Parasolka idealna – wpis gościnny


Zwykle gdy dziecko wyrasta z gondoli, zaczyna zwiedzać świat w spacerówce wpiętej w ten sam stelaż. Większość rodziców, których znam, bardzo szybko z niej rezygnuje. Powód jest banalny: dziecko waży coraz więcej, jest coraz bardziej mobilne i wózek zaczyna coraz bardziej ciążyć. Receptą staje się zwykle lekka parasolka.

Czym jest parasolka? 

 

To lekki wózek składany jak parasol, czyli potocznie „do kija” lub „do pionu”. W większości przypadków dziecko może zacząć podróże w tego typu spacerówce, gdy samodzielnie siedzi. Oczywiście są wyjątki, takie jak Silver Cross Dazzle, do której można wpiąć miękką gondolę dla leżącego niemowlęcia. Zwykle rodzice zaczynają się rozglądać za odpowiednim sprzętem, gdy maluch ma ok. 7-9 miesięcy. W zależności od podejścia rodziców i dziecka posłuży najczęściej rok-dwa. Jest to wystarczający powód, by przyłożyć się do tego zakupu.

ź: http://www.silvercrossbaby.com/pushchairs/Zest/zest-rouge/

Aby ułatwić sobie późniejsze życie, warto zwrócić uwagę na kilkanaście istotnych szczegółów, które składają się na zjawisko nazywane parasolką

Kółka – parasolki mają zwykle niewielkie kółka – nie mogą być zbyt małe, bo każdy krawężnik i piaszczysta ścieżka będą wyzwaniem; nie bójmy się kół piankowych – gdy będą solidne, wytrzymają nawet najdłuższe wojaże; sprawdźmy czy przednie kółka są obrotowe i można je zablokować do jazdy na wprost – dużo łatwiej manewrować wózkiem, z kolei blokada przyda się na kocich łbach

Budka – dobra budka nie tylko chroni przed deszczem i wiatrem, ale i przed słońcem – sprawdźmy czy sięga odpowiednio nisko z przodu, gdy dziecko siedzi w wózku; dobrze, gdy na szczycie posiada okienko, które pozwoli Wam dyskretnie podglądać dziecko w czasie spaceru

Oparcie – Wasze dziecko pewnie nie raz uśnie w wózku – dobrze, jeśli oparcie można rozkładać niemal na płasko, koniecznie płynnie, a nie stopniowo – bardzo wygodna funkcja; wybierzcie parasolkę, której oparcie jest wzmocnione – maluchowi będzie wygodniej niż w wózku, którego oparcie jest tylko kawałkiem tkaniny

Siedzisko – musi być odpowiednio szerokie i głębokie, aby nawet 2-letni pasażer w zimowym kombinezonie mógł siedzieć wygodnie; sprawdźcie, w którym miejscu przebiegają wzmocnienia pod siedziskiem – zdarza się, że dziecko wciąż zsuwa się z siedziska, ponieważ pod pupą ma poprzeczny pasek wzmacniający stelaż

Podnóżek – dobrze, by był regulowany; dobrym rozwiązaniem jest ruchoma część siedziska, właściwie jego przedłużenie – wprawdzie dziecko nie postawi nigdzie bucików, ale płynna lub wielostopniowa regulacja tego typu podnóżka umożliwia wygodne położenie dziecka i oczywiście siedzenie również (nóżki nie muszą zwisać pionowo)

Szelki – koniecznie 5-punktowe pasy z dobrym zapięciem – dobrym, czyli takim, którego dziecko nie otworzy, a rodzic nie będzie przeklinał; to jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie – trzeba je bezwzględnie za każdym razem zapinać, więc muszą być wygodne; powinniśmy mieć możliwość dostosowania ich długości i ułożenia w oparciu (wysokość względem siedziska)

 

Rączki – przed podjęciem decyzji o zakupie przejedźmy się wózkiem po sklepie, koniecznie z dzieckiem w środku – może się okazać, że jesteśmy za wysocy lub za niscy, by wygodnie pchać dany model – to m.in. kwestia sposobu ułożenia rączek, ich odległości od oparcia, wysokości nad podłożem; niebagatelna jest też trwałość materiału, z którego są wykonane – widziałam już rączki, które po roku używania wózka wyglądały jakby ich powierzchnia się roztopiła

 

Obicie – ideałem jest takie, które można szybko zdjąć i łatwo uprać, które nie traci koloru pod wpływem promieni słonecznych i jest „dziecioodporne”, czyli nawet upartemu maluchowi nie uda się go skutecznie zaplamić

 

Kosz na zakupy – bardzo ważna rzecz, bo razem z dzieckiem zwykle jeździ mnóstwo drobiazgów – musi być lekki i pojemny

 

Dodatki – przydatne, np. pasek do przenoszenia wózka, moskitiera czy folia przeciwdeszczowa i mniej przydatne jak uchwyt na kubek, śpiworek

Hamulec – musi być solidnie wykonany, łatwy do użycia i przede wszystkim skuteczny – warto sprawdzić jeszcze w sklepie i porównać w różnych modelach parasolek

Mechanizm składania – wózek powinien dać się łatwo złożyć i rozłożyć nawet wtedy, gdy musisz jednocześnie pilnować dziecka; dobrze, gdy producent pomyślał o blokadzie, zabezpieczającej złożony wózek przed rozłożeniem (najlepiej obustronna);

Waga – bezwzględnie lekki – wystarczy, że dziecko rośnie i waży coraz więcej, w dodatku coraz częściej opuszcza pojazd – bieganie z ciężkim wózkiem za samobieżnym maluchem nie należy do przyjemności; w praktyce 5-6kg

Cena – to nie powinna być wartość decydująca – zapewne Waszych wymagań nie spełnią parasolki za 150 zł z supermarketu, ale kilku krotność tej kwoty wystarczy, by cieszyć się zakupem porządnego pojazdu

Gwarancja – idealnie, gdyby obejmowała cały potencjalny okres wózkowania; sprawdźcie jak producent podchodzi do awarii kółek – to element, z którym najczęściej bywają kłopoty

Mam nadzieję, że teraz labirynt sklepowych półek z parasolkami będzie łatwiejszy do przejścia. Życzę Wam dobrych wyborów!

Autorka:
Anna Golas
www.skarzypyta.blox.pl

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

15 komentarzy

  • maniamamowania
    23 października 2013 at 13:13

    Pamiętam jaki mieliśmy kłopot przy zakupie spacerówki. Większość oparć kończyła się równo z ramionami. Siedziska tak wąskie, że nawet mój szczupły synek ledwo się mieścił. Do tego siedzisko jak worek – nie usztywnione. Kółka rozmieszczone tak, że jak się idzie to się w nie uderza nogami. Zdecydowaliśmy się w końcu na mniejsze zło. Szczęściem Staś jak zaczął chodzić, to już nie myślał o siedzeniu w wózku i po 2 miesiącach używania wózek poszedł w odstawkę.

  • Aqnieszka
    23 października 2013 at 14:02

    Niestety kiedy wybieraliśmy parasolkę dla synka, to musieliśmy koncentrować się na tym, żeby wytrzymała ciężar dziecka powyżej 15 kg, bo młody dziarsko przybierał i rósł. Mieliśmy do wyboru dwie: za ponad tysiąc zł i za czterysta. Kupiliśmy za czterysta i jesteśmy bardzo zadowoleni. Teraz służy już drugiemu dziecku. A kiedy nam się coś zepsuło przy kółku, to nam przysłali po prostu cały nowy zestaw kółka do wsadzenia w odpowiednie miejsce. 😀 Uważam, że parasolka powinna być lekka, wygodna dla dziecka i niezbyt droga, bo trochę szkoda ładować kupę kasy w kolejny wózek. A nasze dzieci, w momencie gdy zaczeły chodzić, są maksymalnie przeganiane pieszo, więc wózek szybko idzie w odstawkę.

  • Happy Rodzice
    23 października 2013 at 16:58

    A możesz podać jakiej firmy masz ten wózek i jaki model? Ja będę szukać w najbliższym czasie spacerówki dla 9-mc synka.

  • nwzpim
    23 października 2013 at 18:47

    Dobry post 🙂 Ech u nas było podobnie, Matka przy zakupie 1 wózka myślała, że 3w1 to suuuuuper opcja. Owszem wózek, który nam służył naprawdę spełnił moje oczekiwania, opcja wpięcia nosidełka w stelaż nieraz nam się przydała podczas krótkich zakupów, czy na szybkim spacerze podczas "wycieczki" samochodem (małym samochodem, gdzie gondolka zajmowała cały bagażnik :/). Ale…. no właśnie ale… Młody nasz to spory chłopak- przy urodzeniu wyszedł już z wagą ciężką- 4700kg- więc Niebieski Guzik, który teraz ma prawie dyszkę (kg) plus wózek spacerówka i jego kg, dawały Matce po kręgosłupie, gdy po schodach dłuuuugich trzeba było wejść/ zejść, albo pod stromą górkę się wdrapać. Parasolka nas uratowała 🙂 Mamy Maclarena XLR i jesteśmy zadowoleni oboje 🙂 Owszem swoje kosztuje, ale Młody zapakowany nawet w wielki kombinezon, opatulony kocem ma sporo miejsca, więc posłuży nam jakiś kawaaał czasu. Pozdrawiamy- Matka nieidealna i Idealny jej Niebieski Guzik 😉

  • Aleksandra
    23 października 2013 at 23:21

    Ja miałam przy Starszaku Maclaren Triumph, super zwrotny miejski wózek. Wytrzymał duuuużo (nawet offroadowe wycieczki z Ojcem, który lubił sobie z wózkiem wjechać po murze, pionowo).

  • Karolina
    24 października 2013 at 22:39

    eh.. wpis fajny gdyby nie "lokowanie produktu"…

  • Hafija
    24 października 2013 at 22:45

    A właśnie, że nie lokowanie 🙂 to nie jest wpis reklamowy

  • Happy Rodzice
    25 października 2013 at 15:08

    A gdyby nawet "lokowanie" to przecież nikt nie zmusza do czytania 😉
    Hafija szkoda, że nie trafiłam na Ciebie wcześniej. Super się czyta 🙂 Pozdrawiam, Aga.

  • Hafija
    25 października 2013 at 21:43

    :*

  • mirka
    6 kwietnia 2014 at 10:38

    jeśli chodzi o spacerówkę to z moim synkiem użytkowaliśmy modle Ritmo firmy euro-cart z bardzo dobrą amortyzacją na wszystkich kołach i dużą budką przeciwsłoneczną

  • Nela
    24 czerwca 2015 at 23:55

    My też mamy spacerówkę z euro cart, model Crossline, w sumie to koleżanka mnie namówila, sama jest zadowolona z tego wozeczka, ale faktycznie bardzo porządna spacerowka

  • Kinia
    29 czerwca 2015 at 20:50

    My jeździmy parasolką Easygo Nitro. Całkiem porządna bryka 🙂 Łatwo się prowadzi, jest dość lekka i generalnie jestem z niej zadowolona 🙂

  • ewa
    26 października 2016 at 15:15

    No wlasnie my mamy maclaren twin techno. Wszystko jest super jest wytrzymaly ale te malutkie waskie siedziska . gdy wkladam dzieci do nich w zime jest masakra siedza z jednym ramieniem z przodu bo jak ich poloze jest spoko ale w pozycji siedzacej masakra

  • Magda
    27 marca 2017 at 16:54

    fajny post. ja osobiście potrzebuje pomocy a chodzi mianowicie o to, że poszukuję spacerówki lekkiej i przede wszystkim z regulowana wysokością rączki ponieważ między mną a mężem jest duża różnica wzrostu i niestety ale przy zwykłej spacerówce musi sie przygarbić a to niestety nie jest zdrowe ani wygodne. prosze o pomoc

  • Adrianna
    12 lutego 2018 at 22:55

    My na parasolkę się nie zdecydowaliśmy. Wybraliśmy wózek wielofunkcyjny 3w1 od adamexu model Barletta. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo elementy wymienia się bardzo szybko i łatwo. Taki zakup jest bardzo praktyczny i sporo można oszczędzić.

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.