Punkt V – seks po porodzie
Rozmowa z seksuologiem Karoliną Piotrowską


 

Dzisiaj zapraszam Was na wpis z cyklu PUNKT V. Na pierwszy ogień idzie wywiad z Seksuologiem. Nadal Wy możecie wypełniać anonimową ankietę i proponować m.in. własne tematy rozmów ze specjalistamiANKIETA

 

11005578_814247811945850_611878543_n

 

Karolina Piotrowska to psycholog-seksuolog, doula, hipnoterapeutka, autorka programów z serii „Cud Narodzin”, od niedawna bloguje o seksie i związkach na stronie www.FigleMigle.guru

 

 

 

 

 

 

 

 

Agata Aleksandrowicz: Karolino, Czy istnieje seks po porodzie? 

Karolina Piotrowska: Seks istnieje wszędzie tam, gdzie jest człowiek. Jako istoty ludzkie mamy seksualną naturę, więc seks, pod różnymi postaciami, towarzyszy nam przez całe życie.
Moment narodzin nowego człowieka jest bardzo wyjątkowy. Nagle kobieta staje się matką, a z mężczyzna ojcem. Poza tym, że trzeba się zmierzyć z całą masą nowych obowiązków trzeba też znaleźć sposób, aby być ze sobą na nowo.

Ostatnimi laty coraz głośniej mówi się o tym, że kobieta często „zatraca się” w macierzyństwie – i nie jest to określenie w żaden sposób oceniające w moich ustach, to po prostu opisanie stanu faktycznego.

Kobieta na tym pierwszym etapie musi zając się swoim potomkiem, bo ten inaczej by nie przeżył. To po prostu mechanizm ewolucyjny, który pomimo zmęczenia, niechęci czy niedojedzenia pozwala matce opiekować się i wykarmić dziecko. Na tym etapie mało, która kobieta zastanawia się nad tym, czego jej potrzeba, a to taka analiza bądź takie odczucie poprzedzają chęć współżycia.

Współczesny świat nie sprzyja temu, by kobieta porzuciła rolę matki. W naturalnym procesie dorastania matka obserwuje swoje dziecko i w miarę upływu czasu daje mu coraz więcej przestrzeni i swobody do samodzielnego odkrywania świata. Takie zachowania widzimy u zwierząt. U ludzi macierzyństwo jest rolą na całe życie, a ogromny nacisk, który jest położony na to, aby być dobrą matką sprawia, że kobietom ciężko jest się cieszyć tym okresem w życiu.

Z jednej strony czują, że jest on bardzo cenny, więc nie chcą „nic stracić”, z drugiej bywa przerywany nie przez rzeczywistą dojrzałość matki i dziecka do rozstania, a przez sytuację ekonomiczną, czyli po prostu konieczność powrotu do pracy. W tym czasie ilość obowiązków wręcz zalewa młodą matkę – dziecko, dom, praca. Czasem partner pomoże, czasem nie, ale ciągle to w większości na kobiecie jest odpowiedzialność za to, aby dziecko było czyste, ubrane, najedzone.
Niektórym udaje się spontanicznie powrócić do aktywności seksualnej po porodzie. Jednak w większości związków następuje spadek libido i nastaje okres mniejszej częstotliwości kontaktów seksualnych.

 
AA: Czym rożni się seks przed porodem i po porodzie? Czy jest ważne żeby seks był po porodzie udany? 

KP: Seks jest taką aktywnością, w której odkrywamy siebie. Pokazujemy swoją prawdziwą twarz. Nie ma w nim miejsca na udawanie czy oszukiwanie. To moment, w którym jesteśmy zupełnie nadzy przed drugą osobą, ale i przed sobą. Jeśli więc narodziny dziecka wszystko zmieniają, to naturalną koleją rzeczy zmienia się też nasz seks, bo my jesteśmy inni. Mogą zmienić się miejsca naszych stref erogennych, wrażliwość na bodźce. Rzeczy, które wcześniej nas podniecały, teraz mogą nas drażnić. Trzeba, więc poznać się na nowo i na nowo nauczyć się czerpać przyjemność z ciała.
Dodatkowo w grę mogą wejść kwestie techniczne – znalezienie czasu na erotyczną zabawę, uśpienie bądź znalezienie opieki dla potomstwa, oddzielenie się od roli ojca i matki, aby znów stać się kochankami. Seks staje się, więc mniej spontaniczny a bardziej zaplanowany.
Wspólne spotkanie w sytuacji intymnej jest ważne dla młodych rodziców. Podkreśla ich zaangażowanie w relacje, ale też wzmacnia intymność. Ten okres w życiu rodziców bywa burzliwy, dobry seks w tym czasie jest też zapewnieniem, że mimo trudności ciągle istnieje między nimi silna więź. Seks oprócz tego jest też naturalnym sposobem odreagowania ogromnej ilości stresów, które nam towarzyszą.

 

AA: Czy wiele kobiet ma problem z powrotem do zadowolenia z seksu po porodzie? 

KP: Badanie, które prowadziłam w 2014 roku dotyczące m.in. zadowolenia z seksu po porodzie pokazało, że młode matki mają obniżone wskaźniki satysfakcji z seksu po porodzie. Jednak należy zaznaczyć, że w badaniu tym nie porównywaliśmy stanu sprzed i po porodzie, a koncentrowaliśmy się na tym jak samo doświadczenie porodu wpływa na kobiecą seksualność.

 

AA: Dlaczego tak się dzieje?

KP: Wpływ na ogólne zadowolenie z seksu ma wiele czynników. Niektóre są stricte seksualne, czyli np. zdolność i gotowość do podjęcia współżycia, ból lub brak bólu w obrębie narządów płciowych, poziom libido, ale wiele z nich to aspekty poza seksualne, np. umiejętność zrelaksowania się, czas na współżycie, zadowolenie z własnego ciała. Wydaje mi się, że w kwestiach stricte seksualnych trudności doświadcza mniejsza część kobiet, jednak nowe obowiązki, wysoki poziom stresu, często trudne doświadczenie porodowe sprawiają, że nie jest łatwo czerpać przyjemność z  aktu seksualnego.

Tutaj jednak każda historia jest inna, więc póki nie powstają szczegółowe badania dotyczące seksualności kobiet po porodzie nie będziemy znali statystycznie prawdziwych odpowiedzi.

 

AA: Karolino, powiedz, czego najczęściej obawiają się kobiety?

KP: To są naprawdę różne lęki. Istnieje obawa o siebie: czy będzie mnie bolało? Ale też jest lęk o odczucia partnera. Czy po porodzie naturalnym moja pochwa jest taka sama? Czy nie jestem za luźna? Pojawia się też strach o to, czy seks w ogóle będzie nadal przyjemny. Czasem są też lęki o to czy pewne rzeczy wypada robić będąc rodzicem.
Warto pamiętać, że strach jest naturalny i, trochę generalizując, zwykle jest dobry. Zawsze niesie za sobą pewien ważny komunikat. Trzeba się tylko zatrzymać i poszukać, co takiego mówią nam nasze emocje i z czego wynikają.

 
AA: Czy mężczyźni też mają podobne obawy, a może zupełnie inne?

KP: Mężczyźni rzadziej odkrywają się ze swoimi lękami. Częściej rozmawiamy, gdy trudność jest już namacalna, czyli nie mówimy o sferze wyobrażeniowej (a w tej zwykle jest lęk) a o rzeczywistości.

 

AA. Podpowiedz jak pogodnie przejść przez ten pierwszy raz po porodzie, żeby nie było to dla kobiety traumatyczne przeżycie.

KP: Warto podkreślić, że tutaj czas odgrywa ważną rolę. Wiem, że coraz częściej pary decydują się na seks wcześniej, niż po 6 tygodniach połogu. To nie jest wskazane. Ten okres jest kobiecie potrzebny do regeneracji i powrotu do sił. Nawet, kiedy nie widać już urazów, rany zagoiły się, macica obkurczyła jest to ciągle czas zmian hormonalnych, które przecież w ogromnej mierze wpływają na nasze ciało i samopoczucie. Trzeba sobie też uświadomić, że brak seksu nie oznacza przecież braku pieszczot, intymności, cielesnej relacji.
Drugą kwestią jest brak przymusu. Kobieta może poczuć się gotowa po 6 tygodniach, ale równie dobrze może potrzebować do tego 3 miesięcy. Jeśli po okresie 4-6 miesięcy ochota na współżycie nie powróci to moment by zasięgnąć konsultacji u psychologa-seksuologa.
Przyjmując jednak sytuację, że oboje partnerzy są gotowi i wyrażają ochotę na seks… Niech po prostu podejdą do siebie na luzie. To trochę jak powrót do okresu dorastania, gdy chciało się, ale nigdy nie można było być pewnym, kiedy rodzice wrócą do domu. Poznajcie na nowo swoje ciała, bo mogły się zupełnie zmienić. Ważne też, by wpleść w związek erotyzm, to bywa wyzwaniem dla młodych rodziców. Pamiętajcie też o grze wstępnej i lubrykancie!

 

AA. Jak rodzaj porodu wpływa na powrót kobiety do współżycia z mężem? Czy obecność partnera może mieć wpływ na późniejsze relacje?

KP: Kobiety rodzące naturalnie obawiają się, że doświadczenie porodu obniży jakość ich doświadczeń seksualnych. Badania pokazują, że to kobiety po cesarskim cięciu częściej cierpią na bolesność podczas stosunków1. Moje badania również to potwierdziły, choć ja dodatkowo podzieliłam kobiety, na te, które rodziły w pełni fizjologicznie i te, które rodziły drogami natury, ale z interwencjami medycznymi. Niestety z danych liczbowych wyszło, że popularne ciągle nacięcie krocza jest zabiegiem, który obniża później, jakość doświadczeń seksualnych.
Należy też pamiętać, że trudny, traumatyczny poród wiąże się też z możliwością powstania zaburzeń psychologicznych, w tym tych seksuologicznych. Zdarza się, że kobiety po porodzie cierpią na dyspareunię2  czy nawet pochwicę3 bądź wtórną tokofobie4, która może objawiać się oziębłością seksualną. Brakuje danych z badań by mówić o tym jak często takie przypadki mają miejsce. Dodatkowo nie można też generalizować, że zawsze zdarzają się po porodzie drogami natury, tutaj raczej istotne jest odczucie kobiety dotyczące tego, czy doświadczenia okołoporodowe były dla niej trudne, a jeśli tak to na ile trudne.
Obecność partnera przy porodzie rzeczywiście może mieć wpływ na późniejsze życie intymne pary. Było na ten temat kilka badań naukowych, gdzie udowodniono, że wpływ ten jest negatywny. Jednocześnie metodologia tych badań pozostawiała wiele do życzenia. Nie wiemy czy partner był przygotowany do porodu, czy patrzył na krocze, czy tylko towarzyszył kobiecie. Z moich obserwacji rodzin, które zdecydowały się na poród domowy wynika, bowiem, że w długiej perspektywie doświadczenie narodzin dziecka może być umacniające i budujące dla pary, podkreślające ich wzajemną więź.

Reasumując, wydaje mi się, że partner powinien być dobrze przygotowany do porodu. Wymaganie od niego, by towarzyszył kobiecie w chwili porodu raczej nie jest dobrym pomysłem, jeśli czuje przed tym ogromną niechęć. Z drugiej strony, wymaganie od kobiety by doświadczała porodu w samotności może nieść podobne psychologiczne następstwa. Chodzi bardziej o to, aby para ustaliła między sobą, co będzie dla nich najlepsze.

 

AA: Gdzie mogą zgłosić się pary, które po porodzie nie potrafią odnaleźć się we wspólnym seksie?

KP: Zawsze najpierw należy szukać organicznych, wynikających z ciała, przyczyn trudności. Tak, więc w pierwszej kolejności trzeba iść do ginekologa bądź urologa, zbadać narządy intymne, sprawdzić poziom cukru oraz hormonów. Jeśli z ciałem wszystko jest w porządku można przypuszczać, że przyczyną problemów są kwestie psychologiczne. Wtedy warto się zgłosić do psychologa-seksuologa.

 
AA: Co powiedziałabyś kobietom w ciąży, które lękają się o swoje szczęście intymne po porodzie? Jak należy wspierać kobietę (i mężczyznę) w tym okresie?

KP: Jak już wspomniałam lęk jest dobry. To komunikat, który świadomie odbieramy. Teraz trzeba się zastanowić, co za tym lękiem się kryje. Z moich obserwacji wynika, że jest to obawa podyktowana niechęcią do zmiany. Jeśli tak jest, to należy sobie uświadomić, że zmiany są nierozerwalną częścią życia. Czasem jest też tak, że lęk o zadowolenie z seksu wynika z przekonania, że tym, co łączy ludzi jest łóżko (mówiąc bardziej, wprost: jeśli nie będzie jej/jemu dobrze w łóżku, to mnie zostawi). Jeśli taki komunikat kryje się za lękiem to trzeba przeanalizować, co tak naprawdę myślimy o partnerze i jak wygląda nasza relacja. Można to zrobić samemu bądź szukać pomocy o psychologa-seksuologa bądź psychoterapeuty.

Untitled design

Karolina Piotrowska www.FigleMigle.guruwww.cud-narodzin.pl

Przypisy:

  1. http://figlemigle.guru/z-obawy-o-seks-wybieram-cesarke/
  2. Dyspareunie to grupa zaburzeń, która objawia się bolesnością podczas stosunku (jest kilka odmian tego schorzenia, sama bolesność również może być różna – od trudności przy samej próbie podjęcia zbliżenia po bolesność jedynie w określonej sytuacji bądź pozycji; warto pamiętać, że każdą bolesność podczas stosunku należy badać).
  3. Pochwica to choroba, która objawia się samorzutnym (bez woli kobiety) skurczem mięśni okolic pochwy, który uniemożliwia odbycie stosunku.
  4. Tokofobia to lęk przed rodzeniem, może być pierwotny (występujący u kobiet, które jeszcze nie rodziły) bądź wtórny (powstały na tle traumatycznych doświadczeń okołoporodowych). Kobiety cierpiące na tokofobię mogą odczuwać niechęć do współżycia, niepodejmować kontaktów seksualnych bądź odtrącać zaloty partnera. Poza tym kobiety te są bardziej narażone na wystąpienie depresji poporodowej.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

13 komentarzy

  • Ania
    25 lutego 2015 at 20:15

    Mam pytanie, czy bolały Was blizny po pęknięciu? Mój ginekolog mówi, że jestem ładnie zszyta, ale ja odczuwam ból, wrażenie, ze wejście jest za ciasne. Stosunek nie należy do przyjemnych… Dr gin radzi smarować blizne wazeliną… Przy tych doznaniach libido spada do zera. Jestem 5 miesięcy po porodzie.

    • Norencja
      25 lutego 2015 at 23:20

      Bolały bardzo. Miałam zrosty w pochwie, 5 miesięcy po porodzie położna mi je rozmasowała – bardzo nieprzyjemne to było, ale trwało krótko i po tym stosunki były fajne jak dawniej.

    • Karolina z figlemigle.guru
      26 lutego 2015 at 07:44

      Przy bolesności blizny trzeba upewnić się czy nie powstaje tak zwany bliznowiec, jeśli są jego symptomy lekarz powinien wypisać odpowiednią maść do smarowania blizny. Poza tym trzeba zadbać o krocze i przygotować się do ponownej aktywności seksualnej (gra wstępna, pieszczoty, masaż krocza, trening mięśni Kegla, wybór odpowiedniej pozycji, lubrykacja i czas – niestety niektóre kobiety doświadczają bolesności w miejscu nacięcia/pęknięcia znacznie dłużej niż trwa połóg). Jeśli bolesność będzie się utrzymywać jest to wskazanie do wizyty u psychologa-seksuologa aby wykluczyć dyspareunie i zbadać, czy bolesność nie ma podłoża psychosomatycznego. pozdrawiam, Karolina Piotrowska

  • Budująca Mama
    25 lutego 2015 at 20:19

    Po pierwszym porodzie było całkiem nieźle. Teraz minęły 4 tygodnie od porodu i czekam 🙂 Ale ważne jest to co było powiedziane pod koniec – brak seksu, to nie brak pieszczot, fizyczności i cielesności między partnerami 🙂 Każdemu tego życzę <3

  • Aga
    25 lutego 2015 at 20:55

    Ja mialam cesarke nieplanowaną, ale podczas licznych badań, masaży szyjki etc bardzo mnir uszkodzono. Mimo, ze upłynęło 6 miesiecy, wciąz nie jest tak jak było :(((

  • Roxana
    27 lutego 2015 at 12:01

    Aniu, czytając Twój komentarz czułam jakby sama to napisała. 24 lutego mineło dokałdnie 5 mc od porodu, i lekarz też twierdzi że zszyta jestem bardzo dobrze, ale przy kazdym stosunku odczuwam nieprzyjemy ból. Sama nie wiem już co myśleć…

  • Mama z prądem i pod prąd
    27 lutego 2015 at 19:40

    Jak miło, że w końcu ktoś napotkał, że towarzystwo meza/partnera przy porodzie może mieć wpływ negatywny, później w dłuższym okresie czasu. Szczególnie dla mężczyzny. Uważam, że facet nie nadaje się aby towarzyszyć przy porodzie. Ok, powiedzmy, że są szczytne wyjątki, ale generalnie to nie. Słyszałam bądź zdarzało mi się posłuchać wrażenia mężczyzn, którzy w porodzie uczestniczyli. Ciesze się, że ja zdecydowałam, że rodzi sama, każda kobieta ma wystarczająco wiele siły w sobie, nawet dotąd nie odkrytej, aby przejsc przez to sama, razem z inną kobietą – położną… Pozdrawiam.

    • Olga
      4 marca 2015 at 09:36

      Co do porodu z partnerem: mój został ostrzeżony przez kolegów, żeby nie patrzył między nogi (ani na okno bo w szybie wieczorem wszystko się odbija). Generalnie jest obecność ograniczała się, w trakcie akcji porodowej, do trzymania mnie za rękę i bycia (głos, zapach osoby która daje nam poczucie bezpieczeństwa jest ogromnie ważna). Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie rodzić bez niego. Myślę, że sparaliżowałby mnie strach i poród byłby znacznie trudniejszy. On też mówi, że nie wyobraża sobie nie uczestniczyć w najważniejszej chwili w naszym życiu. To on pierwszy widział nasze dziecko, pierwszy podążył za nim gdy wynosili go do innego pomieszczenia, on pierwszy spacerował z nim po sali. Myślę, że te rzeczy są ogromnie ważne w późniejszej relacji ojciec-dziecko. Ojciec czuje się ważny i czuje, że przyjście na świat dziecka to nie jest sprawa bardziej kobieca, co odbija się również na późniejszej opiece nad dzieckiem.
      Co do pomocy położnej – moja była wspaniała, jak matka, głaskała mnie po ramionach i przemawiała do mnie. Ale w trakcie gdy ja przygotowywałam się do porodu, obok rodziła inna kobieta, więc położne były z nią a ja, gdyby nie partner, byłabym w sali sama i sparaliżowana strachem. Niestety realia naszych szpitali nie zawsze pozwalają by położna spędziła z nami tyle czasu ile potrzeba dla komfortowego porodu.

  • Adriana
    4 marca 2015 at 10:04

    Jestem 3 miesiącu po porodzie. Mam obniżone libido, przed porodem uwielbiałam sex oralny ..teraz jest zupelnie inaczej, kazdy dotyk mnie drażni a orgazm jest tak intensywny ze aż bolesny..nie poznaje własnego ciała..czy karmienie piersią ma wpływ na popęd sexualny i nadwrażliwość podczas orgazmu?

  • A
    4 marca 2015 at 14:10

    Witam!
    U mnie minęło już rok po porodzie i nadal nie mam ochoty na seks 🙁 Nie wiem z czego to wynika, nie czuję po prostu takiej potrzeby. Nie ukrywam, że jest to dla mnie problemem, dla męża raczej też, ale nie naciska…

  • Natalia
    30 marca 2015 at 20:15

    Jestem niespełna 3 miesiące po porodzie, rodziłam przez cesarskie cięcie, syn był ułożony miednicowo więc nie było mowy o tym żeby rodzić naturalnie, wiedziałam to od 32 tc. Przy wizycie popołogowej miałam usg dopochwowe – myślałam że umrę z bólu. To mnie przeraziło, czy seks będzie taki sami? Dodatkowo doszła wysoka nieakceptacja mojego ciała po porodzie…
    Cóż, prawdę mówiąc, seks był taki sam jak usg. Myślałam że umrę. Piekło jak diabli, bolało jak diabli i to jeszcze przez jakiś czas „po”. Lubrykantu użyliśmy, więc nie piekło od tego że za sucho. Jedyny plus jest taki, że przebiło się trochę przyjemności w tym wszystkim i tylko dlatego mam zamiar spróbować znowu.
    Jednak seks po porodzie jest ciężki, przede wszystkim dlatego, że nie mogłam się rozluźnić, pal licho ból, ale ciągle myślałam o moich rozstępach na brzuchu, o wszystkim… i o tym, czy mały się nie obudzi…

  • A.
    8 kwietnia 2015 at 20:46

    Jestem prawie 2 lata po porodzie, obecnie w 9. miesiącu kolejnej ciąży. Muszę przyznać, że sama się sobie dziwiłam po porodzie, ponieważ miałam większą ochotę na seks niż wcześniej. Współżycie podjęliśmy miesiąc po porodzie (rodziłam naturalnie, z nacięciem krocza, bez farmakologii), na początku nie trzymałam moczu i słabo zaciskałam mięśnie Kegla, ale libido miałam większe niż wcześniej! Sama się zastanawiam dlaczego, z zainteresowaniem przeczytałam artykuł, mam hipotezę, że być może pewne rzeczy się we mnie po porodzie odblokowały. Że poczułam się dorosłą kobietą, gotową na seks, może jakieś zahamowania mnie opuściły…

    • Katarzyna
      14 sierpnia 2017 at 21:38

      Od porodu minęły 4 miesiące. Po 2 spróbowaliśmy… Bałam się wszystkiego, byłam spięta. Związane jest to głównie z nacięciem krocza. ,, nie przecięto” mnie na raz a na ,, 1-2-3″ nożycami jak kurczaka. A zszyto mnie tak, że nie dałam rady chodzić i siadać. Codziennie płakałam. Z czasem oswoiłam się z samym seksem jako aktem. Mam już ochotę na seks, jestem rozluźniona. Ale jestem sucha przez karmienie piersią, żele nic nie dają, piecze w trakcie…. I ochota od razu spada, do tego tracę humor. Zaczęłam masować oliwką bliznę po nacięciu i wejście krocza. Może wszystko wróci jak odstawię maluszka od piersi 🙁

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki