Ciekawe przypadki matki karmiącej


Karmienie piersią ma swoje smaczki słodkie, słone, gorzkie i pikantne. Poznasz je po jakimś czasie. Sprawią one, że będziesz się nie raz, nie dwa zastanawiała:

– Po co ja to właściwie robię?!

Kiedy jednak miną będziesz je wspominała z łezką w oku i rozbawieniem. Pamiętaj, że nie jesteś z nimi sama, bo każda z nas czasem tak ma… 🙂

Będą więc dni kiedy dziecko będzie wisiało, wisiało, wisiało i… wisiało, a hasło „męska laktacja” będzie brzmiało kusząco i będziesz miała nadzieję, że uda Ci się namówić męża do tej jakże niestandardowej, aczkolwiek zbawiennej w twoim mniemaniu, koncepcji pomocy.

Czasami będziesz miała wrażenie, że dziecko będzie chciało wyssać ci ducha – prosto przez piersi.

Czasami będziesz leżała z dzieckiem przy piersi długo, a ono będzie ssało i ssało i ssało, aż przestaniesz czuć bark, szyję lub ramię, albo przeciwnie – w końcu poczujesz, że je masz.

Tym samym odkryjesz najmniej wygodną pozycję na świecie, w której Twojemu dziecku będzie właśnie najwygodniej a ty będziesz leżała zawinięta w chińskie eS i oddechami odmierzała sekundy do końca karmienia.

Będą momenty, kiedy będziesz chciała sobie odciąć sutki, a nawet całe piersi przy użyciu nożyczek do paznokci, dać dziecku i powiedzieć „Masz, tylko zejdź już ze mnie”.

Być może twoje dziecko nawet spróbuje odejść od ciebie nadal trzymając pierś… w ustach, zapewne będzie bardzo zdziwione dlaczego z tego powodu tak wrzasnęłaś…

Dwulatek przy piersi będzie próbował kontynuować karmienie podczas: układania klocków, oglądania bajki, spaceru do kuchni, jedzenia chrupka, jeżdżenia autkiem po stole, kopania piłki. Tak – on będzie to chciał robić jednocześnie będąc przy piersi – nie, on nie zrozumie, że pierś nie może iść wszędzie za nim.

Małe dziecko, które już mówi potrafi ni z tego, ni z owego stanąć przed tobą, w centrum handlowym i zawołać „Mamo, cycy!!” mimo, że na co dzień przypomina sobie o piersi dopiero wieczorem.

Dla małego dziecka, możesz przez jakiś czas mieć na imię „Cycy”

Będziesz obsesyjnie googlać czy możesz zjeść rzodkiewkę, albo kapustę pekińską tylko dlatego, że ktoś powie „To ty możesz to jeść?”, i to pomimo, że nigdy byś nie zastanowiła się nawet nad tym gdyby nie ten komentarz, i to pomimo, że dobrze wiesz, że możesz.

Popłaczesz się jak skończysz karmić, ale nie do końca będziesz wiedziała czy ze szczęścia czy ze smutku.

Ta lista ciekawych przypadków nie jest zamknięta i jestem pewna, że każda mama karmiąca miałaby coś do dodania 😀

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

65 komentarzy

  • Kasia
    14 maja 2014 at 19:20

    O tak, odciąć piersi i dać dziecku, niech je ma i niech już mi da spokój 🙂 doskonale ujęte 🙂 moja córka teraz próbuje raczkowania nie przerywając karmienia. No i co jest najlepszym gryzakiem na swedzace dziasełka?

  • Ona
    14 maja 2014 at 19:35

    Najbardziej lubię się umościć w łóżku wieczorem wygodnie, a nad ranem, po karmieniu w okolicach świtu, zbudzić obolała i powyginana;)

  • Ania
    14 maja 2014 at 20:00

    O matko, to wszystko o mnie! 😀 Super to opisałaś 🙂
    Pozdrawiam jako matka karmiąca 16-miesięczniaka 🙂

  • Agata
    14 maja 2014 at 20:05

    Synka karmiłam 16 miesięcy, przestałam w drugim miesiącu ciąży. Córeczkę karmię już 8 miesiąc i mam zamiar robić to jak najdłużej, mimo iż czasem czuję się jakbym nie była panią moich piersi 🙂

  • Vingag
    14 maja 2014 at 20:11

    Ja czasami usypiałam podczas wieczornego karmienia. Synek też, ale jemu było całkiem wygodnie:) Ja budziłam się w środku nocy, po dwóch godzinach snu w dziwnej pozycji, zdarzało się, że ręka tak mi zdrętwiała, że mogłabym sobie ją odrąbać siekierą i nic bym nie poczuła… ech…
    Ale to już było i nie wróci więcej:)

    • Hafija
      14 maja 2014 at 20:19

      Skąd ja to znam! 😀

  • liv6
    14 maja 2014 at 20:18

    Najciekawsze te przypadki z dwulatkiem 🙂 ciekawe, czy dotrwam do tego czasu z karmieniem 🙂

  • Monika (MamaKuby:))
    14 maja 2014 at 20:45

    Mój prawie dwulatek mając sutka w buzi wtapia buzię w cyca i robi „pierdziocha”. 😀 Lub po prostu wtapia buźkę w cyca. 😉 Albo robi takie jojo z sutka. 😉

    • Hafija
      14 maja 2014 at 21:20

      Pierdziochy – u nas też były hitem!

    • Kate
      14 maja 2014 at 22:24

      U mojego 7 miesięczniaka hitem są bąbelki puszczane z mleka podczas trzymania cyca w buzi i używanie cyca jako „megafonu” do robienia głośnego BUUUUU (wszystko podczas konsumpcji oczywiście:))

    • Anna
      16 maja 2014 at 13:02

      Moja Olga robi dokładnie to samo 🙂

    • Aga
      12 lutego 2015 at 10:20

      to u nas jest jojo:)nie wiedziałam jak to nazwać i juz wiem:)

  • Małgorzata
    14 maja 2014 at 20:46

    Mam 6 dzieci. Uwielbiałam karmić starszą piątkę. Karmiłam do 2 lat każde. Niestety ostatnia mała Hania jest tak ruchliwa że karmienie jej nie sprawia mi przyjemności i nie mogę doczekac się kiedy już skończę. Szarpie , ciągnie i cały czas się wierci…uch. Ale czego nie robi sie dla dobra dziecka. Już ma 10 m-cy to jeszcze chwilka i koniec 🙂 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • anna
    14 maja 2014 at 20:47

    niezapomniany pierwszy miesiąc nawału, gdy drogę z sypialni do łazienki znaczyłam tryskając mlekiem – i codzienne mycie podłogi 🙂

    • Hafija
      14 maja 2014 at 21:21

      Boskie!

    • drmamusia
      11 lutego 2015 at 20:23

      U nas to samo było, hahaha 🙂

  • piwnooka
    14 maja 2014 at 21:10

    Zbyt dużo tych wspomnień, by wszystkie wymienić. To najbardziej rozczulające: synek podczas karmienia jedną reką zawsze mnie głaskał a kiedy nasze oczy się spotkały, uśmiechał się zawadiacko, nie puszczając piersi. To najśmieszniejsze: wkładki laktacyjne zawsze ze mną (zwłaszcza na początku), jednorazowe i wielorazowe oraz przymusowa nocna wymiana :))

    • Hafija
      14 maja 2014 at 21:22

      Zawadiacki uśmiech i mój mi puszczał, poklepując pierś jak jeździec zadek konia 😀

  • Agnieszka
    14 maja 2014 at 21:15

    Albo budzić się z rana z piersiami na wierzchu- gołymi!!! Bezcenne
    😀

    • Hafija
      14 maja 2014 at 21:22

      Albo bez górnej części garderoby 😀

  • dorota
    14 maja 2014 at 21:18

    Tekst ten wzbudził dużo komentarzy w gr dobktórej należę.Niektóre kobiety napisały, że jest antycycowy ;-).ja osobiście tego tak nie odebrałam.

    • Hafija
      14 maja 2014 at 21:23

      U mnie? Antycyckowy? 😀 Ja największa matko-mleko-wielbicielka tak właśnie czasem miewam i z perspektywy czasu każda taka „atrakcja” ogromnie mnie bawi 😀

  • Mamuszka
    14 maja 2014 at 21:53

    I jeszcze zrobienie drugiego dzidziusia w obawie, że pierwsze zbyt szybko urośnie i koniec będzie tej pięknej więzi:D

  • Daria
    14 maja 2014 at 22:03

    Ja to uwielbiam karmić,bo kocham przytulać swoją córkę:) Niestety mało pokarmu,więc dokarmiam mm,ale mam go coraz więcej-chyba przez psychikę,ale i tak to jest piękne <3

    • Agnieszka
      15 maja 2014 at 08:39

      kochana, ja synka dokarmiałam 2 miesiąca po dwie butelki mm antyalergicznego, bo po zwykłym modyfikowanym go wysypywało. Ale zaparłam się, kilka dni synuś rozpoczął 4 m-sc życia i pozostał jedynie cycuś 🙂

  • kotamota
    14 maja 2014 at 22:13

    mój młody gmera mi palcami w buzi podczas karmienia, skrobie paznokietkami po dziąsłach albo skubie obojczyk i wkłada palce do nosa – mojego oczywiście 🙂 no i pierdziochy też bardzo go bawią, a z pozycji do karmienia to ja siedzę a on jest na czworakach, głową w dół i wierci wypiętą pupą 🙂

  • Ania
    14 maja 2014 at 22:26

    Tego właśnie potrzebowałam. Bardzo. Dzięki Hafija. Karmimy się już prawie 17 miesięcy i czasami są takie chwile że wydaje mi się że tylko ja mam małego chłopczyka który tylko widząc jak układam się wygodnie na kanapie w mig gramoli się na fotel z fotela na mnie i układa się jeszcze wygodniej niż ja podnosząc sobie bluzkę i zaczyna się relaksować…. Hmmm a ja?

  • lili
    14 maja 2014 at 22:40

    Majce wychodzą teraz czwóreczki. Cycujemy bez przerwy. Rzeczywiście ktoś mógłby mi odciąć sutki.
    Ostatnio Mała upodobała sobie gniecenie i miętoszenie drugiego cyca, żeby oba były w użytku, a nie jeden bezczynnie sobie czekał.

  • ~fulltimemummy
    14 maja 2014 at 23:36

    Mój dwulatek uwielbia oglądać bajkę z cycusiem, a najśmieszniejsze jest kiedy, jest akcja w bajce on przestaje ssać, akcja mija znowu ssie. To jest tak zabawne. A jak zasypiamy to on staje na głowie i ciągnie cyca 😀 uwielbiam to, choć tez są takie chwile, ze mam dość, jednak kiedy po całym dniu dostanie cyca i zobacze te słodkie oczeta, no szkoda mi od tak przestać 😛

  • Paula
    15 maja 2014 at 06:31

    O tak znalam to dobrze 🙂 a juz za pare miesiecy przypomne sobie od nowa 🙂

  • Żaneta
    15 maja 2014 at 07:28

    Przebrnelam przez wszystko poza głośnym oznajmieniem cycy w hipermarkecie. Pewnie dlatego ze Mati zamiast mowić działa jak to chłop i próbuje sie dobrać do cycy. Ja bym jesCze dodała to dobieranie. Wystarczy, że wezmę go na ręce a jego malutka łapka już jest w moim dekoldzie 😉 mieliśmy tez fazę, że cycy musiało byc na wierzchu. Podszedł na chwile posdać i odchodził sie bawić. W tym czasie cyc na widoku bo inaczej wrzask

  • Ela
    15 maja 2014 at 08:17

    Ja bym dodała ze swojego doświadczenia: zastanawianie się czy aby na pewno jest ok, jeżeli dziecko ma 12, 13, 14, 15, 16 miesięcy i je tylko z cyca a rodzina patrzy na mnie jak na wyrodną Matkę… 😛

  • Kotamota
    15 maja 2014 at 09:09

    aha no i zdrapywanie pieprzyków 🙂 mam takie małe ale wystające na ramieniu, na brzuchu i na plecach i w zależności od pozycji mały odnajduje je wszystkie i skrobie, a ja tylko żałuję, że ich nie usunęłam wcześniej…

  • Julka
    15 maja 2014 at 10:47

    dziekuję dziewczyny, ale się uśmiałam. mój synek (17mc) jak cycola ssie to mruczy tak mmmmm a jak go „zapapuguję” to się uśmiecha tak zawadiacko jak stary dziod normalnie:)to jest ekstra

  • asia
    15 maja 2014 at 11:34

    Hafija napisalas o mnie;) wlasnie mamy taki okres teraz maly wisi wisi i wisi a jak na chwile przestanie to zaraz wola cici i znowu wisi;) trwamy tak 3 dzien a mi sie wydaje ze 3 tydzien;) z rzeczy ktore mnie rozczulaja to jego usmiech podczas ssania, a wlasciwiw to smieja sie jego oczy no rozplywam sie widzac to rozesmiane spojerzenie;) ostatnio synek podaje mi wkladki laktacyjne albo sam je wklada do stanika;)

  • Joanna
    15 maja 2014 at 11:49

    Ja to aż tak bardzo to nie lubię karmić piersią, bo bardzo traumatyczne przeżycia miałam na początku (pogryzione do krwi sutki, synek niedojadający przez pierwsze 10 dni i wiecznie płaczący – a ja z nim – bo nie umieliśmy się właściwie przyssać, itd)… dopiero po tych 10 dniach na super położną trafiłam i przyjechałam moja mama i jakoś daliśmy radę – do 6 miesiąca tylko pierś, potem blw, i teraz mleczko jeszcze do snu i w nocy… a synek ma już 16 miesięcy 😉 więc jak na coś czego nie lubię to nie jest najgorzej, co? 😉 Ale zastanawiam się co dalej, bo kolejny potomek w drodze (już półmetek) i lekarz mówi mi, że do 28 tyg powinnam przestać karmić, bo karmienie może skurcze macicy wywoływać… Jakieś sugestie/doświadczenia?

  • rodzinawbudowie
    15 maja 2014 at 13:08

    Jeszcze ja! Jak skończyłam wreszcie karmić i udało się Małą na drzemkę położyć to z radości odzyskanej wolności aż zapomniałam stanik zapiąć i wkładki poprawić… nie raz zdarzyło mi się zorientować po fakcie (otworzenia drzwi, bądź wyjścia tak na miasto), że w miejscu moich piersi znajduje się jakieś bezkształtne coś, co jest zrolowaną wkładką laktacyjną…

  • Asia
    15 maja 2014 at 19:56

    łał, to i o mnie – świetnie to napisałaś, póki co cyce żyją, a karmimy się już 29 mc 😉

  • Ania
    15 maja 2014 at 21:09

    Fajnie wiedzieć ze nie jestem sama 🙂 moja corcia ma 20m-cy i po prostu od pierwszego wejrzenia traktuje mnie razem z mniammniamami (u nas się tak to zwie;)) jak swoja własność 😉 ma być i juz! Do teraz są dni kiedy wisi wisi i wisi 😉

  • monika
    16 maja 2014 at 07:12

    Ja lubiłam karmić piersią,mimo iż czasem na poważnie zastanawiałam się nad amputacją zeby moc gdzieś wyjść 😛 kiedy Iwo sam się odstawił w czasie pobytu w szpitalu to najpierw odetchnęlam a później w ryk 😛 a teraz też ryk,bo nie chce nic jeść 😛

  • natalijka
    18 maja 2014 at 22:47

    ja zawsze miałam tak: no dobrze, wszystko mam, picie, jedzenie, telefon, młode przyssane..choroba, muszę do toalety 🙂 kolejnym razem toaletę załatwiłam z wyprzedzeniem, picie jest, jedzenie jest, młode przyssane…dzwoni telefon. i tak dalej 🙂 i te zdrętwiałe części ciała, oj tak było! 🙂
    a tu dla was najsłynniejsza matka karmiąca:http://en.wikipedia.org/wiki/File:Jan_van_Eyck_076.jpg

  • MałeSzczęścia
    22 października 2014 at 16:39

    Czytając to uśmiałam się, bo niejedno już u mnie się sprawdza, a kolejne pewnie przede mną. Brakuje mi tu tylko moczenia mlekiem wszystkiego i wszystkich 🙂 i te uczucie napływu w piersiach gdy pomyślę o dziecku lub dziecko (nawet nie moje) zapłacze, albo zdziwienie gdy podczas prysznica odkrywam, że moje piersi też robią prysznic tylko mleczny, nie zapominając o konieczności kochania się w staniku i wkładkach laktacyjnych, bo bym męża mlekiem zalała albo nakarmiła 😉

  • panna0ceanna
    11 lutego 2015 at 20:15

    100% prawdy 😀 uśmiałam się 🙂

  • Balena
    11 lutego 2015 at 20:16

    Taa. Mój ośmiomiesięczny syn w ciągu dnia dwa łyki i pełznie dalej. Do zasypiania wszelkie pozycje, a najchętniej z czworaków, zdrapywanie pieprzyków, klepanie, strzelanie z ramiączek koszulki, ciągnięcie za włosy, wkladanie palca do nosa/oka, jeżdżenie po wargach (o jaki fajny dźwięk), rolowanie skóry między kciukiem a palcem wskazującym (auu), odgryzanie brodawki bo akurat tata głośniej odetchnął, przebieranie nogami. Jak jest już na granicy usypiania to słodko gąszczu mnie po plecach. A w nocy maraton. Bo nie było czasu w dzień i trzeba nadrobić, bo nieustannie ząbkuje. A matka rano wygląda jak zombi i czuje się jak paralityk, bo niby pozycja wygodna, ale nie całą noc… Ale kocham tego małego ssaka i po bardzo trudnym starcie (rehabilitacja ssania, asymetria żuchwy i przedłużająca się żółtaczka) chcę go karmić jak najdłużej.

  • Ania
    11 lutego 2015 at 20:31

    A kiedy już przy piersi zaśnie, kiedy już pierś wypadnie mu z buzi. On nadal sobie ssie… Myślałam, że karmienie piersią to tylko podawanie pokarmu. Karmisz, dziecko najedzone i tyle. Karmię dopiero 4m, a nigdy nie było to tylko karmieniem. Kocham to. Mam zamiar długo. Chociaż blw już niedługo…

    • Aleksandra
      12 lutego 2015 at 08:27

      Jeszcze długa mleczna droga przed Wami 🙂 Moja córa 17 mc, blw od początku, a i tak pierś rządzi:)

  • Keyko
    11 lutego 2015 at 20:41

    To dokładnie tak jak u nas. Mój synek ma już 10 miesięcy i obecnie jego ulubioną pozycją do karmienia jest klęczenie :).Próbuję już powoli odstawić małego ssaka i przejść na mm, bo szykuje się na powrót do pracy. Jak na razie to nawet nie chce tknąć mleka modyfikowanego, jedynie z kaszka i to z marnym efektem.

  • moniowiec
    11 lutego 2015 at 20:43

    – Masz, tylko nie odchodź za daleko!
    _ Powinny być cycki na wynos!

  • Behatka
    11 lutego 2015 at 20:45

    Hihihi, super wpis! my dopiero siódmy miesiąc cycania zaczynamy i wiele z powyższych sytuacji dopiero przed nami. Ale karmienie piersią mojego ciumaczka małego to najwspanialsze, co mnie w życiu spotkało, a naprawdę mam fajne życie:-)
    U mnie z hitów jest przewracanie się na brzuszek podczas karmienia (ciumkamy na leżąco) i próba jedzenia z takiej pozycji. Jest oczywiście grzebanie mi w buzi i nosie, jest klepanie drugiego cysia i strzelanie z ramiączek topu/stanika:-D były mleczne powodzie, ileż to razy wkładk nie wytrzymała i zmoczyłam dzidzi brzuszek! a ile razy o wkładkach zapomnęi mam takie piękne plamy na koszulce, mąż mówi wtedy do mnie „panda” i dopiero wtedy zdaję sobię sprawę z mojego roztargnienia…

    Ale najwspanialsze jest to uczucie, kiedy dzidzia cysia, rytmicznie połyka mleczko, tuli się i patrzy mi w oczy. Nie zamieniłabym tego za żadne skarby świata!

  • Katarzyna Patrycja
    11 lutego 2015 at 20:59

    Któregoś razu podczas karmienia zauważyłam przez okno, że podjechał kurier. A że byłam sama to odstawiłam Smoka od piersi i popędziłam odebrać paczkę. Mina kuriera id razu powiedziała mi że coś jest nie tak. Otóż zapomniałam się pozapinać 🙂

    • Hafija
      11 lutego 2015 at 21:01

      Ha ha ha – zrobiłam kiedyś to samo ha ha ha 😀

    • Mama Ania
      1 czerwca 2016 at 23:23

      Ja kiedyś otworzyłam kurierowi z ssakiem przy ustniku i poczułam skurcz w drugiej piersi. Ssak sie odessał a mleko trafiło w pana kuriera. Ale siara…hahah na szczęście trafił się luzak co pośmiał się z nami i powiedział ciągnij mała, bo pan Ci zje

    • Hafija
      2 czerwca 2016 at 09:22

      hahahah 😀

  • Ewa
    11 lutego 2015 at 21:18

    A mój 6 miesięczny synek po karmieniu zaczyna ekspedycję naukowo-badawczą polegającą na wnikliwej analizie sutka razem z resztą piersi. Robi wtedy „zapracowaną” minę i naciska, mówiąc uuu uuuu uuuu i patrzy się co jakiś czas na mnie z ogromną powagą. Są to tzw. rozmowy cycuszkowe.

  • DUŻYMI LITERAMI
    11 lutego 2015 at 22:30

    U nas dopiero trzy miesiące karmienia. .. i na początku tylko stres… bo dziecko wymiotowało po każdym posiłku. .. teraz , moze z racji kropelek Delicol…a może wieku, jest lepiej. .. liczę na długą współpracę 🙂

    • ela.dzi
      12 lutego 2015 at 07:27

      Ulewanie to naturalny proces na samym początku, niektóre dzieci przechodzą go bardziej, niektóre mniej. Delicol raczej nie miał znaczenia, może jedynie powodował, że dziecko łatwiej przyswajało laktozę.

  • mamma
    11 lutego 2015 at 22:34

    A moja córka od pewnego czasu jak zje, jeszcze zanim uśnie, zaczyna ugniatać mi cycki. Ugniata, ciągnie, wykręca sutki (au!). czasami od tego ugniatania aż mleko zaczyna znowu wypływać. Wydaje mi się, że małe kotki tak robią – mrucząc ugniatają łapkami cycki kociej mamy. Albo dowolną część ciała osoby, którą uważają za kocią mamę…

  • Marta
    11 lutego 2015 at 22:55

    To ja jeszcze dodam coś od nas 🙂 Młody zasnął przy piersi leżąc na mnie a i mnie się przysnelo. Budzę się po 2 h bo śniło mi się ze się duszę. Patrzę a mój wtedy 2 – latek nadal na mnie śpi tak ze ledwo mogę oddychać 🙂 no i wiecznie chciał cyca w tramwajach i autobusach. Kiedyś tak właśnie było. Olek był jeszcze malutki 🙂 Na przystanku wsiadł starszy pan i usiadł centralnie przed nami. Kiedy się zorientował ze karmie zażenowany odwrócił wzrok do okna. Za chwilę widzę za znów patrzy ale się sam na tym złapał i znów wzrok okno 🙂 I tak kilka razy z rzędu Dodam że karmilam tak, że na prawdę nie było co oglądać. Ale ta świadomość że ja tam, pod bluzka. .. Eh… Zachowała twarz pokerzysty 🙂 Teraz już prawie 4 lata ma mój Oluś. Nadal pierś. Zobaczymy co dalej 🙂

  • ela.dzi
    12 lutego 2015 at 07:25

    Bezcenne są dla mnie momenty, gdy rano udaję, że śpię, a syn sam się obsługuje i je wchodząc na mnie lub w jakiejś innej dziwacznej pozycji 😉

  • Emilia
    12 lutego 2015 at 11:34

    Czasem podczas karmień szału dastaję. Ale czasami kiedy mam dobrą książkę nie mogę się doczekać karmienia (a długo czekać z reguły nie muszę) by sobie poczytać w spokoju. No ale Szanowna Córka jeszcze jest niemobilna, ma 4 miesiące dopiero. Rozumiem, że wszystko przede mną.

  • Calluna
    12 lutego 2015 at 21:15

    Hafijo Cudowna! Dziękuję! I Wam Dziewczyny za komentarze też.
    Uśmiałam się i jakoś mi się oczy spociły.
    U nas nie cyc tylko CYCUŚ! I najlepiej na mieście, u lekarza, w gościach. Ale tylko na łyczka, dwa. Tak na serio dopiero w domu.
    Karmimy się ponad 16 miesięcy i chcemy dalej. 🙂
    Mała jest nienasycona.
    A początki były trudne. Naderwane brodawki już w pierwszej dobie! Karmienie w szpitalu z ręcznikiem w zębach. Nakładki silikonowe, żeby jakoś przerwać. A teraz… każda pozycja. Łapki za dekoltem i ten uśmiech gdy podchodzi i mówi CYCUUŚ?
    Syna karmiłam tylko 12 miesięcy. Wmówili mi, że mm i słoiczki są najlepsze. 🙁
    Dobrze, że teraz jestem mądrzejsza. Ciekawa jestem tylko, czy mogłabym uchronić młodego przed astmą, gdybym karmiła go dłużej? (I gdybym nie zgodziła się na indukcję porodu?)

  • Magda
    13 lutego 2015 at 02:07

    Mój pięciotygodniowy synek ciągnąc cycka próbuje się rozglądać po pokoju… I strasznie się wścieka gdy się okazuje, że cycek nie sięga i wypada mu z buzi 😀
    No i jego proby głużenia z cyckiem w buzi, bezcenne, jak już się rozgada 😀
    Ale najsłodsze jest jak je i jedną rękę trzyma na piersi, gdy zasypia (niestety jest smoczkowym dzieciaczkiem, inaczej wisiałby na mnie 24/7, a kciukiem od początku trafia do buźki, więc miałam wybór albo smoczek albo paluch… palucha mu nie odetnę jak będzie starszy, więc zostaje smoczek) nie koniecznie z cyckiem w buzi, tez reka a cycu jest.

  • Maja
    17 marca 2015 at 12:25

    Świetny tekst, z zycia wzięte… Mójj 11 miesięczny synek podszczypuje mnie w drugą pierś i po dekoldzie albo swoją nóżkę zarzuca wysoko aż do mojej brody i w głos się śmieje… nie wypuszczacjąc cycunia z ust… Rodzina się dziwi, że tak długo karmię… a jak dla mnie to krótko… długo karmić to ja dopiero zamierzam… 😉

  • magda
    9 lipca 2018 at 21:37

    jestem mama 10 miesiecznego chlopca. Do tej pory karmilam piersia bez wiekszych problemow. Niestety od okolo 2 tygodni maly ssak gryzie bardzo sutki. Na poczatku wiazalam to z zabkowaniem i nadwrazliwymi dziaslami. Trzy dni temu jednak poddalam sie bo bol byl niewyobrazalny. Oboje srednio ta sytulacje znosimy. Malemu wyraznie wrakuje „cyca” a ja mam dola. wiecej dzieci nie planuje a karmic piersia uwielbiam. Oczywiscie nadal odciagam mleko i podaje butelka albo kubkiem niekapkiem. Karmiace mamy co robic ?:-(

Pozostaw odpowiedź DUŻYMI LITERAMI Anuluj pisanie odpowiedzi

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki