Pamięci skarpetek, które giną w czeluści pralki…


Skarpetki. To one stanowią najczęściej praną część garderoby w szafie dziecka. Kiedy niemowlę jest małe, to raczej bodziaki (szczególnie po szóstym miesiącu) stanowią najbardziej zużywane ubranko. A jak rodzice stosują metodę BLW to już w ogóle ubranka są prane na okrągło. Jednak, kiedy zaczyna się przedszkole wtedy palmę pierwszeństwa przejmują skarpetki.


DSC_0735

Nie tylko najczęściej są najbrudniejsze. Najczęściej też gubią się w praniu. I tak zostaje już do końca życia chyba. Skarpetki – i te duże i te małe – magicznie znikają między stopą pralką a suszarką.

Zostałam poproszona o przetestowanie proszku dla niemowląt i dzieci Bobini. O takiego:

DSC_0719

Producent informuje, że proszek jest delikatny nawet dla dzieci o wrażliwej skórze oraz nie zawiera enzymów, fosforanów ani barwników.

Nie mam niemowlęcia ani nie mam alergika, ale mam w domu pięciolatka. Sprawdziłam, więc czy Bobini upierze dobrze umęczone życiem skarpetki. Bardzo dobrze się do tego przygotowałam. Moje dziecko zadbało żeby skarpetki były w odpowiednim stopniu zabrudzenia i biegało po placu zabaw bez butów.

Przed praniem, skarpetki prosto ze stopy dziecka wyglądały tak:

DSC_0741

Uprałam je w szybkim programie, który trwa godzinę a temperatura ma  40 stopni C. Jest to mój standardowy program do prania wszystkiego.  Jest szybki i ma możliwość manipulacji temperatury od 60 do 30 stopni C.

Tak wyglądały skarpetki przed:

DSC_0772

A tak wyglądały po praniu:

 

DSC_0829

Bobini nie zatyka szufladki na proszek. Takie zatykanie jest jednym z głównych powodów, dla których zwykle używam kapsułek. Proszek, który nie wypłucze się z szufladki potrafi zmienić się w istotę z innego świata. Tutaj nie zaobserwowałam takich problemów.  Proszek znika z pojemnika w całości.

Bobini bardzo ładnie pachnie. Pranie ma świeży aromat bez użycia płynu zapachowego (tak, tak skarpetki też ładnie pachniały po praniu 😉 )

Bobini jest jednym z bardziej przystępnych cenowo proszków do prania dla maluchów, ale nie ustępuje działaniem nawet proszkom zwyczajnym dla dorosłych. Poradził sobie całkiem nieźle nie tylko ze skarpetkami i odzieżą dziecka, ale także i z naszą.

Podczas prania zaginęła nam skarpetka, ale to nie wina proszku. Pewnie wpadła w czarną otchłań skarpetkową, tam gdzie kiedyś odchodzą wszystkie skarpetki…;)

 

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

6 komentarzy

  • Monika
    21 sierpnia 2016 at 20:54

    Haha! Święta prawda z tymi skarpetkami! Dzisiaj z suszarki też zdjelam tylko jedna z pary :).
    Co do bobini – i ubrania 3,5 latka i 3-miesieczniaka piore w płynie bobini od 1 dni życia. I jest ok. Zwykle plamy usuwa. Ma problem z plamami po żelazie, które muszę podawać młodszemu i które robi brzydkie ciemne plamy jak trafi na ubranie ale z nimi i mydełko odplamiajace ma problem ;).
    A jeszcze co do proszku i pralki- ja komory na proszek w ogóle nie używam- albo kapsułki, albo proszek/ płyn od razu do bębna. I myć komory nie muszę :p.

    • Iwona J.
      22 sierpnia 2016 at 08:36

      Nie odpiera też niestety banana. Ale poza tym ma same plusy.

  • gosia
    23 sierpnia 2016 at 07:30

    Tez używam bobini, przeważnie płynu do prania. Taki zwyczajny brud spiera. Nie narzekam. Gorsze plamy i tak muszę domowymi sposobami wywabiać. 5latka uwielbia błoto i czekoladę, roczna lubi buraki i pomidory. Obie co jakiś czas są poobijane lub zakrwawione, to drugie to przeważnie kot się przyczynia lub próby pobierania krwi. A tego typu plam to mi jeszcze żaden proszę ani płyn nie doprał sam z siebie.

  • MamaSpace
    23 sierpnia 2016 at 11:45

    Też używam płynu i jestem zadowolona, nie uczula, polecam.

  • Anka
    23 sierpnia 2016 at 11:52

    Tez używam bobini, jestem zadowolona. Gdyby jednak ktoś miał patent na banana i gruszkę to poproszę, bo z nimi ani ten proszek ani magiczne mydełka nie dały rady.

  • spodziewajka
    29 sierpnia 2016 at 16:39

    Kurka, a ja myślałam, że tylko mi skarpetki giną po praniu, bo gdy opowiadałam to znajomym wszyscy się dziwili i śmiali. Mało tego – mówili, że musiałam gdzieś przeoczyć, przy wieszaniu spadły z balkonu w krzaki itp. – ale to nieprawda! Wkładałam parę do pralki, potem znajdowałam tylko jedną…

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki