Chcę syna nauczyć


Chciałabym, żeby mój syn kila rzeczy ważnych wyniósł z domu zanim rozpocznie swój start w dorosłym świecie. Znalazłam kiedyś taki artykuł, który właśnie uświadomił mi, że ważne jest jak wychowujmy naszych synów i jak te drobne, acz ważne rzeczy są istotne.  Niby są to banały, niby wszystko normalne, ale jednak trzeba to naszym dzieciom – synom mówić, żeby i dla nich było oczywistą oczywistością…

– Chcę żeby poznał działanie pralki, zmywarki, piecyka, odkurzacza, mopa, ściereczek od kurzu i gąbki do mycia okien. Niech umie ich używać, żeby nie musiał latać za swoją partnerką i prosić o pomoc.

– Chcę żeby nie rozwiązywał konfliktów agresją i siłą, ale kiedy ktoś go zaatakuje, żeby nie miał skrupułów żeby się obronić.

– Chciałabym żeby wiedział, że jego kobieta (i każda inna) może osiągać takie same a nawet i większe sukcesy niż mężczyzna i że nie jest to ujmą dla niego a powodem do dumy.

– Chciałabym, żeby wiedział, że mężczyzna także może zmieniać pieluszki, gotować, wstawać w nocy żeby przytulić dziecko i jest tak samo potrzebny dziecku jak mama

– Chciałabym, żeby wiedział, że nie liczy się nazwisko, wiara, przekonania polityczne, orientacja seksualna, a drugiego człowieka nie trzeba lubić ale należy szanować

– Chciałabym żeby potrafił zostawić za sobą rzeczy które są dla niego toksyczne i krzywdzące i żeby wiedział, że każdy koniec to początek czegoś nowego.

– Chcę, żeby się  nie bał i nie wstydził mówić i okazywać swoich uczuć i wiedział, że chłopaki też płaczą

A co Wy chcecie przekazać swoim synom? A co swoim córkom?

ps. A jutro będę o tu:

plakat Hafija

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

18 komentarzy

  • Paulina
    2 marca 2014 at 20:40

    Myślę, że wiele z tych rzeczy wynosi się własnie z domu dając taki a nie inny przykład dziecku 🙂 Jak dziecko widzi, że tata zmienia pieluchy, gotuje, to jest to naturalne 🙂
    Ale ogólnie zgadzam się w 100%

    • Patrycja
      2 marca 2014 at 20:59

      Dokładnie. Jeżeli w rodzinnym domu to kobieta jest odpowiedzialna za większość prac domowych, to nawet, jeśli mama będzie angażowała syna w te zajęcia, to dziecko widzi i się uczy – że właściwy model rodziny wygląda tak, że kobieta sprząta, a facet robi, co robi. I to dziecko jako mężczyzna może i będzie wykonywało prace domowe – dopóki się nie ożeni…

      Oczywiście to uogólnienie, ale tak to mniej więcej działa.

  • Nishka
    2 marca 2014 at 21:12

    Super! Oby więcej takich mam jak Hafija 🙂

  • Gosia33
    2 marca 2014 at 21:23

    Ja też jestem zdania, że najlepszy wykład, to przykład, ale też nie zawsze, to tak działa.
    Niemniej wszystko to, co napisałaś, znajdowałam w moim tacie, który nie miał dobrego przykładu w domu, ale się nauczył. Dla mnie była to też miara uczuć jakimi darzył moja mamę i nas. Miałam też w swoim otoczeniu wielu innych mężczyzn, którzy mogli się poszczycić podobnymi zaletami. Wzrastałam wręcz w przekonaniu, że facet oprócz tego, że jest męski, pełen tolerancji dla otaczającego go świata i szlachetny, to niemal jak kobieta, może i umie wszystko, że różnica (oprócz anatomii) polega jedynie na niemożności urodzenia i wykarmienia dziecka piersią 🙂
    Oczywiście życie mocno zweryfikowało te moje „niewłaściwe poglądy”.
    Teraz to wszystko chciałabym zaszczepić mojemu synkowi. Jest jeszcze młody, ma zaledwie 4 lata, ale jeśli Jaś…. itd

  • Maniamamowania
    2 marca 2014 at 21:34

    Podobnie jak Ty chciałabym, aby mój syn potrafił zrobić w domu wszystko, co potrzebne i nie czekał, aż ktoś się tym zajmie. Już teraz nad tym pracuję i wciągam synka we wszystkie prace domowe, właśnie po to, aby nie były one dla niego czymś nieznanym. Chcę też, aby był wrażliwym mężczyzną, nad tym też pracuję już teraz 🙂

  • W podróży przez życie
    2 marca 2014 at 21:38

    Takie proste a piękne…

    PS. Czy mój mąż jest Twoim – już nauczonym – synem? 🙂

  • Matka Debiutująca
    2 marca 2014 at 22:15

    Ja swoją córkę chciałabym nauczyć tak naprawdę tego samego. Żeby umieć posprzątać ale i młotkiem się posłużyć. Żeby słuchać siebie a nie podlegać wpływom innych. I rozmawiać, umieć słuchać, ale i postawić na swoim.
    Wiele bym chciała ją nauczyć, ale przyznam się, że nie mam długofalowego planu. Wychodzi spontanicznie, ale może czas przystanąć i się zastanowić. Dzięki 🙂

  • Truscaveczka
    3 marca 2014 at 06:51

    Ja myślę, że nie chcę nic przekazywać. Chcę, byśmy z PanemMężem byli na tyle dobrymi ludźmi, rodzicami, partnerami, żeby nasze dzieci odruchowo nas naśladowały.

    • Hafija
      3 marca 2014 at 07:12

      Oczywiście tak jest najlepiej ale osobiście nie wierzę, że można pozostawić dziecko i te kwestie tak jemu samemu. Jestem wielką fanką pokazywania, mówienia i tłumaczenia, chociażby dlatego, że nasze dzieci nie tylko na nas się patrzą i nie tylko nas obserwują i jakoś trzeba sprawić, żeby to od nas ten przykład szedł a nie z innych źródeł. Dlatego nie pozostawiam tego kwestii przypadku i będę mówić i tłumaczyć.

  • An.
    3 marca 2014 at 06:58

    Mam nadzieje, ze w przyszłości moja Lilka spotka faceta wychowanego w ten sposób:)

  • Danka
    3 marca 2014 at 08:37

    Mój maż wychowany praktycznie tylko przez matkę właśnie taki jest…. nasz syn ma wrór do naśladowania… 🙂

  • Sylwia
    3 marca 2014 at 09:30

    Mam chłopców i już w ciąży z pierwszym wiedziałam jak chciałabym wychować syna. Nie zabrakło żadnego z tych punktów.

    No jeszcze dodatkowo chcę go od małego uczyć szacunku do kobiet.

  • ocelota
    3 marca 2014 at 14:41

    A ja chciałabym mojego syna (2 lata i 4 miesiące), nauczyć chcieć, zwłaszcza chcieć mówić. Mama? Tata? Gdzie tam. Woli brrum, bum, am, miał, koko. Gdy chce to potrafi, ale mu się nie chce. Pracuję w domu, niby cały dzień z młodym, i odczuwam to jak osobistą porażkę. Wiem, że to jeszcze nie jest czas bardzo alarmujący, ale wykańcza mnie psychicznie jego upór.

  • Gosia
    3 marca 2014 at 14:42

    Koniec to początek nowego. Uwielbiam.

  • ewa
    3 marca 2014 at 15:34

    Ja swojemu synowi chcę przekazać podobne wartości/wiedzę, o których Ty piszesz. Dodatkowo uważam za bardzo istotne, by nauczyć dziecko, by nigdy nie robiło nic wbrew sobie, tylko po to, by przypodobać się innym. Chciałabym mieć syna asertywnego.

  • Sonia z Infantii
    3 marca 2014 at 17:39

    Oby jak najwięcej kobiet uczyło tych rzeczy swoich synów – byłoby wówczas więcej supermężów 🙂
    Ja naszą córkę chciałabym między innymi nauczyć, że przedmioty, to tylko przedmioty 🙂

  • Basia
    3 marca 2014 at 22:33

    Święte słowa, ja mam nadzieję, że obserwując nas chłopacy pochłoną część tej wiedzy, a kolejnej ich nauczymy:) Wychowanie jest szalenie trudnym zadaniem, bo nasze ewentualne błędy wychowawcze idą potem w świat!

  • szkolnis
    4 marca 2014 at 15:20

    Warto uczyć i jest to fakt. Jednak jeżeli opisanych przez Ciebie rzeczy dziecko nie wyniesie z domu to i tak większość z nich życie zmusi do nauki. Ja w domu nie gotowałem żadnych potraw niż takie bardzo podstawowe. Później sam chciałem się nauczyć, trochę się poczytało, przysiadło z dziewczyną/żoną i już od dawna radzę sobie spokojnie w kuchni. Pranie i inne takie? Nie oszukujmy się drogie Panie tu większej filozofii nie ma a obsługa pralki to nie układanie kostki rubika 🙂 Co do relacji z ludźmi oraz przyszłym partnerem to dzieci dużo podpatrują od rodziców ale nie oszukujmy się wszystkiego się od was nie nauczą tak jak przez własne doświadczenia w tej materii. Jestem zwolennikiem metod empirycznych 😉

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.