Opowieści Alma Mater część trzecia – wywiad z Matką Karmiącą


Dzisiaj trzecia historia karmienia piersią. Wywiad z Moniką

Każda z czytelniczek bloga może wysłać do mnie – także anonimowo – opowieść o swojej drodze mlecznej o walkach jakie stoczyła, żeby udało się karmić dziecko tym co najlepsze – mlekiem mamy. Forma tej opowieści może być różna.Wiem, że takie historie mogą napełnić serca i umysły mam karmiących piersią a będących w kryzysie nadzieją i siłą, której na pewno potrzebują.

Monika, dlaczego karmisz Inę piersią?

Wierzę, że jest to dla niej najlepsze. Wierzę, że to jest lokata na zdrowie i dobrze zainwestowany czas.
Może nie jest niezbędne teraz, gdy ma 10 miesięcy, ale wytrwale karmiłam piersią szczególnie przez pierwsze pół roku. Do tego dołożę emocje, budowanie więzi… i wygodę 🙂

Jakie były Wasze początki w karmieniu?

Urodziłam przez cesarskie cięcie. Jak tylko dorwałam moją Córkę, spróbowałam ją nakarmić. Wydawało mi się, że zaskoczyło, jednak nie… okazało się, że Ina źle chwyta, płakała cały dzień i noc, a mi cycki wysiadały od małych dziąseł 😉 To nie było miłe, ale nie poddałam się. Zwierzyłam się młodej pielęgniarce, która dyżurowała w nocy, że ja totalnie nie wiem co robić. Byłam zestresowana, z początkami baby bluesa… Ta młoda dziewczyna obiecała, że następnego dnia przyjdą do mnie dwie doradczynie laktacyjne, a na tę noc zabrała Inę na 3h do siebie i za moją zgodą (ciężko mi to przyszło, następnym razem będę wiedziała co robić) nakarmiła ją odrobiną mleka modyfikowanego. Następnego dnia dwie przemiłe i bardzo pomocne kobiety zmieniły nasze życie, wysłały Marka po zestaw Medeli i od tego czasu, już 10 miesięcy, bufet jest stale obficie zaopatrzony

Jaką rolę odegrał Twój mąż w Waszym karmieniu piersią?

Był zawsze obok, wspierał… Nie miałam kryzysów, nikt nie musiał mnie namawiać do tego, by pracować nad laktacją, bardziej chodziło o podtrzymanie na duchu, gdy działo się coś, czego nie mogłam rozgryźć. Podawał Inę do karmienia, zawsze mówił, że Ina jest najważniejsza i że będziemy karmić (tak, razem haha) tak długo, jak wytrzymamy, jak Ina będzie chciała.

Czy miałaś jakieś problemy z laktacją i karmieniem?

Początki były trudne, ale potem wszystko było w porządku. Do tej pory świetnie dajemy sobie radę. Choć teraz Iny zęby czasem stanowią realne zagrożenie dla mego życia i zdrowia, to i tak kontynuujemy karmienie

A co robiłaś jak zdarzały się problemy?

Dzwoniłam do Ciebie, nie pamiętasz? 😛

Wymień pięć rzeczy, które pomogły Ci w karmieniu i pięć które Ci przeszkadzały?

Pomogły mi doradczynie laktacyjne ze szpitala Malarkiewicza w Olsztynie, poduszka do karmienia Poofi, butelka i laktator Medeli i Marek. Przeszkadzał mi mocny ścisk dziąseł mojej Córki… i to tyle.

Ile chciałabyś karmić Inkę piersią?

Jest popyt, jest i podaż. Nie myślę o tym, kiedy przestanę karmić Inę. Milk Shop jest otwarty 24h.

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

9 komentarzy

  • Tekstualna
    5 grudnia 2013 at 08:31

    jest moc! 😀

  • piegowata mama
    5 grudnia 2013 at 09:03

    Boskie 🙂

  • mama na wygnaniu
    5 grudnia 2013 at 09:27

    ja mam chyba cos z emocjami, no czytam takie texty i sie wzruszam! Dzisiaj nasz dzien pelen smutku, a dzieki Tobie i Koralowej mamy siłę na jeszcze i więcej! 🙂 ściskam z Holandii! :*

  • Hafija
    5 grudnia 2013 at 09:31

    Mocno przytulam! :*

  • Gizanka
    5 grudnia 2013 at 13:27

    A ja nie mogę czytać tych historii, bo wtedy bardzo mi przykro, że u nas wyszło jak wyszło a miało być inaczej:(

  • Tekstualna
    5 grudnia 2013 at 14:07

    Ola, ale robiłaś co mogłaś, a Ala jest zdrowa, duża i śliczna!

  • Mama i Ja w Niemczech
    5 grudnia 2013 at 17:34

    Ja też karmę piersią i i też odczuwam mocny uścisk dziąsełek mojego synka 🙂

  • Chanelka
    5 grudnia 2013 at 20:07

    Uwielbiam cykl o mamach karmiących 🙂 Dodaje otuchy, bo w otoczeniu nie czuje jakiegoś większego wsparcia, najbardziej przykre,że osoba od której oczekiwałam go najwięcej,tata mojej córeczki, wolałby żebym już przestała karmić. Dla niego to coś dziwnego karmić piersia tak duże dziecko. Myślałam,że będzie dumny ze mnie że przedkładam własne przyjemności, wygodę i wygląd piersi nad zdrowie dziecka. Szkoda,że jest inaczej. Kiedy Mała mając 8 miesięcy trafiła do szpitala z wymiotami, których przyczynę lekarze ustalili dopiero po 3 pobycie (!) od tej pory, za każdym razem kiedy córeczka ma jakieś problemy zdrowotne, nie ważne czy biegunkę, czy coś innego, partner za każdym razem dopytuje czy to możliwe,że mój pokarm zaczyna jej szkodzic. Boże jak mnie to wkurza! A co najdziwniejsze, ordynator szpitala namawiał mnie żebym zaprzestała karmić piersią, bo dziecko mało waży a mój pokarm jej nic już nie daje (!) Okazało się że ma alergię, wiec długie karmienie jest tymbardziej wskazane. Mam na szczęście dwóch wspaniałych pediatrów, którzy dostrzegają że moje dziecko jest po prostu filigranowe,po mamie i czuję ich dumę ze mnie kiedy mówię,że nadal karmię piersią. Pamietam jak drżałam by pokarmu wystarczyło chociaż do pół roku. Teraz Córeczka ma 15 miesięcy, uwielbia cycać, przytulić się do piersi, nie chcę jej tego odmawiać.

  • Matka Niedźwiedzich
    6 grudnia 2013 at 13:44

    Ile nas, karmiacych, tyle walk 🙂

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki