O krajoznawstwie…


Niektórzy z Was mogą nie wiedzieć, ale oprócz tego, że z zawodu jestem PR-owcem i kończyłam studia na Komunikacji Społecznej i PR to ukończyłam także studia na kierunku gospodarki turystycznej oraz jestem technikiem obsługi turystycznej. Studia pod okiem specjalistów z PTTK zakorzeniły we mnie uwielbienie do polskiego krajoznawstwa.

Kiedy planowałam urlop w Białce Tatrzańskiej wiedziałam, że nie spędzę go całego na przesiadywaniu w Termie Bania, (chociaż jest to kuszące – baseny są rewelacyjne), wiedziałam, że nie puszczę dziecka na wielki plac zabaw Hotelu Bania na cały dzień a sama nie będę się chilloutowała z drineczkiem w rąsi, wiedziałam, że nie będę siedziała w SPA, (chociaż to także kuszące). Zaplanowałam wycieczki krajoznawcze, bo chcę już od najmłodszych lat zaszczepiać w dziecku wędrowanie w dawnym stylu. Plecak, buty, czapka, butla wody i w drogę.

Dzisiaj wybraliśmy się nad jezioro Czorsztyńskie nad tamę i do zamków w Niedzicy i Czorsztynie. Już kiedyś tam byłam. Siedziałam w ruinach zamku, jako nastolatka i mam fantastyczne wspomnienia z tych miejsc. Odkrywałam zabytki, których jest coraz mniej, które znikają, bo czas nie jest dla nich łaskawy. Dzisiaj pojechaliśmy tam z Gabrysiem.

Najpierw wybraliśmy się do Niedzicy. Byłam w szoku, co się dzieje wokół tego zamku. Wielka przestrzeń u podnóża zamku wypełniona po brzegi dmuchanymi zamkami, jakimiś małpimi gajami, knajpy gdzie leje się piwo i serwuje się jedzenie typu fast food, a wokół zamku… stragany z chińskimi pamiątkami.

Koszmar.

Niedaleko park miniatur zamków i to tam siedzą dzieciaki z rodzinami, nie w prawdziwych zamkach. Wygląda to strasznie.

Piękne ruiny zamku otoczone są kolorową tandetą. Jestem zmasakrowana poziomem oferty turystycznej okolicy. Jest drogo, a tanio. Zamek dosłownie znika za fasadą chińskiego badziewia. Bilet dla zwiedzających – upiornie drogi. Tragedia. Fala turystów lezie jak popadnie, wrzeszczą na siebie ludzie i pędzą, bo dziecko chce iść na dmuchańca.  Infrastruktura okolicy nastawiona na jedno hasło „Do Kasy!”. Zabawki, parking, dmuchaniec, – co za tragedia! Mało miejsca do przejścia wokół zamku, nie ma gdzie usiąść na trawie i popatrzeć na ruiny, bo… muszą być stragany! Musi być sprzedaż.

Dla mnie – pasjonatki turystyki pieszej, krajoznawczej jest to gwałt na dziedzictwie narodowym. Nie tylko nie chronimy zabytków przed taniością z dalekiego wschodu ale wręcz obklejamy je nią dookoła i traktujemy jak maszynki do pieniędzy.  Miejscowości upstrzone paskudnymi plakatami „Noclegi, quady i inne takie”. Drogi w miejscowościach turystycznych straszą migającymi LEDowymi reklamami. Zewsząd wychyla się pani z „kasą fiskalną”. Dodatkowo, nie można zapłacić kartą chyba nigdzie. Wszędzie trzeba wyskakiwać z gotówki. Wyczułam zupełny brak szacunku do tego, co ściąga turystów do tych miejscowości – do gór, przyrody i zabytków. Mam wrażenie, że bardzo przydałaby się jakaś polityka ochrony wizerunku gór i zabytków polskich, bo niedługo będą wszystkie przeryte przez branżę turystyczną jak Alpy.

Z ciężkim sercem pojechaliśmy do Czorsztyna. Tutaj już na szczęście było lepiej!

Wejście na ruiny – pięć złotych – czyli bilety dostępne dla każdego. Żeby dojść do zamku trzeba zostawić samochód na parkingu nie w okolicy ruin (parking darmowy dla zwiedzających) i dojść pieszo do samego zabytku. Nie ma walki o postój pod zamkiem. Pod ruinami spotkać można człowieka w stroju średniowiecznym. Po dokonaniu drobnej opłaty można postrzelać z jego łuku.

W zamku ani wokół samego zamku nie kupimy chińskiej tandety. Nie ma straganów z badziewiem. Nie ma dmuchańców. Jest fajnie. Bardzo surowo, ale też tak jak być powinno. Dzieci zamiast wyrywać się do zamków z gumy zwiedzają z otwartą buzią ruiny prawdziwego zamku. Taką turystykę lubię, taką chcę pokazywać dziecku. Bez tych śmieci wokół, bez młodych dziewczyn, które pracują na bramce i nawet nie wiedzą, co w tym zamku kiedyś było, ale skasują cię 3 zeta za kibelek.

Ale, ale – same zamki w środku piękne. Naprawdę trzeba dużo pracy żeby przy takim przemiale turystów utrzymać je w takim fajnym stanie. Warto przyjechać i zwiedzić.

Zachęcam Was do tego, żeby nie siedzieć w kompleksach hotelowych które mają na miejscu wszystkie atrakcje, nie leżeć plackiem na plaży, nie siedzieć w SPA ani na basenach przez całe wakacje. Wyjdźcie z dzieciakami w przyrodę, wyjdźcie do architektury, oglądajcie nasze narodowe skarby, podziwiajcie widoki, dotykajcie historii.

MACZUGA HERKULESA I ZAMEK PIESKOWA SKAŁA

agata001

 

agata002

ZAMEK W CZORSZTYNIE

agata016

agata017

agata018

agata019

 

agata015

 

agata014

ZAMEK W NIEDZICY

agata008

agata009

agata010

agata011

agata012

agata013

HOTEL BANIA

agata007

 

agata006

 

agata005

 

agata004

 

agata003

 

agata020

 

NO ALE NA BASEN I DO SPA TEŻ CHODZĘ CZASEM

 

agata021

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

6 komentarzy

  • m_ysz_ka
    16 lipca 2015 at 07:58

    A to mnie nastraszyłaś 🙂 W sobotę jedziemy do Jury Krakowsko Częstochowskiej i miałam nadzieję, że uciekniemy przed tym całym jarmarkiem jaki już poznaliśmy nad polskim morzem. Ale już tu czytam że pod Ogrodzieńcem jest park miniatur i inne takie… Ech… Ale pomysł na urlop mieliśmy podobny. Trochę w hotelowym basenie a trochę pozwiedzać.
    A tak całkiem na marginesie to za 4 dni miną 4 lata karmienia piersią mojego synka 🙂 Chyba Was przegonimy z długością 😉 I tak sobie myślę, że jak się do podstawówki sam nie odstawi to jednak ja powiem dość 😉 Pozdrawiamy!

  • Ewelina
    16 lipca 2015 at 08:13

    Nas z mężem połączyła miłość do gór. Potem pies zaczął z nami zwiedzać. Milka jeszcze w brzuszku zaliczyła Czerwone Wierchy, Gdańsk i Hel. A już po narodzinach, mając 3 miesiące była z nami na szlaku w górach. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy wolą iść z dzieckiem w weekend do galerii niż spędzić z nim czas aktywnie na świeżym powietrzu, pokazując jak piękny jest nasz kraj. Mam nadzieję, że Mała złapie bakcyla do gór i będzie z niej mały alpinista 🙂

  • gopher
    16 lipca 2015 at 23:30

    W Czorsztynie nie ma dookoła tego całego szajsu bo to teren Parku Narodowego. Zdecydowanie PN są w Polsce za małe 🙁 ale dobrze, że jest ich chociaż tyle… wzrok ma gdzie odpocząć od kiczu i tandety 😉

  • salusiowo
    17 lipca 2015 at 08:16

    Uwielbiam pieniny…
    3 korony, sokolice, splyw dunajcem,….

  • Marek
    17 lipca 2015 at 13:53

    Polskie góry najpiękniejsze. W Pieninach byłem kilka razy i to ciągle nie dość! 🙂 Świetne zdjęcia 😀

  • Agna
    17 lipca 2015 at 21:50

    „Uszanuj majestat gór” – pięknie to brzmi. Warto dodać „DOSTRZEŻ go”!

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki