Mały cud zamknięty w srebrze i złocie – konkurs z Milky Way Jewerly Keepsake With Love


Mleko mamy zawsze było dla mnie skarbem. Skarbem, który produkują nasze piersi. Od niedawna można skarb ten zamknąć w wyjątkowej oprawie.

Milky Way Jewerly Keepsake With Love – to biżuteria wykonana ręcznie z mleka mamy. Na zachodzie taka biżuteria jest bardzo popularna. Nic dziwnego, że i u nas rynek biżuterii z mleka mamy rozwija się prężnie.

IMG_20160523_145622

Image1463610067724

Image1464363863776

Image1464376703991 Image1464513672018

 

Chciałabym Wam zarekomendować biżuterię Milky Way Jewerly Keepsake With Love – bo jest piękna, robiona z sercem i w słusznej sprawie. To tak jakby zamknąć w srebrze i bieli życie, które tworzymy.

logo_wybrane_MW_FB

Dzisiaj możecie tutaj, u mnie na blogu wygrać piękną biżuterię dla siebie, na pamiątkę swojej drogi laktacyjnej.

Wystarczy, że wykonacie zadanie:

Napisz czym dla ciebie jest karmienie piersią i jakie właściwości swojego mleka uważasz za najcenniejsze.

Odpowiedzi zostawcie w komentarzu do tego posta.

Do wygrania dla trzech osób są następujące piękne produkty:

sekretnik

IMG_20160211_153353

obrączka

IMG_20160413_113645

koralik

IMG_20160413_114111

Bawimy się od dzisiaj do 15 czerwca 2016 r.

zapoznajcie się z regulaminem zabawy TUTAJ

 

 

wyniki:

Wygrywają autorki komentarzy:

SEKRETNIK Emilia 4 czerwca 2016 o 21:34

Moje “karmienie piersią inaczej” to najlepsze, co mogę dać mojemu maluchowi. Jesteśmy dopiero na początku “drogi mlecznej”, jeszcze nie starcza i z żalem musimy dokarmiać mm, ale walczymy całą rodziną (w nocy wstajemy razem – mąż karmi butelką, ja ściągam porcję na następny raz) i jesteśmy dumni z każdego mililitra wyciągniętego laktatorem i podanego synkowi, a jego błogi uśmiech po wypitej butli mleka wynagradza godziny spędzone na ściąganiu w dzień i w nocy. Nie wartościujemy właściwości mojego mleka jako ważne i ważniejsze – każda kropelka jest na wagę złota!

 

OBRĄCZKA Paula 3 czerwca 2016 o 20:27

O tym aby zostać matką marzyłam od dawna. W moich marzeniach pierwszym dzieckiem był syn. I tak się stało. Marzenia się spełniają! W styczniu tego roku pojawił się Olek. Mój wymarzony, idealny, cudowny! Nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym nie karmić swojego dziecka piersią, mimo, że w rodzinie/wśród znajomych raczej nie było to popularne. Moja koleżanka, która została matką rok temu mówiła tylko o tym jakie to trudne, ale cudowne. I żebym zakupiła mieszankę na pierwszą noc w domu bo będzie problem. Oczywiście tego nie zrobiłam – przecież ja na pewno będę karmić! Mój syn pojawił się na świecie po długiej akcji porodowej, zakończonej cięciem cesarskim – pierwsze niepowodzenie bo marzyłam o tym, żeby urodzić naturalnie! Później nieprzychylność położnych, nieporadność, baby blues, szok i milion uczuć, które się we mnie tłoczyły, a wśród tego wszystkiego On – moje serce! Oczywiście nikt nie poinformował (nie zapytał?) pierworódki czy można dokarmiać, a ja w tym szoku w ogóle o tym nie myślałam. I tak dostał butle. I to były jedyne 4 butle w jego życiu! Przystawiałam, tuliłam, kochałam, a jak w 3 dż pojawiło się mleko to płakałam ze szczęścia (o tym, że mleko po cc tak się może pojawić również nikt nie wspomniał  ).
Czym jest dla mnie karmienie piersią? To cud! Tym co wytwarza moje ciało mogę nakarmić mój cały świat! I ten mały człowiek ma 4,5 m-ca i waży 8 kg! I to wszystko moja zasługa. Jest to dla mnie najpiękniejsze, najcudowniejsze doświadczenie w życiu. Mogę karmić mojego syna wszędzie – w parku, w samochodzie, u rodziny! Kocham go najbardziej na świecie, i daje mu to co mam najlepszego! I pragnę karmić jak najdłużej – aż mój syn sam stwierdzi, że ma już dość mamci
Pozdrawiam,
Paula

KORALIK wiola m 6 czerwca 2016 o 20:50

Karmienie piersią to przede wszystkim bliskość <3 i wiem, że kiedy wreszcie chcę przytulić moje dziecko, kiedy wokół dużo „opiekunów”, mogę zwyczajnie wziąć je na ręce i powiedzieć: „wybaczcie, musimy się nakarmić(Jaś nakarmi się mlekiem, a ja miłością i bliskością z nim). Najważniejsze, co daje mu moje mleko to siła do odkrywania świata codziennie na nowo <3

 

 

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

84 komentarze

  • Gosia
    3 czerwca 2016 at 19:45

    Matko jakie piękne! Dla mnie karmienie piersią jest najnaturalniejszą „rzeczą” związaną z macierzyństwem. Jedno równa się drugie 🙂 Jako mama wcześniaka wiem, że nie było nic lepszego dla mojego maleństwa niż mleko, które moje piersi produkują już ponad 22 miesiące. Nie wiem ile jeszcze, czas pokaże. Jestem niesamowicie dumna z siebie 🙂

  • Monika
    3 czerwca 2016 at 19:55

    armienie piersią to cudowna bliskosć z dzieckiem. Niestety ale było mi dane kp tylko 3 miesiące, a od przeszło 8 m-cy jestem mamą kpi. Zdecydowałam się na odciąganie mleka dlatego, że mam świadomość, że moje mleczko to dla mojego synka to co najlepsze- bezcenne przeciwciała, komórki macierzyste i dużo witaminek.

  • Dedee
    3 czerwca 2016 at 19:59

    Karmienie dla mnie z jednej strony całkiem coś nowego a z drugiej coś co chyba zawsze we mnie było. Od poczatku ciąży wiedziałam że będę karmić, a długość planowanego karmienia wydłużala się z czasem od min 6mc (bo przecież później nie ma sensu) az do chwili aktualnej (bo jednak ma to sens). Przygoda trwa do dziś czyli 636 dni co stanowi rok, 8 miesięcy i 27 dni- trochę więcej niz 6mc. W tym czasie dużo czytałam, chłonęłam wiedzę, zmagalam się z trudnościami karmienia, dawałam wsparcie koleżankom. Mówiąc krótko karmienie piersią to dla mnie niekończąca się nauka

  • Wioletta
    3 czerwca 2016 at 20:01

    Po walce jaką stoczyłam aby karmić pierwsze dziecko piersią była to dla mnie ogromnie ważna czynność. Coś co mogę zaoferować najlepszego na start dla mojego dziecka, taki dobry start. Opłacało się, synka karmiłam prawie 2.5 roku i myślę że głównie dzięki temu ma świetną odporność. Do tego mieliśmy niesamowitą więź która ukształtowała jego wrażliwość.
    Po roku zaczynam znów od nowa, dla córki. Początki mimo doświadczenia równie ciężkie ale nie poddaje się bo wiem jakie płyną z tego korzyści 🙂
    O pamiątce karmienia po cichu marzę 😉

  • M.
    3 czerwca 2016 at 20:03

    Karmienie piersią jest lekcją pokory i uznania wobec doskonałości natury. To żywe piękno w najczystszej swej postaci. Wyrażenie miłości bez odrobiny patosu. Cenne, bo zbliża i ochrania.

    • Natalia
      22 czerwca 2016 at 11:27

      Najlepsze jak dla mnie ujęcie sprawy

  • Mielna
    3 czerwca 2016 at 20:12

    Dła mnie karmienie jest czymś niesamowitym , piękna i jednyna w swoim rodzaju przygoda, uwielbiam te chwile tylko dla nas, i cieszę się że miałam szansę dwójkę moich dzieci karmić, a najcenniejsze własciwości ? Radość i zdrowie mojego karmionego dziecka 😉

  • Marta
    3 czerwca 2016 at 20:18

    Dla mnie karmienie piersią jest elementem, który sprawia, że czuję się spełniona jako matka. Czuję, że zrobiłam wszystko co mogłam, że stawiłam czoła przeciwnościom losu aby móc obdarowywać każdego dnia moją córkę najbardziej wartościowym a zarazem naturalnym pokarmem oraz nieopisaną bliskością. Początkowo miałyśmy wiele problemów z laktacją (pamiętam walkę o każdą kroplę mojego mleka, walkę jak o najpiękniejszy diament) ale w końcu się udało. Wygrałyśmy. Karmię 5 miesięcy. Karmię najcenniejszym pokarmem. Karmię mlekiem, którego głównym składnikiem jest miłość.

  • Monika
    3 czerwca 2016 at 20:19

    To chwila ktora jest tylko dla nas… to moment w ktorym nie plynie czas… to wiez ktora nas polaczyla w walce o lepsze jutro… Na poczatku zlota kropelka szczescia… Teraz mleczna rzeka zycia… To dzieki niej Mala rasnie nie choruje i co najwazniejsze zyje… Dziekuje ze moge karmic …

  • Asia
    3 czerwca 2016 at 20:21

    Najwspanialsze w moim mleku jest to, że jest ono idealne dla mojej córci o każdej porze roku, dnia i nocy. Że nie muszę optykać z butelkami, miarkami i innymi „cudami”.
    Karmienie piersią jest dla mnie cudownym przeżyciem, chyba najlepszym określeniem jest tutaj „karmienie miłością”, bo prócz mleka i jego cudownych właściwości, daje mojemu dziecku całą moją miłość.
    Za nami 14 miesięcy i mam nadzieję, że wiele przed nami.
    A obrączka jest boska!

  • Gabi
    3 czerwca 2016 at 20:23

    Po czternastu miesiącach karmienia mojego pierworodnego czuję, że to jeden z najbardziej naturalnych i ważnych elementów mojego macierzyństwa. Dawanie swego rodzaju posagu dla zdrowia i prawidłowego rozwoju. Powrót do korzeni, kontakt, i poczucie, że oto ja jestem w stanie wykarmić Moje dziecko. Po trudach i wątpliwościach z zewnątrz. Wbrew czyimś negacjom. Moja prawdziwie moja decyzja i kontynuacja wybranej drogi.
    Co najcenniejsze w moim mleku? To co w mleku każdej mamy. Żywy pokarm idealny w swej konstrukcji. Wszystko co niezbędne. Przeciwciała, kwasy DHA czy komórki macierzyste. Probiotyki a właściwie ich multum. Fakt, że dostosowuje się do potrzeb mojego księcia. Fakt, że pomimo wieku książę 99% jest karmiony piersią. Fakt, że jest zdrowy i waży od dwóch miesięcy 16 kg. Fakt, że mu smakuje, że go buduje.

  • Paula
    3 czerwca 2016 at 20:27

    O tym aby zostać matką marzyłam od dawna. W moich marzeniach pierwszym dzieckiem był syn. I tak się stało. Marzenia się spełniają! W styczniu tego roku pojawił się Olek. Mój wymarzony, idealny, cudowny! Nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym nie karmić swojego dziecka piersią, mimo, że w rodzinie/wśród znajomych raczej nie było to popularne. Moja koleżanka, która została matką rok temu mówiła tylko o tym jakie to trudne, ale cudowne. I żebym zakupiła mieszankę na pierwszą noc w domu bo będzie problem. Oczywiście tego nie zrobiłam – przecież ja na pewno będę karmić! Mój syn pojawił się na świecie po długiej akcji porodowej, zakończonej cięciem cesarskim – pierwsze niepowodzenie bo marzyłam o tym, żeby urodzić naturalnie! Później nieprzychylność położnych, nieporadność, baby blues, szok i milion uczuć, które się we mnie tłoczyły, a wśród tego wszystkiego On – moje serce! Oczywiście nikt nie poinformował (nie zapytał?) pierworódki czy można dokarmiać, a ja w tym szoku w ogóle o tym nie myślałam. I tak dostał butle. I to były jedyne 4 butle w jego życiu! Przystawiałam, tuliłam, kochałam, a jak w 3 dż pojawiło się mleko to płakałam ze szczęścia (o tym, że mleko po cc tak się może pojawić również nikt nie wspomniał 🙁 ).
    Czym jest dla mnie karmienie piersią? To cud! Tym co wytwarza moje ciało mogę nakarmić mój cały świat! I ten mały człowiek ma 4,5 m-ca i waży 8 kg! I to wszystko moja zasługa. Jest to dla mnie najpiękniejsze, najcudowniejsze doświadczenie w życiu. Mogę karmić mojego syna wszędzie – w parku, w samochodzie, u rodziny! Kocham go najbardziej na świecie, i daje mu to co mam najlepszego! I pragnę karmić jak najdłużej – aż mój syn sam stwierdzi, że ma już dość mamci 🙂
    Pozdrawiam,
    Paula

    • Kamila
      3 czerwca 2016 at 22:21

      Brawo. Gratuluję wytrwałości. Tak trzymaj 🙂

  • Agatka Matka Ignaca
    3 czerwca 2016 at 20:29

    Dla mnie najpiękniejsza jest bliskość, można bezkarnie i w nielimitowanym czasie tulić, tulić i tulić… Myśl, że nigdy później nie dam mu tych cennych składników. Myśl, że jest tu i teraz, że potrzebujemy się wzajemnie (choć czasami myślę, że ja jego bardziej), że jesteśmy dla siebie stworzeni. Bo dopiero razem mam sens. Ważne jest, że mleko daje mu siłę, zdrowie i poczucie, że mama jest blisko. Ważne, że dla mnie ma magiczną moc, która pozwala dziecku brać więcej! Rosnąć szybciej. A w razie wrednego przeziębienia zdrowieć szybciej! Mlekiem karmić, mlekiem leczyć. Dla Niego wszystko. Na zawsze. Na maksa.

  • Agatka Matka Ignaca
    3 czerwca 2016 at 20:36

    Dla mnie najważniejsza jest bliskość. Można bezkarnie i w nielimitowanym czasie tulić, tulić i tulić… 🙂 I TULIĆ! Ważna jest myśl, że jesteśmy tu i teraz, że właśnie w chwili obecnej ja daję mu siłę, zdrowie i moc, a on mi… radość, że mogę to dać, że kiedyś będę miała piękne wspomnienie. Ważne jest, że on potrzebuje mnie, a ja jego – może nawet bardziej. Że nie liczy się czy to dzień czy noc… albo liczy! Bo przecież w nocy jest lepsze! Ważne, że słyszy wtedy bicie mojego serca, które gra zawsze te samą piosenkę, piosenkę o cudzie nad cudami i wielkiej miłości. Na zdrowie. Na zawsze.

  • Nika
    3 czerwca 2016 at 20:38

    Czym jest dla mnie karmienie piersią? Marzeniem i wyzwaniem! Wyzwaniem bo jestem mamą kpi i codziennie ściągam swoje mleko dla mojego synka, który urodziłsię z wadą wrodzoną uniemożliwiającą ssanie. Chcę dla niego jak najlepiej, przede wszystkim by dobrze zniósł operację. Najcenniejsze w moim mleku jest nie skład a mleko samo z siebie – dla mamy kpi każda kropla jest ważna!
    Mam nadzieję, że przy kolejnym dziecku uda się karmić prosto z piersi bez pośrednictwa plastiku i lateksu (i cichą nadzieję, że może synek po operacji zalapie pierś).

  • Anna
    3 czerwca 2016 at 20:40

    Karmienie piersią jest przedłużeniem życia płodowego, działa jak pępowina, tworzy nierozerwalną więź między mną a moim małym serduszkiem. Oprócz jedzenia, przytulamy się, to czas na mruczenie, stanowi czas wyciszenia. Ssanie sprawia, że dziecinka czuje się bezpiecznie. Dałam Jej życie, nosiłam 9 miesięcy, a teraz kocham Ją najmocniej i daję z siebie to co najcenniejsze.

  • Natalia Dragan
    3 czerwca 2016 at 20:42

    Karmienie piersią od początku naszej drogi mlecznej było dla mnie wyzwaniem. Ciągłe problemy, łzy przy każdym karmieniu powodowały, że myślałam że nie jest mi to dane, ale widziałam jak bardzo mój Antek tego potrzebuje i walczylam. Teraz jestem z siebie dumna ( pierwszy raz mogę to otwarcie napisać). Dzięki wytrwałości i temu że wiem jak cenne jest mleko matki karmimy się już całe pięć miesięcy i wiem ze będzie ich więcej i więcej i więcej. A co w mleku cenie? Wszystko!!! Od bliskości, po zdrowie no i nie oszukujmy się praktyczność i dostępność 😉 ciesze się że udało mi się wytrwać. I dziękuję wszystkim którzy mnie wspierali. A taka biżuteria to coś wspaniałego dla każdej z nas. Bo każda matka jest wyjątkowa dla swojego dziecka. Nie ważne tak naprawdę jak karmi. Ważne że Kocha <3

  • Muffinka
    3 czerwca 2016 at 20:44

    Jest ciemno i cicho. Słychać z oddali jadący samochód kogoś kto pospiesznie wraca późną porą do swojego domu, lub głosy młodych ludzi zmieniających zapewne miejsce nocnej zabawy. Ale ja nie słyszę tych odgłosów. Pozostają dla mnie jedynie tłem, do którego przywykłam mieszkając w dużym mieście. Z zaciekawieniem za to wsłuchuje się w ciche mlaskanie okraszone pomrukami, które chcąc nie chcąc przywołują mi na myśl jedynie zadowolonego niedźwiadka. Od czasu do czasu dochodzi do tej melodi jakby lekkie wzdychanie, i choć jest całkowicie ciemno mam nieodparte uczucie, że te ochy i achy wyrażane przez karmione przeze mnie dziecko są połączone z uśmiechem.
    Uśmiecham się sama do siebie czując radość tej jednej chwili całą sobą. Radość tego, że jest ten moment… że jest tylko mój i Jego. W tej nocnej sceneri w spokoju mogę cieszyć się drogą jaką przeszliśmy ja i moje dzieci karmione po kolei przeze mnie. Od szarpania się o każdą kroplę mleka przy pierwszym synu, przez pewną łatwość i naturalność przy drugim, po dumę i radość z naszych małych laktacyjnych osiągnięć przy trzecim (karmionym zresztą obecnie). Karmienie piersią to dla mnie trzy piękne historie. Historie zdobywania ciężkich szczytów, często w trudach i wbrew wszystkiemu i wszystkim, i duma z podejmowania tych wyzwań.
    Nade wszystko zaś zachwyca mnie fakt, że pokarm mój jest tak idealnie skomponowany, wyjątkowy i całkowicie spersonalizowany dla jego odbiorcy. Nie byłabym tego świadoma gdybym nie ta pierwsza laktacyjna historia rozpoczęta już tak wiele lat temu.

  • Natalia
    3 czerwca 2016 at 20:49

    Dla mnie karmienie córki to tak na prawdę coś tak naturalnego, co w sumie nie podlegało nigdy żadnej dyskusji… Córka ma wadę płuc i wiem, że cząstka siebie która jej przekazuje jest czymś najcenniejszym a zarazem czymś co na pewno może pomóc jej w walce z chorobą! Mimo trudów związanych z karmieniem an samym początku, pobyt córki na oddziale neonatologi, odciaganie mleka, nauka picia z piersi, to wiem ba jestem pewna, że daje jej to czego nikt inny jej nie da…

  • Monika A-M
    3 czerwca 2016 at 20:49

    Karmienie piersią jest dla nas magiczną bliskością, której nie da się w żaden sposób podrobić. Najcenniejszą właściwością mleczka jest jego idealność. Jest ‚skrojone na miarę’, perfekcyjne dopasowane do potrzeb dziecka, ktoremu jest dedykowane, jednocześnie będąc uniwersalnym lekiem ratujacym zdrowie i życie wcześniaków (bank mleka).

  • Dagmara
    3 czerwca 2016 at 20:56

    Karmienie piersią to dla mnie czas kiedy patrzymy sobie z synem głęboko w oczy i On wie,że w tym momencie ja jestem tylko dla Niego a On tylko dla mnie. Natura nie mogła tego lepiej wymyślić- bliskość matki,ciepło, dotyk,miłość i najwspanialszy pokarm na świecie, jaki matka może zaoferować swojemu dziecku.Przeciwciała zawarte w mleku mamy uważam za najcenniejsze – mój synek nigdy nie chorował a nasza mleczna droga trwa już 16 miesięcy.

  • Magda G
    3 czerwca 2016 at 21:15

    Całą ciążę myślałam jak to będzie, jak będą wyglądały skurcze, wyobrażałam siebie jak odchodzą wody, czekałam i sprawdzałam czy czop odchodzi, każdy najmniejszy ból brzucha na końcu ciąży to była myśl zaczyna się. Plan porodu był ułożony, mąż miał wspierać, trzymać za rękę podczas porodu….a tu zamiast tego wszystkiego bylam ja sama na sali operacyjnej, położne i lekarz, szybka decyzja o rozwiązaniu ciąży poprzez cc bo dziecku zanika tętno. Moje wyobrażenie o pięknej chwili porodu prysło jak bańka mydlana. Wtedy jedyną myślą jaką miałam było nie urodze naturalnie ale wykarmię tę małą istotkę na którą tyle czasu czekałam. Na początku nie było łatwo, mleko nie napływało,ale czekałam cierpliwie, pojawiło sie. Karmię swoją córeczke dokładnie 5,5 miesiąca, jest to dla mnie ogromny zaszczyt i duma że wytrwałam w tych czasem ciężkich chwilach jak mała jadla po 2-3 godziny. Jestem spełnioną żoną a przede wszystkim matką,a karmienie piersią jest przekazaniem dziecku części mnie, a przede wszystkim bezgranicznej miłości do dzieciątka. Kocham te chwile i chce aby jak najdłużej trwały. Nawet pisząc ten post moje dzieciątko jest na rękach i po cichutku sobie je drugą kolacje 🙂

  • Monika M
    3 czerwca 2016 at 21:15

    Cudowna bliskość z moim małym smykiem. Za najcenniejsze w moim mleku uważam to, że daje mojemu dziecku ochronę i jest porostu super. Moje szczęście w dniu narodzin ważyło 2950g a teraz ma skończone 7mc i waży 11kg. Mój kochany wiszący na cycu cycoholik. Jestem dumna z siebie że się nie poddałam i karmie piersią bo to najlepsze co mogę dać mojemu szczęściu.

  • Mirka
    3 czerwca 2016 at 21:21

    Karmienie piersią jest to dla mnie najnaturalniejsze następstwo tego, że urodziłam dziecko, a jednocześnie najpiękniejszy wysiłek mojego rodzicielstwa. Uwielbiam patrzeć na mojego „zamleczonego” syna, który zasypia ze smakiem mleka mlaskając i oblizując się. Patrzę na jego ciałko i wiem, że rosło przez pierwsze pół roku wyłącznie dzięki temu, co wyprodukowało moje ciało. Czuję dumę, że mogę wyłącznie mlekiem zapewnić dziecku wszystkie odżywcze potrzeby organizmu, a dodatkowo ukoić i pomóc spokojnie i przyjemnie zapaść w sen.

  • Kasia Pszczółka
    3 czerwca 2016 at 21:29

    Po 18 miesiącach karmienia mojego już 4 latka przyszedł czas na drugiego synka. To już i dopiero 4 miesiąc wypełniony bliskością i miłością bezwarunkową płynącą prosto ze mnie. Te chwile kiedy jego oczy wpatrujące się we mnie i ta rączka leżąca na mojej piersi jakby mówiły dziękuję ci Mamo za każdą kroplę tego co najcenniejsze możesz mi dać. Kropli miłości, zdrowia, nowych smaków i leku na gorsze momenty.
    Nie ma wspanialszych chwil – mimo że niejednokrotnie z odpadającą z wyczerpania głową- jak te w których Twoje ukochane dziecko spod przymknietych powiek, jeszcze z piersią w buzi słodko się uśmiecha i odpływa z tym uśmiechem w krainę snów.

    **Roberciku i Igorku – Dziękuję Wam, że mogłam z wami przeżywać ze cudowne chwile i dawać Wam całą siebie**

  • kkasia
    3 czerwca 2016 at 21:30

    Karmienie piersią jest dla mnie kwintesencją bycia mamą, czymś magicznym, tylko ja mogę dac mojemu dziecku to czego najbardziej potrzebuje, przenieść do krainy mlekiem i miłością płynącej! To przedłużenie naszego ciazowego zespolenia, takie zewnętrzne łożysko 😉 co najbardziej cenię w mleku? Właśnie magię! Żywi, poi, leczy, goi, pociesza, wycisza, wywołuje uśmiech, wysusza łzy – biała magia! Nasze mleko jest też troszkę podwójnie magiczne! Pomaga jeszcze jednej małej istotce! Mam swojego synka i mleczną córeczkę 😉 jestem z nas dumna, że możemy się podzielić naszym skarbem i pomagać!

  • Bogusia
    3 czerwca 2016 at 21:36

    Karmienie jest dla mnie wsparciem w najtrudniejszych momentach. W chorobie, w chwilach kiedy bez piersi nie poradzilabym sobie tak dobrze. Mogę nakarmić dziecko nawet kiedy spi. Jestem wtedy spokojna. Czuje, że robię coś ważnego, dla zdrowia i przyszlosci córki. Przez 2 lata to był spory wysiłek, ale nadal warto. Zadziwia mnie fakt, że w pokarmie są hormony. One również maja wpływ rozwój dziecka. Coś niesamowitego. Maly człowiek, może rosnąć w swoim tempie, ja mogę go wspomagać. Kojarzę to tak. Malutki organizm karmiony sztucznie musi sam walczyć ze światem, nie musi być na to wcale gotowy. Pokarm caly czas idzie w parze z dzieckiem. To pomocna dłoń.

  • Kluskowa Mama
    3 czerwca 2016 at 21:56

    Gdy tylko zaszłam w ciążę wiedziałam, że będę karmić piersią. Mimo, że wiele osób mi mówiło „nie wiadomo czy będziesz miała mleko”, „nie wiadomo czy będzie się najadać” to ja wiedziałam, że to banialuki, i że nikt, ani nic nie przeszkodzi mi w karmieniu piersią. Gdy urodziłam moją córeczkę i dostałam ją na ręce nie miałyśmy problemu z karmieniem chociaż w szpitalu próbowali mi te problemy wmówić. Gdy teraz sobie o tym myślę, to cieszę się, że słuchałam tylko i wyłącznie swojego instynktu. Bo kamienie piersią jest moim sam na sam z moją Kluską. Otaczam ją wtedy ramieniem i wraz z mlekiem daje jej całą moją miłość. Jestem ogromnie szczęśliwa, że więź, o której marzyłam mogę pogłębiać wraz z karmieniem. Chciałabym, żeby to trwało wiecznie. Mogę więc też powiedzieć, że najważniejszym składnikiem mojego mleka jest moja miłość do dziecka. Miłość, której nic i nikt nie będzie umiał podrobić. Dopiero później jest odporność, makro- i mikroelementy. Cieszę się, że wraz z mlekiem mogę jej to wszystko dać.

  • Agieee
    3 czerwca 2016 at 21:57

    Dla mnie karmienie piersią jest po prostu miłością. A najważniejszą jego właściwością jest szczęście!

  • Daria
    3 czerwca 2016 at 21:58

    Kiedy byłam w ciąży oczywiste dla mnie było, ze nasze dziecko będzie karmione piersią. Na początku dawałam sobie granice : do dwóch ząbków. Oczywiście ząbki ma już wszystkie, bo Tosia ma już 3 latka a my nadal wtulamy się z coraz większą miłością w siebie. Karmienie piersią jest dla Nas przyjemną pauzą, to jest coś naszego,choć czasem tatko stara się troche zawalczyć choćby o jednego tutka 😉 Karmienie piersią to trochę taka walka,duże poświęcenie by dać swojemu krasnoludkowi to co najlepsze. Trudno jest mi powiedzieć co najważniejsze wg mnie wynika z karmienia piersią. Na pewno jest to naturalność, świadomośc, że dzięki mojemu mleku moje dziecko może mieć mniejsze problemy ze zdrowiem, może świetnie się rozwijać psychicznie jak i fizycznie. Wiem, że dzięki długiemu karmieniu rodzi się między nami najpiękniejsza więź, której już nikt nam nie odbierze ( oczywiście do okresu dojrzewania 😉 )
    A na widok biżuterii robi nam się ciepło w serduchu!

  • Monia
    3 czerwca 2016 at 22:15

    Czym jest karmienie? Wszystkim co najcenniejsze, bo nic lepszego nie jestem w stanie dać swoim dzieciom i właśnie tą właściwość niezastąpienia niczym innym uważam za najcenniejszą.

  • Kamila
    3 czerwca 2016 at 22:17

    Och co za cudowny konkurs. 🙂
    Czym jest dla mnie karmienie piersią?
    Karmienie piersią tworzy miedzy mną a moim dzieckiem jedyną i niepowtarzalną więź, pogłębiają się nasze relacje. Są to chwile, w których otaczający mnie świat nie ma znaczenia. Liczy sie tylko ona, moja córka
    Jagoda. Uwielbiam ten moment gdy kładę sie obok niej by ją nakarmić, a ona podnosi nóżki do góry i fik, już leży na boczku w moją stronę ? i szuka buźką brodawki, i mlaska języczkiem. Podczas karmienia czuję się błogo, znika stres związany z obowiązkami dnia codziennego, a słuchanie jak przełyka jest muzyką dla moich uszu. Gdy sobie poje, czasem rozmawia z piersią, czasem złapie i znów puści, ot takie dziecięce zabawy z najlepszą zabawką.
    To, ze karmię piersią ma dla nas jeszcze inne plusy. Bo pierś to nie tylko mleko. To bliskość, miłość, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, to „pocieszajka” w złych chwilach, to przytulanka, gdy coś boli. Pierś mamy jest najlepsza na wszystko.
    Właściwości mleka są cudowne; np. gdy moja córka zaraz po wyjściu ze szpitala miała zainfekowane oczko – przemywałam moim mlekiem, gdy miała katar, odciągałam ręcznie trochę mleka i słyszałam do noska parę kropli.
    Lecz najważniejsze dla mnie jest to, że wraz z moim mlekiem niunia dostaje witaminy, składniki odżywcze i mikroelementy, ale przede wszystkim przeciwciała, które w dużej mierze chronią ją przed bakteriami, wirusami i innymi „dziadami” czyhającymi na moje dziecko ?. Dzięki mojemu mleku również, gdy juz zachoruje, szybciej wraca do zdrowia. Właściwości zdrowotne są najcenniejsze.
    Oj, oj ale się rozpisałam ? ale to dlatego, bo naszym karmieniu mogę mówić i opowiadać godzinami. 🙂
    Pozdrawiam Was mamusie ?

  • Klucha Olucha
    3 czerwca 2016 at 23:25

    Nie będę pisać że karmienie jest dla mnie drogą usłaną różami.Od początku napotkałam wiele trudności,wszyscy i wszystko mówiło mi że czas na mm ale ja się nie poddałam!Nie spotkałam w realu dosłownie NIKOGO,kto poklepałby mnie po plecach i powiedzial „hej,dobra robota”. Nadal walczę o każdą kroplę mleka chociaż mały już ma7miesiecy. I wiem że to najlepsze co mogę mu dać -ważny start dla zdrowia,samopoczucia,nastroju…To moja najlepsza część dla niego!

  • MS
    4 czerwca 2016 at 00:04

    Karmienie piersia jest piekne i niesie w sobie chyba samo dobro. Karmilam corke, karmilam w ciazy (do samiutkiego konca – pol godziny orzed wyhazdem do szpitala usnela przy piersi), karmie tandem. Na poczatku byla walka, potem szeroka droga mleczna, troche strachu w ciazy i niepokoju, jak to bedzie z dwojka, a teraz droga mleczna jest jeszcze szersza. To juz chyba autostrada jest! 🙂 Dzieci szczesliwe, wiem, ze nierzadko mleko stanowi dla nich bardziej ukojenie niz pokarm, ale uwazam to za kolejna zalete. Wiem, ze wszystko, co dzieje sie teraz, kiedy sa tacy mali, znajdzie swoje odbicie w ich dalszym zyciu. Dlatego uwazam, ze warto dac im z siebie tyle, ile mozna, zwlaszcza na poczatku ich drogi. Mamy taka mozliwosc tylko raz, to juz sie nigdy nie powtorzy, chocbysmy nie wiem jak chhcialy i zaklinaly caly swiat. Dlatego rowniez warto zlapac te chwile i uwiecznic wspomnienie tak pieknego okresu w pieknej formie. 🙂

  • MonikaG. ;)
    4 czerwca 2016 at 00:07

    Dla mnie karmienie piersią jest cudem. 🙂 Wiem, że z różnych przyczyn nie każda mama może karmić piersią swoje maleństwo. 🙁 Dlatego tym bardziej jestem wdzięczna losowi, że nam się udało i mam ten zaszczyt karmić drugiego Synka już ponad 17 miesięcy. 😀
    Mamine mleko daje maluszkowi dużą odporność. 🙂 I jest to bardzo fajne kiedy można korzystać z życia w pogodę i niepogodę i nie martwić się, że dziecko zaraz złapie jakieś wstrętne choróbsko. 😉
    Dziękuję i pozdrawiam! 😀

  • Ola
    4 czerwca 2016 at 07:58

    Śliczna biżuteria ?. Dla nas karmienie piersią jest bardzo ważne. Karmię mojego synka już prawie 2 lata, Danielek to prawdziwy Boobie Monster ? Daje nam to bliskość, przytulasy, a także pocieszenie i komfort jak np. upadnie i nabije siniaka, cucuś zawsze pociesza. Wartość mleka matki jest nie zastąpiona. Nie dość że dopasowuje się do wieku i potrzeb dziecka, to ma w sobie tak wiele dobroci! Sama robię mydełka naturalne z nadmiaru mojego mleka i wykorzystuje je także w ten sposób. Jest na wszystko! Jest częścią nas i mam nadzieję że na długo pozostanie, choćby w postaci pamiątki – biżuterii ❤

  • Sylwia
    4 czerwca 2016 at 09:01

    Karmienie piersią jest chwilą niesamowitej bliskości zarówno dla matki jak i dziecka. Przytulając, dotykając, głaszcząc czy całując pokazujemy dziecku uczucia, jednocześnie zaspokajamy pragnienie dziecka jak i potrzebę poczucia bezpieczeństwa. Poprzez ssanie dziecko nie tylko je ale również odreagowuje stres całego dnia i się odpręża. To jest właśnie ta chwila spokoju dla matki i dziecka kiedy można tak po prostu się zrelaksować i jednocześnie poprzytulać ?

  • Michalina
    4 czerwca 2016 at 09:22

    Żeby nie było tak kolorowo, karmienie piersią było ( i bywa nadal) dla mnie ogromnym wyzwaniem. Walka o laktację była trudna. Ale walczyłyśmy z córą dzielnie, bo to najpiękniejsze, co mama może dać dziecku. Bo to niesamowity cud natury, to, jak matka i dziecko są dla siebie przeznaczone, jak się uzupełniają, jak sobie wzajemnie są niezbędne. Karmienie piersią to nieustająco zacieśniająca się więź, to z dnia na dzień rosnąca miłość i zachwyt nad tym małym cudem trzymanym w ramionach, pojonym niebywałą mądrością natury. Karmienie piersią to w końcu dawka zdrowia zamknięta w matczynym mleku. Jest to kwintesencja tego, czego maleństwu potrzeba, zarówno jeśli chodzi o żywienie, jak i bliskość. Cieszę się, że mimo przeciwieństw (których nie da się chyba uniknąć, jak to w życiu) udało i udaje nam się karmienie piersią.

  • MatkaPolki
    4 czerwca 2016 at 10:12

    Karmienie piersią pomogło mi uwierzyć w siebie i w swoje umiejetnosci,sprawilo,ze wielu niedowiarkow przeszlo na „dobra strone mleka” ? dało mi najpiekniejsze chwile z moim dzieckiem,nauczyło cierpliwości,delikatnosci. Wyzwolilo we mnie 100% kobietę i matkę zarazem. Dzięki niemu,mam zdrowa,śliczna coreczkę ❤

  • AngelaW
    4 czerwca 2016 at 10:16

    W moich piersiach jest mleczko,
    karmię nim swoje dziecko.
    Wielką radość przy tym czuje,
    bo wiem, że mu smakuje.
    Patrzymy sobie w oczy,
    myślę – mój synek jest przeuroczy.
    Na smutek, łzy i radość,
    bo to jest prawdziwa miłość.
    On odpływa w błogi stan,
    to wspaniałe, mówię wam!
    Dodatkowo witaminki,
    oboje mamy uśmiechnięte minki.
    Mleczko mamy jest najlepsze.
    Synek będzie zdrów i to najważniejsze!
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • szaky
    4 czerwca 2016 at 11:35

    Karmienie piersią to cud, cud natury. Cenny dar, dzięki któremu inwestuję w zdrowie i przyszłość mojej córki. Karmiąc już 15 miesięcy wiem, że mój skarb dostaje wszystko to, co najlepsze. Wartościowy pokarm zapakowany nie w szkło czy plastik, ale w bliskość, ciepło, miłość…
    Pisałam pokarm, tak ale i nie tylko… Daje córce poczucie bezpieczeństwa w chwili trwogi, daje pocieszenie za wszystkie wylane łzy, daje lekarstwo na wszelki ból.
    Kocham te chwile, kiedy mała domaga się karmienia – czasem wręcz wyczekuje na ten moment, a ja mogę bezkarnie rzucić obowiązki położyć się obok niej i widzieć radość na jej twarzy, gdy wie co za parę sekund ją czeka. Widok wyczekującej, szeroko otwartej, a jednocześnie uśmiechniętej buźki to najlepsza nagroda za wszelki trud związany niegdyś z początkami kp.
    W mleku dostaje odporność, siłę i zdrowie. Mleko jest jak naturalna szczepionka na większość chorób. Jest pokarmem, jest lekarstwem, jest miłością, darem. Karmiąc wiem, że być może nie zapobiegnę chorobom, otyłości, innym problemom zdrowotnym – ale wiem, że znacząco zmniejszam szanse na zachorowanie.

  • Asia
    4 czerwca 2016 at 11:45

    Kiedy byłam w ciąży – Karmienie piersią było dla mnie czymś naturalnym 🙂 Kiedy urodziłam i walczyłam o każdą kroplę było moją traumą, a teraz jest moim zwycięstwem i sukcesem (kp 18 mc ) 🙂 Jakie właściwości uważam za najcenniejsze? – to, że JEST 🙂

  • Ala
    4 czerwca 2016 at 11:45

    Już w przedszkolu zapytana, kim będę jak dorosnę mówiłam „mamą!”
    Kiedy zobaczyłam magiczne dwie kreski wiedziałam, że zrobię wszystko by dać swojemu dziecku to co najlepsze.
    A moje mleko jest najlepsze! Bo nie ma nic lepszego dla malucha niż pokarm mamy.
    W każdej białej kropli jest zawarta moja miłość.
    Karmienie piersią dla mnie to bliskość, czułość, głaskanie po włoskach, spojrzenie niebieskich oczu, kwintesencja macierzyństwa. A jak do tego dodamy, wręcz magiczne właściwości mleka, to ukazują nam się cuda matki natury.
    Nie jestem wstanie powiedzieć które właściwości mleka są dla mnie najcenniejsze. Bo jak wybrać z tej dłuuugiej listy korzyści zarówno dla dziecka jak i mamy? To życie, to zdrowie – dla córki i dla mnie samej, to nierozerwalna więź miedzy mną a Niną.
    Czasem bywa ciężko,ehh te nocne karmienia, od 7 miesięcy nie wyszłam nigdzie sama, bo córa nie akceptuje butelki, ale warto, dla Niej warto.
    Pozdrawiam wszystkie mleczne mamy (te naturalne, i te troszke mniej ;] ) i ich Ssaczki

  • Joanna.ml
    4 czerwca 2016 at 16:00

    Karmienie jest dla mnie szczęściem, spełnieniem i spokojem. Jest skarbem odkrytym prawie 26 miesięcy temu. Jest szaleństwem z miłości. A co do właściwości to poza bombą składników odżywczych to komórki macierzyste są tym najcenniejszym prezentem który mogę podarować mojej najslodszej istocie we wszechswiecie.

  • emka
    4 czerwca 2016 at 17:08

    Mleko matki to życie. Dzięki mnie to życie rośnie i kwitnie w moim maleństwie. Daje mu siłę by z każdym dniem zwiedzał ten głośny i jednak straszny świat. Daje mu zdrowie, aby mógł w ten świat iść niezakłócony i silny. Daje mu pewność, że jestem tu dla niego i zawsze będę bardzo blisko, tu zaraz, przy sercu 🙂 no i się poryczałam. A mi karmienie daje chwile w których mogę się nacieszyć moim skarbem do woli, jedyny taki moment kiedy przytulasy są tak długie.

  • Ania
    4 czerwca 2016 at 20:58

    Kiedy planowałam ciążę byłam przekonana, że chcę urodzić przez cięcie cesarskie i raczej nie brałam pod uwagę możliwości karmienia piersią. Po pierwszych kilku tygodniach ciąży pojawiła się myśl – a może spróbuję urodzić naturalnie? Był to dla mnie przełom, bo wcześniej była to dla mnie psychiczna bariera nie do pokonania. Pod koniec ciąży byłam już przekonana, że spróbuję urodzić siłami natury, pomimo tego, że lekarz przekonywał mnie, że nie jest to dobry pomysł. Udało się! Było bardzo trudno ale dałam radę i byłam z siebie (z nas!) niesamowicie dumna. Przyznam, że dopiero jak zobaczyłam mojego synka na sali porodowej, a położna powiedziała „proszę przystawić go do piersi” nawet przez ułamek sekundy nie zastanawiałam się nad tym, że wcześniej tego nie chciałam. Tak już zostało. Synek ma już 5 miesięcy, cały czas karmimy się wyłącznie piersią i nie mogę sobie wyobrazić, żeby miało to wyglądać tak, jak wcześniej planowałam – z butelką.
    Dlatego dla mnie odpowiedź jest jedna – dla mnie karmienie piersią to MIŁOŚĆ. To moja miłość do jeszcze nienarodzonego synka zmieniła moje podejście do porodu i moja miłość do niego za mnie zdecydowała, że tak będziemy się karmić. Jego miłość do mnie, którą widzę codziennie jak patrzy mi w oczy podczas jedzenia…
    Nie chcę przez to absolutnie powiedzieć, że uważam, że matka która karmi butelką nie kocha, albo kocha mniej. Chcę przez to powiedzieć, że MOJA miłość w przypadku MNIE i MOJEGO syna to karmienie piersią i ciągła walka o taki sposób karmienia (bez dokarmiania po 4 miesiącu, jak zaleca nasz pediatra, czy dopajania wodą, bo gorąco, jak chcą dziadkowie).
    Nie wierzę, że coś innego mogłoby zmienić tak mocno ukształtowane poglądy, jakie miałam wcześniej – te związane z porodem i karmieniem.
    Pozdrawiam!

  • Martyna
    4 czerwca 2016 at 21:01

    Karmienie dla mnie to moment tylko dla nas. Chwila sam na sam , to nie tylko posiłek ale i bliskość, dotyk , radość z bycia razem .chwile bezcenne i ulotne. Mleko zawsze jest dostępne , ciepłe idealne do spożycia w każdym miejscu i czasie dzięki temu moj Synek je gdzie mu sie żywnie podoba 😉 a nie przepuści on żadnej okazji do wypicia napoju Bogów

  • Monika Malodzinska
    4 czerwca 2016 at 21:08

    Jak zaszłam w ciążę wiedziałam,że chcę karmić piersią bo to najlepsze. Ale jakoś nie fascynowalo mnie to. O tak. Bez większego myślenia o tym. W wyprawce zakupiłam butelki. Hmm sama nie wiem po co skoro tak chciałam karmić? Zaczęłam zgłębiać temat pod koniec ciąży. Wtedy to już byłam pewna,że muszę karmić,bo nie ma nic innego lepszego. Życie nocno zweryfikowalo moje oczekiwania. Na początku karmienie było dlacmnie trudne,ciężkie i okupione wieloma łzami. Do tego trafił mi się wymagający bobas,placzacy non stop. Wielogodzinne karmienia, okropny ból brodawek, słabe przyrosty wagi dziecka. Baby blues jak się patrzy. Przez łzy karmiłam. Przez łzy odciagalam pokarm,żeby pobudzic laktacje. Udało sie!! Nie tylko poprzez mój upór ale i dzięki mojemu mężowi,który mnie wspierał,karmil,sprzatal,dziecko mi w nocy do karmien podawal. I przede wszystkim wspierał mnie bardzo psychicznie! Aż w końcu nastał ten moment,w którym karmienie stało się przyjemnością. To niesamowita więź z dzieckiem. Coś co trzeba przeżyć. Karmienie piersia to też nie tylko sprawa dla kobiet. To też zadanie zespołowe. Dla mamy i dzuecka ale i taty,który odgrywa dużą rolę w tym.

  • Emilia
    4 czerwca 2016 at 21:34

    Moje „karmienie piersią inaczej” to najlepsze, co mogę dać mojemu maluchowi. Jesteśmy dopiero na początku „drogi mlecznej”, jeszcze nie starcza i z żalem musimy dokarmiać mm, ale walczymy całą rodziną (w nocy wstajemy razem – mąż karmi butelką, ja ściągam porcję na następny raz) i jesteśmy dumni z każdego mililitra wyciągniętego laktatorem i podanego synkowi, a jego błogi uśmiech po wypitej butli mleka wynagradza godziny spędzone na ściąganiu w dzień i w nocy. Nie wartościujemy właściwości mojego mleka jako ważne i ważniejsze – każda kropelka jest na wagę złota!

  • Anna
    4 czerwca 2016 at 21:35

    Karmienie piersią jest dowodem bezwarunkowej miłości.

  • Agata
    4 czerwca 2016 at 21:47

    Dla mnie karmienie jest poczuciem mocy i tego, ze mimo, ze raz nie wyszlo tak jak chcialam to jednak mam w sobie te moc. Jest rez radoscia i spokojem dla mojego syna bo jego usmiech na widok piersi jest bezcenny. Za najwazniejszy skladnik mleka uwazam komórki macierzyste. To nadzieja medycyny a ja moge ”wprowadzic” do organizmu dziecka ich miliony a one będą sobie w nim krążyć i uaktywniać się gdy zajdzie potrzeba.

  • Juu
    4 czerwca 2016 at 22:16

    Dla mnie karmienie piersią jest po prostu CUDEM. Choć trudnym a na początku nieziemsko bolesnym jest tak magiczne ze.. brakuje słów. Codziennie matka karmiąca doznaje cudu. Walczyła o niego ze łzami w oczach modląc się w duszy by dorwać chociaż 6 miesiecy. Ten cud trwa już dwa razy tyle. FENOMEN mleka kobiecego, jego zmienność i dostosowywanie się do potrzeb dziecka jest najpieoniejszym i najistotniejszym atutem moim zdaniem. Tak naturalnym i oczywistym mimo obrastajacyh mitów które wciąż pasjonaci laktacji rozwiewaja. A biżuteria mleczna jest czymś tak niesamowitym ze aż mnie zatkało jak ja , pierwszy raz zobaczyłam i żałuję że już prezenty na roczek kupione. Ale może uda się zdobyć ja w konkursie na pamiatke roczku mojego Cudu ☺

  • Małgorzata
    4 czerwca 2016 at 22:56

    Dla mnie karmienie piersią jest wszystkim – miłością, czułością, kobiecością i niesamowitą więzią. Jest niezwykłym darem jaki ja mogę dać mojemu Ptysiowi i jaki on może dać mi. I najcenniejsze jest to, że nic tego nie zastąpi…

  • Agnes
    4 czerwca 2016 at 23:59

    Z każdym łykiem mleka danym mojej córce wiecej sie uśmiecham i mniej sie o nia obawiam, wiem ze z każdym łykiem zyskuje ona odpornośc i sile, ktora da jej najlepszy start w życiu.
    Nie wyobrażam sobie nie karmić piersia i odebrać córce szanse na zdrowa przyszłość.
    Nie trzeba nawet dodawać, ze to spojrzenie ktore od niej dostaje przy każdym karmieniu, dotyk jej rączek tulacych mnie kiedy ja karmie i uśmiech jak juz sie odsunie najedzona… <3

  • Askowa
    5 czerwca 2016 at 08:50

    Karmienie piersią jest dla mnie udowodnieniem moim bliskim i samej sobie, ze można, że można karmić i funkcjonować normalnie, na przekór gadaniu że czekają mnie miesiące ściślej diety, brak wyjść ze znajomymi. Udowadniam im w jakim byli błędzie, z zadartym nosem zjadałam na wigilię groch z kapustą, a w upalny dzień jak dzis piję lemoniadę o zgrozo gazowaną i nikt się nadziwić nie może, ze moje dziecko bez kolek funkcjonuje. Nadziwić sir nie mogą, że na dworze pierś wyjmuje i na zimnym karmie, a cycki dobrze się mają i bez zapaleń się obchodzi. Co do właściwości mleka dla mnie najważniejszą będzie fakt ze jest ono jak eliksir życia, tak ważny i bezcenny dla wcześniaków, tak odpowiedzi dla każdego noworodka, idealny w składzie.

  • Boska Inga
    5 czerwca 2016 at 12:02

    Karmienie piersią to życie dawane dziecku z miłości. Codzienna bliskość i więź jaka się nawiązuje rekompensuje z nawiązką wszelkie pozorne niedogodności. To zaufanie i kontakt z maluchem jakiego nie da się w żaden sposób przecenić . W moim mleku najbardziej cenie,że jest zawsze gotowe do spożycia he he i dobrze smakuje. Karmię dopiero 20 miesięcy i czuje,że wszystkich korzyści tego fantastycznego czasu jeszcze nie odkryłam

  • patyczek
    5 czerwca 2016 at 19:40

    Najbardziej w moim mleku kręcą mnie komórki macierzyste (nazwa tez piękna) – to jest dla mnie po prostu niesamowite.
    Starszego syna karmiłam 17 miesięcy, w tym 4 miesiące w ciąży bliźniaczej, planowałam karmić tandem, więc tandem karmię, ale z tercetem juz nie dałam rady. Moje 5-miesieczne bliźniatka nie dostaly nawet kropli mm, co jest moim osobistym powodem do dumy. Czym jest dla mnie kp? Czymś tak oczywistym i naturalnym, że nawet nie wiem, co mądrego na ten temat napisać 😉

  • Aga Sz.
    5 czerwca 2016 at 19:56

    Karmienie jest dla mnie ogromnym szczęściem, którym mogę podzielić sie z moim dzieckiem. Moge dostarczyc mu w kazdej chwili momencie slabosci zlego smu bliskość przytulenie cieplo… Niestety karmienie piersią nie jest pisane dla kazdej mamy trzeba cieszyc sie ze moge dac mojemu dziecku najlepszy pokarm cieply, pelnowartosciowy dostosowany do niego….On uwielbia sie przytulic i possac kiedy jest zdenerwowany zly bo bola dziaselka…. Mama i cycus jest dobry na cale zlo tego swiata z ktorym maly smyk nie moze sobie poradzic jeszcze bo Go to wszytsko przytlaczac.
    Dla mnie najwazniejsze jest w karmieniu piersia jest milosc bliskosc i spokoj jaki daje dziecku podczas tego rytualu jest to czas dla nas tylko MY we dwoje jestesmy w tym czasie lubimy sie wtulić w siebie i tak sobie lezeć siedziec i czuć to cieplo jakie sobie w tym czasie przekazujemy na zmiane:) Ogromnie sie ciesze ze doswiadczam tego szczescia jakim jest karmienie piersia i mam nadzieje ze bede mogla karmic synka tak dlugo jak on tego bedzie chcial. Pozdrawiamy wszytskie karmiace zawsze i wszedzie.

  • Janka
    5 czerwca 2016 at 21:21

    A ja z innej beczki 😀

    Mam apkę Messenger do szybkich wiadomości na facebooku. Właśnie dostałam powiadomienie, że są nowe emotki. Przęglądam i widzę:
    – pary z serduszkami w różnej konfiguracji (hetero i bi) – ok
    – rodziny w różnej konfiguracji (hetero i bi) – ok
    – ludka kąpiącego się w wannie do wyboru kolor skóry – ok
    – buzię dziecka ze smoczkiem – ok
    – w kategorii jedzenie – butelka

    I nigdzie nie ma dziecka kp piersią, a miałam już taką nadzieję patrząc na pozostałe 🙁

  • Magnolia
    6 czerwca 2016 at 07:16

    Nie wyobrażam sobie,by inaczej nakarmić synka niż moim mlekiem. Karmienie piersią jest czymś niesamowitym,tajemniczym,intymnym,wyjątkowym. Magią, która łączy mnie z dzieckiem. Uwielbiam patrzeć, jak wtulony zaspokaja tak banalną potrzebę jaką jest jedzenie. A jego spojrzenie i uśmiech po skończonym posiłku jest fenomenalne. Matka natura obdarzyła kobietę cudem nie tylko narodzin,ale i sprawila,że jako matka karmiąca swoje niemowlę piersią czuje się jak twórca najpiękniejszej baśni.

  • Beata
    6 czerwca 2016 at 12:59

    Karmienie piersią to dla mnie mój syn przytulony całym swoim ciałem do mnie, jego dyskusje bardzo merytoryczne w trakcie jedzenia, to coś, co uspokaja jego płacz i poprawia nastrój, to wytchnienie w nocy, kiedy budzi się znowu, a ja mogę wziąć moje dziecko do siebie, by zasnęło przy piersi. Najcenniejsze w karmieniu piersią jest dla mnie to, że widzę jak bezpiecznie i przyjemnie jest przy tym dla mojego syna. A przeciwciała i inne dobroci to tylko fantastyczny dodatek 🙂

  • M
    6 czerwca 2016 at 15:33

    Czym jest dla mnie karmienie piersią? Manifestacją do całego świata, że to co naturalne jest najlepsze! Że można! Że trzeba walczyć i nie poddawać się!

    Jakie właściwości mleka uważam za najcenniejsze? Uspokajające… zarówno mnie, jak i mojego maluszka 🙂 Czy jest bowiem piękniejszy sposób na uspokojenie drącego się w niebogłosy bobasa od zapchania mu dziubka mamusiną piersią?:)

  • Claudia
    6 czerwca 2016 at 17:36

    Cieszę, że jest mi dane karmić mojego synka piersią (14 m.ż.). Początki były niezwykle trudne dla mnie, ale nie poddałam się i dzięki mojemu uporowi mogę mojemu dziecku dać to co najcenniejsze.
    Karmienie piersią nie zaspokaja tylko potrzeb żywieniowych małego szkraba, ale i również potrzebę bliskość, oraz daję dziecku poczucie bezpieczeństwa. Jeśli ktoś szuka produktu dla dzieci o najwyższej jakości, tylko z naturalnych składników i za zupełną darmochę to właśnie (tadaam!) o to ono – MLEKO MAMY. Mało tego jeśli poszukujesz metody na spokojny sen dziecka, bez zbędnego bujania, za to w Twoich ramionach, a Ty możesz sobie wygodnie poleżeć – to również tylko karmiąc piersią.
    Najcenniejszą i za razem najważniejszą informację o mleku matki wyczytałam na tym blogu. A mianowicie to, że w mleku mamy znajdują się KOMÓRKI MACIERZYSTE!.

  • wiola m
    6 czerwca 2016 at 20:50

    Karmienie piersią to przede wszystkim bliskość <3 i wiem, że kiedy wreszcie chcę przytulić moje dziecko, kiedy wokół dużo "opiekunów", mogę zwyczajnie wziąć je na ręce i powiedzieć: "wybaczcie, musimy się nakarmić(Jaś nakarmi się mlekiem, a ja miłością i bliskością z nim). Najważniejsze, co daje mu moje mleko to siła do odkrywania świata codziennie na nowo <3

  • Ewa
    6 czerwca 2016 at 22:15

    Karmienie piersią to dopełnienie mojego macierzyństwa. To dopiero początek drogi jaką rozpoczyna się ze swoim skarbem nosząc go najpierw 9 miesięcy pod sercem, a po porodzie mogąc tulić na piersi, która ma tę moc, by wykarmić maluszka. Każda chwila jest magiczna, tak natura mnie stworzyła, że jestem dla mojego dziecka najważniejsza, że ono mnie potrzebuje i mojego pokarmu, że tworzymy taką wspaniałą więź i jedność. Właściwości mleka można mnożyć, ale czy może być coś piękniejszego, magicznejszego, zadziwiającego, niż to , że właśnie moje mleko jest najlepsze dla mojego maleństwa w danym miesiącu, tygodniu, dniu, porze dnia i minucie. Daję z siebie to co jest najlepiej dostosowane do dziecka, co ma skład idealny za każdym razem. Dałam to mojemu pierworodnemu, daję drugiemu synowi i jeszcze pod koniec roku rozpocznę tę fascynującą przygodę z kolejnym maluszkiem 🙂

  • K.K.
    7 czerwca 2016 at 14:44

    Karmienie piersią jest dla mnie czymś oczywistym i naturalnym. Jestem najstarsza z rodzeństwa i kuzynostwa, więc widziałam jak moja mama i ciotki miały małe dzieci, wszystkie karmione piersią do ok. roku. Być może dlatego nawet przez myśl mi nie przeszło karmienie butelką.
    A jeżeli chodzi o najważniejsze składniki mleka to pewnie gdyby to pytanie zadano mi wcześniej, odpowiedź byłaby inna. Ale teraz, dla mnie – mamy małego przedszkolaka – najważniejsze są przeciwciała. To one sprawiają, że moje dziecko prawie nie choruje. To one dają mi spokój kiedy dziecko jednak zachoruje – pije wtedy mleko non stop, a ja wiem, że zapewniam mojemu dziecku to, czego w tym momencie najbardziej potrzebuje – naturalne lekarstwo, w pakiecie z miłością, czułością, troską, poczuciem bezpieczeństwa, uśmiechem i radością.

  • MatkaNatka
    7 czerwca 2016 at 14:49

    Karmienie piersią to dla mnie nie tylko budowanie odporności, bliskości czy przywiązania. To dla mnie miłość w najczystszej postaci. Oczy dziecka wpatrzone w oczy mamy, bliskość jakiej nie było wcześniej i nie będzie już nigdy później. To radość trzymania co raz to większego słodkiego „ciężarku”, bliskość skóry, ciepło, zaufanie. Natura pięknie to sobie wymyśliła-taka nagroda po 9 miesiącach oczekiwania. Biżuteria z mleka mamy to cudowna pamiątka po mlecznej drodze, takie ukoronowanie wszystkich miesięcy przekazywania tego co my-mamy możemy dać swoim dzieciom na najlepszy start w ich indywidualne już życie 🙂

  • ALATHI
    7 czerwca 2016 at 20:53

    Dla mnie karmienie piersią jest jak przekazywanie oddechu ratującego życie. W dobie pośpiechu i pogoni za pieniądzem karmienie jest momentem, w którym czas się dla nas zatrzymuje i cofa do pierwszych chwil razem… Jest dla mnie powinnością. Karmienie jest misją. Misją, którą pragnę wypełnić, aby zapewnić mojemu dziecku odpowiedni start w zdrowym życiu. Karmienie jest dla mnie darem bliskości z dzieckiem. Jest również przygodą, w której napotykamy różne sytuacje i razem sobie z nimi radzimy, wzajemnie się uzupełniając. Czas karmienia jest dla mnie niepowtarzalną okazją do nawiązania relacji z Maluszkiem, czas, który nigdy się nie powtórzy, jest jedyny i niepowtarzalny, tylko dla nas. Karmienie piersią to duma, radość, miłość. To satysfakcja, że nie poddałam się, że dałam radę, że ciągle daję… Mimo codziennych trudności, mimo, że czasem bywa ciężko, przychodzi zmęczenie, znużenie, wątpliwość. Karmienie piersią to dla mnie wyjątkowy rodzaj macierzyństwa, okryty magią oraz intymnością.

    Najcenniejszymi właściwościami mojego mleka są jego naturalność oraz możliwości lecznicze. Naturalna temperatura, skład… W dzisiejszym świecie pełnym chemii mleko kobiece jest więcej niż pokarmem. To prawdziwe lekarstwo dla najmłodszych.

  • Ewelina
    9 czerwca 2016 at 21:32

    O swoje karmienie piersią walczyłam jak lwica,gdy po cc w szpitalu usłyszałam: ‚z takimi brodawkami po cc karmienia nie bedzie’! Dokarmili dziecko mieszka z butelki,potem brak pokarmu,płaskie brodawki etc. Dzisiaj karmię swoją córkę już 20 miesięcy! Cały czas jedna piersią! Bo druga odrzuciła. Więc karmienie piersią jest dla mnie walką o normalność! A do tego zdrowym serduszkiem mojego dziecka,któro urodziło się z wadą i właśnie dzięki karmieniu piersią wada sama się naprawila (tak powiedział mi kardiolog dziecięcy!).

  • Kasia
    9 czerwca 2016 at 22:34

    Moja mala istotka podnosi na mnie rozmarzone, blekitne oczy. Mruga filuternie pomiedzy kolejnym lykiem. Jej stopki zarzucone na moje zgiete kolana. Zwinieta w literke C zasypia, trzymajac malenka piastke na mojej piersi. Karmienie piersia to dla mnie bycie: bycie blisko, bycie wtedy, kiedy jestem potrzebna, bycie mama. To milosc na poziomie najbardziej biologicznym, ale w niesamowity sposob metafizyczna. To moj malenki, otwarty pyszczek, na wpol spiaco szukajacy mleka mamusi. Spelnienie obietnicy, ze bede jej zawsze dawala wszystko co najlepsze 🙂

  • Kasia
    10 czerwca 2016 at 08:00

    Karmienie piersią to jest życie. Tak jak przekazałam życie synkowi, kiedy go urodziłam, tak je nadal przekazuję i podtrzymuje, oddając mu w mleku kawałeczki siebie.

  • iza_nkl
    10 czerwca 2016 at 21:57

    Karmienie piersią to płynna miłość przekazywana mojej córce, skoncentrowane wszelakie dobro jakie możemy jej przekazać. Najcenniejszą właściwością mleka jest uśmiech córki, który zawsze się pojawia podczas karmienia, nawet przez łzy. I to jej spojrzenie pełne spokoju i miłości, wtedy wiem że daje naszemu dziecku to co najlepsze.
    PS. Po roku karmienia mogę podsumować że aktualnie łez szcześcia i wzruszenia podczas karmienia jest więcej niż było łez bólu i obaw na początku mlecznej drogii, a to jeszcze nie koniec ?

  • Magik
    11 czerwca 2016 at 14:59

    Karmienie piersią jest dla mnie, jak nawlekanie cennych korali na nitkę, z której tkam rodzicielstwo.

    Każda kropla mleka to maleńka perła, która błyszczy potęgą miłości, lśni intymnością i iskrzy pokorą. Ten sznur pereł pełen jest mocy: kobiecej siły, męskiego wsparcia, dziecięcej ufności.

    To co uważam w swoim mleku za najcenniejsze to możliwość wspierania rozwoju dziecka, chwile zatrzymania w biegu, delikatność relacji, poczucie ciągłości.

  • Asia-b
    12 czerwca 2016 at 11:47

    Corka jest największym darem jaki otrzymalam od Boga, karmimy sie juz ponad 5 miesięcy i nie wyobrażam sobie aby bylo inaczej. To wlasnie dzieki karmieniu polaczyla Nas wiez, jest jeszcze silniejsza niz byla kiedy nosilam Nine pod sercem. Karmiac piersia przekazuje malej nie tylko przeciwciala ale tez cala milosc i.czulosc. Uwielbiam kiedy podczas karmienia dotyka mnie swoimi malymi pulchnymi raczkami i przyklada je do moich ust aby je calowac 🙂

  • Gosia
    13 czerwca 2016 at 07:14

    Karmienie piersią jest dla mnie…
    – nieprzespaną nocą. Od 9 miesięcy przespałam ciągiem max. 3 godziny. Nie potrafię karmić na śpiąco. Zawsze się budzę i zasypiam dopiero wtedy, gdy syn się naje. Często syn budzi się co godzinę. Wtedy pół dnia chodzę jak zombi. Przez te pobudki mąż przeniósł się na kanapę, do drugiego pokoju. Gdy zasypiam, tęsknię za nim.
    – zabójstwem dla moich piersi. Kiedyś były perfekcyjne. Teraz… są jakie są. Bez stanika to już raczej na miasto nie wyjdę. Pocieszam się, że bez względu na karmienie, z wiekiem grawitacja zrobiłaby swoje. Kilka fajnych ciuchów wylądowało w śmietniku.
    – brakiem życia osobistego. W sumie po co mi te ciuchy, skoro bez dziecka wychodzę na max dwie godziny: do fryzjera, lekarza, czy stomatologa (wiecie, że u stomatolog można się relaksować prawie jak w spa) Niestety nie potrafię odciągać mleka. Wychodzi tylko kilka kropel a ja przez tydzień walczę z nawałem. Przynajmniej dowiedziałam się, że w razie potrzeby wykarmię dowolną ilość dzieci. Moje piersi potrafią wyprodukować mleko dla całej niemowlęcej drużyny piłkarskiej.
    – marzeniem o baletach do białego rana, drinkach z whisky i winie, nieprzeliczanych na godziny.
    – sprowadzeniem do roli smoczka. Z funkcją bujania i śpiewania. Ciekawe na ile wyceniłby mnie Fisher Price?
    ale karmienie piersią jest też…
    – zaspokojeniem mojej leniwej natury. Nie muszę pamiętać o butelkach, wyparzaniu, wrzątku, mieszance itp. Wyciągam pierś i mam.
    – jednym z moich „kodów na nieśmiertelność”: uratuje mnie przed rakiem piersi.
    – stuprocentowym uspokajaczem. Syn przy piersi zawsze się uspokaja, bez względu na to czy go coś boli, czy może przestraszył się wielkiego pana listonosza, który przyniósł mamusi nową parę butów, zamówioną w internecie.
    – kulinarnym objawieniem. Po prostu smakuje mojemu synowi tak, jak schabowe mojemu mężowi. Zawsze, wszędzie i o każdej porze.
    – samym zdrowiem dla syna. Chciałam ten punkt jakoś mądrze rozwinąć, napisać coś o witaminach, składnikach mineralnych, ale po co? Wiem, że jest o prostu najlepsze.

  • anela
    13 czerwca 2016 at 12:30

    Nie będę pisać, że karmienie piersią jest dla mnie najlepszym, najzdrowszym, najnaturalniejszym pod słońcem sposobem żywienia mojej córeczki. Że z mlekiem dostarczam jej tego, co najlepsze, że dzięki karmieniu mamy swoje chwile bliskości, przytulanie do woli, że cycuś to najlepszy kumpel do jedzenia, zabawy, tulenia, zasypiania, czasem to plaster na bolący brzuszek, nieprzyjemną szczepionkę, złą pogodę i inne dolegliwości, że to zdecydowanie urządzenie wielofunkcyjne 😉 – to oczywiste i najważniejsze! Ale patrząc nieco inaczej – na to, co karmieniu jest niezwykle cenne i wartościowe dla mnie:
    1. To, że karmię piersią już pół roku, to dla mnie dowód, że silna ze mnie babka, bo dzięki Bogu pomimo wszelkich mało sprzyjających okoliczności (szpital: „uuu, słabiutko z tym mlekiem”, „ma pani złe brodawki, dziecko nie będzie umiało z nich jeść”, „to dziecko źle ssie!”, „jak jadła po 15min z obu piersi i chce dalej, to dokarmić, ona jest głodna!” „za dużo spada z wagi!” itd… a laktacja u mnie rozkręcała się rzeczywiście niechętnie i powoli) zaufałam intuicji, uwierzyłam, że uda się i dałam radę! Tym samym…
    2. … wpisałam się w chlubną rodzinną historię – moja mama, rodząc mnie w przaśnych latach 80. przez cc , słyszała, że nie ma w ogóle możliwości, by karmić mnie piersią, więc na przekór wszystkim karmiła mnie prawie dwa lata 🙂
    3. I co dla mnie, tak tylko dla mnie, bardzo ważne. Karmienie piersią to już teraz po prostu część mnie, mojego życia i tożsamości – to wszystko budują w dużej mierze nasze wspomnienia. Gdy Malutka dorośnie i „czas cycusia” będzie już dawno za nami, te piękne wspólne chwile zostaną ze mną, zawsze będę mogła do nich wrócić, bo będą zawsze w mojej pamięci, we mnie; będą, cytując poetę, „jak ocalała w węglu katedra paproci”.

  • kroegerka
    14 czerwca 2016 at 09:31

    Karmienie piersią to…. naturalność, która nauczyła mnie pokory i szacunku. Udowodniła,że zdrowie jest kruche i powinno się je szanować.
    Umieściła moje i cudze życie na takiej samej płaszczyźnie.
    Wytłumaczyła jak magiczna jest zależność ,, Matka i Dziecko”, która nierozerwalnie trwać będzie gdy niewinność Dziecka rozgrzeje serce Matki.

    Bliskość… to składnik białego eliksiru, który zasługuje na celebrację gdyż jest w dzisiejszym świecie deficytem….

  • Ania
    14 czerwca 2016 at 10:17

    Nie mam żadnych wątpliwości. To magia bliskości i miłości, która objawia się każdego ranka i każdego wieczora, kiedy karmię mojego synka, a on uśmiecha się do mnie i do swojego taty, często obejmującego nas oboje.
    To uśmiech tylko dla mnie, kiedy przytula się i szuka piersi. Albo kiedy odrywa się na chwilę, żeby pobawić się moimi włosami…

    Bo co mu po zdrowych zębach i pięknym uśmiechu, jak nie będzie się miał do kogo uśmiechać.
    Co mu po zdrowych oczach, jak nie będzie chciał oglądać świata.
    Co mu po odporności i sile, jak nie będzie chciał z nami biegać po parku.
    Co mu po zdrowej skórze, jak nie będzie chciał, żeby ją głaskać.
    Co mu po zdrowych uszach, jak nie będzie słuchał, co mamy do opowiedzenia.
    Co mi po zdrowych kościach, jak nie będzie chciał, żeby go nosić na rękach.
    Co mi po zdrowych piersiach, jak nie będzie chciał się do nich przytulić.
    Co mi po pięknej sylwetce, jak nie będzie chciał ze mną wyjść.
    Co nam zostanie bez miłości?

  • Gvalch'ca
    14 czerwca 2016 at 20:46

    Strasznie trudno pisać mi o tym czym jest dla mnie karmienie piersią, tak żeby nie zabrzmiało to zbyt patetycznie. Hmm, jak to ująć, co napisać, żeby nie było zbyt górnolotnie? Nie cierpię gdy jest. Może zacznę od tego, co myślałam te kilkanaście miesięcy temu. Niby to tak krótko, ale dla mnie to jak inna epoka. Przede wszystkim nigdy nie chciałam mieć dzieci. Malutkie różowe bobaski zupełnie mnie nie rozczulały, wizja zmieniania pieluch przerażała. Po co zresztą?, na co?, przecież to tylko utrapienie, a te bachory teraz takie rozpuszczone, dzieci trzeba trzymać krótko, a nie tak pozwalać sobie włazić na głowę. A karmienie piersią? Jak cywilizowani ludzie w XXI wieku mogą robić TAKIE rzeczy? I jeszcze publicznie, bleee. A „duże dziecko” bleee do kwadratu. Są butelki w końcu, cywilizacja, postęp, rozwój, miasto, masa, maszyna. Teraz zastanawiam się czasem, jak ja mogłam być taka głupia? Gdy zobaczyłam na ekranie aparatu do USG „kółko w kółku” (pęcherzyk ciążowy) coś we mnie przeskoczyło o 180 stopni. Popłakałam się na ulicy z jakiegoś takiego wzruszenia, pierwotnej biologicznej radości. Super uczucie, które towarzyszyło mi przez pozostałe 8 miesięcy ciąży. I ta pierwotny biologiczny instynkt sprawił, że zupełnie nie zastanawiałam się „jak będę karmić”, to wydawała mi się takie naturalne, że nie potrzebna była rozumowa analiza. Przechodząc do meritum, czym jest dla mnie karmienie piersią? Właśnie czymś pierwotnym, biologicznym, niemal zwierzęcym, instynktownym. A i podobnie jak ciąża kwintesencją kobiecości. Nigdy nie czułam się tak kobieco i nigdy nie czułam takiej dumy, że jestem kobietą jak w ciąży i podczas karmienia.
    No i kurcze wyszło górnolotnie :-/

  • Anna Sz. mamaryba
    15 czerwca 2016 at 21:07

    Moje dzieci kocham najmocniej na świecie. To oczywista oczywistość. Dlatego jeśli tylko mogę to chcę dawać im wszystko co najlepsze. Mogę karmić piersią. Więc karmię.Pierworodnego (15 lat) karmiłam trzy lata, trzyletnią teraz córkę kp dwa lata, zaś najmłodszego Kajtka pomimo przejściowych mam nadzieję kłopotów z poprawnym przystawianiem mam w planach karmić tak długo, jak długo obydwoje będziemy z tego czerpali przyjemność. O zaletach karmienia piersią nie trzeba się szeroko rozpisywać. Na ten temat dostępne jest mnóstwo fachowej literatury.Bo zdrowo – to chyba jest dla mnie najistotniejsza zaleta (choć jak się tak nad tym głębiej zastanowię to nie umiem zdecydować, wszystkie zalety są dla mnie równoważne,ale skupię się na tej jednej). Moje maluchy (i starszak) nie chorują dużo,właściwie tyle co przysłowiowy kot napłakał.Najstarszy wyrósł na zdrowego, dorodnego faceta, córka prócz dolegliwości ze strony układu moczowego wynikających z pewnych nieprawidłowości w budowie nerek, właściwie nie chorowała jeszcze na nic.Są szczupli,sprawni,bystrzy,radośni,mają zdrowe zęby, itd…itp…Wierzę, że zawdzięczają to m.in. dobrodziejstwu jakie zawiera mleko mamy.Ale kp dla mnie to nie tylko oczywiste właściwości i zalety maminego mleka.To także coś nienamacalnego, to więź jaka powstaje między mamą, a dzieciątkiem, to ciepło i zapach maleńkiego wtulonego w ciebie ciałka, to oczka wpatrzone w ciebie kiedy karmisz, to uśmiech najedzonego pyszczka po karmieniu, to cmokanie małej, głodnej mordki szukającej nocą cycusia. To więź, która procentuje na przyszłość.Nie wyobrażam sobie nie karmić piersią.

  • Magda EM
    15 czerwca 2016 at 22:27

    Karmienie piersią to symbol mojego macierzyństwa. Jestem dumna że mogę karmić swoje dziecko, jestem dumna że karmiłam troje starszych dzieci. Wiem że daję im szansę na normalne, zdrowe życie. Moje mleko to najważniejsza inwestycja w ich przyszłość.
    To co cenię najbardziej w moim mleku to jego bezcenne właściwości zdrowotne. Najcudowniejszy lek, naturalny antybiotyk, trudno osiągalny, bo produkowany tylko przez piersi kobiety. Swoim mlekiem leczę drobne ranki, obtarcia, oparzenia, katar u dzieci, wypryski, krostki, ugryzienia po owadach, ropiejące oczko.

  • Wiwa
    17 czerwca 2016 at 20:53

    Stoczyłam prawdziwą walkę żeby karmić piersią. W szpitalu maluszek był dokarmiany mm z dodatkiem ffbaby – probiotyku, który jest zalecany dzieciom urodzonym przez cesarskie cięcie, non stop praktycznie przykładałam go do piersi ale mało co z nich leciało, nawał pokarmu miałam w 7 dobie a w 14 myślałam że mleko mi zanikło, piersi zrobiły się miękkie. Znowu mały wisiał mi na piersi przez 2 dni ale pokarmu przybyło i tak praktycznie co kilka tygodni zmagałam się z kryzysem laktacyjnym.

  • Nina Kowalska
    14 czerwca 2017 at 10:25

    Tak jak w tytule- uważam, że taka biżuteria to cud zamknięty w małej, materialnej rzeczy. Karmienie piersią to najlepsza supermoc jaką można mieć po urodzeniu dziecka, a dzięki pięknej bransoletce, można wracać do tego myślami w każdej chwili. Ja swoją mam z 4 Seasons Jewelry i ani nie przez chwilę nie pomyślałabym o niej jako o czymś co obrzydza, wręcz przeciwnie- bardzo się cieszę, że ją zamówiłam 😉

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki