Gdyby nie dzieci wszyscy bylibyśmy prymitywami


Mali ludzie rodzą się całkowicie bezbronni. Jako jedne z niewielu ssaków na świecie po narodzinach wymagamy opieki. I to nie przez dzień, czy dwa ale całymi latami. Żebyśmy mogli się samy wyżywić, schronić i rozmnożyć potrzebujemy, na oko mniej więcej kilkunastu lat. Ale przez ten czas.,zanim do tego rozmnażania dotrwamy, to jesteśmy zależni od naszych rodziców. Rodzimy się bezradni i bez władzy nad ciałem. Musi tak być, ponieważ inaczej nie przecisnęlibyśmy się przez kanał rodny matki. Nasza głowa, barki, biodra sprawiają, że żeby bezpiecznie przeżyć poród musimy urodzić się nie do końca „gotowi” na to żeby wstać i iść. Jak spojrzycie np. na konie lub zebry, albo słonie, albo wieloryby, to wszystkie ich młode rodzą się mniej-więcej ze zdolnością samodzielnego poruszania, pływania, uciekania. Wieloryb nie potrzebuje ręki żeby nosić dziecko – dziecko płynie sobie samo. Suka nie dostawia szczeniąt do sutka – szczeniaki sobie dopełzają same, a po kilku dniach same sobie dobiegają. Człowiek po kilku dniach życia ma nadal problemy z utrzymaniem w górze głowy, a samodzielne przystawienie do piersi? Chciałoby się. Niestety po kilku dniach wiele mam nadal się uczy karmić dziecko, tak jak po kilku tygodniach, a niektórym ta sztuka nadal nie wychodzi po kilku miesiącach.

 

Tak, więc rodzimy się bezradni i jesteśmy zależni od rodziców długo, długo po narodzinach.

 

Często mówi się, że ewolucyjnie rozwój inteligencji człowieka zależał od tego, w jakim środowisku ewoluował gatunek ludzki. Nieprzyjaznym, groźnym, pełnym pułapek i drapieżników… No zaraz, a np. antylopy? W jakim one środowisku żyją? Jakoś nie widać antylop na uniwersytetach ani na rozdaniu nagrody Nobla. Czyżby środowisko życia antylopy na sawannie nie było takie nieprzyjazne jak człowieka? A dinozaury – czy dinozaury, które żyły miliony lat nauczyły się chociażby krzesać ogień, chociaż małą iskierkę? I don’t think so! A przecież nie żyły w sielskich klimatach, w cieniu jurajskiej paproci!

 

Na uniwersytecie w Rochester naukowcy wysnuli bardzo ciekawą hipotezę. Wg. nich to nie środowisko zewnętrzne, ale ta nasza dziecięca bezradność i wczesne narodziny zmusiły gatunek ludzki do rozwinięcia inteligencji na poziomie wyższym niż inne zwierzęta1

 

Człowiek rodzi się najbardziej bezradny w porównaniu z innymi człekokształtnymi. Weźmy np. szympansy. Szympansy są dojrzałe około 8 roku życia. Generalnie nie wyobrażamy, żeby dziecko w wieku ośmiu lat sobie posłać do roboty i oczekiwać, że poważnie rozważy założenie rodziny i wyprowadzkę na swoje. Czyli samodzielność szympansa następuje wcześniej, a inteligencja jest mniej rozwinięta.  Co ciekawe, właśnie czas odstawienia od piersi okazał się dla naukowców bardzo dobrym odniesieniem w kwestii rozwoju inteligencji i wielkości mózgu. Szympansy jak już wspominałam odstawiają się od piersi matki około 3 lat – u człowieka ten czas pod kątem antropologicznym wynosi między 2, 5 roku, a 7 lat 2. Kolejnym ciekawym punktem odniesienia jest zdolność komunikacji. Człowiek potrzebuje kilku lat żeby nauczyć się komunikować z innymi osobnikami tego samego gatunku w sposób spójny i zrozumiały.

 

Naukowcy doszli do wniosku, że rozwój mózgu i dojrzałość w momencie narodzin wzajemnie się nakręcają. Im bardziej niedojrzałe młode w chwili porodu dla danego gatunku, tym większy mózg opiekuna. Ewolucyjnie może to prowadzić do sytuacji, kiedy dzieci będą się rodzić bardzo wcześnie, żeby fizycznie było to dla nich i matki bezpieczne, a mózgi będziemy mieć jak w tym filmie „Wehikuł czasu”  (generalnie bardzo duże). Będziemy za młodu bezradni, a w dorosłości będziemy super inteligentni, (chociaż trudno obiecać, że wszyscy). Naukowcy podkreślają, że człowiek jest w stanie rozpoznawać i przyjmować emocje i doznania innych osób, co jest dla naszego gatunku charakterystyczne i również związane jest z naszą ponadprzeciętną inteligencją. Zdolność ta z kolei pozwala na opiekę nad niemówiącym, nieruszającym się i niekumatym niemowlakiem i noworodkiem, bo to dzięki tym zdolnościom możemy „zgadywać”, co to dziecko od nas właściwie chce, na podstawie kwęknięć, ruchu gałek ocznych i sposobie ślinienia rączek

 

Podsumowując, naukowcy uważają, że prawdopodobnie gdyby nie to, że wysoko rozwinięte mózgi były nam potrzebne do opieki nad dziećmi to nadal pewnie iskalibyśmy się po włosach na głowach gdzieś w zielonym buszu i mówili do siebie per „Ugh”.

  1.  http://www.pnas.org/content/early/2016/05/18/1506752113
  2. http://lactationmatters.org/2015/06/17/qa-with-ilca15-speaker-katherine-dettwyler/
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

4 komentarze

  • Kajka
    19 czerwca 2016 at 19:56

    Od kiedy jestem Mamą i opiekuję się synem, karmiemę go (piersią i już „słoiczkami”), bawię się z nim, ubieram gdy zimno, rozbieram gdy gorąco, staram się przekazywać wiedzę itd… nurtuje mnie pytanie- jak to robił człowiek pierwotny? Bez pampersów, chusteczek nawilżanych, sudokremu!!!!, czapek, kurtek, zabawek, butelek i tak wymieniać można i można… no jak? Nam teraz bywa ciężko bo dziecko płacze z odpażonym tyłkiem mimo ze jest używany sudokrem… 😉

    • Agnieszka
      4 lipca 2016 at 14:41

      Właśnie dlatego, że nie było pampersów to chusteczki i sudokremy nie były potrzebne. Jeśli chodzi o ochronę przed zimnem to byliśmy bardziej owłosieni a skóra upolowanego zwierza służyła jako odzienie. Zabawki, butelki i inne niepotrzebne rzeczy były zbędne bo celem człowieka było życie samo w sobie. Rolą matki była opieka i ochrona potomstwa a nie wybór desenia kocyka czy dekorowanie salonu według najnowszych trendów. Prowadziliśmy bardziej zwierzęcy tryb życia i jeśli coś niepokoiło nasze dziecko to potrafiliśmy temu zaradzić czerpiąc z otoczenia.

  • Asia
    25 czerwca 2016 at 20:05

    Pamiętam, że kiedyś czytałam wersję całkowicie odwrotną 🙂
    Że człowiek rodzi się tak wcześnie, długo zanim będzie w stanie samodzielnie funkcjonować, właśnie dlatego, że jesteśmy gatunkiem inteligentnym, mamy duże mózgi i gdyby dzieci miały rodzić się na późniejszym etapie rozwoju, to głowa byłaby zbyt duża żeby przejść przez kanał rodny.
    Nie wiem jednak na ile to wiarygodne, nie jestem w stanie podać źródła, bo już sporo czasu minęło odkąd to czytałam, tak mi się teraz przypomniało 🙂

  • An
    10 lipca 2016 at 19:59

    Asia, na Mataji chyba czytałam jak to obalono ten pogląd / hipotezę czy jak to się zwie. Ponoć człowiek rodzi się tak wcześnie bo organizm matki już dłużej nie dał by rady, bo kanał by dał radę 🙂

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki