Uff…


…jak gorąco! Jestem pewna, że nie trzeba być w ciąży, żeby cierpieć z gorąca. Jestem pewna, że w zaawansowanej ciąży jest nie do wytrzymania… a co dopiero rodzić w taki upał… Ale ja też jak każdy roztapiam się jak gałka lodów waniliowych. Na szczęście nadal nie wisiałam nad toaletą pomimo upału, pomimo duchoty i ogólnego

Przyszła baba do lekarza…


Miałam kilka wątpliwości, które lekarz musiał mi rozwiać. Mój jest na urlopie więc poszłam na random 🙂 Przede wszystkim boli mnie głowa dzień w dzień (pijam mniej kawy, mniej herbaty nie biorę leków) – niestety pozostaje mi paracetamol w minimalnej postaci lub melisa (oj to nie wolę się pomęczyc te dwie-trzy godzinki) Druga sprawa –

Witam(y)


Ma 4,1 mm 🙂 6 tygodni i +/- kilka dni. Małżon, który mówi nań Fasolka lub Dziecki 🙂 zaczął prowadzić specjalny Wydział Małżeński ds. Dokarmiania Obcego (obiady do łóżka, kolacje do łóżka, krakersy do łóżka i kupowanie tego co aktualnie obcy zażąda znaczy ten…hmmm.. potrzebuje 😉 ). Za jakieś 8 miesięcy, jak tfu tfu –

Pobierz darmowy e-book