Trochę o lekach…


Dziś poszłam do lekarza. Trochę spanikowana (z resztą ja zawsze jestem spanikowana) bo miałam sensacje w nocy. Okazało się, że z Kruszynką wszystko w porządku. Leży sobie z wypięta pupą i podskrobuje ścianki „mieszkanka” (śmiałam się z Małżonem, że wyskrobuje dni, które tam spędza jak więzień 😀 albo napisy w stylu „Tu Byłem/am” ) Sensacje

Wróciłam…


…z wyjazdu. Z bolącym gardłem, przeziębieniem, niedospaniem i strachem czy dziecku nic nie jest. I co ja mam brać na to choróbsko?? Na razie popijamy herbatkę z cytryną i leżymy. …i się zamartwiam! Na szczęście internistę tez umówiłam… mimo, że nie mam temperatury! W poniedziałek lekarz MUSI zajrzeć czy małe jest cale i zdrowe. Chociaż

Zmieniam się


Zauważył to Małżon. Spojrzał dziś na mnie (chodziłam w lekkiej koszulce bo gorąco tak, że żyć się nie da) i mówi: „Ale ci piersi urosły!!” i łypie na mnie radośnie. Aż mnie zatkało bo tego typu reakcje nie należą do jego standardowego repertuaru. 😀 Potem szłam do wanny, patrzę w lustro a tam… brzuch! No

Małe 3D


Dziś miałam drugie USG. 🙂 Małe wierciło się i nie chciało pokazać główki, szyjki, nóżki. Potem aparat do nagrywania filmu DVD zawiódł. Na stole leżałam dłuuuugo i widziałam moje szalone dziecko, które w miejscu usiedzieć nie mogło. Aż się zaczęłam zastanawiać czy Fasoli tam nie za ciasno.. Lekarz się uśmiał. Dostałam zestaw fotek w tym

USG prenatalne


Bałam się tych badań jak diabeł wody święconej. Ale czego się nie robi  aby sprawdzić czy Fasolka zdrowa. Wyniki wyszły świetnie 🙂 Ryzyko: trisomii 21 – 1:3783 trisomii 18 – 1:5125 trisomii 13 – 1:39332 kość nosowa na miejscu, czynność serca miarowa, prawidłowe struktury główki i kręgosłupa, żołądek jest, pęcherz moczowy jest, kończyny jak się

L4


Mam problemy z ciśnieniem. Mam rwę – znowu. Czuję się słaba jak dziecko. Może to po prostu zmęczenie lub stres. Nie mam ani weny ani siły żeby pisać czy szyć. Więc odpoczywam pełną gebą – tak jak lekarz kazał 🙂 Pod koniec tygodnia idę na zestaw badań 🙂 Oczywiście już się boję 😛

Powracające posiłki


Młode chyba się intensywnie rozwija bo zaczęło mnie czyścić.   Był taki dzień kiedy prawie każdy posiłek miał ochotę powtórzyć swoją wycieczkę wzdłuż przełyku tylko tym razem w przeciwnym kierunku 😉 Był to mój dzień pracowy – na „wdechu” dojechałam do biura, pożegnałam śniadanie, potem pożegnałam drugie śniadanie, a koło 12-13 lunch. Następnie „na wdechu”

Pobierz darmowy e-book