Laktator Lovi Prolactis – mlecznym piersiom oddam – konkurs


Laktator – kiedy zaczynałam przygodę z laktacją laktator okazał się niezbędny i pomógł mi uchronić moje dziecko przed próbującymi dokarmić je położnymi.

Potem tylko okazjonalnie używałam laktatora, nawet nie za bardzo przepadałam za sprzętem do odciągania mleka – najlepsza okazała sie moja ręka mimo, że wtedy niewyćwiczona.  Mój stary wysłużony laktator często pożyczam  mamom karmiącym i mamom, które walczą o mleko. Znam też mamy, których laktacja to codzienna żmudna praca z laktatorem.

Podziwiam te kobiety za determinację, walkę, chęć i  wytrwałość. Wiele z nich właśnie dzięki laktatorom karmi dzieci piersią. Tak, dobrze napisałam „piersią”, bo mogły zrezygnować, podać mleko modyfikowane, a tego nie zrobiły! Podają swoim dzieciom, swoje mleczko ze swojej piersi za pośrednictwem butelek, kubków, łyżeczek.

Kiedy marka LOVI  zaproponowała mi rozdanie pięciu elektrycznych laktatorów na moim blogu wiedziałam ze będę chciała wziąć udział w tej akcji.

LOVI  Prolactis to dwufazowy laktator elektroniczny, który według producenta  jest doskonałym produktem dla mam aktywnych zawodowo, regularnie odciągających swoje mleko.

Ja także dostałam swój laktator LOVI Prolactis – mimo, że moje piersi już nie poddają się żadnym laktatorom – ani ręcznym, ani elektronicznym i nawet z ręką już nie chcą współpracować, to na pewno przyda mi się on – mi i innym mamom karmiącym.

SONY DSC

Na temat wszystkich cech laktatora poczytajcie proszę na stronie producenta: TUTAJ

REKOMENDACJA

A tutaj możecie zapoznać się z opinią specjalistów na jego temat: OPINIA 

„W opinii personelu medycznego szpitala Ujastek laktatory elektroniczne LOVI Prolactis są sprzętem bardzo pomocnym i skutecznym w rozwiązywaniu większości problemów związanych z laktacją.

Bardzo skutecznie podtrzymują proces laktacji, odciągają pokarm, nawet w przypadku dużego zastoju.

Możliwość regulacji siły ssania pozwala bezboleśnie odciągać pokarm nawet przy bardzo poranionych brodawkach.”

Ja jestem pewna, że są tu mamy, które potrzebują takiego sprzętu, a ja mam aż pięć sztuk dla pięciu z Was wraz z zestawami wkładek laktacyjnych takich, jak na zdjęciu:

 laktator_wkladki_edytowany-1

Żeby wziąć udział w konkursie:


Napisz w komentarzu do tego posta dlaczego właśnie ty potrzebujesz laktatora i dlaczego karmienie mlekiem mamy jest dla ciebie ważne.


Jest dla mnie niezwykle istotne, żeby laktatory LOVI Prolactis trafiły w potrzebujące ręce i wspomogły potrzebujące piersi. Wiem jak wygląda dzień mamy ściągającej mleko i wiem jak może ten dzień poprawić dobry sprzęt do odciągania i mam nadzieję, że LOVI Prolactis swoje zadanie wypełni w 100%!

Jeżeli wygrasz to poproszę cię o opisanie swoimi słowami jak działa twój Prolactis i jakie są jego główne cechy oraz o wysłanie mi swojej opinii – masz na to czas do 9 czerwca.

Jeżeli jesteś w ciąży ale wiesz, że z jakiegoś powodu laktator ci się przyda napisz o tym, a ja poproszę cie tylko o opisanie swoimi słowami laktatora i wysłanie mi swojego opisu – masz na to czas do 9 czerwca.


Dokładny regulamin przeczytacie tutaj: REGULAMIN


Wyniki konkursu pojawią się na blogu: 26 maja 2014, a na adresy będę czekała tylko do 29 maja więc bądźcie czujni!

Na opinie wygranych użytkowniczek będę czekała pod adresem kontakt@hafija.pl do 9 czerwca

11 czerwca opublikuję Wasze opinie na temat laktatorów LOVI Prolactis na moim blogu

facebook

Życzę Wam wszystkim powodzenia i zapraszam na Fan Page Marki LOVI

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

245 komentarzy

  • Judyta
    19 maja 2014 at 17:32

    Czeka mnie cesarskie cięcie i chciałabym walczyć o pokarm dla mojego maluszka 🙂 Wiem, że bez laktatora jest bardzo ciężko, bo to moja druga ciąża. A mleko matki jest dla noworodka najważniejsza, tak samo jak dotyk matki.

    • Jolanta
      20 maja 2014 at 09:10

      Jestem w 30 tygodniu ciąży, za kilka tygodni po raz drugi zostanę mamą. Jestem przerażona nie porodem, bólem, połogiem czy nieprzespanymi nocami a tym,że znowu nie będę w stanie wykarmić mojej córeczki. Wszystkie moje marzenia dotyczące macierzyństwa spełniły się w 100% oprócz jednego-karmienia piersią. Po wielu próbach przy pierwszym dziecku niestety córka została karmiona butelką. Było mi strasznie przykro przy każdym pytaniu pediatry jak jest karmiona,że muszę powiedzieć butelką. Czułam,że nie daję jej z siebie tego, co powinnam. Przy każdym karmieniu towarzyszyły mi myśli,że zamiast ciepłej piersi mamy wciskam jej do buzi gumowy smoczek ze sklepu. Im bliżej porodu tym częściej o tym myślę i tym razem chcę mimo wszelkich trudności karmić mojego maluszka piersią by w pełni poczuć się mamą.

    • Kasia
      20 maja 2014 at 10:19

      To będzie moje 2 dziecko, więc wiem już jak istotną rolę odgrywa laktator w całym okresie karmienia, córkę karmiłam 3 lata, zasięgnęłam w tej sprawie opinii pediatry, i wspólnie ustaliliśmy że to maksymalny okres czasu , który mogę poświęcić na karmienie piersią , nie wyrządzając dziecku krzywdy, o tym okresie dziecko za bardzo przywiązuje się emocjonalnie, i odstawienie może okazać się dla niego bardzo bolesne, chciałam karmić piersią tak długi okres ponieważ , pozycja w której dziecko karmisz jest bardzo intymna, nawiązuje się w takich momentach bardzo silna więź z matką, i wspólny język przeznaczony tylko dla matki i dziecka. Mamy też wtedy czas na to by dziecko przytulić ono się nie wyrywa i nie goni do zabawy, można więc wykorzystać ten czas na pieszczoty , jak głaskanie po policzku, całusy, drapanie plecków, co moja córcia uwielbiała, a niestety , po za karmieniami nie dało się jej złapać (no chyba że spała). Wiadomo że karmienie na początku , kiedyś dzidziuś jest maleńki jest najlepszym sposobem i najzdrowszym odżywania i pojenia. Niestety w tych czasach jesteśmy zabiegani a część społeczeństwa obrzydza widok karmiącej matki, polska też nie jest odpowiednio przystosowana i nie sprzyja karmieniu piersią ( np. na placach zabaw w hipermarketach nie ma pomieszczeń dla matek, by mogły wygodnie usiąść i bez krempacji oddać się karmieniu, większość zabiera sztuczną mieszankę na spacer, lub goni z dzieckiem do domowego zacisza) dlatego właśnie laktator powinien trafić w moje łapki, na pewno będę z niego długo korzystać , przynajmniej kilka lat, w domku przed wyjściem mogę odciągnąć mleczko i bez wstydu podać dzidzi na spacerku. I jestem przekonana w 100 % że wspomoże mnie w trudnych chwilach, jak nawały pokarmu, czy wyjazdy bez dziecka. Na pewno po 1 mc czy 6 mc nie wrzucę go w kąt bo skończę karmienie. No i myślę że przy 3 dzidziusiu też się przyda, kocham dzieci i planuję liczną rodzinę.

    • Asia
      21 maja 2014 at 05:15

      Laktator jest mi bardzo potrzebny . dlaczego? Nie mogę powiedzieć że mój synek był planowany ale napewno jest owocem miłosci. Lada dzień się urodzi (mam nadzieje-wczoraj odszedł mi czop). Jestem 19 letnią uczennicą przed którą od września czeka wyzwanie klasy maturalnej. Dzięki wsparciu moich rodziców jak i teściów opiekę nad dzieckiem mam zapewnioną. Wiem że czeka mnie albo mleko modyfikowane albo ściąganie mleka. Wolałabym tą 2 opcje ze względów ekonomicznych i by zapewnić gabrysiowi wszystko co najlepsze. Mimo młodego wieku zrobię wszystko by być najlepszą mamą. stres może zaburzyć laktacje ale po przeczytaniu opisu tego laktatora wiem, że wspiera on produkcje mleka. Ze strony szkoły również mam zapewnioną pomoc więc odciągnięcie mleka podczas przerwy w szkolnej toalecie dzięki takiemu urządzeniu byłoby szybkie i komfortowe.
      Mam nadzieje że się uda 😉

    • Joanna
      21 maja 2014 at 11:40

      Jestem mamą 13 miesięcznej dziewczynki którą karmie nadal piersią. Piersi bardzo napełniają się mlekiem gdy jestem w pracy a niczym nie idzie mleka spuścić. Próbowałam wielu laktatorów i nic. Ledwo wytrzymuje przychodzę do domu i od razu przystawiam córkę do piersi. Napisane jest w artykule że „mimo, że moje piersi już nie poddają się żadnym laktatorom – ani ręcznym, ani elektronicznym i nawet z ręką już nie chcą współpracować, to na pewno przyda mi się on” nie wiem czy mam w to wierzyć boję się zakupić kolejny laktator a bardzo potrzebuje pomocy.

    • Dagmara
      22 maja 2014 at 17:39

      Bardzo chciałabym wygrać ten laktator, nie mogę napisać ze na niego zasługuje ale bardzo ułatwiłby mi życie. Jestem w 32 tygodniu pierwszej ciąży. Jestem lekko przerażona porodem i tym co po nim, jednak na sama myśl o mojej Małej Kruszynce aż rośnie mi serce. Będę samotna matka. Mam zamiar karmić moje dziecko moim pokarmem, ponieważ jest to najlepsze co może być dla dziecka i dla mamy też:-) Proszę o pomoc, ponieważ od października pragnę wrócić na studia

    • Aaneeta
      23 maja 2014 at 10:17

      Witam. Dnia 9.04.2014 r. zostałam szczęśliwą mamą, ale podwójnie, przez cc w 35 tyg przyszli na świat moi dwaj synowie. Jako wcześniaki dostawali mleko od Pań pielęgniarek, ja nie miałam pokarmu, oczywiście załamałam się, nie potrafiłam wykarmić moich dzieci, nie życzę żadnej mamie takiego uczucia.. Na rozkręcenie laktacji nie miałam co liczyć, Panie położne, zaglądały do mnie raz dziennie i próbowały przystawiać, oczywiście bez większych skutków. Jako młoda mama, niedoświadczona, bo to moje pierwsze dzieci, a mam 22 lata, nie potrafiłam sama podsawić im piersi. Będę czas w szpitalu wspominać do końca życia, było to dla mnie okropny czas..Gdy zostaliśmy wypisani do domu, wszystko się zmieniło, pokarm zaczął przybierać, zaczęłam odciągać mleko laktatorem, niestety ręcznym, na początku nie było to zbyt trudne, bo chłopcy mniej jedli,a teraz ? Większość czasu spędzam na ściąganiu pokarmu.. tak cennego czasu, który mogła bym spędzić z nimi na przytulankach 🙂 Mleko mamy jest tak ważne dla dzieci, że chyba nie można tego opisać słowami,ja walczyłam o pokarm jak lwica, staram się nie przejmować chwilowymi zastojami, bo wiem, że moje dzieci nie dostaną nic lepszego do jedzenia, niż moje mleczko. Teraz mija już ponad miesiąc jak piją wyłącznie mój pokarm i są okazami zdrowia, jedyne co jest męczące to ten laktator ręczny, ale czego się nie zrobi dla swoich dzieci 😉 jeśli nie wygram to nie załamię się, dalej po prostu będę ściągać laktatorem ręcznym, bo na elektryczny mnie nie stać. Przepraszam za chaotyczną wypowiedz,ale cięzko mi zebrać w całość to co myślę 🙂

    • rruurrkkaa
      7 czerwca 2014 at 15:41

      Laktator Lovi Prolactis to ratunek dla mam które mają problem z karmieniem piersią. Odciągami nim pokarm kilka razy, nic mnie przy tym nie boli. Jest delikatny. Siła ssania nie jest bardzo silna ani podczas stymulacji ani właściwej pracy. Działa sprawnie i szybko, dzięki niemu w 10 minut odciągam tyle pokarmu co podczas 40 minut pracy ręcznego laktatora.
      Całość zapakowana jest w estetyczne opakowanie. Wszystkie części wykonane są z najwyższej jakości materiałów dzięki czemu użytkowanie jest bardzo przyjemne. Poradzi sobie zarówno z nawałem pokarmu jak i problemami laktacyjnymi. Cena jest adekwatna do jakości.

  • Marysia
    19 maja 2014 at 17:44

    Na pewno by mi się przydał. Moje dziecko niedługo skończy 3 lata, coraz cześciej zostaje na dłużej z tatą lub innymi osobami, bo ja w końcu odnalazłam przestrzeń by się rozwijać. Ale moje piersi nie wiedzą że jestem taka ambitna i produkują mleko także gdy nie ma komu go spijać. Ostatnio na 3dniowym kursie czułam duży dyskomfort,bo nie miałam córeczki ze sobą. Z laktatorem mogłoby być łatwiej! 🙂

  • Dorota
    19 maja 2014 at 17:52

    Dlaczego potrzebuję laktatora? Bo rodzę za trzy tygodnie, a wyprawka pochłonęła już 3 wypłaty 😉
    A tak mówiąc poważnie to laktator bardzo mi się przyda, bo planuję karmić tak długo, jak się da, ale niestety będę zmuszona do szybkiego powrotu do pracy, na szczęście w niewielkim wymiarze czasu. Mam nadzieję, nie przekreśli to moich planów związanych z karmieniem.
    Pierwsze dziecko z tego powodu udało mi się karmić jedynie 8 miesięcy, po prostu dwa miesiące po powrocie do pracy pokarm zaczął mi zanikać, a syn przyzwyczaił się do butelki.
    Teraz jestem starsza i mądrzejsza i nie poddam się tak łatwo, ale do tego potrzebuję pomocy takiego właśnie laktatora, który jeśli wierzyć opiniom, naśladuje naturalny rytm ssania dziecka, więc nie będzie powodem zmniejszania się ilości mleka.
    Karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne, bo uważam je za zdrowe i naturalne. Chcę też poprzez karmienie zbudować więź z dziećmi. Nawet mój siedmioletni syn wie, jakie to ważne i często pyta czy zamierzam karmić dzidzię piersią, bo dzieci to lubią 😉
    No cóż, synku… mamusia też to lubi i ma nadzieję, że będzie jej dane 😉

  • Iza
    19 maja 2014 at 17:55

    Laktator bedzie mi niezbedny poniewaz za kilka miesiecy musze wrocic do pracy (z wielu roznych powodow) mimo to chce karmic maluszka moim mlekiem bo wiem ze to cos najcudowniejszego co moge mu podarowac. Uwielbiam karmic piersia choc minal dopiero miesiac i strasznie mi zle ze niebawem bede musiala to ograniczyc dlatego odciaganie mleka bedzie idealnym rozwiazaniem. Dzieki temu bede mogla karmic maluszka tylko moim mlekiem do 6 miesiaca i dopiero po tym czasie wlaczac mu stale pokarmy . Mleko mamy jest najwazniejsze dla naszych malutkich szkrabow:)

  • Anna
    19 maja 2014 at 18:06

    To mój pierwszy raz kiedy biorę udział w konkursie. I trafiłaś w niesamowity moment. Moja roczna córka już jakiś czas temu zaczęła się odstawiać. Od początku są jakieś trudności, ma takie tygodnie, ze za nic w świecie nie chce patrzeć na moje piersi. W pierwszych chwilach po porodzie była dokarmiana. Potem w domu walczyłam aby złapała pierś i w końcu jadła tylko moje mleko. Udało się. Ale i tak były tygodnie kiedy poruszałam się wszędzie tylko z laktatorem przy piersi. Niestety mól laktator to porażka. Niewygodny, odpadający od piersi. Teraz córka już praktycznie się odstawiła a ja za nic w świecie nie chce jej podać chemicznego mleka którego składu nie rozumiem. Ale już nie mam siły do swojego laktatora, lovi to moje marzenie, ale drogie marznie. Teraz odciąganie mojego mleka to prawdziwa męka i zwyczajnie zaczyna mi brakować sił. Już kilka dni temu byłam gotowa sie poddać, ale wiem jak ważne jest mleko mamy. Wiem, że to najlepsze co mogę jej dać. Boli mnie, że się odstawiła i nie chce piersi. Kiedy byłam w ciąży zakładałam, że będę ją karmić przynajmniej 3 lata. Walczyłam z która pukała mi w głowę. A tu nagle takie rozczarowanie. Nie udało się. Ale moja mleczna fabryka nadal działa 🙂 I potrzebuje wsparcia. Uważam, ze kobiece piersi i ich mleko to prawdziwy fenomen. Dla wielu niezrozumiały. A szkoda. Chroni przed chorobami mame i dziecko, jest idealnie dopasowane do potrzeb naszego dziecka, zmienia się wraz z jego rozwojem i daje szczęście dziecku i mamie.

  • Magdalena
    19 maja 2014 at 18:10

    To moja druga ciąża. Pierwsza zakończyła się CC (po 12 godzinach próby porodu naturalnego), teraz będzie już CC „na zimno”. Syna nie karmiłam piersią 🙁 Było zbyt dużo „życzliwych” w moim otoczeniu, którzy twierdzili:
    – że po CC nie ma mleka, więc głodzę dziecko,
    – że mam płaskie brodawki, więc nic z karmienia nie będzie,
    – że takie „ciumkanie” piersi przez syna niszczy mi brodawki.
    Gdy po moich licznych próbach mleczko się pojawiło, mądre ciotki dodawały swoje grosze:
    – wisi na Tobie cały czas, bo się nie najada,
    – takie „przezroczyste” – przecież to woda, nie mleko,
    – „ale on chudziutki, pewnie nie dokarmiasz?”
    – uzależnisz od siebie dziecko, to prowadzi do rozwodu (!),
    i wiele, wiele innych.
    Syn nie przybierał jak trzeba i pediatra włączył mm – i to był koniec mojego kamienia – tylko 6 tygodni 🙁

    Teraz marze, by było inaczej. Wiem, że karmienie piersią nie jest w piersiach, a w głowie. Wiem, że nie ma pojęcia „chude mleko”, a „wiszenie na piersi” jest ok. Wiem, że okazywana czułość dziecku nie uzależnia, a uszczęśliwia całą rodzinę. I wiem, że płaskie brodawki czy CC nie przesądzają o porażce w KP.

    Chciałabym by laktator LOVI Prolactis stał się moim sprzymierzeńcem w karmieniu, by rozbudził laktację, gdy zwątpię w sens walki i by uczynił dzieciństwo mojej córeczki wolne od mleka modyfikowanego tak długo, jak to tylko będzie możliwe – szczególnie gdy po 6 miesiącach wrócę do pracy 🙂

  • Pola
    19 maja 2014 at 18:16

    Co prawda posiadam laktator ale manualny i teraz widzę jaki popełniłam błąd. Codziennie odciągam mleczko dla mojego Synka, by podać mu wieczorną kaszkę z moim mleczkiem a nie mlekiem modyfikowanym. Z dnia na dzień coraz trudniej jest mi odciągnąć odpowiednią porcję i coraz więcej czasu mi to pochłania – ręka odpada. Elektryczny laktator ułatwiłby mi sprawę. Mój Synek niedługo skończy 7 miesięcy, chciałabym go karmić piersią przynajmniej do czasu kiedy skończy rok.

  • Ania
    19 maja 2014 at 18:29

    Tych chwil nie zapomnę do końca życia-po kilku godzinach niesłychanie wyczerpującego porodu-także dla mojego męża zobaczyliśmy nasz długo oczekiwany Skarb. Taki był maleńki-istna kruszynka-po prostu nasza miłość. Poczułam spełnienie i płynącą falę nieskończonej się miłości. Jednak musieliśmy zostać na dłużej w szpitalu z Maleństwem. I zaczęła się walka o Jego szybki powrót do zdrowia. Ja już będąc w ciąży nie wyobrażałam sobie innego sposobu karmienia jak naturalny-więc walczyłam-tzn.walczyliśmy razem w trójkę o karmienie moim mlekiem. Jednak nie było łatwo-na początku mleczka miałam mało i Maleństwo nie umiało odpowiednio chwytać sutków.Próbowaliśmy wszelkich sposobów i metod-doradzali nam wszyscy-ze zmiennym skutkiem. Płakaliśmy razem-to było bardzo ciężkie chwile.Jednak nie poddawaliśmy się.Gdy w końcu był dzień wypisu ze szpitala-skakaliśmy do sufitu:)W domciu wreszcie poczuliśmy się, że żyjemy-tak, tak-pełnia bezpieczeństwa i spokój o przyszłość. Wówczas nasza właściwa droga mleczna się realizowała.
    Karmienie dla naszej rodziny-to tak naturalne postrzeganie spełnienia bycia rodzicem kochającym swoje Maleństwo. To nasza więź spajająca dzieci z rodzicami. Teraz wyczekuję swojego drugiego Szczęścia. Pragnę Mu ofiarować wszystko co najlepsze-całą siebie, więc chciałabym przygotować się na wszelkie przeszkody w drodze do karmienia piersią. Bowiem wiem,że wszystko przezwyciężymy i wygramy jako kochająca się już czteroosobowa rodzina.

  • Agnieszka
    19 maja 2014 at 18:43

    Jestem mamą niespełna 7-miesięcznej Julki. Marzę o laktatorze elektrycznym. Cały czas ściągam mleko laktatorem ręcznym. Jest to ciężka harówka, moja córka nie chce jeść NIC poza mlekiem. Nie smakują jej warzywa, owoce. Chce pić TYLKO mleko. A ja chcę, żeby piła MOJE mleko. Codziennie spędzam kilka godzin na ściąganiu mleka. Zdarza się, że odciągam nawet 1,5 h. Zazwyczaj wtedy, gdy moje dziecko śpi. Laktator elektryczny pozwoliłby mi na sporą oszczędność czasu. Do tej pory nie zdecydowałam się na kupno laktatora elektrycznego, ponieważ nie wiedziałam, ile jeszcze będę karmić, a jest to spory wydatek. Cały czas żałuję, że nie kupiłam go na początku. Pamiętam, ze gdy zaczynałam moją przygodę z odciąganiem, martwiłam się, że nie dam rady ściągać mleka dłużej niż 3 miesiące. Tymczasem wytrwałam już pół roku. Jestem pewna, że gdybym wygrała ten laktator, mogłabym ściągać o wiele wiele dłużej. W związku z tym, że odciąganie zajmuje mi codziennie tyle czasu, którego nie mogę poświęcić w 100% mojej córeczce, mam często dylemat, jak długo jeszcze karmić. Z laktatorem elektrycznym zapewne byłoby mi łatwiej. Mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka. To oczywiste. Moja córka, od urodzenia, miała tylko dwa razy katarek. Udało się przetrwać bez leków. Wystarczyło moje mleko, które uchroniło ją przed wieloma infekcjami. Chcę dawać jej ten skarb jak najdłużej. A może mi w tym pomóc laktator elektryczny. Pozdrawiam wszystkie Mamy karmiące piersią! Jesteście Wielkie!:)

  • Marta
    19 maja 2014 at 19:07

    Czym jest dla mnie karmienie? Najpiękniejsza więzią miedzy mna i moim dzieckiem. Niewidzialna pępowina ktora trzyma nas przy sobie. Karmienie jest dla mnie ważne mam poczucie ze daje swojemu dziecki cos niepowtarzalnego. Karmie bo kocham. I choć nie było łatwo teraz radzimy sobie całkiem dobrze 🙂 dlaczego my ? Bo wracam doboracy a ja tej więzi nie chce przerywać. Potrzebujemy laktatora bo karmienie jest dla mnie wazne!

  • Justyna
    19 maja 2014 at 19:07

    Jestem w pierwszej ciąży; bardzo, bardzo chciałabym karmić piersią. Jest to dla mnie naturalny wybór – i jestem przekonana, że najlepszy dla dziecka. Zapewni mu pokarm najwyższej jakości, zdrowie i odporność, a nam obojgu niesamowicie bliski kontakt. Myślę, że karmienie będzie dla mnie i dla Maleństwa niezapomnianym przeżyciem 🙂 Jak każda mama, chcę dać dziecku to, co najlepsze i najzdrowsze – a najlepsze jest to, co naturalne. Oczywiście jako przyszła młoda mama jestem pełna obaw, w dodatku przed ciążą przeszłam operacje obu piersi z powodu początkujących zmian nowotworowych. Już wtedy, choć byłam dopiero studentką, poprosiłam chirurgów o cięcia umożliwiające karmienie, a oni przychylnie odnieśli się do tej prośby.
    Byłabym znacznie spokojniejsza, gdybym posiadała w wyprawce laktator i – gdybym mogła się z nim zapoznać jeszcze w trakcie ciąży, żebym nie czuła stresu z powodu nieumiejęności posługiwania się nim. Jako że jestem aktywna i chcę tę aktywność kontynuować po ciąży, laktator bardzo by mi się przydał, ułatwiając opiekę nad maluszkiem przez wiele miesięcy 🙂 Mam nadzieję, że będzie nam dane wkroczyć na Mleczną Drogę – do gwiazd!

  • Natalia
    19 maja 2014 at 19:07

    Droga Hafijo,
    Historię mojego karmienia już znasz – przesyłałam ją w opowieści Alma Mater jako mama karmiąca piersią inaczej.
    Za dwa dni Synek kończy 11 miesięcy, a u nas nic się nie zmieniło, dalej eksploatuję mleczne zasoby. Choćbym chciała – a nie chcę – nie mogę przestać, ponieważ dziecko mm nie toleruje, nie chce, nie smakuje mu. A nie chcę przestać karmić, bo mam naoczny przykład, ile dobrego może zdziałać mleko mamy – wcześniak, hipotrofik, a póki co (odpukać!) ani katarku, ani żadnej innej infekcji, rozwija się – motorycznie i intelektualnie – cudownie; w zasadzie zapomnieliśmy o wszystkich nerwach i stresach sprzed niemal roku.
    Po co mi laktator elektryczny? Bo nie ukrywam, że używanie ręcznego jest nużące i czasochłonne. A zawsze, ale to zawsze w budżecie znajdzie się ważniejszy wydatek niż to. Przecież daję tak już radę tyle czasu… Ale idzie lato, pewnie będziemy spędzać na dworze większą część dnia, laktator elektryczny zapewne ułatwiłby przygotowanie tych kilku porcji.
    Końca mlecznej drogi nie widać – bo po co 🙂

  • Patrycja
    19 maja 2014 at 19:17

    Pożyczonego laktatora używałam kiedy na świecie pojwiła się moja pierwsza Córka… przydał się, zbierałam i zamrażałam mleko z myślą o powrocie do pracy. Niestety, był pożyczony, dawno już go zwróciłam. Teraz, za 3 mce, ponownie zostanę Mamą, na świat przyjdzie nasza druga Córeczka. Chcę ją karmić jak najdłużej – pierworodną karmiłam 20 mcy, przerwałam ze względu na ciążę i ogromny ból piersi… ale Mała wspomina cycusia i mam wrażenie, że z chęcią znowu się przyssie gdy zobaczy uczepionego mojej piersi noworodka 🙂 Karmienie jest dla mnie… naturalne. Nie biorę pod uwagę innej opcji – rodzi się dziecko, karmię je moim mlekiem. To najpiękniejsze chwile i najlepszy pokarm jakie mogę mu podarować… daję jej coś z siebie, jestem blisko na każde wezwanie, w dzień czy w nocy, moja pierś daje poczucie bezpieczństwa, uspokaja… dla mnie to cudowne, że dziecko, które wydałam na świat, żyje i wspaniale rozwija się tylko i wyłącznie dzięki mnie i mojemu mleku – cud natury, nic więcej nam nie trzeba.

  • Wiola
    19 maja 2014 at 19:47

    Witam 🙂 Mimo iż mój syn za miesiąc będzie miał półtora roku a z karmieniem naturalnym raczej nie mamy kłopotów to szczerze marzę aby mieć i spróbować używania laktatora elektrycznego. Po co mi? Po prostu czasem mam dość, czasem chciałabym mieć wychodne albo jeden dzień „urlopu”. Mój syn mimo że starszak pije bardzo dużo z piersi, czasami chciałabym aby mnie mąż wyręczył ale niestety 😉 Kiedyś posiadałam laktator ręczny ale to była udręka a na elektryczny mnie nie stać :/ O zaletach mleka mamy nie ma co się rozpisywać każdy kto trafił na ten blog na pewno je zna 🙂 Dla mnie najlepszym dowodem jest brak chorób syna 🙂 pozdrawiamy

  • Natalia
    19 maja 2014 at 19:59

    Mam koleżankę która za 3 tyg rodzi przez cc synka z wytrzewieniem jelit, mały będzie co najmniej 3 tygodnie w inkubatorze, dziewczyny zadaniem bedzie za wszelką cenę utrzymać lakatacje, jest zderminowaana by np, taki sprzęt byłby napewno bardzo pomocny 🙂 ja sama kl już 4,5 m-ca i mam nadzieję że jej też się uda pozdrawiam

    • Natalia
      19 maja 2014 at 20:02

      Miało być kp telefon mi skróty pozmienial przepraszam

  • Sabina
    19 maja 2014 at 20:00

    Wymarzony konkurs:) To jest właśnie jeden z takich dni, kiedy wszechświat odpowiada na twoje prośby. Niedługo po raz drugi zostanę mamą, czeka mnie cesarskie cięcie, a po poprzednim wiem, jaką walkę trzeba wtedy stoczyć o mleko – z samą sobą, bo mleka nie ma, z dzieckiem, bo już dostało butlę od położnej i z położnymi wreszcie, które mu tę butlę wciskają. Taki laktator pomógłby mi na początku tej walki uwierzyć, że wyjdziemy z niej zwycięsko – ja i nasza nowa maluszka. Maluszka, której moje mleko zapewni to, czego na starcie potrzebuje – siłę, bliskość, zdrowie i same pozytywne emocje. pozdrawiam

  • Natalia
    19 maja 2014 at 20:03

    Będąc jeszcze w ciąży aktywnie uczestniczyłam na spotkaniach organizowanych dla przyszłych mam. Spotykałam się z położnymi, które wyjaśniały nam jak ważne jest mleko matki – pozwala maleństwu zdobyć nie tylko odporność, ale również nawiązać cudowną więź, której nie da porównać się z niczym innym na świecie. Wiedziałam, że mogą być trudności, ale byłam pewna, że będę karmić swojego synka choćby nie wiem co! Przyznam szczerze, że początek karmienia piersią okazał się dla mnie najtrudniejszym momentem macierzyństwa. Gdy urodził się mój synek położna nie pomogła mi go nakarmić, tylko podała butelkę, stwierdziwszy, że maluszek jest głodny i nie ma co go męczyć. Zgodziłam się, nie chciałam przecież głodzić swojego skarba, wiedziałam, że na spokojnie nakarmię go jak już oboje ochłoniemy. Nie spodziewałam się jednak, że w drugiej dobie zabiorą mojego synka na oddział patologii noworodków. Wykryto u niego krwiaka podpajęczynówkowego, także musiał leżeć podpięty pod aparaturę a ja nie mogłam brać go na ręce. Po chwili załamania poczułam ogromną determinację. Muszę dać z siebie wszystko, bo jeśli mój synek ma być zdrowy, to tylko dzięki mnie. Otrzymałam pomoc od położnej laktacyjnej, która pokazała mi jak odciągać pokarm na szpitalnym sprzęcie i podawała go mojemu synkowi. Gdy po pewnym czasie stan synka się poprawił mogłam wreszcie go przytulić i przystawić do piersi. Nie był to błogi stan, bo synek się niecierpliwił i nie chciał ssać. Dostałam od położnych kartonik z 6 butelkami mm, żeby nakarmić synka w nocy. Jednak byłam tak zdeterminowana, żeby odstawić maleństwo od mm i zacząć karmić piersią, że całą pierwszą wspólną noc trzymałam przy sobie synka i próbowałam, próbowałam, próbowałam… Wreszcie się udało! Gdy synek zaczął ssać byłam w siódmym niebie. Bolało okropnie, brodawki krwawiły a piersi były pełne mleka. Ale ja byłam szczęśliwa. Nie spodziewałam się jedynie, że niebawem spotka mnie zapalenie piersi i powstanie ropniak. Po raz kolejny zwróciłam się o pomoc do położnej laktacyjnej, która wypożyczyła mi szpitalny laktator, tym razem do domu i kazała mimo wszystko odciągać pokarm i karmić butelką. Wiem, że gdybym miała własny laktator, ten szpitalny mógłby trafić w inne potrzebujące ręce, a raczej potrzebujący biust… Bardzo chciałabym mieć własny laktator, który ułatwiłby mi codzienne funkcjonowanie. Pragnę karmić piersią swoje maleństwo tak długo, jak będzie mi to dane. Przeszłam już tyle w swojej drodze mlecznej, że nie poddam się łatwo i będę walczyć do końca. Chciałabym, żeby mój synek wyrósł na zdrowego chłopca i wiem, że moje mleko jest dla niego najlepszym lekarstwem 🙂

  • Justyna
    19 maja 2014 at 20:17

    Mleko matki jest dla dziecka najcenniejsze i to nie podlega dyskusji. Ja jednak należę do tego typu kobiet ,którym brodawka nie robi się w słupek i które mają problemy z karmieniem. Uwierzcie mi z pierwszej ciąży wiem co zastój, zmiażdżone brodawki, łzy i wyrzuty sumienia. Tym razem chciałabym tego uniknąć i dlatego potrzebuję laktatora ,który będzie odpowiedzią na me problemy.

  • Kamila
    19 maja 2014 at 20:18

    Cudownie, że Marka LOVI chce zrobić tak wspaniały prezent pięciu Mamusiom 🙂
    Oczekuje drugiego dziecka. Jestem strasznie zdeterminowana by karmić piersią, nie wyobrażam sobie, aby było inaczej..
    Po pierwszym porodzie trudności z karmieniem miałam ogromne.. Po pierwsze płaskie brodawki, utrudniały zassanie się Małemu, po drugie zbyt dużo mleka które „sikało” na wszystkie strony kiedy Synek odsuwał się od piersi..co bardzo go stresowało, podczas gdy druga, nieaktywna pierś zalewała się mlekiem.. Karmienie było jednym słowem SPORYM WYZWANIEM i dla mojego dzidziusia i dla mnie.. A jak wiadomo stres nie służy tej pięknej i ważnej sytuacji.. walczyłam około 2 miesięcy, a potem po prostu postanowiłam ściągać mleko. Mam wrażenie, że robiłam to w każdej wolnej chwili, aby Mały miał zapasy.. i tak do pierwszego roku. Dlatego wiem, jak ważny jest komfort przy tej czynności..
    Mój dawny laktator (konkurencyjnej marki), który dostałam w prezencie od przyjaciół obserwujących nasze trudności z karmieniem, nie wytrzymał próby czasu.. wyeksploatował się..
    Bacznie rozglądam się za sprzętem który podoła tym razem 🙂
    Już mam mleko, więc wierzę gorąco, że gdy moja druga latorośl przyjdzie na świat będę mogła podarować jej, jak najdłużej to co najcenniejsze dla Maleństwa w pierwszych miesiącach życia – miłość i mój pokarm.

  • Daria
    19 maja 2014 at 20:20

    Chciałabym wygrać ten laktator dla bratowej . Ja urodziłam córcie trzy miesiące temu i mnie nie było dane karmienie piersią..:( Miałam cc i nie dostałam pokarmu przez 4 doby.Przykładałam córkę do piersi,ale strasznie płakała.Kiedy już wywalczyłam mleko domowymi sposobami dostałam jednego z mocniejszych ataków epilepsji (bo na to choruję ).Lekarz zwiększył mi dawkę leków na bardzo silną i bałam się ,że mała będzie wypijać to razem z mleczkiem..Byłam załamana,uważałam się za gorszą od innych.To wywalczone mleczko musiałam odciągać laktatorem.Miałam nawały mleczne,ból był okropny . W końcu kapusta i bandaż pomogły,ale smutek i żal został .Prawie każda moja koleżanka karmi piersią i wiem,że to najlepsze dla dziecka co tylko może być .Opowiadam bratowej,że to naprawdę świetne,że więź między mamą a dzieckiem się wzmacnia i to po prostu jest dobre dla nich obojga.Taki sprzęt ułatwi jej życie i sprawi przyjemność . Pozdrawiam 🙂

  • Weronika
    19 maja 2014 at 20:22

    Potrzebuje tego laktatora bo chce zacząć pracować na pełny etat .Karmienie piersią chroni dziecko przed alergią . I nie trzeba wydawać pieniędzy na mleka modyfikowane To są najpiękniejsze chwile gdy karmi się piersią nawiązuje się więz miedzy dzieckiem a mamą .

  • Karolinaa
    19 maja 2014 at 20:26

    Córci nie udało mi się karmić piersią. Po ciężkim porodzi Małą zabrali na całą noc do inkubatora, od razu dostała butlę, Panie położne nie były chętne w pomocy.W domu było jeszcze gorzej – Mała nie chciała ciągnać, ze szklanym laktatorem wmalczyłam ja i mąż. Poddałam się.
    Synka, który na świecie ma pojawić się we wrześniu chciałabym karmić piersia. Dużo czytam o karmieniu. Mam ogromną wolę walki i wiem,że tym razem tak szybko się nie poddam. Mam nadzieje,że cesarka (mam polipa na szyjce oraz przodujące łożysko) nie pokrzyżuje mi tych planów i synek będzie karmiony piersią.
    Laktator Lovi bardzo przydałby mi się w tej walce, walce o to co najlepsze dla każdego nowo narodzonego dziecka.

  • Paula
    19 maja 2014 at 20:27

    Jestem teraz w 4 miesiacu ciazy (drugiej), ale wiem jak to bylo w pierwszej. Karmilam do 2.5 roku wylacznie piersia, moja corka nie akceptowala butelek co czasem wywolywalo chec wyjscia do lasu i krzyczenia 🙂 Teraz chce nauczyc dzidzie, ze butelka nie gryzie ale na swoim mleku a nie sztucznym 🙂 pozdrawiam Paula

  • Justyna
    19 maja 2014 at 20:27

    Ja laktator chciałabym otrzymać nie dla siebie ,mimo iż karmię piersią już drugiego, aktualnie 8 miesięcznego brzdąca i planuję robić to jak najdłużej ale dla mojej siostry, która jest aktualnie w pierwszej ciąży, ma wiele obaw i dylematów, a chciała bym choć po części jej pomóc je rozwiać, by moja siostrzenica dostała od swojej mamy to co najlepsze – mleko mamy, by w ciężkich chwilach laktator był jej pomocnikiem tak jak wielokrotnie bywał moim, bo niezaprzeczalnie nie ma nic lepszego od mleka mamy i bliskości jaką karmienie w ten właśnie sposób daje.

  • Agata
    19 maja 2014 at 20:37

    Staramy się teraz o rodzeństwo dla Tosi, nie wiem czy ‚powstanie’ naturalnie czy z pomocą medycyny, ale wiem na pewno, że chcę drugie dziecko karmić tak długo jak się da.. A swój laktator sprzedałam koleżance 😉 Dlaczego karmienie jest dla mnie ważne? Bo tylko tak chronię dziecko przed całym syfem tego świata, alergiami, chemią…. Poza tym Agata Ty wiesz, tak jak ja, że tego się nie da opisać, tego co się czuje kiedy się karmi dziecko piersią… 🙂

    • Aneta
      20 maja 2014 at 22:24

      Karmię córcię już siedem miesięcy i bardzo przydałby mi się laktator LOVI, mam w domu ręczny ale to mordęga. Kilka razy dziennie odciągam mleczko żeby po dwóch dniach mieć ok. 100ml. Chyba moja córcia wyciąga ze mnie wszystko, a ja chciałabym móc bez wyrzutów sumienia pójść do szkoły na zajęcia i nie musieć jej ze sobą zabierać tylko zostawić z tatą na cały dzień. Poza tym mogłabym odciągać pokarm dla mojej córci w szkole w trakcie przerwy, żeby podtrzymać laktację. Dla mnie karmienie piersią to najcudowniejszy „wynalazek”, daje wszystko co najlepsze dziecince, a dla nas cudowne chwile z maluszkiem. Więź, która tworzy się w tym czasie jest nie do opisania. Chciałabym karmić piersią jak najdłużej się da i ile tylko moja niunia będzie chciała.

  • Sandra
    19 maja 2014 at 20:46

    Jestem mama cudownej 4 miesiecznej ksiezniczki, ktora jest dla mnie calym swiatem. Zanim urodzila sie moja Maluda, wydawalo mi sie ze karmienie piersia to ,, bulka w maslem”… Otoz drogie Mamy – jest to nie lada wyzwanie;) moja coreczka konsumuje srednio co godzine i mozna powiedziec ze juz na dobre przykleila sie do maminego cycucha. Po 4 miesiacach stwierdzam, ze czas wrocic do zywych i zaczac normalnie funkcjonowac. Jezeli laktator moze mi w tym pomoc i chociaz troche wydluzyc okresy pomiedzy karmieniami, bede najszczesliwsza mloda mama pod sloncem;) mysle ze tatus rowniez bedzie mogl sie wtedy zaangazowac w karmienie coreczki, bez wymowek ze z powodu braku niezbednych atrybutow ktore posiadaja jedynie kobiety, jest to technicznie nie do zrobienia:) pozdrawiam wszystkie karmiace mamusie

  • KatarzynaCzŁ
    19 maja 2014 at 20:51

    Jestem w 6 miesiącu drugiej ciąży. Pierwszą córeczkę karmiłam piersią ponad rok z dużą pomocą pożyczonego laktatora – byłam na studiach i mimo, że odciąganie mleka w wydziałowej toalecie nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń macierzyństwa, to świadomość, że mojemu dziecku niczego nie brakowało, kiedy siedziała w domu ze swoim tatą i butlą mleka – już tak. Dla drugiej córy chciałabym tego samego. Mimo że mam nadzieję, że będzie miała już mamę magistra, laktator może okazać się niezbędny w uprawianiu mego niby wolnego, ale wymagającego wyjazdów zawodu.

  • Małgosia
    19 maja 2014 at 20:53

    Od czterech lat z mężem staraliśmy się o dziecko i kilka tygodni temu się udało. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że aż nie potrafimy tego opisać. Wiemy że nasze Dziecko to Boży Cud i pragniemy od początku jak najlepiej zatroszczyć się o nie. Jestem położną neonatologiczną i dobrze wiem, jakie korzyści niesie za sobą karmienie piersią. Sama kiedy tylko mogę staram sie zachęcić mamy moich wcześniaczków do karmienia piersią, jednak często jest to niemożliwe,gdyż takie dzieci czasami jeszcze nie mają odruchu ssania. Motywuje wówczas rodziców do walki o pokarm mamy poprzez odciąganie go i podawanie przez sondę. Jednak kiedy nawet to jest niemożliwe wówczas pędzluje im buźki w środku pokarmem naturalnym aby wzbogacały się we właściwą florę bakteryjną. Mój laktator na pewno posłużyłby dobru niejednego dziecka a mi dałby niesamowitą radość!:)

  • Zimowa Mama
    19 maja 2014 at 20:53

    Po 2 miesiącach walki o karmienie wyłącznie piersią po chwilach zrezygnowania udało mi się i teraz tak łatwo nie odpuszczę. Córka kończy 4 miesiące a ja przeszłam przez medele electric, aventa, ręczne apteczne, próbowałam nauczyć się odciągać palcami z youtube i nie znalazlam żadnego sposobu, którym mógłabym ściągnąć więcej niż 60 ml po całym dniu męczenia piersi. Z chęcią spróbowałabym tego z lovi, i podzieliła się wrażeniami.

  • Marta
    19 maja 2014 at 20:59

    Od 10 miesięcy jestem mamą, szcześliwą mamą 🙂 Mam to szczęście, że do dziś karmię piersią i przestać narazie nie mam zamiaru. Dlaczego? Po pierwsze jest to niezwykle wygodne, a poza tym daje niezwykłe poczucie bliskości zarówno dla mnie, jak też i dla mojej córeczki. Więź i bliskość jaka się między nami nawiązała jest czymś cudownym i niezwykłym. Dlaczego więc to przerywać… jest jednak jeden problem – wkrótce wracam do pracy, a zależy mi na tym, aby moja córcia dalej otrzymywała moje mleko… pomóc nam w tym może jedynie laktator, dzięki któremu moja córcia będzie miała pod dostatkiem mleka mamy nawet, gdy mnie nie będzie blisko niej…

  • anita
    19 maja 2014 at 21:03

    jestem w 21 tyg ciąży:) mam już 20miesięczną córeczkę, przy której miałam zwykły ręczny laktator, który niewiele mi pomagał:(nie spelnił swojej roli bo ręcznie nie byłam w stanie nigdy ściągnąc wystarczającą ilość mleka dla córeczki…na przyjscie na świat drugiego dzidziusia szykuję się już od jakiegoś czasu i nauczona na swoich błędach, na listę zakupów wpisałam laktator ELEKTRYCZNY:) ten konkurs spadł mi jak z nieba:) z chęcią przygarnę ten laktator i dołączę do Dzidziulkowej wprawki:)

  • Ilonusek
    19 maja 2014 at 21:05

    Kiedy piszę ten komentarz zerkam na zegar i sprawdzam czy skurcze są regularne. Jestem w 38tc i właściwie czekam na rozwój akcji. Niestety póki co skurcze sporadyczne i nie nasilają się… Ostateczny termin pojawienia się synka na świecie to 29.05. tak mam zaplanowane cesarskie cięcie. Pierwszą córkę także urodziłam przez cesarskie cięcie więc wiem, że z laktacją jest ciężko. Niestety nie było mi dane karmić córeczki, mam nadzieję, że teraz sie uda – jestem bogatsza o wcześniejsze doświadczenia a przede wszystkim przeczytałam blog od deski do deski – skrupulatnie analizując wszystkie Twoje rady, zapisując sobie te najbardziej istotne dla mnie.
    Myślę, że laktator także ułatwiłby mi karmienie w pierwszych dniach, kiedy to synuś będzie już na oddziale noworodkowym a ja nadal na sali pooperacyjnej – w moim szpitalu „dostanę” dziecko dopiero po 2 dobach. I później w domu, kiedy to spotkam się z problemem nawału pokarmu czy brakiem umiejętności ssania ze strony synka.

    Pozdrawiam
    Ilonusek

  • BEATA
    19 maja 2014 at 21:23

    Witam. Dlaczego to właśnie ja potrzebuje laktator LOVI Prolactis? To proste pytanie, a jednak złożone:
    1. Niestety mimo wielu moich starań, nie mogę karmić piersią bezpośrednio 🙁 Mam małe sutki i mimo pobudzania ich ręcznie, czy za pomocą męża 🙂 i tak moja Tosieńka nie potrafi chwycić je na tyle, by móc się najeść 🙁
    2. Piję dużo herbatek laktacyjnych, bawarek itp, by tylko moja laktacja się powiększyła, a do tego mam ciągły kontakt z panią z poradni laktacyjnej, która ciągle daje mi wskazówki, by laktacja była jak najlepsza, jednak niestety mam wiele stresu związane z pracą i przez to ograniczona jest ilość produkcji mleka 🙁
    3. Nakładki silikonowe na sutki nie zdaje u mnie egzaminu, gdyż dziecko musi mocno ssać, by w ogóle coś poleciało. A moja Tosieńka jest bardzo niecierpliwa i jak się denerwuje, to tak główką rusza, że te silikonowe nakładki po prostu się odklejają.
    4. O superlatywach laktatora LOVI Prolactis nie będę pisać, bo po prostu jest najlepszy na rynku- ale jak urodziłam nasze pierwsze maleństwo i okazało się, że mam takie problemy z karmieniem to mój mąż pobiegł do sklepu i kupił taki laktator jaki był- niestety ręczny, ale by ściągnąć choć 90 ml mleka tracę dużo czasu 🙁 a czas ten, oczywiście mogłabym przeznaczyć na zabawę z moją Tosieńką.
    5. Mogłabym pisać i pisać, ale najważniejsze ja chce by moje dziecko było zdrowe i chce karmić piersią, zatem dajcie mi szansę 🙂

    A dlaczego karmienie piersią jest takie dla mnie ważne? Bo to piękne uczucie- więź jaka łączy mamę i dziecko. Tak może tylko mama 🙂 Najważniejsze, że dzieciaszki karmione piersią są zdrowsze niż te, które są karmione mlekiem modyfikowanym. A ja dzięki temu, że karmię ograniczam się tym co jem i przez to chudnę 🙂 Zatem jak to się mówi i wilk syty i owca cała 😀 Jak moja Tosieńka będzie miała ok. roczku postaram się z mężem o rodzeństwo dla niej 🙂 i widząc problem z karmieniem teraz, to laktator pomoże i w przyszłości 🙂 A po dwójce maluszków zamykamy warsztat- zatem mój laktator przekażę innej mamie, która będzie go potrzebować 🙂

    Dziękuje za uwagę.
    Pozdrawiam
    Beata i Tosieńka <3

  • Natalia
    19 maja 2014 at 21:25

    Nasze maleństwo urodziło się dokładnie pół roku temu i od tamtej pory trwa nasza mleczna przygoda. Będąc w ciąży, nie brałam pod uwagę żadnego innego scenariusza, jak tylko karmienie piersią. Okazało się, że pod tym względem moje dziecko zgadzało się ze mną w 100%: mimo, że urodziłam przez cesarskie cięcie, dzielnie czekało na mój powrót z bloku operacyjnego i nasze pierwsze karmienie. Położne przystawiły maleństwo do piersi a bobas, zupełnie tak, jakby ćwiczył ten moment całymi miesiącami, chwycił modelowo pierś i tak oto rozpoczęła się nasza mleczna droga. Przez te 6 miesięcy pojawiały się różne przeszkody ale my z Piotrusiem trzymamy się naszego planu i nadal cieszymy się z możliwości naturalnego karmienia. Tak się składa, że za 3 miesiące będę wracała do pracy a maluszek pójdzie do żłobka i chcielibyśmy, żeby rozpoczęcie tego nowego etapu w naszym życiu nie musiało oznaczać zakończenia naszego karmienia. Taki laktator na pewno pozwoliłby nam dalej cieszyć się w pełni korzyściami karmienia piersią także po moim powrocie do pracy.

  • Ela
    19 maja 2014 at 21:59

    Mleko mamy jest bezcennym darem dla dziecka – usłyszałam jakiś czas temu od mojej bratowej Asi. Dziś to wiem – jestem mamą pięciomiesięcznej córeczki – i przekazuję tę prawdę dalej. Jak każda młoda mama, miałam swoje przejścia z karmieniem piersią. „Krew, pot i łzy”, nie było łatwo, ale wygrałam. A pomógł mi w tym laktator. Gdyby nie on, nie przetrwałybyśmy z małą tych ciężkich pierwszych tygodni. Teraz, gdy karmię wyłącznie piersią, laktator wciąż jest z nami – gromadzę dzięki niemu zapasy na później, do kaszek i deserów.
    Asia swojego syna karmiła ponad dwa lata, musiała przestać, bo spodziewała się drugiego dziecka. Dziś, kiedy jej drugi syn jest już na świecie, zdarza jej się karmić i pierwszego. Wiem, że nie jest jej łatwo, bo najwięcej mleka ma wieczorem, kiedy starszy już śpi, a młodszy jest najedzony pod korek. Myślę, że najlepszym prezentem na Dzień Matki byłby dla niej właśnie laktator, bo wiem, że dzięki niemu i ona będzie mogła obdarować drugą osobę. Bezcennym darem:)

  • PatrycjaW
    19 maja 2014 at 21:59

    Mam na imię Patrycja i jestem w 32 tygodniu ciąży. Laktator chciałabym wygrać z dwóch powodów. Po pierwsze w czasie ciąży bardzo dużo przytyłam. Od czwartego miesiąca do chwili obecnej przybrałam na wadze aż 16 kilogramów. Moje ciało całkowicie się zmieniło. Nogi stały się bardziej umięśnione i masywniejsze, rosnący brzuszek spowodował że mój kręgosłup wygiął się do przodu, w wyniku czego pupa zaczęła swoim wyglądem przypominać kuper kaczuszki, a biust z natury drobny i malutki nabrał pełniejszych kształtów. Pamiętam że w 8 tygodniu ciąży, bardzo cierpiałam z powodu bólu piersi. Nawet najmniejszy dotyk sprawiał mi dyskomfort, nie mówiąc już o przytulaniu. Ratowałam się naturalnymi oliwkami przeznaczonymi do pielęgnacji niemowląt oraz wykonując masaże. Po pewnym czasie problem sam zniknął, by w późniejszym momencie ciąży powrócić i przekształcić się w stan zapalny. Od 27 tygodnia z brodawek zaczął wydobywać się przeźroczysty płyn, a przy naciśnięciu brodawki biało-żółta wydzielina. Z każdym dniem było tego coraz więcej, a piersi stawały się bardziej tkliwe i bolesne. Oprócz tego brodawki ściemniały, pojawiły się na nich takie jakby grudki, i z niewiadomych przyczyn skóra wokół sutków zaczęła pękać. Otóż okazało się że mam nadmiar pokarmu, który należy odciągać aby kanaliki mleczne nie ulegały zapychaniu. A następnie po wypróżnieniu piersi, zostawić odrobinę pokarmu do wchłonięcia,-co bardzo mnie zdziwiło, a później wyjaśniło się podczas rozmowy z położną która wytłumaczyła że ma to właściwości łagodzące. Elektroniczny laktator pozwolił by mi na dokładniejsze „oczyszczenie” piersi z mleka oraz siary. Dzięki czemu odczuwałabym mniejszy dyskomfort z powodu gromadzenia się nadmiernej ilości pokarmu.
    Drugim powodem dla którego postanowiłam wziąć udział w konkursie, to walka o lepsze jutro dla siebie i swojego dziecka. Ale co ma do tego karmienie ?
    Otóż w październiku chciałabym kontynuować naukę na studiach zaocznych, uczestniczyć w kursach doszkalających, poszerzać swoją wiedzę i horyzonty myślowe by móc w przyszłości znaleźć dobrą pracę, zaspokajając tym samym potrzeby dziecka oraz zapewniając mu byt i lepszy start w przyszłość. Aby to uczynić muszę zdobyć solidne wykształcenie. Podczas pobytu w domu chciałabym karmić maluszka piersią. Natomiast kiedy będę uczestniczyć w zajęciach na uczelni, dzidziusia karmiłaby moja mama pokarmem który wcześniej odciągnęłabym z piersi. Zdążyłam się przekonać że odciąganie ręczne nie jest zbyt efektowne. Przede wszystkim ta metoda nie daje możliwości dokładnego opróżnienia, oraz pokarmu jest niewiele. Elektroniczny laktator w swoim działaniu przypomina ssanie, co pozwoliło by mi na praktycznie całkowite opróżnienie piersi z mleka, a buteleczka i narysowana na niej miarka zwrócić uwagę ile z poszczególnej piersi wydobywa się pokarmu. Mogłabym spokojnie siedzieć na zajęciach wiedząc że mój bobas dostaje pokarm który jest dla niego najlepszy i najbezpieczniejszy.
    Tak bardzo kocham swoje dzieciątko.. tak bardzo chciałabym żeby mu niczego nie brakowało. By było szczęśliwe, a uśmiech nigdy nie schodził z buzi tej małej istotki. To moje największe marzenie.

  • Ewelina
    19 maja 2014 at 22:17

    15 maja tego roku dowiedziałam się,że jestem w ciąży….jejku nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić,raz płakałam raz się śmiałam. Jestem przeszczęśliwa choć obawy są nie małe,ale wierzę,że dam radę,bo jak nie ja to kto…..To moja I ciąża i chciałabym zaopatrzyć się w najlepsze rzeczy,bo przecież ma służyć to mojemu dziecku. Laktator jest na tej liście bardzo go potrzebuję,ponieważ moja praca jest wyjazdowa i ciągle coś gdzieś załatwiam,a przecież mleko matki jest najlepsze co można ofiarować dziecku. Karmić piersią oczywiście będę,nie wyobrażam sobie jak by mogło być inaczej. Wtedy dziecko ma najlepszy kontakt z mamą. Czuje jej zapach,dotyk i jest bezpieczne bo jest z mamą. 🙂 Pozdrawiam

  • Marlena
    19 maja 2014 at 23:04

    Swojego synka karmiłam piersią przez 18 miesięcy. Moje drugie dzieciątko, córcia Lenka ma teraz 4 miesiące i mam nadzieję, że będę mogła ją karmić równie długo. Niestety ze starszym dzieckiem czekają mnie póki co 2 wizyty w szpitalu, najpierw na przepuklinę, a 1,5 miesiąca później synek będzie miał korekcję stopy, bo urodził się ze stopami końsko-szpotawawymi. Martwię się, że jeśli nie będę wówczas regularnie odciągać pokarmu, a spędzimy w szpitalu około tygodnia, to jeśli dostanę zapalenia, będę zmuszona zakończyć karmienie piersią. Gdyby udało mi się wygrać laktator byłabym przeszczęśliwa i nie martwiłabym się, że nie będę już w stanie dłużej karmić piersią.

  • Marcelina
    19 maja 2014 at 23:24

    Od czerwca wracam po 4 miesiącach macierzyńskiego do pracy. Bardzo się boję tego momentu i mam duże wyrzuty sumienia,że muszę podjąć te kroki. Długo zastanawiałam się czy odstawić dziecko od piersi czy odciągać mlekiem. Przeczytałam mnóstwo opinii na ten temat,ale dalej nie byłam przekonana. Wierzą jednak teraz,po przeczytaniu twych przekonujących słów,że jest to dobre wyjście i bardzo wygodne. Dlatego też gdyby było mi dane posiadać taki lekator byłabym o wiele spokojniejsza.

  • Izabela
    19 maja 2014 at 23:45

    Bardzo chętnie przetestuje laktator Lovi,ponieważ niedługo wracam do pracy i będę musiała zaopatrzyc się w taki sprzęt.Mój synek Maciuś ma 7 miesięcy i nie wyobrażam sobie odstawic go od piersi ,to byłby szok nie tylko dla niego ale też dla mnie,obydwoje bardzo to lubimy ,podczas każdego karmienia umacnia się między nami niesamowite uczucie,tego nie da się opisac to jest wręcz magiczne .Kiedy mój synek się urodził po 2 dniach trafił na oddział neonatologi z zakażeniem wewnątrzmacicznym ,gdyż ciąża była przenoszona,dla mnie był to taki szok, że Go zabrali ode mnie,z tego wszystkiego straciłam pokarm ,w dodatku trafiłam na taką położną która dodatkowo przysporzyła mi stresu i stwierdziła że będzie karmic moje dziecko sztucznym mlekiem z butelki.Nie poddałam się walczyłam kilka dni aby pokarm wrócił -co 3 godziny czasem częsciej nie wazne noc czy dzień
    walczyłam z laktatorem(pożyczonym od kuzynki),udało się .Więc teraz to że wracam do pracy to nie jest dla nas żadna przeszkoda ,potrafimy przezwyciężyc wszystko co stanie na naszej drodze , nadal cieszyc się sobą i pogłębiac więź między matka i synem 🙂 Izabela i Maciej

  • Agnieszka
    20 maja 2014 at 00:37

    Jestem mamą 14 miesięcznego Wojtka. Od początku z powodzeniem ‚karmimy się’ piersią. Bardzo sobię cenię te wspólne chwile bliskości i wiem, ze to synek zdecyduje jak długo jeszcze tego potrzebuje. Na razie nie wracam do pracy więc o to jestem spokojna. Od jakiegoś czasu mam za to przyjemność dzielić się mleczkiem z córeczką koleżanki, która była wcześniej na MM. Ogromnie się cieszę, ze mogę się podzielić tym co mam najlepsze. Koleżanka mówi, ze od kiedy mała pije mleko, poprawił się stan jej skóry (nie wiadomo do końca co to było, ale kremy nie dawały rady). Używam ręcznego laktatora, który niestety często odmawia posłuszeństwa, mam wrażenie, ze nie przywiera dobrze do piersi i przez to gorzej pracuje. Samo ściąganie zabiera też sporo czasu, którego przy rocznym maluchu nie zbywa, dlatego byłabym bardzo szczęśliwa z laktatorem Lovi 🙂

  • Magda
    20 maja 2014 at 06:57

    Ponad 3 tyg temu poprzez CC urodzilam synka Niestety nie mialam go dostawionego do piersi od razu Dopiero po godzinie od porodu kiedy bylam juz na sali moja mama dostawila mi synka do piersi Przypuszczam ze nie pojadl sobie wtedy ale ladnie ssal Wiem ze w czasie pobytu w szpitalu syn pomimo ze prosilam aby pielegniarki tego nie robily byl dokarmiany butelka Chcialam aby za kazdym razem przywozily mi go zeby go dostawic do piersi Nie mialam po prostu na tyle sily zeby byl przy mnie ciagle Ale zawzielam sie Trzymajac sie sciany szlam po malenstwo ktore lezalo samo w pomieszczeniu dla noworodkow Zabieralam go i dostawialam tak czesto jak tylko sie dalo Pielegniarki braly go juz tylko na kapiel i badania W domu zaczal sie kryzys Piersi byly pelne mleka Maly jadl tyle ile potrzebowal Reszta zostawala Piersi byly twarde bolaly czasem wrecz lalo sie strumieniami Domowe srodki pomagaly na chwile Reczny odciagacz nie pomagal Pierwszy tydzien byl koszmarem Do tego synek zle ssal prawa piers Zrobila sie dziura w sutku… Ale po woli zaczelo sie ukladac Zaczelam czytac ulotki artykuly strony o karmieniu i wyszlismy na prosta – mam nadzieje 🙂 dzis chetniej wychodzilabym z domu na dluzej niz godzine gdybysmy mieli dobry laktator w domu Synek jest ciagle glodny 🙂 ale caly czas dostawiam go do piersi Laktator troszke by nam zycie ulatwil moglabym odciagac pokarm i tatus spokojnie by go karmil

  • Iza
    20 maja 2014 at 07:17

    Rzadko komentuję, rzadko biorę udział w konkursach… ale ten? Postanowiłam spróbować.
    Moja pierwsza córka w sobotę kończy 3 latka i karmiona piersią była tylko 3 może 4 miesiące. Dużo błędów popełniłam. Poród naturalny, miałam mleko, nawet brodawki mnie nie bolały ale chyba za szybko przyszły momenty zwątpienia, nie wiedziałam co robić i zaczęłam dokarmiać, potem poszło jak lawina…Dziś mam w domu jeszcze 3 miesięczną córcię, karmię ją nadal bez dokarmiania choć tym razem miałam cesarskie cięcie, ważyła prawie 5 kilo i potrzebowała dużo. Bałam się ale moje zdeterminowanie było większe a i doświadczenie jakieś więc przetrwałam ciężkie chwile i nadal się tym cieszę. Odciągam czasem mleko, życie nie pozwala mi 100% czasu pędzać z dzieckiem. Robię to laktatorem ręcznym, który jest zasłużony i pomógł już kilku kobietom na pewno, nawet nie wiem przez ile rąk przeszedł. Problem tylko taki że nie umiem tego robić sprawnie. Odciągam mało i dużo czasu mi to zajmuje. Na rocznym urlopie nie będę, w październiku najpóźniej wrócę do pracy, i nie wiem co będzie potem bo do tego czasu na pewno będę karmić, postanowiłam to już dawno. Bardzo chciałabym mieć sprzęt, który pozwoli mi karmić po powrocie do pracy. Życie uczy cały czas, teraz wiem że starszą córkę na pewno mogłam karmić dłużej, teraz tego żałuję. Może uda mi się teraz.

  • Natalia
    20 maja 2014 at 08:02

    Ja, mama z powodzeniem karmiąca piersią. Jestem po cesarskim cięciu, odmówiłam podania mojemu dziecku (które zobaczyłam dopiero 12h po porodzie) mleka modyfikowanego; gdy moje dziecko musiało leżeć na fototerapii, to z bolącą po cięciu raną chodziłam na oddział noworodkowy, aby karmić piersią, aby pobudzać piersi, aby nie podano mm. Udało się. Mijają miesiące, mijają problemy (z którymi rozprawiam się z pomocą doradcy, douli, bądź po prostu koleżanek z fb), mijają kolejne litry mleka. A ja nadal karmię piersią.
    Uważam, że mleko matki to największy skarb, jaki można dać dziecku na wczesnym etapie rozwoju (oprócz miłości oczywiście). W pełni znam zalety kp, dokształcam się, bardzo dużo czytam na ten temat. Chciałabym pójść na kurs Promotora Karmienia Piersią. Chciałabym wspierać wątpiące mamy, pomagać mamom z problemami, edukować mamy niewiedzące, po prostu – promować karmienie piersią (lub karmienie mlekiem matki). Zresztą nieoficjalnie już to robię – dużo rozmawiam z koleżankami na ten temat, przekazuję materiały edukacyjne, polecam książki, udzielam się na różnych forach, itp.
    Po co mi laktator, skoro moja mleczna droga, mimo wybojów, nadal z powodzeniem trwa?
    Po to, by go wypożyczać nieodpłatnie mamom, które tego potrzebują. Chciałabym, żeby mamy miały taką możliwość – każdy kolejny laktator wypożyczany za darmo, zwiększa szansę na to, że więcej dzieci będzie karmionych piersią lub mlekiem mamy, jeśli nie ma możliwości karmienia bezpośrednio z piersi.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • MagdaLena
    20 maja 2014 at 08:06

    Dzień dobry. Karmienie piersią jest zarówno ważne dla mnie jak i mojej córeczki Leny. Dla mnie bo czuje się w pełni Mamą i Kobietą. To jest moja misja i zadanie! Jest to dar, którego płeć przeciwna nie może doświadczyć a sądze, że na pewno by chciała. A dla mojej córeczki karmienie to przede wszystkim pełny brzuszek ale także bliskość Mamy, bezpieczeństwo, codzienne przytulenie, uspokojenie. Córeczka najpierw rosła we mnie, w moim brzuszku, jadła to co ja 🙂 Więc dla mnie naturalną sprawą jest karmienie piersią. Tak to już my – kobiety zostałyśmy do tego stworzone. I powiem, że Ktoś(!) to pięknie wymyślił. Idealnie. Zawsze się zastanawiam jak to możliwe że nagle po urodzeniu dziecka pojawia się w piersiach pokarm. Jak to jest zaprogranowane. Cud. Cud. Cud 🙂 Laktator na pewno by się przydał u mnie w domu ze względu na to, że nie mam żadnego w domu a coraz częściej ściągam mleczko mojej siedmiomiesięcznej córeczce gdyż po pierwsze już jakiś czas rozszerzam małej diete i albo dodaje duże ilości mojego mleka do nowych potraw albo daję małej mleczko do popicia w ciągu dnia z kubeczka bądź butelki. Bo od niedawna Lena zaczęła się sama odstawiać od piersi w ciągu dnia. Z chęcią pierś pije na drzemki i do snu na noc, no i w nocy pochłania duże ilości. W ciągu dnia woli z kubeczka. Ale ciągle mleko Mamy 🙂 I to mnie cieszy, mleko jest zawsze numerem jeden 🙂 Zawsze nawet jak jesteśmy gdzieś na wypadzie mleczko może być podane raz dwa. Ściągam ręką i nawet mi to nieźle wychodzi gdy pokarmu jest dużo… ale myślę, że laktator ułatwiłby nieco sprawę i może szybciej by to wszystko szło 🙂 Dziękuje i pozdrawiam.

  • Bożena
    20 maja 2014 at 08:11

    Taki laktator jest na wagę złota dla każdej mamy karmiącej, nawet jesli karmienie pociechy idzie jej rewelacyjnie. Początki mojej mlecznej drogi tak łatwe nie były, kiedyś myślałam, że naturalne karmienie to nie dla mnie, lecz gdy zobaczyłam córeczkę wiedziałam, że tylko mój pokarm i basta! Chciałam dać jej wszystko czego w życiu nie miałam włącznie z pokarmem, który jest lepszy niż zdrowotna polisa. Było ciężko, zastoje w piersiach, popękane brodawki, zapalenie piersi, zimne okłady, ciepłe, kapuściane kompresy, zagryzałam zęby, ale w głowie miałam słowa Przyjaciółki Justyny, przetrzymaj, przetrwaj, a później przyjdzie duma i satysfakcja. Nie raz ratował mi życie laktator pożyczony od koleżanki z pracy, zastój z piersi trzeba w końcu jakoś rozgonić, jednak po paru miesiącach ten magiczny sprzęt powędrował do kolejnego potrzebującego biustu, a zakup takiego kosztownego pomocnika nie wchodził w grę. Niestety taka już uroda mego karmienia, mija 9 miesiąc laktacji a nadal dopadają mnie zastoje, teraz dłonie masują i wyciskają mleczne zapasy, ale to nie to samo, więc liczę na Prolactis 🙂 I na koniec prawie każda z nas może karmić swoje dzieciątko, liczą się chęci i wytrwałość i walka o mleko, które jest dla naszych dzieci jak życiodajny nektar, uwierzcie nawet stres nie odbierze Wam tej możliwości, jeśli się zaprzecie ( wiem co mówię, bo Córeczkę urodziłam 2 dni po śmierci mojej kochanej Mamusi). Wszystko co cenne okupione bywa bólem, mam nadzieję, że laktator i mnie i Wam ograniczy te bolesne aspekty karmienia, szczególnie, że zbliża się powrót do pracy, a ja nadal chcę być mlecznym zapleczem mojej Malwinki 🙂

  • Karina
    20 maja 2014 at 08:14

    Taki laktator byłby dla mnie wybawieniem. Mam dużo pokarmu co skutkuje dużymi wyciekami. Na szczęście nie mam zastojów ale muszę często przystawiać Małą bo inaczej leje się piersi jak z małych kraników. A poza tym dzięki laktatorowi mój mąż mógłby też brać udział w karmieniu co z kolei dało by mi kilka chwil na inne obowiązki.

  • Joanna
    20 maja 2014 at 08:27

    Moja przygoda z laktacja rozpoczęła się 6 dni temu kiedy na świat przyszedl mój najukochanszy skarb♥ karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne chce budować więź z moim synkiem i pragne dac mu przez to poczucie bezpieczeństwa a także toco pokarm matki ma najlepsze. Laktator przyda mi się gdyż jako samotna mama nie zawsze bede mogła go zabrać ze sobą żeby załatwić sprawy w urzędzie czy gdziekolwiek indziej:-)

  • Kaja
    20 maja 2014 at 08:30

    Kochana nie będę pisać wierszyków – jestem w zbyt wielkim stresie.
    W ostatnim tygodniu zaczął się 8 msc. mojej ciąży – pierwszej ciąży.
    Mam 22 lata i wiadomość, że będziemy mieli dzidziusia od razu ucieszyła mnie i mojego narzeczonego.
    Brzuszek rósł, dzidzia rosła, a ja codziennie zastanawiałam się jak to będzie z karmieniem.
    Termin porodu co raz bliżej.. a lekarz oznajmił mi, że mogę mieć z tym problem – z powodu budowy sutka pomóc może jedynie dobry laktator.
    Załamałam się, ponieważ już jeden miałam w zanadrzu i niestety – nie nada się. A wiem już teraz, że będę musiała odciągać pokarm.. ponieważ w przyszłym roku zaczynam III rok studiów i chcę je skończyć przede wszystkim – dla siebie i mojej małej rodzinki.
    Moje koleżanki w ciąży już od dawna narzekają na „cieknące” ścieżki na bluzkach.
    Ja wręcz skakałabym z radości.. Jednak u mnie jak nic nie było tak nie ma, a karmienie piersią jest dla mnie bardzo istotną sprawą – chce dać mojemu dziecku to co najlepsze – czyli zapewnić mu zdrowy rozwój dzięki mojemu mleku. Ten laktator na 100% pozwoliłby mi odrobinę wyluzować przed porodem (jak wiadomo po porodzie szybko nie będę miała kiedy się zrelaksować;)). W tym momencie głupio się przyznać, ale nie stać nas na laktator. Robimy remont naszego mieszkania, by przywitać dzidziusia (na suficie wiszą belki, a na podłodze… w sumie to brak podłogi). Ale jestem dobrej myśli.
    Pozdrawiam, szczerzej opisać tego nie mogłam:D

  • Daria
    20 maja 2014 at 08:37

    Dlaczego ja właśnie go potrzebuję? Przed porodem kupiłam ręczny laktator ze względu na cenę, a zresztą byłam przekonana ,że będzie mi sporadycznie potrzebny.. Mam już córke , której niestety nie karmiłam piersią czego do dzisiaj żałuje dlatego wiedziałam ,że moje kolejne dzieci chce karmić piersią choćby nie wiem co. 2 Maja urodziłam bliźnięta i jak się okazało nie mogły być ze mną nie przez pierwsze doby nie mogłam ich nawet na ręce wziąść, gdzie nie było już mowy o przystawieniu do piersi.. nie chciałam zrezygnować i walczyłam laktatorem o pokarm, na początku zanosiłam im po kilka ml mleka, nie wiedziałam czy warto bo to tak mało , ale gdy zobaczyłam jak piją moje mleko ,że z dnia na dzień jest lepiej wiedziałam ,że musze walczyć o pokarm.Po wielu przejściach udało się. Niestety synek nauczył się na ściaganym mleku nie potrafi ssać piersi , mimo że są już kilka dni ze mną w domu to ja i tak nadal walcze z tym ręcznym laktatorem kto używał to wie ,że jest on dobry do sporadycznego odciagania pokarmu… a nie tak jak ja co 2h . Chciałabym bardzo dostać laktator elektryczny żeby oszczędzić chociaż troche czasu i sił których i tak przy 3 trzeba dużo. Wiem ,że ten elektryczny laktator to szansa dla mnie na dłuższe karmienie 🙂

  • Wiola
    20 maja 2014 at 08:48

    Jestem w ciąży, termin mamy na 15 czerwca. Więź jaka łączy mnie z moim Synkiem, który jest jeszcze w brzuszku jest niesamowita praktycznie od początku jego istnienia. Kocham Go ponad życie, ale mam niestety pewne obawy, czy spełnię Jego wymagania, czy będę umiała przystawić Go do piersi tak, aby najadł się do syta i był ze mnie zadowolony. Bardzo pragnę dać Mu wszystko to co najlepsze, miłość przelaną wraz z moim mlekiem. Z moich piersi pokarm ulewa się od 4 miesiąca ciąży, stąd też moje obawy, czy nawał pokarmu nie będzie na tyle szybko postępował, że nie poradzimy sobie z jego usuwaniem z moich piersi, przez co mogą wystąpić komplikacje.

  • Roksana
    20 maja 2014 at 08:49

    Jestem młodą mamą i mam dwu miesięcznego synka. Karmię go piersią. Lecz wypija tylko to mleczko które „łatwo leci”. Jest leniwy i nie chce mu się mocno ssać mojego cycka. Po czym zaczyna płakać i nie wiem co mam robić. Muszę go przekładać z jednej piersi do drugiej co jest bardzo męczące. Po za tym mój mąż nie zbyt się czuje jeszcze w roli ojca. Nie ma żadnych obowiązków wobec naszego synka. Myślę że jeśli odciagalabym pokarm bardziej by się poczuł w roli ojca bo mógłby wtedy wstawać w nocy do maluszka i dawać mu jeść. Ja bym wtedy miała więcej energi na cały dzień. Nieraz trzeba bardzo często wstawać do Jasia a z rana jestem wykończona. Chciałabym jak najdłużej karmić synka swoim mleczkiem. Lecz niestety nie wiem czy dam radę. Nieraz mam wrażenie że brakuje mi pokarmu. Myślę że laktator bardzo by mi w tym wszystkim pomógł. 🙂 podrawiam serdecznie. Roksana. 🙂

  • Marcelina
    20 maja 2014 at 08:50

    Ciąża jest dla mnie cudownym darem nowego życia rozwijającego się we mnie, mojego maleństwa. To właśnie teraz jest czas na zgłębianie wiedzy na temat pielęgnacji i rozwoju niemowlęcia oraz przygotowanie się do jakże wielkiego wydarzenia, któremu na imię poród. Uważam, że karmienie piersią odgrywa fundamentalną rolę w procesie rozwoju dziecka, jest niezwykle ważne i w ten właśnie sposób zamierzam karmić moje maleństwo, natomiast laktator jest nieodzownym elementem karmienia piersią przez kobietę-matkę, która zamierza wrócić do pracy. Dlaczego ja? Ponieważ już od pierwszych dni mojej drogi jako mamy będę mogła wspomagać okres laktacji profesjonalnym sprzętem, na temat którego chętnie podzielę się opinią.

  • Kasia
    20 maja 2014 at 09:13

    Kiedy byłam w ciąży całe macierzyństwo wydawało mi się dziwne. Kiedy myślałam o karmieniu piersią przechodził mnie zimny dreszcz. Kiedy tylko zobaczyłam moją córcię po porodzie wszystko się zmieniło. Ja się zmienilam. Kiedy połozna przystawiła mi do piersi dzieciątko – popłakałam się; to była cudowna chwila. Razem z córcią przezwyciężyłyśmy kryzys laktacyjny w 2 dobie po porodzie i nawały pokarmu w drugim tygodniu, razem przeszłyśmy przez bolące, krwawiące brodawki w pierwszym tygodniu karmienia. Nie wyobrażam sobie teraz jak mogłabym nie karmić piersią swojego dziecka. Karmię dopiero miesiąc i chwaliłam się, że pokarmu jest ogrom, jednak pokarm zaczyna powoli zanikać co doprowadza mnie do łez. Myślę, że laktator mógłby mi pomóc nie załamać się i pozostać przy karmieniu własnym mlekiem jak tylko długo się da.

  • MamaLemurka
    20 maja 2014 at 09:15

    We wrześniu przywitam na świecie moja córeczkę. Dlaczego przydałby mi się laktator? Bo mojego synka udało mi się karmic tylko 2 tygodnie. Przez pierwsze 3 dni po porodzie praktycznie nie miałam pokarmu. Potem pojawił się nawał, potem zapalenie, potem ropień. I niestety się poddałam. Teraz jestem już o te doświadczenia mądrzejsza i nie poddam się tak łatwo. Chcę karmic piersią i wiem, że tym razem mi się uda. Karmienie jest w głowie, ale gdy będę wiedziała, że w razie czego mam w zapasie pomocnika Lovi na pewno poczuję się pewniej.
    A dlaczego chcę w ogóle karmic piersią? Bo nie ma nic zdrowszego dla dziecka, a poza tym chcę znowu poczuc tą magię, którą czułam gdy karmiłam synka

  • Kasia
    20 maja 2014 at 09:17

    Czeka mnie kolejne już cesarskie cięcie i laktator na samym początku jest niezbędny aby „rozhulać” laktację i maleństwo mogło się najadać. W pierwszej ciąży zabrakło mi takiego sprzętu i nie udało mi się karmić córki, za to w drugiej wypożyczyłam i karmiłam ponad pół roku stąd wiem, że przy tego rodzaju porodzie laktator to rzecz niezbędna. A później pozwoliłby na zostawianie maleństwa z tatą i odciąganie pokarmu na konieczne wyjścia, badania, kiedy to karmić niebędę mogła. Pozdrawiam

  • Marta
    20 maja 2014 at 09:17

    Nasza przygoda z laktacja trwa juz 7 msc początki koszmarne-pierwsze dziecko- depresja- pełne, obolałe piersi:/ pokarm tak tłusty ze az pomarańczowy-lecący strumieniami. Brodawki poranione- koszmar! Teraz corcia nauczyła sie ssac prawidłowo jednak mimo tych 7 msc ja mam tyle mleka w piersiach ze ciagle chodzę z pozalewanymi ubraniami! ( używam wkladek laktacyjnych ba! Nawet pieluchy tetrowe-co z tego!) mleko leci i leci.. Wiem ze gdybyśmy miały ten laktator jest szansa ze odciagne „troche” mleka i zamrożę. Uwielbiam ja karmić piersia- daje mi to wiele satysfakcji zwłaszcza teraz kiedy uporalam sie z depresja PP ta bliskość cieszy mnie i Maje napewno!tez! Poza tym chce jej dawac wszystko co najlepsze bo kocham ja nad zycie!

  • Monika
    20 maja 2014 at 09:21

    Witam jestem w ciąży już praktycznie za chwilkę będę miała swoje maleństwo, chciałabym wygrać ponieważ to właśnie on podtrzyma mi jak najdłuższe utrzymanie pokarmu, bardzo jest ważne dla mnie aby mojemu maleństwu zapewnić wszystko co najlepsze a mleko matki jest najlepsze dla maleństwa i najzdrowsze. Mając taki profesjonalny sprzęt czuła bym się spokojniejsza, nie martwiąc się że mój maluszek nie będzie chciał mojej piersi, bądź będę miała problemy z tym aby go przystawić dobrze żeby się nie czuł rozdrażniony i nerwowy. Jest to moje pierwsze dziecko i bardzo się martwię że nie będę potrafiła dobrze nakarmić moje Dziecko dlatego ten laktator bardzo mi się przyda.

  • Ewelina
    20 maja 2014 at 09:22

    Jestem matką od trzech miesięcy bez jednego dnia 🙂 Urodziłam Córkę przez cc. Karmienie przyszło naturalnie po przystawieniu Różyczki do piersi. Karmię ją własnym mlekiem i chciałabym karmić minimum do skończenia przez nią roku. Już od jakiegoś czasu myślę o laktatorze. Dlaczego? Przed zostaniem mamą byłam kobietą aktywną. Tenis, bieganie, satysfakcjonująca i ciekawa praca, która sprawia mi wiele frajdy. Póki karmię na żądanie niemożliwe jest powrócenie do sportu, który sprawia że odpoczywam, relaksuję się i odreagowuję stres. Wyjście z domu byłoby też „na rękę” mojemu Mężowi, Tacie przez duże „T”. Wszystko co robię, robię na 110% i przez to bywam zaborczą matką. Bo znam Różę lepiej, bo wiem czego potrzebuje… I kiedy Tata wraca z pracy muszę walczyć ze sobą by pozwolić być im po prostu ze sobą. By Tata miał szansę poznać Córkę, tak dobrze jak ja.
    W czym pomógłby laktator? Sprawiłby, że mogłabym wyjść z domu zostawiając Różę z Tatą i porcją pokarmu. Wierzę w to, że tylko przy szczęśliwych i spełnionych rodzicach Róża również będzie szczęśliwa. Mnie do szczęścia potrzeba chwili dla siebie, Tacie chwili tylko dla córki, Roży mleka mamy pod dostatkiem. Dlatego przydałby nam się laktator. Bo nawet dla tenisa i najbardziej satysfakcjonującej pracy nie zrezygnuję z karmienia piersią. Moja Rodzina jest dla mnie najważniejsza i nigdy z własnej woli nie zrezygnuję z niczego, co dla nich dobre.
    Wszystkim karmiącym mamą życzę powodzenia w konkursie, a tym które wygrają już gratuluję 🙂

  • Paulina
    20 maja 2014 at 09:26

    Witam 🙂 od paru lat mialam mozliwe ze nadal bede miala problemy z piersiami mam 23 lata mialam usunietych z piersi w sumie kolo 10 wlokniakow (dwa zabiegi w odstepie 1,5 roku) w lutym tego roku mialam sie umawiac na kolejny zabieg bo znowu sie pojawily lecz w marcu dokladnie 2 wyskoczyla na swiat nasza niespodzianka Antoninka spelnienie moich marzen, a wraz z nia obawa czy bede w stanie karmic piersia czy nie zostalo uszkodzonych za duzo kanalikow na szczescie moge karmic i co dla mnie najwazniejsze dac coreczce najwazniejsze i najpotrzebniejsze cenne skladniki ktorych nie znalazlabym w sztucznych mlekach (sama chemia) i nie musze sie martwic i myslec co tak naprawde zjada 🙂 na poczatku mialam problemy ale przez nakladke sylikonowa dawalam rade, obecnie musze sciagac pokarm laktatorem recznym bo szczerze to nie stac mnie na laktator elektroniczny a sciaganie recznym zajmuje mi troche czasu bo niestety mleko nie leci z tylu kanalikow co powinno dlatego bardzo by nam sie przydal taki laktator 🙂 nasza kruszynka dzieki mojemu mleku z wagi urodzeniowej 2600 g wazy po 2,5 miesiaca juz ponad 5 kg 🙂

  • angelina
    20 maja 2014 at 09:27

    Pięć dni temu urodziłam córeczkę. Karmię piersią i zamierzam karmić nadal, jednak muszę sobie trochę pomóc, bo mleka jest jeszcze za mało. Pobudzam laktację sprzętem na pompkę, ale to dosyć męczące zajęcie. O ile łatwiej byłoby z elektrycznym laktatorem!

  • Budująca Mama
    20 maja 2014 at 09:29

    Przy pierwszym dziecku Laktator okazał się niezbędny, ponieważ moje ciało było przygotowane na bliźniaki. Niejednokrotnie walczyłam z nadmiarem mleka właśnie z pomocą laktatora. Mam używany Avent ręczny. Jestem z niego zadowolona, choć pod koniec przygody z laktatorem już nie mogłam na niego patrzeć. Zosia przez prawie rok życia nie dostała ani kropli mm. Wszystkie kaszki gotowałam jej na moim mleku, stąd codzienne używanie laktatora. Wytrzymałam od 6 do 10 miesiąca codziennie, ręcznie. Teraz czekam na kolejną ciążę, mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze laktatora używać długo. Jednak przy dwójce dzieci nie będzie zapewne czasu na relaks i spokojne ręczne pompowanie na kaszki. Poza tym muszę Zosi przygotować przed porodem mleczko na czas mamy pobytu z maluszkiem w szpitalu, nie wyobrażam sobie, że mogłabym ją zostawić bez zabezpieczenia 🙂 Dlatego laktator elektryczny bardzo by mi pomógł.

    • Budująca Mama
      22 maja 2014 at 12:05

      No i najważniejsze. ZOSIA NIE DOSTAŁA I NIE DOSTANIE MM. Dlaczego mleko Mamy jest tak ważne? Bo ma skład idealny dla dziecka na każdy czas jego życia. Nie obciąża małego brzuszka. Nakarmi, napoi i dostarczy wszystkiego, czego potrzebuje. Największą zaletą moim zdaniem oprócz samego karmienia jest ‚transmisja’ przeciwciał. Kiedy już zdarza nam się zachorować, wspólnie przez to przechodzimy, bo przecież maluszek do 3 roku życia, ma tak znikomą własną odporność, że samemu ciężko mu walczyć. Nic nie zastąpi karmienia piersią nigdy. To najcenniejszy dar, jakii możemy ofiarować dziecku. Nie wypasione wózki, drogie zabawki czy super hiper butelki, a właśnie mleko. Najlepiej prosto z piersi.

  • Magda
    20 maja 2014 at 09:33

    Laktator na pewno mi się przyda ponieważ dalej studiuję. Mam indywidualny tok studiów ale już niedługo sesja więc będę musiała wrócić na uczelnie. Studiuję w innym mieście więc takie wyjazdy będą zajmowały mi cały dzień. Bardzo chcę dalej karmić, moja córeczka ma dopiero 7 tygodni. Właśnie laktator elektryczny byłby bardzo pomocny. Bo ciężko byłoby siedzieć gdzieś w intymnym miejscu na uczelni i ściągać mleko ręcznym lub ręką. Wiem,że moje piersi nie wytrzymałyby nieściągania ponieważ mam tyle pokarmu, że bardzo często muszę zmieniać wkładki laktacyjne. Bardzo mi zależy na dalszym karmieniu mojego maleństwa.

  • Aleksandra
    20 maja 2014 at 09:38

    Trafiłam na twój konkurs na facebooku.
    Jestem w sumie samotną mamą, która w lipcu ma urodzić synka. Przez długi czas leczyłam się by móc zajść w ciąże, w końcu się udało, niestety z przygodami… Na dzień dzisiejszy czeka mnie cesarka, bo mały leży główką do góry. Trochę się boję, że nie będę mogła go przystawić do piersi od razu po porodzie, a przecież siara jest najważniejsza dla takiego malucha. Ogólnie bardzo boje się karmienia piersią, a chciałabym by mały miał mój pokarm, a nie mleko modyfikowane… Myślę, że z laktatorem, mogłabym się zaprzyjaźnić i karmić moje maleństwo moim mlekiem. Chciałam sobie sama zafundować taki prezent, niestety, za dużo poszło już na cała wyprawkę, a to jeszcze nie koniec…
    Wiem, że pewnie wygrają inne kobiety, wszystkim życzę powodzenia, ale zawsze warto spróbować zrobić coś aby pomóc swojemu dziecku 🙂

  • Anna
    20 maja 2014 at 09:45

    Przydałby mi się laktator ponieważ jestem mamą 5 tygodniowej Aniki, i staram się karmić naturalnie, ale niestety zdarza mi się podawać jej mieszanki : ( Po pierwsze: Anisia trochę choruje (złe wyniki krwi) i musi przyjmować leki 2 razy dziennie: rano i wieczorem. Próbowałam jej to podawać z wodą na łyżeczce, w strzykawce, ale to ma chyba tak paskudny smak, że mała natychmiast wszystko wypluwa. Jedyny sposób to z mlekiem w butelce. Po drugie: w nocy i nad ranem, mam bardzo dużo pokarmu i mała nie jest w stanie tego przejeść, więc uczucie bólu twardych piersi towarzyszy mi od dłuższego czasu. Po trzecie; chcę karmić piersią bo to najbardziej naturalny rodzaj karmienia, budujący więź matki z dzieckiem, karmiąc: celebruje się bliskość. Gdy Anisia otwiera dziobek i pokazuje, że jest głodna to nie ma szczęśliwszej ode mnie osoby : ) Do tego wszystkiego jest to najzdrowsze najszybsze, najłatwiejsze…no i najtańsze rozwiązanie ; ) Chcę aby moje macierzyństwo było pełne miłości i bliskości – dlatego karmię piersią i laktator – a już taki SUPER jak ten – byłby spełnieniem moich marzeń aby karmić tylko naturalnie moją córeczkę :o)

  • Marta
    20 maja 2014 at 09:47

    Witam,
    Mam 29 lat i jestem w 26 tygodniu ciąży 🙂 To moja druga ciąża, lecz pierwszą poroniłam 2 lata temu w 5 tygodniu i długo dochodziłam do siebie. Teraz doskonale czuję maluszka i czasem tak mi daje we znaki, że mam dość, ale już wiem, że kocham go nad życie 🙂 Dużo czytałam o laktatorze i oczywiście chciałabym karmić moje dziecko piersią, ale każda wizyta u lekarza, każde wyjście pilne z domu wiąże się z tym, że mój maluszek będzie musiał zostać w domu z tatusiem, a on hmmm…. piersią raczej naszego dziecka nie nakarmi 😀 Gdy będę musiała pilnie wyjść, odciągnę trochę mleka i mój mąż będzie miał czym nakarmić dziecko 🙂 Nie chciałabym na początku karmić dziecko mlekiem modyfikowanym, bo chciałabym żeby rozwijało się przez te pierwsze miesiące na moim mleku czyli mleku matki. Tak od początku ciąży sobie planuję, planuję i moje marzenia i plany zbliżają się powoli wielkimi krokami do rozwiązania. 🙂

    • Marta
      24 maja 2014 at 07:22

      Zapomniałam dodać dlaczego karmienie jest dla mnie ważne 🙂 Przepraszam za ta pomyłkę, ale już nadrabiam. Jest dla mnie ważne ponieważ dzięki pokarmowi mamy wiem, że bobas rozwija się prawidłowo i mam pewnośc że przez pierwsze miesiące życia dostarczę mu to czego najbardziej potrzebuje ” dobrego pokarmu i bliskości mamy” 🙂

  • Marta
    20 maja 2014 at 09:50

    Witam, jestem przyszłą mamą która ma urodzić za niedługi czas swoje pierwsze wyczekiwane dziecko. Jestem osobą studjującą jeszcze, dlatego laktator byłby dla mnie cudownym ułatwieniem podczas zjazdów, które będe miała w szkole. Rano będę mogła bez problemów odciągnąć pokarm, aby póżniej moje dzieciątko w chwili mojej nieobecności mogło dostać „prawdziwe” matczyne mleko. Jest to niezmiernie ważne gdyż zjazdy zdarzają się czasem nawet co tydzien. Nie chciałabym rezygnować z karmienia piersią z tego powodu. Bardzo chciałabym karmić piersią mojego maluszka, gdyż sama nie byłam karmiona, i byłam bardzo chorowitym dzieckiem własnie z tego powodu. A karmienie piersią zbliza mamusie do swojego dzidziusia.

  • Aneta
    20 maja 2014 at 09:55

    Dlaczego właśnie ja??? Jestem w ciąży i za miesiąc rodzę. Niestety Jest pewna sprawa, która nie daje mi spokoju, a mianowicie sprawa karmienia mojego maluszka piersią. A że jest to moja trzecia ciąża, to niestety obawiam się, że moje obawy mają głębokie uzasadnienie. Otóż pierwsze dziecko urodziłam sześć lat temu i choć wydawało mi się, że karmienie piersią to jest zupełnie naturalna sprawa, którą potrafi każda kobieta to niestety bardzo szybko przekonałam się, że jednak tak nie jest. Już pierwszej nocy po przyjściu ze szpitala, nasz syn pokazał jak potrafi krzyczeć a ja przekonałam się, że karmienie piersią to nie jest rzecz oczywista, bo moje piersi były po prostu puste. I niestety takie zostały i nie pomogły żadne sposoby 🙁 Co oczywiście za tym poszło, moje załamanie się i wyrzuty, że nie nadaję się na matkę. Dobrze, że otaczały mnie dobre osoby, które pomogły mi się w miarę szybko ogarnąć. Ale trzy lata później urodziłam drugie dziecko i sprawy nie wiały się wiele lepiej. Choć mała chciała ssać i na początku wydawało się, że będzie o wiele lepiej euforia nie trwała długo, bo zaledwie kilka dni, po czy na noc poszła w ruch butelka, bo nie udało nam się wypracować laktacji na nakarmienie dziecka, było tylko na lekkie popicie, a córka miała spory apetyt. Nie pomogły zakupione laktatory ani elektryczny ani ręczny a Aventu, moje piersi znowu wyschnęły 🙁 Teraz czekamy na narodziny kolejnego dziecka. A ja tak naprawdę marzę tylko o jednym, żeby tym razem okazać się taka prawdziwą matką. Matką, która potrafi wykarmić swoje dziecko, dać mu to czego oprócz miłości i pielęgnacji potrzebuję najbardziej, maminego pokarmu. Ale zawzięłam się, że jeśli dziecko samo nie da rady wypracować odpowiedniej dla siebie laktacji to muszę mu w tym pomóc odpowiednio dobrym sprzętem, a takie opinie słyszałam właśnie o tym laktatorze. Ale niestety nie stać nas na zakup takiego w sklepie. Dlatego szukam ratunku wszędzie. Przepraszam, za taki poemat, ale bez tego opisu, trudno wyjaśnić całą moją historię. Pozdrawiam

  • Dżesika
    20 maja 2014 at 09:58

    Chciałabym dostać ten laktator ponieważ karmie piersią już ok 3 m-ce, jest mi ciężko ponieważ pracuje w domu i często mam kilku godzinne wyjazdy do miasta aby oddać papiery. Malutka Oliwka wtedy zostaje z babcią w domu. Niestety jest w tym czasie dokarmiana innymi „mlekami”. Natomiast bardzo zależałoby mi aby moja córcia dostawała tylko moje mleko ponieważ jest w nim dużo więcej wartości jak i potem dziecko jest odporniejsze na różne alergie i inne. Byłabym bardzo wdzięczna jak byście pomogli mi i mogłabym karmić Oliwkę naturalnym mlekiem.

  • Magdalena
    20 maja 2014 at 09:59

    Bardzo przydałby nam się laktator, gdyż nie miałam jeszcze okazji wypróbować a i dlatego, że otrzymałam pracę i zmuszona jestem zostawić swoją 3 miesięczną córeczkę z babcią. Laktator rozwiązałby nasz problem z karmieniem. Nasza córcia przyszła na świat po bardzo długich i nieudanych próbach starania się o dzieciątko a i zdaję sobie sprawę jak ważny jest pokarm matki !!!

    • Ania
      20 maja 2014 at 10:25

      Bardzo chciałabym dostać taki laktator, ponieważ właśnie oczekuję na przyjście na świat mojego pierwszego synka – Kacperka. Termin mam wyznaczony na 6 czerwca, całą wyprawkę już mamy, brakuje nam tylko takiego cudeńka. Darzę firmę Canpol ogromnym zaufaniem, poleciła mi ją moja mama, która 6 lat temu urodziła mi braciszka;) Wiele elementów naszej wyprawki pochodzi właśnie od tego producenta. Wiem jak ważne jest karmienie piersią, ile wartości odżywczych jest w mleku matki. Zależy mi aby nasz synek od pierwszego dnia życia był okazem zdrowia i dostawał ode mnie i swojego taty tylko to co najlepsze!:)

  • KATARZYNA
    20 maja 2014 at 10:15

    Bardzo chciałabym wygrać Laktator LOVI Prolactis, ponieważ słyszałam o nim dużo bardzo dobrych opinii, dużo o nim czytałam ale przez to, że w sierpniu po raz pierwszy zostanę mamą, mam dużo wydatków związanych z wyprawką, gdyż nie mam nikogo z rodziny czy znajomych kto mógłby mi odstąpić, pożyczyć np używane rzeczy jak łóżeczko, ubranka itp… Dlatego wydatki związane z wyprawką staram się racjonalnie rozkładać co jest bardziej pilne i potrzebne a co mniej, dlatego też nie mam na tyle funduszy aby móc sobie pozwolić na taki komfort jakim jest posiadanie Laktatora LOVI Prolactis. Jednak nie ukrywam, że gdy po raz pierwszy raz zobaczyłam Laktator LOVI Prolactis na dniach otwartych właśnie Szpitala Ujastek, to się w nim Zakochałam Od Pierwszego Wejrzenia 🙂 Myślałam o „jakimś” laktatorze bo wiem, że będzie on niezbędny gdyż planuję jak najdłużej karmić piersią, ale jednak „jakiś” a LOVI Prolactis robi ogromną różnicę! Ale pomarzyć zawsze można 🙂 Karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne bo wiem, że mleko matki jest wartościowym środkiem odżywczym nie gorszym od mleka ze sklepu, wręcz lepszym. Co więcej, wspiera odporność dziecka i dojrzewanie jego organizmu. Karmienie mlekiem matki jest korzystne dla dziecka, gdyż zapobiega wielu chorobom, zmniejsza ryzyko śmieci łóżeczkowej, zapobiega alergiom, otyłościom ale także jest bardzo ważne dla mamy, ponieważ pomaga matce nawiązać bliską więź z dzieckiem, zmniejsza ryzyko krwotoków poporodowych, szybciej obkurcza się macica, zmniejsza ryzyko raka jajników i piersi. Jest naprawdę wiele plusów jakie daje karmienie dziecka mlekiem mamy, od pierwszej chwili gdy dowiedziałam się, że zostanę mamą wiedziałam, że będę karmiła piersią i innej opcji nie brałam pod uwagę a Laktator LOVI Prolactis tylko by mi to ułatwił! 🙂

  • JUstyna
    20 maja 2014 at 10:19

    Hej,
    Karmię Synka już 17 miesięcy i póki co nie zamierzam przestać. Uwielbiam ten rodzaj bliskości, tak na prawdę moment karmienia jest jedynym w ciągu całego dnia, gdy jesteśmy z Synkiem tak bardzo blisko, uwielbiam jak obejmuje mnie wtedy jedną rączką, a drugą kładzie na piersi. Nic też nie zastąpi jego ” pisku szczęścia”, gdy tylko zobaczy, że będzie mógł troszkę possać. Karmimy się głównie rano i wieczorem, ale zdarzają się też ” nasze momenty” w ciągu dnia w przerwie na zabawę. Dlaczego potrzebuję laktatora teraz, gdy produkcja mleka powinna być już unormowana? Ano… Od zawsze miałam BARDZO dużo pokarmu ( przez pierwsze 3 miesiące odciągałam dziennie- takim ręcznym, zwykłym lakatorem- około 3 miski mleka), Synek był wyłącznie na moim mleku do 6 m-ca. A teraz? Nie wiem czemu, ale miewam dni, gdy moje piersi powiększają się do rozmiaru Pameli A., potwornie bolą, nie mogę ruszać wtedy rękoma ( ręczny laktator padł), więc muszę odciągać osobistą ręką, a właśnie wtedy Synek nie ma ochoty ssać. Jest to męczące. Takie nawały nie zdarzają się często,ale jak już są to są dość nieprzyjemne. Dlatego taki profesjonalny, elektryczny laktator przydał by się niezmiernie, aby szybko i bezboleśnie odciągnąć co trzeba i móc dalej funkcjonować.
    Pozdrawiam, Justyna

  • Mama bez taty
    20 maja 2014 at 10:44

    Widzę tu wiele potrzebujących mam.
    Ja też do nich dołączam.

    Tak się stało, że zostałam mamą bez taty. Muszę pracować, chociaż mój mały kawaler ledwie skończył 4 miesiące. Pracuję z domu, więc póki co karmię piersią. Tanio i wygodnie. I szybko. Mam laktator ręczny, którego obsługa mnie frustruje – więcej mleka ląduje poza butelką, niż w butelce, a do tego ściąganie zabiera mnóstwo czasu. A od czasu do czasu ściągnąć pokarm muszę, żeby wyjść do sklepu po pieluchy, czy do lekarza ze sobą.

    Od września wracam do pracy stacjonarnej. Wtedy mały pójdzie do żłobka, a tam wirusy tylko na niego czekają. Chciałabym móc już dziś codziennie odciągać porcję pokarmu i mrozić ją z myślą o wrześniu. Jednak z laktatorem ręcznym odechciewa mi się już w momencie, w którym na niego patrzę. On sprawdza się wtedy, gdy odciąganie mleka jest faktycznie okazjonalne. Do codziennego używania nie ma nic lepszego, niż LOVI Prolactis. Czaję się na niego już kilka miesięcy, ale zawsze są ważniejsze wydatki. Gdyby tak spadł mi z nieba…

  • Edyta
    20 maja 2014 at 10:54

    Witam. Mam 4,5 miesięcznego synka, który jest wcześniakiem. Urodził się miesiąc za wcześnie i leżał 2 tyg. w szpitalu.Rozłąka z dzieckiem i stres spowodowały praktycznie brak mleka. No ale Panie Polożne i Lekarze domagały się mleka dla Synka. Wiadomo dla wcześniaków mleko mamy jest jak lekarstwo. Z pomocą przyszła Pani Doktor, która zaproponowała wypożyczenie szpitalnego laktatora (domowe sposoby nie dały rezultatów) i poinstruowała co i jak. No i cóż po kilku dnia regularnego odciągania co 2,5 godziny były pierwsze efekty i synek pił w większej części moje mleczko. Myślałam, że po wyjściu ze szpitala sama pierś starczy, ale synek był za słaby i musiał szybko przybrać na wadze więc w grę wchodziła tylko butla żeby się nie męczył. Więc w domku najpierw przystawiałam synka do piersi (często spał zamiast pić) a potem butla z moim mlekiem. Po butli odciąganie mleka laktatorem ręcznym (dużo trudniej niż tym szpitalnym) i tak 8 razy dziennie. Po dwóch miesiącach zdecydowałam, że koniec z ciągłym odciąganiem laktatorem. Było ciężko bo synuś wiedział, że po cycu będzie butla a tu nic. Dalej ściągałam mleko ale dawaliśmy tylko 2 butle na wieczór i na dłuższe wyjście z domu. Ciężko było prze parę dni bo mały cały czas był głodny ale po paru dniach się unormowało. Obecnie synuś super przybiera na wadze. Dalej odciągam i daje mu 3 butle mojego mleka, resztę wypija z piersi. Fajnie byłoby wypróbować Laktator Lovi bo od ręcznego bolą ręce. Mam nadzieję, że starczy mi mleka i wytrwałości by długo karmić. Trochę się rozpisałam, ale może mama która ma wątpliwości czy da rade wykarmić dziecko przez ściąganie mleka utwiedzi się w tym że można. Ja też nie wierzyłam. Serdecznie Pozdrawiam 🙂

  • Agnieszka
    20 maja 2014 at 10:59

    Jestem w 9 miesiącu ciąży, wiem od lekarza że w mojej sytuacji ( cała ciąża zagrożona- 7 miesięcy leżenia plackiem) poród może nastąpić teraz w każdej chwili. Mimo ciężkich chwil wytrwałam. Laktator byłby dla mnie w pewnym sensie motywacją i nagrodą. Motywacją ponieważ cała rodzina nie wróży karmienia piersią, niestety w mojej rodzinie prawie każda kobieta miała z tym problemy. Ale ja chcę zawalczyć o naturalne karmienie, a jeśli to już naprawdę nie będzie możliwe odciągać laktatorem pokarm i dawać go maluszkowi. Z drugiej strony laktator będzie dla mnie nagrodą, kolejnym potwierdzeniem, że jeśli się chce to można. I tak jak dało się przeleżeć 7 miesięcy (choć nie było łatwo) tak samo da się powalczyć o naturalne karmienie. Pozdrawiam wszystkie przyszłe walczące mamy.

  • Katarzyna
    20 maja 2014 at 11:05

    mi by sie bardzo przydal. termin mam juz na 24 maja. z laktatorem recznym byloby mi ciezko gdyz mam klopoty z nadgarstkiem. jest mi niezbedny gdyz aktualnie studiuje i jestem zmuszona krotko po urodzeniu dziecka dodatkowo isc do pracy. zalezy mi bardzo na karmieniu piersia gdyz jest to najlepszy i najbardziej ekonomiczny sposob karmienia. naturalne mleko matki uodparnia, dostarcza nuezbrdnych skladnikow pokarmowych oraz pozwala na nawiazanie bliskosci z malenstwem. to moje pierwsze dziecko i chce dla niego jak najlepiej.

  • Katarzyna
    20 maja 2014 at 11:13

    Aby nakarmić moją córcię muszę ściągać mleko kilka razy dziennie. Mam mało pokarmu i ciągle walczę z laktacją, a poza tym moja Martynka przyzwyczaiła się już do butelki i woli butelkę niż cyca:((, ale mimo to ja się nie poddaję i podaje jej swoje mleko które jest najbardziej wartościowe, a mam stary laktator który zaczyna zawodzić. :((( Zamierzam karmić moja Martynkę najdłużej jak to tylko będzie możliwe, ponieważ wiem jak wartościowe jest mleko matki. Poza tym dzięki przeciwciałom które zawiera moje mleko mimo huśtawki pogodowej mam zdrowe dziecko, nic nie zastąpi mleka matki, a ja zamierzam dawać mojej córeczce tylko to co najlepsze.

  • Magda
    20 maja 2014 at 11:13

    Dlaczego ja potrzebuję laktatora? Aktualnie jestem w ciąży, mam termin na sierpień. Istnieje ryzyko CC przez nadciśnienie, które w tej chwili stabilizowane jest lekami.. Ileż już się naczytałam o problemach laktacyjnych kobiet po cesarkach.. Wiem, że laktator będzie mi niezbędny. Zrobię wszystko, co możliwe, by karmić dziecię swoim mlekiem. Ponadto po porodzie planuję się „ogarnąć” jako kobieta.. Chcę wrócić na siłownię, fitness (niestety jestem już 12 kg na plusie:/), bardzo mi zależy, by nie siedzieć 24 h na dobę z dzieckiem i poruszać jedynie tematy kupek, zupek itd. Chcę być dobrą matką, ale jednocześnie szcześliwą, spełnioną matką. Cóż, powstaje tu mały kłopocik, ponieważ pragnę jednocześnie karmić córkę „na żądanie”. Pojawia się pytanie, w jaki sposób poradzić sobie, gdy mała zgłodniej akurat w momencie, kiedy mama będzie próbowała pozbyć się brzucha na siłowni? Jest tata, który chętnie nakarmi, ale najpierw muszę im to mleko zapewnić..
    Laktator powoduje pewną niezależność mamy, chociaż kilkugodzinną, umożliwia wyskoczenie na zakupy (nie zawsze matki mają ochotę targać wózek na tygodniowe sprawunki do marketu) czy wyjście do kina. Chcę być w takich chwilach spokojna o swoją kruszynę, mieć pewność, że dziecko jest najedzone i szczęśliwe. Laktator to jeden z elementów, który w/w spokój zapewni. Jest to jedna z rzeczy, która powinna znaleźć się w każdej wyprawce, ponieważ nawet mama bez problemów laktacyjnych musi czasem wyjść/wyjechać na kilka godzin bez swojej pociechy (studia, praca dorywcza, odwiedziny członka rodziny w szpitalu, pomoc bliskiej koleżance w przeprowadzce itp.).
    Dodatkowo dla mnie to będzie pierwsze dziecko.. Wiele słyszałam o nawale pokarmu, o tym, że mija trochę czasu, zanim kobieta potrafi „dogadać się” ze swoimi piersiami w kwestii ilości produkowanego pokarmu. Uczymy się całe życie, szczególnie, gdy spotyka nas coś pierwszy raz w życiu. Dla mnie to będzie taki pierwszy raz, z którym muszę poradzić sobie sama. Nie mam mamy ani teściowej, więc, chcąc czy nie, jestem zmuszona wziąć wszystko na swoje barki. Tatuś oczywiście będzie pomagał, ale są kwestie (jak na przykład karmienie naturalne), w których niestety Jego pomoc będzie niemożliwa.. 🙂

    Odpowiadając na drugie pytanie (dlaczego karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne) – uważam, że jest to najbardziej właściwy sposób żywienia noworodków. Natura już tak nas zaprogramowała, że w naszym mleku znajduje się wszystko, co potrzebne do właściwego rozwoju naszych pociech. Nie rozumiem matek, które na własne życzenie rezygnują z karmienia swoim mlekiem w imię wyższych ideałów („nie chcę mieć wymion do pasa”, „nie chcę być niewolnicą swojego dziecka”, „nie zamierzam stać sie krową dojną”, „moje piersi rezerwuję dla partnera” itd.). Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy kobieta nie ma możliwości karmienia swoim mlekiem i tutaj należy się współczucie i wyrozumiałość. Kiedy ze względu na nadciśnienie wylądowałam w szpitalu, widziałam kobiety po porodach, które były na silnych lekach obniżających ciśnienie (leki te uniemożliwiały karmienie piersią), ale ściągały mleko, wylewały do zlewu, żeby tylko podtrzymać laktację i codziennie dopytywały lekarzy, kiedy ich leki zostaną odstawione, ponieważ chcą dać swoim dzieciom wszystko, co najlepsze. Taka postawa bardzo mnie wzruszyła, dała do myślenia. Bo cóż mogę dać lepszego swojemu maluchowi niż moje mleko?

  • Mama na tropie
    20 maja 2014 at 11:14

    Jestem już mamą 2-latka, którego udało mi się karmić piersią prze przeszło 20 miesięcy jego życia, więc jestem w temacie niby doświadczoną karmicielką. Teraz jednak, praktycznie na dniach – termin koniec maja mają w naszej rodzinie zawitać bliźniaki. Po usłyszeniu tej nowiny poszukiwałam wiele na temat karmienia właśnie dwójki maluchów naraz. Niestety informacje o tym są skąpe, większość to niepowodzenia. A ja tak bardzo pragnę karmić moje malce moim matczynym mlekiem, wiem po synu jak to ważne, pomocne i cudowne wydarzenie w naszym wspólnym życiu. Mam nadzieję iż uda nam się powędrować mleczną drogą długo w życiu bliźniaków. Po co mi laktator, chciałabym móc mieć go pod ręką, móc ze spokojną głową podzielić się tą cudowną drogą z mężem – wtedy ja karmię jednego on drugiego moim mleczkiem z butli i tak na zmianę. Myślę, że dzięki takiej opcji poradzimy sobie, pokonamy wiele przeciwności jak ból po cc czy związane z karmienie bolesności piersi. A mąż zyska dodatkowy przywilej oraz wspaniałą okazję na rozwijanie więzi z malcami.

  • Piotrek
    20 maja 2014 at 11:15

    Witam! Pewnie Panią zaskoczę, ponieważ jestem mężczyzną. Trafiłem na Pani bloga przez przypadek. Nie, nie karmię piersią 🙂 ale proszę mi wierzyć, że gdybym tylko mógł, chętnie wyręczyłbym moją żonę. Dlaczego? Dlatego, że moja żona nie karmi bezpośrednio piersią. Zmuszona jest do odciągania pokarmu. Nie będę się rozpisywał na temat tego dlaczego tak wyszło. Od początku żona miała ogromne problemy z karmieniem piersią, ale zawsze chciała dawać naszemu dziecku swój pokarm. Ja też tego chciałem, dlatego od początku wspieram ją w tym trudnym zadaniu. Ściąganie pokarmu nie było zaplanowaną decyzją, wynikające z jakiejś niechęci do karmienia. Żona od początku ciąży wiedziała, że będzie karmić naszą córkę. Niestety, życie tak się poukładało, że nie było jej dane robić to tak, jak chciała. Bardzo chciałbym wygrać laktator dla żony. Byłaby to dla niej ogromna niespodzianka i wybawienie. Codziennie widzę, jak wiele trudu i pracy wkłada w to żmudne odciąganie mleka, ile czasu jej to zajmuje, jak bardzo poświęca się dla naszego dziecka. Bardzo chciałbym jej pomóc, móc ją wyręczyć, wziąć czasem na siebie ten obowiązek, ale jak wiadomo, nie mogę. Mogę za to umniejszyć jej trud, ofiarowując jej laktator elektryczny. (Żona ściąga mleko laktatorem ręcznym). Dlaczego ręcznym? Ano dlatego, że laktator elektryczny to naprawdę spory wydatek, jak wiadomo przy dziecku jest tyle innych wydatków, zawsze znajdzie się coś bardziej potrzebnego, dlatego żona nie chciała się zgodzić na kupno elektrycznego. Stwierdziła, że jakoś się przemęczy. A ja nie chce, żeby się męczyła. Chcę jej ułatwić to zadanie, a wiem, że zamierza jeszcze długo ściągać mleko dla naszego szkraba. Laktator jest chyba najbardziej wyeksploatowanym urządzeniem w naszym domu 🙂 dlatego wiem, że przydałby się w 100%. Zdaję sobie sprawę z faktu, że wielu mamom przydałby się ten laktator, a jest ich tylko 5. Mogę zapewnić jednak, że w naszym przypadku laktator nie jest tylko dodatkowym gadżetem, który może się przyda. Dla nas jest niezbędny do tego, żeby córka mogła pić mleko mamy, równie ważny jak sama pierś. Potrzebny od zaraz. I na długo. Myślę, że sam fakt, iż żona ściąga mleko już ponad pół roku i chce to robić przynajmniej drugie tyle (jak nie więcej), doskonale świadczy o tym, że wiemy jak wielkie znaczenie ma karmienie dziecka mlekiem matki. Chyba żadne słowa nie muszą tego potwierdzać. Wystarczą czyny. Pozdrawiam. Piotrek.

  • Justyna
    20 maja 2014 at 11:15

    ja jestem mamą karmiącą piersią, ale ściągam pokarm mojej Niuni laktatorem ręcznym – powód jest taki, że moja córcia urodziła się troszku za wsześnie i była karmiona początkowo sondom, następnie butlą i kiedy już mogłyśmy się dostawić do piersi nic z tego nie wyszło – Skarbuś mój nie potrafił i nadal nie potrafi prawidłowo się dossać – próbowałyśmy już wszystkiego, każdej pozycji, porad doradcy laktacyjnego – i to nie jednego, ale się nie poddałam i ściągam pokarm Córci – dla mnie to ważne, aby dostawała moje mleczko i nie ważne czy z butli czy karmiąc ją normalnie i będę ją karmić moim mleczkiem tyle ile będzie taka możliwość 🙂 bo ją Kocham najbardziej na świecie i chcę jej dać to co najlepsze 🙂 a na kupno elektrycznego poprostu mnie nie stać – zawsze są ważniejsze wydatki w domu 🙂 pozdrawiam

  • Justyna
    20 maja 2014 at 11:23

    Oj przydał by się to taki mercedes wśród laktatorów, chętnie bym na niego zamieniła mój dotychczasowy ręczny laktator. Moje macierzyństwo miało ciężki start, Juluś w szpitalu(wrodzone zapalenie płuc),ja zapłakana mleko nie leci i ciągłe gadanie dookoła „nie przejmuj się przecież możesz mu dać mleko modyfikowane” albo jeszcze lepszy tekst „przecież to to samo co mleko kobiece” ale nie poddałam się co trzy godziny pracowałam (tak dokładnie pracowałam i nie była to praca lekka) aby mój syn miał to co najlepsze – moje mleko. Wczoraj Juluś skończył pięć miesięcy wciąż zajada się tym co dla niego idealne, chciała bym aby ten stan trwał jak najdłużej. Ciągle ściągam pokarm zwłaszcza w nocy dlatego też taki elektryczny laktator bardzo by się przydał. Może się uda go wygrać…?

  • Marlena
    20 maja 2014 at 11:36

    8 marca urodziłam córeczkę, to najwspanialszy prezent jaki mogłam sobie tylko wymarzyć. Nauka przystawiania do piersi została przez nas szybko opanowana, później nawał pokarmu i zaczęły się problemy gdyż nie miałam laktatora a nawał był straszny i bolesny. W późniejszym czasie miałam częste zastoje pokarmu a mała nie do końca opróżniała piersi. Gdy do tego wszystkiego doszła skaza białkowa załamałam się, ale cały czas walczyliśmy o to by malutka mogła jak najwięcej ssać mojej piersi i nie musiała być dokarmiana. Teraz ma już ponad dwa miesiące a mojego pokarmu jest coraz mniej 🙁 a mi jest przykro, że moje mleko jej nie wysrtarcza. Dieta bez mleka to dla mnie prawdziwa męka, ale zrobię to wszystko by niunia piła mleko mamusi, ponieważ to najlepsze co teraz mogę jej dać ( pyszne mleczko a wraz z nim witaminki i odporność oraz tą czułość, ciepło, bicie serduszka, które słyszała będąc w brzuszku i spojrzenia pełne miłości). Buteleczka nie ma tego wszystkiego i nie okaże miłości i czułości. Nie ma nic bardziej wyjątkowego i magicznego niż te chwile podczas karmienia 🙂 . Dlatego mimo tych wszystkich przeciwności jakie napotykamy walczymy o każdą kropelkę i pobudzamy piersi cały czas do produkcji. Będziemy z niunią bardzo wdzięczne za pomoc w postaci laktatora bo ręce już odpadają od ręcznego ściągania a laktator z apteki na jaki nas było stać sprawiał tylko ogromny ból a nic nie odciągał. Mam nadzieję że uda mi się pobudzić dzięki niemu laktacje i będę miała więcej czasu na pieszczoty z moim szkrabem, ponieważ ręczne ściąganie zajmuje bardzo dużo czasu. Liczymy bardzo na pomoc cioci Agatki i pozdrawiamy wszystkie karmiące mamy 🙂

  • Agnieszka
    20 maja 2014 at 11:59

    Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne ze względu na budowanie odporności dziecka, a wiadomo że nic tak dobrze jej nie wzmacnia jak mleko mamy:) A czemu potrzebuję laktatora? Już wyjaśniam: oprócz małego ssaczka mam też w domu dwuletnią córeczkę, istny żywioł:) stety niestety jej życie musiało zostać podporządkowane do pór karmień młodszej siostry, a karmienia te są oczywiście bardzo nieregularne. Gdybym miała laktator to raz dwa odciągnełabym mleczko i mogłabym iść z dziewczynami na spacer i gdyby malutka zglodniała to miałabym dla niej odciągnięty pokarm i nie musiałybyśmy wracać do domu na karmienie. Jest jeszcze inna sprawa… otóż wiadomo że jak mam dwoje dzieci to siedzę w domu, nigdzie nie dam rady wyjść na dłużej sama, tak żeby odpocząć, odreagować, bo każde samotne wyjście z domu jest obarczone myśleniem: „wracaj szybko zanim mała zgłodnieje”, w efekcie zamiast odpoczywać to się stresuję. Laktator ułatwiłby sprawe bo mleczko byłoby odciągnięte, ja mogłabym sobie odpocząć chwilkę w samotności, albo zaszaleć na zakupach a w tym czasie mąż zabawiałby swoje królewny mając dla tej młodszej odciągnięty pokarm mamusi:)

  • Aneta
    20 maja 2014 at 12:04

    Laktator będzie mi potrzebny a wręcz niezbędny bo mój małżonek też chciałby karmić maleństwo. Ściągnęłabym pokarm laktatorem LOVI i uszczęśliwiłabym maleństwo bo jadłby mamine mleczko i męża bo karmiłby swojego synka 😉

  • Marta
    20 maja 2014 at 12:07

    Witajcie. Jestem w 22 tygodniu ciąży. Wiadomość o ciąży zwaliła mnie i mojego męża początkowo z nóg. Mamy już 11-letnią córkę, 8-letniego syna i 4 letniego podopiecznego, który jest u nas w rodzinie zastępczej. Nie planowaliśmy więcej dzieci z uwagi na fakt, że 7,5 roku temu przeżyliśmy potworny wypadek samochodowy, z którego zarówno ja jak i niespełna 3 letnia córeczka ledwo wyszłyśmy żywe. Mój synek miał wówczas ok. 3 miesięcy. Do momentu wypadku karmiłam go piersią. Niestety karmienie zostało drastycznie przerwane (kilka dni byłam w śpiączce). Miałam połamaną miednicę w kilku miejscach, połamaną kość udową z przemieszczeniem oraz pękniętą wątrobę, śledzionę i pęcherz moczowy. O powrocie do karmienia nie było więc mowy – otrzymywałam zbyt silne leki i laktację trzeba było zasuszać lekami. Z całego tego wypadku najbardziej bolało mnie właśnie to, że nie będę mogła karmić mojego synka. A przecież tak bardzo o to walczyłam, tak bardzo się starałam 🙁 Starszej córki nie udało mi się karmić w ogóle (brak odruchu ssania). Będąc w drugiej ciąży obiecałam sobie, że zrobię wszystko żeby karmić maleństwo … i słowa dotrzymałam Udało się! Niestety życie napisało swój własny scenariusz 🙁 Wielokrotnie po wypadku lekarze mówili, że po takich złamaniach i urazach ciąża nie wchodzi w grę jednak tu życie napisało znowu swój scenariusz. Jestem w ciąży i pomimo wielu wątpliwości jest to zdrowa, prawidłowo przebiegająca ciąża! Dostałam kolejną szansę by móc znowu karmić piersią!!!! Tak bardzo mnie to cieszy 🙂 Doskonale wiem, że nie będzie to łatwe, bo po pierwsze: karmienie w moim przypadku nie przebiega w pełni naturalnie (zawsze był to problem, żeby „bujnąć” i utrzymać laktację a po drugie poród będzie przez cesarskie cięcie co dodatkowo mi to utrudni… Niemniej jednak wiem, że szansa zawsze jest i jak będę walczyć to na pewno się uda!!!! A laktator na pewno mi to ułatwi – zwłaszcza przy czwórce brzdąców 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Paulina
    20 maja 2014 at 12:23

    oczekuje drugiego dziecka przez cc przy pierwszej córce miałam problem z piersiami i nawałem a przy tym córcia strasznie krztusiła się przy piersi więc musiałam odciągać pokarm miałam pożyczony laktator po którym ręce mnie bolały jak cholera niestety taki laktator to jest nie mały wydatek zwłaszcza przy dwójce dzeci i innych wydatkach gdzie tylko mąż zarabia na utrzymanie całego domu,a który jest bardzo pomocny i przydatny w razie gdy się wyjdzie na zakupy itp.zwłaszcza ze bardzo chce karmic drugiego bobasa jak długo sie bedzie dało i byłabym wdzieczna za taki prezent 🙂

  • mamadzidka
    20 maja 2014 at 12:25

    Karmienie mlekiem zaspokaja nie tylko głód, zaspokaja też pragnienie bliskości. Na drodze do wspaniałej laktacji pojawiają się czasami mleczne przeszkody. Czasami musi pomóc laktator. Ale każdy sposób jest dobry by być razem.

  • Ania
    20 maja 2014 at 12:37

    Witam wszystkich 🙂 jestem studentka i razem z mężem spodziewam się dzidziusia w najbliższym czasie. Chcieliśmy kupić laktator ale niestety są zbyt drogie a od października wracam do szkoły i chciałabym żeby podczas mojej nieobecności Antos dostawał moje mleko. To moje pierwsze dziecko i chce je urodzić własnymi silami i wykarmić własnym mlekiem. Serdecznie pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i gratuluje tym które juz mami są 🙂

  • Ania
    20 maja 2014 at 12:46

    Laktator LOVI Prolactis bardzo by NAM się przydał. Urodziłam córcię w połowie kwietnia 2014. Od samego początku próbowałam ją (razem ze sztabem położnych) przystawiać do piersi. Moje piersi zostały skrytykowane przez wszystkie położne – małe, wklęsłe brodawki, nie nadające się do karmienia – tak często to słyszałam, ze prawie wpadłam w kompleksy. Każde przystawianie Córci do mnie okazywało się koszmarem. Płakała ona, a ja wykańczałam się psychicznie. Po powrocie do domu dalej walczyłyśmy z karmieniem naturalnym. Nic to jednak nie dało. Tym razem płakała ona i Ja. Dlatego postanowiłam odciągać pokarm laktatorem ale ręcznym, elektroniczny był dla nas zbyt duzym wydatkiem. Dzieki zastosowaniu laktatora już nie byłam przerażona gdy Malutka się budziła co oznaczało to porę karmienia. Tak, doszło do tego, ze bałam się własnej córki i tego, że pomimo walki nie jestem w stanie jej nakarmić, a przystawianie kończyło się wielkim płaczem. Laktator okazał się moim wybawicielem. Uzywam go od miesiąca, niestety moje nadgarstki i palce dłoni powoli wysiadają. Staram sie odciągać pokarm jak najczęściej, żeby pobudzić jego produkcje, bowiem apatyt mojej córki jest niesamowity. Chcę Malutką karmic jak najdłużej swoim mlekiem dlatego ciągle walczę, a laktator elektryczny na pewno bardzo by mi ułatwił tą czynność. Ludzie dookoła mówia mi żebym przestałą sie juz „męczyć” i zaczęła karmić mieszanką. Ja nie biorę takiej opcji pod uwagę. Fakt maleństwo ma bardzo wielki apetyt, a to co odciagne recznym laktatorem nie zawsze jej starcza ale zdaję sobie sprawę jak ważną role w życiu mojego kochanego niemowlaczka spełnia moje mleko. Laktator elektroniczny zaoszczędziłby również mój czas, który mogłabym poświęcić mojemu Maluszkowi, a który potrzebuje z każdym dniem coraz większej uwagi z mojej strony 🙂

  • Daria
    20 maja 2014 at 12:59

    A mi się nie przyda laktator LOVI, przyda się za to mojej małej fasolce, która rośnie teraz pod moim sercem.
    Karmienie piersią to piękna ale szczególnie na początku bardzo trudna przygoda. Zostanę mamą już drugi raz, więc znam jej słodko-gorzki smak.
    Początki są trudne, ale to normalne, zawsze gdy coś zaczynamy rozbijamy wyobrażenia o rzeczywistość.
    Na początku trochę smaku wspomnień gorzkich porzeczek: pamiętam swój płacz, pamiętam położną i pediatrę, które zgodnie twierdziły że moja córka za mało przybiera na wadzę i koniecznie muszę podać butelkę, pamiętam stwierdzenie że „głodzę dziecko”.
    Pamiętam słodkie chwile budyniowe: kiedy razem leżałyśmy na łóżku przytulone patrzyłyśmy na siebie zakochanymi oczami. Pamiętam swoją satysfakcję, że moje przekonanie o jedynie słusznym karmieniu piersią okazało się skuteczne.
    Chcę dać drugiemu Dziecku jeszcze więcej niż dałam pierwszemu, chcę dać sobie pewność, że nikt nie poda mu butelki -bo ja będę miała swoje własne odciągnięte mleko, chce korzystać z laktatora, chce pożyczać go innym karmiącym mamom, chce po zakończeniu naszej przygody oddać go mamie, która będzie dopiero zaczynać własna drogę- oddać go razem z przekonaniem, że da rade!

  • Izabela
    20 maja 2014 at 13:22

    Cześć Hafija. Mam 23 lata i jestem właśnie w 29 tygodniu swojej pierwszej ciąży. Bardzo się cieszę i nie mogę już doczekać się pierwszego spotkania z moim synkiem. Niestety sama nie miałam głębokiej więzi z mamą i nie wiem czy będę potrafiła zbudować prawidłowe relacje z synem ponieważ tak naprawdę nie wiem jak powinny wyglądać. Na ten moment wiem jedno – chce dać swojemu synowi wszystko co bede w stanie by rozwijał się jak najlepiej. Bardzo boję się tego, że nie nawiążę z maluszkiem więzi fizycznej a ona jest na początku relacji rodzic-dziecko najważniejsza. Boję się, że nie będę mogła przemóc swojej bariery fizyczności i przystawić swojego syna do piersi. Dlatego od dawna myślę o zaopatrzeniu się w laktator by mieć czas na oswojenie się z sytuacją i żeby mój syn przez ten czas nie tracił najbardziej wartościowego na świecie pokarmu czyli mleka mamy. Gdybyś Nas wybrała to jestem pewna że znacznie łatwiej byłoby nam się w sobie nawzajem zakochać i dbać o odżywienie Maluszka.

  • Agnieszka
    20 maja 2014 at 13:45

    Okazało się, że miałam cesarskie cięcie i nie mam pokarmu. Wiele osób stwierdziło, że jak synek „posmakuje” butelki to już mogę zapomnieć o karmieniu piersią, więc było mi bardzo przykro. Dla mnie słowo „macierzyństwo” zawsze kojarzyło się z kobietą pochyloną i wpatrzoną w swoje maleństwo, więc marzeniem było mieć dziecko i móc karmić je piersią dlatego załamałam się gdy nie mogłam karmić. Nie poddałam się jednak a i mój mąż mnie w tym wspierał mocno. postanowiłam walczyć o pokarm dla mojego synka bo pokarm matki jest dla niego tak ważny dla jego rozwoju jak miłość i dotyk mamy. Przez kilka tygodni dzielnie i ze łzami w oczach walczyłam dokarmiając małego butelką, więc wiem jak ważny jest laktator zwłaszcza że mam tylko ręczny. W końcu spełniło się moje marzenie i mogłam karmić wyłącznie piersią a mały „rośnie w oczach”:) Dalej jednak muszę walczyć by było więcej mleka i go nie utracić bo bardzo ważne są dla mnie i małego te tylko nasze wspólne chwile przy karmieniu. Dlatego laktator pomoże spełniać mi moje marzenie i utrzymać pokarm teraz a może przyda się też za rok, może dwa gdy spełni się może następne marzenie:)))

  • Aneta
    20 maja 2014 at 13:52

    Witam.Zaszłam w ciąże w wieku 18 lat.(Teraz mam 19 😀 )Tak jestem młodą Mamą, mimo tego od początku chciałam dla Mojego Maleństwa jak najlepiej.Postanowiłam sobie, że będę karmić piersią ile tylko Mi na to pozwolą. Większośc Mam mówiła Mi, że w ciąży wycieka z piersi siara i to właśnie jest oznaka, że jest pokarm. Mijał miesiąc po miesiącu a Mi nic nie wyciekało.. Pierwsza myśl, to to, że nie będę miała pokarmu. Załamałam się, codziennie się wypłakiwałam mężowi w ramię.Uważałam, że jeśli nie będę karmić naturalnie to nie będę dobrą Matką. Wkońcu urodziłam Moją Córeczkę, radość była ogromna! Po kilku godz położna przystawiła Mi Małą do piersi, ssała, ale nic nie wypływało.. Strasznie to przeżywałam, tak bardzo chciałam karmić 🙁 Następnego dnia stał się cud, miałam pokarm w piersiach! 🙂 Strasznie się ucieszyłam i pomyslałam, że teraz to już z górki. Jednak nie było tak łatwo.. Nie mogłam Jej przystawić, miałam za małe sutki 🙁 Mąż kupił Mi kapturki, które miały Mi pomóc w karmieniu. Ale i one nie zdały egzaminu 🙁 Zabrali mi Małą do inkubatora.. Na samą myśl aż Mi łzy stoją w oczach.. Co Ona będzie jeść? Wpadłam na pomysł, że może laktator uratuje sytuacje i Mi pomoże ? Jeden telefon wykonany do Męża, nie mineła godzina a był już u Mnie z laktatorem 🙂 Zakupił ręczny, wtedy nie zwracałam uwagii na to jaki jest. Wziełam się do roboty i odciągałam. Szło marnie, aż za bardzo.. Ale nie poddawałam się. Tak się zaczeła Moja tzn Nasza przygoda z laktatorem 🙂 Wróciliśmy do domku, próbowałam przystawić Małą do piersi. Na marne.. Złości, płacz.. A ja razem z Nią.. Eh. Sięgnełam poraz drugi po laktator, wolałam się pomęczyć niż dawać MM. I takim sposobem zaczełam „karmić piersią” przez butelkę. Byłam z Siebie bardzo dumna, chociaż nie raz usłyszałam, że to dziwne.. Tak mijały dni, tygodnie i miesiące.. Teraz jest już 9, gdy dzięki laktatorowi nadal karmię Swoim mlekiem 🙂 Posiadam jednak ręczny i nie ukrywam, że już Mi czasem ręce odpadają 🙁 Jest to męczące, ale czego się nie robi dla dobra Swojego Dzieciątka 🙂 Pozatym ten Nasz to już niedługo odejdzie na emeryturę 🙂 Tyle już przeszedł 🙂 Ten elektryczny napewno ułatwił by Mi życie i szło by o wiele prościej, byłby w tym czasie jak gwiazdka z nieba dla Nas 🙂 Karmienie Swoim mlekiem jest dla Mnie bardzo ważne, było od początku. Uważam, że to co najlepsze mogę dać Swojej Córce. Dla Mnie jest to też niezwykła więź mimo, że odciągam pokarm. Gdyby nie było to takie ważne dla Mojej osoby zrezygnowała bym i poddała się, ale mimo wszystko dałam radę, wytrwałam i chcę tak jeszcze długo ! Z laktatora zapewno dłuuugo jeszcze nie zrezygnuję, więc ten elektryczny bardzo by się Nam przydał i pomógł wytrwać w tym, żeby podawać Córci jeszcze długo Moje mleczko, czego bardzo pragnę.

  • LotsOfSources
    20 maja 2014 at 13:54

    Widzę, że już sporo mam i kobiet w ciąży się wypowiedziało, ale zgodnie z maksymą ‚nie grasz, nie wygrasz’ spróbuję także swoich sił 🙂
    Po 1, jestem w ciąży swej pierwszej.
    po 2, wszyscy mi mówią, że jestem nawiedzona, bo już rozglądam się za laktatorem, bo poczytałam i chcę być dobrze przygotowana do wrześniowej zmiany życiowej,
    po 3, czytałam, że te laktatory nadają się do dużych piersi (każda z cycem potwierdzi, że z tym bywają problemy)
    po 4, chcę karmić piersią mimo, iż coraz częściej słyszę głosy, że ‚to trudne’/ ‚niewygodne’ i ‚przestarzałe’ (a mówią to często młode matki..)
    po 5, liczę, że jeśli sprzęt się sprawdzi będę go mogła oddać komuś potrzebującemu, gdy mi już nie będzie mógł służyć.

    ps. współczuję podejmowania decyzji- w razie czego polecam swoje zgłoszenie 😉

  • Anna
    20 maja 2014 at 13:58

    Karmię piersią dwójkę moich dzieci, synek ma 19 m-cy i jest strasznym fanem maminego mleka. Córka ma 6 m-cy i dopiero poznaje nowe smaki, więc moje mleko jest dla niej głównym pokarmem. Wiadomo jednak mama czasami musi gdzieś wyjść i w takich sytuacjach odciągam mleko ręcznym laktatorem, jednak jest to dosyć czasochłonne, a przy dwójce dzieci chciałoby się im poświęcić jak najwięcej czasu, ponadto już niedługo pora wrócić do pracy i bez wygodnego laktatora ani rusz. Kocham karmienie piersią, wiem że daję dzieciom część siebie, daję im to co najlepsze i chcę je tak długo karmić, jak tylko będą chciały, dlatego laktatore Lovi Prolactis byłby dla mnie dużym ugodnieniem w funkcjonowaniu takiej mamy jak ja.

  • Iwona
    20 maja 2014 at 14:46

    Już niedługo czeka mnie debiut w nowej roli, roli Mamy. Niestety z moimi problemami zdrowotnymi jest pewne wręcz na 99%, że nie będę mogła karmić Maluszka piersią. Nie chce pozbawiać Go możliwości otrzymania najlepszego z możliwych pokarmów, czyli pokarmu mamy. Laktator znacznie ułatwiłby mi to. Będzie ciężko pogodzić się z tym, że nie mogę dać swojemu dziecku tego co dla niego najlepsze, ponieważ zdaje sobie sprawę, że nie ma nic lepszego niż mleko mamy.

  • Katarzyna
    20 maja 2014 at 15:19

    Jestem w 40 tygodniu ciąży, mój termin porodu przypada na 24 maja, już tak bardzo chciałabym urodzić, gdyż już tak bardzo pragnę aby moja kruszynka, mój puszek okruszek już była ze mną- nie mogę się tego doczekać; zresztą mój małżonek również. Wprawdzie laktatora jeszcze nie kupiliśmy, ale mamy to w planie. Emilia będzie moim pierwszym dzieckiem, a z racji tego iż jestem fizjoterapeutką terapeutką ndt jestem poniekąd na punkcie niektórych rzeczy przewrażliwiona- hmmmm… ale to chyba normalne. Jeśli chodzi o markę lovi to jestem pod wrażeniem, zapoznałam się z marką całkiem niedawno tzn. podczas poszukiwania najlepszego smoczka dla naszej niuni. W rankingu wielu, wielu firm wygrała właśnie firma lovi, no i fakt że smoczki są rekomendowane przez Aleksandrę Łade, z którą miałam przyjemność na kursie NDT. Od samego początku jak tylko dowiedziałam się że jestem w ciąży już właśnie wtedy wiedziałam, że będę karmić piersią. Bo to właśnie przecież mleko mamy jest tym co najlepsze dla takiego maluszka, to właśnie mleko mamy zawiera cenne witaminy i minerały, tłuszcze, białka, węglowodany, przeciwciała. To właśnie mleko mamy zapewnia dziecku to co najlepszego potrzebuje od tych pierwszych chwil, to karmienie piersią jest tak ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka, nie bez znaczenia jest również więź z matką- po prostu już nie mogę się tego doczekać. Uważam że żadne, nawet najlepsze mleko modyfikowane nie jest w stanie zastąpić mleka matki. Ponieważ tak jak wspomniałam wcześniej jest to moja pierwsza ciąża, wiem już teraz że na pewno będą również trudne momenty, mam na myśli tutaj nawał mleczny. Ale powiedziałam sobie i powtarzam ciągle: że damy rade i bez względu na wszystko się nie poddamy i wytrwamy bo mleko mamy jest najlepsze. Dlatego też uważam że właśnie w czasie tego nawału będzie potrzebny mi laktator, tak sobie myślę ale byłoby super gdyby to był laktator elektryczny- no nie powiem fajnie byłoby go wygrać, no ale to już zależy od Was nie ode mnie. Uważam że laktator na pewno ułatwiłby mi sprawę, mogłabym odciągać pokarm, a tym samym dawać ulgę swoim piersią, a moja mała niunia byłaby również z tego względu zadowolona. Pozdrawiam czekając na swoją kruszynkę :):)):)

  • Monika
    20 maja 2014 at 16:33

    Konkurs idealnie zgrał się w czasie z moimi planami… Jestem mamą 6 miesięcznego Leona. Karmię piersią od narodzin, właśnie rozszerzam dietę maluchowi. Wiem jednak, że mleko do pierwszego roku życia jest nieocenione i najważniejsze. Będąc aktywną i pomysłową mamą dwójki dzieci ,chciałam powierzyć zadanie karminia Leona jego tacie pod moją nieobecność. Laktator Lovi będzie idealnie nadawał się żeby wdrożyć plan w życie;)

  • Wioleta
    20 maja 2014 at 17:01

    Mój niespełna 3 miesięczny synek szybko rośnie i właśnie borykamy się z problemem zbyt małej ilości mleka-synek ciągle wisi przy piersi i nie udaje się nam dostatecznie zwiększyć produkcji mleka. Wierzę, że odciąganie pokarmu laktatorem przyniosłoby pożądany efekt. Chciałabym karmić maluszka jak najdłużej. Boję się, że zamiast zwiększyć produkcję mleka będzie ona spadać. Pierwszego synka karmiłam ponad dwa lata i chciałabym, żeby i tym razem się udało. Oprócz nieopisanej więzi z dzieckiem zyskaliśmy zdrowego maluszka, który nigdy nie chorował. To coś wspaniałego móc po prostu przytulić się do dziecka, podać pierś i mieć świadomość, że dajemy mu coś tak cennego jak pokarm i przeciwciała odpornościowe, dzięki którym wzmacniamy maluszka. To niezapomniane chwile wytchnienia i czułości, które są tak ważne dla dziecka i mamy. Wesprzyjcie nas w walce o pokarm-my na pewno podzielimy się wrażeniami z tej walki.

  • Iza
    20 maja 2014 at 17:11

    Już w Ciąży Postanowiłam że będę karmić piersią. Początki były Cieżkie , mały ciągle przy piersi. Brodawki pokaleczone. Najgorszy był NAWAŁ. Pamietam jak dziś Twarde jak kamienie piersi. i wkładki przemoczone. Dziś już jest super. Karmienie to najcudowniejsza sprawa na świecie . a Syn to mały cycuś . Który tylko by pił mamusi mleczko nic innego. Czujemy niesamoiwą więź . On jest Do mnie bardzo przywiazany, Gdy gdzieś wychodze na noc to on potrafi nie spac bo nie ma mamusi mleczka. Było tak też ostatnio na 18-nastce kuzyna . 100 km od mojego miasta. Mały został z babcią w domu, lecz strasznie marudził a mnie od martwienia sie o niego szybko nagromadził sie pokarm . i piersi były twarde i bolesne . Własnie wtedy przydałby nam sie taki laktator.. a mały by miał mamusi mleczko tylko że w butelce:) karmie dopiero 5 miesiecy a chce Karmić Oskara do ROKU:)

  • Ania
    20 maja 2014 at 17:12

    Moja historia z karmieniem ośmiomiesięcznej córeczki, to niestety nie droga usłana różami. Nie tak to sobie wyobrażałam, kiedy przygotowywałam się na powitanie maleństwa. Wiedziałam, czułam, pragnęłam karmić piersią. I chyba ta determinacja pozwoliła mi przetrwać do dziś, choć było wiele chwil zwątpienia. Ból, poraniona pierś i zapalenie w drugiej. Niewielkie przyrosty wagi córeczki, które powodowały, ze w panice przystawiałam ja do piersi co godzinę, co pół, co piętnaście minut. Nieważne, czy w dzień, czy w nocy. Alergia i dieta eliminacyjna. To wszystko spowodowało, że w pewnym momencie karmienie to było cierpienie. Tak właśnie mówiłam.

    W tych trudnych momentach pomagał mi laktator. Taki zwykły, ręczny. Przynosił ulgę przy zastojach, kiedy już mój organizm zaczynał wariować nie wiedząc, ile właściwie potrzeba mleka. Ratował, gdy musiałam wyjechać. Bo moja córeczka nie kocha butelki z mlekiem modyfikowanym. Nie chce nawet próbować, jeśli nie jest to mleko mamy. Teraz z moim karmieniem jest lepiej, bo mała podrosła, ale nadal kocha „cycusia” i nie rozstaje się z nim na dłużej. Jest przez to taka słodka, kiedy pachnie mleczkiem 🙂 Mnie niestety ciągle przytrafiają się zastoje, borykam się z nimi przynajmniej raz w miesiącu. Cóż, chyba taki mój urok. Ręczny laktator nie radzi sobie z nimi. Muszę polegać na córeczce, która niestety złości się, gdy mleko słabo leci z chorej piersi. Marzę o laktatorze elektronicznym, który mógłby mi pomóc. Zwłaszcza w nocy, gdy ból jest nieznośny. Mamy, które choć raz miały zapalenie, na pewno wiedzą, o czym mówię. Sama go nie kupię, bo są potrzebniejsze wydatki dla dziecka. Dlatego gdybym mogła go otrzymać, byłabym przeszczęśliwa.

    Pozdrawiam wszystkie mamy, za te przyszłe trzymam kciuki 🙂

  • Teresa
    20 maja 2014 at 17:16

    Pierwszą córeczkę urodziłam przez CC przez co bardzo długo walczyłam o pokarm i o to żeby ona piła moje mleczko. Walka zakończyła się remisem bo mleko było ale mała nie ciągła piersi tylko musiałam ściągać mleczko i jej podawać butelkom. Niestety laktator po 4 miesiącach ciągłej pracy się zepsuł i musiałam kupić nowy i oddać koleżance od której był pożyczony. Po tym jak pożyczony laktator się zepsuł i musiałam i tak nowy odkupić chciałabym dla następnego dziecka które w drodze mieć swój własny, a ze względu że druga też będzie cesarka chciałabym już wcześniej się w laktator zaopatrzyć i cieszyłabym się gdybym taki dostała.

  • Karolina
    20 maja 2014 at 17:30

    Jestem mamą dwumiesięcznego dzieciątka. Od początku chciałam karmić piersią, gdyż tak właśnie stworzyła nas natura i absolutnie nic nie jest w stanie zastąpić mleka matki. Niestety mój synek nie radzi sobie ze ssaniem, dlatego postanowiłam wspomóc się laktatorem. Niestety moje fundusze pozwalały na zakup jedynie laktatora ręcznego, którego użycie sprawia mi duże problemy. Od 5 lat cierpię na reumatoidalne zapalenie stawów. Choroba zajmuje mi głównie kolana i nadgarstki. Decydując się na ciążę i później karmienie piersią zrezygnowałam z leków powodujących remisję choroby. Postanowiłam karmić piersią synka do czasu, kiedy jeszcze będę w stanie podnieść kubek z wodą. Odciąganie pokarmu ręcznie z każdym dniem jest trudniejsze. Mąż bardzo mi pomaga i to on czasem odciąga pokarm z moich piersi, ale niestety dużo pracuje, więc często muszę radzić sobie sama. Czasem mam chwilę zwątpienia – chcę przestać karmić dziecko swoim mlekiem i wrócić do leków, jednak po chwili przypominam sobie, jak ważne jest mleko mamy dla rozwoju takiego maleństwa. Laktator elektryczny bardzo ułatwiłby mi życie. Może wydawać się to niezrozumiałe, ale poprawiłby mój stan psychiczny, bo czasem po prostu myślę, że już nie wytrzymam ani dnia dłużej.

  • Małgorzata
    20 maja 2014 at 17:34

    1 lipca o ile dotrwam do tego terminu czeka mnie poród pierwszego maluszka przez cc. Ten fakt świadczy już o tym że z laktacją przynajmniej na początku będzie ciężko. Doskonale zdaje sobie sprawę że niema niczego lepszego niż mleko mamy, dlatego będę starała się zrobić co w mojej mocy żeby nam się udało. Rodzić będę właśnie w szpitalu na Ujastku, który poleca te właśnie laktatory. Ponadto jestem osobą dosyć drobną z ogromnym biustem ( przed ciążą rozmiar 70F/G) więc obawiam się że nawał pokarmu może spowodować dodatkowo utrudnienia z przystawianiem małej do piersi i z tego co już wyczytałam w książkach przy dużym biuście najlepiej jest najpierw troszkę ściągnąć pokarmu laktatorem, a dopiero później przystawić dziecko do piersi ponieważ maluszkowi ciężko jest chwycić taką dużą i pełną pierś. Dobry laktator przyda się też na później ponieważ o maluszka walczyliśmy 5 lat i kolejne mrozaczki czekają na nas. Więc dobry laktator na pewno się przyda też kolejnym maluchom.

  • Ewelina
    20 maja 2014 at 18:38

    A więc:
    Dzieciątko już jest na świecie ale niestety mama ma kłopoty z odciąganiem pokarmu a dlaczego???brak dobrego laktatora fakt mamy ale taki stary że Pamięta czas kiedy komputerem nr.1 był Atari 🙁 Bardzo potrzebujemy tego „cacka” jest to bardzo ważne gdyż karmienie dla Nas jest bardzo ważną rzeczą którą chcemy praktykować bardzo długo.Chcę dostarczyć mojemu dziecku to co jest dla niego najważniejsze a mianowicie pokarm matki który jest najbardziej wartościowy dla pociechy, dostarcza wszystkich składników odżywczych, przeciwciał które są najważniejsze dla dziecka w tym szczególnym dla niego okresie.

  • Klaudia K
    20 maja 2014 at 18:49

    Aktualnie jestem w 34 tygodniu ciąży marzę o tym aby móc karmić synka sama a nie za pomocą gotowego mleka . W pierwszej ciązy nie było mi dane karmić piersią mój starszy syn Alex był karmiony dosłownie tydzień co było spowodowane tym ze starciłam pokarm pod wpływem stresu ,nerwów które spowodowało to że zostałam zle wyczyszczona po porodzie . Gdy mój synek miał równo tydzień dostałam okropnych bóli brzucha gorszych nież bóle porodowe nie wiedziałam co się zemna dzieje byłam pewna ,że to coś niedobrego myślałam nawet że umieram trawiłam z tygodniowym syniem do szpitala gdzie badało mnie czterech lekarzy żaden z nich nie powiedział co mi jest jedynie usłyszałam jak rozmawiali między sobą że ” chyba tam coś zostało” takie padły słowa z ust jednego z lekarzy byłam przerażona i tak starsznie mnie bolała trawiłam na odział gdzie leżałam z moim malutkim synkiem strasznie płakałam nie wiedziałam co będą mi robić … Przyszedł lekarz zaprowadził mnie do gabinetu nie powiedział co będzie mi robił dostałam narkozę obudziłam się już po wszystkim w swoim pokoju obok swojego synka. Cała obolała w dniu wigili wróciłam do domu. Po wszystkim gdy chciałam nakarmić synka nic nie wyleciało położna kazała mi zakupić mleko powiedziała ze stres cała sprawą zrobił swoje i ze starciłam mleko. Było to dla mnie straszne przeżycie miałam wyrzuty sumienia że nie mogę sama karmić swojego dziecka dla tego w tej ciąży będe walczyć o pokarm za wszelką cenę mam nadzieje ,że mi się uda bo nie poddam się. Laktator bardzo by mi się przydał ponieważ od wrzesnia będę uczęszczała jeszcze przez pół roku do weekendowej szkoły wtedy mąż bedzie zostawał z dziećmi ja będę musiał spuszczać pokarm żeby bez strachu móc zostawić swojego męza z małym dzieckiem na pół dnia do tego niezbędny będzie laktator 🙂

  • Anna
    20 maja 2014 at 19:12

    Pierwsze dziecko urodziłam przez cc, co nie było planowane. Przez pierwsze dni nie miałam wcale pokarmu 🙁 i już myślałam, że go nie będzie. W tym czasie moja córcia była karmiona mlekiem modyfikowanym. Po dwóch dniach mleczko się pojawiło, ale mój Skarb nie potrafił ssać. Były to okropne chwile 🙁 bo ja bardzo chciałam karmić, mleko lało się na ubranie, a Dzidzia żadnym sposobem nie chciała ssać, męczyłyśmy się obie. Ze łzami w oczach patrzyłam jak koleżanka z sali karmi, a ja żadnym sposobem nie mogłam. Niestety w szpitalu nie mieli laktatora. Położna stwierdziła, że kiedyś były, ale pacjentki sobie przywłaszczały :(. Tak mijały dni, aż w końcu wyszłam do domu. Kupiłam laktator, ale ręczny. Niestety na elektryczny nie było mnie stać. Z wielkim trudem dziennie „wyciskałam” pół buteleczki, a mój Skarbek tak przyzwyczaił się do mleka modyfikowanego, że i tak kończyło się na karmieniu takim mlekiem, a z piersi nie chciała i nie umiała ssać. Nasze wysiłki i nerwy przed każdym karmieniem trwały 3 miesiące i w końcu poddałam się :(.
    Teraz jestem w drugiej ciąży, rodzę za 1,5 miesiąca. Już teraz próbuję się przygotować. Czytam o zwiększaniu laktacji, piję herbatki i czekam. Nie wiem jak urodzę, czy siłami natury czy przez cc, nie wiem czy pokarm będzie i ile. Ale chciałabym być gotowa na najgorsze i nawet jeśli Dzidziuś nie będzie chciał ssać, chciałabym żeby nie przyzwyczajał się do mleka modyfikowanego. Wiem, po rozmowach z innymi mamami, że laktator elektryczny jest lepszy od ręcznego, więc jeśli będzie mi dane przetestować laktator Lovi, o czym marzę, będę bardzo szczęśliwa i spokojniejsza idąc na porodówkę :).

  • Krystyna
    20 maja 2014 at 19:13

    Za 3 miesiące moja mała kruszynka wreszcie pojawi się na świecie. Karmić piersią na pewno będę, a taki pomocnik przyda się każdej mamie karmiącej. Pierwsze swoje dziecko karmiłam piersią 10 miesięcy i wiem, że dzięki pożyczonemu laktatorowi przetrwałam te pierwsze tygodnie wzmagania z laktacją. Łatwo nie było, ale dałam radę, dzięki właśnie temu urządzeniu, który pozwolił na zagojenie się podrażnionych i poranionych brodawek. Ponadto moje kanaliki mleczne były zatkane i dopiero w 6 dobie po porodzie dzięki „Wybawcy” dostałam w końcu mleczko. Tym razem chciałabym mieć własny sprzęt i wiedzieć, że On jest tylko mój na zawsze. Karmienie piersią jest dla mnie ważne , ponieważ daje bliskość mamy z dzieckiem i tą więź, która istnieje tylko w tym pięknym czasie. Karmiąc piersią mam pewność, że moje maleństwo będzie zdrowe i rzadziej będzie chorować, a jak już zachoruje, to przejdzie to gładko i bezproblemowo.

  • Izabela
    20 maja 2014 at 19:14

    Od małej dziewczynki na myśl o „byciu mamą” pojawiał się obraz dziecka przytulonego do piersi. Choć nie do końca rozumiałam czym jest to przytulenie, widok ten utrwalił się. I w takim oczywistym przekonaniu żyłam do teraz, kiedy na USG widzę paluszki, kolanka i to najpiękniej bijące serducho. Jestem bardzo nastawiona na KP, ale im więcej czytam, im więcej wiem, to pojawiają się wątpliwości: czy dam radę, czy maleństwo zechce… Nawet pytanie mamy „czy mam sutki które się nadają”. Milion pytań. Dlatego chwytam się czego mogę, aby dać sobie, nam, tą szansę na moim zdaniem najlepsze do mogę przekazać dziecku. Nikt mnie nie naciska, najcudowniejszy mąż na świecie wspiera i docieka razem ze mną. Nie rozczaruję nikogo jeśli nie dam rady, ale próbować będę z całych sił i wiem że polecany przez Ciebie laktator na pewno pomoże. A na pewno nie zaszkodzi. 🙂

  • Anna
    20 maja 2014 at 19:18

    Echhh….jak sobie wspomnę ile czasu i stresu kosztowalo mnie odciąganie mleka przy Zosi to aż mam dreszcze 😉
    Teraz znowu zostanę Mamą. Bardzo chciałabym karmić synka piersią i z pewnością przydałby mi się porządny laktator. Do tej pory używałam dwóch, różnych firm. Jeden z nich bardzo popularnej firmy, mimo to zawiódł moje oczekiwania. Bardzo chciałabym sprobować LOVI, bo butelki tej firmy są naprawdę znakomite (przetestowała moja córeczka, które je uwielbiała). Lubki też są świetne. Mam nadzieję, że laktator jest równie znakomity.

  • Magdalena
    20 maja 2014 at 19:36

    Moja córka nie dawno skonczyła 4 miesiące, urodzila się poprzez cesarskie ciecie, od samego początku miałam problem z karmieniem piersią, ponieważ córka nie chciała mi ssac sutków, karmiłam przez nakładki sylikonowe ale pokarm mimo wszystko słabo leciał i od początku już w szpitalu była dokarmiana butelka, jednego dnia wogole nie ssala bo się denerwowala ze za slabo leci,wiec była na butelce balam się ze to będzie koniec karmienia ale ja nie chciałam się poddawac i poprosiłam doradcę laktacyjnego o pomoc, kobietka nie była za przyjemna i kazala mi dac sobie na spokoj i karmic butelka. wracając do domu kupiłam sobie laktator reczny żeby probowac odciagac mleczko,zastosowalam metode 7 5 3 i udało się mleko zaczelo leciec i mala się najadala. problem jest tylko taki ze mleka leci mi teraz bardzo dużo i mała wszystkiego nie sciaga, nie dawno balam się ze dostane zapalenia ale udało się temu jakos zaradzić.Mleko z piersi sciagam do tej pory ale laktator reczny jest zbyt ciezki w obsłudze i wymaga sily, dlatego laktator elektryczny byłby mi bardzo przydatny i moja coreczka nie miała by problemu z najadaniem się a ja nie miała bym obaw ze robie cos zle i ze będę miała jeszcze jakiś problem. potrzebuje laktatora dla mojego i corki dobra, oby mogla być wzbogacona witaminami i nabierala odporności dzięki składnikom jakie posiada mamy mleczko żeby rosla zdrowa i pelna energii i żeby mogla czuc bliskość mamy i plynaca ode mnie do niej milosc, czego jeszcze nie zrozumie mowiac jej słowa Kocham Cię.

  • Basia
    20 maja 2014 at 20:03

    Narodziny dziecka to najszczęśliwsza chwila w życiu każdej kobiety. Za 2 miesiące i mnie czeka to cudowne wydarzenie. Nie mogę się doczekać aż przytulę swoje maleństwa. Będę mieć bliźnięta, dlatego ułatwiłoby mi to znacznie zajmowanie się nimi. Wtedy mój mąż mógłby karmić nasze dzieci razem ze mną. Z rozmów z koleżankami oraz z ich doświadczenia wiem, że laktator to jedno z pierwszych urządzeń, które przyda mi się jako przyszłej mamie. Wiem, że małe szkraby dość często denerwują się przy ssaniu pokarmu z piersi, bo leci im powoli. Nie chcę narażać moich dzieci na podobne przeżycia, a jak każda mama chcę zapewnić im jak najlepszy pokarm już od pierwszych chwil ich życia.

  • Gabriela
    20 maja 2014 at 20:07

    Za dwa miesiące zostanę mama po raz drugi. Jestem właśnie na etapie poszukiwania laktatora. W pierwszej ciąży otrzymałam od koleżanki laktator używany, który podrażnił mi sutki i słabo ściągał pokarm i dlatego obecnie czytam opinie o laktatorach i chciałabym wybrać ten skuteczny, bezpieczny. Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne, córeczkę karmiłam cycusiem i myślę że dzięki temu w ogóle mi nie chorowała.Miałam dużo problemów od samego początku, gdy przyłożono mi córeczkę do piersi okazało się, że nie potrafi złapać mojego sutka, ale ja nie dawałam za wygraną i używałam laktatora, który mi wyciągał sutka. Laktator odgrywał ważną rolę pomógł mi zachować laktację jak i radzić sobie z nadmiarem pokarmu, mogłam nim odciągnąć pokarm i go zamrozić tu też ściągnąć pokarm i przechować w lodówce w razie nagłego wyjścia z domu i zostawienia córeczki z babcią miałam pewność, że córeczka dostanie wartościowe mleko a nie sztuczne, które jedynie zapycha
    mały żołądek. Po porodzie zrobię wszystko żeby mój synek również mógł być karmiony moim mlekiem.

  • Marta
    20 maja 2014 at 20:09

    To już 36 tydzień, nasz kolejny -szczęśliwy tydzień.. pomyśleć,że jeszcze nie tak dawno dowiedzieliśmy się o tym, że zostaniemy po raz pierwszy rodzicami. Jednak jak każda przyszła matka mam wiele obaw związanych z porodem, późniejszym połogiem jak i karmieniem piersią. Niepokoi mnie fakt, że mogę nie zaspokoić potrzeb mojego Dziecka a bardzo zależy mi na tym aby Maleństwo jak najdłużej pozostało przy naturalnym pokarmie, czyli mleku matki. Mimo, że dopiero wkraczam w ‚etap’ zwany macierzyństwem uważam, że owy laktator firmy LOVI zdecydowanie ułatwi mi ten pierwszy okres życia z niemowlęciem.

  • Aneta
    20 maja 2014 at 20:10

    Za trzy tygodnie mam termin porodu. Będzie to niestety cesarskie cięcie, które jest konieczne ze względów zdrowotnych. Jestem pierwszy raz w ciąży i moje doświadczenie jest zerowe a obawy nieba sięgają. Myślę już o bólu porodowym i ciężkim powrocie do sprawności po CC. Jestem niespokojna również w kwestii karmienia. Wiem że karmienie piersią jest niesamowicie ważne dla dziecka i moim największym marzeniem jest móc sprostać temu zadaniu. Mój syn Tymon urodzi się malutki, lekarz szacuje jego wagę na 2500g. Dziecko rozwija się prawidłowo ale podobno taka moja i jego uroda że jesteśmy malutcy:). Po doświadczeniach mojej koleżanki, która rodziła w maju wiem że przy CC i dodatkowo małej wadze urodzeniowej dziecka mogą wystąpić problemy z pokarmem. Dziecko koleżanki nie miało prawidłowego odruchu ssania, dodatkowa mocna żółtaczka sprawiła że cały czas przebywało na naświetlaniach. To wszystko spowodowało że u koleżanki nie został odpowiednio uaktywniony proces wytwarzania mleka. Po 2 tygodniach straciła całkiem pokarm:(. Bardzo chciałabym uniknąć takiego losu i zrobię wszystko żeby pobudzić odpowiednio laktację. Ten laktator jest stworzony dla takich przypadków jak. Chcę karmić piersią możliwie najdłużej i cieszyć się tą bliskością ze swoim skarbem.

  • Dagmara
    20 maja 2014 at 20:10

    Jestem mamą 3 miesięcznej córeczki. Pierwsze dwa dni po porodzie walczyłam o mleczko dla małej. W końcu się udało i mleczka mam teraz nadmiar a mała nie jest w stanie tego odessać. Gdy przychodzi czas karmienia to płacze i denerwuje się bo mleko leje się jak z kranu zawsze jest z tego powodu bardzo mokra bo nie nadąża z połykaniem. Miałam już zapalenie piersi z tego powodu i kupiłam ręczny laktator ale sama nie jestem w stanie sobie z nim poradzić bo to strasznie ciężko jest zwłaszcza jak przychodzi moment kiedy mleko przestaje już się lać ale jeszcze zalega w piersi. Bardzo by się w tedy przydał elektryczny, żeby ściągnął mleczko do końca i żebym znowu nie dostała zapalenia piersi. Bo to jest nie samowity ból i ciężko jest żeby dziecko w tedy się przyssało chodź na chwilkę. A ja tak bardzo chcę karmić moje słoneczko jak najdłużej, żeby rosłą zdrowa i silna. Sama jako dziecko byłam karmiona do 1,5 roku i nie chorowałam jako dziecko więc chce to samo dać swojej córeczce. Żeby była zdrowa i nie chorowała.

  • Sylwia
    20 maja 2014 at 20:13

    Za 5 tygodni zostanę mamą… teraz, kiedy to piszę dopiero uświadamiam sobie jak bliski to czas i nie ukrywam, że strasznie się z tego powodu cieszę. Milenka jest naszym pierwszym dzieckiem i pewnie też dlatego razem z mężem jesteśmy pełni obaw, wątpliwości. Staramy się dopiąć wszystko na ostatni guzik, tak, aby jak tylko maleńka przyjdzie na świat zająć się tylko nią. Tak naprawdę wszystko już jest gotowe…no prawie… nie mamy jeszcze laktatora:). Bardzo chciałabym karmić piersią, jestem bardzo zdeterminowana tym bardziej, że wiem, iż pokarm mamusi to dla maleństwa coś bardzo cennego. Chciałabym uniknąć sytuacji, w której nie będę mogła jej „go” dać z tak prozaicznej przyczyny jak niemożność „ściągnięcia” pokarmu.
    Jestem też dość aktywną osobą i czasem pewnie będę musiała na „dłuższą chwilę” zostawić córcię z tatusiem, więc laktator byłby dla nas wszystkich zbawieniem:)
    Z przyjemnością przetestuję laktator LOVI Prolactis na swoich piersiach:)

  • Kamila
    20 maja 2014 at 20:14

    Jestem w szóstym miesiącu ciąży. Spodziewam się bliźniaków – chłopca i dziewczynki.
    Staram się jak najlepiej przygotować do roli mamy i chciałabym zapewnić swoim maleństwom to co najlepsze. Czytam dużo poradników, czasopism oraz artykułów zamieszczanych w internecie. W większości z nich można przeczytać, że karmienie bliźniąt piersią graniczy z cudem. Karmienie opisywane jest jako bolesne, uciążliwe czasochłonne i nieefektywne z racji na zbyt małą ilość pokarmu która nie pozwala zaspokoić głodu dwóch maluszków lub wymaga zbyt wiele energii od młodej mamy, która jest już wystarczająco obarczona dwukrotną ilością obowiązków. Nawet osoby z mojego otoczenia pukają się w czoło kiedy mówię, że chciałabym karmić piersią i próbują „przemówić mi do rozsądku” bo przecież „się wykończę, będę miała zapalenie piersi, poranione brodawki a dzieci będą non stop płakać z głodu i tak czy inaczej skończy się to butelką”. A ja, na przekór wszystkim jestem dobrej myśli i wiem, że może mi się udać. Bardzo pomocny byłby dobry laktator który pomógłby mi w symulacji produkcji pokarmu i regulacji jego ilości w późniejszym czasie. Jestem przekonana, że dzięki niemu będę w stanie zaspokoić potrzeby moich skarbów i obejdziemy się bez wszystkich nieprzyjemnych dolegliwości którymi są straszone młode mamy. Chcieć to móc!

  • Beata
    20 maja 2014 at 20:26

    Witaj, dzień porodu tuż tuż. Towarzyszy mi zarazem niepokój i radość. Wyprawka gotowa, ahhh ile było radości przy jej tworzeniu. Część rzeczy zostało mi po pierwszym Synku więc bardzo dużo pieniążków zaoszczędziliśmy. Dzieci to skarb. Trzeba się o nie troszczyć, wspierać i pomagać w życiu. Według mnie mleko mamy to najlepsze co kobieta może dać swoim dzieciom. To naturalna ochrona malutkiego organizmu…. Nawiązuje się też wtedy między matką a dzieckiem więź tak wielka, wręcz nieprawdopodobna! Pierwszy Syn urodził się przez cesarskie cięcie. Samo cięcie nie było ”straszne” lecz myśli czy po tym wszystkim karmienie naturalne będzie możliwe. Moja mama nie karmiła mnie naturalnie więc tym bardziej towarzyszyła mi obawa że i ja nie będę mogła i że kobiety w mojej rodzinie już tak po prostu mają- problemy z laktacją. Dodatkowo niesympatyczny personel szpitala, stres, ciężkie odnalezienie się w nowej roli mamy przyczyniły się do tego że moje obawy się sprawdziły. Znikome ilości mleka, płacz dziecka które prosi o jedzenie… Łzy zamiast uśmiechu. Czy tak ma wyglądać macierzyństwo? Wypożyczyłam laktator od zaprzyjaźnionej położnej. Był to laktator ręczny w budowie i użyciu przypominał strzykawkę hmmm w każdym bądź razie trzeba było używać dwóch rąk a minusem było tak że piersi przy odciąganiu pokarmu strasznie bolały a mleka niewiele spływało do butelki. Trzeba było zacząć podawać mleko modyfikowane. Pluję sobie w brodę że nie pobiegłam do sklepu i nie kupiłam innego modelu. Ale popadłam w depresję. Nigdy więcej nie pozwolę aby stres wygrał ze mną, nigdy więcej nie dopuszczę do siebie złych myśli i już nigdy więcej nie pozwolę na to aby moje dziecko było głodne i korzystało z mleka modyfikowanego. Mam nadzieję ze wygrana w tym konkursie pozwoli mi spełnić marzenie i laktator tak dobrej firmy okaże sie strzałem w dziesiątkę !

  • beata
    20 maja 2014 at 20:27

    Moja historia cycusiowania … Hmmm zanim urodziła się moja córcia wiedziałam że ,, zrobie wszystko aby karmić piersią . Przecież to nie może być takie trudne .myślalam …16 godzinny porod jednym slowem masakra .Aurelia urodziala sie w skrajnym wycieczeniu i przebywala kilka godzin w inlubatorze . To byly najdluzsze godziny w moim zyciu. Gdy weszlam na sale po porodowa i pielegniarka przyniosla mi corke ja odruchowo wrecz mechanicznie chcialam przystawic ja do piersi. … A tu ZONG toz to nie jest takie proste ! Mala nie chce zalapac , sutki male , mleko nie leci ale leca matczyne lzy ….. Pomoc doradcy laktacyjnego okazala sie niezbedna . Mloda zalapala o co chodzi ale nie przybierala na wadze ( tak twierdzily pielegniarki ;/) Jeden dodatkowy dzien w szpitalu plus GROZBA jak nie przytyje to dadza jej MM . Znow moje lzy leja sie po policzkach ;/ Aby tego uniknac moj K . przywiozl mi laktator reczny firmy x . Ciagne odciagam macham ta wajcha … Leci cos hurra . Godzina 4 rano a ja CALE 15 ml w butelce . Dobre i co 😉 Mala pieknie zjadla i znow macham osciagam ciagne 😉 Sutki sie wyrobily i mloda latwiej mogla sie obsluzyc choc czesto jej to niewychodzilo . Po powrocie do domu bylo raz lepiej raz gorzej . Laktator byl w ciaglym ruchu aby mloda miala co papusiac . I tak jedzenie 5 min i 30 odciagania co 3 godziny …. Reka mi juz odpadala ale czego sie nie zrobi dla swojego dziecka . Mijaly dni, tygodnie mloda rosla zdrowo na matczynym cudownym mleczku . Wtem pewnego dnia Aurelia powiedziala DOSC CYCA ! Łamiac przy tym me serce . No coz jak nie tak to trza kombinowac . Wiec od tamtego ow dnia matka tylko odciagala recznym potworem zbawicielem . Kobiece piersi jednak glupie nie sa i zaraz wyczuly brak dzieciny przy cycu co zaowocowalo zmniejszaniem sie ilosci pokarmu … Jedno co mi nasowa sie na mysl to WALKA WALKA WALka. Herbatki ,wody karmi, tabletki wszystko aby wykrzesac z piersi jak najwiecej. Wszystko aby uniknac mm . Osciagalam do 6 miesiaca i sie poddalam .. ;( Od czasu do czasu wyciagam moj wysluzony laktatorek i odciagam mlodej choc „trzydzieche”bo cycki nadal produkuja. ;/ I Żałuje ze nie kupilam elektrycznego laktatora bo na pewno do dzis dnia moja corcia bylaby na moim mleku. Gdybym wygrala ten oto Cudowny laktatorek to sprobowalabym znow rozchylac laktacje i znow czuc sie jak prawdziwa kobieta i matka . Znow poczulabym sie dumna z siebie . 😉

  • natalia
    20 maja 2014 at 20:31

    Za miesiąc i troszkę zostanę po raz pierwszy mamą. Kubuś zrobił mi prezent i planuje przyjść na świat w dniu moich 27 urodzin. Ja również chciała bym zrobić prezent – sobie i Kubiemu prezent w postaci laktatora – mnie troszkę to odciąży/pomoże a Kubi będzie szczęśliwy, kiedy dostanie mamusiny pokarm 🙂
    pozdrawiam

  • Paulina
    20 maja 2014 at 20:34

    Bardzo, ale to bardzo chciałabym otrzymać laktator elektryczny 🙂 Ułatwiłby mi on życie, gdy wróciłabym do szkoły we wrześniu(mam za sobą podejście na semestr zimowy, jednak nie dawałam rady odciągnąć ręcznie zapasu mleka na około 10 godz., a modyfikowanego mój synek nie lubi więc musiałam zrezygnować). Pragnę karmić jak najdłużej, sama popijałam cycunia do 4-5 roku życia 🙂 Dlatego jeżeli mój synek wda sie we mnie (pierwsze objawy – nie toleruje mm) to ten sprzęt będzie niezbędny 🙂 Potrzebuje go też by pobudzić laktacje w drugiej piersi i ściągnąć zastojony pokarm. Karmienie piersią jest dla mnie czymś wyjątkowym, pozwala nawiązać więź i daje poczucie spełnionego obowiązku dania wszystkiego co najlepsze mojemu maleństwu. Po porodzie czułam się źle… Miałam cesarke i przylgnęło do mnie jakby poczucie winy że nie urodziłam naturalnie, że jestem gorsza, mimo że nie było to cięcie na życzenie, a brak postępu porodu. Ale dzięki karmieniu piersią to sie zmieniło. Czuje się pełnowartościową mamą, która daje swojemu dziecku część siebie 🙂

  • Urszula
    20 maja 2014 at 20:42

    Przydałby się bardzo to mało powiedziane! Potrzebny mi jest tak bardzo jak dziecku mój pokarm. Jestem już mamą dwójki dzieci, termin kolejnego porodu 05.01.2015, więc jeszcze sporo czasu zostało. Wiem tylko jedno, że na pewno nigdy nie będę mogła pozwolić sobie na taki laktator ze względów finansowych:( ja nie pracuję gdyż muszę zająć się maluchami, zarabia na nas tylko mąż. Pierwsze chwile macierzyństwa były dla mnie czymś cudownym poza karmieniem piersią… sprawiało mi to ogromny ból, Mała nie umiała chwycić odpowiednio brodawki (może to i ja nie umiałam jej odpowiednio przystawić do piersi?) i w efekcie doszło do tego, że zamiast mleka to leciała krew. W ruch poszedł ręczny laktator. ie przesypiałam całych nocy, ponieważ w chwili gdy dzidzia spała ja siedziałam i próbowałam cokolwiek odciągnąć. W moim przypadku laktator ręczny w ogóle się nie sprawdził, wręcz zadawał ogromny ból moim krwawiącym brodawkom (gdy po kilku próbach udało się wreszcie zassać brodawkę to po wykonaniu 2-3 ruchów wypuszczał ją z powrotem). W końcu poddałam się, dziecko dostało butelkę, ja coraz rzadziej odciągałam pokarm aż po 5 tygodniach zanikł. Druga ciąża, myślałam, że będzie inaczej, że brodawki po pierwszej ciąży może już trochę się zahartowały, niestety sytuacja powtórzyła się – 7 tygodni i koniec. Teraz przy trzecim dziecku chcę doznać uczucia jak to jest trzymać co najmniej roczne dziecko w objęciach ssące pierś. Bardzo chciałam karmić piersią, zawsze myślałam, że jest to coś pięknego, niestety do dej pory nie odczułam tego w pełni i myślę, że laktator lovi prolaktis mógłby mi w tym bardzo pomóc, a będzie teraz ku temu okazja.

  • Agnieszka
    20 maja 2014 at 20:46

    Wkrótce jestem zmuszona wrócić do pracy, laktator umożliwiłby mi kontynuowanie karmienia piersią, gdyż wiem jak cennym pokarmem dla mojego maluszka jest moje mleko.

  • Betka
    20 maja 2014 at 20:49

    Dzięki elektrycznemu laktatorowi Lovi mogłabym się pozbyć obecnego-ręcznego. Mój synek od urodzenia miał problem z chwytaniem piersi. Panie położne na oddziale nie były skłonne do pomocy, a w szpitalu spędziliśmy prawie tydzień. Po powrocie do domu nadal intensywnie próbowałam przystawiać maluszka, korzystałam też z nakładek na sutki, ale bez rezultatu. Położna środowiskowa i położna z poradni laktacyjnej próbowały pomóc-jednak mój synuś zamiast robić postępy, coraz mniej chętnie brał udział w licznych próbach. Skończyło się na tym, że moje miesięczne dziecko pije moje mleko jedynie z butelki. Ściąganie pokarmu laktatorem ręcznym jest dość uciążliwe. Taki elektryczny zdecydowanie usprawniłby mi karmienie i zaoszczędził sporo czasu i wysiłku w ciągu dnia i nocy

  • Karolina
    20 maja 2014 at 20:50

    Witam.
    Myślę że jeden laktator powinien trafić do mnie.
    Nie jestem teraz w ciąży ale jeśli lekarze mi pozwolą to za 2 miesiące rozpocznie staranie o kolejne dziecko. Niestety moje pierwsze zmarło w 9 miesiącu i musiałam urodzić martwe. Dlatego bardzo chce jeden taki laktator bym mogła mojemu dziecku dostarczać odpowiednią ilość pokarmu każdego dnia i zapewnić mu dłuższy okres karmienia. Karmienie mlekiem matki jest dla mnie ważne ponieważ uważam ze jest zdrowe, dostarcza bardzo dużo ważnych wartości odżywczych,wspomaga odporność dziecka, matka nawiązuje bliski kontakt z dzieckiem, nie zawiera konserwantów i jest bardzo wygodne.

  • Anna Maria
    20 maja 2014 at 21:06

    Jestem mamą od pięciu miesięcy i wciąż jest dla mnie niesamowitym cudem i radością, że mój syn rośnie i rozwija się wyłącznie dzięki mojemu mleku. Wiem, że karmienie piersią jest najlepszą rzeczą jaką mogę mu zaoferować na starcie, by zdrowo wkroczył w życie. Poza tym chwile kiedy spożywa swój mleczny posiłek są dla mnie kwintesencją macierzyństwa; ta bliskość i dawanie siebie całej dziecku. Dlatego jest dla mnie ważne, by ta przygoda trwała jak najdłużej.
    Mój synek pojawił się na świecie szybciej niż planowaliśmy, właściwie to razem kończyliśmy studia, pisaliśmy i w końcu obroniliśmy magisterkę a potem odbywaliśmy staż. W tydzień po zakończeniu praktyki wychynął z brzucha. Dlatego też nie zdążyłam „zasłużyć” na macierzyńskie i już niedługo będę musiała zacząć szukać pracy choć na parę godzin. Chciałabym, by w czasie mojej nieobecności dalej dostawał to co najlepsze: moje mleko. Dlatego też uważam, że ten laktator jest właśnie dla mnie, bo pozwoli mi spełniać się zawodowo i dokładać do domowego budżetu jednocześnie nie pozbawiając syna najbardziej wartościowego posiłku.

  • Magdalena
    20 maja 2014 at 21:14

    Karmię piersią od czterech miesięcy
    Od dnia gdy urodził się mój Synuś, nie mniej, nie więcej
    Staram się zawsze być przy nim w domu
    Karmienia mego Synka nie zlecam nikomu
    Od zawsze marzyłam by piersią karmić
    I o przygotowywania mieszanek się nie martwić
    Moje przygotowania do karmienia
    Nabrały zupełnie nowego brzmienia
    Kiedy swój pierwszy test wykonałam
    I tak o ciąży się dowiedziałam
    Dużo czytałam, dużo pytałam
    I wiele filmów oglądałam
    I u lekarzy się dowiadywałam
    I inne mamy podpytywałam
    I buteleczki oglądałam
    A przy tym się do nich uśmiechałam
    I wszystko ‘brzuszkowi’ opowiadałam
    Moim marzeniem już wtedy było
    By w piersiach się mleko pojawiło
    I abym karmiła tak swoje Dziecię
    Kiedy pojawi się na świecie
    Filip gdy tylko się urodził
    Od razu do piersi łatwo ‘podchodził’
    I ssał pyszne mleczko godzinami
    A przy tym mnie chwytał ciepłymi rączkami
    Czasami tylko gdy mleko ściągam
    Wtedy z szafki butelkę wyciągam
    I gdy z domu bez Synka wychodzę
    Wtedy mleczko w lodówce chłodzę
    A kiedy tylko Maluch zapłacze
    Wtedy tatuś nad nim skacze
    I buteleczkę podgrzewa
    I karmiąc Synusiowi piosenki śpiewa
    A Filip taki uradowany
    Czeka na powrót mamy
    A kiedy mama do domu wchodzi
    Filipek od piersi nie odchodzi
    Niestety mamy laktator ręczny
    I jest on bardzo nieporęczny
    Muszę namęczyć się gdy pokarm szykuję
    A synek się wtedy denerwuje
    Za kilka miesięcy do pracy wrócę
    Do tego czasu karmienia nie rzucę
    Bowiem chcę karmić do 2 lat
    Wiem, że to jeszcze czasu szmat
    Dlatego laktator Lovi byłby marzeń spełnieniem
    Mojego macierzyństwa pięknym dopełnieniem
    A jeśli laktator wygramy
    Będzie to pomoc dla taty i mamy
    Jaki on będzie, już się domyślamy
    L jak luksusowy, zawsze do pomocy gotowy
    A jak ambitny, pracuje bez namowy
    K jak kluczowy pomocnik, zawsze pod ręką
    T jak tylko z jego pomocą, ściąganie mleka nie będzie udręką
    A jak aktywny, zawsze się udziela
    T jak towarzysz, świątek, piątek czy niedziela
    O jak oszczędzi nam czasu wiele
    R jak ręcznego nie polecam, Drodzy Przyjaciele
    Wierszyk na konkurs wysyłamy
    I na wyniki niecierpliwie czekamy

  • Róża
    20 maja 2014 at 21:29

    3 października 2013 roku przyszła na świat nasza córka- Nikola. Karmię ją naturalnie- piersią. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego że chcę przekazać Maleństwu wszystko to co najlepsze, chcę się jej poświęcić w pełni, chcę żeby czuła się bezpiecznie. Bezpiecznie znaczy przy Mamie, przy Mamie znaczy pod jej sercem.
    Pomiędzy mną, a córką tworzy się więź emocjonalna.
    Ważnym powodem jest fakt, iż u Nikoli wystąpiło podejrzenie alergii pokarmowe, a wiadomo , że dzieci z alergią chorują częściej dlatego chce jej przekazać ochronę, aby mogła tego uniknąć. Ważne również jest to, że w moim mleku- w mleku Matki są zawarte wszystkie potrzebne składniki jakie potrzebuje dziecko.
    Laktator przydałby mi się, ponieważ mam bardzo dużo pokarmu. Jestem młodą Mamą, Nikola jest moim pierwszym dzieckiem i pewnie dlatego w moim przypadku odciąganie pokarmu ręcznie nie jest zbyt skuteczne. Natomiast na laktator dobrej jakości nas zwyczajnie nie stać.
    Wierzę, że używanie laktatora przyniosłoby mi ukojenie- piersi by nie bolały,zastój pokarmu już by mi nie doskwierał oraz czułabym się swobodnie.

  • Angelika
    20 maja 2014 at 21:30

    Moja przygoda z pierwszym laktatorem trwała bardzo długo. Po urodzeniu pierwszego dziecka okazało się, że synek nie umie ciągnąć z piersi. Po nieprzespanej nocy (synek był głodny i płakał; myślałam, że boli go brzuszek, a żadna pielęgniarka nie pomogła nam w tych ciężkich chwilach swoja radą) i powrocie do domu okazało się, że mały prawie nic nie jadł. Po poradzie mamy podałam mu sztuczne mleko i zjadł biedaczek. Był bardzo głodny. Początkowo nie potrafił nawet ssać butelki i taki okres utrzymywał się dość długo. Wtedy postanowiłam dokładnie wypytać kobiety w mojej rodzinie jak u nich było z karmieniem piersią. Niestety nie były to pozytywne informacje. Ani w mojej, ani męża rodzinie nie udało się karmić piersią dzieci (ja byłam wyjątkiem). Wszystkie były na sztucznym mleku. Postanowiłam się nie poddawać na starcie i wypróbować laktator ręczny, w który na wszelki wypadek się zaopatrzyłam. I tak standardowo przystawiałam małego i odciągałam, a swój pokarm dawałam mu też z butelki. Niestety postępy były mizerne, choć czasami zdarzało się, że synek złapał i pił – ale wtedy zaczęło się jeszcze gorsze… Początkowo nic nie zauważyłam – trochę bolały mnie piersi, ale brodawki nie były poranione. Następnego dnia źle się poczułam. Byłam osłabiona, a wieczorem dostałam gorączki i bardzo się pociłam. Zauważyłam też, że na piersi pojawiły mi się dziwne czerwone plamy. Zdziwiłam się tym, ale dalej próbowałam karmić synka. W nocy nadszedł punkt krytyczny i nie miałam już nawet siły do niego wstać, a pierś zaczęła mnie mocno boleć i zrobiła się twarda. Zaczęliśmy szukać informacji co to może być i wniosek był jeden – zastój pokarmu. Po powracających problemach z piersią, pomocy znajomych przy synku i ciągłym masowaniu piersi zaczęłam się zastanawiać kiedy pojawiają się problemy. I niestety po każdym przystawieniu synka do piersi miałam zapalenie. Próbowałam osłonek, okładów, masaży – wszystkiego co tylko mogło pomóc. Odwiedziłam lekarza i dostałam antybiotyki. Ale to też nie pomogło na długo. Miałam pokarm, ale nie wiedziałam co zrobić, żeby moja męczarnia się skończyła. Trwało to dwa miesiące. Wtedy postanowiłam odciągać pokarm cały czas (już przy użyciu szybszego i wygodniejszego laktatora elektronicznego) i karmić synka z butelki. Udało mi się kupić okazyjnie i tanio laktator jednej z firm. Niestety okazał się kiepski w użyciu. Bardzo głośny i powoli zaczął się rozpadać. Po 8 miesiącach padł całkiem. Wtedy też skończyłam karmić synka swoim pokarmem. Niestety nie było mnie stać na kupno czegokolwiek lepszego. Teraz czekamy z niecierpliwością na drugiego dzidziusia. Jak pomyślę o tym, co przeszłam to mażę o nowym i tak fantastycznym sprzęcie. Mam nadzieję, że będę mogła go wypróbować.

  • Daria
    20 maja 2014 at 21:38

    Jestem mamą wcześniaczka. W szpitalu mówili mi same złe rzeczy o stanie zdrowia mojej córki. Karmiłam piersią może półtorej miesiąca. Mam płaskie brodawki więc musiałam karmić przez kapturki (strasznie to uciążliwe ale karmiłam). Niestety mała tak mocno ulewała, że lekarz nakazał odciąganie laktatorem kilka mililitrów, zagęszczanie Nutritonem i przystawiania do piersi. Bez jaj!!! Robota głupiego!!! No nic, podjęłam decyzję o odstawieniu małej od piersi by oszczędzić jej wiecznego wymiotowania i zaczęłam odciągać pokarm. Robię to do teraz, a Eliana kończy jutro 6 miesięcy. Czy czuję się gorsza? NIE!!! Jestem szczęśliwa, że mam możliwość przez tak długi okres odciągać mleko. Teraz gdy mała nie śpi za dnia i potrzebuje mojej uwagi ciągle, a ja muszę ściągać mleko co najmniej 6 razy dziennie po 30 minut jest mi ciężko ręcznym laktatorem. Chciałabym wypróbować elektryczny. Nie chcę rezygnować jeszcze z mojego mleka, bo mała mi nie choruje a mimo tego, że jest wcześniaczkiem rozwija się doskonale.

  • Natalia
    20 maja 2014 at 21:45

    Niestety, ja o takim laktatorze mogę tylko pomarzyc.. Jedyną nadzieją dla mnie jest tylko wygrana w konkursie, laktator jest mi bardzo potrzebny ale niestety nie stać mnie na niego ponieważ jak kazdy wie, nie jest tani. Myślę, że zasługuję na ten właśnie laktator ponieważ mam 2,5 letniego synka, ktorego dopiero co 3miesiące temu skonczylam karmić i jestem w ciąży z drugim maluszkiem. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, ale też żal mi czasem że nie mogę mieć wszystkiego dla mojego dziecka choc bardzo bym tego chciala. Chciałabym chociaz sobie sprawic taką niespodziankę i wygrac laktator bo to bardzo ulatwilo by mi zycie. Z doświadczenia z moim pierwszym skarbkiem wiem że bez laktatora jest bardzo ciężko. Nie raz gdy musialam wyjsć do szkoły lub gdziekolwiek moj maluch musial byc karmiony wtedy mlekiem modyfikowanym a wiadomo że to nie to samo. Według mnie karmienie piersią jest czymś wspanialym, to wszystko co najlepsze mozemy dac swojemu dziecku. Moj skarbek przez cały okres karmienia piersią wogole nie chorował, byl bardzo odporny. Bardzo często niestety mialam nawaly pokarmu a bez laktatora to byla okropna męka, jak ktoras mama to miala to wie jaki to bol. A ja musialam mleko wyciskac rekami i nabawilam sie przez to zapalenia piersi. Musialam wtedy odstawic maluszka na tydzien bo antybiotyk, i znowu męka bo im dluzej nie karmilam tym nawał i bol byl wiekszy…I ciągle jakies problemy byly.. ale wytrwalam dla mojego skarba, dla jego zdrowia i scześcia bo karmiac piersią czuł ze jest bezpieczny z mamusią 😉 Dlatego wlasnie marze o takim laktatorze i uważam że powinnam go dostac bo boję się że przy drugim dziecku będę miala te same problemy a z laktatorem było by mi o wiele łatwiej, bo karmić będę najdłużej jak tylko będę mogła. Zobaczymy moze marzenia się spełniają 😉 mam taką nadzieję

  • Karolina
    20 maja 2014 at 21:46

    Karmienie piersią jest dla mnie ważną i wyjątkową chwilą, ponieważ to moja wielka bitwa, którą raz z lepszym a raz z gorszym skutkiem, ale jednak wygrywam każdego dnia od prawie 6 miesięcy. Baaaaa, to moja osobista wojna z przeszywającym bólem piersi, z niewiarą we własne możliwości, z niewystarczającą ilością pokarmu i z „poinkubatorowym” przyzwyczajeniem mojego malucha do butelki. I choć nie dawałam sobie większych szans na karmienie naturalne to jednak każdego dnia mówiłam sobie „Wytrzymaj jeszcze jeden dzień” i tak z kolejnych dni robiły się tygodnie a z tygodni miesiące. Tak więc karmienie piersią jest dla mnie wyjątkową chwilą – chwilą mojego osobistego triumfu!
    Triumfu, który bez laktatora nie miałby szansy zaistnieć. Tak, tak ja i laktator jesteśmy nierozłączni od wielu tygodni. Dzień w dzień mamy swoje 7/5/3 minut. Dzień w dzień…
    Dlaczego laktator miałby trafić do weteranki laktatorowego związku? Ponieważ laktator mam pożyczony i choć koleżanka jest wyrozumiała to miło by było mieć własny 🙂

  • Joanna
    20 maja 2014 at 22:01

    Przeczytałam komentarze kobiet, które mają pragnienie wygrać laktator (co prawda – nie przeczytałam wszystkich), jednak wszystkie te kobiety piszą o kolejnej ciąży, o dzieciach, które mają już 2-3 lata i one wybierają się do pracy… Jestem w 22 tygodniu ciąży (pierwszej ciąży) i jestem przerażona! Po nocach śni mi się jak próbuję nakarmić swoje Bobo. Właśnie powoli szykuję wyprawkę, lista moja jest bardzo długa, mam nadzieję, że będę mogła wykreślić z niej laktator.

  • Agata
    20 maja 2014 at 22:05

    Jestem po raz pierwszy w ciazy i dlatego jako osoba jeszcze malo doswiadczona bardzo duzo czytalam na temat przebiegu ciazy oraz tego co potrzebne i przydatne jest po.
    Kwestia laktatora uwazam za swietna sprawe czy w podrozy czy w domu moze znacznie ulatwic kobiecie karmiacej oddawanie pokarmu. Jest to na prawde fajny i przydatny sprzet. Mysle ze z pewnoscia podziele sie z wami pozytywna opinia.
    Pozdrawiam…

  • Aleksandra
    20 maja 2014 at 22:23

    Witam. Jestem mamą dwóch córeczek. Bardzo by mi pomógł w utrzymaniu laktacji taki laktator. Mam problemy z utrzymaniem produkcji mleka, przy pierwszej córeczce nie dałam rady i od 5 miesiąca musiałam wprowadzić mleko modyfikowane, karmiłam ją co prawda dalej piersią (do roku), ale to były tylko takie poranne małe karmienia. Pod koniec marca tego roku znowu zostałam mamą. Przez kilkanaście dni po porodzie walczyłam z popękanymi i krwawiącymi brodawkami. Udało się dzięki osłonkom silikonowym i laktatorowi. Minęło już 1,5 miesiąca dalej walczę o utrzymanie laktacji, ponieważ córeczka niechętnie pije z lewej piersi (ta była najbardziej „chora” po porodzie), je „łapczywie”, zasysa dużo powietrza przez co ulewa i się denerwuje że „nic nie leci”, płacze. A ja nie chcę żeby płakała, tylko żeby zasypiała najedzona i spokojna. Dlatego prawie zawsze po skończonym karmieniu muszę męczyć moje piersi ręcznym laktatorem i jest mi już strasznie ciężko, najgorzej w nocy kiedy jedną ręką muszę trzymać laktator a drugą włączać telefon żeby sprawdzić ile minut minęło. Polecono mi ściągać mleko w takich odstępach czasowych 7-5-3-1 min na każdą pierś. Dlatego bardzo bym chciała dostać taki elektryczny laktator, żebym mogła jak najdłużej karmić drugą córeczkę. Pozdrawiam i miłego dnia życzę 😉

  • Justyna
    20 maja 2014 at 22:40

    Witam. Jestem już w ostatnim miesiącu ciąży i właśnie dziś zakończyliśmy kurs w szkole rodzenia 🙂 Nikt nie musiał mnie przekonywać do tego jakim cudownym i naturalnym „lekiem” na odporność jest mleko matki. Sympatycznym akcentem na zajęciach była opinia lekarza ( mężczyzny) o tym, że nie ma w farmacji leków na odporność- to tylko ściema. Moje dziecko wszystkie przeciwciała dostanie właśnie ode mnie- w mleku 🙂 I to właśnie jest cudowne, że mogę dać mu ( będzie chłopczyk 🙂 to, co najlepsze i żadna apteka nie ma tego w asortymencie, tego nie da się kupić, ha! 😉 Dlaczego ja mam otrzymać ten prezent? On nie będzie tak naprawdę dla mnie tylko dla mojego Szkraba, bo jeśli z jakiegoś powodu sam nie będzie potrafił poradzić sobie z wydostaniem mleka na zewnątrz, to laktator ułatwi mu to zadanie i nie pozbawi skarbu, którym mogę go obdarować. Poza tym nie zamierzamy poprzestać na jednym maleństwie, więc urządzenie przyda się także dla jego przyszłego rodzeństwa 🙂 W kilku pierwszych dniach po porodzie może pojawić się też nawał tej cudowności, więc aby nie uronić ani jednaj kropelki, zrobić zapas lub podzielić się z innym dzieciątkiem, którego mama może nie mieć wystarczającej ilości mleka myślę, że taka pomoc na pewno będzie przydatna 🙂 Pozdrawiamy gorąco ( Kuba chyba jest podekscytowany konkursem, bo właśnie robi sobie dyskotekę w brzuchu 🙂

  • Żaneta
    20 maja 2014 at 22:57

    W marcu br. zostałam mamą wcześniaczka. Po cc mój skarb 2 dni był w inkubatorze i niestety nie mogliśmy się widywać. Gdy w końcu w 3 dobie mogłam zobaczeć moje maleństwo okazało się, że synek nie potrafi ssać piersi tak efektywnie jak jego rówieśnicy. Maluszek spadał na wadze na szczęście zła passa odwróciła się po powrocie do domu. Synek zaczął przybierać na wadze. Niestety teraz znowu mamy problem wraz z 2 miesiącem mały znów za mało przybiera pobudzanie laktacji ręcznym laktatorem jest dla mnie męczarnią lekarze już mi zapowiedzieli, że może być tak, że trzeba będzie wprowadzić karmienie mm czego chciałabym uniknąć. Sama byłam szybko odstawiona od piersi i moja odporność na wszelkie choróbska jest niewielka. Chciałabym aby mój synek mógł korzystać z daru natury jakim jest moje mleko tym bardziej, że jest wcześniaczkiem. Pomimo trudnych chwil nie chcę rezygnować z dawania mu tak wartościowego pokarmu i z naszych wspólnych wspaniałych momentów. Wygranie prezentowanego laktatora może pomóc w pobudzeniu laktacji może również ułatwić mi odciąganie wystarczających porcji mleczka i podawania go małemu w butelce co jest dużo lepszym rozwiązaniem niż mm. Strasznie chciałabym wygrać wierzę, że wiara w spełnienie marzeń sprawia, iż marzenia naprawdę się spełniają więc będę wierzyć w wygraną i mocno trzymać kciuki za mnie i mojego skarba. Bez względu na wynik pozdrawiam i życzę powodzenia innym mamom, bo wiem jak ciężka potrafi być walka o utrzymanie mleka jak najdłużej sama chęć walki sprawia, że wszystkie walczące mamy zdecydowanie zasługują na wygraną 😉 !

  • Paulina
    20 maja 2014 at 23:16

    Wkrótce zostanę mamą:-) Chciałabym otrzymać laktator, ponieważ ułatwiłby mi pełnienie tej najważniejszej roli w życiu każdej kobiety. Na pewno byłby niezastąpionym pomocnikiem w rozwiązywaniu wszelkich problemów związanych z laktacją i karmieniem maleństwa, oraz nieodzownym elementem codziennego życia. 🙂

    • malgorzata stryjecka
      21 maja 2014 at 06:48

      Jestem młoda mama miesięcznej Elizy laktator pozwoliłby mi na zorganizowanie troszkę czasu dla siebie na wyjście do fryzjera , na rower ,basen czy sptkanie ze znajomymi ! Laktator to świetne rozwiązanie aby mąż mógł zostać z dzieckiem , nakarmić i nawiązać wieź emocjonalna bo nie ukrywajmy tatusiowie raczej boja się noworodków.
      Karmienie piersią jest bardzo ważne dla rozwoju dziecka , dla mnie szczególnie pod względem ryzyka wystąpienia alergii dlatego chciałabym choć 6 miesięcy karmić. Laktator to świetne urządzenie które możne Pomoc Mi w wielu sferach życia zaczynając od chwili dla siebie a kończąc na zapobieganiu np. pogryzieniu sutków ,nawałów pokarmu 🙂
      Malgorzata Stryjecka prowadze takze bloga zapraszam
      https://www.facebook.com/KlubMamusiek?ref=hl

  • Karolina
    21 maja 2014 at 04:52

    Przez rok czasu staraliśmy się z narzeczonym o maluszka, w konsekwencji się udało, jesteśmy z tego powodu najszczęśliwsi pod słońcem, ale jak to u nas zwykle bywa pojawiły się spore komplikacje. Bardzo chciałam urodzić naturalnie w moim kameralnym szpitalu blisko domu, ale w 33 tygodniu ciąży okazało się, że dziecko od 4 tygodni nie przybiera na masie, a ja z ciśnieniem 160/110 zostałam odesłana do akademii medycznej gdzie mnie nie przyjęli, bo nie było miejsca, zaś w kameralny mały szpitalu w moim miasteczku stwierdzili, że mi w niczym nie pomogą, bo nie mają sprzętu. Udaliśmy się więc z narzeczonym do profesora zajmującego się patologiami ciąży, głównego konsultanta na pomorzu, gdzie dowiedzieliśmy się o hipotrofii synka i o słabych przepływach, przez które może dojść do niedotlenienia naszej kruszynki. Cały świat przestał istnieć, wszystko zaczęło kręcić się wokół zdrowia maluszka, Nasze małe serduszko dla którego od 8 miesięcy zmienialiśmy swoje życie, jest zagrożone, a my nie możemy mu pomóc, ani też uzyskać tej pomocy w szpitalach. Teraz chodzę prywatnie na ciągłe wizyty i konsultacje. Czekamy, aż stan się pogorszy, bo jest to nie uleczalne schorzenie, a wtedy będę musiała urodzić mojego maleńkiego dzidziusia przez cesarskie cięcie z niską wagą urodzeniową 🙁 najprawdopodobniej będzie musiał leżeć w inkubatorze i tam sobie dojrzewać. Na szkole rodzenia dowiedziałam się, że dla wcześniaczków mleko mamy jest jak cudowny lek, więc zrobię wszystko co w mojej mocy, aby karmić mojego skarbeczka piersią, a laktator bardzo by mi w takiej sytuacji pomógł.

    Pozdrawiam wszystkie mamusie, trzymajcie kciuki za naszego maleńkiego Franciszka 🙂

  • Iza
    21 maja 2014 at 05:47

    Witam 🙂
    Komentarzy już sporo, ale spróbuję.

    Moja przygoda z macierzyństwem i karmieniem dopiero się zacznie, na koniec lipca mam nadzieję 🙂

    W trakcie ciąży staram się czytać różne rozsądne – na mój gust 😉 – informacje, które pomogą mi zajmować się maluchem. Bo oprócz miłości trochę wiedzy nie zaszkodzi :))
    Czytałam również sporo o karmieniu piersią. Chciałabym żeby mi „to” wyszło i będę walczyć o to. Bardzo chciałabym ułatwić mojemu dziecku start, a wg mnie karmienie piersią ułatwia sporo. Wiem po sobie, ile mam alergii, jak często chorowałam i choruję. Jest to jedna z głównym przyczyn moich silnych chęci karmienia dziecka moim pokarmem, żeby zrobić wszystko co mogę w celu uniknięcia tego typu życiowych „atrakcji”.
    Oczywiście na samym początku mam nadzieję karmić jedynie bezpośrednio z piersi, ale wiem, ze z laktacją mogę mieć problemy, a dobry laktator bardzo ułatwia tą nierówną walkę.
    Tak jak pewnie większość kobiet niedługo po urodzeniu będę musiała wrócić do pracy, wtedy laktatotr byłby przydatny na „pełen gwizdek”.

    Co do laktatotra lovi prolactis, jak zobaczyłam taki konkurs poczułam się mocno zaskoczona 🙂 ponieważ jakieś 2, 3 tygodnie temu robiłam rozeznanie wśród laktatorów zdecydowałam, że ten byłby najlepszy, jednak cena..dla mnie wysoka. Wtedy zadecydowałam, że ewentualnie poczekam do „po porodzie” i jak będzie przymus – to kupię, jednak to wyjście nie bardzo mi odpowiada, bo chciałabym być już przygotowana, „zwarta i gotowa” od pierwszego dnia 🙂

    Pozdrawiam serdecznie

  • Karolina
    21 maja 2014 at 06:38

    Laktator Lovi byłby dla mnie zbawieniem bo zwyczajnie nie mam wystarczającej ilości piersi. Jestem mama 4 dzieciaków…z czego 3 jest na piersi 🙂 .. Każdy chce jeść w tym samym momencie. Każdy domaga się uwagi o tej samej porze :). Walczę o karmienie piersią laktatorem ręcznym, ale powoli nie daję rady. Pierwszego synka karmiłam przez 2 lata. Teraz chce wykarmić maluchy ile się da. Jak narazie pokarm jeszcze jest bo urodziłam 3 miesiące temu… ale długo z laktatorem recznym i wiecznie domagającymi się maluchami nie dam rady… Wiem, że mleko mamy jest najważniejsze dla maluchów. Nie poddam się tak łatwo 🙂

  • Magdalena
    21 maja 2014 at 06:51

    Jestem w 30 tygodniu ciąży z moim pierwszym dzieckiem. Bardzo chciałabym karmić mojego maluszka piersią, lecz będę miała cesarskie cięcie i boję się że pokarm się nie pojawi :(. Myślę, że laktator pomoże mi przejść tą trudną drogę aby uszczęśliwić moje dziecko i przekazać mu wszystko co mam najlepsze.

  • Marti
    21 maja 2014 at 06:57

    DLACZEGO ? W obecnym jeszcze krótkim czasie ciąży z moim Astronautkiem w brzuchu – wydaje się być najszczęśliwsza na świecie ! Ale za tym szczęściem kryje się niestety niezliczona liczba trosk strachu .. już teraz. NIE to nie poród wywołuje strach – to to co będzie potem, to wymarzony pierwszy SYN. Ale jak dam radę z synem? Moje ciało zmieniło się o 360 stopni niechciane rozstępy, nawały cellulitu, powtarzające się problemy z nerkami, wypadające włosy plamy na skórze-ale to nic, to jeszcze nie to.. a co z karmieniem? Tu zaczyna się przerażenie i strach.. postanowiłam będę karmić mimo że odradzają – bo męczące bo ciężko bo boli. Im więcej mówią tym gorzej. Nie, nie chcę dokarmiać mlekiem modyfikowanym- bo jest modyfikowane i sama nazwa odrzuca okropnie. Zaplanowałam, mimo łez potu i bólu – dam radę. I wiem, wierzę i czuję że żeby mój plan zrealizować nie są potrzebne mi tylko chęci ale też Laktator i to może właśnie ten od ciebie? Kwestią wsparacia i sukcesu w moich pierwszych krokach w macierzyństwie może być właśnie laktator od Lovi 😉

  • beata
    21 maja 2014 at 07:12

    Przyjście dziecka na świat dla mnie i męża jest szczególnym wydarzeniem w naszej 10 letniej miłości. Termin urodzenia naszej małej dziewczynki został wyznaczony na 29.05.2014 i jeszcze czekamy na wieści z brzuszka, ponieważ na razie nie zanosi się na przedwczesny poród. Od początku ciąży myślałam nad kupnem laktatora. Bliskość jaką daje karmienie piersią dziecka jest dla mnie jednym z najważniejszych spotkać, które chciałabym rozpocząć już od pierwszych chwil dziecka na świecie. Wiadomo że nocne wstawanie nawet dla najbardziej kochających mam jest męczące, dlatego sądzę że laktator jest dla mnie i dla męża ostoją, w której będzie mógł mi pomóc w tej walce. Przy pomocy laktatora będę mogła z wieczora ściągnąć pyszne mleczko dla naszej kruszynki i dać się wykazać mężowi w nocy. Jestem tego zdania, że każdy potrzebuje troszeczkę odpoczynku przy małym dziecku, a wiem że gdybym ciągle karmiła tylko piersią wręcz nie było by chwili odpoczynku. Wiele mam zmaga się na początku z brakiem umiejętności swojego dziecka jeżeli chodzi o karmienie piersią, więc po całodniowej walce z chęcia mąż by pomagał mi w nocy dając chwile ukojenia w nocy karmiąc swoją córkę butelką. Należy pamiętać, że nie tylko matka potrzebuje bliskości maluszka, ale dla mężczyzn jest to na prawdę ważne wydarzenie i też chce choć troszeczkę poczuć to co kobieta. Dajmy się wykazać mężom, oni też chcą chwilę bliskości z naszymi dziećmi, które mogą dać chwile z butelką mleczka z piersi mami, które ściągnę właśnie laktatorem bez którego nie byłoby to możliwe 🙂

  • Janka
    21 maja 2014 at 07:23

    Jestem obecnie w 2 ciąży i to jest super. Niestety w pierwszej ciąży, przez cc, syn nie chciał pić z piersi :-(. Przez 10 dni pani z poradni laktacyjnej starał mi się pomóc ale i tak zakończyło się na ściąganiu mleka, niestety ręcznym laktatorem bo elektryczny był za drogi:-(. Teraz też lekarz przewiduje cc i chciałabym uniknąć stresu związanego z karmieniem dzidzi. Liczę, że może tym razem się uda ale nie mam gwarancji.

  • Monika
    21 maja 2014 at 07:39

    Obecnie jestem w 31 tygodniu ciąży :). To jest moja pierwsza ciąża. Jestem zdecydowana na karmienie maleństwa piersią. W ten sposób pogłębia się więzi między dzieckiem a mamą. Mleko matki jest najodpowiedniejszym pokarmem dla niemowlęcia. Laktator jest niezbędny do utrzymania laktacji, pozwala na odciąganiu zalegającego się pokarmu. Mimo szybkiego powrotu do pracy planuję dalej karmić piersią.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Danuta
    21 maja 2014 at 07:47

    Witam!
    Przydałby mi się laktator gdyż mam bardzo wrażliwe piersi a chciałabym zapewnić mojemu maleństwu najwyzszej jakości pokarm jakim jest mleczko jak najdłużej dam rade.
    Pozdrawiam! 🙂

  • Karolina
    21 maja 2014 at 08:29

    Bardzo chciała bym otrzymać laktator z tego powodu że mam małe brodawki i miałam ogromny problem z nakarmieniem starszego synka a stosowanie nakładek zupełnie się nie sprawdzało dlatego myślę że taki laktator ułatwi mi karmienie maleństwa i nie będę musiała dokarmiać dzieciątka sztucznym mlekiem bo będzie się najadało moim mlekiem i będę miała pewność ze daje dla dziecka w 100% to co najlepsze. A laktator to spaniałą rzecz gdy jest konieczne wyjście a chce by maleństwo piło tylko mleko od Ciebie 🙂 Serdecznie pozdrawiam .

  • Jagoda
    21 maja 2014 at 08:34

    Coraz bliżej mi do porodu 🙂 Jestem w 28 tygodniu ciąży i wiem ,że będę miała cesarskie cięcie ze względu na wadę mojego kręgosłupa, a wraz z nim mojej zdeformowanej miednicy 🙁 Bardzo chciałabym posiadać taki laktator gdyż, sama nie wiem czy zdołam swoimi rękoma odciągać pokarm dla mojego maluszka. To jest moja pierwsza ciąża więc i pierwsze spotkanie z położnymi itp. wszystko wydaje mi się być takie fajne ale jednocześnie straszne, bo nie wiem czego się spodziewać. Karmienie piersią dla mnie jest bardzo ważne ,bo dostarczę mojemu maluszkowi najważniejsze składniki odżywcze oraz chroni przed cukrzycą,nadwagą osteoporozą i innymi chorobami. Zwykłe modyfikowane mleko nie posiada takich naturalnych substancji co mleko matki.Zresztą więź jaka nawiązuje się między matką a dzieciątkiem jest niezwykle ważna i niesamowita. To jest lepsze od zwykłego przytulania dziecka! Nie jestem pewna czy na początku będę mogła bezpośrednio dziecku dawać mleko z piersi. Wiem na pewno,że jeśli będę wykończona operacją i tym wszystkim co się będzie działo dookoła mnie to na pewno będę chciała odciągać mleko do butelki. Wiem,że jeśli nie będę odciągała mleka,to mogę mieć zapalenia sutków albo jakieś inne powikłania, których jednak wole uniknąć. Chcę być mamą odpowiedzialną, pełną miłości, zrozumienia i rozważną. Mam w planach zakupić laktator, albo pożyczyć… Niestety laktatory są dla mnie zbyt drogie, bym mogła sobie na to w tej chwili pozwolić, zostaje mi ewentualnie pożyczenie od koleżanki. Ostatnio nawet z pożyczeniem będzie problem, bo okazało się,że laktator się zniszczył,popsuł. Bardzo chciałabym posiadać taki wynalazek,który będzie mi ułatwiał początki macierzyństwa co w przyszłości na pewno zaowocuje wiedzą w tym temacie. Zresztą… Mam koleżanki które miesiąc po miesiącu po mnie będą również rodzić, tak więc z nimi też będę mogła się podzielić swoimi wrażeniami oraz wiedzą dotyczącą karmienia piersią. Jedną z nich nadal staram się namówić, by zrezygnowała z modyfikowanego mleka i przerzuciła się na tą lepszą, naturalną drogę…ale na razie brak mi zdecydowanych,twardych argumentów. Myślę ,że jeśli zobaczy po mnie ,że to nic takiego strasznego i można to też w pewien sposób fajnie rozwiązać,to uda mi się ją przekonać 🙂 Nie mogę się doczekać mojego robaczka 🙂 Mojego malutkiego synka, który z dnia na dzień rośnie w moim brzuszku. Robię to wszystko dla niego, bo chcę by był szczęśliwy i zdrowy 🙂

  • Natalia
    21 maja 2014 at 08:52

    Mialam cesarskie ciecie mimo tego karmie Miloszka piersia, po kilku miesiacach dowiedzialam sie ze maly ma alergie na mleko krowie wiec moja determinacja w karmieniu piersia jest jescze wieksza lecz kiedy maly zaczal jest stale jedzienie nie ssie piersi co 3 godziny tyle ile potrzeba na potrzymanie laktacji wiec mleko zanika powoli, gdy kazano mi przejsc na mieszanke wyladowalam w szpitalu z powodu biegunki alergicznej mimo tego ze mleko bylo przeznaczone dla alergikow, w laktatorze ostatnia nadzieja. Napewno przyda sie przy Miloszku jak i przy nastepnym szkrabie o ktorego zaczynamy sie starac

  • anita
    21 maja 2014 at 10:13

    Dlaczego potrzebuję laktatora? Ponieważ miesiąc temu usłyszałam od lekarzy: proszę pani, ma pani gestozę, wyniki są zatrważające, natychmiast wieziemy panią na blok operacyjny, jutro może być już za późno dla pani i dziecka. W efekcie zupełnie jeszcze nieprzygotowana, urodziłam w 32tc przez cc. Na szczęście zagrożenie minęło i obyło się bez poważniejszych powikłań jednak moja córeczka nie potrafiła ssać a ja byłam zmuszona długi czas leżeć na oddziale oddzielona od niej przez kroplówki, antybiotyki i leki na nadciśnienie. Nelka karmiona była w związku z tym najpierw sondą a potem butelką oczywiście mlekiem modyfikowanym. Na szczęście laktację jak na razie udało mi się utrzymać i od tygodnia mała je wprawdzie z butelki ale mleko ściągane przeze mnie z piersi. Jutro jeśli dobrze pójdzie wróci ze szpitala do domu. Wiem, że dla wcześniaka mleko matki jest szczególnie ważne dlatego chciałabym mieć go dla Niej jak najwięcej i jak najdłużej. Żadne mieszanki jej go nie zastąpią. Mam jeszcze nadzieję, że uda mi się przystawić ją do piersi ale póki albo jeśli to nie nastąpi, porządny elektryczny laktator bardzo by nam ułatwił życie (pani położna ze szpitala poradziła mi by ściągać pokarm 8 razy na dobę w systemie 7-5-3, jak dla mnie robienie tego ręcznie lub jakimś słabym sprzętem jest prawie niewykonalne). Moja mama karmiła mnie piersią dwa lata dopóki na świecie nie pojawiła się moja siostra a byłam dzieckiem donoszonym i zdrowym. Karmienie piersią jest dla mnie czymś oczywistym i mam nadzieję, że z pomocą dobrego laktatora uda mi się to wywalczyć również dla mojego dziecka.

  • Zuzanna
    21 maja 2014 at 10:58

    Jestem w 30 tygodniu ciąży, w 16 tygodniu okazało się, że moje piersi postanowiły ruszyć z produkcją, cieszyło mnie to dopóki nie usłyszałam, że to może być powodem problemów z laktacją u mnie … Nie wiem skąd wzięło się takie stwierdzenie ale nastraszyły mnie konkretnie … Od kilku już tygodniu w związku z tym szukam laktatora który uratuje mnie w takim przypadku i co ? … i nic bo te najtańsze jakoś mnie do siebie nie przekonują a na najdroższe mnie nie stać 🙁 Chciałabym, żeby wszystko toczyło się tak jak zaplanowała to natura ale wiem, że niestety są różne przypadki… Wszyscy pocieszają mnie, że zawsze jest mleko modyfikowane ale nie !! Ja nie chcę !! Karmienie piersią jest dla mnie tak normalne jak to, że po 9 miesiącach następuje poród … To będzie moje pierwsze dziecko, potrzebuję tego laktatora by być w pełni spokojną i szczęśliwą. Pozdrawiam

  • Monika
    21 maja 2014 at 12:43

    To 27 tydzień ciąży, a ja już od samego początku myślę o zakupie laktatora. Wiem, że w wielu wypadkach okazuje się on rzeczą niezbędną przy karmieniu malucha piersią. Już teraz wiem, że będę miała cesarskie cięcie nad czym też ubolewam, bo nie będę miała możliwości kontaktu skóra do skóry przez 2 godziny:( Laktator oprócz tego, że przyda mi się w szpitalu, to ułatwi mi życie również w domu, gdy będę potrzebowała gdzieś wyjść, bądź gdy wrócę już do pracy zawodowej. Dodatkowym plusem tego laktatora jest fakt, iż jest on elektroniczny, ponieważ chwaliły je sobie moje koleżanki i ciocie. Przede wszystkim plusem był ciąg, który jest zbliżony do ssania piersi przez dzieciątko. Mam nadzieję, że tutaj uda mi się go zdobyć i dzięki temu będę mogła pomóc mojemu dziecku i piersiom. Pozdrawiam 🙂

  • beata
    21 maja 2014 at 12:50

    Witam,termin porodu 9 czerwca 🙂 Chciałabym karmić piersią ponieważ wiem , że na pewno dziecko otrzyma najważniejsze składniki,witaminy i minerały jakie są w mleku matki 🙂 dlaczego przydałby się laktator , gdyż chciałabym aby dziecko nie tylko mogło przeżywać moment karmienia z mamą ale także z tatą 🙂 , żeby czuło bliskość obu rodziców i , żeby nie myślało , że tylko mama ma dobre mleko a tata daje coś z proszku 😛 . Pozdrawiam serdecznie

  • KATARZYNA
    21 maja 2014 at 13:18

    Witam, wczoraj już napisałam posta dlaczego chciałabym wygrać Laktator Lovi, ale stwierdziłam, że chciałabym napisać coś takiego naprawdę od siebie, co kosztuje mnie trochę trudu… I od wczoraj siedziałam i myślałam nad jakimś wierszykiem i dziś udało mi się go skończyć 🙂 Może nie jest idealny ale sama go wymysliłam i może się spodoba i będę mieć szanse na wygranie Laktatora Lovi…. Jestem w 7 miesiącu ciąży, rodzę w sierpniu i ten laktator to moje marzenie… Może się spełni… Pozdrawiam

    Jestem w ciąży, będę mamą,
    Stąd wydatków mam nie mało.
    Laktator Lovi jest dla mnie na wagę złota,
    Bo jego koszt to wcale nie mała kwota.
    Ciąża jest dla mnie cudownym darem,
    Kocham Syneczka ponad wszelką miarę!
    Chcę karmić go piersią i wiem, że mi się to uda,
    Bo w trudnych chwilach Laktator Lovu zadziała cuda!
    Mleko matki uważam, za najlepszy pokarm dla dziecka,
    Dlatego piersią będę karmiła swojego Syneczka.
    Pokarm matki ma cudowną moc,
    będę karmiła we dnie i w noc.
    Dzięki niemu mój Syneczek będzie się zdrowo rozwijał,
    I na wadze szybko przybywał.
    Karmienie piersią to cudowne uczucie, które mama pamięta
    przez całe swe życie!
    Laktator marki Lovi to moje marzenie,
    Dlatego proszę nagrodźcie moje gryzmolenie! 🙂

    • KATARZYNA
      21 maja 2014 at 13:25

      Przepraszam ale dodało mi się dwa razy 🙁 Ta pierwsza wersja jest poprawna, choć teraz widzę że jakieś literówki się wkradły ale nie zdążyłam poprawić bo strona mi się zawiesiła…

  • KATARZYNA
    21 maja 2014 at 13:20

    Witam, wczoraj już napisałam posta dlaczego chciałabym wygrać Laktator Lovi, ale stwierdziłam, że chciałabym napisać coś takiego naprawdę od siebie, co kosztuje mnie trochę trudu… I od wczoraj siedziałam i myślałam nad jakimś wierszykiem i dziś udało mi się go skończyć 🙂 Może nie jest idealny ale sama go wymyśliłam i może się spodoba i będę mieć szanse na wygranie Laktatora Lovi…. Jestem w 7 miesiącu ciąży, rodzę w sierpniu i ten laktator to moje marzenie… Może się spełni… Pozdrawiam

    Jestem w ciąży, będę mamą,
    Stąd wydatków mam nie mało.
    Laktator Lovi jest dla mnie na wagę złota,
    Bo jego koszt to wcale nie mała kwota.
    Ciąża jest dla mnie cudownym darem,
    Kocham Syneczka ponad wszelką miarę!
    Chcę karmić go piersią i wiem, że mi się to uda,
    Bo w trudnych chwilach Laktator Lovu zadziała cuda!
    Mleko matki uważam, za najlepszy pokarm dla dziecka,
    Dlatego piersią będę karmiła swojego Syneczka.
    Pokarm matki ma cudowną moc,
    będę karmiła we dnie i w noc.
    Dzięki niemu mój Syneczek będzie się zdrowo rozwijał,
    I na wadze szybko przybywał.
    Laktator marki Lovi to moje marzenie,
    Dlatego proszę nagrodźcie moje gryzmolenie! 🙂

    • beata
      21 maja 2014 at 17:59

      🙂 super wierszyk

  • Monika
    21 maja 2014 at 13:39

    Gdybym miała możliwość korzystania z laktatora Lovi bylabym najszczesliwsza osobą na ziemi 🙂 Ze względu na moją sytuację życiową jestem zmuszona wrócić do pracy. Próbowałam ściągać pokarm ręczna odciągaczka jednak nie szło mi to w ogole a poza tym bardzo dlugo trwało. Dlatego niestety juz prawie pogodziłam się z myślą że niestety bedę musiała pożegnać sie z karmieniem naturalnym. A odciagaczki używać tylko do tego żeby ściągać jeszcze choć trochę pokarmu by móc go podać jeszcze trochę córce i przejść na mleko modyfikowane jako główny element jej żywienia. Jednak wtedy przeczytałam o tej możliwości i postanowiłam spróbować. Gdybym posiadała ten elekrtyczny laktator być może udało by mi się utrzymać laktacje. Podejrzewam że odciągnie pokarmu tym laktatorem jest skuteczne i trwa szybko więc może udawało by mi się ściągać pokarm na przerwie w pracy i w ten sposób podtrzymać laktacje!!! I to mleko modyfikowane było by tylko dodatkiem do iej diety a moje stanowiło jej główny element. Ktoś może powiedzieć ze kupno laktatora jest w dłuższej perspektywie tańsze niż mm ale jednak jest to wydatek jednorazowy na który teraz nie mogę sobie pozwolić. Karmienie naturalne jest dla mnie bardzo istotne ponieważ uważam że ten sposób karmienia jest idealny dla mojego dziecka. Jest to coś bardzo ważnego poza moja miłością co mogę ofiarować mojej córeczce. Dlatego chcialabym ją w ten sposób karmić jak najdłużej bo bardzo ją kocham.

  • Paulina
    21 maja 2014 at 13:53

    Obecnie moja córka ma 2 latka, na początku, po wyjściu ze szpitala potrzebowałam pomocy – laktatora, ponieważ córka miała problemy z zaciąganiem i musiałam ściągać mleko żeby mogła pić z butelki, mleko mamy wiadomo, że jest zdrowsze i przez pewien czas dziecko powinno je otrzymywać. Laktator jest bardzo pomocny jak i wkładki laktacyjne.
    Jednak nie posiadam własnego a chciałabym zmajstrować rodzeństwo córce i taki sprzęt by się przydał w trudnych chwilach. Na pewno bardzo bym się ucieszyła i jestem pewna, że właśnie ten laktator byłby doskonały i niezawodny. 🙂

  • Paulina
    21 maja 2014 at 13:55

    Dlaczego?
    Obecnie moja córka ma 2 latka, na początku, po wyjściu ze szpitala potrzebowałam pomocy – laktatora, ponieważ córka miała problemy z zaciąganiem i musiałam ściągać mleko żeby mogła pić z butelki, mleko mamy wiadomo, że jest zdrowsze i przez pewien czas dziecko powinno je otrzymywać. Laktator jest bardzo pomocny jak i wkładki laktacyjne.
    Jednak nie posiadam własnego a chciałabym zmajstrować rodzeństwo córce i taki sprzęt by się przydał w trudnych chwilach. Na pewno bardzo bym się ucieszyła i jestem pewna, że właśnie ten laktator byłby doskonały i niezawodny. 🙂

  • Kinga
    21 maja 2014 at 14:46

    Hmm… Dlaczego potrzebuję laktatora? W sierpniu (najprawdopodobniej – chyba, że maluch się pospieszy) urodzę swoje pierwsze dziecko – synka. Chcę dać Mu to, co najlepsze i będę Go karmić piersią. Jednak z końcem kwietnia kończy mi się umowa o pracę i chcę wrócić z macierzyńskiego po 6 m-cach + 1 m-c zaległego urlopu za rok 2014, czyli mniej więcej luty/ marzec. Mały będzie miał wtedy tylko 7 m-cy, a wiem że do ukończenia 1 roku życia mleko mamy powinno stanowić podstawę diety malucha. Dlatego też potrzebuję laktatora! By po moim powrocie do pracy Synuś mógł otrzymać do jedzenia także to, co będzie już bardzo dobrze znał – mój pokarm 🙂 Mam też nadzieję, że pracodawca po moim powrocie z macierzyńskiego przedłuży mi umowę… Mój mąż nie zarabia na tyle, byśmy z jednej wypłaty mogli żyć.
    Dlaczego karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne? Ponieważ wiem, że to jest jedyny taki czas – po porodzie – kiedy kobiety mają tę wielką moc. Stają się SUPERWOMEN i mogą produkować mleko – pokarm życia, który zapewni dziecku zdrowe życie. Jak długo mają tę supermoc? To zależy od kobiety! Oby jak najdłużej! Im dłużej, tym lepiej dla dziecka. I w tym właśnie pomaga laktator kobietom, które tak jak ja, muszą wrócić do pracy, a chcą karmić piersią.

  • Janeczka
    21 maja 2014 at 16:16

    Pierwszego synka karmiłam aż do 17 miesiąca i nie żałuję swojej decyzji pomimo że często byłam zła, że przez to nie mogę nigdzie się ruszyć bez dziecka. Wtedy jakoś nie byłam przekonana do laktatorów, miała ręczny i nie służył nigdy jako sposób na odciągnięcie pokarmu.
    Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem i również mam zamiar karmić je jak najdłużej … tylko tym razem zaopatrzę się w laktator elektroniczny i raz na jakiś czas pozwolę sobie na chwile wytchnienia i zostawię tatusia z dwójką bąbelków … a co … niech też ma jakieś przyjemności 🙂

  • Małgorzata
    21 maja 2014 at 16:16

    Aktualnie jestem już na ostatniej prostej. W każdej chwili mogę urodzić. Od początku ciąży nastawiałam się na to,że będę karmić moją dzidzie piersią. Bałam się jednak,że nie będę miała pokarmu. W szkole rodzenia uspokoiły mnie położne. Mówiły również,że można ściągać pokarm ręcznie, aczkolwiek czasem lepiej jest użyć laktatora. Jestem dość młodą mamą, kupno laktatora odkładałam do ostatniego momentu ponieważ było mnóstwo innych wydatków. Do tej pory nie zdołałam go kupić. Jeśli jednak w szpitalu po porodzie koniecznie będzie mi potrzebny to mąż będzie zmuszony biec i kupić . : ) Chciałabym także aby moja malutka dostawała mój pokarm jak najdłużej przynajmniej do ukończenia 1 roku życia, a mam zamiar wrócić do pracy jak skończy pól roczku. Pokarm mamy to jedyny najlepszy pokarm z możliwych dla maleństwa dlatego też chciałabym mieć dobry laktator zarówno dla swojego komfortu jak i dla dobra maleństwa:)

  • Michalina
    21 maja 2014 at 16:45

    Moja córcia za kilka dni kończy 6 m-cy, od samego początku odczuwałam ból przy karmieniu, brodawki poranione, zakrwawione, po tygodniu poddałam sie bo ból nie ustępował i na moje nieszczęście zaczęłam używać nakładki silikonowe, minimalna ulga, ale była. No i tak zostało, po paru dniach znów wrócił ból, jeszcze gorszy bo sutki przeciskały się przez dziurki jak córka ciągnęła, niestety wtedy już bez nakładek nie chciała chwycić piersi, dlatego zmieniałam, firmy nakładek, rozmiary, już nic nie pomagało, ciągle ten sam problem, sutki przeciskały się przez dziurki a to bolało niemiłosiernie. Po 3 miesiącach mała słabo przybierała na wadze, pediatra zaleciła dokarmianie, strasznie mnie to stresowało, zrobiły się zastoje, do tego miałam tygodniowy zjazd na uczelni i córka dostawała wtedy z butelki odciągnięte mleko moim ręcznym laktatorem. Do tego po tym tygodniu córka przestała chcieć cyca bo zasmakowała butelkę, wiadomo łatwiej leci. Wszystko to się zbiegło w jednym czasie po dwóch dniach walki przystawiania do piersi poddałam sie, ale postanowiłam, że skoro nie chce z piersi to będę ściągać jej mleczko. No i tak już od 3 miesięcy funkcjonujemy, gdzie mam wrażenie, że moje życie kręci się wokół ściagania, co 3h przez 30 min.. Dodam że moja córcia jej bardzo absorbująca i cały czas trzeba ją zabawiać, wymaga to odemnie dużego wysiłku żeby jednocześnie ściągać ręcznym i się nią zajmować, dlatego elektryczny bardzo ułatwiłby mi życie, gdybym miała w tym czasie chociaż jedną rękę wolną. Co jakiś czas mam dosyć i dopadają mnie myśli żeby z tym skończyć, ale bardzo lubię jak mała pije moje mleczko, czasami na noc daje jej butelke MM ale robię to sporadycznie, bo poprostu nie lubie jak pije inne mleczko i nie wyobrażam sobie żeby tak miało zostać 🙂

  • Karolina
    21 maja 2014 at 17:09

    Moja historia jest taka:
    Ponad 4 miesiące temu urodziłam synka i – po przejściowych trudnościach – zaczęłam z powodzeniem karmić piersią. Okazało się nawet, że pokarmu mam tyle, że mały przybiera w zawrotnym tempie.

    Niestety już kilka tygodni po porodzie zaczęły się schody w postaci poporodowych komplikacji zdrowotnych u mnie – najpierw paskudna infekcja rany po nacięciu i w rezultacie, jak na razie jeszcze nie wygrana, walka z upartą bakterią. W efekcie od porodu brałam już cztery różne antybiotyki, coraz to silniejsze. Przy pierwszym karmiłam normalnie, przy kolejnych musiałam już synka odstawiać od piersi z obawy przed skutkami ubocznymi dla jego rozwoju. I jak na razie żaden nie przyniósł trwałej poprawy.

    Postanowiłam jednak nie rezygnować z karmienia piersią, bo szkoda mi było, żeby ta tak dobrze rozpoczęta laktacja po prostu poszła na marne. Za każdym razem do karmienia więc wracam. Choć jest coraz trudniej.

    Podczas każdego leczenia odciągam pokarm w dzień i w nocy (co w praktyce wygląda tak, że przygotowuję mleko dla dziecka, karmię butelką, potem odciągam i tak w kółko, bo zaraz znowu pora karmienia). Za każdym razem scenariusz jest ten sam: początkowe nawały, z którymi laktator sobie nie radzi, potem coraz mniejsza ilość pokarmu i potem znów usilne rozkręcanie laktacji na nowo. Niestety z coraz gorszym skutkiem.

    Nie przewidziawszy takich trudności, zaopatrzyłam się jedynie w ręczny laktator, który na początku sobie chwaliłam, ale później po prostu przestał wystarczać. Jestem dość odporna na odciąganie, co niestety skutkuje w dłuższej perspektywie spadkiem produkcji pokarmu po każdej takiej przerwie. Chciałabym jednak jeszcze powalczyć i nie przechodzić całkowicie na sztuczne karmienie.

    A ponieważ czeka mnie jeszcze leczenie, to laktator elektryczny byłby dla mnie wybawieniem – pozwoliłby mi zabezpieczyć się zapasami pokarmu na czas odstawiania małego od piersi oraz odciągać większe ilości, a więc utrzymać laktację na wyższym poziomie, kiedy piersią karmić nie mogę.
    Wreszcie, zaoszczędziłby mi trochę czasu w okresach leczenia i pomógł w normalnym funkcjonowaniu – o czym, nie ukrywam, marzę od wielu tygodni. 🙂

  • Magda
    21 maja 2014 at 17:53

    Dlaczego?
    Hmmm… No więc… Dziecko które „noszę w sobie” będzie moim pierworodnym. Było to „planowane” macierzyństwo ale nie ukrywam, że trochę jeszcze jestem przerażona a jednocześnie ciekawa i nie mogę się doczekać kiedy nasz Synek pojawi się na świecie. Chciałabym mu dać jak najwięcej od siebie, począwszy od zdrowej diety, dbanie o siebie i o Maleństwo przez okres ciąży, skończywszy na karmieniu piersią kiedy już zaszczyci nas swoją obecnością. Wiem jak bardzo ważne jest karmienie piersią i jestem pewna że zrobię wszystko aby mój Synek był karmiony w ten sposób i nie 2,3 czy 4 miesiące tylko dłużej, przynajmniej dopóki nie ukończy 1-go roku życia. Staram się przygotować do tego jak najlepiej i wiem od koleżanek, znajomych i położnych ze Szkoły Rodzenia, że dobry laktator jest niezbędny ponieważ może zapobiec m.in. problemów bolesnych brodawek. Jak już wspomniałam jest to nasze pierwsze dziecko i „wyprawka” dla niego jest dość kosztowna zaczynając od nowych ubranek na łóżeczku i wózku kończąc. Tym modelem laktatora interesuję się już od dawna jednak jest to dla mnie dość kosztowna inwestycja. Poza tym 31 Maja obchodzę urodziny więc to byłby dla mnie wymarzony prezent przed narodzinami SYNKA 🙂

  • PAULINA
    21 maja 2014 at 19:51

    Witam 🙂
    Jestem w 31 tyg ciąży, jest to moja pierwsza ciąża. Przede mną wiele zmian, wszystko wywróci się do góry nogami, ale patrząc na to z perspektywy czasu, teraz już odczuwam radość… Niestety zostaliśmy z Synkiem sami. Ale nie o tym, nie czas na smutki, i żale… 🙂 Teraz czas na kompletowanie wyprawki,wybór rzeczy które nie tylko uszczęśliwią Maluszka ale i mnie…Pierwszą,no może drugą zaraz po miłości rzeczą ważną jest karmienie piersią.Danie Maluchowi tego co najlepsze. Jednocześnie karmienie piersią daje i Mamie i Dzidziusiowi poczucie bliskości,miłości…Nie ma przecież nic piękniejszego niż patrzenie na Maluszka który leży przy Tobie. Są to jednak te piękne momenty, jednak niestety są i te przykre – zanikająca laktacja,a co za tym idzie zdenerwowanie Mamy oraz Maluszka. Nie wiem jak to będzie wyglądało z laktacją u mnie,czas pokaże. Jednak szukając naprawde dobrego sprzętu,czytając fora,blogi, laktator Lovi ma najlepsze rekomendacje. Jednak cena w Naszym przypadku jest strasznie wysoka.
    I tak pomyslałam, że chcąc dać Mojemu Synkowi to co najlepsze, napiszę kilka słów, i będziemy Tymi szczęściarzami którzy będą mogli testować sprzęt z najwyższej półki 🙂
    Pozdrawiamy 🙂

  • Jola
    21 maja 2014 at 20:38

    Mam 19 lat i 4 miesięczna córkę. Zaszlam w ciąże szybko ale nie żałuje tego. Poród sam w sobie był trudny. Małej ne spieszyło się na świat i po kilku próbach wywołania skończyło się CC. Pierwsze próby karmienia nie były łatwe. Pokarmu nie starczało a mimo to walczylam. Nie poddalam sie. Chciałam kaic bo wiem ze to najlepsza rzecz jaka mogłam dac mojemu malenstwu. Potem pokarmu było aż za dużo. Odciagalam go własnymi dłońmi. Teraz mam kryzys. Niedawno wróciłam do szkoły mimo ze w system zaocznym ale kilka godzin mnie nie ma. Nie chce karmić Ali mm i staram się odciagac. Często z miernym skutkiem bo jakbym zabierała dziecku pokarm. Wiele godzin płaczu bo przez cały stres laktacja ustaje. Nie chce przestać karmić piersią bo boje się ze utracie te wyjątkowa więź miedzy nami. Niestety jest coraz ciężej. Wiem ze mając laktator elektryczny pokonalabym kryzys i z czystym sumieniem moglabym zostawić maleństwo pod opieka dziadkow. A czytając wiele opinii laktatory firmy lovi cieszą się wielkim uznaniem mam. Niestety mnie nie stan na laktator. Zwłaszcza elektryczny. Marzę wiec o wygraniu tego konkursu.

  • Iwona F.
    21 maja 2014 at 21:06

    Właśnie po raz drugi zostałam mamą i z doświadczenia wiem, że laktator to sprzęt niezbędny. Po pierwsze ratuje przy nawale pokarmu, po drugie daje swobodę mamie i angażuje tatę, który może nakarmić maluszka odciągniętym pokarmem, a po trzecie ratuje życie po powrocie do pracy! Córkę karmiłam półtora roku, wbrew temu co mówili ludzie z otoczenia i pewnie karmiłabym dłużej, gdyby nie to że córcia sama zaczęła z piersi rezygnować i tak się łagodnie rozstałyśmy z cycem 🙂 Mój stary ręczny laktator już nie bardzo nadaje się do użytku, a elektronicznego nigdy nie miałam okazji wypróbować, więc bardzo chętnie wzięłabym udział w takim teście.

  • Małgorzata
    21 maja 2014 at 21:31

    Jestem mamą 5miesięcznej Alicji. Szczęśliwie cycowanie udaje nam się bez większych przeszkód, i mleko ściągam od czasu do czasu. Potrzebuję laktatora gdyż zamierzam wrócić do pracy a dziecko chcę karmić moim mlekiem do 3 roku życia. Widzę jak mała świetnie się rozwija na samym mleku i ponieważ ja mam dobrą odporność – ona również. Do tej pory ani razu nie chorowała i wierzę że to właśnie mleko i jego składniki ją chronią cały czas. Pracuję jako fizjoterapeutka niemowląt i w swojej pracy spotykam mnóstwo mam. Podczas ćwiczeń zawsze jest czas żeby pogadać, więc z pewnością będę się z nimi dzieliła swoimi spostrzeżeniami na temat laktatora. Obecnie używam takiego ręcznego, niby ma on możliwość przełączenia na elektryczny ale wówczas chyba pół dnia bym ściągała 100 ml.. Także mam porównanie 
    Karmienie mlekiem mamy ma mnóstwo zalet – dostarcza dziecku niezbędnych składników do jego prawidłowego rozwoju. To nie tylko pokarm, ale i odporność, komórki macierzyste, hormony, przeciwciała, bakterie i wiele innych. Zmienia się ono także dostosowując do potrzeb dziecka.
    Karmienie piersią uaktywnia wszystkie zmysły dziecka – widzi ono swoją mamę, słyszy gdy do niego mówi, czuje jej zapach i smak mleka, a także czuje jej ciało.
    Karmienie piersią stwarza także najlepsze warunki do rozwoju mowy dziecka, niezwykłe jest dla mnie to że w tym procesie bierze udział aż 40 mięśni twarzy!
    Dla mnie najważniejsze jest jednak to poczucie bliskości jakie mam ze swoją córką podczas karmienia. Kawałek nieba przybliża się wtedy do nas.

  • anna
    21 maja 2014 at 21:41

    Witam,
    6 miesięcy temu zostałam mamą cudownego mężczyzny.
    Od początku, już w ciąży, wiedziałam że chcę karmić piersią , jak również wiedziałam, że będzie mi bardzo trudno wykarmić moje maleństwo. W ciąży piersi nie urosły mi w ogóle. Jednak nie to było największym zmartwieniem. Moje brodawki sutkowe są bardzzo niewykształcone, ba lewa jest nawet wklęsła.
    Kiedy położyli mi moje serduszko przy piersi wpadłam w niemałą panikę, mały nie mógł załapać sutka, piersi mnie bolały z nadmiaru mleka i wtedy zapadła decyzja ze strony mojej mamy : „Ania , odpuść sobie, nie mogę patrzeć jak obje się męczycie”. Ja się nie poddałam. Kazałam jej kupić nakładki na piersi by dzidziuś mógł ssać mleczko. I uuff udało ssię. Było ciężko, nakładki się zsuwały, często było przy tym dużo nerwów , ale mi się udało.
    Kiedy moje serduszko ukończyło 3 miesiące zaczął przesypiać całe noce. Sen trwał od 22 do 8 rano. Jak wiadomo kobiece piersi nie mają trybu nocnego i mleko produkują cały czas. W nocy zaczęłam odciągać pokarm ręcznie.
    Pewnie to był mój największy błąd… Od tamtej pory maluszek nie chciał już cycusia. i tak od 3 miesięcy i 13 dni spuszczam mleko ręcznie do butelek. Jest mi bardzo trudno, ale robię to dla Jego zdrowia. Wiem, że dla Wojtusia nie ma nic lepszego niż moje mleko. Myślę , że laktator wiele by nam ułatwił. Moje piersi są całe poharatane 9 (ale nei w miejscu sutka ani brodawki) od przyduszania ich do butelek. Moje ręce nie wyglądaja już jak ręce 22latki, a raćżej jak spracowanej 55. Całe dłonie mam w żyłach i bardzo często mnie bolą.
    Nawet jeśli nie wygram laktatora to i tak nie poddam się i do kiedy mój skarb ukończy 2 latka będę to mleko spuszczała ręcznie. Miłość, którą przekazuję mu z mlekiem które wychodzi prosto z mojego serca jest dla niego najlepszym podarunkiem.
    Nie ufam mlecznym mieszankom, nie ufam mleku krowięcemu (którego de facto podać mu nie mogę z racji Jego wieku). Ufam temu co wypływa ode mnie.
    Boje się , że gdy przejdę na mleko modyfikowane stracę tę niesamowitą więź jaka łączy mnie z moim Bubulkiem. Boję się też, że zacznie mi chorować. Ma 6 miesięcy 13 dni a jeszcze nie złapał go nawet katarek. Rośnie mi jak na drożdżach , a nie dokarmiam go niczym poza marchewką i żółtkiem jaja .
    Pozdrawiam i życzę Wszystkim Mamom wytrwałości w karmieniu swoich szkrabów.

  • Katarzyna
    22 maja 2014 at 00:29

    Witam 🙂 Jak powszechnie wiadomo, pokarm mamusi jest najlepszym i najzdrowszym napojem dla maluszków. Zwłaszcza teraz, gdy robi się coraz cieplej, dzieciaczki wymagają od nas większej ilości płynów. Sama osobiście karmię naturalnie, ale niestety ilość miejsc przystosowanych dla matek karmiących jest drastycznie mała 🙁 i co zrobić, kiedy nasza pociecha domaga się piciu? Wyciągnąć przysłowiowego cycusia na oczach wszystkich, i być narażona na setki par oczu, z których bije komunikat: co ona wyprawia, jak tak można i to w miejscu publicznym???? czy odmówić dziecku jedzenia bo „co ludzie powiedzą” ? Ani jedno, ani drugie!!! Dla takich właśnie sytuacji, ktoś inteligentny wymyślił laktator, a ja chętnie z takiego skorzystam 🙂 nie ukrywam, że wasz chętnie bym przygarnęła, 🙂 pozdrawiam 🙂

  • Aga
    22 maja 2014 at 06:02

    Jadąc dziś do pracy, stwierdziłam, że najlepiej odpowiem śpiewająco. Za oknem autobusu rozkoszne słońce, mnie wygodnie się siedziało, a w głowie się działo. Wpadła mi do głowy piosenka Majki Jeżowskiej „A ja wolę moją mamę”, i tak rytmicznie mi przypasowało do opowiedzenia naszej historii „na muzycznie”. Dla oddechu i zabawy, Hafijo, możesz sobie pośpiewać:)
    Pewnego dnia cycusia
    zaczęła jeść Ulusia, wzięła go do domu nie mówiąc nic nikomu
    i jadła, rosła, była
    i dobrze się bawiła

    Gardzi butlą Uleczka
    tęskni do mamy mleczka,
    dopada mnie codziennie,
    gdy z pracy wracam dzielnie
    przysysa się ta Ula,
    a radosć ma matula.

    Więc chcę ciągle tak ją karmić
    można dalej butlą gardzić
    tak się toczy ta laktacja,
    czyli w dziecku drzemie racja:)

    Z tej mojej twórczości wiele nie odczyta się informacji, więc w ramach uzupełnienia dopowiadam, że Ula ma już 16 miesięcy, ja od trzech miesięcy pracuję. Ula, tak czuję, nie zamierza rezygnować z tej formy bliskości, ja też poganiać nie chcę. Jednak myślę, że zamiast wtłaczać w nią mm, którego nie znosi, mogę na ten czas mojego pobytu w pracy, karmić ja na odległość-zostawiając po prostu odciągnięte zasoby w lodówce.
    Miałam już laktator, ale po roku, tuż przed powrotem do pracy, oddałam go koleżance, ponieważ nie sądziłam, że moja druga córka postanowi wiernie zostać cycusiowym dzieckiem (bo pierwsza sama zrezygnowała z cycusia mając 13 miesięcy). Odbierać nie wypada, skoro się już podarowało.

    Pozdrawiamy serdecznie:)

  • Katarzyna
    22 maja 2014 at 06:41

    chciałabym bardzo otrzymać laktator ponieważ jest on mi bardzo potrzebny. Karmię piersią ale mam mało pokarmu. Doradzają mi żebym stymulowała piersi laktatorem to powinnam mieć wiecej pokarmu. Niestety niedługo też rzadziej będę w domu a chce dalej utrzymać laktację . Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne , chcę jak najwięcej czułości pokazać mojemu dziecku i przekazać mu to co dla niego najważniejsze.

  • Agnieszka
    22 maja 2014 at 09:10

    Był czas kiedy karmienie piersią i cały ten temat w ogóle mnie nie interesował,a widok karmiących matek wzbudzał u mnie pewnego rodzaju odrzut,ale…odkąd jestem w ciąży i noszę w sobie nowe życie moje myślenie całkiem się zmieniło.
    Teraz chcę dla synka wszystkiego co najlepsze,a jestem o tym przekonana,że jedną z tych rzeczy jest mój pokarm.
    Matka Natura po coś nam dała to mleko w piersiach,które jest najwartościowszym pokarmem dla malucha.
    Bardzo bym chciała karmić piersią Adasia żeby zapewnić mu zdrowy start,ale też nawiązać niezwykłą więź między matką i dzieckiem.
    Pomyśleć,że jak podrośnie już nigdy nie będziemy aż tak blisko więc chcę celebrować to chwilę.
    Laktator chciałabym mieć ze względu na mojego męża;)
    To nasze pierwsze dziecko i już widzę jak je kocha.
    Marzy mi się aby również poczuł tą bliskość z dzieckiem podczas karmienia.
    Uważam,że bardzo by się cieszył,a ja miałabym przerwę w przynajmniej jednym karmieniu:)
    Kiedyś pewnie zaistnieje sytuacja,że będę zmuszona gdzieś wyjść i wtedy laktator będzie na wagę złota,mały będzie pojedzony,a ja szczęśliwa,że załatwiłam wszystko.
    Podsumowując szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 🙂

  • Agata
    22 maja 2014 at 09:38

    Dwa miesiące temu urodziłam córeczkę przez cesarskie cięcie. Od początku mialam problem z karmieniem piersią. Na początku malutka chwytala pierś zbyt płytko powodując nolesne rany na brodawkach. Bol przy przystawianiu dziecka był tak duży że aż łzy ciekły mi po policzkach. Pomimo tego zaciskalam zęby i karmiłm małą- tak mi się przynajmniej wydawało. Okazało się njednak że dziecko się nie najada bo nie mam pokarmu. W szpitalu zaczeli podawać malutkiej mlek sztuczne bo leciała z wagi. Gdy wróciliśmy do domu próbowałam dalej karmić piersią- przychodziła położona ktora na mnie krzyczala ze glodze dziecko że mam je dokarmiac, ze nie można karmic dziecka po 1, 5 godziny ze karmienie powinno trwac 30 minut maksymalnie i tooznacza zże nie mam pokarmu. Ja się jednak nie poddawałam. Wbrew jej zaleceniom nadal karmilam po godzinie po półtora za kazdym razem. Bywały takie dni że trzymalam dziecko cały dzien przy piersi. Okazało się ze jedna trzeba dokarmiac bo spada mała za wagi 🙁 właczylismy więc mleko modyfikowane. Karmie dziecko mieszanie, raz butelka raz pierś. Dlaczego? Bo moje dzieciątko nie chce za bardzo cycka woli butelkę więc sciagam swoje mleczko lecz laktatorem recznym zajmuję to bardzo duzo czasu. Dlaczego jest mi potrzebny laktator elektryczny? Ponieważ chcę dalej podawać mautkiej moje mleczko gdy przestanę ściągać mleko zaniknie 🙁 z laktatorem elektrycznym szybciej i wiecej sciagne mleczka będę a mogla dalej karmic naturalnie, bede miala wiecej czasu dla siebie i dziecka a moze nawet rozkrece laktacje tak ze nie bede musiala podawać mleczka sztucznego tylko, tylko i wyłącznie swoje 🙂 bardzo bym tego chciala

  • Aneta
    22 maja 2014 at 11:18

    Dlaczego właśnie ja potrzebuję laktatora i dlaczego karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne?

    Jestem w 7 miesiącu ciąży. Nasze maleństwo jest długo oczekiwanym dzieckiem i chciałabym mu dać to co najważniejsze. Planuję karmić piersią, ale wiem, że to nie zawsze jest takie proste. Laktator jest jednym z ważniejszych punktów na mojej liście wyprawkowej. W początkowych miesiącach życia maluszka będę starała się jak najwięcej karmić piersią, ale chciałabym aby tata dziecka również aktywnie uczestniczył w wychowaniu dziecka i na przykład podawał z butelki właśnie moje odciągnięte mleko. Jego to bardziej zaangażuje a ja będę mogła chociażby gdzieś wyjść, aby załatwić coś co mogę zrobić tylko ja. Moi rodzice i rodzina są bardzo daleko i wiem, że nie będę miała z kim zostawić maluszka tylko będę zmuszona wszędzie chodzić z moim maleństwem, uważam że i tu również laktator będzie niezastąpiony, nie zawsze są miejsca wyznaczone do karmienia, a wiem, że ludzie nie do końca akceptują publicznego karmienia piersią.

    A dlaczego karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne? Ponieważ uważam, że nie ma nic lepszego, ważniejszego niż mleko matki. Żadna mieszanka modyfikowana jemu nie dorówna. Kobiece mleko to bomba witaminowa zawsze o innym składzie zależnie od tego co kobieta zje, a przecież je różnorodnie.

    Będzie mi bardzo miło jeśli ja również dostane taki laktator. Obiecuję, że u mnie nie będzie leżał w kącie tylko będę z niego korzystała, bo tego już teraz jestem pewna. A jeżeli już skończę moją przygodę z karmieniem piersią to na pewno rzeczy mojego maluszka (w tym laktator) dalej puszczę w świat by służyły innym dzieciom i ich mamom

  • Paulina
    22 maja 2014 at 11:30

    Jestem w pierwszej ciąży, zamierzam karmić piersią i pomimo uczestnictwa w wielu spotkaniach dla przyszłych mam, nie za bardzo „kumam” o co chodzi z tymi sprzętami. A opowieści koleżanek o ich laktatorach brzmią dla mnie jak historie o życiu na Marsie… Otrzymując laktator miałabym szansę sprawdzenia „na własnej skórze” czy faktycznie jest to tak niezbędne do karmienia.

    • Paulina
      22 maja 2014 at 11:36

      a, zapomniałam napisać, dlaczego karmienie piersią jest dla mnie takie ważne. A więc: wszystko co naturalne jest najlepsze, tym bardziej dla takiego maleństwa, jak noworodek. Żaden pokarm, nawet wyprodukowany w najlepszym laboratorium na świecie, zawierający wszystkie potrzebne składniki odżywcze w granicach tabelarycznych norm, nie zastąpi dziecku naturalnego mleka matki, a przy tym nic nie zastąpi bliskości, miłości i ciepła, jakie i matce i dziecku daje karmienie piersią.

  • Karolina
    22 maja 2014 at 13:02

    Na brak biustu nie narzekam – rozmiar 80D noszę od kilku dobrych lat. Spodziewam się, że po porodzie jeszcze miseczka mi „skoczy” o jeden rozmiar. Dlatego też każdy mi mówi: „Ty to trójkę dzieci wykarmisz”, „U Ciebie problemu nie będzie z mlekiem”… Staram się odbierać te komentarze pozytywnie i z przymrużeniem oka, niestety rozmiar piersi nie musi iść w parze z możliwością karmienia. Moja mama twierdzi,że jestem obciążona genetycznie i mam się nie nastawiać: ona nie karmiła, jej mama nie karmiła, jej kuzynki też niemogły. Do tego z powodu nadciśnienia planowaną mam cesarkę, która dodatkowo utrudni karmienie. Ale ja się nie poddam bez walki. Przetrwam wszystkie zastoje mleka, opuchlizny, zapalenia. Zacisnę zęby i przerwę złą passę rodzinną i udowodnię, że chcieć to móc. Bardzo chciałabym wygrać taki laktator, by móc dać mojemu Marcelkowi to, co mam dla niego najlepsze. Pozdrawiam,Karolina 24l.

  • Magda
    22 maja 2014 at 14:46

    Na tego bloga trafiłam poszukując w internecie informacji na temat karmienia piersią i laktatorów. Obecnie jestem na końcówce 7 miesiąca ciąży. Bardzo chciałabym po urodzeniu maleństwa móc karmić je piersią, wiem też że z pewnością nie będę w stanie przebywać z maleństwem 24h/dobę, więc możliwość odciągnięcia mleka, tak by mąż lub ktoś z rodziny mógł je nakarmić moim mlekiem wydaje się być zbawienna. Mam wiarę w to i głębokie przekonanie, że uda mi się wytrwać dla dobra maluszka. Nie chcę być „zmuszona” do sięgania bo mleko modyfikowane. W żaden sposób nie oceniam źle mam, które z jakichs względów decydują się na to czasem nie ma innej możliwości i szanuję to. Czasem jest to jedynie wolny wybór, a czasem sytuacja tego wymaga. Wiem o tym dobrze, bo bliska mi przyjaciółka nie mogła ze względów zdrowotnych karmić swojego dziecka, bo z piersi leciała jej krew. Koleżanka miała tylko zwykły ręczy laktator i nie dawała sobie rady z odciągnięciem najpierw tej krwi, żeby potem pojawiło się czyste mleko. Nie wiem jak będzie wyglądać moja sytuacja po urodzeniu dziecka, ale chcę dać z siebie wszystko by da mu to co najlepsze – a nie ma nic lepszego dla dziecka niż mleko mamy… Magda

  • Daria
    22 maja 2014 at 15:20

    Jestem w 35 tygodniu ciąży bliźniaczej, na dniach mam spodziewać się rozwiązania niestety nie posiadam jeszcze laktatora, który na pewno mi się przyda przy dwójce małych dzieci, a jak najbardziej zamierzam karmić piersią gdyż jest to najbardziej wartościowy pokarm dla maluszków.

  • bernadetta
    22 maja 2014 at 17:16

    Dlaczego ja??? Każda z nas bardzo chciała by dostać ten laktator i nie wątpie że każdej z nas by się przydał. Jestem mamą 2 cudownych chłopców. W wieku 4 i 2 lata. Na 15 czerwca mam wyznaczony termin kolejnego porodu (być może ciąża zostanie rozwiązana szybciej ze względu na problemy z ciśnieniem). Pierwszy synek był karmiony piersią 4 miesiące potem podałam mu mm. Chorowałam i musiałam mu podać mleko z butelki. Drugi synek karmiony był 10 miesięcy, zaczął płakać nocami był głodny, wydawało mi się że pokarm jest ale może było go za mało. Ssał co pół godziny i płakał z głodu. Kiedy podałam mu mm mały przespał całą noc więc sprawa stała się oczywista dziecko było głodne. Bardzo żałuję że nie miałam wtedy laktatora być może on uratował by moją laktację lub pozwolił karmić małego odciąganym mlekiem. Przede mną ciężkie wyzwanie. Karmienie piersią. Teoretycznie i praktycznie wiem co i jak. Ale na codzień jestem sama z dwójką, niebawem trójką małych dzieci. Mąż pracuje od rana do wieczora a rodzinę mamy oddaloną od nas o 100km więc nie bardzo mogę liczyć na ich pomoc. A mimo to chciałabym karmić maleństwo moim mleczkiem. Nie wiem jak długo będę w stanie godzić karmienie piersią z opieką nad trójką dzieci i prowadzeniem domu.
    Ten laktator jest bardzo ułatwił by mi codzienna opiekę nad dziećmi. Bo jeśli będę mogła podać mleczko odciągnięte to zyskam kilka minut więcej do opieki nad moimi szkrabami.

  • Agnieszka
    22 maja 2014 at 18:07

    Jestem w mojej pierwszej ciązy.Ostatnio kilka godzin dziennie spędzam na czytaniu różności z tym związanych a także o kompletowaniu wyprawki. Chciałabym karmić piersią ale jednocześnie chciałabym by nie było problemów z karmieniem z butelki. Bez laktatora będzie to raczej niemożliwe. Nie ukrywam jest on na mojej liście wyprawkowej ale za każdym razem jakaś inna rzecz okazuje się bardziej potrzebna a na laktator znów brakuje kasy. A czemu chciałabym karmić swoim mlekiem? Wiem że dziecko karmione takim mlekiem jest bardziej odporne i zdrowsze a to zdrowie dziecka chyba w tym momencie jest najważniejsze.

  • Anna
    22 maja 2014 at 18:23

    Dlaczego laktator byłby przydatny dla mnie…
    Jestem w 22 tygodniu ciąży, pierwszej ciąży. Laktator sprawiłby, że nawet gdybym nie mogła być przy moim maleństwie, to mogłoby ono pić mleko odciągnięte za pomocą laktatora LOVI. Dzięki niemu tak naprawdę nawet tatuś mógłby karmić maleństwo mlekiem mamy, podczas gdy ona słodko śpi.

  • Natalia
    22 maja 2014 at 22:43

    Hej Agato!
    Nie lubię się rozpisywać i nie lubię się w ogóle o coś prosić. Może mnie pamiętasz, może nie bo już niejednokrotnie zwracałam się do Ciebie i to Twój blog odnalazłam jako pierwsze źródło informacji kiedy płakałam w domu po powrocie ze szpitala razem z moją córeczką bo ona była głodna a ja nie potrafiłam jej nakarmić. Laktacja to nasza droga przez mękę…Najpierw były 2 miesiące wiszenia na laktatorze i szukania pomocy. Jeździłam po poradniach laktacyjnych, dzwoniłam po położnych i szukałam powodu problemu… W końcu po 2 miesiącach przełom…Niezbyt długo trwało nasze szczescie bo trafiłysmy do szpitala z powodu rotawirusa. Mała tak słabo jadła że znów wrócił laktator, z tym że ściaganie mleka trwa godzine…Od 3 dni mam zastój w jednej piersi z którym nie potrafię sobie poradzić ;(. Ciężko ściągać mleko tyle czasu kiedy nie ma się pomocy w domu a dziecko wrzeszczy bo domaga się uwagi, teraz doszły te fatalne upały…Pewnie są osoby które laktatora nie mają wcale, ale no nie wiem, to chyba moja ostatnia szansa na uratowanie laktacji bo przy odciąganiu pokarmu przez godzinę co trzy godziny…No chyba nie dam rady ;////

  • Dorota Sz.
    22 maja 2014 at 23:18

    Jestem świeżo upieczoną, dumną, szczęśliwą mamusią, moje maleństwo ma już 12 tyg i rośnie w oczach:) Długo wyczekiwany Synek jest całym moim światem 🙂 9 miesięcy przygotowywałam się do naszego pierwszego spotkania, myślałam o naszej bliskości, o tym jak naturalnie piękne jest karmienie piersią, przeczytałam setki poradników na ten temat, dostałam setki rad od innych mam. Naturalne karmienie to nie tylko sposób żywienia, to przede wszystkim przekazanie odporności dziecku, moje przeciwciała mogą uchronić dziecko przed chorobami, dbają o rozwój maluszka i dostarczają Synkowi wszystkich niezbędnych składników. Podczas karmienia przeżywam cudowne emocje, odczuwam silną więź z moim maleństwem- kocham to uczucie, gdy Synek przytula mnie swoimi małymi rączkami i patrzy mi w oczy…. Jestem świadomą mamą, od początku ciąży postanowiłam, że zrobię wszystko, a nawet więcej, aby karmić piersią. Niestety pojawiły się trudności, które ciężko mi przezwyciężyć, jest ciężko ale się nie poddaje. Po 12 tyg okazuje się , że mam mało pokarmu, a Synek się nie najada. Odpowiednia dieta, herbatki, przystawianie do piersi „na zawołanie”, to za mało.. Mam wsparcie położnej, pediatry, męża, …walczymy, sztuka karmienia okazała się być trudna. Nie wiem czy to stres, może zmęczenie? hormony? Ogarnął, mnie strach, całe szczęście taki, który motywuje, a nie zniechęca. Potrzebuje pomocy, „złotego środka”, który pomoże mi zwalczyć kryzys laktacyjny. Laktator pomoże mi go przetrwać, intensywna stymulacja piersi najlepiej pobudza pokarm. A co najważniejsze pokarm jest nadal pełnowartościowy. Laktator to niezbędnik każdej mamy i powinien znaleźć się na liście „wyprawka.” To małe urządzenie pomoże mi zwiększyć produkcję mleka, intensywna praca, systematyczne odciąganie pokarmu- to moje wyzwanie na najbliższe dni, tygodnie. Niestety posiadam tylko laktator ręczny i to po przejściach, dlatego ciężko na nim pracować, pochłania dużo czasu i łez, a ja nie chcę zawieść Synka… 🙁

  • Agnieszka
    23 maja 2014 at 09:31

    Mam dwie córeczki, młodszą karmię piersią bo ma zaledwie miesiąc. W ciągu

  • Agnieszka
    23 maja 2014 at 09:38

    Mam dwie córeczki, młodszą karmię piersią bo ma zaledwie miesiąc. W ciągu dnia karmimy się praktycznie co godzinę czasem co dwie… nadrabiamy świetnie przespaną noc. Laktator jest mi potrzebny by móc zostawić córeczkę na dłuższą chwilkę pod dobrą opieką i mieć czas na zabawę ze starszą córką albo by móc zadbać o siebie. Wyjscie do fryzjera to było by coś 😉

  • Natalia
    23 maja 2014 at 09:56

    Juz niedlugo przyjdzie na swiat moje pierwsze, upragnione i dlugo oczekiwane dziecko. Ja jako przyszla mama NIE WYOBRAZAM SOBIE ZEBY NIE KARMIC MOJEGO MALENSTWA PIERSIA… jest to jedna z najwazniejszych rzeczy ktora matka powinna zapewnic dla swojego dziecka. Niestety ja i moje malenstwo bedziemy postawieni probie- bede musiala zostawic dziecko z tatusiem (wiem ze doskonale da sobie rade- lecz niestety piersia nie nakarmi) poniewaz ide do szpitala na operacje na ktora tak dlugo czekalam i jest niezbedna do prawidlowego funkcjonowania. Dlatego bardZo potrzebuje tego laktatora zeby zrobic „zapasy” dla mojego glodomora( juz to widze ze bedzie w tatusia;)) no i podczaas mojego pobytu w szpitalu bede musiala pokarm sciagac. Niestety nie stac mnie na taki laktator poniewaz jestem bezrobotna czekajaca na operacje. Tak w skrocie dlaczego powinnam byc jedna z pieciu;) pozDrawiam Natalia

  • Monika
    23 maja 2014 at 10:29

    W sierpniu 2012 zostałam mamą cudownej dziewczynki. Początki karmienia, to była istna tragedia, ale nie poddałam się tylko odciągałam ręcznym laktatorem mleko i podawałam tak córce. Gdy wszystko się ustabilizowało a piersi wyleczyły karmiłam dalej już bez wspomagania. Niedługo potem miałam to szczęście ze laktator Prolaktis, dzieki Lovi, został mi podarowany. I tak odkryłam jak szybko i przyjemnie bez machania dłonią można odciągać mleko. Potem był powrót do pracy – znów super ułatwienie w odciąganiu. I tak wykarmiłam córkę 16 miesięcy 🙂 Laktator pod koniec nie był już potrzebny więc poszedł w „dobre ręce” , koleżanki, której urodziły się bliźnięta. Po dziś dzień go używa i karmi maleństwa odciąganym mlekiem bo twierdzi, że tak jej łatwiej. Już wyjaśniam dlaczego właśnie ja potrzebuje laktatora. 7 maja po raz drugi zostałam mamą pięknego synka. Trudności z karmieniem nie mam. Laktator elektryczny jest mi potrzebny bo będę zmuszona 2-3 razy w tygodniu odciągać mleko, by móc wyjść na basen i fitness. Wiem, brzmi to totalnie błacho, ale dla mnie jest to bardzo ważne. W ciąży rozeszły mi się mięśnie gładkie brzucha i w okolicy pępka mam jakby piłkę, która uwypukla się gdy np. wstaje. Oczywiście mogę odciągnąć mleko laktatorem ręcznym, ale przy dwójce małych dzieci znalezienie chwili spokoju jest naprawdę trudne, a nie mam sumienia poprosić koleżanki o zwrot „mojego laktatora” bo dzięki niemu jej maluszki dalej piją mleczko mamy a nie mieszankę. Tak więc laktator przyjmę w dobre ręcę i będę mogła bez stresu pracować nad wyglądem brzucha 🙂

    • Monika
      23 maja 2014 at 10:35

      A i dlaczego karmienie jest dla mnie ważne, bo uważam że jest w zgodzie z naturą, że karmiąc swoje maleństwo czuje się spełnioną mama i mam poczucie, że ze swoim dzieckiem żyje w jakby tandemie. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Ciągle mnie zadziwia to, jak Maluszek potrafi naprodukować sobie wystarczającą ilość pokarmu, jak po kilku dniach laktacja się stabilizuje. Ponadto stwierdzam, że jest to najwygodniejszy sposób karmienia dziecka.

  • Jagoda
    23 maja 2014 at 10:54

    Przed narodzinami Zuzola wiedziałam, że będę karmić piersią i tylko piersią. Wszak odpowiedni osprzęt posiadałam. Byłam wtedy przekonana, że on w zupełności wystarczy. Życie, jak to życie, wszystko weryfikuje…
    Nie byłam przygotowana na hormony „uderzające do głowy”, presję otoczenia i straszne wyrzuty sumienia. Poddałam się zbyt szybko…

    Pięć lat później jestem już zdecydowanie mądrzejsza! Zrozumiałam, że posiadanie samochodu wcale nie oznacza, że wiem jak jest zbudowany, ani że jestem wytrawnym kierowcą. Aby to wszystko wiedzieć, trzeba dokładnie zbadać jego budowę i odbyć kilka jazd próbnych.
    Z Bobciem w brzuchu przygotowuję się na naszą wielką „jazdę” – czytam książki, zaglądam na laktacyjne blogi, poszukuję odpowiednich „instruktorów” w mojej okolicy. Dokształcam się i wtajemniczam.
    Laktator Lovi byłby jak ABS, ESP i boczne kurtyny w moim samochodzie; byłby dopełnieniem mojego „systemu bezpieczeństwa”.
    I kto wie? Może Bobek nie będzie chciał już po pół roku zmienić swojego „pojazdu” na nowszy model?;) Oby, oby….

    Pozdrawiam,
    Jagoda

  • Kasia
    23 maja 2014 at 11:08

    Jestem w trakcie swojej pierwszej ciąży i bardzo ważne dla mnie jest to by Nasz Kropek był karmiony piersią, bo przecież nic lepszego na początku jego życia dać mu nie mogę. Laktator na pewno będzie nam potrzebny ponieważ często dziecko będzie zostawało tylko z tatą, bo ja czas ciąży i macierzyństwa wykorzystuję dla swojego rozwoju w zawodzie. A bardzo bym nie chciała by przez czas moich wykładów i staży dziecko było karmione sztucznymi mieszankami.

  • Estera
    23 maja 2014 at 11:54

    Mam 35 lat i czekam na swoje pierwsze dziecko… to będzie córeczka i przyjdzie na świat w lipcu 🙂 Ze wskazań lekarskich przyjdzie na świat przez cesarkę. Chciałabym karmić ją piersią, bo wiem jak ważne jest dla mnie jej zdrowie, a tylko moje mleko dostarczy jej wszystkiego co dla nie najlepsze. Mam wiele obaw… czy będę miała mleko? czy po cesarce laktacja będzie taka jak powinna, abym już w ciągu pierwszych dwóch godzin mogła ją nakarmić?? czy później nie będę miała problemów z laktacją po znieczuleniu? Widziałam ten laktator na warsztatach dla przyszłych mam. Podobno pomaga w przywróceniu i podtrzymaniu laktacji. Odciągnięte mleczko można przechowywać w lodówce, a również zamrażać i podawać dziecku swoje własne mleko !! To fantastyczne !! Nie wiem czy to mi uda się wygrać ten laktator, ale wiem też, że bez niego nie wybiorę się do szpitala na zabieg. Chcę być przygotowana na wszystko, a z drugiej strony czuć się bezpiecznie, że dzięki laktatorowi będę mogła wspomóc laktację po cesarce i karmić moją córeczkę moim własnym mlekiem przez długie miesiące. Bo to będzie dla niej najlepszy pokarm! Ze względu na wiek jestem w grupie podwyższonego ryzyka… ale nie zdecydowaliśmy się na amiopunkcję.Wiem, że wszystko musi by dobrze, a nasza córeczka musi być zdrowa! I wiem też, że tylko karmienie piersią przez minimum 6 miesięcy dostarczy jej najzdrowszego pokarmu, aby po porodzie prawidłowo się rozwijała i rosła silna i zdrowa 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się karmienie piersią. I mam nadzieję, że w razie problemów ten laktator mi w tym pomoże 🙂

  • Małgorzata
    23 maja 2014 at 14:21

    Jestem mamą dwójki chłopców. Młodszy, 7 miesięczny Jaś cały czas karmiony jest piersią. Chciałabym otrzymać ten laktator, ponieważ niedługo, z przyczyn finansowych, muszę wrócić do pracy. Nie chciałabym jednak, aby mój maluszek rezygnował z tego co dla niego najbardziej wartościowe, mianowicie z mojego mleczka. Laktator ten, pozwoliłby na wcześniejsze odciągnięcie mleka, aby podczas mojej nieobecności, synuś miał co jeść. Jak wiemy mleko mamy jest na naszych dzieci najzdrowsze i posiada wiele przeciwciał, które chronią nasze maluszki przed chorobą. Dlatego będę się starać karmić piersią tak długo jak tylko się da. Starszy synek karmiony był tylko 8 miesięcy. Wtedy to zachorował i dostawał zastrzyki. Nie chciał nic jeść, i mimo moich starań pokarm zaginął. Dlatego teraz nie chcę, aby przetrzymywany pokarm (kiedy będę nieobecna) zjadał później synek. Chciałabym aby zawsze miał świeżutkie i pyszne mleczko. Bo nasze dzieciaki zasługują na wszystko co najlepsze 🙂

  • Justyna
    23 maja 2014 at 15:25

    GDY TYLKO DWIE CZERWONE KRESKI NA TESCIE ZOBACZYŁAM
    OSTRO DO TEMATU KARMIENIA PIERSIĄ SIĘ PRZYGOTOWYWAŁAM –
    BO TO CO NAJLEPSZE MALEŃKIEJ DZIECINIE BARDZO DAĆ CHCIAŁAM.
    A GDY PRZYSZŁO NA ŚWIAT MOJE WYCZEKIWANE KOCHANIE,
    OJ CÓŻ TO BYŁO ZA MAGICZNE SPOTKANIE.
    PO WIELKIM TRUDZIE PORODU
    NASTĄPIŁO CUDNE POLCI AMANIE
    SŁODKA NAGRODA
    NIESAMOWITEJ CHWILI DOZNANIE
    DO CYCUSIA PRZYSTAWIANIE,
    MALEŃKA PIĘKNIE SSAĆ UMIAŁA,
    ALE NIESTETY MOJEJ KRUSZYńCE ZACHŁYSTOWE POKARMEM ZAPALENIU PŁUC SIĘ PRZYTRAFIŁO
    I MAMIE OJ TRUDNO KARMIĆ NATURALNIE BYŁO
    A PONADTO PEWNE OGROMNE ŻOŁĄDKOWO – PRZEŁYKOWE POLCIA
    PROBLEMY Z ULEWANIEM MIAŁA
    I ZAGESZCZAĆ POKARM MAMA DLA DOBRA CÓRCI MUSIAŁA
    I TYM SAMYM CODZIENNIE POKARM POLCI ŚCIAGAĆ MUSIAŁA
    A BARDZO KARMIĆ SWOIM MLECZKIEM CHCIAŁA
    BO BARDZO BARDZO BARDZO KRUSZYNKĘ KOCHAŁA
    A TYLKO SKROMNY LAKTATOR RĘCZNY MIAŁA
    BO NA INNY POZWOLIĆ Z SKROMNEJ WYPŁATY SOBIE NIE UMIAŁA,
    GDYŻ OGROM INNYCH WYDATKÓW MIAŁA – A DŁUGIE MIESIĄCE JESZCZE MAMINYM MLECZKIEM KARMIĆ POLCIE BY CHCIAŁA.

    Podzielę się moją historię – moja niezwykła przygoda z naturalnym karmienie mojego Największego Szczęścia skończyła się po dokładnie 28 dniach od narodzin mojej Kruszynki – powód moje Dziecię podczas rannego karmienia zachłysnęło się pokarmem – najgorszy moment mojego życia bezdech, reanimacja, na szczęście Mąż wiedział jak postępować i udało się iż Moja Córcia zaczęła oddychać z trudem ale oddech wrócił – szpital, SOR, wenflony, kroplówki, tlen, rentgen płuc – w płucach jest płyn – mój pokarm – diagnoza zachłystowe zapalanie płuc – 1 miesiąc spędziłyśmy na oddziale lecząc się z zapalenia – Mała dzielnie to znosiła, ja gorzej walczyłam i nadal walczę o każdą kroplę mojego mleka – od tamtego momentu a minęło dwa miesiące – codziennie – do 8 -9 razy na dobę – także w nocy ściągam pokarm laktatorem ręcznym – na elektryczny nie jestem w stanie sobie pozwolić, gdyż są ważniejsze wydatki w budżecie domowym. Ktoś spyta dlaczego nie przystawiłam ponownie Maleńkiej – po pierwsze mój strach – moment, w którym Córcia się zachłysnęła doskonale pamiętam i bardzo bałam się, że sytuacja się powtórzy. Nie umiałabym sobie wybaczyć, jakby coś się stało mojej Kruszynce. A ponadto Malutka bardzo nam ulewała przy karmieniu naturalnym, jadła często i łapczywie po każdym jedzonko i bardzo duże ilości jedzonka – efekt słaby przyrost wagowy – refluks przełykowo – żołądkowy . I codziennie do 8-9 razy na dobę ściagam pokarm laktatorem ręcznym – zaznaczę iż te 28 dni karmienia naturalnego mojej Księżniczki to dla mnie bardzo ważne chwilkę, których wspomnienie przechowuje głęboko w pamięci i w sercu. Dlaczego karmienie moim mleczkiem jest dla mnie tak ważne – bo chcę Polci dać to co najcenniejsze i najlepsze – ściągam mleko bo robię to dla jej zdrówka, uważam że naturalne mleczko stanowi mocny fundament jej zdrowia. Chce czuć się 100% mamą, która mimo że nie może karmić dzieciątka naturalnie daję radę i moment w którym Polcia jest nakarmiona i się uśmiecha od ucha do ucha i wpatruje się tymi brązowymi oczkami to ja się rozpływam i zalewa mnie fala szczęścia i spełnienia się w najważniejszej roli swojego życia – bycia mamą.

  • Dominika
    23 maja 2014 at 19:45

    Rozwiązanie mam mieć na początku sierpnia, a moje piersi już teraz są obolałe. Bardzo chcę móc karmić własnym mlekiem, bo wiem jak bardzo ważne jest to dla zdrowia maluszka. Moja mama miała problemy z zapaleniem piersi i bardzo obawiam się że mnie również może to dotyczyć. Chcę dać mojemu synkowi wszystko co najlepsze. Mam straszne problemy z uczuleniami, z tego co mi wiadomo karmiąc naturalnie zmniejsza się ryzyko że dziecko będzie się uczulało. Chciałabym karmić jak najdłużej, dlatego też gdybym miała zbyt dużo mleka wykorzystywałabym laktator. Aby móc wykarmić Stasia dłużej niż moja mama mnie, której udało się zaledwie 3 miesiące z powodu zapalenia.

  • Kinga
    23 maja 2014 at 20:02

    Trzy miesiące temu urodziłam w szóstym miesiącu Dawidka, wcześniaka o wadze 990g. Od momentu narodzin potrzebował mojego mleka. Przez nie całe trzy miesiące pobytu w szpitalu z laktatorem nie było problemu, korzystałam ze szpitalnego sprzetu. Gdy teraz wróciliśmy do domu używam ręcznego kupionego 4 lata temu przy pierwszym dziecku i wiadomo w jaki on jest już stanie, nie ma tej siły nacisku przy odciąganiu mleka co wcześniej, Co za tym idzie ściągam mniej mleka, a dziecko za niedługo będzie Go potrzebowało jeszcze więcej. Dawidek strasznie ulewa dlatego nie mogę karmić synka piersią, ściągnięty pokarm muszę mieszać z zagęszczaczem. Moje mleko dla syna jest bardzo ważne między innymi dlatego, że jest wcześniakiem który jest narażony na większą możliwość zachorowań a w dodatku ma dysplazje oskrzelowo-płucną która przy lekkim przeziębieniu może spowodować poważne powikłania. Karmiąc syna moim mlekiem mogę chociaż w połowie pomóc wzmocnić Jego odporność.

  • Aneta
    23 maja 2014 at 21:50

    Dlaczego własnie do mnie miałby trafić ?:) hmm dlatego , że miałam przy pierwszym dziecku duży problem z ściąganiem mleka ;/ byłam osoba pracującą i musiałam mojej mamie ściągać mleko by wykarmiła mi synka a zwykłym laktatorem ściągałam godzinę czasu ! jestem w ciązy po raz drugi i też będe musiała wrócić szybko do pracy a córeczką będzie sie zajmować moja mama i chciałabym jej ułatwić karmienie mojej małej gwiazdy a z tym cudem wiem , że poszłoby bardzo szybko, a więc bardzo proszę o przyznanie mi tego cudeńka a będe bardzo wdzięczna ! 🙂 serdecznie pozdrawiam 🙂

  • Aleksandra
    23 maja 2014 at 22:03

    Witam. Codziennie od jakiegoś miesiąca mam do czynienia z laktatorem, niestety ręcznym. Moja córcia, która niedawno skończyła 2 miesiące, zbyt mało przybiera na wadze. W ciągu ostatniego tygodnia przybrała tylko 20 gram. Ssie pierś, gdy leci dużo mleczka, a gdy tylko potrzeba odrobinę wysiłku, by wyssać ten właściwy pokarm to albo krzyczy i nie chce ssać, albo poprostu zasypia. Staram się podawać swój pokarm mimo, że mogłabym przejść na mleko modyfikowane i przestać się bawić w odciąganie mleka i dokarmianie swoim mlekiem. Pani Doktor kazała mi dokarmiać mlekiem modyfikowanym mojego maluszka, czasem próbuję ale moja córcia chętniej pije moje mleko. Jestem skazana na laktator, choć przystawiam dziecko do piersi tak często jak to możliwe. Ale choćbym nie wiem jak próbowała, bez laktatora nie wykarmię swojego dziecka wlasnym mlekiem. Nie ukrywam, że laktator elektryczny znacznie ułatwiłby mi życie. Miałabym więcej czasu na inne obowiązki, bo jak narazie większość dnia spędzam na odciąganiu mleka ręcznym laktatorem. Pozdrawiam 🙂

  • Ela
    23 maja 2014 at 22:24

    Po porodzie pokarm pojawił się u mnie niestety dość późno, mój syn spadł z wagi, musiał być dokarmiony sztucznie w szpitalu.. Tak bardzo tego nie chciałam, miałam idealistyczną wizję karmienia piersią. Na szczęście w czwartej dobie pojawiła się siara i mogłam nakarmić synka. Szło nam bardzo opornie, mam małego leniuszka 🙂 Skorzystałam z pomocy z doradczyni laktacyjnej, powodzenie w kwestii laktacji było dla mnie priorytetem. Używałam ręcznego laktatora, przystawiałam syna jak najczęściej do piersi, niejednokrotnie ze łzami w oczach. Pokarm „stał”, piersi bolały, synek nie chciał ssać.. Aż w końcu się przemógł.. To była niesamowita ulga, płakałam ze szczęścia, czułam się taką.. Prawdziwą mamą, umiejącą nakarmić swoje Maleństwo. To był dla mnie prawdziwy sukces, byłam z siebie bardzo dumna. Warto było walczyć i się nie poddawać, choć czasem miałam chwile zawahania, zwątpienia.
    Teraz synek ma dwa miesiące i ciężko mi czasem oderwać od piersi, tak się rozochocił 😉
    A co do wygranej, czyli laktatora.. Bardzo chciałabym go wygrać. Załatwiłam sobie małą dorywczą pracę, a chcę utrzymać laktację, dlatego taki elektryczny laktator byłby czymś wspaniałym. Finansowo wiedzie nam się całkiem nieźle, jednak muszę trochę podreperować domowy budżet po wydatkach na szczepienia syna. To inwestycja na całe życie, nie mogłam go nie zaszczepić. A skoro mam możliwość to chętnie dorobię czasem.. Mimo tego, że będę bardzo tęsknić. Ściąganie mleka i podawanie go synkowi jest dla mnie takie ważne, nie chcę by raczył się mlekiem modyfikowanym pod moja nieobecność, nie po to tak bardzo walczyłam o to, by mógł być karmiony tylko moim mlekiem 🙂
    Tyle chyba z mojej historii. Pozdrawiam 🙂

  • Basia
    23 maja 2014 at 23:23

    Z Pamiętnika mojego synka Nikosia:)
    24.10.2013r.,czwartek
    Coraz mniej miejsca mam w swoim domku:) Nie mogę nawet fikołka zrobić… A mamusia mi powtarza,że już niedługo się spotkamy.Nie może się doczekać kiedy mnie zobaczy i przytuli.Mamusia bardzo mnie kocha, a ja lubię jak mi śpiewa:) Dzisiaj jakoś inna jest ta moja mama…Czuje,że jest jakoś zdenerwowana.Co się dzieje mamusiu???
    Kochana mamusiu co to za światło! Przeżyłem traumę… czuje zimno,ktoś mnie dotyka. Nie słyszę jak bije serduszko mojej mamusi…Gdzie jesteś moja mamusiu:( ja się boje…Nie widzę co mnie otacza.Jestem głodny.Nie czuje się tu bezpiecznie.Wszystko się zmieniło.Noszą mnie,ubierają…a ja chciałbym aby mamusia mnie teraz przytuliła…
    (Nikodem urodzony przez cc,24.10.13r.,godz.20.20)

    Po tym strasznym przeżyciu, jakim było opuszczenie mojego ciepłego domku poznałem nareszcie moją mamusię.Znowu czule do mnie mówiła,do swego serduszka mnie przytuliła.Nawiązaliśmy niesamowitą więź…pierwszy raz poczułem mamy pierś.

    Z Pamiętnika Mamy.
    Gdy zostałam mamą, poczułam ogromną miłość jakiej nigdy wcześniej nie czułam. To było wtedy, gdy test ciążowy zrobiłam, dwie kreseczki na nim zobaczyłam.
    Kilka dni potem byłam u lekarza, który mi taką malutką ,,kropeczkę,, pokazał. Bijące we mnie Serce także widziała, całą słoją miłość na ,,fasolkę,, przelałam.
    Mijały kolejne ciąży tygodnie, były dni lepsze i gorsze. Codziennie do brzuszka mówiłam czule: niebawem Cię Skarbie mój mały przytulę.
    Po dziewięciu miesiącach synka urodziłam, do siebie go przytuliłam i do piersi przystawiłam. Chwile są to wyjatkowe,niesamowite, cudowne w życiu kobiety przeżycie.
    Pierwsze raz Nikosia zobaczyłam i do niego mówiłam:
    <3 Cudownie jest patrzeć jak słodko śpisz, wiem po co żyć.
    <3 Teraz mam Ciebie, cała reszta to nic.
    Podsumowując.Kocham swojego synka bardzo mocno.Chcę mu dać to co najlepsze-czyli MLEKO MAMY! Będę szczera, mam laktator. Jednak nie spełnia on swojego zadania:( Walczymy o każdą kroplę.
    ,,Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,,- powiedział ten kto nigdy nie wylał 150ml z trudem ściągniętego mleczka:( Urodziłam przez cesarskie cięcie.Od początku walczyłam o laktacje. Bywało trudno i tak już 6miesięcy. Ja muszę synka karmić!Bardzo często choruje od 3miesiąca życia.Już wiele razy brał antybiotyki i spędziliśmy długie tygodnie w szpitalu.Laktator bardzo ułatwił by nam życie. Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważnie- bo to najlepsze co mogę dać swojemu dziecku.
    Ja tylko chce się cieszyć macierzyństwem a nie ciągle martwić o pokarm…

  • gussx33
    24 maja 2014 at 00:20

    My mieliśmy bardzo ciężki weekend, starsza córka (2,5l.) zatruła się i wylądowała w szpitalu, ja oczywiście z nią, młodszy synek (9 mscy) został w domu, kilka dni bez mamy, kilka dni bez piersi, już pod wieczór w szpitalu poczułam mleczny nawał, więc ręcznie ściągałam mleko w buteleczki, a te trafiały do synka. Problem w tym że malutki teraz akceptuje tylko flaszkę, przyzwyczaił się do niej a pierś całkowicie odrzucił, bardzo chciałabym kontynuować karmienie, pół rodziny naciska by podać mu mleko modyfikowane, by zaoszczędzić na czasie, wiem że moje mleczko to najlepsze co mogę mu dać a ręczne ściąganie to kiepska sprawa, szczególnie przy dwójce absorbujących dzieci, fajnie byłoby robić to sprawniej i szybciej z pomocą laktatora 🙂 Pomóżcie nam utrzymać laktację 😉

  • Olga
    24 maja 2014 at 06:18

    W lipcu muszę wrócić do pracy. Chciałabym pobyć z córeczką znacznie dłużej, ale nie możemy sobie na to pozwolić finansowo :/ Pracuję na drugim końcu miasta, nie dam rady wychodzić z pracy na karmienia. Jedna babcia zmarła tuż przed porodem córci, druga jest daleko. Na szczęście udało mi się porozumieć z panią dyrektor żłobka, do którego będę zmuszona oddać córcię, że codziennie będą jej podawać moje mleczko, o ile dostarczę odpowiednią porcję. W domu mamy tylko laktator ręczny (do tego pożyczony), a odciąganie nim pokarmu tak długo trwa… Gdy dojdzie do tego praca, laktator Lovi pozwoliłby mi zaoszczędzić dużo czasu, który mogłabym spędzić z córeczką. I pozwoliłby mi nie rezygnować z podawania jej mojego mleka.

  • Karolina
    24 maja 2014 at 08:28

    Moja Mała ma miesiąc i karmię ją piersią, chociaż czasem zdarza się, że muszę dokarmić ją sztucznym pokarmem. Aby pobudzić laktację i aby mała dojadała (jest bardzo drobna i wolno przybiera na wadze) muszę odciągać pokarm czasem nawet co godzinę (mam laktator ręczny firmy LOVI właśnie). Laktatorem ręcznym zajmuje to mnóstwo czasu i jak można sobie wyobrazić nie mam przez to ani chwili wolnej dla obowiązków domowych nie mówiąc już o sobie. Bardzo zależy mi na karmieniu własnym pokarmem, jednak mała bardzo szybko przy piersi zasypia i stąd potrzeba odciągania. Dlatego też laktator elektryczny mojej ulubionej firmy byłby niezbędny dla naszego maluszka.

  • Monika
    24 maja 2014 at 10:02

    Przed pierwszym porodem byłam pewna , że uda mi się karmić piersią , było to dla mnie takie oczywiste . Chciałam dać mojemu maleństwu wszystko co najlepsze , tak bardzo je kochałam . Niestety po cesarce i bez pomocy w szpitalu nie było to łatwe a w domu okazało się nie możliwe . Bardzo to przeżyłam , dopadła mnie depresja czułam się gorszą matką , nie doskonałą . Teraz jestem w drugiej ciąży , pragnę aby ten czas był inny pełen miłości troski , pragnę karmić moje dziecko najbardziej na świecie . Wiem , że czeka mnie cesarka i bardzo się boje , że bez pomocy laktatora nie dam sobie rady , że powróci cierpienie i depresja . Tak bardzo mi się marzy karmienie mojego drugiego skarba .

  • Anna
    24 maja 2014 at 10:21

    W lipcu zostanę mamą szukałam właśnie dobrego laktatora i wiem na 100 % że laktatory firmy LOvi są bardzo dobre czytałam duzo pozytywnych opini na ich temat.Wiem że laktator firmy Lovi sprosta moim oczekiwaniom i bardzo chciałabym go mieć i oczywiście mój maluszek na tym skorzysta w 100%.Jako początkująca mama miałam bym możliwość wytestowania laktatora Lovi na własnej piersi i napewno podzieliłabym się swoją opinia z innymi przyszłymi matkami.Serdecznie pozdrawiam:)

  • Anna
    24 maja 2014 at 10:24

    W lipcu zostanę mamą szukałam właśnie dobrego laktatora i wiem na 100 % że laktatory firmy LOvi są bardzo dobre czytałam duzo pozytywnych opini na ich temat.Wiem że laktator firmy Lovi sprosta moim oczekiwaniom i bardzo chciałabym go mieć i oczywiście mój maluszek na tym skorzysta w 100%.Jako początkująca mama miałam bym możliwość wytestowania laktatora Lovi na własnej piersi i napewno podzieliłabym się swoją opinia z innymi przyszłymi matkami.Serdecznie pozdrawiam:)

  • Katarzyna
    24 maja 2014 at 11:02

    Mam problem z karmieniem piersią, mały wcale nie chce ssać. Zaczęło się od tego, że po cesarce nie miałam odpowiedniej ilości pokarmu. W szpitalu mimo iż alarmowałam, że mały się nie najada nie dostałam pomocy. Dziecko zostało dokarmione dopiero wtedy gdy na trzecią dobę straciło 13% z wagi. Syn był już wtedy tak głodny że zaczął się najadać jak indyk. Ile było w butli tyle wypił mleka. Potem jak próbowałam go przystawiać do piersi wpadał w szał. Położna próbowała pomagać mi przystawiać go ale sama po 5 godzinach dała za wygraną i stwierdziła, że nie będzie torturować dziecka i przyniosła butelkę. Pokarm rozszalał mi się dopiero po powrocie do domu. Staram się ściągać mleko laktatorem ręcznym, żeby mały jadł mój pokarm, co zajmuje mi bardzo dużo czasu i jest wyjątkowo uciążliwe szczególnie nocą. Niestety każda próba karmienia piersią kończy się niepowodzeniem. Syn zaczyna się drzeć i nie ma jak go uspokoić.

  • Liliana
    24 maja 2014 at 11:45

    Laktator Lovi Prolactis przydałby mi się z kilku powodów :
    Po pierwsze opiszę moją historię. Córeczkę urodziłam przez cesarskie cięcie w 37 tygodniu ciąży z powodu zaników tętna. Lekarze bali się ryzykować -więc zrobili CC. Oczywiście mleko nie pojawiło się od razu – dopiero koło 5-6 dnia dostałam nawału. W zwiazku z czym położne dokarmiały moją córeczkę. Mała przyzwyczaiła się do butli. Nie chciała ssać piersi, ale uparłam się. Karmiłam pierwsze 6 tygodni. potem podcięcie więzadełka bo przeszkadzało i mała nie ciągnęła efektywnie. 4 tygodnie na butli ( moje odciągane) a nastepnie znów 6 tygodni na piersi. Po tym czasie sie poddałam i tylko odciągam. Niestety mam już dość mojego ręcznego laktatora. Tym bardziej, że niedługo wracam do pracy ( Paula ma skończone 9 miesiecy). W pracy napewno szybciej i efektywniej będzie odciągać w przerwach i chować mleko do lodówki a następnie karmić po powrocie córeczkę. Jednym słowem. Bardzo się starałam i staram zapewnić córeczce wszystko c najlepsze. A mleko matki takie jest. Chroni. Mała jest zdrowa jak rydz, Laktator Lovi pomoże nam pomimo powrotu do pracy jeszcze przez jakiś czas karmić moją kochaną Paulusię 😉

  • Aneta
    24 maja 2014 at 15:33

    Moją córeczkę urodziłam w 36-m tygodniu ciąży przez pierwsze siedem dni nie mogłam ją karmić bo brałam antybiotyk walczyłam każdego dnia o utrzymanie pokarmu ale odciąganie ręcznym laktatorem było koszmarem mleko nie chciało lecieć płakałam i walczyłam, modliłam się żeby po tak długiej przerwie malutka chwyciła pierś – potem walczyłyśmy obie ona z moimi źle wykształtowanymi brodawkami ja z bólem i krwawieniem, ale udało nam się i karmiłam ją 11-cie miesięcy aż okazało się, że jestem w ciąży i muszę ją odstawić od piersi. Niestety straciłam swojego synka w 13-tym tygodniu ból po śmierci synka jest nie do opisania, dziś spodziewam się drugiego synka wszystko jest w porządku i wierzę, że malutki aniołek nad nami czuwa. Martwię się tylko co będzie z karmieniem bo wiem, że mleko matki jest jednym z najcenniejszych darów dla dziecka również dla jego przyszłości i bardzo mym chciała podarować go mojemu synkowi choćby odciągnięty i pity z butelki ale od mamy i najcenniejszy.
    ps. powodzenia dla wszystkich mam:))

  • Sandra
    24 maja 2014 at 18:15

    W styczniu zostałam mamą wspaniałego chłopca, niestety nasza mleczna droga jest od początku bardzo skomplikowana-cc, brak wsparcia w szpitalu. Po powrocie do domu zaczęłam rozkręcać laktację od zera (używanym laktatorem). Synek niestety nie ssie aktywnie, więc potrzebuję ściągać dla niego pokarm codziennie (zajmuje to kilka godzin dziennie). Dziennie na początku było to nawet 10 razy-dzień/noc. W tej chwili ściagam już rzadziej (ok. 5-6 razy na dobę), synek je tylko moje mleko z butelki. Wiadomo laktatory się zużywają, jeden już pożegnałam bo stracił swoją moc i nie odciagał całego mleka, niestety nie dało się go naprawić. Bardzo intensywnie użytkuję laktator- jeździ ze mną wszędzie, dziś towarzyszył nam podczas chrzcin synka:) Mały rośnie jak na drożdżach, jest zdrowy i bardzo dużo się śmieje- wierzę, że to zasługa karmienia go moim mlekiem. Moim marzeniem jest karmić synka tak długo jak dam radę, boję się jednak że sprzęt który w tej chwili mam zaraz sie zużyje od częstego korzystania (kupiłam już używany sprzęt, ze względu na cenę i możliwości finansowe). Bardzo bym była szczęśliwa, jakbym stała się posiadaczem laktatora LOVI Prolactis (pierwszy nowy laktator, z którego bym mogła korzystać). Na pewno dobrze go wykorzystam i chętnie udostępnie kolejnej potrzebującej mamie, jeżeli będzie taka możliwość. Najważniejsze jest zdrowie i uśmiech dziecka!

  • Angelika
    24 maja 2014 at 18:28

    Na laktator LOVI zdecydowaliśmy się już jakiś czas temu. Więc jest na naszej „niezbędnej liście”. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że karmienie moim mlekiem naszego Maluszka jest dla nas najważniejsze, a chciałabym łączyć karmienie piersią i butelką. Chcielibyśmy, aby też Tatuś Maluszka mógł go karmić. Nie wyobrażam sobie mleka modyfikowanego dla mojego Maleństwa, dlatego chciałabym jak najdłużej oddawać Mu wszystko co najlepsze- moje mleko. Wiem, że to dla niego najlepsza ochrona i szansa na silnie zbudowaną odporność. A zdrowie naszego dziecka jest najważniejsze;) na pewno jak dla każdej mamusi. Jesteśmy już na końcu naszej ciążowej drogi, więc przed nami najlepsza przygoda życia! 🙂

  • Iza
    24 maja 2014 at 19:12

    Jestem mamą małego aniołka od 15go marca. Mała przyszła na świat przez cesarskie cięcie i dokarmili ją w szpitalu sztucznie. Przez co dziecko nie chciało złapać piersi. Zaczęłam więc walkę o laktację. W szpitalu pomógł mi laktator. Następnie zaczęłam karmić przez nakładki. Karmienie okazało się istnym koszmarem. Bolące krwawiące brodawki, później gorączka i zastoje pokarmu. Do tego niewyobrażalny ból piersi za każdym razem kiedy przystawiam dziecko do piersi. Mam jednak wielkie zacięcie i karmię pomimo bólu i łez już ponad 2 miesiące. Laktator ułatwiłby mi życie.

  • Wiola
    24 maja 2014 at 19:20

    Dlaczego karmienie piersią jest dla mnie ważne?
    Ponieważ każdego dnia, każdego karmienia mój syn dostaje do co może dostać najlepszego w życiu! Nikt inny i nic innego nie będzie dla niego tak zdrowe jak moje mleko!
    Jest między nami niesamowita więź, karmie już prawie 22 miesiace i nie zamierzam przestać bo każdego razu jak się karmimy to mam to samo uczucie radości jak za pierwszym razem.
    A dlaczego miałabym ja wygrać, a no dlatego, że.
    Moje zdrowie psychiczne jak i fizyczne od dłuższego czasu podupada i mam wręcz nakaz położenia się do szpitala na pięć dni na badania co wiąże się z tym, ze nie będziemy mogli się w ogóle widzieć z moim synkiem, już cierpię na samą myśl o tym (do tej pory najdłuższa nasz rozłąka to 3h), a co to bedzie pod koniec czerwca, więc albo rozłąka, albo coraz gorszy stan zdrowia.
    Laktator pomógłby mi odciągnąć mleko na czas mojej nieobecności, aby młody miał co pić bo moje mleko uwielbia, więc do snu i na śniadanie miałby zapas na czas mojej nieobecności.
    W szpitalu mogłabym regularnie odciagać pokarm, aby przypadkiem piersi się nie odzwyczaiły od produkcji jak będą z dala od syna, a nie chcę przecież kończyć naszej przygody z karmieniem. Odciagnięte mleko niestety musiałabym wylać bo przez leki, które dostanę nie będzie mogło ono być do spożycia.
    Niestety w obecnej sytuacji nie stać nas na zakup dobrego laktatora, więc ten uratowałby moje piersi.
    Z pewnością przydałby się jeszcze nie raz bo narodził mi się plan na odciąganie mleka przynajmniej raz dziennie i gromadzić zapasy na czasy kiedy to już mój syn porzuci moje piersi i wtedy mógłby dostawać moje mleko np. w postaci kakao bądź po prostu codziennie kubek mleka mojego zamiast innego gorszego.

    Pozdrawiam.

  • Emma
    25 maja 2014 at 14:18

    Karmienie piersią to dla mnie nie tylko karmienie. To rodzaj filozofii rodzicielstwa, sposób na to, by wciąż od nowa przeżywać najbardziej magiczne chwile bliskości z maleństwem. Jednak jako doświadczona mama wiem, że czasami trzeba odciągnąć mleczko np. żeby wyjść z domu na dłuższą chwilę lub przy nawale, do odczucia ulgi.
    Laktator Lovi jest potrzebny akurat mnie, bo niebawem urodzę córeczkę i z pewnością wyżej podane powody się pojawią. Ponad to, po doświadczeniach z synkiem, nie chcę już skazywać się na tortury. Mój poprzedni laktator nazywałam „masakrator”, bo bardzo wolno odciągał mleko, a proces był okrutnie bolesny, więc dość szybko się go pozbyłam. Teraz chcę by mój nowy laktator był przede wszystkim delikatny, bym nie musiała odciągać mleka ze łzami w oczach. Chcę by proces ten odbywał się szybko i by towarzyszył temu mój uśmiech. Taki laktator długo mi posłuży, bo karmiłam synka prawie 2 lata i planuję podobnie karmić drugie maleństwo, chcę by miało świeże mleczko na zawołanie, bym nie musiała podawać mleka modyfikowanego, tylko dlatego, że drżę ze strachu przed bólem przy odciąganiu mleczka z piersi.

  • Alekandra
    25 maja 2014 at 14:52

    We wrześniu zostanę mamą, więc z tego powodu bardzo chciałabym otrzymać laktator. Byłoby to dla mnie idealne rozwiązanie, ponieważ zaraz po urodzeniu dziecka, chciałabym wrócić do pracy i dalej rozwijać swoje umiejętności i zainteresowania. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, oszalałam z radości, ponieważ od lat zmagałam się z wieloma trudnościami, co wiązało się z naprawdę okropnymi przeżyciami. Odzyskałam, wtedy wiarę w lepsze jutro. Ten laktator byłby idealnym prezentem dla mnie i dla mojego synka. Cała najbliższa rodzina mnie wspiera i pomaga w zakupach dla juniora, ale nie chcę ich bardzo wykorzystywać. Laktator jest na mojej liście niezbędnych, potrzebnych rzeczy. Gdybym, go otrzymała mogłabym te pieniądze przeznaczyć na pokój synka. Karmienie naturalnym mlekiem jest dla mnie bardzo ważne. Gdybym chciała podrzucić pociechę babci, nie miałabym z tym problemu.Wystarczy tylko odciągnąć mleko i widzieć radość babci z okazji spędzenia wspólnych chwil z ukochanym wnusiem.
    Również na wakacjach sprawdziłby się rewelacyjnie, ponieważ bardzo dużo podróżujemy z mężem, mielibyśmy wtedy więcej czasu na wspólną zabawę z maleństwem, który czułby się spokojniej i bezpiecznej. Wychodzę z założenia, że w produktach ze sklepu, nawet tych dla niemowląt jest sporo chemii, która bardzo szkodzi zdrowiu. Najważniejsze dla mnie jest jego zdrowie, chcę żeby był odporny na wszelkie choroby tak jak cała rodzina. Podsumowując: Laktator Lovi – to wygoda dla wszystkich mam!

  • Aleksandra
    25 maja 2014 at 17:26

    Nie mieliśmy łatwych początków z moim maleństwem. Ze względu na dużą wadę wzroku i problemy ze wzrokiem przeszliśmy przez cesarskie cięcie, więc z pokarmem od początku nie było łatwo.
    Jakoś radziłam sobie rączkami, choć przy pierwszym dziecku nie są one jednak do końca wprawione. Pewnie jakoś bym sobie z tym radziła, jednak ostatnio nasza sytuacja zmieniła się. Mój partner stracił pracę, nie może znaleźć nowej, więc ja wracam do swojej, jeszcze w niepełnym wymiarze etatu. Nie chcę przestać karmić, bo zdaję sobie sprawę, jak ważne jest moje mleko dla malucha. Dlatego planuję je ściągać, aby jak najwięcej karmień było naturalnych 🙂

  • basia
    25 maja 2014 at 20:05

    Dlaczego karmienie mlekiem mamy jest dla mnie ważne?
    Dlatego,że:
    -żadne mleka modyfikowane nie dostosują się tak do potrzeb mojego szkraba jak mleko naturalne,
    -mogę synkowi przekazać przeciwciała i chronić go tak jak to robiłam przez 9-miesięcy,
    -zgadzam się z NATURĄ, która nie wymyśliła kobiecych piersi tylko po to by producenci staników mieli co robić

    Dlaczego właśnie ja potrzebuje laktatora?
    Dlatego,że
    -mój maluch mimo silikonowych nakładek oraz przyjmowania różnych pozycji nie wykazuje ochoty do samodzielnego opróżniania piersi.
    -od kilku miesięcy co 2,5 godziny ściągam mleko laktatorem,który spełnia swoją funkcje tylko na opisie z opakowania
    -mam dość siniaków na piersiach i skulonej pozycji,po której moja ,,wyprostowana postawa” jest zaprzeczeniem teorii ewolucji,
    -jak każda kobieta,bez względu na zawartość portfela chciałabym korzystać z nowinek technologicznych,
    -tak jak napisałaś on wspomoże potrzebujące piersi jakimi są moje

  • Karolina
    25 maja 2014 at 20:08

    Znajduje się w 36 tyg ciąży. Czuję że moja fasolka lada moment wykiełkuje i pojawi się problem karmienia. Jest to moja pierwsza ciąża dlatego przerażenie jest jeszcze większe. Robiąc niedawno ostatnie już zakupy do szpitala natrafiłam własnie na laktator firmy lovi. Po rozmowie z Panią ekspedientką moje myśli skupiały się na tym że muszę go mieć. Niestety czar prysł gdy zapytałam o cenę, gdyż przy obecnej sytuacji finansowej nie mogłam sobie na niego pozwolić. Pojawił się smutek w moich oczach i przerażenie dotyczące karmienia. Jednakże teraz pojawia się we mnie promyk nadziei czytając Wasz artykuł o konkursie i myśli może własnie mnie wybiorą może własnie ja go dostanę… Marzenia w końcu czasem się spełniają.

  • Angelika
    25 maja 2014 at 20:29

    Jestem w 32 tygodniu ciąży. Za kilka tygodni zostanę po raz pierwszy mamą, dość młodą. Nie mam żadnych sprawdzonych metod ani wprawy z dzidziusiem, natomiast wiem, że chciałabym dostarczyć mojemu maleństwu najlepszych substancji odżywczych, witamin, enzymów oraz protein które zawiera mleko matki przez jak najdłuższy okres. Nie ukrywam, że ciężko będzie mi pogodzić studia wraz z maluszkiem dlatego bardzo by mi się przydało elektryczne urządzenie, które ułatwiło by mi życie codzienne oraz odciążyło koszta wyprawki dzidziusia.

    Pozdrawiam.

  • Anna
    25 maja 2014 at 22:06

    Laktator przydałby mi się ponieważ oczekuję na poród … bliźniaków. Jak wiadomo to podwójne szczęście, ale zarówno i podwojony trud. Obawiam się, że moje piersi nie będą w stanie zawsze wyprodukować odpowiedniej ilości pokarmu lub też mogą być trudności z karmieniem piersią, a laktator będzie pomocny również przy odciągnięciu pokarmu na zapas, jako iż dobry laktator potrafi stymulować produkcję mleka. Ponadto nie w każdych warunkach będzie możliwość karmienia piersią, więc będzie to właściwy przedmiot w wyjątkowej sytuacji. A dlaczego karmienie mlekiem matki jest dla mnie ważne? Nie na darmo nazywa się je „białą krwią”, gdyż jest idealnym pożywieniem dla dziecka, zawierającym bombę odżywczą zawierającą ponad 200 składników niezbędnych do prawidłowego rozwoju dzieciątka od chwili narodzin. Poza tym zawiera przeciwciała i ma zawsze właściwą temperaturę. To najzdrowsza rzecz, którą mogę ofiarować moim bliźniakom jak przyjdą na świat 🙂

  • anika
    25 maja 2014 at 22:09

    Boję się. Przyznaję uczciwie.
    Nie porodu, bo ten jeszcze mnie nie przeraża. Psychicznie mam czas się przygotować do wakacji.
    Boję się jednak, że – jeśli pojawią się komplikacje – się poddam.
    I szybko zrezygnuję z karmienia piersią.
    Cóż, ciąża nie dawała mi się we znaki. Od samego początku czułam się świetnie, ale nagle, w siódmym miesiącu, zaczęły pojawiać się lekkie skurcze… i ograniczenia.
    Plus, problem z jedną piersią. Dokładnie, z brodawką.
    Uda się karmić? Nie uda? Dziś nie wiem.
    Wierzę, że hormony przestaną mi tak skakać a ja jeszcze zdążę oswoić organizm z tym, że ma zacząć produkować mleko.
    Bo jak? Podawać modyfikowane?
    Sama odżywiam się zdrowo, czytam etykiety, używam naturalnych kosmetyków… i mam karmić dziecko czymś, do czego nie mam zaufania?
    Trudno mi jednak dziś przewidzieć przyszłość.
    Pokarmu nie będzie?
    A może będzie go nadmiar?
    I co wtedy?
    Czy mogę liczyć na szpital? Koleżanki mówią: licz na siebie!
    A może w mieście znajdę doradcę laktacyjnego?
    Cieszę się, że za kilka dni rodzi siostra.
    Przetrze nieco szlaki. Może da mi jakieś wskazówki?
    Dobrze mieć jednak jakąś pomoc pod ręką.
    Zabezpieczyć się już teraz.
    Nie czekać na ostatnią chwilę.
    Tym bardziej, że ze względu na ciśnienie dna oka mogę mieć cesarkę. A cesarka to cesarka.
    Mocne leki. Stres. Ból.
    I… znów pytanie: a co z karmieniem?
    I dokarmianiem przez położne?
    Tak. Karmienie spędza mi sen z powiek. Już dziś.

  • Zuza
    25 maja 2014 at 22:59

    Tak jak dla każdej mamy, która tu się wypowiedziała, tak i dla mnie, karmienie piersią jest szalenie istotne. dlaczego? Ponieważ to cenny napój, który pozwala dziecku zdrowo rosnąć, rozwijać się, zwiększa więź z mamą nie tylko karmiąc ‚bezpośrednio’ z fabryki, ale przytulając Malca i podając mu nasze mleko nawet z butelki czy łyżeczki, tworzymy nierozerwalna i ważną więź – ważną zarówno dla dziecka jak i dla nas, mam.
    Moja pierwsza przygoda z laktatorem zaczęła się w 2010 roku – urodziłam synka w wieku 21 lat. Potrzebowałam laktatora, by móc wciaz karmić swoim mlekiem. Zaopatrzyłam się w najprostszy i najtańszy laktator z apteki za 20 zł, gdyż nie stać mnie było na żaden inny. Używałam go tak długo i intensywnie, że niestety któregos dnia się zwyczajnie połamał… 😛
    Pożyczyłam więc kolejny od koleżanki.
    Obecnie mam drugie maleństwo – tym razem urodziła mi sie śliczna córeczka. karmię ją piersią, odciągam mleko radząc sobie swoją własną dłonią – jakoś trzeba.
    nasz biedny, połamany laktator juz się wysłużył i czas teraz na coś co pozwoli mi wciąż karmić córcię naturalnie, dlatego marzy mi sie ten cudowny laktator

  • MariaA
    25 maja 2014 at 23:06

    Nie zapomnę nigdy tego dnia…, test pokazał wymarzone dwie kreski…. radość nie miała granic, płakałam ze szczęścia jak dziecko:) Pierwsze badanie USG potwierdziło ciąże bliźniaczą, w moim brzuchu rosły i rozwijały się dwie malutkie kruszynki:) Kocham swoje maleństwa nad życie, całą ciąże obawiałam się o zdrowie i życie moich pociech. To nie tylko podwójne szczęście dla rodziców, ale i podwójne wyzwanie. Pojawił się strach i mnóstwo pytań, czy dam radę? Jak poradzę sobie z karmieniem? Czy uda mi się wykarmić maleństwa? Tak bardzo zależy mi na karmieniu piersią, chcę dać dzieciom mój czysty, naturalny, wartościowy pokarm, pokarm który zapewni im zdrowy start w przyszłość, da odporność i siłę na adaptacje w nowym środowisku. Pokarm naturalny to najlepsze co mogę ofiarować maluszkom w pierwszych miesiącach życia. Każda kropla pokarmu wyssana z piersi mamy to bezcenna kropla zdrowia… Moje pociechy mają 14 tyg. Niestety wspieram się mlekiem modyfikowanym. Walczę z pogryzionymi, krwawiącymi piersiami i próbuje przystawiać moje kruszynki mimo ogromnego bólu…. Ponoć wiara czyni cuda, a ja wierzę, że ciężka praca przyniesie efekty, że zapanuje nad bólem i słabą laktacją. Marze o chwili, gdy będziemy mogli w trójkę czerpać radość z karmienia, a moje kruszynki będą uśmiechniętymi, najedzonymi bobaskami. Nie jest łatwo, są chwile słabości, zmęczenia, wyczerpania. Karmienie bliźniąt to prawdziwa szkoła życia… pokonam każdą słabość dla dobra dzieci. Laktator to dla mnie największa pomoc jak mogę dostać, może mnie odciążyć i sprawić, że karmienie będzie prostsze, moje maleństwa dostaną to co dla nich najważniejsze, a mama zapomni co to ból 🙂

  • Aaneeta
    26 maja 2014 at 10:43

    kiedy wynki ?

  • Alina
    15 maja 2015 at 21:05

    Witam .
    Jestem w 31 tygodniu ciąży. Bardzo chciałabym karmić piersią po porodzie jednak nie wiem jak długo będzie to możliwe. Jestem samotną matką i jak już maleństwo przyjdzie na świat to będę chciała zaraz po okresie połogu wrócić do pracy jeśli nasz stan zdrowia na to pozwoli. Wtedy wolałabym zostawiać swój pokarm córeczce. Na rynku wprawdzie jest wiele laktatorów różnych firm i rożnej jakości ale przede wszystkim wszystkie mają dość wysokie ceny które niestety wykraczają poza moja kieszeń biorąc pod uwagę wszystkie wydatki jakie trzeba ponieść przed narodzinami dziecka. Myślę, że taki prezent na pewno by mi się przydał i wywołał nie mała
    radość . Pozdrawiam 🙂

  • Kinga
    3 sierpnia 2015 at 14:46

    Mam tę moc, że pomimo iż mój najukochańszy, pierworodny synek Tymuś „pragnie” być dokarmiany butelką, przystawiam Go płaczącego do piersi, gdyż nadal chce Go karmić. Kręci i wierci się, ciągnie w złości niesamowicie,nie pojada sobie, gdyż mam mało pokarmu 🙁 Niestety jestem zmuszona dawać mu butelkę, żeby nie był głodny. Nie chce ssać i stymulować piersi. Taki laktator to dla nas niesamowita rzecz, która wspomoże moją laktację i mój synek nie będzie potrzebował już być dokarmiany sztucznie. Pozdrawiam

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

  1. Odstawienie od piersi – warsztat online

    Luty 26 @ 20:00 - Luty 28 @ 23:00