Co się robi z ciuchami po dziecku


Wracałam z Festiwalu książkowego i rozmawiałam przez telefon z dalszą znajomą. Od słowa do słowa mówię, o mojej stercie ciuchów po Gabrysiu i moim pomyśle na nie.

Mam trzy pudła ubrań, różnych. Niektóre widziały tylko moje dziecko, inne były u dwóch lub trzech maluchów, a jeszcze inne leżą nowe z metą. W procesie myślenia co by tu zrobić z ubrankami postanowiłam, że nieważne czy to będą markowe ciuszki, czy z allegro czy od cioci z bazarku, poukładam je w paczki i zawiozę do domu dziecka lub domu samotnej matki. Obdzwoniłam kilka placówek i na razie żadna nie była zainteresowana moją paczką, a właściwie paczkami.

Dzwonię teraz po znajomych i pytam czy nie znają takowej placówki, która by rzeczy przyjęła. No i po jednym telefonie pomyślałam sobie, że więcej nie dzwonię do ludzi tylko do placówek, bo oto co usłyszałam…

Ciuchów się nie oddaje, tylko sprzedaje i się na nich zarabia, bo można użęywanego łaszka wystawić i w cenie nowego i się sprzeda, bo głupio tak „tyle forsy zmarnować”.  Żeby to była biedna osoba, zrozumiałabym, żeby jej brakowało do pierwszego – zrozumiałabym. Nie, tak nie jest, po prostu „w takie miejsca” ubranek się nie oddaje. No bo tam się marnują, a „te co tam pracują to robią sobie z tego szmaty do wycierania”, a w ogóle takich marek to się nie oddaje… ja piórkuję, czy to ja jestem nienormalna czy świat oszalał. Takie rady dostaję od znajomej?!

Nie jestem bogata, nie żyję w luksusie, ale nie uważam, żeby było ze mną aż tak źle, że musiałabym zarabiać na używanych ciuszkach dziecka omg, a to co usłyszałam od znajomej aż mną wstrząsnęło. (EDIT – nie chodzi mi o to że jak ktoś sprzedaje ciuszki to jest zły i w ogóle sknera, tylko o to że jak mówię jaki mam pomysł na ubranka to słyszę, że jestem durna bo mogłabym zarobić)

Jeżeli znacie takie miejsce w Warszawie do którego mogę zawieźć ciuszki po Gabrysiu to ja z chęcią wietrzenie szafy uskutecznię więc zostawcie namiar. Ja co prawda już dziś mam jeden kontakt do sprawdzenia ale może się uda podzielić paczki! I jakby ktoś chciał się przyłączyć to zapraszam 🙂

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

123 komentarze

  • Monika
    20 września 2014 at 19:27

    czyli juz nie zostawiasz dla drugiego dzieciaka?:)

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:28

      Dla drugiego kupie nowe a że to będzie za kilka lat to po co mają się marnować 😀

    • anita
      16 lutego 2017 at 00:11

      Dzen dobry jeste matkom 3dzeci samotnom pszyjme zmilom checiom odwas ciuszki

  • Tośka “Torbiszon” Tosia
    20 września 2014 at 19:28

    my zbieramy ciuszki po znajomych, dokupujemy duzą paczkę biedronkowych pampersów i raz na rok zawozimy do Domu Małego Dziecka (Wrocław, ul. Mickiewicza).

  • Magda
    20 września 2014 at 19:31

    Jak już się dowiesz to daj znać, bo ja mam ten sam problem. W Łodzi domy samotnej matki nie są zainteresowane. Trochę paczek wrzuciłam do tych kontenerów z PCK, ale szczerze powiem nie wiem gdzie to trafia… Z
    Z drugiej strony, osoby mniej zamożne wstydzą się, że są biedne i po prostu się nie ujawniają. A ja bym z ogromną chęcią oddała ciuszki po Matim takim osobom…

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:31

      U nas takie kontenery rozkradane są regularnie.

    • zyczliwa
      21 września 2014 at 15:36

      kiedys slyszalam, zeby nie wrzucac ciuchow do tychkontenerow PCK, dlatego ze one zostaja wywozone do lumpeksow….

    • ania
      21 września 2014 at 16:31

      Znam kogoś z Łodzi, komu przydałyby się rzeczy dla chłopca ok. rocznego, napisz do mnie na annaszlachta@o2.pl a podam namiary.

    • ania
      21 września 2014 at 16:41

      Ewentualnie

    • ania
      21 września 2014 at 16:43

      EwentualnieTowarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Łódzkie – Schronisko dla Bezdomnych Kobiet i Dzieci
      Kwietniowa 2/4
      93-361 Łódź
      Polska znajoma tam pracuje i mówi, że zawsze chętnie przyjmą każdą pomoc, o każdej porze.

    • Weronika
      29 maja 2015 at 22:10

      z radoscia przyjmie ciuszki po pani synku. Mam 2 chlopakow w wieku 2 i 4 latka .

    • Anna
      8 maja 2017 at 08:47

      Mam koleżankę co ma trójkę maluszków we Wrocławiu z chęcią by przygarnela ciuszki dla maluszków bo ma ciężką sytuacje

  • Karolina Lewandowska
    20 września 2014 at 19:31

    Czyli uważasz, że sprzedawanie ciuchów dziecka, których się już nie używa, jest jakieś nienormalne? Po co mają leżeć w szafie, skoro mogą jeszcze komuś posłużyć, a Ty możesz zarobić parę groszy, dołożyć i kupić dziecku coś nowego? Pokrętna logika. Czyli co, skoro oddać nie masz gdzie, to lepiej wyrzucić? Bez sensu.

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:33

      Nie pokrętna, po prostu żeby kupić coś dziecku nie muszę sprzedawać ubranek, ani żeby kupić mu nowe a stare posłużą dzieciom, które są w gorszej sytuacji niż my, bo oddanie do domu dziecka nie oznacza wyrzucenia a mam wrażenie, że tak ludzie myślą.

    • Karolina Lewandowska
      20 września 2014 at 19:34

      „Nie jestem bogata, nie żyję w luksusie, ale nie uważam, żeby było ze mną aż tak źle, że musiałabym zarabiać na używanych ciuszkach dziecka omg,” wiesz jak to brzmi?

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:35

      No bo tak usłyszałam od znajomej – że powinnam sobie na nich zarabiać

    • Gosia
      20 września 2014 at 20:27

      no ale nie o tym mowa że lepiej wyrzucić.. tylko o tym, że lepiej oddać niż sprzedać..

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:27

      Gosia :*

    • Weronika
      29 maja 2015 at 22:14

      masz racje Gosia

  • Karolina Lewandowska
    20 września 2014 at 19:37

    Skoro jest taka opcja to dlaczego nie? To zabrzmiało tak, jakby matki sprzedające ubrania po dzieciach nie miały na chleb na co dzień. 😀

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:39

      Może niejasno napisałam. Ja wolę oddać, sprzedawanie ubranek mnie nie kręci, bo kasy nie potrzebuję na nowe ani na zabawki ani na nic dla dziecka, a świadoma jestem, że nie każdy ma tak dobrze jak ja i po prostu uważam że lepiej wyjdę oddając ubranka potrzebującym

    • Karolina Lewandowska
      20 września 2014 at 19:45

      A widzisz. Ja z kolei wolę sprzedać, bo sama również za nie zapłaciłam. Co nie oznacza, że warto czasem pomóc jakieś konrketnej osobie.
      „Może niejasno napisałam” – moim zdaniem bardzo niejasno, a końcówka wpisu brzmi tak, jakbyś chciała pochwalić się zarobkami. Wyżej napisałaś, że „nie uważasz, żeby było z Tobą tak źle”, a teraz mówisz już, że „ja wolę oddać”. Nie wyczuwasz tej subtelnej różnicy?

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:46

      Nie zarabiam kokosów, myślę, że wręcz przeciwnie, nie mam się czym chwalić

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:48

      Ja też za nie zapłaciłam, ale wiesz jak oddam to po prostu nie zbiednieję, ani nie zarobie niewiadomo ile na sprzedaży a może komuś pomogę.

  • MatkaDzika
    20 września 2014 at 19:37

    Hehe, no sprzedaje się, ale nie każdemu chce się w to bawić. Ja podaje dalej znajomym którzy spodziewają się dziecka 🙂

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:40

      ja też tak robiłam i wiesz co ludzie potrafili mi oddawać z powrotem podarte stare ciuszki bo nie mieli co z nimi zrobic

    • monika
      22 września 2014 at 16:56

      A ja w sprzedaży ubranek nie widzę nic zdrożnego – sprzedaję i dzięki temu mam trochę pieniążków na kolejne, większe.

  • Anna
    20 września 2014 at 19:37

    A może domy samotnej matki? Tam kobiety naprawdę mają ciężko i pewnie by sie ucieszyły z ubranek.

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:41

      dzwoniłam do jednego domu ale własnie dostali pomoc skądś i mieli do przerobienia kontener – jak jakiś znasz to daj namiar

  • Wioleta
    20 września 2014 at 19:39

    My z sąsiadką planujemy mieć dzieci na zakładkę 😀 i ubranka wędrują między piętrami :p

  • ola
    20 września 2014 at 19:44

    Trafia w 1 kolejności do lumpexow bo pck woli kasę
    Potem pracownicy wybierają co lepsze
    Reszta do potrzebujacych ktorzy też wolą kasę

    Co zostanie do potrzebujących

  • monika
    20 września 2014 at 19:46

    tez nie rozumiem idei sprzedawania uzywanych ciuszkow.Sama sporo odziedziczylam po coreczce brata i synku przyjaciolki,ale duzo dobrej jakosci odziezy kupilismy sami.Chetnie bym przekazala je dalej znajomym,nie mam jednak komu.Oddaje je do „charity shopu”(mieszkam w Irlandii) i ciesze sie,ze jest taka opcja,z dodatkowa korzyscia dla potrzebujacych pomocy:)

  • mmz
    20 września 2014 at 19:47

    Ja część ubrań po Młodym faktycznie sprzedałam. Część oddałam, a część w czystym kartonie położyliśmy poskładane przy koszu, ponieważ – są tacy, którzy również na śmietniku szukają ubrań dla swoich maluchów… Kurcze, Ci, ktorzy faktycznie potrzebują nie przyznają się do tego. A mnie szlag trafia jak czytam, że np. potrzebuję, ale wezmę tylko firmowe…

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:48

      I dlatego dom dziecka lub dom samotnej mamy

  • Kuku
    20 września 2014 at 19:47

    Hafijko na pewno potrzebują w domu samotnej matki w Białej k. Płocka.
    Ja ubranka po swoich dzieciach sprzedaję, dzięki czemu mogę im kupić ubranka na kolejny sezon 😉 Nawet ostatnio pisałam o tym, jak to zrobić skutecznie 🙂

    Czy mogę mieć tutaj pytanie do Ciebie odnośnie KP a znieczulenia stomatologicznego? Dentysta mnie nie ominie a bez znieczulenia jego progu nie przestąpię. Można karmić po znieczuleniu normalnie? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:49

      No ja w sumie nie mam problemów z tym żeby kupic na kolejny sezon i dlatego nie mam potrzeby sprzedawania.
      Można wszystko!! Kuku wejdź w poniedziałek na kwartalnik Laktacyjny – będzie nowy numer i wywiad z denstystą 😀

    • Kuku
      20 września 2014 at 19:56

      Dziękuję :*

    • Kuku
      22 września 2014 at 16:34

      Rozwiałaś moje wątpliwości – dzisiaj przejrzałam nowy numer „Poradnika…”. Bardzo dziękuję! 🙂

    • Kuku
      22 września 2014 at 16:36

      To znaczy kwartalnika 😉

  • Justyna
    20 września 2014 at 19:53

    A moze w Mopsie zapytaj? Moze maja jakis podopiecznych. W moim mieście jeszcze nie dawno potrzebowali. Jesli chciałabys wysłać przesyłką to podaję namiar: Dom PCK – Dom Samotnej Matki
    Przy Kolei 7
    41-700 Ruda Śląska
    Tel.: 32 248 39 10

    • Hafija
      20 września 2014 at 19:54

      W Warszawie szukam najpierw bo musiałabym sprzedać połowę, żeby za paczkę zapłacić 😀

    • patka
      20 września 2014 at 23:34

      Dokładnie, Mops albo do zakonnic;) zawsze ich można spytać czy znają takowa rodzinę.

  • Asia bloguje o prezentach
    20 września 2014 at 20:06

    Agata, każde ubranka noworodkowo-niemowlęce (dla dzieci do 1 r.ż) przyjmie IOP w Otwocku (Interwencyjny Ośrodek Pre-adopcyjny). Ich dane kontaktowe znajdziesz na http://www.adopcja.org.pl – jeśli za trudno Ci tam podjechać to ja z przyjemnością zabiorę te paczki od Ciebie i je tam zawiozę. Rzeczy dla starszych dzieci oni nie biorą, bo w ośrodku mają tylko maluchy, ale podejrzewam, że nasz ośrodek adopcyjny na Grochowskiej by je chętnie przyjął. Jak chcesz to zapytam.

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:06

      Asia zdzwońmy się jutro!

  • Marysia
    20 września 2014 at 20:11

    Ja wszystkie ubranka dla coreczki dostałam po innych dzieciach. Nie wstyd mi, cisze sie, ze ubranka moge miec drugie (albo i trzecie zycie:) Sama tez je przekazuje znajomym Mamuska. Tuatj gdzie mieszkam tak to jakos funkcjonuje. Jak ktos nie wie co zrobic z ubrankami po dzieciaczku to my pomozemy ten problem rozwiazac i przyjmiemy ubranka (dla dziewczynki albo „uniseks”).
    🙂 🙂 🙂

  • Mysza
    20 września 2014 at 20:13

    😉 a ta znajoma o której piszesz jest fikcyjna czy nie czyta Twoich postów??? ja to bym sie obrazila;P

    ja nie widze nic strasznego w kupowaniu używek… te „domowe” ciuszki nawet wole jak sa troszke znoszone bo sa przynajmniej wygodne dla mnie i dla dziecka…poza tym nie jest mi ich szkoda gdy sie jakos fatalnie zabrudza (jakos specjalnie nie chce mi sie walczyc z trudnymi plamami) sama próbowalam wystawic te lepsze ciuszki ale nie udalo mi sie ich sprzedac a za mniejsza kwote nie sprzedam bo wole wydac komuś w rodzinie albo koleżance… nie stroje jakos specjalnie mojego dziecka, cenie sobie wygode dziecka, nie musi blyszczec, jest wyjatkowo urocze i bez tego… czasem nawet mi szkoda pieniedzy na nowe ciuszki bo wole kupic zabawke, zeby tylko zobaczyc usmiech mojego dziecka. Ja tez nie zarabiam kokosów, niestety czasy nie sa takie , żeby moc pozwolic sobie na rozrzutnosc , gdybym miala fajne markowe ciuszki i moglabym je dobrze sprzedac to bym tak robila a pieniazki odkladala na koncie dziecka- na przyszlosc… ja od rodzicow duzo nie dostalam w zyciu, na wszystko musialam sama zaopracowac dlatego jesli tylko moge to chce dziecku troszke ulatwic start….

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:16

      Nie wiem czy czyta bo do daleka znajoma i teraz już za późno się nad tym zastanawiać 😀 Nie mówię, że sprzedawanie/kupowanie jest złe ale jak ja chcę zrobić ubranek po dziecku dobry użytek to nie znaczy że można mi mówić, że jestem głupia bo nie chcę zarobić…

  • megi
    20 września 2014 at 20:13

    a moze do domu samotnej matki na białołęce – https://www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Wsp%C3%B3lnymi-Si%C5%82ami-potocznie-zwane-Domem-Samotnej-Matki/411035788967472?fref=ts ja tam oddaje rozne rzeczy, albo zaczekac na szlachetna paczke lub skontaktowac sie znimi juz teraz, na stronie znajdziesz namiary

  • Ola z Róża marzy...
    20 września 2014 at 20:17

    Mam koleżankę, która wynajmuje biedne rodziny w okolicy i dba o nie, zawołać im właśnie ciuchy i zabawki po swoich dzieciach. Ja tez moje ciuszki przekazuje jej, a ona swoim biednym rodzinom. Wtedy mamy pewność,że trafiają do naprawdę potrzebujących. Widzę powyżej kilka propozycji,ale gdyby coś nie wyszło to ja też się polecam;) chętnie przekazałabym ciuszki do którejś z rodzin.warszawa i pod Warszawą. A poza tym- chyba nie wszyscy Cie zrozumieli- nie zanegowalas idei sprzedawania, tylko odpisałaś dziwne podejście znajomej… Bo podejście rzeczywiście dziwne…

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:18

      Dziękuję, zrozumiałaś idealnie o co mi chodzi!

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:19

      Ach juz mam miejsce – jak będziesz zainteresowana to napisz do mnie na priv.

    • Renata
      24 lipca 2016 at 18:49

      czy mogłabym prosić o kontakt? Chciałabym oddać trochę ubranek, a nie chciałabym ich wyrzucać. Nie ukrywam, ze zależy mi na szybkim kontakcie, proszę o maila: bil.ataner@gmail.com
      Pozdrawiam 🙂

  • Ola z Róża marzy...
    20 września 2014 at 20:22

    Nie miało byc wynajmuje tylko WYNAJDUJE!!! Głupi słownik w komórce;)))

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:22

      skąd-ja-to-znam 😀

  • Ola z Róża marzy...
    20 września 2014 at 20:32

    I chyba niejasno się wyrazilam ( ale to przez to ze pisze z komórki, karmiąc właśnie młodego do snu;)) mamy z koleżanką konkretne rodziny potrzebujące, wiec gdybyś chciała jakiejś konkretnej rodzinie przekazać to przez nas;)) bo ja ciuszków nie mam juz- wszystko trafia właśnie do tych rodzin biednych z okolicy. I ciuchy i zabawki używane. Pozdrawiam!!!

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:35

      A no ja zrozumiałam, że ty chcesz oddać 😀

  • Natalia
    20 września 2014 at 20:38

    Kochane nie wiem czy powinnam o to prosić, ale od jakiegoś czasu i tak pozbawiłam się resztek godności ciągle prosząc o pieniądze na życie. W tej chwili mam dosyć trudną sytuację życiową. Nie mam pracy tak samo jak mój narzeczony. choć ciągle szukamy, nie jest to takie proste.Szukałam w moim mieście rodzinnym ale gdy dostałam to dostałam ok 70 zł za miesiąc pracy. Teraz szukam w stolicy ale nadal cisza. Serce mi pęka bo nie mam kasy nawet na pampersy dla małego, sezon zimowy się zbliża a nie mam też na cieplejsze rzeczy. Nie oczekuję współczucia a zrozumienia. Jeśli ktoś nie ma co z ciuszkami zrobić to ja jestem imienną osobą której się to napewno przyda

    • Ruby Soho
      20 września 2014 at 21:10

      Natalia, w jakim wieku masz dziecko? mam trochę ciuszków dla chłopca w wieku 6m-18m. Córce się wszystkie nie przydadzą, bo dostałam dla niej dość dużo ubranek w prezencie. Jeśli wiek się zgadza, to chętnie pomogę.

  • dzieciologia
    20 września 2014 at 20:41

    Hafija, a może skontaktuj się z przychodnianą położną? ja mam taką, czasem oddaję jej (bo prócz niej mam komu też) ubranka czy niepotrzebne dziecięce rzeczy – ona ma w rejonie ogrom patologii i bywa tak, że czego dzieci nie dostaną, to… nikt im nie kupi.

  • polisz mam i dzieciole
    20 września 2014 at 20:42

    Ja pracowałam w takiej placówce i wiem, że ubrań to się średnio potrzebuje:) Nie miałam komu oddać więc zaczełam sprzedwać, natomaist nigdy by nie pwadła na to że można używkę sprzedać za taką cenę jak nówkę:P Cóż widac bizneswomen to ze mnie żadna:)

    • Hafija
      20 września 2014 at 20:47

      Co ty wiesz o biznesie 😀

  • czajnik
    20 września 2014 at 20:43

    W Warszawie nie wiem gdzie, ale we Wrocławiu można oddać tu: http://fev.wroclaw.pl/fundacja-evangelium-vitae/bank-niemowlaka/ może komuś się ta informacja przyda…

  • Ania
    20 września 2014 at 21:01

    Polecam Fundację Dzieci u Rodzin Ubogich, też tam oddaję,koleżanka zbiera i wysyła paczkę do Gdańska, rzeczy są podzielone i trafiają do tych co potrzebują;ja też bym nie umiała sprzedawać, staram się szukać potrzebujących i na razie mi się udaje

  • Paula
    20 września 2014 at 21:02

    Ja swoje oddalam kuzynce, ktora dalej puszcza w obieg 🙂 ja dzieki takim wymianom mam ciuchy dla synka do 3 lat:p a moze zwyczajnie wiesz gdzie mieszka ktos biedny? Albo ogloszenie w gazecie lokalnej, ze oddasz

  • Ruby Soho
    20 września 2014 at 21:04

    Nie rozumiem, że ktoś nie rozumie idei sprzedawania używanych ciuszków. Rozumiem, że można świadomie wybrać opcję charytatywną i oddać bardziej potrzebującym – spoko, szanuję. Ale.. niektórzy wypowiadający dobierają słowa tak, że sprzedawanie ubranek po dziecku nagle staje się czymś.. wstydliwym?
    Gdy urodził się mój synek nie dostałam od nikogo używanych ubranek, bo akurat nie trafiło się dziecię w podobnym wieku i płci. Wszystko musieliśmy sobie kupić sami.. i myślę, że bez względu na zarobki jest to cholerne obciążenie dla portfela, zwłaszcza w Polsce, gdzie relacja ceny ubranek dziecięcych do zarobków jest kosmiczna, a nowe ciuszki też trzeba co sezon maluchowi kupić i wydać na to dobrych parę stówek. Niemniej jednak jeśli masz taką możliwość by oddać dzieciom, które tego potrzebują, to jak najbardziej popieram.

  • Ola
    20 września 2014 at 21:09

    mozna oddać do Opieki Społecznej. Nie wiem jak w Warszawie ale w mniejszych miejscowościach ludzie biorą wszystko, wiec zawsze jest za mało.

  • Irmina
    20 września 2014 at 21:09

    Ja oddaje wszystkie rzeczy po swoich dzieciach i swoje ubrania do Ośrodka Wsparcia dla Kobiet z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży „Etezja”
    ul. Chlubna 9A-9D Warszawa Białołęka.

  • aga (mamyporady.pl)
    20 września 2014 at 21:12

    Miałam ten sam problem, w końcu zgłosiła się do mnie sąsiadka z pytaniem czy nie chce sprzedać ciuszków po synku, bo niebawem urodzi a nie stać ją na nowe ani nie ma znajomych co mają małe dzieci. Z radością dałam jej cztery wory ubranek na okres 2 lat, większość firmowki pewnie warte z 500zł ale ja wolałam jej szczęście i przyjaźń która bardzo szybko rozkwitla 🙂

  • Bellove
    20 września 2014 at 21:15

    Nie rozumiem dlaczego inni zawsze mają najwięcej do powiedzenia w nie swojej kwestii. Zadałaś proste pytanie i oczekiwałas odpowiedzi a nie oceniania tego co robisz. I to na dodatek chcesz być dobry i masz Ci los wychodzi na co innego. Ale ludźmi się nie należy zbytnio przejmować. Ja i sprzedaję ciuszki po Zosi i oddaje 🙂 choć ostatnio też koleżanka mnie zapytała dlaczego nie trzymam tego dla drugiego malucha skoro niby planuje go szybko…to jej powiedziałam, że nie wiem co przyniesie los a znając moje szczęście może będzie chłopak a chyba różowych sukienek u nie będę trzymała (tak tak wiem gender i te sprawy ale jeszcze nie oszalałam do końca)…nie wiem czemu zawsze inni najwięcej mają do powiedzenia Moje życie moja sprawa i basta!

  • Natalia
    20 września 2014 at 21:20

    Ruby, mój synek ma 16 miesięcy nosi rozmiar ok 86-92. Więc jakby ktoś się znalazł kto byłby skłonny pomóc to proszę o kontakt na maila : na.thaalia88@gmail.com

    • Ruby Soho
      21 września 2014 at 17:51

      Niestety, mój synek nosi właśnie teraz rozmiar 92 (ma 2 latka), więc dopiero za kilka miesiecy bede sie pozbywac ciuszków w tym rozmiarze. Szkoda! Mam nadzieję, że ktoś się zgłosi z pomocą, pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!

  • natalia
    20 września 2014 at 22:00

    fajna inicjatywa z tymi ciuszkami! Myślę, że jest wiele osób które mają do oddania ciuszki a nie chce im się robić zdjęć, wystawiać na tablicach, allegro itd. I jest pewnie multum takich, którzy chętnie by takie cuszki przyjęli. Ja np. chętnie przygarnę ciuchy dla chłopca od 92 wzwyż, nawet w rozsądnej cenie. Nie stać mnie raczej na nowe ubrania. Lekko nie mamy w tej stolicy.
    Ja mam koleżankę bez pracy, którą zostawił ojciec dziecka, jej córka ma teraz 8,5 miesiaca. Przydałyby się jej jakieś ciuszki na później gdyby ktoś chciał podarować. To porządna, karmiąca piersią matka ;D.

  • Kasia
    20 września 2014 at 22:36

    Aliszon jest pierwsza w rodzinie i tym sposobem odkładam ciuszki dla mojej siostry albo szwagierki (której się pierwszej przytrafi ;P ). Cały karton ciuszków dostaliśmy też od znajomej więc dziewczyny będą miały w czym wybierać, a potem ciuszki trafią znów do nas na drugiego malucha 😛 taki jest cały ambitny ciuszkowy plan ;D

    A co do domów dziecka i innych ośrodków – u nas wręcz „gardzą” wszelką darowizną – siostra chciała kiedyś zorganizować akcję dla jednego z domów dziecka; w finale obdzwoniła chyba z 10 instytucji i w końcu dała za wygrana :/ oni mają swoich sponsorów. Ale jak masz małe ciuszki na niemowlaczki to np a fb „Lilka z bonifratów” organizowała zbiórkę ciuchów dla dzieci ze szpitala, można było paczkę wysłać 🙂

  • Tedi
    21 września 2014 at 08:15

    Ostatnio też mam problem z ubrankami. Zadzwoniłam nawet do domu matki i dziecka i nie chcieli przyjąć, bo oni tylko markowe ubranka przyjmują (i to nie h&m tylko george, nexty i inne tego typu…). Wkurzyłam się i stwierdziłam, że nic im nie dam. Wystawiłam je nawet za jakieś grosze, ale też się nie sprzedały. W końcu się zdenerwuję i wywalę…
    Jak znajdziesz jakiś sposób na ubranka, to daj mi znać. Bardzo nie chciałabym wyrzucać tych ubranek.

    • Hafija
      21 września 2014 at 08:51

      Mam pomysł już – jesteś z Warszawy?

    • marzena
      21 września 2014 at 09:45

      chetnie przyjme ubranka – prosze o kontakt

  • Beata
    21 września 2014 at 08:16

    u nas domu dziecka też nie przyjmują. Ja oddaję na portalu http://www.gratyzchaty.pl pisze rozmiarówkami i idą w świat. Zawsze jest mnóstwo chętnych.

  • Sara
    21 września 2014 at 08:54

    Mam znajomą. Ma córeczkę ponad rok młodszą od mojej KoCórki. Daję ubranka jej.
    Tak samo jak większość ubranek dla mojego dziecka dostaję od przyjaciół po ich córce. I koło się kręci.

  • Anda
    21 września 2014 at 09:25

    Możesz oddać do ośrodka dla uchodźców.

  • marzena
    21 września 2014 at 09:43

    witam, ja chetnie przyjme – pracuje socjalnie i znam wiele potrzebujacych rodzin

    • ptasie7
      7 czerwca 2016 at 14:03

      Witam. Mam 2 pudła używanych nie zepsutych zabawek dla chłopców od 4do 7lat. Chętnie oddam ten nadmiar w w-wie. Proszę o kontakt ptasie7@wp.pl

  • olacom
    21 września 2014 at 10:32

    Takie czasy… Ja wystawiam ciuchy całymi paczkami na tablicy.pl i często zgłasza się ktoś naprawdę w potrzebie, kto za 20zł weźmie dwie torby i jeszcze zabawki na dokładkę. Uważam, że nawet symboliczna opłata jest lepsza, bo człowiek szanuje to co kupił, a to co dostał za darmo niestety nie zawsze.

  • piegowata mama
    21 września 2014 at 11:22

    Agata, już niedługo zaczną się przedświąteczne akcje „Szlachetna paczka”, może trochę poczekasz?

  • m.
    21 września 2014 at 12:35

    Smutne to, co napisałaś, że jak dajesz znajomym, to Ci oddają zniszczone. U mnie w zasadzie wszystkie ubranka znajdują nowy dom u znajomych. I fajnie patrzeć, że się przydają. Ale co do pomysłu, gdybyś nie znalazła odbiorcy ubranek: warto zapytać w jakiejś fundacji zajmującej się rodzinami wielodzietnymi (znalazłam w Warszawie na przykład taką: http://wielodzietni.org.pl/). Prawdopodobnie będą wiedzieć, kto potrzebuje naprawdę.
    Pozdrawiam!

  • Dp
    21 września 2014 at 15:33

    Może spróbuje Pani noworodkowe ubranka oddać do szpitala? Całego szpitala Pani nie zaopatrzy, ale w niejednym są ubranka dla noworodków, ale różnej jakości (mniej lub bardziej zniszczone), a wiadomo, że jest ich sporo potrzeba bo pierwsze kilka dni dla każdej matki (szczególnie „pierwszej” matki) są „brudne” pierwszymi dziecięcymi wypróżnieniami.

  • Magda
    21 września 2014 at 16:24

    Witaj. Jestem mamą, fakt,mieszkam na Śląsku ale może dałoby radę zorganizować przesyłkę, mam dwójkę chłopców, jednego niepełnosprawnego i potrzebuje odzieży dla Nich. Gdybyś była zainteresowana pomóc i poznać Nas to proszę napisz do mnie ; magdalena11x13@gazeta.pl Pozdrawiam serdecznie.

  • Justyna
    21 września 2014 at 19:00

    Hafijdża, a kontenery Fundacji Dzieci Niczyje?

    • Hafija
      21 września 2014 at 19:14

      Hefajdża 😛

  • Ewa Grajewska
    21 września 2014 at 19:39

    Dom Dziecka nr 16, Międzyparkowa 5 – tu oddawała ubrania moja koleżanka (okolice stadionu Polonii)

  • Angelika
    21 września 2014 at 20:53

    Kurcze, w życiu bym nie pomyślała, że oddawanie ubranek to taki kontrowersyjny temat. Wydawało mi się, że to normalne – coś od kogoś dostać, coś komuś oddać. U nas tak jest, Zosia ma i ubranka kupione i po innych dzieciach. My jej za małe ubranka segregujemy na te, które chcemy sobie zostawić dla drugiego dziecka i resztę. I tą „resztę” oddajemy do przykościelnej ochronki, tak samo jak nasze ubrania, w których już nie chodzimy. Tam raz w tyg. siedzą panie, które to przyjmują i rozdają potrzebującym. Kiedyś wrzucaliśmy do kontenerów PCK, ale odkąd mówi się, że ich zawartość wędruje do lumpeksów, przestaliśmy tam wrzucać. Natomiast w kontekście tego, że „powinno się na tym zarobić” napiszę, że kilka miesięcy oddaliśmy do tej właśnie ochronki wózek. Był 2 w 1, głęboki i spacerówka, ale taka której nie da się rozłożyć na płasko. Zosia nie chciała jeździć w głębokim, taka spacerówka nie była odpowiednia dla 4 miesięcznego dziecka. Woleliśmy oddać go za darmo, bo kupiliśmy go używany (ale w bardzo dobrym stanie!) za 150 zł, głupio by mi było jeszcze na tym zarabiać. Czasem widzimy na mieście panią z tym „naszym” wózkiem, cieszymy się, że komuś się przydał 😉 A co ciekawe zaraz po tym jak oddaliśmy tamten wózek i jeździliśmy po sklepach w poszukiwaniu nowego, „przyszedł” o nas wózek też za darmo, pożyczony od szwagierki na czas użytkowania. Rozpisałam się, ale zmierzam do tego, że warto zrobić dla innych coś dobrego, bo to dobro prędzej czy później do nas wraca. A każdym razie ja w to wierzę 🙂 Może osoby, które mówią, że „się nie oddaje, tylko sprzedaje”, to właśnie osoby, które wszystko musiały same kupić, które nigdy nic po kimś nie dostały.

  • Wronkowa mama
    22 września 2014 at 07:36

    Moim zdaniem w sprzedawaniu ubranek po dziecku jest pewna przedsiębiorcza mądrość, której mi osobiście brakuje, więc wszystkie rzeczy zatrzymałam dla drugiego bąbla. Później jednak te lepsze jakościowo ubranka zamierzam sprzedać, jak mi się uda za to zabrać…

  • Mel'sfashion
    22 września 2014 at 08:49

    Chylę czoła za ideę. My też rodzinnie staramy się pomagać biedniejszym jak tylko możemy, zawozimy własnie szmatki, zabawki, dorzucamy się do zbiórek prowiantu czy przyborów szkolnych itp. Prawda jest taka, że zarabiają na ciuszkach na prawdę chyba tylko Polacy. Za granicą rzeczy się albo przekazuje albo robi się tzw. wystawki. Ja rozumiem jeśli komuś brakuje- też pewnie bym starała się dorobić jak tylko można. Ale z reguły sprzedają ciuszki Ci, którzy na brak kasy nie narzekają.

  • Marta
    22 września 2014 at 10:33

    Spośród moich znajomych praktycznie nikt nie chce używanych ciuszków. Ostatnio zawoziłąm pakę do domu samotnej matki na Stawki, tam chcą wszystko, damskie ciuchy, dziecięce, żywność. Spróbuj zadzwonić 🙂

  • Hania
    22 września 2014 at 11:56

    http://mamaroza.pl/stowarzyszenie/ – możesz spróbować tam – oni prowadzą pogotowie pomocowe i jestem pewna, że chętnie te ubranka wezmą i przekażą potrzebującym!

  • Gosia
    22 września 2014 at 20:27

    Sprzedawanie używanych ubrań wcale nie jest takie łatwe i proste. Ubranka trzeba wyprać, obejrzeć czy nie mają plam i ew. odplamić. Nie wszystkie się uda, więc pierwsza syzyfowa praca za nami. Potem trzeba odprasować, obfotografować, zdjęcia pokadrować. Następnie ubranko trzeba opisać i wystawić. A potem czekasz i czekasz, bo tyle zapłaciłaś za nowe, tyle się narobiłaś, że nie chcesz za bezcen oddać. A tu ktoś kupi albo i nie…. No to mamy kolejne syzyfowe prace, albo za marne grosze.
    Ja wywiozłam całe pudła do domu dziecka swego czasu, bo wolę komuś sprawić przyjemność niż męczyć się ze sprzedażą.
    Teraz znowu zabrałam się za sprzedaż, ale wszystko co zostanie na święta zawozimy dzieciakom. Niestety nie w Warszawie, więc w kwestii adresu nie pomogę.

  • Kobiecym_okiem
    22 września 2014 at 21:01

    Ja zbieram i zawożę do Domu Samotnej Matki w Piasecznie. Nie tylko ubranka, ale i buty, zabawki i inne przydatne „gadżety”. Ubrania w lepszym stanie (raczej swoje, nie dziecięce) zawoziłam też do sklepu Fundacji Sue Ryder na ul. Bagatela. Oni to sprzedają i przeznaczają pieniądze na fundację, która prowadzi m.in. dom w Konstancinie.

  • Blisko Dziecka
    22 września 2014 at 21:45

    Ja składuję dla kolejnego dziecka, a część oddaję na zbiórkę dla bezdomnych http://www.robieniesamowiterzeczy.pl, którą prowadzi Dominika Misiak – super człowiek swoją drogą!

  • Asia
    23 września 2014 at 13:26

    Mój brat ostatnio oddawał ubranka i zabawki po swoim synku do Domu Dziecka na przeciwko bazaru na Kole to jest chyba ul. Dalibora. Wcześniej dzwonił do innych placówek w Warszawie i tylko ta przyjęła.

  • Monika
    23 września 2014 at 19:21

    tzn ja uwazam ze to co da rade sprzedac (bo bylo drogie i prawie nieużywane) to mozna spróbować. natomiast nie wszystko schodzi, nie wszystko da sie sprzedac. i takie rzeczy/ciuszki mozna przekazac innym.

    • Hafija
      23 września 2014 at 19:23

      Trochę to brzmi jak „dobre ciuszki sprzedam a ‚odrzuty co się już nienadają’ ” oddam – tylko dzieciom w domu dziecka potrzebne dobre ciuszki na długo, bo nowych nie mają na co dzień.

  • anka
    23 września 2014 at 22:57

    A probowalas dać ogłoszenie na olx.pl? Na pewno ktoś potrzebujący się zgłosi

  • Kamila
    26 września 2014 at 12:38

    A ja, kiedy chciałam oddać ciuszki do jakiegoś domu dziecka czy pogotowia to usłyszałam, że owszem przyjmą, ale nowe z metkami. No sorry. Więc jednak co lepsze wolę sprzedać i za to kupić małej kolejne, a te bez metki znajomej oddaje i ona komuś z kolei daje

    • Hafija
      26 września 2014 at 12:42

      Nie wszędzie tak jest zależy od kultury miejsca do którego się oddaje

  • Izabelle
    15 listopada 2014 at 11:34

    Ja zadzwoniłam do pierwszego lepszego domu samotnej matki z dzieckiem w K-cach i powiedzieli że bardzo chętnie przyjmą !!!! 🙂 to zrobię paczkę Mikołajkową i zawiozę 🙂

  • Karolina
    24 listopada 2014 at 10:42

    Mam ten sam problem, dużo pięknych ciuszków, jestem z Łodzi…. nie mam zamiaru na nich zarabiać, chcę oddać w potrzebujące ręce.

    Okazuje się, że dom samotnej matki jest „za dobry” na używane „byle cp”….. to moje dziecko mogło przyjąć używane ubranka po znajomych, a dzieci w domu samotnej matki już nie ??

    Nie rozumiem tego świata

  • Magda
    4 lutego 2015 at 23:43

    Hefajdża;)
    widze sporo wpisów i propozycji – moze czas na podsumowanie? ;);)

    Czy udało się namierzyć jakieś sprawdzone miejsce w Warszawie gdzie można ubranka oddać?

  • Ania
    4 marca 2015 at 12:21

    Jeśli nie macie co zrobić z ubrankami dla dzieci bardzo chętnie przyjmę. Moja córeczka właśnie skończyła 3 miesiące i przydało by się trochę większych ubranek.

  • Agata
    8 kwietnia 2015 at 12:45

    A może macie namiary na jakąś placówkę potrzebującą całego mnóstwa ubrań, od niemowlaka po nastolatka, od butów, ubrań, jednego używanego łóżeczka dziecięcego, zabawek i kilku innych rzeczy?
    Jeżeli tak, to proszę o pilny kontakt, najlepiej z okolic Wrocławia

    • mama
      18 maja 2015 at 10:28

      Witam,
      w Warszawie polecam fundację Family for Family, która łączy dzieci z rodzin bardziej i mniej zamożnych oraz umożliwia przekazywanie między nimi rzeczy – głównie ubrań i butów.
      Włączenie się do programu nie wymaga dużego zaangażowania – wystarczy zebrać rzeczy, z których nasze dziecko wyrosło, spakować je i zadzwonić do Fundacji. Pracownicy odbierają rzeczy i zawożą je do połączonej z nami rodziny potrzebującej.
      Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Fundacji, wejdźcie na stronę http://www.familyforfamily.pl.

    • Agata
      5 grudnia 2015 at 13:48

      Z wielką radością przyjmę ubranka dla chłopca w rozmiarze 86 i większym.

  • Duża rodzina
    31 stycznia 2016 at 13:50

    Drogie Panie, nie wiem jak to przyjmiecie bo prośby są przyjmowane różnie ale proszę o rzeczy dla dzieci w różnym wieku to są dziewczynki i chłopcy.Chętnie przyjmę różne akcesoria dla niemowląt oczywiście jeżeli ktoś ma na zbyciu, przepraszam że proszę ale nie potępiajcie za to potrzebujących .Pozdrawiam….

    • Sylwia
      8 lutego 2016 at 21:15

      Czy mieszka Pani w Warszawie, albo gdzieś nie daleko?

  • ink
    3 lipca 2016 at 00:30

    Wiecie, sprzedawanie na allegro też może być formą pomocy;) Ja np. często szukam na Allegro okazyjnych aukcji, szczególnie gdy przychodzi sezon na kurtki, bo kupienie nowych dla trójki dzieciaków jest czasem sporym obciążeniem. Na Allegro jestem anonimowa;), nie muszę się prosić i wybieram to co nam pasuje rozmiarem, fasonem, ceną…

  • Paulina
    20 listopada 2016 at 05:04

    Stoję wlasnie przed dylematem bo naprawdę wbrew pozorom nie jest łatwo oddać rzeczy tak aby trafiły do naprawdę potrzebujacych ( a nie np do pracownikow którzy co ładniejsze rzeczy podziela miedzy soba). Jesli znacie jakieś miejsce w Warszawie albo w Krakowie, prosze o namiar

  • Thomas
    4 grudnia 2016 at 19:10

    Mam podobny problem jak autorka , próbowałem oddać sanki do placówki i stwierdzili że nie potrzebują, jeśli jest rodzina z Jastrzębia Zdroju której sanki metalowe z oparciem sprawią radość to proszę o kontakt . tomeklpgmałpaop.pl

  • anna z łodzi
    10 grudnia 2016 at 15:34

    Anna z łodzi napisała
    Ja już mam duże dzieci i nie miałam problemu z ciuszkami były tez inne czasy teraz moja kuzynka przywiozła mi ciuszki żebym je dalej je przekazała ale klapa byłam w paru miejscach nikt nie chce co dalej z tym fantem

    • Przyszła mama
      16 lutego 2017 at 22:54

      Jeżeli dalej ma Pani te ciuszki proszę o kontakt

  • Gosia
    21 lutego 2017 at 13:42

    No właśnie, u mnie jest tak w domu, że się przekazuje dalej, ale ja na przykład jestem najmłodsza z rodzeństwa, więc nie wiem, czy będę miała komu oddać

  • gosia
    17 maja 2017 at 18:17

    witajcie, mam do przekazania wielką torbę ciuszków od noworodka do ok.74/80. jeśli jest ktoś chętny, proszęo kontakt. warszawa, gocha_l@o2.pl. odbiór osobisty.

    • Anonim
      27 października 2017 at 08:47

      cześć dziewczyny ja odałam ubranka które ktoś sprzedał nauczyłam sie nie dawać a sprzedawać

  • milena
    5 lutego 2018 at 19:02

    Jeżeli aktualne… to bardzo chętnie przygarnę ciuszki dla chłopca – rozmiar obecnie 110 🙂 pozdrawiam.

  • Anonim
    15 lutego 2018 at 23:33

    Warszawa. Ul. Rozłogi 13. Tam można oddać ciuszki..

  • ewelina
    22 lipca 2018 at 16:26

    Wiecieco, przeczytalam, ze dobrze jest wystawic ciuszki np. po 3-4 zlote sztuka. Wtedy trafia do kogos raczej z biednejszej rodziny ale nie na tyle biednego, ze mu pomaga MOPS czy inne stowarzyszenie. I tez ta osoba nie bedzie miec poczucia wstydu, bo przeciez kupuje. Napisac w ogloszeniu „sprzedaje tanio, bo sie wyprowadzam” i juz.

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki