Wielka tajmenica ujawniona


Dziś byliśmy na USG. Dziecię ułożyło się tak, że nie można było zobaczyć ani główki, ani buzi, ani nawet serduszka. Lekarz powiedział, że wszystko wygląda bardzo ładnie ale na dokładne pomiary nie ma co liczyć bo wykręcone Młode w rosyjskie „szci” było. Cóż – USG do powtórki. I nawet pomimo kilku prób odsunięcia dzieciaka sondą,

Mam!


Przyjechała moja nagroda konkursowa! Jest mięciusia i milusia w dotyku. Na razie pokusiłam się o jeden węzeł na miśku 😛 Będę się uczyć – jest i instrukcja!

No proszę….


http://www.tvn24.pl/-1,1677958,0,1,episkopat-in-vitro-nie-jest-wartosciowe,wiadomosc.html …a niech ten Pan powie co i skąd (!) on wie na temat płodzenia dzieci i walki z niepłodnością… proponuję wrócić w krąg własnych obowiązków, nie bawić się w pseudo-terorie i nie wchodzić w kompetencje lekarzy i naukowców bo do tego potrzeba paru lat studiów i jeszcze kilku praktyki. *** Muszę trochę odpocząć w

Radujmy się…


Żyły wydolne, czyste i sprężyste, nóżki gładkie bez śladów zakrzepicy. Zmiany pourazowe bez zmian – tam też nic złego się nie robi. Gdyby nie ciąża to bym to opiła drineczkiem – a tak musiałam sobie w nagrodę kupić prezenty 😀 W czwartek mam konsultację na patologii ciąży i mam nadzieję, że każą mi się przestać

Czego to kobieta w ciąży nie łyknie…


Kilka słów o mitach ciążowych  Rozmowa z koleżanką… dzień dzisiejszy… godzina przedpołudniowa (więc zakładam, że mózg pracuje na najwyższych obrotach) „Powinnaś sobie zacząć hartować sutki” „Co?” pytam „Gąbką twardą nacierać.” „Co?” pytam znowu bo lekko zgłupiałam „Bo potem jak będziesz karmić to porani ci całe piersi jak będziesz miała nieprzygotowane” „Co?” pytam po raz kolejny

Obrazek