Podróż z jogą przez rodzicielstwo Wpis gościnny


Stoimy na plaży we czwórkę: czteroletni Maciek, jego tata, babcia oraz ja-mama. Ponieważ babcia idzie na obiad, wysyłamy Maćka razem z nią. Synek protestuje. Mówi, że nie jest głodny. Ja jednak wiem swoje. Od śniadania upłynęło kilka godzin, po kąpieli w morzu przecież MUSI być głodny. W niedługim czasie nam, trójce dorosłych, prośbą i groźbą, oczywiście udaje się Maćka przekonać, ze JEST głodny i na obiad iść musi.

Dlaczego?

Czy gdyby któryś z dorosłych powiedział, że nie chce obiadu, bo nie jest głodny kazalibyśmy mu iść? Jestem przekonana, że nie – od razu założylibyśmy, że przecież WIE, czy czuje głód czy nie.

Dlaczego inaczej traktujemy swoje dzieci?Kiedy po raz pierwszy czytałam Agnieszkę Stein, która pisała że rodzicielstwo może być dla rodziców ścieżką samorozwoju, chyba nie do końca czułam o co chodzi. Ale też były to czasy, kiedy taka sytuacja, jak ta opisana wyżej nie wzbudziłaby we mnie żadnej refleksji. Byłabym zadowolona, że moje dziecko zjadło. I zupełnie nieistotne byłoby to, czy chciało czy nie, bo przecież JEŚĆ MUSI.

Dzisiaj biorę głęboki oddech i wiem, że dziecko dokładnie tak jak dorosły zna swoje potrzeby, ma prawo do ich komunikowania i prawo do tego, abym ja-mama te komunikaty szanowała. I więcej: potrzeby mojego Maćka nie są mniej poważne od potrzeb moich, jego taty czy babci. I to, myślę, jest wynik drogi, jaką przeszłam jako mama. Drogi, na której towarzyszyło mi rodzicielstwo bliskości. Idea, która dzisiaj jest bardzo silnie związana z moją rodziną i moją pracą.

Na www.harmonie.com.pl, w sklepie internetowym, który założyłam z myślą o sprzedawaniu produktów dla dzieci i rodziców (czytaj: z myślą o zarabianiu pieniędzy) łapię się na tym, że wielką satysfakcję daje mi przede wszystkim publikowanie tekstów poświęconych idei rodzicielstwa bliskości. Opisujących role mamy i taty. Związanych z wychowaniem, noszeniem w chustach, harmonijnym zaspakajaniem potrzeb dzieci i rodziców. I tu wracam do rodzicielstwa postrzeganego jako sposób na rozwoju rodzica.

Mam głębokie przekonanie, że wychowywanie dziecka dobrze jest rozpocząć od poznania samego siebie, od rozpoznania jak ja-dorosły radzę sobie ze swoimi emocjami (smutkiem, gniewem, złością, rozczarowaniem). Przyjrzeć się temu, jak dbam o siebie.

Dla mnie drogą do tego jest joga.

Stając codziennie na macie jestem sama ze sobą, rozluźniam sztywny kark i próbuję poczuć własne ciało. Wiem, że ignorowanie sygnałów, jakie ono do nas wysyła (np. w postaci poczucia lekkości i energii lub przeciwnie: bólu, ciężkości, wyczerpania) może doprowadzić po prostu do choroby. W jednych asanach trwam spokojnie, inne wykonuję dynamicznie. Dbam aby lewa i prawa strona ciała ćwiczyły tak samo. A potem staram się przenieść to do codziennego życia, złapać równowagę między pracą i odpoczynkiem, byciem z dziećmi i byciem ze sobą.

Poza tym joga daje poczucie oparcia w sobie i wzmacnia wiarę we własne siły (w rodzicielstwie kategoria nie do przecenienia). A ja dlatego właśnie obok chust do noszenia dzieci, pieluszek wielorazowych i naturalnych kosmetyków, na harmonie.com.pl, sprzedaję maty do jogi i o hatha-jodze, jako sposobie dbania o swoje zdrowie piszę .

Chyba najfajniejsze słowa, jakie znalazłam o jodze, napisał w przedmowie do książki B.K.S. Iyengara (jednego z najwybitniejszych współczesnych nauczycieli jogi) skrzypek Yehudi Menuhin.

Praktyka jogi przywraca pierwotne poczucie miary i proporcji. Sprowadzeni do własnego ciała, naszego pierwszego instrumentu, uczymy się na nim grać, próbując wydobyć maksymalny rezonans i harmonię. Z niesłabnąca cierpliwością, codziennie oczyszczamy i ożywiamy każdą komórkę ciała, przystępujemy do ataku, aby odblokować i wyzwolić możliwości, które skazaliśmy już na frustrację i śmierć”.

Podstawą hatha-jogi jest praca z ciałem i oddechem. Pozycje jogi (asany) wzmacniają mięśnie i pozwalają pozbyć się zbędnych kilogramów. Joga uelastycznia i poprawia równowagę. Ćwicząc możemy zmienić na lepsze postrzeganie własnego ciała. Ja skutki uprawiania jogi odczuwam nie tylko w ciele. Lepiej radzę sobie ze wszystkimi emocjami (także łatwiej mi zrozumieć emocje moich dzieci), nauczyłam się relaksować i uważniej przyglądać wszystkiemu, co wokół mnie się dzieje.

Anna
Mama Maćka i Juli, z wykształcenia filozofka, doradczyni noszenia dzieci w chustach, założycielka www.harmonie.com.pl

***
Jeżeli nie chcesz przegapić ciekawych wpisów, konkursów i wydarzeń zapisz się na Newsletter
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

6 komentarzy

  • Slowly
    27 listopada 2013 at 09:09

    Dziękuję za ten wpis. Chyba już wiem, czego mi potrzeba….

  • Mariola Majka
    27 listopada 2013 at 11:02

    Jak często należy ćwiczyć? Jak się tego nauczyć? Ostatnio znalazłam na yt jedną pozycję, próbuje się w niej rozluźnić, ale jak luźny mam brzuch, to nogi pracują, puszczam nogi, napinają się plecy… Trwam tak 3 minuty, robię jeszcze jedną pozycję i wierzę, że jutro rozluźnię wszystko…

  • Anna
    27 listopada 2013 at 11:47

    Najważniejsze jest ostatnie zdanie Twojego postu 🙂 Ja czuję się najlepiej, jeśli ćwiczę codziennie. Nie zawsze się to udaje, ale się staram. Jestem jednak przekonana, że już 2 razy w tygodniu przyniesie fajne efekty. Przygodę z jogą najlepiej jest zacząć z nauczycielem. W dużych i większych miastach jest już dzisiaj naprawdę dużo dobrych szkół jogi. W mniejszych miejscowościach powoli się pojawiają. Poszukaj. Naprawdę warto. Dobry nauczyciel pokaże jak wykonywać asany. Czasami naprawdę minimalna korekta ułożenia ciała w asanie daje ogromne efekty (np. właśnie rozluźniamy to, co dotąd było spięte). Ja tak zaczęłam. Od dobrej nauczycielki jogi. Dzisiaj ćwiczę sama i nadal, dwa razy w tygodniu chodzę do niej na jogę.
    Anna, http://www.harmonie.com.pl

    • lola
      12 lipca 2016 at 17:53

      nie zgadam się z Tobą. ja swoją przygodę z jogą zaczęłam od filmików na yt (Kino Yoga, tara Stiles – bardzo polecam!). na kurs zaczęłam chodzić dopiero po 3 latach. Sama dotarłam na poziom zaawansowany

  • Mariola Majka
    27 listopada 2013 at 12:40

    Dzięki! Może się zdecyduję na jakieś zajęcia, zobaczymy. Tymczasem będę zaglądać na Twoją Harmonię:) pozdrawiam!

  • Kasia Guzgan
    27 listopada 2013 at 21:11

    bardzo fajny wpis :)))

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki