"Jakbym miał bloga to bym o tym napisał"


powiedział wczoraj mój Małżon. Ponieważ on nie ma bloga to ja napiszę 🙂 Codziennie po południu mamy z Gabrysiem sesje poznawcze. Leżymy we trójkę na łóżku i rozmawiamy ze sobą. Małżon zwykle przystawia ucho tudzież buzię lub rękę do brzucha i opowiada, cmoka, tuli, śpiewa. Wczoraj Młody z początku obojętny był na wszelkie próby kontaktu.

Młode jeszcze nie na świecie, a już…


…piszą o nas w prasie 🙂 Jakiś czas temu Pani Izabela ze szkoły rodzenia Przed Porodem zapytała czy może opisać mojego bloga jako jednego z trzech w swoim artykule nt. blogujących ciężarówek, który miał się ukazać w Dobrej Mamie. Oczywiście, że się zgodziłam! Jako że ja jestem uziemiona przez lekarza w domu, Małżon wracając z

Półmetkowa deprecha


Ola mi powiedziała, że coś takiego nie istnieje – ale ja właśnie tą przypadłość wymyśliłam i już istnieje! Objawy kliniczne: zmęczenie brzuchem zmęczenie lekarzami zmęczenie rozmowami o dziecku zmęczenie opowiadaniem o płci i imieniu zmęczenie opowiadaniem o terminie porodu zmęczenie czekaniem na kopniaki zmęczenie mówieniem do brzucha chęć oddania brzucha na trochę Małżonowi chęć napicia

Buciki


Moja Mama – Babcia Młodego już szykuje mu prezenty 🙂  Na pierwszy ogień poszły buciki dziergane na drutach. Są przeurocze, czerwone – od uroku 🙂 Oczywiście w drodze jest już kolejna para i kolejna i kolejna… zrobienie takich cudeniek zajmuje mamie 1 dzień. A to my –  22 tydzień naszej symbiozy 😀 Wczoraj Młodemu zgotowałam

Leję wodę…


Zostałam poproszona o przetestowanie wody dla dzieci.  Zgodziłam się bo i tak pijam wodę – a przynajmniej się staram, bo fanką wody w czystej postaci to ja nie jestem 😉 więc muszę się tak jakby zmuszać 😛 Zaczęłam więc szperać nieco w poszukiwaniu informacji nt. jaką wodę pić się powinno w ciąży, jaką dawać dzieciom…

Moje samotne dzieciątko…


Od rana mam chandrę. Wczoraj Małżon jak już przed snem leżeliśmy i głaskaliśmy młode na dobranoc powiedział „On tam taki samiutki w tym brzusiu„. I od tej pory o niczym innym nie myślę tylko: że on tam sam, że nie ma kto go przytulić, nie ma się kto do niego uśmiechnąć, niema z kim się

Czkawka


Leżymy wczoraj z Młodym i Małżonem na kanapie. Wróciliśmy ze szpitala z badań i odpoczywamy. Oglądamy film, jemy szarlotkę – jednym słowem relaks. Aż tu nagle brzuch mi zaczyna skakać. Jakby pulsowało mi w środku ogromne serce. Po chwili ucichło.  Gabryś ćwiczy przeponę 🙂 czka jak szalony – dziś też już czkał. Muszę przyznać, że

Obrazek