Browsing tag: klaps

Kiedy błąd staje się decyzją


Codziennie podejmujemy decyzje. My rodzice. Tysiące decyzji odnośnie naszego rodzicielstwa. Te łatwe np. jaki kolor rajstopek dziś zakładamy dziecku. I te trudne – klaps, czy nie klaps. Wielu z nas odrzuca przemoc fizyczną. Brzydzi się klapsem. Nie bije i nie karci bólem. Jest nas coraz więcej, jesteśmy coraz bardziej świadomi tego, że ból nie może być karą, że

Jak nie bić dzieci


Jest bardzo prosty sposób na to żeby nie bić dzieci. Trzeba po prostu… nie bić dzieci. Początek jest w naszych głowach. Powiedz sobie, że nie będziesz bić dziecka i po prostu go nie bij. Niestety wiele osób uważa to za niewykonalne, abstrakcyjne, dziwne… co najmniej dziwne, o ile nie głupie. Z przemocą wobec najmłodszych jest

Dziwny jest ten świat


Doprawdy dziwny. Czytam artykuł o szanowaniu drugiego człowieka, a pod spodem większość komentarzy: „Bez przemocy, owszem, ale na klapsa prędzej czy później każde dziecko zasłuży.” „laćw d… jak nie slucha.” „Ciezko jest wychowac dzis bez pasa, kiedys pas wisial i dzieci siedzialy cicho, ” Skąd taka agresja w ludziach, skąd?  W dupie z siedzeniem cicho!

Toksycznie


Nie wiem od czego zacząć, bo w głowie mam milion galopujących myśli. Moje pierwsze wrażenie ze szpitala było bardzo pozytywne (oprócz żarcia i spania). Teraz już jest inaczej. Lekarze są cudowni, pomocni, tłumaczą i są zawsze. Pielęgniarki (z jednym wyjątkiem) są delikatne, spokojne, wyrozumiałe. Ale mi jest ciężko wytrzymać ze zgoła innego powodu… Północ, dzieciaki

Bzdety autorytety


Mam kilka autorytetów w mamowaniu. Rodziców moich, koleżanki – każda od czegoś innego, blogową kumpelę od lekkości życia a od cycków Kaśkę i sama sobie jestem autorytetem 😉 Niestety spotykam często antyautorytety czyli takie mądre głowy co mi ni cholery nie wpisują się w mój model rodzicielstwa i takie gówniane rady mi sprzedają że to

Mówi się o tym, ale zmienia się niewiele – oraz wapń dla mam bezmlecznych


Oj niestety zmian nie widać. Stoję na balkonie wieszam pranie. Młody krąży między nogami i patrzy przez kraty na prywatny placyk zabaw tuż pod oknami. Ja też patrzę co jakiś czas. Chłopiec lat ok. 4 – 5. Kładzie się na zjeżdżalni, na brzuchu, głową w dół. Babcia krzyczy wściekle: „Nie kładź się tak, nie kładź” Wiuuuuuu… Dziecko

Nie mogę tego znieść…


Skala przemocy jakiej doświadczają najmłodsze dzieci jest dla mnie po prostu obrzydliwa i nie do przyjęcia. Nie umiem wyrazić słowami mojego wewnętrznego gniewu na doniesienia o dzieciach bitych poniżanych i karanych klapsami. Zupełnie się rozpadam kiedy czytam o śmierci dzieci na skutek przemocy z rąk najbliższych. Więc nie czytam bo moje serce nie umie sobie z tym poradzić. Pisze

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki