną noc nie marzyliśmy jedynie o spaniu a o niespaniu

Sobota


Sobota cała poza domem 🙂 Tak mogę odpoczywać 🙂 Rodzina, przyjaciele, plac zabaw 🙂 Mieliśmy sesję zdjęciową 😉 i wycieczkę do parku. Kupiłam Młodemu w SMYKu sandałko-kapciuszki. Jakiś czas temu kosztowały 35 zł – teraz w promocji po 15 🙂 Zaliczyliśmy trzy siniaki i zadrapanie. Ale zaliczyliśmy też drugiego górnego kła! 😀A teraz idę pracować nad Klubem, bo pracy niemało 🙂

Tupot małych stóp


Śpię, jest rano, bardzo rano, tak koło piatej. Gdzieś w oddali słyszę stuk. Zbliża się, jest coraz głośniejszy… tup, tup, tup…cisza. Łup dostałam samochodem  w czoło. Otwieram oko. Dziecko wyszło z łóżka i poszło się bawić. Niestety samochód rozpadł się na dwie części, mama potrzebna do jego złożenia. „Synu jeszcze pięć minut…” marudzę… pac, pac po

Skrzynia


Jakiś czas temu pisałam, że zamówiłam drewnianą skrzynię na zabawki 🙂 i już jest z nami. Musieliśmy wzmocnić tylko wieko bo Konus od razu się wspiął i zaczął skakać z całej pary no i mama się wystraszyła złamania pokrywy.  Poza tym – rewelacja!! :)) Wszystkie zabawki pięknie mieszczą się w środku 🙂 i jest nowa miejscówka do wspinaczki 🙂

Jemy kaszki


Nie jemy kaszek instant. Zarzuciliśmy już jakiś czas temu ten proceder 🙂 Codziennie rano na śniadanie o 5-6 rano Konusek je kanapkę (najbardziej lubi z pomidorkiem i to popieprzonym, zlizuje świeżo skręcony pieprz z plastrów pomidora – nie ma pieprzu nie ma jedzenia), a potem o dziewiątej jest kaszka. – jaglana – owsiana ( średnio

I znów poniedziałek…


W weekendzik Maluch nauczył się pić z butli z dzióbkiem 😉  Odkrył tą zdolność przypadkiem. Piłam sobie Kroplę BezKitu a on się przyglądał.  „Chcesz?” zapytałam.  Podszedł złapał w opiaszczone paluchy, przytknął do buzi i zaczął duldać i duldać i skończyć nie mógł. 🙂  Dumnam. Zaczął tez spać na normalnej pierzastej poduszce – jak doroślak. Dzieci zmieniają się z dnia

Tak robią goryle…


„Gdzie się podziały moje daktyle?Wyszedłem z domu tylko na chwilę!Wyszedłem z domu – wracam po chwili,patrzę – O rety! Nie ma daktyli!Gdzie się podziały moje daktyle? Może je zjadły straszne goryle? „ W tym miejscu w książeczce są narysowane goryle. Moje dziecko zawsze pokazuje je palcem i pytająca gada do mnie po swojemu. Mówię: „To są

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.