Światełko w tunelu


Jestem prze-szczęśliwa, a i to mało powiedziane.  Dziś na szkole rodzenia położna mówiła o rodzajach wspomagania porodowego… ale to nieważne.  Powiedziała, że w razie wątpliwości jak ma rodzić kobieta dyrektor szpitala przyjmuje na konsultacje rozstrzygające.  Po zajęciach podeszłam do prowadzącej i opowiedziałam o swoim problemie, o podejrzeniu trombofilii, Clexane, wizytach w milionie przychodni i tysiącach

28 tygodni później


Dziś Małżon zabrał mnie na USG dziecka. Tak strasznie chciałam go obejrzeć już od jakiegoś czasu (Gabrysia, a nie Małżona – Małżona oglądam codziennie :P).  Młody rozwija się bardzo równomiernie i data OM pokrywa się z wymiarami.  Waży 1200g i leży sobie buzią wtulony w ściankę macicy i wbrew paranojom trombofilowym rośnie w najlepsze bez

Jak nie urok…


Przemarzłam i siedzę w domu.  Wróciłam do pracy w poniedziałek, pojechałam na szkołę rodzenia, przemarzłam do szpiku kości, odmroziłam sobie pyszczek i ręce no i w nocy dopadła mnie gorączka i cały obiad całą noc wracał skąd przybył.  Na drugi dzień okazało się, że nie tylko na wizytę domową lekarza trzeba czekać 48h to jeszcze

Poczuj się kobietą


Jestem na etapie kompletowania wyprawki – nie tylko dla Młodego ale i dla siebie. Sama sobie jeszcze nic nie kupiłam ale już najwyższy czas, żeby uległo to zmianie.  Niestety polski rynek odzieżowy w sferze ciążowo-karmieniowej pozostawia duuużo do życzenia.  Obecnie szukam koszulki do karmienia. No i oczom nie wierzę… wszystko szaro-bure ew. z kolorystycznie pomylonymi

Zastanawiam się…


Ostatnio na szkole rodzenia rozmawialiśmy o porodzie. Tak się zastanawiam jak to jest, że wszędzie takie larum o nacinaniu krocza się pojawia. Owszem nie chcę być nacinana, nie chcę popękać, ale jak będzie źle to niech mnie i dwa razy natną. Nie wybieram się do szpitala z oświadczeniami żadnymi, żeby nie nacinać, nie używać tego

Wyprawkowe szaleństwo


Przez ostatnie kilka dni mieszkałam u rodziców bo Małżon pojechał na szkolenie. Zapobiegliwie tydzień wcześniej złożyłam parę 😛 zamówień ubrankowo – wyprawkowych i codziennie odwiedzał mnie kurier. Teraz jak na to wszystko patrzę to chyba moje dziecko więcej niż raz tego wszystkiego nie włoży bo ilościowo poszalałam… …ale jak nie to się przyszłemu rodzeństwu przyda

Pobierz darmowy e-book