Moje, Twoje czy wspólne


Kiedy podjęliśmy decyzję z Mężem o ślubie to wielu rzeczy nie mieliśmy rozpracowanych do końca. Wiedzieliśmy że zamieszkamy razem i będziemy mieć rozdzielność majątkową. Przyszedł moment, że trzeba było zdecydować się na to jakim nazwiskiem od dnia ślubu będę się posługiwać. Aby „wilk był syty i owca cała” wybrałam podwójne.

Nie oszukujmy się – to była zła decyzja. Chciałam mieć swoje nazwisko. Dałam się jednak wkręcić w teksty: – Ale jak to inne nazwisko niż Wasze dziecko przyszłe? Się nie godzi! ple ple No to podwójne. Jednak moje nazwisko składające się z 26 liter i myślnika w połączeniu z moim przydługim adresem zawsze było koszmarem lekarzy, urzędników, celników, pracowników banków, towarzystw ubezpieczeniowych itd itd i moim kiedy muszę się zgłaszać do przychodni, kiedy muszę wypełniać papierki  itd itd Wszędzie gdzie są formularze z krateczkami tam jest problem. No i zdarzają się takie akcje, że nie wiesz czy po pięciu godzinach jazdy wjedziesz na Ukrainę bo celnik po stronie ukraińskiej kręci nosem i przy tym  teksty w banku – Pani nazwisko nie zmieści się na karcie  i mogę wydrukować tylko jedno. – to pikuś Warto wiedzieć, że przed zawarciem ślubu w myśl Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego Art. 7 § 2 przyszli małżonkowie są wezwani do złożenia oświadczenia w sprawie nazwisk po ślubie oraz nazwisk ich dzieci. Artykuł 25 tego kodeksu § 2 mówi, że małżonkowie mogą:

  • mieć wspólne nazwisko będące nazwiskiem jednego z nich (nie koniecznie mężczyzny)
  • każdy małżonek może zachować swoje nazwisko
  • każdy małżonek może połączyć swoje nazwisko z nazwiskiem współmałżonka (max. 2 człony)

§3 mówi, że jeżeli oświadczenie o nazwiskach nie zostanie złożone to każdy z małżonków pozostanie przy swoim nazwisku. Domyślnie dzieci noszą nazwisko obojga rodziców. Ale w przypadku różnych nazwisk dziecko może nosić nazwisko

  • ojca
  • matki
  • połączone

i takie oświadczenie o wyborze jednej z tych opcji  małżonkowie składają razem z tym w/w dotyczącym wyboru ich nazwisk po ślubie Jeżeli nazwiska małżonków są różne a oświadczenie o nazwisku dziecka nie zostało złożone to dziecko nosi nazwisko matki z dołączonym do nim nazwiskiem ojca. No ale tu już nie będę dalej pisać bo jest mnóstwo innych przypadków z dziećmi i ich nazwiskami – skupmy się na nazwisku małżonków. Obecnie mam już na ten temat zdanie wyrobione Jeżeli miałabym podjąć drugi raz tą decyzję zostałabym przy swoim nazwisku.

  1. Jak masz już gdzieś jakieś osiągnięcia, tytuły naukowe, zawodowe, prace dyplomowe – to nazwisko swoje lub ew. podwójne to dobry wybór.
  2. Pal licho jak masz tylko dyplom liceum i maturę a zawodowo nie pracowałaś, nic nie stworzyłaś i jesteś czysta kartą zawodowo. Także jeżeli sławnie wydajesz się za mąż, za biznesmena, aktora, muzyka – tak wtedy warto wziąć jego nazwisko 😉 chyba, że…pkt. 1
  3. Jeżeli nie możesz się zdecydować na to które nazwisko wybrać – podwójne nie jest dobrym rozwiązaniem albo jedno albo drugie. Wiem co piszę

Miłość i chęć oddania się rodzinie i mężowi nie jest powodem do zmiany nazwiska. Rodziny nie tworzy nazwisko, ani wspólny portfel tylko miłość. Jeżeli masz osiągnięcia pod swoim nazwiskiem to zostaw to nazwisko w spokoju. Zmiana nazwiska nie uchroni przed rozstaniem czy rozwodem a może być potem kolejnym zmartwieniem jak po rozwodzie (nikomu nie życzę) musisz wracać do panieńskiego i znów zmieniać dokumenty. Podsumowując – ja mam nazwisko męża – jeszcze nie mam na to papieru ale mam. Postanowiłam oddać panieńskie i tak mnie każdy pisze po mężowskim. Jak zmienić nazwisko po ślubie na swoje/męża/podwójne jeżeli się rozmyślę? Czy można? Można – trzeba mieć ku temu całkiem ważny powód. Na szczęście katalog takich powodów pozostaje otwarty. Wniosek o zmianę należy złożyć w USC uiścić opłatę i liczyć, że urzędnicy stwierdzą , że faktycznie nasze powody są istotne i można się przychylić do zmiany. A jak u Was? Zmienialiście nazwisko po ślubie? Planujecie zmienić? A może nie będziecie zmieniać? A może będziecie mieć podwójne?

Tagi: , ,
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

54 komentarze

  • Karolina
    7 stycznia 2014 at 07:27

    A ja chciałam mieć nazwisko Męża, jako, że zdecydowaliśmy się na ślub dopiero jak Syn miał 1,5 roku, nosiłam wcześniej swoje nazwisko i było to uciążliwe, u lekarza, przy wypełnianiu dokumentów czy w szpitalu, że mamy inne nazwiska. Nazwisko Męża polubiłam bardzo i o swoim panieńskim zapomniałam dosłownie w miesiąc!

  • Tedi
    7 stycznia 2014 at 08:11

    Ja wzięłam nazwisko męża. Przez chwilę zastanawiałam się nad podwójnym, ale nie miałam żadnych powodów aby zostawić sobie panieńskie więc mam teraz tylko po mężu. Dodatkowo w urzędzie zmieniałam je trochę, bo miałabym mieć nazwisko z końcówką -ova (mąż i ślub w Czeskiej Republice), ale uznałam, że będzie to w przyszłości problemem. Czyli mam nazwisko po mężu i do tego w męskiej formie :-).

  • kupujepolskieprodukty
    7 stycznia 2014 at 08:13

    Wybrałam podwójne – tak jak dawniej moja mama, która nie żałuje i nigdy problemów z tym nie miała (ma 19 liter). Źle bym się czuła po zmianie nazwiska na męża. Nikt w obu rodzinach nie komentował, komentowali za to "znajomi" – bo to przecież wstyd i hańba, żeby porządna kobieta nie wzięła nazwiska męża 😉

  • Anna S.
    7 stycznia 2014 at 08:13

    ja mam dwa 🙂 moje bo pkt 1, meza bo dziecko . Czasem pomstuje ale bym nie zmienila :))

  • Matka Kwiatka
    7 stycznia 2014 at 09:09

    Nie planuje slubu, gdybym planowala, zostawilabym swoje bezdwoch zdan. Uwazam, ze tradycja zmiany nazwiska na meza jest niesprawiedliwa i smieszy mnie strach facetow przed zmiana na nazwisko zony. Co wiecej parcie spoleczne na to, ze dziecko ma miec nazwisko ojca uwazam za niesprawiedliwe. Patriarchat jak w mordę.

    • Maria
      19 lutego 2018 at 11:43

      Święte słowa!

  • Hafija
    7 stycznia 2014 at 09:12

    No właśnie… jakby się teraz już kobieta stawała własnością męża – słabe to 🙂

    • asizna
      21 marca 2016 at 18:08

      Ale ślub to kiedyś był po prostu kontrakt między rodzinami i kobieta była trochę własnością mężczyzny. Taka tradycja. Na szczęście świat idzie do przodu, a mężowie przyjmują nazwisko żon. Może nie wszyscy ale znam takie małżeństwo i myślę, że nie są jedyni;)

      A jeszcze dodam, że mój mąż ma tak ładne nazwisko, że pomimo sympatii do mojego rodowego zmieniłam. No ale cóż. Trochę na tej zasadzie podoba mi się nazwisko Boskich z Rodzinka.pl.

  • Joanna Wiśniewska
    7 stycznia 2014 at 09:16

    A ja mam najpopularniejsze nazwisko w Polsce ( wedle statystyk, które gdzieś ktoś powiedział), w z wiązku z tym, gdybym wychodziła za mąż to na pewno zmieniłabym na mężowskie nazwisko.

  • KOTA BEHEMOTA
    7 stycznia 2014 at 09:18

    zmienilam na mezowe, chcialam tak, jak Ty zostawic podwojne, ale ostatecznie zniechecila mnie wlasnie ilosc liter, oba nazwiska dlugie, imie rowniez.

  • Hafija
    7 stycznia 2014 at 09:27

    Ejj a co tam u Was? 🙂

  • Muffin Case
    7 stycznia 2014 at 09:31

    Zmieniłam.
    Ale pamiętam jak w USC pytano nas jakie nazwisko będą nosić dzieci.
    Skoro zmieniłam, to nie było z tym problemu.

  • Sylwia
    7 stycznia 2014 at 09:34

    Zmieniłam 🙂 Przez chwilę, ze względów zawodowych właśnie, myślałam o podwójnym ale na szczęście szybko mi z głowy wywietrzało… nie zauważyłam, żeby moje naukowe dokonania specjalnie ucierpiały na zmianie nazwiska 😀

  • m0nika
    7 stycznia 2014 at 09:35

    bez problemu zmieniłam na nazwisko męża I co z tego,że miałam już 30 lat,że tyle osob znalo,kojarzylo moje nazwisko,co z tego,ze dyplom jest na stare ? jakiez musiałabym mieć osiągniecia by nazwisko było ważniejsze ? z moich dokonan najwazniejsza jest dla mnie RODZINA a nazwisko jest ważne i to,że cala czwóka nazywa się tak samo. Ludzie z otoczenia, petenci itd. z czasem się nauczą…

  • Blueeny - Mamoholiczka
    7 stycznia 2014 at 09:46

    Jak znajoma po rozwodzie wróciła do panieńskiego to ze wszech stron gratulacje płynęły – idąc za ciosem urządziła imprezę 😉
    W jej przypadku było co świętować :p

  • monia
    7 stycznia 2014 at 09:48

    Zmieniłam na nazwisko męża,choć uważam je za niezbyt ładne,zeby nie zrobić mu przykrości.Dzis postapilabym inaczej.

  • Matka Kwiatka
    7 stycznia 2014 at 09:50

    słabe. naprawdę słabe!
    to nie tylko kwestia własności męża (ale to też), a jeszcze tego, że to ukłon w stronę mężczyzny, taki prezent. plus nobilitacja dla kobiety. z kolei zmiana nazwiska na kobiety jest przez mężczyzn traktowana jako poniżenie (słodko!!) przeciętny facet tego nie zrobi, bo boi się ośmieszenia.

  • piegowata mama
    7 stycznia 2014 at 09:56

    Ja się nawet przez chwilę nie zastanawiała, chciałam nosić to samo nazwisko co mąż, myśl o podwójnym nawet mi do głowy nie przyszła, bo zawsze mi się to wydawało (bez obrazy) takie ęą. Z naszych nazwisk to mężowskie jest po prostu ładniejsze i ja akurat w tradycji przyjmowania nazwiska męża nie widzę niczego uwłaczającego, nie dopatruję się żadnego patryjarchatu, ani nie doszukuje żadnych innych feministycznych przeszkód, żebym miała zostawać przy swoim. Fajnie, gdy cała rodzina nosi jedno nazwisko i nie ma to związku z należnością czy tym kto jest ważniejszy, jeśli któryś z małżonków tak uważa to może niech lepiej przemyśli decyzję o zawarciu związku małżeńskiego raz jeszcze. Argument o osiągnięciach też do mnie nie przemawia, bo zmiana nazwiska nie zmniejsza naszych osiągnięć, a wszyscy zainteresowani szybko przyzwyczają się do tego nowego. Ja wybrałam nazwisko milej brzmiące, nazwisko męża i super, że cała nasza rodzina ma takie samo 🙂

  • Karolinaa
    7 stycznia 2014 at 09:59

    Do swojego nazwiska byłam bardzo przywiązana,ale też nie chciałam zostać tylko przy nim. I wybrałam trak jak Ty – kompromis- dwa nazwiska. To tylko 14liter,ale w bankach, umowach itd itd to jakiś koszmar… Gdy tylko zaczynam się podpisywać imieniem i nazwiskami mam wrażenie,że trwa to wieczność 😉 a ludzie w "okienkach" są mocno znudzeni.
    Moje dwa nazwiska fajnie brzmią, współgrają ze sobą, jednak
    gdybym teraz mogła podjąć tą decyzję pewnie wybrałabym jedno nazwisko – męża.
    Właśnie tylko ze względu na to długie podpisywanie 😉

  • Asia
    7 stycznia 2014 at 10:02

    Zmieniłam na mężowe. Panieńskie miałam tak pospolite, że cieszyłam się na zmianę 🙂

  • Mama i jej świat
    7 stycznia 2014 at 10:02

    Ja również przyjęłam nazwisko męża. Twierdził, że inaczej ślubu nie będzie 🙂 A bez aktu urodzenia, mając jedynie nowe dowody nie udowodnię, że to moje dziecko 😀 a tak już serio to za dużo zagmatwałości czemu tatuś i dziecko mają inne nazwisko niż mama.

    • Maria
      19 lutego 2018 at 11:48

      Pogoniłabym faceta, który uprawia taki szantaż. Za chwilę pokaże kolejne patriarchalne pazurki

  • Burning Giraffe
    7 stycznia 2014 at 10:14

    Mnie ten problem nie dotyczy, bo samotną matką jestem, a i nie liczę na to, że za mąż kiedykolwiek wyjdę, hi hi.

    Ja inny problem mam. Z początku bagatelizowałam, a teraz okazuje się, że oprócz totalnego wkurzenia są też kłopoty urzędowe.

    Otóż imię mojej córki. Liliana. Pisane przez jedno "n". Tak jest na akcie urodzenia i tak chciałam. Zresztą gdziekolwiek jestem, to wymawiam to imię wyraźnie: "Liliana", a nie "LiliaNNa". A co tam, ludzie i tak mają to w nosie i najczęściej piszą przez dwa "n". A takich, co pytają, ile "enek", jest bardzo, bardzo niewielu. Nawet w przedszkolu mamy ewenement, bo na półeczce w szatni jest napisane poprawnie, a z kolei karteczka przyklejona na wieszaczku już z błędem. Pani się tłumaczyła, że edytor tekstów sam "poprawił" na "podwójne" i tak zostało wydrukowane.

    Powyższy przedszkolny przykład to ten z cyklu "pikuś". Gorzej, że w NFZ (przychodnia itp.), ZUSie mają z błędem, choć zgłaszałam poprawnie. I wielokrotnie zgłaszałam, że jest błąd i proszę natychmiast to poprawić. Niestety. Urzędasy zarządzające służbą zdrowia mają to w głębokim poważaniu.

    Ech, i co ja dziecku narobiłam? W szkole będzie miało przekichane 🙁

  • Gosia Goniaa
    7 stycznia 2014 at 10:38

    wybrałam nazwisko męża, podwójne mi się nie podobają, zostałabym tylko przy swoim gdyby mąż miał jakieś śmieszne nazwisko

  • Nessie
    7 stycznia 2014 at 11:02

    Nie znosilam panienskiego nazwiska.Byli brzydkie i trudne, za kazdym razem musialam literowac. Z uga zmienilam.

  • igmu
    7 stycznia 2014 at 12:11

    Podpisuję się wszystkimi witkami pod tą wypowiedzią 🙂 Ja też przyjęłam nazwisko męża, jest ładniejsze niż moje panieńskie, lubię je 🙂 A doszukiwanie się we wszystkim dążenia mężczyzn do zawładnięcia światem mnie śmieszy…

  • Cinnamonne's Beauty Corner
    7 stycznia 2014 at 12:18

    My nie mamy ślubu, choć od dnia dowiedzenia się, że zaszłam w ciążę żyjemy w narzeczeństwie. Oboje doszliśmy jednak do wniosku, że ślub i wesele to droga impreza (a remont mieszkania trwał) i dużo zachodu (m.in. ze zmianami w dokumentach). Poza tym nie możemy się dogadać w kwestii majątku, bo ja chcę intercyzę, a narzeczony nie. No cóż, jeśli ja mam pracę i dzięki niej teraz urlop macierzyński, a on nie pracuje i kiepsko idzie mu szukanie, to chyba nie ma się co dziwić. Ale to inna bajka 🙂 Na początku myślałam o ślubie. Ale nie byłam przekonana do zmiany nazwiska na przyszłego męża, ale głównie nie dlatego, że wiązałoby się to ze zmianą dokumentów, ale dlatego, że… zwyczajnie mi się nie podoba 🙂 Mojego też nigdy nie lubiłam, ale z dwojga złego… 🙂 Był okres nawet, że narzeczony chciał nosić moje nazwisko, bo swojego nie lubi 🙂 Myślałam też nad podwójnym, ale kiepsko by to wyglądało, mimo że oba nasze nazwiska są stosunkowo krótkie, bo maja po 7 liter.

  • Million Feet
    7 stycznia 2014 at 12:25

    Córka nosi to imię i tylko raz zapytano mnie czy przez dwa N. Nie mamy takich problemów.

  • Gizmowo
    7 stycznia 2014 at 12:28

    Męża, traktowałam to od zawsze jako coś bardzo ważnego, połączenie się z miłością mojego życia 🙂

  • Matka Polka
    7 stycznia 2014 at 12:41

    Ja chętnie zmienię na nazwisko partnera, ale żeby od razu zostać jego własnością ? 🙂 On wie, że nie ze mną takie numery. Intercyzę również planujemy i mam pytanie, sporo jest załatwiania jeśli chodzi o rozdzielność majątkową ? Pozdrawiam

  • Hafija
    7 stycznia 2014 at 12:47

    Nie, godzinka u notariusza i po sprawie. Trzeba mieć odpisy skrócone aktu urodzenia i wnieść opłatę

  • MałyRycerzMaurycy
    7 stycznia 2014 at 12:50

    Mimo, że zmieniłam nazwisko – inicjały pozostały te same…więc mogę parafować :)))

  • Kubciakowo
    7 stycznia 2014 at 12:56

    Ja też się ciągle upierałam, że będe miała podwójne- tak pięknie to brzmiało, ale jak raz spróbowałam podpisać się dwoma to szybko wyleczyłam się z podwójnego. przyjęłam mężowe, jakoś to trzeba było przeżyć 😀

  • Malgorzata
    7 stycznia 2014 at 13:15

    Ja zostałam przy swoim. Rozumowo- bo mam panieńską córkę noszącą moje nazwisko. Emocjonalnie- bo tak. Ewentualne nieplanowane dzieci będą nosiły podwójne

  • Paulina Szczesna
    7 stycznia 2014 at 14:52

    ja również pozostałam przy swoim, bo tak się czuję, sobą 🙂

  • YiK
    7 stycznia 2014 at 14:57

    mąż wziął moje nazwisko i dobrze mu z tym 🙂

  • mama tworzy
    7 stycznia 2014 at 15:29

    Po ślubie przyjęłam nazwisko Męża-jak rodzina to rodzina-nazywa się tak samo. Co do intercyzy zdanie mam podobne a rozwodu nie przewidujemy:D
    Nazwisko Męża jest dość niespotykane i nawet pomimo tego ze muszę je literowac przy każdej okazji to i tak je lubię:)

  • agg
    7 stycznia 2014 at 16:00

    Mam znajomych, którzy nie mogąc się zdecydować na nazwisko dodali do swojego nazwisko małżonka. Chyba rzadko spotykane ale też jest to jakieś rozwiązanie 🙂

  • Matka Polka
    7 stycznia 2014 at 16:05

    I super, dziękuje za odpowiedź.

  • Mo bloguje
    7 stycznia 2014 at 16:06

    Ja, jeśli w końcu kiedyś zdarzymi się wziąć ślub, na pewno nie zmienię nazwiska, bo po prostu mam fajne i przyzwyczaiłam się do niego. Kiedyś, gdy kobiety nie pracowały i nie miały prawa decydowania o czymkolwiek – przejęcie nazwiska męża może miało sens. Dziś już nie bardzo, bo przecież każda z nas (jezu, oby!) pracuje na własny rachunek, tworzy siebie, buduje wizerunek na rynku pracy. Podwójne nazwisko jest ok pod warunkiem, że ktoś ma krótkie. Ja mam masakrycznie długie. Faceci, których spotykam na swojej drodze – zazwyczaj też. A może to znak, że żaden nie nadawał się po prostu na męża? 🙂

  • AgaMamaHani
    7 stycznia 2014 at 16:31

    Ja zmieniłam, głównie ze względu na dzieci jednak. Chciałam pozostać przy swoim, ale rozsądek wziął górę. Podwójne nie wchodziło w grę, są długie obydwa, no i nie podobaja mi się łączone nazwiska.

  • Anna Niezgódka
    7 stycznia 2014 at 17:00

    ja mam po mężu, po pierwsze krótsze o 1 literkę ha ha po 2 łatwiejsze w wymowie 😉
    zawsze wiedziałam,że przyjmę nazwisko męża bo moje mi się nie podobało 😛
    a jakbym miała się czasem rozwodzić to też nie muszę rezygnować z nazwiska męża i przy nim pozostać 🙂

  • Emma
    7 stycznia 2014 at 17:28

    Ja też się zgadzam 🙂 Co prawda nie lubię swojego nazwiska po mężu, nie podoba mi się i są często pomyłki w pisowni, ale jestem tradycjonalistką w tej kwestii, jestem żoną mojego męża i cieszę się że tworzymy rodzinę pod jednym nazwiskiem 🙂

  • Matka Aniołów
    7 stycznia 2014 at 17:35

    Ja 30lat nosiłam nazwisko rodowe.Nawet jak Anioł się miał urodzić to nie czułam potrzeby brania ślubu i zmiany nazwiska.Jednak problemy urzędowe,popchnęły mnie w kierunku ślubu.Rzeczywiście trudno mi było podjąc decyzję.Chciałam zostawić swoje(uwielbiam),ale Anioł już miał Męża nadane ;/ No i tak jakoś głupio mi było,że każdy inaczej i wzięłam mężowskie nazwisko.Nasze połączone brzmiały śmiesznie ;/ Gdybym miała się rozwodzić to wróciłabym do panieńskiego :D,chociaż obecne noszę prawie 5 lat i już się przyzwyczaiłam(co nie znaczy,że mi się podoba)

  • Matka Kwiatka
    7 stycznia 2014 at 17:57

    a ja, choc nie jestem w związku małżeńskim z okazji ciąży usłyszałam tyle nieciekawych komentarzy, że niestety zmieniłam zdanie na temat nastawienia społeczeństwa nie tylko do nieślubnych dzieci i ich nazwisk, ale i do przyjmowania nazwiska męża. komentarze były niewybredne i nieproszone, poczułam się bardzo dotknięta jako kobieta i osoba. prawdopodobnie dziewczyny zamężne, a szczególnie te, które przyjmują nazwisko po mężu nie mają takich dających do myślenia i niezwykle nieprzyjemnych sytuacji.

    w przypadku publikacji naukowych, wydanych książek itp. jasne jest, że zmiana nazwiska wprowadzałaby kupę zamieszania i niejasności.

  • Matka Niedźwiedzich
    7 stycznia 2014 at 18:42

    Myślałam o tym, bo przemeldowywalismy sie. Daj spokoj, u mnie podobnie wyglada kwestia liter (25). Zmieniłabym na męża, ale wtedy, tuż przed kolejnym dyplomem, myślałam że zawladnę naukowy swiat, a dzieci bede miala za sto lat, wiec wybralam podwojne. To byla zla decyzja. Chcialabym nazywac sie jak dzieci, po prostu, zwyczajnie, dlugie imie, krotkie, polskie nazwisko. A wymyslilam podwojne. Trzy lata po studiach mam dwoje dzieci i.. podwojne nazwisko. To ostatnie stalo sie malo istotne, bo na uczelnie niemal na pewno juz nie wrocę.

  • Hafija
    7 stycznia 2014 at 19:11

    To może zmień teraz 25 liter to masakra

  • Zaradna Mama
    7 stycznia 2014 at 19:58

    Ja mam podwójne i nie żałuję, chociaż faktycznie czasem brakuje kratki lub dwóch 🙂

  • Mama Ka
    7 stycznia 2014 at 20:50

    Ja męża nie mam, a syna wychowuję sama i ma moje nazwisko. Czasem się tylko zastanawiam co zrobię, jeśli kiedyś miałabym wziąć ślub z jakimś facetem? Nie wyobrażam sobie raczej, że przyjęłabym jego nazwisko, a młody zostałby przy moim panieńskim… Z drugiej strony nie chciałabym też nazywać się inaczej niż mąż 😛

  • Anonymous
    7 stycznia 2014 at 22:21

    Moje panieńskie brzmi zagramanicznie :-), bardzo je lubię i jest niespotykane!!! Czuję się bardzo połączona z rodziną mojego taty. Kiedy wychodziłam za mąż w wieku lat 30, postanowiłam, że będę miała podwójne nazwisko…, ale że jestem przekręt wybrałam najpierw nazwisko męża, a potem swoje (tak lepiej brzmiało). W związku z tym, że nazwisko męża jest trochę dłuższe niż moje 5 literowe musiałam skrócić przy popisie moje równie rzadkie imię do pierwszej literki. I jest super! Po miesiącu używania obu nazwisk stwierdziłam, że czuje się jakbym się urodziła z dwoma nazwiskami. Dzieci będą miały nazwisko po mężu, na większe ustępstwa nie chciał się zgodzić. Pozdrawiam Fiolka

  • Matka Debiutująca
    8 stycznia 2014 at 22:08

    Mam podwójne, bo chciałam, również z racji zawodowych (pracuję naukowo), bo to się przydaje chociażby do wyliczania współczynników cytowalności prac, których jestem autorem. .

    I choć dosyć długie to jednak po 3 latach jeszcze nie żałuję 😉

  • Anonymous
    9 stycznia 2014 at 15:23

    a ja noszę nazwisko męża i to byłego. po rozwodzie nie wróciłam do panieńskiego, bo nie chciałam odbierać gratulacji z okazji zamążpójścia, bo w międzyczasie zmieniłam pracę i doszło sporo nowych znajomości 😉 mam dziecko z nowym partnerem, ślubu nie planujemy. dla mnie bardzo ważne było, by dziecko miało nazwisko ojca, bo gdyby miało moje, to de facto nosiłoby nazwisko obcego faceta. na szczęście przed porodem udaliśmy się do usc i oboje oświadczyliśmy, że nasze dziecko jest nasze i chcemy by nosiło nazwisko swojego ojca. z moich doświadczeń wynika, że inne nazwisko matki i inne nazwisko dziecka nie generuje żadnych kłopotów czy problemów czy trudności. dla mnie to nie problem!
    Małgosia O.

  • Jacquelane
    28 stycznia 2014 at 13:11

    Jak urodziłam dziecko to zastanawialiśmy się nad nazwiskiem dla dziecka, a że byliśmy bez ślubu to były trzy opcje. Tatuś widział tylko dwie: jego albo podwójne, ja widziałam też dwie: moje albo podwójne. W końcu postanowiłam, że będzie tylko jego, bo podwójne dla dziecka to lipa. Ślub niedawno wzięliśmy, cywilny tylko ze świadkami, bo potrzebowaliśmy tego, żeby uzyskać stypendium na uczelni, bo bez ślubu się nie liczymy jako rodzina, pomimo tego, że mieszkamy razem i ojciec dziecka mnie utrzymuje. Konkubinat na uczelni nie istnieje. Zostałam przy swoim nazwisku, żeby nie komplikować sobie życia, bo w końcu o ślubie ma nikt nie wiedzieć. A że zameldowani jesteśmy każde w swojej rodzinnej miejscowości to bym musiała robić daleką wyprawę, żeby zmienić dokumenty. Nie wiem czy kiedyś nazwisko zmienię, może dodam męża. Oba są brzydkie, więc wybór ciężki 😛

  • Budująca Mama
    14 maja 2014 at 06:10

    Temat już umarł, ale dlatego też (przy okazji) warto było brać ślub i zmieniać nazwisko na męża już w czasie studiów, przed inżynierem – wszystkie papiery na jedno nazwisko 😀

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki