W domu mam syna – czyli o potrzebach chłopca od narodzin do szóstego roku życia


Dziecko to dla mnie dziecko. To że w domu mam syna nie znaczy, że traktuję go po męsku.

Wyjątkowo przeszkadza mi szufladkowanie dzieci i ich zachowań przez pryzmat ich płci.

O chłopcach mówi się, że są bardziej agresywni, wolniej się uczą, bardziej „rozrabiają”. Niepokoi mnie takie spojrzenie na dziecko. Szczególnie drażni mnie tekst: „Nie płacz, chłopaki nie płaczą”.

Tego uczy się nasze dzieci od najmłodszych lat:

Chłopak musi być twardy, musi umieć ukryć i  wytłumić swoje emocje bo chłopaki nie płaczą.

Ale przecież mały chłopiec to dziecko a nie twardy facet.

Dlatego go tulę, leżę z nim w łóżku nad ranem oglądając bajki, mówię jaki jest piękny i jak bardzo go kocham. Nie hartuję go od najmłodszych lat tylko dlatego że jest chłopcem. Cieszę się,  że psycholog w przedszkolu mówi o nim „wrażliwy i empatyczny”, bo o to własnie mi chodziło. Nie chcę teraz wychowywać macho – na to przyjdzie czas później.

Dziecko ma prawo do łez, złości, smutku i zwykle okazuje go w ekspresyjny i głośny sposób. Według mnie to jest normalne.

Dla kontrastu napiszę, że w grupie Gabrysia najwięcej uwagi wymaga dziewczynka, która gryzie, drapie, bije – to nie jest kwestia płci.

Wracając do tematu.

Wierzę jednak, że jakieś różnice między dziećmi odmiennych płci są.

Niedawno przeczytałam ponownie książkę „Jak pomóc chłopcom wyrosnąć na szczęśliwych mężczyzn”. jest to bardzo ciekawa lektura (wiem, że niektórzy z Was zaraz powiedzą że dziecko się „wychowuje” – nienawidzę tego słowa – zgodnie z intuicją, a nie książką. Nie mój wybór, nie interesuje kogoś powiększanie wiedzy – nie moja brocha, ja czytam o dzieciach dużo bo lubię i uważam, że mnie to rozwija)

Znalazłam tam rozdział dotyczący faz rozwoju chłopców.

Dowiedzieć się z niego można, że etap chłopięcy można podzielić na trzy okresy.

Pierwszy od narodzin do ok. 6 lat, drugi od lat sześciu do ok. czternastu i trzeci od czternastego roku życia po dorosłość.

W pierwszym okresie to mama gra główne skrzypce,a syn to „synek mamusi”. Ponoć w tym okresie mały chłopiec uczy się miłości, jej okazywania. Więź syna z mamą w tym czasie jest wyjątkowo silna i unikalna dlatego ma ogromne znaczenie, bo w mózgu chłopca programuje się dalszy schemat okazywania uczuć. Chłopcy, którzy na tym etapie zostali bliskiej więzi z mamą pozbawieni w późniejszych latach bywają szorstcy, zamknięci i miewają problemy z wyrażaniem emocji.

Następny etap – około szóstych urodzin to dopiero ten moment kiedy chłopca  zaczynają interesować męskie sprawy. O tym napisze może za trzy lata 😉

Zmierzam do tego, że to zgadza się z moją rodzicielską filozofią.

Wierzę, że małemu chłopcu potrzeba miłości, ciepła, dobroci, delikatności i mamy. Nie chcę słuchać o „wychowaniu sobie maminsynka” ani o tym, że go rozpieszczam lub zrobię z niego „ciapę”. Nie chcę też mieć naładowanego testosteronem i negatywnymi emocjami chłopca w późniejszym czasie. Chcę żeby był taki jaki jest teraz: wesoły, wrażliwy, empatyczny, dobry i pewny siebie.

Na razie mi się udaje, więc jestem przekonana, że jestem na dobrej drodze.

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

31 komentarzy

  • Domi
    14 lutego 2014 at 21:05

    Z większością postu się zgadzam, ale nie rozumiem dlaczego wychowywanie ‚po męsku’ kojarzy Ci się z ładowaniem dziecka negatywnymi emocjami? Ja widzę wyraźne różnice w wychowywaniu chłopca a dziewczynki, co nie oznacza, że się nie przytulamy, zakazujemy płaczu i nie uczymy wrażliwości. Tak jak napisałaś nie chcemy wychowywać ciapy, więc nie lecimy za każdym razem gdy się przewróci i generalnie pozwalamy sobie na większe wygłupy i wariactwa. Nigdy nie wychowywałam dziewczynki, więc ciężko mi się wypowiadać na ten temat, ale bazując na relacjach z mamami dziewczynek w wieku Olka widzę duże różnice w sposobie podejścia do dzieci różnych płci:)

    • Hafija
      14 lutego 2014 at 21:08

      Własnie to jest dla mnie ta różnica – nie szufladkuję pod kątem zachowania ale wiem, że różnice są. natomiast ja moje dziecko pytam czy wszystko ok jak się przewróci, jak ok to leci dalej jak nie to podejdę pocałuję gdzie boli i leci dalej. Jak się z tego powodu popłacze to tez przytulę i nie gadam że „chłopaki nie płaczą” bo to bzdura.

  • Monika (MamaKuby:))
    14 lutego 2014 at 21:06

    Podpisuję się pod tym obiema łapkami. :))

  • BOODZIK
    14 lutego 2014 at 21:14

    Chwała Ci za ten post! Właśnie tak bym chciała, mam nadzieję że jestem na dobrej drodze ;).

  • Agnieszka
    14 lutego 2014 at 21:21

    Dobrze powiedziane. Ja też mam synka. Ma 13 miesięcy. Też mnie drażnią takie teksty w stylu, że chłopcy wolniej się rozwijają czy są bardziej niegrzeczni. Najgorsze jest to ze kuzynki córka jest starsza i 2 tygodnie i cały czas słyszę te porównania i pytania czy mój syn już robi to co jej córka.

  • Matkax6
    14 lutego 2014 at 21:35

    Jestem mamą czterech chłopców i dwóch dziewczynek. Chłopców wychowuje się inaczej nie ze względu na płeć ale na emocje. Dziewczynki kierują się emocjami a chłopcy czynami i to od najmłodszych lat. Co nie znaczy że nie wymagają tulenia się i okazywania uczuć.Potrzebują tego w równej mierze co dziewczynki I tak ja jest stereotyp że chłopiec nawet mały nie płacze, to tez że dziewczynce wszystko wolno bo jest malutka ,delikatniutka.

    • Agnieszka Rogala
      16 lutego 2014 at 09:52

      „Chłopców wychowuje się inaczej nie ze względu na płeć ale na emocje.”- jako matka chłopca i dziewczynki przesyłam ukłony i podziękowania :). Jedno zdanie, tyle treści!

  • Kamilla
    14 lutego 2014 at 21:46

    Kiedy mój 18 mc syn płacze-muszę przytulić, nie ma innej rady i basta! i tata też tuli mocno mocno mocno… kiedy mały się raduje to rozdaje nam całusy, albo ot tak podbiega i całuska dostajemy i to jest piękne! macierzyństwo jest piękne… kiedy malec chce spać z nami to bierzemy malca do siebie-widocznie potrzebuje bliskości a przyjdzie jeszcze moment gdy zatęskinmy, za takimi przytulasami bo syn nam wyrośnie..

  • Kamilla
    14 lutego 2014 at 21:47

    Kiedy mój 18 mc syn zapłacze-muszę przytulić, nie ma innej rady i basta! i tata też tuli mocno mocno mocno… kiedy mały się raduje to rozdaje nam całusy, albo ot tak podbiega i całuska dostajemy i to jest piękne! macierzyństwo jest piękne… kiedy malec chce spać z nami to bierzemy malca do siebie-widocznie potrzebuje bliskości a przyjdzie jeszcze moment gdy zatęskinmy, za takimi przytulasami bo syn nam wyrośnie..

  • Maniamamowania
    14 lutego 2014 at 21:52

    Jestem mamą trzyletniego chłopca i też nie znoszę tych podziałów na wychowanie dziewczynek i chłopców. Nie lubię jak ktoś z otoczenia mówi mojemu synkowi, że płakać nie wypada. Uczę go wyrażania swoich emocji. Też czytałam o tym, że chłopiec do szóstego roku życia jest bardzo związany z mamą i należy mu tą bliskość zapewnić. Więc przytulamy się, ile możemy. Słyszałam też uwagi, że mały chłopiec powinien sam się bawić, żeby być samodzielny. Też się z tym nie zgadzam. O tym pisałam tu http://maniamamowania.pl/baw-mnie-kilka-slow-o-zabawie/

  • ania
    14 lutego 2014 at 22:38

    zdecydowanie się zgadzam:)

  • Anita
    14 lutego 2014 at 22:38

    Co ludzie mają z tymi książkami? Ja też często słyszę te podniesione głosy „nie czytam,bo nie muszę”. A ja uwielbiam czytać o dzieciach, może to zboczenie zawodowe, może rodzicielskie,ale naprawdę to lubię.

  • Karina
    14 lutego 2014 at 23:08

    Lubię Cię za takie posty:*.
    Wszelkie porównywanie, w rodzinie najczęściej, pada przez małą próbkę, no zdecydowanie za małą do budowania sądów statystycznych;-) Moja siostra, mama dziewczynki, twierdzi, ze chłopcy więcej łobuzują, że dziewczynki bardziej się słuchają, a ja bym powiedziała, że to kwestia charakteru tych dwóch porównywanych osobników i jeszcze kwestia, że jest między nimi prawie 4 lata różnicy, a pamięta się przecież tylko dobre. I tak Marysia, którą przezywaliśmy „upiór w kościele”, gdy miała 1,5-2lata był grzeczna, a Janek, którego uważamy za najlepszą politykę prorodzinną w naszym kraju, jest małym rozrabiaką, bo pochlapał ścianę i podłogę musem owocowym i uderzył Mańkę kablem mówiąc „ała, ała”.

  • Gosia33
    14 lutego 2014 at 23:30

    Moje dziecko ma cztery lata. Piszę to z rozmysłem, dziecko, choć jest płci męskiej.
    Dziecko, więc nie rozgraniczam zachowań jego i swoich, na męskie i niemęskie. To prawda, że na razie jestem Mamą „maminsynka”, ale to ten właśnie etap wczesnego jeszcze dziecięctwa, kiedy mama jest najważniejsza, kiedy wyrażane przez nią i dla niej uczucia, kształtują późniejsze zachowania dorosłego już mężczyzny.
    Ale Tata jest niemniej ważny, choć to ze mną mój syn jest „ożeniony”, a nie z Tatą 🙂
    Oczywiście zaczynamy, ja i mąż, dostrzegać, uznawane za typowe dla mężczyzn czy chłopców, zainteresowania, ale też uwielbiamy się tulić, spędzać czas na różnego rodzaju „głaskach”, mówić sobie nawzajem „kocham Cię”.
    Nie mówimy, że się maże, albo jest beksą. Płacze, więc ocieramy łzy, a nie staramy się powstrzymać na siłę chęć płaczu, bo uważamy, że to po prostu jest naszemu dziecku potrzebne.
    Nie uważamy, żeby jakieś „babskie” zachowania uczyniły z naszego synka „mięczaka”, „ciapę”, czy inną życiową „niedorajdę”.

  • Joanna (mifufu)
    14 lutego 2014 at 23:36

    Zgadzam się w stu procentach. Różnice w płciach pewnie są ale na razie ich nie widzę. Synu bardziej przytulający jest :). Też nie używamy schematycznych powiedzonek na temat płaczu… pytam czy chce się przytulić, albo czy pomasować -ała. Ważny temat. Jak większość ostatnio u Ciebie.

  • Joanna (mifufu)
    14 lutego 2014 at 23:39

    I jescze jedno, tata Marcelka podchwycił ode mnie owe zapytania o przytulanie i masowanie… a mi wówczas serce rośnie z radości i wzruszenia.

  • Marta Duszyńska
    15 lutego 2014 at 09:48

    No i brawo za wpis. Też uwazam że mali chlopcy to nie twardzi mezczyzni i z nimi trzeba spokojnie i delikatnie. Pamietajmy że kto jak kto ale to my wychowujemy ich dla innej kobiety. 😉

    • Hafija
      17 lutego 2014 at 09:26

      Własnie i to jak teraz będą traktowani zaprocentuje w ich przyszłym zyciu.

  • Matka Debiutująca
    15 lutego 2014 at 12:08

    Choć nie mam synka ino córkę, to bardzo podoba mi się Twoja postawa i całkowicie się z nią zgadzam. Synek to też w końcu dziecko, które potrzebuje uwagi,miłości i czułości oraz tak samo jak dziewczynka na początku nie radzi sobie z różnymi emocjami czy niezrozumiałymi dla niego sytuacjami.
    I nie zgodzę się, jak Ty, z opiniami, że takie zachowania robi z przyszłego faceta potencjalnego mięczaka.

  • Monika
    15 lutego 2014 at 13:38

    Trafione w sedno!! Naprawdę świetny tekst, Droga Hafijo 🙂

  • The Mrs Grey
    15 lutego 2014 at 15:21

    Dlaczego pozwalam mojemu dziecku na płacz – dlatego, żeby potrafił wypuszczać z siebie emocje. Dlaczego pozwalam mu krzyczeć – bo chcę żeby umiał się kiedyś skutecznie wykrzyczeć. Dlaczego za każdym razem gdy płaczę jestem obok – bo chcę był czuł się bezpieczny. Dlaczego tulę go noszę, całuję, szepczę do ucha jak bardzo kocham – bo chcę żeby o tym wiedział i uczył się. Dlatego właśnie moje dziecko poniesione chwilą sentymentalności przybiega do mnie i tuli się do kolan.

    Mój syn ma 2 lata. Płacze i woła mnie kiedy dzieje mu się krzywda. A ja jestem obok. Zawsze. I nie interesuje mnie, czy uderzył się delikatnie, czy mocno. Zawsze podmucham, pocałuję i zapytam czy już wszystko w porządku. Mój syn ma dwa lata. I jest moim synkiem, syneczkiem, synusiem. Bo tego potrzebuje. Bo jest dzieckiem.

    Jeszcze zdąży dorosnąć. Jeszcze będzie duży. Jeszcze będzie się wstydził buziaków mamy pod szkołą. Jeszcze znajdzie swoje ścieżki. Jeszcze się usamodzielni. Póki co – jest moim syneczkiem.

    • Hafija
      15 lutego 2014 at 15:23

      O taaak 🙂

  • Inka
    15 lutego 2014 at 22:25

    Ja bym powiedziala: Amen! Tylko dodalabym jeszcze ze maly chlopiec, dziecko, poznaje swiat, uczy sie go odbierac i to ze jest dzieckim nie znaczy ze nie moze bawic sie lalka i wozic jej wozkiem. Dzis moj 19 miesieczny synek dorwal wozek z misiem coreczki mojej koleżanki, na co ona powiedziala do corki ” powiedz mu ze chlopcy nie bawia sie takimi rzeczami”. Strasznie mnie to zdenerwowalo bo uwazam ze to dziecko powinno decydowac czym sie bedzie bawic a nie roznice damsko- meskie. Pamietam ze bedac malutka uwielbialam sie bawic samochodami czy pistoletami i na to samo pozwalam synkowi. On ma jeszcze czas zdecydowac co go bardziej fascynuje. Czasem chodzi z moja torebka, zaklada moje opaski, interesuja go moje przybory do makijazu i jak komus o tym opowiadam ludzie sie dziwia. To chyba normalne skoro jest ze mna 24h na dobe, obserwuje mnie zawsze jak cos robie

  • Inka
    15 lutego 2014 at 22:28

    Wiec to chyba normalne ze moj „damski” swial zna lepiej i mnie nasladuje. Na typowo „meskie” rzeczy ma jeszcze czas.

    • Hafija
      17 lutego 2014 at 09:24

      Moje dziecko to się nawet czasem maluje 😀

  • Hania
    16 lutego 2014 at 14:47

    Napisałaś dokładnie tak, jak ja to czuję! Też chcę żeby Mikołaj nie bał się płakać i nie tłumił emocji tylko dlatego, że ma w sobie testosteron. Zastanawiam mnie w tym rola ojca i jego podejście, bo my, matki synów w większości jesteśmy za wrażliwością i okazywaniem emocji, a ojcowie? Muszę zapytać dziś męża jak On tą moją filozofię odczytuje, odbiera i widzi. Książkę z chęcią przeczytam.

    • Hafija
      17 lutego 2014 at 09:22

      Polecam. Niebawem napisze recenzję!

  • U.
    17 lutego 2014 at 08:45

    To by się nawet mniej więcej zgadzało ze starosłowiańską tradycją postrzyżyn, kiedy to siedmioletni chłopiec przechodził spod opieki matki pod opiekę ojca 🙂

    • Hafija
      17 lutego 2014 at 09:20

      A tak dokładnie. nawet w książce jest wspomniane o tym, że w dawnych kulturach w tym wieku synowie przechodzili pod opiekę ojca żeby zmężnieć

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. Warszawa | Świętuj z nami 1. urodziny milk & love!

    Listopad 22 @ 11:00 - 15:00
  2. Warszawa | karmienie piersią od A do Z

    Listopad 24 @ 10:00 - 12:00
  3. Warszawa | Odstawienie od piersi

    Listopad 24 @ 12:30 - 14:30
  4. Lublin | Dzień Bobasa 27-11-17

    Listopad 27 @ 10:00 - 15:00
  5. Bielsko-Biała | Karmienie od A do Z / Odstawienie od piersi

    Grudzień 13 - Grudzień 14

Pobierz darmowy e-book