Nie szuraj w liściach


Biegnie środkiem chodnika parę metrów przede mną. Okoliczne drzewa są już prawie całe ogołocone. Jakby się umówiły, że dzisiaj, to już wypada te liście zrzucić. Co i rusz ze złotego dywanu wychyla się i znika niebieski czubek buta mojego syna. A ja się złoszczę.

Dlaczego ja się złoszczę?

– Mamo, mamo, patrz! – krzyczy i zaczyna tańczyć w liściach, rozkopując je na prawo i lewo

Nie wytrzymuję. Słowa wychodzą z moich ust z pominięciem mózgu.

– Nie szuraj butami w liściach – krzyczę do niego

Zatrzymuje się. Czeka aż do niego dojdę. Patrzy na mnie wzrokiem, który sugeruje, że powiedziałam coś bardzo interesującego, co wymaga głębszej analizy.

– Mamo, a dlaczego mam nie szurać?

„Dlaczego on ma nie szurać?” myślę… No dlaczego… Na pewno był jakiś powód dla którego miał nie szurać butami w liściach. Może, jak to mi mówiła moja mama, buty mu się ubrudzą. Ale on ma kalosze, i one były brudne zanim wyszliśmy z domu. Może dlatego że nie wiadomo co jest pod liśćmi. Kałuża jakaś, albo, albo… nie wiem. Jeż? Tylko, że on ma kalosze i biegnie po chodniku. Jeży tu nie ma.

To chyba ten sam wewnętrzny rodzic, którego miała moja mama, kiedy mi mówiła, żebym nie szurała po liściach, zawsze wtedy, kiedy wracaliśmy od babci przez park w Mińsku Mazowieckim. Tylko, że ona mi mówiła, a ja pamiętam jak z całej petardy wpadałam w górę liści. Oprócz mówienia żeby nie szurać, to nic więcej nie robiła. Mama mówiła swoje, ja robiłam swoje. Ten wewnętrzny rodzic to ten sam, który uaktywnia się kiedy dziecko mówi „Dziękuję”, odchodzi od stołu, a ty widzisz na talerzu jeden, ostatni ziemniaczek.

– No zjedz ten ostatni ziemniaczek, co tak zostawiasz? – wypływa z ust bez jakiejkolwiek kontroli

– Uważaj – kiedy dziecko wspina się wyżej niż dotychczas, biegnie szybciej i dalej

– Patrz co robisz

– Nie machaj bo rozlejesz

Większości tych rzeczy nie zauważamy. Bo one po prostu mówione są przez naszego wewnętrznego rodzica, którego dostaliśmy w spadku po naszych rodzicach. Najprawdopodobniej przeskakuje on z babci na mamę kiedy babcia pierwszy raz widzi wnuka i w pobliżu jest mama. Wtedy, HOP, i już wewnętrzny rodzic opuściwszy ciało babci zadomawia się w ciele matki…

– Mamo! – mój syn przypomina się uparcie – dlaczego mam nie szurać?

– Wiesz co? – mówię – Szuraj sobie ile chcesz!

Zanim dojdziemy do przedszkola, moje dziecko jeszcze rozszura liście na placu zabaw, złapie ślimaka w rękę i zaniesie go z chodnika na trawnik i prawie rozwali sobie nos na zakręcie.

Wychodzę z przedszkola, macham stojącemu w oknie dziecku. Posyłam mu buziaka i idę do domu. Całą drogę idę środkiem chodnika i… szuram w liściach.

Podobno idzie słońce i ciepło. Udanego weekendu!

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

18 komentarzy

  • Qulleczka
    13 października 2017 at 23:10

    Jest jeszcze „Nie potłucz”, moje ulubione, bo to jakbym po prostu sadystycznie lubowała się w wytłukiwaniu ludziom rodowych porcelan, doprawdy.

  • Kate
    14 października 2017 at 00:32

    Np jest jedna taka rzecz ktorą w lisciach moze napotkac i lepiej na nia nie trafiać. A tak wogole to niech szura 😉 Byle w czystych liściach

  • Maria
    14 października 2017 at 07:53

    Śmieszna historia. Uwielbiam twój blog

  • Monika
    14 października 2017 at 09:32

    U mnie jeszcze wewnętrzny rodzic się nie uaktywnił, ale mam nadzieję, że jak już aktywny będzie, jakoś go poskromię:) Pozdrawiam,
    M.

  • Groshe
    14 października 2017 at 13:15

    Kupy… Kupy tam mogą być… bo ludzie nie sprzątają po swoich piaskach…

    • Groshe
      14 października 2017 at 13:15

      Pieskach

  • Anna Kwiatek-Kucharska
    14 października 2017 at 13:47

    Szurajmy! <3

  • Karolina
    15 października 2017 at 01:28

    Zawsze szuram w liściach! Szurajmy, mamy, ku uciesze naszych dzieci! 🙂 A dojadanie do końca to strasznie, ale to strasznie się staram, żeby się na mnie zatrzymało.

  • Sabina
    15 października 2017 at 11:10

    Mam taką myśl, że wygłaszanie takich „zakazów”, których dziecko i tak nie przestrzega prowadzi do tego dziecko myśli że matka to sobie tak gada tylko. I nie posłucha/nie dotrze do niego kiedy będziemy chciały powiedzieć coś naprawdę znaczącego.

  • Natalia
    19 października 2017 at 00:47

    Wiem, że na pewno nie była to taka sytuacja jak koło mojego miejsca zamieszkania, ale ostatnio państwo ze spółdzielni porobiło kupki liści sprzątając chodniki i dzieci chodziły i te kupki rozszurowywaly, więc tu jednak byłby argument za nie szuraniem;)

    • Mm
      5 listopada 2017 at 10:52

      Eee takie kupki to prowokacja.

  • Marysia
    19 października 2017 at 09:04

    Uwielbiam ten dywan z liści.

  • Marysia
    19 października 2017 at 09:07

    Dziekuje za cenne informacje.

  • Ula
    22 października 2017 at 19:56

    Ja zawsze szuram w liściach (32lata)

  • A
    24 października 2017 at 13:57

    W weekend z dziewczynkami (4 i 5 lat) zgrabiłyśmy wszystkie liście z ogrodu i z przed ogrodzenia na jedna wielką stertę. Każda miała swoje grabie i miotły. Umówiłyśmy się że będą mogły w tej stercie, już na podwórku skakać, kulać się, rzucać liśćmi. Takiego zapału do pracy jeszcze u nich nie widziałam. 🙂
    Po skończonej zabawie, ku mojemu zdziwieniu, pozbierały większość liści do worków. Obserwowałam jak się dogadują i ustalają która kiedy trzyma worek, a która wrzuca do środka.
    BEZCENNE 🙂

    Wieczorem przy kąpieli usłyszałam od młodszej:
    Mama! To był najlepszy dzień w życiu.

    A listki były nawet w majtkach 🙂

  • Ulka
    24 października 2017 at 23:25

    Podoba mi się teoria o przeskakiwaniu wewnętrznego rodzica – wszystko jasne 😀

    • Patrycja
      29 października 2017 at 19:36

      Mnie ta teoria również bardzo przypadla do gustu😃

  • Edyta
    27 października 2017 at 13:53

    A ja wiem dlaczego nie należy szurać 🙂 bo jesienią nawet na alejce spacerowej można teraz rozkopać w kosmos psią kupę dystyngowanie schowaną pod dywanikiem z liści, bo o tej porze roku łatwiej przykryć niż sprzątnąć. Najchętniej widziałabym swoje dziecko biegające 10cm nad ziemią 😀

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. Warszawa | Świętuj z nami 1. urodziny milk & love!

    Listopad 22 @ 11:00 - 15:00
  2. Warszawa | karmienie piersią od A do Z

    Listopad 24 @ 10:00 - 12:00
  3. Warszawa | Odstawienie od piersi

    Listopad 24 @ 12:30 - 14:30
  4. Lublin | Dzień Bobasa 27-11-17

    Listopad 27 @ 10:00 - 15:00
  5. Bielsko-Biała | Karmienie od A do Z / Odstawienie od piersi

    Grudzień 13 - Grudzień 14

Pobierz darmowy e-book