Karmienie piersią i seks


Brzmi niewinnie.
Jakiż to ma niby związek? ktoś pomyśli.
Zaskoczę Was.

To jest duży problem dla wielu kobiet, ale żeby znaleźć cokolwiek na ten temat w literaturze i internecie trzeba się naprawdę postarać.

Dziewczyny o tym nie mówią głośno, nie piszą, nie szukają rozwiązania problemów.

Problem numer 1: Antykoncepcja 

Nie jestem ani zwolenniczką antykoncepcji hormonalnej ani takiemu zaufaniu naturze, żeby wierzyć, że karmienie piersią może dać nam zabezpieczenie przed kolejną ciążą.

Zmiennych jest jak dla mnie zbyt wiele.
Wiem, że są kobiety tak wyspecjalizowane w samoobserwacji, które z powiedzeniem nie zachodzą w ciążę nie stosując żadnej innej antykoncepcji niż ta „laktacyjna”. Ja do nich nie należę i nie ufam sobie w obserwacji i KP żeby się nie zabezpieczać.

Hormony? Można?

Można. Odpowiednio dobrana antykoncepcja hormonalna pozwala na dobre zabezpieczenie się przed ciążą oraz nie wpływa na laktację. Środki te nie są przenoszone do mleka w znaczących ilościach a ich wpływ na dziecko jest znikomy. Raczej należy wybierać środki jednoskładnikowe. Środki łączone najlepiej stosować dopiero po ukończeniu przez dziecko szóstego miesiąca życia.
Można stosować wszystkie środki mechaniczne – nie mają one żadnego wpływu na laktację.
Nie ma też żadnych dowodów na negatywne oddziaływanie na laktację i dziecko KP chemicznych środków miejscowych. 
Wkładki wewnątrzmaciczne – można stosować po konsultacji z lekarzem i najlepiej „instalować” dopiero po okresie połogu – wpływ na laktację jest znikomy.

Wybór metody antykoncepcji przy KP jest ogromny, szukajcie odpowiedniej metody dla siebie a znajdziecie!

Problem numer 2: Suchość

W okresie karmienia piersią w organizmie kobiety utrzymuje się niski poziom estrogenu. Skutkuje to bardzo często suchością pochwy i niestety może utrzymywać się to bez względu na starania partnera przez cały okres karmienia.
Sprawa jest dość prosta do rozwiązania – możemy stosować żele nawilżające, a niektóre środki antykoncepcyjne miejscowe mają także działanie nawilżające i poślizgowe. Ze względu na tą suchość niestety jesteśmy bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne i infekcje. Popełnię ogromny ekshibicjonizm (kogo to odrzuca – trudno – niech nie czyta, ale muszę to napisać, bo dziewczyny mają takie problemy i chciałabym powiedzieć, że nie są z tym same – tak właśnie bywa i jest to normalne!) i napiszę, że mi bardzo dało to do wiwatu na początku karmienia ale jedna wizyta u lekarza rozwiązała moje problemy.
Warto porozmawiać z lekarzem o stosowaniu miejscowych probiotyków i żeli antybakteryjnych. Ja osobiście polecam AbiOfem. Sprawdził się u mnie bardzo dobrze i od dawna nie zaliczyłam żadnej infekcji.

Problem numer 3: Fontanna

Tu niestety wszystko zależy od kobiety i jej laktacji i jest to bardzo indywidualna kwestia. Niektóre mamy w momencie uniesienia mają niekontrolowane wycieki mleka inne nie mają wcale. Taka sytuacja mi się nie zdarzyła, ale wiem że tak też może być. Dziewczyny radzą sobie na rożne sposoby – niektóre odciągają mleko przed zbliżeniem, inne kochają się w bieliźnie a jeszcze innym to nie przeszkadza wcale i nic z tym nie robią.
Wiem też, że rożnie bywa z mężczyznami. Niektórzy ojcowie nawet nie zwracają na to uwagi, inni niestety czują się skrępowani w sytuacji, kiedy partnerce  poleje się mleko z piersi.
Tutaj niestety każda z nas musi poradzić sobie z tym razem z partnerem.
Na przestrzeni lat, a nawet wieków kobiece płyny były uważane za nieczyste, trujące, a seks w czasie kiedy u kobiety trwała laktacja za obniżający wartość mleka. Wierzono, że może to zaszkodzić dziecku. Pewne przesądy i zabobony nadal funkcjonują i na tym polu.

Z mojej strony mogę doradzić po prostu rozmowę z partnerem, wspólne wyjście do psychologa, spotkanie z doradcą laktacyjnym lub lekarzem np. ginekologiem.

Karmienie piersią i seks to niby dwie różne rzeczy ale jednak mają na siebie wpływ i jeżeli może ono wpływać na Wasze pożycie to pamiętajcie, że gdzie problem tam warto szukać rozwiązania.

Pozostaje mi tylko życzyć Wam udanego karmienia i udanego kochania.

Poniższy post nie zastąpi opieki lekarskiej, nie stanowi też profesjonalnej porady dotyczącej postępowania z dzieckiem oraz porady dotyczącej karmienia piersią.W razie wątpliwości skontaktuj się z lekarzem lub certyfikowanym doradcą laktacyjnym. 


Źródła:

Sztuka karmienia piersią Hanah Lathrop
Karin Muss, Karmienie piersią- poradnictwo i promocja, Medpharm Polska 2008;
Karmienie piersią w teorii i praktyce Magdalena Nehring-Gugulska, Monika Żukowska-Rubik, Agnieszka Pietkiewicz
http://kellymom.com

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

60 komentarzy

  • tedi
    29 października 2013 at 08:18

    Nie napisałaś jeszcze o jednym, związanym z niskim poziomem estrogenu: często w czasie karmienia piersią kobieta ma niskie libido. Eh, to był jeden z większych problemów i udało mi się go zwalczyć dopiero jak zakończyła się u mnie laktacja.

  • Hafija
    29 października 2013 at 08:20

    Masz racje, niski poziom właśnie wpływa na suchość i na libido. Miałam to napisać ale uciekło mi.

  • Ania
    29 października 2013 at 08:46

    Bardzo ważny i ciekawy temat poruszyłaś. U mnie niestety problem z niskim libido się pojawił podczas karmienia niestety. Na szczęście man cudnego męża, który nie naciska.

  • Nina
    29 października 2013 at 09:12

    Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten ważny temat 🙂 Napisane ze smakiem, brawo!:)

  • Anonymous
    29 października 2013 at 09:15

    I jeszcze zabieranie czasu przez karmienie

  • igmu
    29 października 2013 at 09:44

    hehe, fontanna 😀 No cóż, u nas mleko teraz już leje się rzadziej (15 mcy się karmimy), ale fakt – łóżko po naszym baraszkowaniu bywało całe zalane… mlekiem 😀 I plamy zostawia, cholerstwo jedne! 🙂

  • Mru
    29 października 2013 at 09:57

    u mnie problemem nr 1 jest to, że libido leży i kwiczy, a w zasadzie chyba już nawet nie leży, wzięło i znikło ;p

  • Magda M
    29 października 2013 at 10:58

    Mój młodszy syn jest żywym dowodem na nieskuteczność takiej antykoncepcji 😉

  • Bayerische
    29 października 2013 at 10:59

    A orientujesz się po jakim czasie zaprzestania karmienia nasz poziom estrogenu może wrócić do normy?

  • Anonymous
    29 października 2013 at 11:09

    Trzeba pamiętać, że traktowanie karmienia piersią jako skutecznego opóźnienia powrotu do płodności wiąże się z przestrzeganiem kilku zasad:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_LAM

    Przy spełnieniu ich wszystkich ryzyko zajścia w ciążę przez pierwszych 6 miesięcy po porodzie jest minimalne.

    • Jol
      10 listopada 2017 at 13:25

      Może i minimalne, ale ja spełniałam wszystkie warunki. Karmiłam właściwie co godzinę, spałam z dzieckiem itd. A owulacji i okres przyszły zanim mała skończyła trzy miesiące.

  • Anonymous
    29 października 2013 at 16:45

    Idąc tą drogą to dzieci zabierają czas na przeròżne sposoby. Karmienie piersią, butelką /jeszcze więcej/, przewijanie, zabawa, spacery…. 🙂

  • szczesliva
    29 października 2013 at 17:54

    Agata, świetnie, że otwarcie poruszasz ten temat!
    Ja nie mam problemów, które opisałaś [mimo rozhulanej laktacji], ale znam mnóstwo dziewczyn, które się z tym borykają.

  • Marysia
    29 października 2013 at 17:54

    przy 1 dziecku rezcywiście miałam mentalny problem z seksem, wydawało mi się,że jestem mało kobieca, krępował mnie dotyk piersi itd. Przy drugim (które karmię już ponad 2 lata) mam większą śwaidomość swojej kobiecości, ciała, poza tym czuję buzującą oksytocynę,a to jak wiadomo sprzyja bliskości każdego rodzaju:) moja znajoma, mama 4mies dziecka powiedziała mi ostatnio,że lubią z mężem,gdy podczas orgazmu mleko jej tryska 😀 takie tam niewinne rozmowy nudnych matek o laktacji 😀

  • koniczynka20
    29 października 2013 at 18:18

    U mnie tabletki anty obniżyły libido do -100 ;P, bez jest na 0.5 – mam nadzieję, że po okresie karmienia wszystko jakoś się unormuje szybko 😉

  • gocha
    29 października 2013 at 20:27

    no właśnie wzięło i znikło już w ciąży….trwa to już 15 miesięcy karmienia plus 9 miesięcy ciąży….i jest to spory problem. Facet do pewnego momentu wytrzymuje ale potem zaczyna się pojawiać frustracja i trudne rozmowy. Masakra. Z każdej strony dupa jak to mówią.

  • gocha
    29 października 2013 at 20:28

    no właśnie wzięło i znikło już w ciąży….trwa to już 15 miesięcy karmienia plus 9 miesięcy ciąży….i jest to spory problem. Facet do pewnego momentu wytrzymuje ale potem zaczyna się pojawiać frustracja i trudne rozmowy. Masakra. Z każdej strony dupa jak to mówią.

  • Mama Synka Mukolinka
    29 października 2013 at 21:17

    Dokładnie miałam to samo.
    Od kiedy nie karmię zupełnie inaczej to wygląda.

  • Mordoklejka Ewelina
    29 października 2013 at 22:08

    Karmiłam tylko 4 miesiące, ale te fontanny pamiętam do dziś. My się po prostu przyzwyczailiśmy 🙂

  • MałyRycerzMaurycy
    29 października 2013 at 22:59

    I ja doceniam ten głoś – szczery, prawdziwy i bez "bibułek" – nam dużo pomogły rozmowy na ten temat…

  • Magda M
    30 października 2013 at 02:09

    Ale niestety obiegowa opinia jest taka, że wystarczy karmić piersią. My bardzo chcieliśmy mieć szybko drugie dziecko – wszyscy powtarzali, że muszę przestać karmić, bo inaczej jest to niemożliwe. Jak widać mylili się 😉

    • dzamila
      15 sierpnia 2016 at 22:06

      Moje trzecie dziecko też powstało podczas laktacji. 7 miesięcy po porodzie 😀

  • May and June
    30 października 2013 at 09:11

    Mój nigdy nie miał problemy z "akceptacją" mojej fontanny 🙂 Nawet mówił do córki, żeby się podzieliła 😀

  • Anna Sądaj
    30 października 2013 at 15:02

    Antykoncepcja laktacyjna. Ha ha ha. Największa głupota o jakiej słyszałam. I ie wiem, gdzie te baby mają mózgi, że wierzą w taką bezgranicznie. Trzeba znać siebie bardzo, żeby na owej polegać. Znam takie dziewczyny i już z drugim w drodze są, lub już urodziły…

  • Namaste
    30 października 2013 at 22:08

    W trakcie laktacji – podczas sexu nie znosiłam jak mąż dotykał mi piersi. Teraz jest podobnie, bo piersi mi po prostu obwisły i mi się nie podobają. Czy ktoś ma taki problem?

  • Mama Testuje
    31 października 2013 at 08:23

    Witam w klubie. Kiedy skończyłam karmić Starszego- za chiny ludowe nie dałam się dotknąć.. Później druga ciąża, wszystko super ekstra. Do czasu, teraz karmię piersią prawie 7 miesięcy, libido zanikło totalnie. Mam nadzieję, że się zmieni 🙂

  • Mamani
    1 listopada 2013 at 15:51

    Kwestia indywidualna…Myślę,że to nie jest głupota, tylko fakt, ale u każdej kobiety płodność wraca inaczej. Przy zachowaniu reguł LAM w pierwszych 12 tygodniach metoda bardzo pewna. Ja karmię 16 miesięcy i jeszcze nie miałam owulacji ani okresu, więc mój organizm bardzo wciąż reaguje na podwyższony poziom prolaktyny. Polegam oczywiście na obserwacji, nie samym stwierdzeniu, że lakatacja zabezpiecza przed ciążą.

    • dzamila
      15 sierpnia 2016 at 22:09

      Najpierw jest owulacja a potem miesiączka. Czyli można zajść w ciążę przy pierwszej owulacji po porodzie i nie dostać miesiączki.

  • Kasia
    11 sierpnia 2014 at 14:48

    a co jak kobieta chce bardzo a mężczyzna nie? i nie pomaga rozmowa w ciąży że można i dziecku nic nie będzie i nie pomaga rozmowa po porodzie, że kobieta chce, już dawno „jest zagojona” i bardzo chce i wręcz potrzebuje? a mężczyzna dalej nic? dlaczego we wszystkich tekstach (a przeczytałam ich w internecie miliardy) w tylu „seks po porodzie” mówi się że kobieta ma jakiś z tym problem? a co zrobić jeżeli jest odwrotnie i rozmowa nic nie działa? (może męża napaść w jakiejś ciemnej bramie? 😛 )

    • Ewa
      23 lipca 2016 at 20:08

      Przykro to czytać😞 bo jak to mówiła moja ginekolog, jak facet nie chce się kochać znaczy że ma inną. Niestety w moim przypadku się potwierdziło…

  • Basia
    30 września 2014 at 00:11

    Ja dostałam od mojej ginki zalecenie łykania wiesiołka oraz stosowanie co mniej więcej 3 dni globulki z kwasu hialuronowego (nie pamiętam nazwy, ale na rynku jest co najmniej kilka takich specyfików). Pomaga.

  • ewa
    16 października 2014 at 18:43

    Bardzo przydatna notka. Dziekuje za ten wpis!!!:)

  • Natalija
    16 października 2014 at 19:37

    Podstawowym problemem u mnie jest LIBIDO ZERO DO kwadratu 😉 Ani krzty ochoty na baraszkowanie… 🙁

  • Wiola
    16 października 2014 at 20:23

    No to ja mam boskiego męża 😀 często służy jako laktator 😀 sprawdza się w 100% 😉

    • Hafija
      16 października 2014 at 20:31

      😀

    • Magda
      16 października 2014 at 21:14

      Mój mąż przy pierwszym dziecku uratował mnie przed potwornym zapaleniem piersi 🙂

    • KKK
      5 listopada 2016 at 23:20

      Hihihihi Mój też 🙂

  • Anna
    16 października 2014 at 21:19

    hej, fajny temat poruszony . ..Mysle ze ten laktacyjny obnizony poziom estrogenow wplywa na wlasnie brak libido i na brak podniecenia , za tym idzie suchosc jeszcze ..i jeszcze inne sprawy , np ja mialam poczucie tak duzej bliskosci z dzieckiem ze juz kompletnie nie potrzebowalam jej pozniej w lozku …Uwazam ze to nie jest wielki ekshibicjonizm tylko normalne ludzkie sprawy 🙂 Fajnie jest o tym porozmawiac ! Mi chyba wlasnie najbardziej przeszkadzalo to poczucie braku potrzeby bliskosci z mezem podczas karmienia …teraz po paru mcach od zaprzestania karmienia wciaz czuje ze dopiero odbudowuje moja seksualna bliskosc z partnerem… a to przeciez tez sluzy spenieniu w zyciu, nie tylko karmieniem dziecka sie zyje …

  • geometria
    16 października 2014 at 21:23

    Zdecydowanie potrzeby seksualne to mam gdzieś na dnie albo i nawet dalej. Zupełny, absolutny brak ochoty…

  • ana
    13 maja 2015 at 14:42

    U mnie od porodu czyli już pół roku kp libido na -100%.. najgorsze jest to że mam już dość tego, źle wpływa na moją psychikę…chcę aby było chociażby tak jak przed ciążą (w ciąży było jeszcze lepiej)… a narazie nic a nic sucho i libido do d…y 🙁 🙁 🙁

  • Marta
    12 sierpnia 2015 at 14:04

    Oprócz tego co napisałaś, zastanawiam się ostatnio, czy niski poziom estrogenów może też być, podobnie jak w okresie klimakterium, przyczyną obniżenia nastroju? Wyłazi ze mnie taki potwór, tyle agresji i złych emocji, że nie spodziewałam się tego nigdy po sobie, bo jestem łagodna z natury 😉 nie radze sobie z tym, kosztem dzieci. Nie wiem, czy gdzieś byl poruszony taki temat w kontekście karmienia piersią przed powrotem cyklu, kiedy być może hormony powoli zaczynają wracać do normy…

  • Mk
    17 grudnia 2015 at 23:28

    Super temat ten sam problem libido na minus -100% mój partner juz ma dosyc😑 powiedział ze nie będzie czekał wiecznie nawet myślałam o kupnie tabletek ,,libido Therapy,,pisze ze naturalne ale nigdzie nie ma napisane czy bezpieczeNe podczas karmienia piersią,wiec ciezko jest. Pozdrawiam

  • Natalia kanalia
    11 lipca 2016 at 13:46

    A jest jakiś sposób na to libido ? Irytują mnie nawet żarty czy reklamy o poddtekscie seksualnym nie mówiąc dopiero o rozmowie na te tematy… Mąż cierpi, ja nie umiem nawet udawać pobudzenia- zresztą nie chcę opierać związku na oszuztwach…. Sucho, boli, wrecz czuje się jakby mi dziewictwo wróciło mimo porodu cc…. Ochoty brak, mleko tryska… Dziecka odstawiac nie chcę…i jak pogodzić jedno z drugim by związek się nie posypał? …proszę o jakieś rady….. 🙁

    • Madzik
      5 listopada 2016 at 21:22

      Dodam jeszcze ze karmię już dwa lata, a libido zaczęło mi wracać może miesiąc temu? Kiedy zrezygnowałam z nocnego karmienia bo już miałam dość nieprzespanych nocy.

  • aga
    5 listopada 2016 at 21:10

    Czy ja jestem jakaś dziwna?? Mam mega nawilżenie aż czasem mam wrażenie ze za bardzo! Libido jak u nastolatki po 2 piwach! Mleko nie cieknie nie wiem…dla mnie sex jest teraz jakiś mega zaskakujący 😂

  • Madzik
    5 listopada 2016 at 21:17

    Jeszcze dwa punkty bym dodała. Pierwszy , myślę że bardzo powszechny, to spadek libido. Zero ochoty na seks. . . Drugim nieuwzględniony problemem jest drazliwosc podczas dotykania piersi. Przynajmniej u mnie to wystąpiło i nie potrafię ich traktować w kategoriach erotycznych. Zakaz dotykania bo strzelam po mordzie 😉

  • Aga
    5 listopada 2016 at 21:36

    Ja karmilam corke 18 miesiecy,a miesiączkę dostałam zaraz po połogu.Częste karmienie,bez dokarmiania butelką,córcia nawet smoczka nie chciała,a i tak pojawiła się miesiączka,niestety;)

  • kinga
    5 listopada 2016 at 23:25

    nie chce nic mowic, ale widze ze nie jestem sama 😉 wiecej daly mi komentarze pod tekstem do myslenia niz dam tekst, hafija! kolejny temat do oprasowania 😉 libido !

    • Anna
      1 stycznia 2017 at 22:28

      Szukam od miesięcy informacji na ten temat i kiepsko…Chciałbym pokazać mężowi, że to nie moje wymysły i nie mam wpływu na moj „stan”, karmię już 15 miesięcy plus ostatni trymestr ciąży bez sexu, dla mnie to zupełnie nie ma znaczenia bo libido mam zerowe ale mąż nie może zrozumieć.

  • Kamila
    5 listopada 2016 at 23:26

    A myślałam, że ze mną jest coś nie tak. Libido, chęć na sex, podniecenie równe zeru, do tego ta suchość co powoduje nieprzyjemne odczucie (pierwsza myśl: położna za bardzo zszyła). Oczywiście moja ginekolog mnie o tym poinformowała, że taka jest natura, że jak kobieta karmi to nie ma ochoty i koniec, ale dopiero te wpisy mnie utwierdziły, że tak jest. Dziękuję. A karmię małego dopiero 3 miesiąc, a zamierzam długo. Także mój mąż już zaczyna wariowac i w kółko o tym mówić, a to dopiero początek. Naprawdę help!

  • meka
    7 listopada 2016 at 13:45

    Jak to jest z tabletkami? Moja ginka powiedziała, że przy karmieniu tylko minipigułka z gestagenem. Niestety w odpowiedzi na ten lek mój organizm urządził sobie stałą miesiączkę. Musiałam z nich zrezygnować. Czy rzeczywiście nic innego nie wchodzi w grę?

    • Justyna
      29 listopada 2016 at 12:43

      Też szukam na to odpowiedzi!

  • Zojka
    7 listopada 2016 at 19:56

    A mi jest tak strasznie przykro, bo mąż 5 lat temu po porodzie i podczas karmienia nie współżył ze mną w ogóle przez 10 miesięcy, bo twierdził, że się mnie brzydzi po ciąży i go to przerasta. Przeszłam dużo psychicznie, sam się sobą przez to wszystko brzydziłam i czułam się jak gówno, schudłam na wiór z nerwów (49 kg przy 175 cm wzrostu). Odchorowałam to i doszłam jakoś do siebie i pogodziliśmy się i mąż namówił mnie na drugie dziecko- po 5 poronieniach w końcu urodził nam się drugi syn, a żeby nie prowokować negatywnych reakcji z jego strony zdecydowałam się na cc i karmienie butlą i wiecie co… mija 9 miesiąc od porodu, a on dał się namówić na seks całe 4 razy i nie chce słyszeć o jakiejkolwiek terapii, a zapytany wprost o co mu chodzi, mówi, że sam nie wie, ale się przełamać nie może i tak mu dobrze. W zasadzie trochę to nie na temat, ale mam już tego wszystkiego dość, czuję się poniżona, zrobiłam się obojętna i zrezygnowana, marzę o rozwodzie, ale to niestety nie jest takie proste, bo mamy kredyt na mieszkanie i chyba wylądowałabym pod mostem.

    • Cat
      5 grudnia 2016 at 20:58

      Daj ulitmatum: terapia albo koniec. Albo pokaż mu, że możesz mieć swoje życie- wiem, wiem przy małych dzieciach łatwo powiedzieć, ale spróbuj. Zacznij się umawiać chociażby z innymi mamuśkami, a on niech się zastanawia, gdzie ty łazisz. Dbaj o siebie, ładnie się ubieraj i maluj. Mój mąż zaczął mnie bardziej szanować i uwielbiać, jak nabrałam pewności siebie i zaczęłam wychodzić z koleżankami, wyjeżdżać na wyjazdy integracyjne. Oni uwielbiają gonić króliczka. Serio. To działa.

  • Cat
    5 grudnia 2016 at 20:46

    Po pierwszym dziecku ratowałam się seksem oralnym, bo libido było zerowe. I wilk syty i owca cała 😜 coś tam czasami wilk marudził, że tylko te lody i lody, ale daliśmy radę. Po drugim było lepiej, a po trzecim szok- Mogłabym seks uprawiać codziennie 😀 ale przy pierwszym nie miałam miesiączki przez 20 miesięcy, przy drugim 8, a teraz po 4 dostałam. A zawsze karmiłam do 3 lat. I szukam metody antykoncepcyjnej, bo przy moim libido, to zaraz bedzie 4 dziecko 😜 polecacie jakąś spiralkę? Nie chcę, żeby mi libido spadło.

    • makadaro
      31 marca 2017 at 15:53

      Skąd ja to znam… Przy pierwszej trójce seks po porodzie mnie nie interesował, trzeba było włożyć sporo wysiłku z jego strony w pogodzenie zapotrzebowań na przytulasy. A po czwartym jakby coś we mnie wstąpiło, ciągle przebieram nogami, a mąż woli piwo i komputer… Frustracja biega po domu i rośnie w siłę… Wybucham płaczem lub drę ryja (sorry, inaczej nie umiem tego nazwać). Ale faktycznie, miesiączka wróciła od razu mimo intensywnego karmienia piersią. I piersi są tylko do karmienia, nie dam się tam pogłaskać. Szlag by trafił te hormony… Czyli muszę iść po tabletki anty i liczyć na spadek libido, może się uspokoję 😉 .

  • Majka
    17 grudnia 2016 at 01:17

    Hafijo, moja córeczka ma 21 m-cy, karmimy się jeszcze kilka razy w nocy i kilka razy w ciągu dnia. Ostatnio wystąpiły u mnie plamienia, ginekolog zdiagnozował problemy z hormonami i przepisał tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowe. Ja zupełnie zapomniałam wspomnieć, ze karmie piersia. Po powrocie zadzwoniłam, zeby zapytać, czy moge w takim razie brac te tabletki, na co otrzymałam odp.ze tak. I teraz sama nie wiem, czy zaufać lekarzowi (byłam pierwszy raz u niego). I tak czytam i wszędzie piszą ze nie powinno się estrogenów przyjmować przy kp. Z kolei Ty piszesz, ze dwuskładnikowe można u dzieci powyżej 6 m-ca. Nie wiem co robic. Jak zobaczyłam estrogeny na liście obok alkoholu i amfetaminy to się przerazilam. Boje się ze zaszkodze dziecku. Co robic?:(

  • bezchmurne
    24 października 2018 at 22:55

    U mnie ten sam problem – bardzo niskie libido 7 miesięcy po porodzie. Zastanawiam się nad naparami ziołowymi, ale wszędzie zaleca się ostrożność w tym temacie, bo tego nikt nie bada, a mnie interesuje czy można przy karmieniu piersią spożywać takie rośliny jak żeń-szeń, ginkgo biloba, catuaba. Hafija, masz może informacje na ten temat?
    Swoją drogą super rzeczy piszesz, przeczytałam dziś post o rozszerzaniu diety i podsumowałabym to jednym wielkim „a więc to taaak!”. Dzięki, to bardzo pomocne

skomentuj