Sukienka dla mamy karmiącej {konkurs}


dzisiaj mam coś dla mam karmiących. Sukienka do karmienia od Koszulove

 

Co zrobić żeby wygrać taką sukienkę?

Napiszcie w komentarzu do tego posta jaki, oprócz karmienia piersią, my mamy super power mamy! 🙂

Na Wasze kreatywnie i ciekawe odpowiedzi czekam prze tydzień!

 

Wygrywa komentarz:

My mamy mamy tyle supermocy, że niejeden superman by nam pozazdrościł. Drzemie w nas taka magiczna siła która gdyby było trzeba przegryzłaby tetnicę lwu czyhającemu na naszą pociechę. Ta moc każde nam strzec nasze potomstwo, reagować na każde piśnięcie , odrzucać grzechotniki spod nóg naszych pociech gołymi rękoma i zdobywać tylko najlepsze pożywienie. Nadludzka moc strzeże każdego dziecka-to Mama niezniszczalne monstrum które bez snu, pożywienia i mając tylko dwie ręce potrafi gotować ,sprzątać ,prać i łapać wrzątek wylewający się na dziecko JEDNOCZEŚNIE. Takie to zwierzęce a zarazem tak ludzkie i oczywiste.

 

konkurs

regulamin: tutaj

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

71 komentarzy

  • MamaJasia
    22 listopada 2014 at 19:37

    Naszą super Power jest wielozadaniowość 🙂 robienie kilku rzeczy naraz nie jest dla nas problemem 🙂

  • Ewelina
    22 listopada 2014 at 19:44

    Super moc łagodzenia obrażeń pocałunkami 🙂 ” Chodź mama pocałuje- już nie boli? „

  • tynka
    22 listopada 2014 at 19:46

    Naszą największą super mocą jest to, że potrafimy dać istnienie najpiękniejszej istocie na ziemi – naszemu dziecku.
    Poza tym w oczach dziecka jesteśmy superbohaterkami, a naszą super mocą i rolą jest walka z sennymi potworami:)

  • Ola
    22 listopada 2014 at 19:47

    Mamy nadzwyczajnie wysoką odporność organizmu. A nawet jak zachorujemy to zachowujemy się jak zdrowe, bo przecież Mama nie może pozwolić sobie na chorobowe 🙂

  • MamaPucisławka
    22 listopada 2014 at 19:48

    Mama jest lepsza od marvelowskich superbohaterów. Rozciąga czas do niemożliwości, upychając niemożliwą ilość zadań specjalnych w zaledwie w 24 godziny. Z łatwością przyjmuje różne postacie: restauratora, który wyczaruje śniadanie obiad kolację i przekaski na żadanie, prosto z piersi. Klauna, który rozbawi dąsającego się malucha. Zaklinacza dzikich tygrysów, który poskromi wściekłego dwulatka w szczytowej fazie buntu. Pielęgniarki, która z czułością przyklei plasterek i jak pocałuje, to magicznie przestanie boleć. A jej serce jest tak pojemne, że potrafi kochać swoje dziecko bezwarunkowo, bez względu na wszystko. Taki to superbohater!

  • Ola
    22 listopada 2014 at 19:51

    Czerpię świętą cierpliwość z Kosmosu! Nic mnie nie rusza. Nic. Ani rozlana pięćdziesiąty raz woda, ani jęczący ton przez pół dnia, ani nawet pomalowana lakierem do paznokci kanapa. No, może czasem, rzadko, co drugi dzień, są jakieś zakłócenia w przesyle;)

  • Monika Jacyk
    22 listopada 2014 at 19:51

    Potrafimy wymyślić 184 teksty piosenki do melodii”My jesteśmy krasnoludki” 😀

  • Wiola
    22 listopada 2014 at 19:56

    Jak to każda mama, posiadamy zdolność superhiper zajefajnej organizacji dnia/tygodnia czy nawet miesiąca 🙂

  • rodzinawbudowie
    22 listopada 2014 at 20:05

    kochamy.jesteśmy blsiko.co może się z tym równać?

  • aldonka23
    22 listopada 2014 at 20:08

    Ciuszek idealny na powiększajacy się brzuszek <3 Supermoce są nam potrzebne każdego dnia!
    moje moce:

    C- cierpliwość która jest potrzebna w każdej minucie
    O- odpowiedzialność za moje skarby
    D- dietetyk, aby tych słodyczy za dużo nie pojawiło się w naszym jedzeniu…
    Z- zdrowiciel całej rodziny….najgorszy pacjent-tata!
    I- innowacyjna, bo głowa pełna pomysłow to podstawa!
    E- energiczna codziennie bo kto ugotuje obiad, pozmywa naczynia, rozpali w piecu, przypilnuje dzieci przy zadaniach domowych?
    N- nowoczesna, otwarta na dobę komputera (oczywiscie nie na nadmiar !)
    N- nerwowa? czasem…ale szybko mija
    O- odważna! zrobię dla nich wszytsko!
    Ś- ściskająca i obcałowujaca kiedy popadnie 🙂
    Ć – może zrobię na C…? Czujna 🙂

  • namarysienka1986
    22 listopada 2014 at 20:10

    super power mam to spanie na ‚czuwaniu’ każdy ruch czy najcichszy dźwięk wydany przez maleństwo postawia nas mamy w gotowości 🙂 i co najlepsze rano działamy od nowa wcale nie narzekając że jesteśmy wyczerpane 🙂 uśmiech dziecka wszystko wynagrodzi :-))))) to jest nasza super moc !!!

  • Iza m.
    22 listopada 2014 at 20:19

    Potrafię czytać w myślach, wystarczy tylko, że popatrzę i już wiem, kiedy córcia chce cycolka 🙂

  • pani matysiakowa
    22 listopada 2014 at 20:20

    Mama ma taką super moc,
    która jest jak otulający ciepło koc

    To miłość bezwarunkowa
    Przy niej każda inna się chowa 😉

  • Karolina
    22 listopada 2014 at 20:22

    Naszą super mocą jest to, że jesteśmy nie do zastąpienia. Mama to zawsze mama. Zawsze znajdzie sposób na smutki, na ból, na zabawę, na wydłużenie doby. Zawsze znajdzie w sobie pokłady siły, żeby przytaszczyć zakupy, przenieść wózek, posprzątać, ugotować, poprać itp. oraz masę cierpliwości gdy dzieci zachowują się „bardzo cicho” I nikt nie zrobi tego lepiej! O! 😉

  • Agata K.
    22 listopada 2014 at 20:30

    chyba taka największa, kobieca superpower to wytrzymanie bóli porodowych, podczas których (przynajmniej ja :P) twardo zarzekałam (ekhm… no dobra- krzyczałam, przeklinałam) się, że NIGDY WIĘCEJ, a po miesiącu do męża „to kiedy drugie”? 😉 baby to wariatki 😉

  • anulinka
    22 listopada 2014 at 20:33

    Supermama pojawia sie superszybko wtedy, gdy akurat jest potrzebna-wyczuwa to swoim supermaminym extra zmyslem.

  • MamAnia
    22 listopada 2014 at 20:42

    Pamiętam taki obrazek: dwa dni po porodzie pierwszego synka próbuje karmić jedną piersią z pod pachy, z drugiej piersi ściągam pokarm, pielegniarka pobiera mi krew, a ja tlumaczę mężowi przez zestaw słuchawkowy co to jest pajac i gdzie leży. Kobieta na przeciwko mnie patrzyła troche z podziwem troche z politowaniem i stwierdziła, że to tylko kobieta może mieć taką moc, , żeby to ogarnąć :-). Pozdrawiam wszystkie super mamy!

  • Syl25
    22 listopada 2014 at 20:57

    Super power mam – no oczywiście że giving birth!

  • lejdi
    22 listopada 2014 at 21:01

    Superpower? O tak, mamy są pełne cierpliwości, szczególnie wtedy, gdy maluch nie chce usnąć, albo nie chce jeść. Potrafimy wtedy wymyślić tysiąc różnych rzeczy, żeby tylko przekonać go do spania bądź jedzenia. Np dzisiaj, nic nie daje lulanie, śpiewanie, kołysanie. Suszarka? Proszę bardzo, mały zaczyna skakać po niemowlęcemu. Jeść? Też nie chce, bo już zjadł i ma w nosie to, że mama chce posiedzieć z tatą. Skakanie na piłce z otulonym maluchem? Oj! Jaka to zabawa! 🙂 Chusta? Nie daje rady! Noszenie na rękach? Rozbawiony maluch rozgląda się jeszcze ciekawiej. Położony do łóżeczka szuka karuzeli i najchętniej pomachałby nogami pod sam sufit. Co robi wtedy mama? Używa superpower pod nazwą cierpliwość i… przytula maluszka, nie denerwuje się, tuli go, oddycha głęboko po raz setny i w końcu, po katuszach dla ucha i ciała, maleństwo usypia. A mama razem z nim.

  • Joanna
    22 listopada 2014 at 21:10

    Wielka miłość, taka, że już wiesz, że nie ma rzeczy niemożliwych. Miłość, która sprawia, że życie ma całkiem inny smak i pewność, że już nigdy nie będziesz sama. Cudowne!

  • Kasia
    22 listopada 2014 at 21:10

    Super Mamy mają Super Moc tworzenia nowego życia przez 40 tygodni 🙂

  • Ania
    22 listopada 2014 at 21:19

    Temat rzeka – zdolności nadprzyrodzone mam 🙂 każda mama przecież umie wyczarowac niesamowite kanapki na kolację, i przemycić zdrowe warzywa w obiedzie. Wystarczy jedno jedno spojrzenie a wiemy o co chodzi naszemu dziecku. Oczywiście wszyscy też słyszeli o magicznym działaniu pocałunku mamy na ‚ałe’. Oprócz czytania w myślach dziecka mama potrafi też robić kilka rzeczy na raz – sprząta, pierze, gotuje, bawi się z dzieckiem i jeszcze myje okna jednocześnie układając w głowie listę zakupów. Dlatego też każda mama powinna moc napisać w cv: mama – home logistic manager 😀

  • Renata
    22 listopada 2014 at 21:34

    Możemy żyć bez snu 😉

  • Kaa
    22 listopada 2014 at 21:39

    Superpower mam – ZEN i multitask! 😀

  • Ara
    22 listopada 2014 at 22:06

    superhug! Tulasiek dobry na wszystko, na płacz, na powitanie, na zęby, na kolki, na radości, na smutki… przy pierwszym kroczku i z życzeniami przy pierwszym roczku – nikt tak nie utuli jak mama 🙂

  • Justyna
    22 listopada 2014 at 22:15

    Potężna kreatywność. Tak potężna, że powaliłaby każdego pracownika branży kreatywnej na nogi. Szkoda, że poza wąskim gronem nikt jej nie docenia. Może czas na koszulkę z hasłem: the power of creativity – mathering. A poza tym – godna kieca :]

  • Kasia
    22 listopada 2014 at 22:41

    Super power mam to to, że mimo kilku godzin snu (jeśli dobrze pójdzie) wstajemy skoro świt, pichcimy, pierzemy, sprzątamy, obiadek na czas podajemy, w między czasie zakupy w 5 sklepach na różnych końcach osiedla (każda promocja obczajona 😀 ), spacerki, zabawy i wszelkie inne niezbędne czynności, które tylko SuperPowerMama jest w stanie w ciągu 24 h wykonać na 6+. Ta siła nie pochodzi z cukierków czy ziemniaków, ona rodzi się na jakieś 2 sekundy przed narodzinami dziecka 😀

  • Ewa
    22 listopada 2014 at 23:20

    Po prostu jesteśmy niezniszczalne! Nie ma na całym świecie bardziej wytrwałej, silnej i upartej osoby od matki, jesteśmy w stanie zrobić wszystko dla swoich pociech i robimy to z największą przyjemnością, bo kochamy nasze szklany nad życie!

  • Mama Blanki
    22 listopada 2014 at 23:22

    Moją największą supermocą jest walka z niewidzialnymi antybohaterami czającymi się w ciemnych zakamarkach dziecinnego pokoiku oraz przeganianie, przepędzanie a czasem wykańczanie( ale tak na amen już) wszelakiej maści stworów, potworów, strachów, ludków, ufoludków, boboków i co tylko zapragnie zakiełkować w bujnej wyobraźni dziecięcia. I to wszystko gołymi, matczynymi rękoma, nie powiem czasem wystarczy odrobinę surowsza perswazja aby opuściły pokój córki, ale zazwyczaj dochodzi do ciężkiej batalii, którą zawsze wygrywa Super Mama ku uciesze zadowolonej, roześmianej córuni 🙂

  • Magdalena
    22 listopada 2014 at 23:39

    Muczę ją mieć nawet jak wygram to sobie kupię. Juzż widzę miny rodziny, która i tak uważa że coś ze mną nie tak bo dzieci które skończyły pół roku powinno się karmić butelką.

    Tak naprawdę naszą supermocą jesteśmy my same 😉 bo kazda mama jest superbohaterką dla swojego dziecka, dla niego potrafi wykrzesać z siebie niesamowite pokłady energii i siły, o które sama siebie nie podejrzewała. A cycuś to nasza super tajna broń, która zwalcza całe zło tego świata, od paskudny płyt chodnikowych, o które można się potknąć, po ochydne bakteria, które atakują nasze maluchy ze wszystkich stron.

    • Iza
      29 listopada 2014 at 19:34

      Super ta literówka w pierwszym słowie;)!

  • Monika
    23 listopada 2014 at 07:23

    My mamy jesteśmy lepsze niż niejeden superbohater. Powiedziałabym nawet, że składamy się z samych supermocy. Zaraz obok produkcji najlepszego pożywienia pod słońcem, największą supermocą jest to iż w naszym ciele rozwija się maleńki człowiek, że wszystko jest tak cudownie skonstruowane, że rośnie w nas życie. Posiadamy umiejętności skupiania się na kilku czynnościach jednocześnie, potrafimy rozwijać się zawodowo, dbać o rodzinę i dodatkowo pamiętać o rachunkach, nie straszne nam choroby, pogoda, codzienne problemy – jesteśmy niezniszczalne. Kochamy całą sobą i potrafimy zrobić dla własnych dzieci wszystko bo matczyna miłość jest nieskończona. Jednak – cóż, podobno znane są przypadki ciąży u mężczyzn (nie żartuję), są faceci którzy potrafią ogarnąć wszystko dookoła (tak, tutaj tez nie żartuję), a nawet i tacy, którzy karmią piersią (no tu też nie ma żartu..). Co więc z tą supermocą, którą posiadają jedynie mamy? Jest nią instynkt macierzyński. Takie coś z niczego. Zupełnie – a tak mi się to kojarzy – jak powstanie wszechświata. Najpierw nie było nic, może jedynie obawy, niepewność bo przecież jak damy sobie radę z tak małym dzieckiem. Przeraża nas odpowiedzialność, wiemy, że wiemy za mało, więc czytamy masę książek, artykułów, radzimy się babć i matek aby dobrze zająć się maleństwem po urodzeniu. A tu nagle BUM! – na świat przychodzi nasz syn bądź córka i wstępuje w nas nieznana nam dotąd siła, pojawia się wiedza, pewność, wszystko robimy intuicyjnie – tu nie ma miejsca na znaki zapytania. Wiemy, że ta mała istotka polega tylko na nas i wiemy co zrobić i jak zrobić, aby jej nie zawieźć. I wszystkie rady, sposoby na wychowanie dziecka wyczytane w książkach wydają się być jedynie drogą w wędrówce w jego wychowaniu, natomiast instynkt macierzyński, to umiejętność chodzenia, aby móc tę drogę przejść, Tylko matka ma w sobie tę supermoc. Nikt inny.

  • Kate.
    23 listopada 2014 at 08:32

    Superpower jaki mamy to organizacja i siła jaką w sobie mamy na codzienne zadania jaie na nas czekają!My mamy w ciągu dnia potrafimy świetnie zajmować się dzieckiem(nawet jak jest chore!),wymyśleć mu świetną i oryginalną zabawę,posprzątać dom,ugotować obiad,zrobić zakupy,wyprać,wypracować rzeczy,a i nawet czas na wypicie kawy w biegu się znajdzie(nie ważne,ze kawa zawsze jest zimna.przynajmniej w pośpiechu w czasie picia się nie poparzymy 😉 )a mężczyzna w tym samym czasie pewnie ledwo by ogarnął zabawę z dzieckiem 😉

  • Mama małej Lili
    23 listopada 2014 at 11:34

    Naszą supermocą jest wytrzymałość na ból i miłość mimo wszystko. Kolejne zastoje mleka, zapalenie piersi? Zaciskamy zęby i karmiony dalej, bo to ona, a nie ja, się liczy. Pozdrawiam, karmiąc.

  • Karolina Karoluszek
    23 listopada 2014 at 12:25

    My mamy mamy tyle supermocy, że niejeden superman by nam pozazdrościł. Drzemie w nas taka magiczna siła która gdyby było trzeba przegryzłaby tetnicę lwu czyhającemu na naszą pociechę. Ta moc każde nam strzec nasze potomstwo, reagować na każde piśnięcie , odrzucać grzechotniki spod nóg naszych pociech gołymi rękoma i zdobywać tylko najlepsze pożywienie. Nadludzka moc strzeże każdego dziecka-to Mama niezniszczalne monstrum które bez snu, pożywienia i mając tylko dwie ręce potrafi gotować ,sprzątać ,prać i łapać wrzątek wylewający się na dziecko JEDNOCZEŚNIE. Takie to zwierzęce a zarazem tak ludzkie i oczywiste.

  • anna
    23 listopada 2014 at 13:33

    Od 8.11.2013 dostałam w darze słuch absolutny. Idę się kąpać i przez 2 pokoje i kuchnie słyszę moje dziecko. Tak samo jest podczas snu. Niby śpię, a wystarczy że Wojtus się ruszy w lozeczku już się budzę.
    Wraz z rozwojem mojej kruszyny dowiedziałam się też, że mam spore pokłady cierpliwości.
    Umiem chodzić w powietrzu-wiem, brzmi niewiarygodnie ale kiedy mój synek po zabawie idzie na drzemkę ją aby się wymknąć z pokoju wskazuje na tapczan, fotel po to by wyskoczyć z pokoju.(nie mogę iść normalnie po podłodze bo tam czyhają na mnie ciuchcia czuczu , organki, grające autka. Czekają na mój jeden fałszywy dotyk by rozbrzmiec całą mocą ).
    Mam też moc przewidywania. Znam na tyle moje dziecko, że wiem iż gdy nie mogę znaleźć jakiejś jego rzeczy np. Butelki to jest ona w nocniku pod przykrywką.
    Mam też wiele z wampira, właściwie miałam przez pierwsze dwa miesiące Jego życia.nie musiałam spać. A żyje i mam się dobrze.
    Ostatnia supermoc jaką mam oprócz produkcji mleka to miłość.” Miłość jest wielką siłą. Dodaje nam skrzydeł,w których istnienie dawno zdążyliśmy zwatpic. To dzięki niej słowo wieczność , nabiera znowu pozytywnego znaczenia.”

  • Andżelika
    23 listopada 2014 at 13:57

    Wg mnie największą supermocą jest umiejętność wychowywania dzieci. Udaje nam się to, mimo, ze nie otrzymujemy wraz z dzieckiem żadnej instrukcji obsługi. Wręcz przeciwnie, jesteśmy bombardowane mnóstwem „fantastycznych” rad, porad wskazówek od „życzliwych” osób, które o wychowywaniu dzieci zazwyczaj wiedzą tyle, co usłyszały od kogoś. Praktycznie od urodzenia czytamy w myślach naszych maleńkich istotek, później, gdy są już starsze potrafimy wyczuć kazdą nutę fałszu w ich słowach.

  • Gosiak
    23 listopada 2014 at 18:52

    Mama to synonim słowa supermoc… Nie dojada, nie dosypia, nie zawsze wygląda jak milion dolarów, a idzie do przodu z podniesioną głową nie oglądając się za siebie. Niby nie ma tajnej broni, ale w obliczu potrzeby obrony swojego dziecka jej oczy zmieniają się w przeszywający laser, usta zaś w karabin… Z Mamą nie warto zadzierać :)! Wieczorem zaś ta superbohaterka zamienia się w Anioła Stróża, który utuli do piersi i mleczną drogąi pozwoli odpłynąć Maluszkowi w krainę snu… Czego chcieć więcej… :)?

  • Patrycja
    23 listopada 2014 at 19:01

    Mamy to w ogole supermenki. Nie dosc, ze dzialaja niemal bez paliwa – bo zjesc przy dzieciach nie ma czasu, a o wyspaniu sie rzadko ktora matka slyszala, to potrafia jednym calusem ukoic najwiekszy nawet bol stluczonego kolanka, steruja czasem, naciagajac go jak gume, by w ciagu jednego dnia zmiescic czas na prace, spacery, przytulanie, sprzatanie, gotowanie, calowanie, wyglupianie, kapanie, malowanie, kreatywna zabawe i spokojne usypianie, maja moc rozmnazania… jedzenia! Bo z pustej lodowki, z ktorej smetnie wygladaja dwa jajka, brokul i marchewka ugotuja dwudaniowy superpozywny i bio eko obiad 😉 poza tym umiejetnosci negocjacji moze nam pozazdroscic niejeden spec od terorystow – kazda mama dwulatka wie, ile sie trzeba naglowic, nanegocjowac i nawymyslac zeby chocby tylko wyjsc z domu. Supermoc bardziej przyziemna? Prosze bardzo – spacer farmera to dla nas pestka! Pchanie wuladowanego wozka biodrem, trzymanie w rekach toreb z zakupami, ukochanej lalki, rowerka biegowego i trzech kwiatkow przez ukochane dziecię zerwanych – cóż to dla matki….

    Cóż, każda mama ma supermoc. Najwazniejsze, zeby kazda w to uwierzyla i tę moc w sobie znalazła, nie dając sobie wmówic nikomu, ze nie da rady!

  • Danka
    23 listopada 2014 at 19:29

    Zapytałam Zosię(2 i 9msc) i usłyszałam: „Tylko przy tobie lubię spać.” Reszte mocy schowam na później 😉

  • Marta
    23 listopada 2014 at 20:02

    Gdzie diabeł nie może, tam MAMĘ pośle :p

  • an
    23 listopada 2014 at 21:23

    Super power – tylko mama potrafi zrozumieć i przetłumaczyć światu, że sformułowanie „psyniesmiposeubsiaatka” oznacza zbawienne na wszystkie bóle „przynieś mi proszę Kubusia Puchatka”..

  • Dorota Skiba
    23 listopada 2014 at 22:14

    Super power w każdej mamie jest
    bo po prostu musimy być „the best”
    przede wszystkim dziecko daje tę moc
    gdy płacze można nie spać całą noc
    a nam to i tak nie przeszkadza
    rześko wstajemy z samego rana
    gdy już kolejna pora karmienia
    trzeba napoić inaczej się nie da
    gdy dziecię marudzi mama się zjawia
    może coś robić wszystko zostawia
    dziecko jest zawsze na pierwszym miejscu
    są takie dni że mama jest tu i tu
    dziesięć rzeczy naraz porobi
    trzeba dać też obiad tatusiowi
    należy też wymyślić coraz to nową zabawę
    maleństwo cały czas jest ciekawe
    świat trzeba kreatywnie pokazywać
    dziecko się musi dobrze rozwijać
    czasem trzeba stanąć na rzęsach
    żeby małe płakać zechciało przestać
    bo przecież bez mamy ani rusz
    tata też bez mamy nie radzi sobie już
    tak jakoś ten świat jest skonstruowany
    ze my matki tę super moc mamy.

  • Monika
    24 listopada 2014 at 12:05

    Tak, mam superpower i ja! A jaki? Jestem czarodziejką, ale ciii…

    co potrafię wyczarować? Co tylko jest nam potrzebne. Kiedy doskwiera nuda w poczekalni u lekarza, wyciągam z torebki magiczną paczkę chusteczek do nosa, które nagle zmienia się w niewyobrażalne cudo. Można wyciągać chusteczki, można wkładać paluszki do środka, można rzucać, można nią szeleścić, można ją ugniatać, a z samych chusteczek pada śnieg, albo powstaje sukienka dla paluszka, który na potrzeby chwili zmienia się w królewnę. I tak można przykłady mnożyć. Cuda na kiju 🙂
    Potrafię wyczarować magiczny pędzelek, który namaluje wszystko niczym kolorowe kredki z piosenki. A skąd ten pędzelek? Ano z maminego długiego warkocza… a jak wspaniale łaskocze 😉
    A ile potrafi niezwykła buzia! Mlaskać, cmokać, kląskać, wciągać policzki, napełniać je z powrotem powietrzem by małe łapki mogły z efektem dźwiękowym powietrze wypuścić, wytykać język i wyginać go na wszystkie strony. 15 minut z głowy

    Kiedy minęła godzina w kolejce? Nie wiem… wie za to mama czarodziejka 😉

  • Kasia
    24 listopada 2014 at 14:08

    Ja mam bardzo bardzo przyjemną superpower. Odkąd jestem mamą, spotykają mnie super miłe niespodzianki. Każdy dzień jest jak gwiazdka, serio. No bo idę do sklepu, a tam bum, najnowsza książka ulubionego pisarza. A ja nawet nie wiedziałam, że on ją planuje. Albo okazuje się, ze jednak kręcą 3 sezon ulubionego serialu. I to już od dawna, mogę obejrzeć 6 odcinków na raz. Czy to nie ekstra? Odkąd nie jestem w stanie na bieżąco śledzić kulturalnych newsów mam super moc walki z „nuda” „nic ciekawego nie ma do oglądania” „ale bym przeczytała ksiązkę xyz, chyba się nie doczekam”. 😛

  • Magdzia
    24 listopada 2014 at 20:06

    Umiemy zatrzymać czas!! Przecież zrobienie w ciągu jednej doby potrafimy zrobić tyle, że bez zatrzymywania czasu nie dałybyśmy rady… 😉

  • Anna
    24 listopada 2014 at 20:53

    Mamy supermoc tworzenia brakującego ciągle czasu, dzięki czemu potrafimy zaopiekować się dzieckiem, zająć domem, zrobić zakupy, przygotować obiad dla męża, oglądnąć ulubiony serial by na końcu zadbać o chwilę dla siebie. Dla mężczyzny i zwykłej kobiety to jest niewykonalne zadanie, ale dla powermamy nie ma problemu 🙂

  • Kasia B
    24 listopada 2014 at 23:29

    Czy to ptak? To samolot? Nie….. To SuperMama!!!!
    Nadciąga tu niczym torpeda- bo przecież ma Powera!
    Ale co to? Co się tam dzieje? Wszędzie gdzie jest pojawia się porządek i błysk w kilka sekund- no tak ona ma moc Perfekcyjnej Pani Domu.
    Widzieliście co się stało? Chwila w kuchni a ona wychodzi z takimi cudownymi potrawami, że aż ślinka cieknie. SuperMama może się pochwalić mocą MasterChef’a.
    Biją na alarm! SuperMama leci z apteczką do zranionego dziecka. Tutaj zapewne użyje super mocy Dr House’a.
    Słyszę krzyki… SuperMama już tam jest i za pomocą umiejętności Super Niani rozdziela kłócące się dzieci.
    Rozglądam się po jej mieszkaniu a tam pełno interesujących „wynalazków”. SuperMama ma zdolności Pani Gadżet.
    Trzeba uszyć kostium na bal przebierańców? Żaden problem! Pójdą w ruch moce od Versace.
    Moce wielkiego Copperfield’a przydadzą się gdy trzeba zrobić „coś z niczego” lub zająć czymkolwiek dzieci.
    Wieczorem przy czytaniu bajki uwolnią się moce Tomasza Knapika.
    SuperMama potrafi naprawić kran, zabawkę- przecież to istny Pan Złota Rączka.
    Jakie jeszcze moce kryje super mama pod swoja peleryną?
    Super nos, który wyczuje nadchodzące kłopoty.
    Super słuch, potrafi słyszeć nawet zza zamkniętych drzwi.
    Super wzrok, który widzi wszystko począwszy od łobuzowania a skończywszy na rozpoznawaniu nastroju.
    Super usta, potrafią nie tylko ucałować i powiedzieć coś miłego ale też zmierzyć temperaturę.
    Super serce, które kocha miłością największą!!!!!

  • Monika
    25 listopada 2014 at 10:45

    Moja super moc: Karmiąc piersią mam cały świat w zasięgu ręki… trzymam tablet z Internetem 🙂

  • Annia
    25 listopada 2014 at 13:07

    Kosmiczna cierpliwosc, sila supermana do dzwigania naszych slodkich ciężarów jak trzeba to 24 na dobę, prędkość błyskawicy bo przy naszych obowiązkach trzeba być w kilku miejscach na raz. Supermoc kobiety gumy- prawie wszystko dajemy radę robic jedną reką. Supermoc kobiety kot- w nocy też działamy. Gotujemy jak Magdy Gessler, sprzatamy niczym Perfekcyjna Pani domu, śpiewamy lepiej od wszystkich w X- factor i do tego odtsawiamy taki pokaz, że Top Model sie chowa. Mama- InieMaMocna!

  • Kamajla
    25 listopada 2014 at 16:01

    Super power NINJA! Gdy bobas zaśnie jesteśmy w stanie posprzątać dom, zrobić trzydaniowy obiad, wstawić pranie, wyprasować stertę bodziaków i to tak cicho, szybko i zręcznie, że jak nasze młode się obudzi to już leżymy obok i myśli że spaliśmy razem z nim!

  • Czarna Perła
    25 listopada 2014 at 18:12

    Według mnie takim super powerem, który my mamy mamy (oprócz karmienia piersią oczywiście), są nadnaturalnie wyostrzone zmysły, a szczególnie wzrok i słuch.
    Matka reaguje bowiem na najcichszy dźwięk wydany przez maleństwo. Wyłapuje dziwne i niesłyszalne dla innych śmiertelników zmiany w oddechu dziecka czy w jego kwileniu.
    Wypatrzy wszystko co odbiega od normy: mikroskopijny włosek na ubranku dziecka, mini krostka na buzi, jaśniutkie przebarwienie na ciele – dosłownie wszystko, co powinno być niewidoczne gołym okiem.

  • Bożena
    25 listopada 2014 at 21:04

    SUPERMOC ZNIKANIA- gdy słyszę masz chwilę dla siebie znikam szybciej niż mój mąż dokończy zdanie, jednak po 1/2 godziny zniknięcia objawia sie kolejna supermoc, czyli EXTRAREGENERACJA- kilka pobudek na karmienie piersią w nocy, praca na 7, wysokie obroty do wieczora, figle, zabawy i jeszcze chwila na hobby czasem po prostu mama zakrzywia czasoprzestrzeń kolejny power WIELOZADANIOWOŚĆ- zrobię kilka rzeczy na raz, będę w kilku miejscach jednocześnie po to by jak najszybciej tulić córcię przy piersi,a na koniec MEGA SUPERMOC PANOWANIA NAD CZASEM- teraz zawsze mam czas na to, co ważne, już nic nie muszę, ale mogę wszystko, na wiele spraw przymykam oko i… już zawsze mam czas na … budowanie z klocków, czytanie 100 razy tej samej bajki, uśmiechy, tulasy i poczucie, że najważniejsze dzieje się teraz

  • Bajka
    25 listopada 2014 at 21:28

    Ha! Zręczne acz delikatne, efektywne ale bezszelestne, zwinne i kocie – ewakuowanie się z objęć śpiącego dziecia i/lub jego pokoju 😉

  • Kasia
    25 listopada 2014 at 21:33

    Ja mam dwie supermoce.
    Pierwsza- potrafię wyleczyć zaledwie dmuchnięciem większość drobnych wypadków typu uderzenie głową lub ręką w coś twardego.
    Druga – poza moim dzieckiem, potrafię wykarmić piersią niezliczone rzesze misi i lalek. A moje Dziecko się chętnie dzieli 🙂

  • Panna Natanna
    26 listopada 2014 at 09:26

    To jaką mam super moc opisała kiedyś już moja najstarsza córka , obecnie lat 10 , fanka Avengersów 😉 w rozmowie z nauczycielką na temat magicznych mocy powiedziała że jej mama ma super moc , zapytana jaką , odrzekła ” Ma super moc motywowania mnie do sprzątania pokoju” 😉

  • Ewelina
    26 listopada 2014 at 14:30

    Jedną z moich ulubionych supermocy jest umiejętność robienia wszystkiego jedną ręką, podczas gdy drugą ręką trzymam Córkę 🙂 I chyba nie ma nikogo poza mamami, kto potrafi posprzątać, zrobić pranie, ugotować i pozmywać używając jednej ręki. Przy mamie, jednoręki bandyta, to pikuś 😉

  • Nieznajoma
    26 listopada 2014 at 20:25

    Naszą super mocą jest… wysoki próg bólu. Gdyby faceci mieli rodzić to dawno byśmy wyginęli;)

  • Anka
    26 listopada 2014 at 21:17

    Super mama się chwali, że każdego potwora spod łóżka rozwali.
    Gdy przychodzi pora na śniadaniowanie, wyczaruje z niczego przepyszne danie.
    Jeśli dzikie harce skutkują w obrażenia, mamine pocałunki mają moc gojenia.
    Gdy za oknem panuje szaruga i plucha, mama wnet wymyśli zajęcie dla malucha.
    …na spacery chodzi, rodzeństwo urodzi, tatę połaskocze, uplecie warkocze, dziurę zaceruje, koło napompuje, weźmie na kolana, bo to super mama…

  • Syl25
    26 listopada 2014 at 21:27

    Superpower mamy – potrafi przejść maraton z dzieckiem na rękach niewychodząc z domu…

    • Asienka
      28 listopada 2014 at 23:27

      ooo to i ja potrafilabym chyba 😉

  • znany jako M.
    27 listopada 2014 at 13:23

    Jak dla mnie, super-power matek, to działanie w trybie „Perpetuum Mobile” – bez snu, jedzenia, picia, bez czasu dla siebie, skupiając całą uwagę na rosnącym w oczach brzdącu, coraz mądrzejszym i co najlepsze coraz sprytniejszym, wykorzystującym tą atencję przez LATA (!) do cna 🙂

  • Daria Dominika
    27 listopada 2014 at 22:27

    Niezniszczalne, Nie do zdarcia, Nie do podrobienia!!!
    Niezniszczalna i NIe do zdarcia, bo niby mama to człowiek, ale czy ktokolwiek widział, że sypia?? Może jak wampiry, my mamy regenerujemy się bez snu?? Tylko zamiast pić krew, dajemy wypijać mleczko?? Hmm.. zapytajcie moich domowników, czy widzieli śpiącą mamę 🙂
    A nie do podrobienia, bo nawet jeśli z boku patrząc jest inaczej, to dla moich dzieci jestem najlepszą, najmądrzejszą i najpiękniejszą mamą ze wszystkich mam na świecie 🙂 Najpiękniejszą nawet jeśli przez ten brak snu, dla innych wyglądam jak zombie 🙂 I to jest piękne!

  • Mama Małej Li
    28 listopada 2014 at 12:18

    Szczęście na widok kupy
    Ulało się, hura!
    Pobudka, już 4 rano!
    E, już się nie kładę
    Ruszamy na spacer,
    Po co się kładziesz?
    O jacie, jaka piękna kupka!
    Wcale nie jestem zmęczona
    Ej Ty, kocham Cię
    Robię to wszystko dla Ciebie!

    <3

  • Asienka
    28 listopada 2014 at 23:24

    jeeej! jak tak czytam komentarze to dochodze do wniosku, ze nie jestem kobieta :O 😉 a moj maz jest jak kobieta 😀
    spi po kilka godz, wstaje w nocy do dziecka, zaraz po pracy sie zajmuje dzieckiem, przed praca, a zanim wyjdzie z domu budzi mnie, do tego studiuje i jak czas pozwala oddaje sie swojej pasji 🙂 oczywiscie pracuje rowniez w domu. jedyne czego nie robi to prasowanie. mi tez nie raz mowi bym odpoczela a nie przejmowala sie nieuprasowana koszulka 🙂 aa i pranie w moich rekach, choc tu nie zawsze, potrafi zajac sie dzieckiem, gotowac, sprzatac jednoczesnie. ja bym zaraz cos przypalila 😛 co ja robie? hmm mamy dwojke, takze ja glownie zajmuje sie niemowlakiem, myjemy razem, gdy starszak zasnie a z usypianiem roznie.
    hmm takze teges temteges…
    ogolnie uwazam, iz kobieca moca jest wielozadaniowosc (szkoda, ze ja jej nie mam 😉 to na pewno.

  • Iza
    29 listopada 2014 at 17:00

    Nasz super Power to kilka serc bijących w nas jednocześnie. Ale prawdziwą mocą musimy wykazać się,gdy te maleńkie serduszka wypuszczamy spod swych skrzydeł w wielki świat:)

  • Aga
    29 listopada 2014 at 17:12

    Superman niby taki kozak, że skacze między budynkami,
    ale to mama się porusza sprawnie między brudnymi śliniaczkami…
    Po co komu na co dzień takie skoki i magiczne moce
    Większym wyzwaniem są wszak wiecznie nieprzespane noce.
    Spiderman zachwyca nienaganną sportową sylwetką,
    Ale to mama chodzi na co dzień ze „wszystkoposiadającą” torebką…
    Nie zaskoczy jej głód ani „si si”, nie zaskoczy jej maluszka zmęczenie,
    Wnet całą uwagę na nim skupi – na jego jedno skinienie…
    Wojownicze żółwie Ninja są takie waleczne!
    Jednak czy one kogoś wspierają, gdy wychodzą pierwsze zęby mleczne?
    Czy one przytulają kogoś w nocy, gdy ktoś się ciemności boi?
    Czy taki żółw kogoś poniesie na rękach, gdy sam ze zmęczenia ledwo stoi?
    A co z Power Rangers?! To dopiero wojownicy!
    Jednak nawet oni nie mają pojęcia, jak to jest mieć kogoś ciągle przy swojej spódnicy…
    Jak to jest, gdy już późno i sił naprawdę braknie,
    A nasz bobasek rozbawiony, tylko nowych nocnych przygód łaknie 🙂
    Bajkowi supermani świetnie prezentują się na zdjęciach i plakatach
    Potrafią robić salta i fajne literki mają na klatach 🙂
    Pytanie, jak by się sprawdzili w normalnej codzienności
    Tam, gdzie przygodami są po prostu wspólnie wykonywane czynności…
    Tam, gdzie już od rana, trzeba dać maluszkowi śniadanie
    A gdy tylko na chwilę zaśnie, dobrze jest zrobić pranie i zmywanie…
    Tam, gdzie nie ma miejsca na choćby chwilę nieodpowiedzialności
    Tam, gdzie choć jest trudno, to jest to kraina radości 🙂
    Tam gdzie pierwszy uśmiech synka przyprawia o wzruszenie,
    A jego miłość do nas daje nam życiowe spełnienie 🙂
    Można być wielkim bajkowym wojownikiem,
    ale nie mieć czegoś, co u mam jest 100%-wym pewnikiem
    Każda mama ma bowiem moc jedyną w swoim rodzaju
    To przepotężna MIŁOŚĆ, która sprawia, że naszym dzieciom jest jak raju 🙂
    Dlatego w konkurencji „największy mistrz świata”
    Wygra zawsze MAMA, a nie jakiś gość, co w chmurach lata 🙂
    Panie supermanie, panie zorro, drogie żółwiki…
    Przykro mi, lecz takie są jednoznaczne wyniki!! 🙂

  • Agnieszka R.
    29 listopada 2014 at 19:28

    Supermoc: umiejętność funkcjonowania bez snu 😀

    Wyraziłabym to słowami:
    Bez snu dłużej niż 48h?
    Phi… Challenge accepted!

    lub:
    Jestem wyspana!*
    *Nie powiedziała nigdy żadna matka.

    PS. Jestem mamą od 7 dni. To jest hardkor 😀 Bezsenne noce, bolące piersi, ale też największe szczęście, jakie można sobie wyobrazić. Uczę się dopiero macierzyństwa i opieki nad maluchem, karmienia. Tego wszystkiego nie da się opisać….zresztą mamy wiedzą o co biega 😉 Wszystkie mamy to superbohaterki!

  • Agnes
    29 listopada 2014 at 22:46

    Taktycznie takowe, że tatusiowe tajemne moce są taaakie malutkie…

  • Iza
    9 grudnia 2014 at 07:31

    Były gdzieś wyniki i przegapiłam?:)

  • Karolina Karoluszek
    9 grudnia 2014 at 21:06

    OOOOO super dziękuję:)

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki