Cztery niezawodne sposoby na to, żeby wskoczyć rodzicom do łóżka


Moje kochane dziecko chciało mieć swoje łóżko.

– Tak, mamo ! Chcę! – mówiło

O ja naiwna, myślałam, że skoro tak, to teraz już tylko spanie w swoim łóżku będzie interesowało moje dziecko.

Nic bardziej mylnego.

Moje dziecko ma swoje sposoby, żeby dostać się między rodziców i spać sobie z nami w najlepsze

sposób 1: Zasypiam tam gdzie leżę

Zasypia na łóżku rodziców i tam śpi. Nie można go ruszyć, bo się budzi i buczy. Zawija się w moją kołdrę i poduszkę ojca i nie można mu ich zabrać.

sposób 2: Mama lunatykująca

Kiedy zaśnie u siebie, lub da się do siebie przenieść to tak koło 3-4 w nocy, kiedy mama już śpi i dobudzenie jej graniczy z cudem powoli wstaje i woła po cichu „Mamo, mamo”

Mama ledwo ciepła wstaje i z automatu przenosi kwękające dziecko do siebie, przytula i rano kiedy się ocknie zadaje sobie pytanie „A co ty robisz tu? Co ty tutaj robisz”

sposób 3: Sam sobie przyjdę

Budzi się o dowolnie wybranej porze, przełazi matce po głowie, układa się między rodzicami, mości się w nieskończoność i zasypia – oczywiście pozostali lokatorzy łóżka już zdążą się obudzić do tego czasu 🙂

sposób 4: Na chorobę mi to łóżko

Wypracowuje sobie 39st gorączki i trzeba go wziąć do łóżka, tulić i trzymać za rękę.

Wynika z tego, że dzień zawsze zaczynamy we trójkę, w dziwnych konfiguracjach.

Wasze dzieci też imają się tych sposobów?

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

18 komentarzy

  • Gosia D.
    15 kwietnia 2014 at 18:38

    Moja córka (3,5 roku) nie wiem jak to robi ale wraca jak bumerang. Ja ją wynoszę z naszego łóżka co najmniej 2-3 razy w nocy. Kiedy budzę się rano, śpi obok…uwierzycie że ja nawet nie czuję kiedy wchodzi do łóżka? Kiedyś nawet rano zapytalam „Julcia jak to jest ze ja cię wynoszę kilka razy a rano i tak leżysz na naszym łóżku?” a ona na to wzruszając ramionami „bo to jest właśnie magii moc”…pogadacie z taką ? heheh

  • Sylwia
    15 kwietnia 2014 at 19:55

    Hehe, nie. Moi (2,5 i 16msc) póki co grzecznie śpią u siebie i jak najdlużej niech to trwa! Mimo, ze słodkie to mają swoje łóżka 😀

  • Budująca Mama
    15 kwietnia 2014 at 20:21

    a Zocha? Zasypia u nas, daje się przełożyć. Ja idę spać z Menżem, a budzę się? Z Zośką pod cycem 😛 ona się teleportuje 😀

    • Hafija
      15 kwietnia 2014 at 21:32

      To jest to – teleportacja!

  • piegowata mama
    15 kwietnia 2014 at 20:22

    Ostatnio Martyna przychodziła do nas co noc. Zapytałam jej czemu tak do nas przychodzi w nocy to powiedziała, że tylko chce popatrzeć jak śpimy i jakoś tak zawsze zaśnie 😛

  • Lucy eS
    15 kwietnia 2014 at 20:38

    Skuteczny jest 🙂

  • Malgosia
    15 kwietnia 2014 at 20:42

    Moja córka przychodzi co noc zawsze co noc jak jej na dobranoc czytam to zawsze mi mówi , że przyjdzie jak ja usne a tata ma niespać , albo symuluje chorobe aby spać z nami . Syn zaś przesypia noc w swoim łóżeczku i przychodzi do nas o 6

  • Dagmara
    15 kwietnia 2014 at 20:44

    Samo życie. Najczęściej śpimy w czwórkę – obaj chłopcy mają już swoje łóżko, które dzielnie razem z tatą składali – Franio jako półtoraroczniak musi w nocy mnie czuć i ssać, zaś 3,5 letni Jaś gdy zmarznie rozkopawszy się, przychodzi do nas. Choć zdarzają się noce tylko w trójkę. Powiem jedno – mi to nie przeszkadza i nawet to lubię, sukcesem jest jednak to, że i mojemu mężowi przestało to przeszkadzać. Oto zasługa duuuużego materaca 😉

  • Blisko Dziecka
    15 kwietnia 2014 at 21:30

    Współspanie ma tyle plusów, że nie ma się w zasadzie czym przejmować 🙂

    • Hafija
      15 kwietnia 2014 at 21:31

      Racja 😀

  • Asia bloguje o prezentach
    15 kwietnia 2014 at 22:00

    Moja Ola ma dopiero 1.5 roku i choć zasypia u siebie w łóżeczku, albo z którymś z nas na kanapie przy jej łóżeczku, to właściwie prawie każdej nocy i tak ląduje u nas (różne są tylko godziny, na ogół 4-5 rano, wczoraj 1 w nocy). Sama jeszcze nie umie wyjść ze swojego łóżeczka i przyjść do nas, więc to któreś z nas ją przynosi kiedy w nocy zaczyna coś tam kwękać. I w gruncie rzeczy jestem pewna, że jeszcze mi kiedyś tego jej 'przychodzenia' do nas do łóżka zabraknie…

  • Asia
    16 kwietnia 2014 at 05:34

    Mój syn (6 lat) też prawie co noc przychodzi do nas. I nie sposobu, żeby go oduczyć. Ostatnio doszłam jednak do wniosku, że niedługo wyrośnie, pójdze szkoły, będzie miał kolegów , a mi będzie brakowało tego mojego „maleństwa”. Przestałam więc go odnosić. Widocznie ma taką potrzebę

  • Alicja
    16 kwietnia 2014 at 10:01

    Haha u nas dominuje głównie sposób nr 3, ewentualnie wieczorem córka nam kategorycznie oznajmia: „dziś będę spać w rodzicowym łóżeczku” i nie mamy nic do gadania. Wczoraj zastosowała właśnie tę taktykę – umościła się na łóżku po czym orzekła „niewygodne macie to łóżko – idę do swojego” i poszła. Chyba nam dziecko dorasta 🙂

  • Patrycja
    16 kwietnia 2014 at 11:46

    🙂 Ach dzieciaczki, jak one kochają być blisko rodziców 🙂 nasz 2-miesięcznym synek oczywiście nie wyobraża sobie spania w trójeczkę, no, tak ściśle mówiąc to raczej spania przy maminym cycusiu 😉 a my się na to zgadzamy bo się wysypiamy 😉

  • Marysia
    17 kwietnia 2014 at 10:29

    Jest jeszcze jeden sposób,a mianowicie gdy młody śpi u siebie koniecznie budzi się co pół godziny,zrywa się na nogi i płacze jakby mu coś dolegalo, gdy próbuje położyć go u niego od razu wstaje i informuje mnie głośno, że mu to nie odpowiada;)w naszym łóżku natomiast śpi jak zabity i zasypia w ciągu minuty:)czym to wytłumaczyć?chyba mamy wygodniejsze łóżko;)

  • Gosia
    17 kwietnia 2014 at 20:27

    Mój niby to na siku wstaje a zamiast do swojego, jakoś do naszego łóżka w drodze powrotnej trafia

  • natalijka
    17 kwietnia 2014 at 22:51

    Nasza starsza dwójka nigdy nie miała skłonności do spania u nas; za to najmłodsza działa sposobem czarodziejskiej różdżki- gdy zasypiamy jej nie ma; gdy się budzimy- jest. czary mary 🙂

  • Kamila
    18 kwietnia 2014 at 10:17

    Od kiedy zostałyśmy we dwie to śpimy razem 🙂 wcześniej uwielbiała spać w swoim łóżeczku, ale teraz lubi spać ze mną. Jest fajnie 🙂 czasem tylko nie, tak jak np. dzisiaj : dostałam kopa w głowę 😀

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.