Czy kobiety długo karmiące piersią są dziwne?


Jak wyobrażacie sobie kobietę karmiąca piersią swoje trzyletnie dziecko?

Czy jak zamkniecie oczy to ukazuje się Wam długowłosa hipiska przytulająca drzewa, a może kobieta słusznych rozmiarów, umęczona i zrezygnowana w szarym dresie? Czy komuś tutaj ukazała się elegancka kobietka lub spokojna pani domu?

Jak wygląda kobieta długo karmiąca piersią dziecko?

Wygląda tak jak każda inna.

Są więc kobiety wysokie i niskie, chude i nieco większe, są kobiety umalowane i takie co gardzą podkładami i tuszami. Są kobiety które mają szesnaście par szpilek i nogi do nieba oraz niskie dziewczyny, które biegają w dresie i superstarach.

Są kobiety okularnice i wytatuowane pin-up girls. Są bizneswomen i kobiety strzegące ogniska domowego.

„Jak przeczytałam, że karmisz dwa i pół roku to nie mogłam uwierzyć” Szczerze mówiąc sama czasem nie wierzę, a miałam karmić pół roku.

Przykre, że długie karmienie piersią kojarzy się z zapuszczeniem, z zapomnieniem o sobie, z porzuceniem dbałości o własną cielesność, o wygląd.

To ja teraz tu z tego miejsca powiem – karmiąc piersią możesz:

  • malować się
  • odchudzać
  • podróżować
  • pracować
  • ubierać się modnie i wygodnie
  • zrobić sobie trwałą i tęczę na głowie
  • wyjechać na weekend bez dziecka
  • możesz napić się piwa
  • możesz zostać prezesem banku
  • możesz wyprowadzić się do samotni na wieś
  • możesz być zadbana jak chcesz
  • lub możesz się zapuścić jak chcesz

Możesz i nie daj sobie wmówić, że nie możesz!

Karmienie piersią dziecka po drugich urodzinach nie determinuje tego jak masz wyglądać, jak się zachowywać i co robić w życiu. Cokolwiek wybierzesz pamiętaj nie jesteś UFO – karmienie piersią jest normalne.

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

50 komentarzy

  • Vinti
    8 października 2013 at 07:40

    Tak, potwierdzam, karmiąc dziecko piersią 2 lata i 9 miesięcy i końca nie widać, bo dziecko bardzo chce!, można sobie zrobić tęczę na głowie i np. sesję zdjęciową :))))

    Nie dalej jak wczoraj mój dorosły już syn wróciła z biologii w trzeciej klasie liceum z refleksją, a raczej informacją z zajęć, że karmienie piersią jest niesamowicie ważne dla dziecięcego organizmu. Że dziecko karmione piersią ma najlepiej zbilansowane składniki, jakie tylko można byłoby przewidzieć i poza tym dziecko karmione piersią nigdy nie jest otyłe, nie jest faszerowane nadmierną ilością mlecznych mieszanek, kasz itd. Ot potwierdzenie z życia wzięte, gdy przy wczorajszym domowym obiedzie syn podsumował, ze siostra zdystansowała o w tym, że mama karmiła piersią już o cały miesiąc. Gdyby ktoś pytał, czy sama chciałabym przestać, to tak, już pewnie chciałabym, ale jestem człowiekiem i matka, która przede wszystkim myśli o tym, ile to sprawia przyjemności i pożytku mojemu dziecku, więc karmię nadal nie wiem jeszcze jak długo. Czy to aby nie nazywa się empatia? 🙂 Jeśli i tego uczucia mogę uczyć dziecko od urodzenia przy karmieniu piersią, to uczę a jakże, by podobną matką być mogła kiedyś dla swoich dzieci 🙂 Jak widać, nawet synowie to doceniają…

  • Kasia D.
    8 października 2013 at 08:16

    Karmię już ponad 14 miesięcy 🙂
    Już i dopiero…

    Uwielbiam ten stan, choć przyznam, że kiedy Moje dziecko na zakupach w biedronce krzyczy na pół sklepu: "mama cicia!", jest mi troszkę głupio… :):):)

  • piegowata mama
    8 października 2013 at 08:22

    Jednak mimo tego, że post jest pozytywny, to bardzo smutne jest to, że komuś trzeba to uświadomić, bo karmiąc piersią można jeszcze wiele ponad to co wymieniłaś, a ja czytam u siebie na blogu, że karmienie to orka na ugorze, hmmm

  • Anonymous
    8 października 2013 at 09:02

    Jestem na poczatku mlecznej drogi:) karmie dopiero 3 miesiac i modle sie aby wytrwac w tym jak najdłuzej. Swoja pierwsza corke karmilam miesiac i nigdy nie przestałam załowac tego, ze sie poddalam. Byłam młoda naiwna i głupia myslałam, ze jak przestane karmic to pojde na diete, ze szybciej schudne, ze mała bedzie dłuzej spała o naiwności. Nie schudłam nic wrecz zaczełam tyć, mała spała tyle co na piersi a najgorsze bylo to ze wpadła w niekonczaca sie biegunke bo nie tolerowała zadnego sztucznego mleka. Teraz jest cudownie, karmienie jest przyjemnoscia i celebruje dosłwnie kazda "nasza"chwile. Schudłam 20 kg w 2 miesiace bez wysiłku bo jem naprawde duzo, cała moja rodzina przechodziła grype łacznie ze mna a mała zdrowa. Zastanawiam sie jak to bedzie jak mała zacznie jesc stale pokarmy czy dalej bedzie chetnie piła moje mleko???

  • Matka Kwiatka
    8 października 2013 at 09:19

    Dokładnie jutro stuknie mi trzecia rocznica. Czuję się tak samo jak kiedyś, choć zmienił mi się mocno światopogląd. Jestem pewniejsza siebie, swoich wyborów i bardziej w siebie wierzę. Mniej też mnie obchodzi opinia innych ludzi. Karmienie dużo mi daje, ale nie czuję się ani męczennicą, ani bohaterką, ani dziwolągiem. Czuję się jakz wykła osoba, która dokonała niepopularnego wyboru 🙂

  • Matka Kwiatka
    8 października 2013 at 09:22

    Moje dziecko od 2,5 roku je stałe pokarmy i uwielbia moje mleko 🙂

  • Matka Kwiatka
    8 października 2013 at 09:22

    Dla mnie to wyjście dla leniwych, no ale to moja zdanie 😉

  • aeljot
    8 października 2013 at 09:35

    Wiem 🙂 Stosuję 🙂 Ale dobrze żeby i inni przeczytali.
    Cudne u Was liście do szurania. U mnie wmieście przez remonty głównej ulicy i chodników przy niej nie ma liści 🙁

  • kinga b.
    8 października 2013 at 09:41

    Moja małą ma 2,5 roku i również jest na piersi i już nie raz spotkałam się z uwagami, że już ie powinnam karmić, bo to NIEZDROWE dla dziecka….
    EH… LUDZIE I ICH POMYSŁY…

  • Ania
    8 października 2013 at 09:50

    Zgadzam się z Ewą. Ja karmię 14miesięcy i już dla większości jestem dziwna 🙂

  • Anonymous
    8 października 2013 at 09:54

    Witajcie! Swoją córkę karmiłam piersią 3 lata..wspominam to jako jedne z najpiękniejszych chwil. Dziecko odstawiło się samo, choć jeszcze teraz zasypiając rączką lubi dotykać piersi. Mała nigdy poważnie nie chorowała, oprócz paracetamolu, nie zna innych leków. Ma niesamowitą pamięć i jest pewną siebie radosną dziewczynką! Czasem z łezką w oku wspominam chwile, gdy wtulona we mnie zasypiała przy piersi lub gdy w chwilach dziecięcego strachu czy niepewności przybiegała do mnie, przytulić się do piersi, jej ostoi bezpieczeństwa. Dzieciństwo jest bardzo krótkie, tak szybko mija, więc jeśli możemy i chcemy dajmy swoim dzieciom to co mamy najlepszego. Najlepszy pokarm i to niezachwiane poczucie ciepła, miłości i bezpieczeństwa. Dodam, że jak córka miała 6 miesięcy wróciłam do pracy. Mała nigdy nie akceptowała butelki, więc moje mleko miała podawane przez tatę czy nianię łyżeczką. Gdy miała 8 miesięcy obroniłam doktorat i udowodniłam sobie, że jak się chce to wszystko można!!

  • Katarzyna Mirek
    8 października 2013 at 09:59

    rzeczywiście to smutne, ze trzeba komuś tłumaczyć uświadamiać że nie jesteś jakimś wynaturzeniem bo karmisz rok, daw czy ile tylko z dzieckiem zapragniesz. Smutne że wielu lekarza się dziwi, że tak długo można. Nie uważam się za zapuszczoną, ograniczoną przez karmienie – czasami się czuję, do pracy chodzę a dziecko je ile trzeba "normalnego" jedzenia. Więc w czym sprawa?! Tak tylko się zastanawiam, jak to będzie jak będę daj Boże zaraz w drugiej ciąży? Czy ktoś wie, jak wtedy z karmieniem tego starszego bąbla, można nie można, nie wolno??? Będę wdzięczna za podpowiedź

  • Katarzyna Mirek
    8 października 2013 at 10:00

    rzeczywiście to smutne, ze trzeba komuś tłumaczyć uświadamiać że nie jesteś jakimś wynaturzeniem bo karmisz rok, daw czy ile tylko z dzieckiem zapragniesz. Smutne że wielu lekarza się dziwi, że tak długo można. Nie uważam się za zapuszczoną, ograniczoną przez karmienie – czasami się czuję, do pracy chodzę a dziecko je ile trzeba "normalnego" jedzenia. Więc w czym sprawa?! Tak tylko się zastanawiam, jak to będzie jak będę daj Boże zaraz w drugiej ciąży? Czy ktoś wie, jak wtedy z karmieniem tego starszego bąbla, można nie można, nie wolno??? Będę wdzięczna za podpowiedź

  • Hafija
    8 października 2013 at 10:01

    No to chyba posta napiszę 🙂

  • Bea Nicniewiem
    8 października 2013 at 10:59

    A ja przechodziłam przez to dwa razy. Każdy po 2,5 roku. Chyba najdziwniejsze dla ludzi było to, gdy z piaskownicy wyszedł 2 letni synek podciągnął mi podkoszulkę i zaczął "doić".
    Kontakt z dzieckiem przy karmieniu- BEZCENNY. Czego wszystkim mamom życzę.
    pozdrawiam:)

  • Anna Hartnett
    8 października 2013 at 11:14

    Nas za chwilkę czeka 2 rocznica i mocno się zastanawiam czy nie powinnam już odstawić..powody: presja rodziny, obawa czy dziecko będzie umiało odzwyczaić się samo i delikatne zmęczenie nocnymi karmieniami, które u nas wciąż są dość częste…? mogłybyście mnie wspomóc swymi radami??z góry dziękuję:)

  • Ania JM
    8 października 2013 at 12:23

    Matko Kwiatka moja kochana, wyrażaj sie jaśniej:P Ja się z Tobą zgadzam, bo nie ma nic lepszego jak karmienie na śpiocha;) butli nie trzeba podawać, można odpocząć, poczytać książkę, na drutach robić – wiele można:P

    Ja znam osobiście przynajmniej dwie mamy karmiące długo. Jedna karmi 3 letniego chłopca 😉 Ukłony w stronę MK:) a druga niespełna 3 letnią dziewczynkę. Obie te kobiety, a także Ty Agato byłyście i jesteście nadal inspiracją, wsparciem i wzorem dla mnie w kwestii karmienia piersią.

    Sama karmię już 22 miesiące i z różnymi opiniami się spotykam. Często też z bardzo udawaną akceptacją…

  • coscik
    8 października 2013 at 12:34

    Ania, rodziną bym się nie przejmowała, gdyż nie robisz nic złego, a wręcz dobrego, a ze zmęczeniem niestety będzie różnie–sama musisz podjąć decyzję. Pamiętam, że nocki czasami były męczące. U nas Młody sam przestał pić mleko przed czwartymi urodzinami

  • Anna Hartnett
    8 października 2013 at 12:49

    Jak to wygląda, nie umiem sobie wyobrazić, że mój syn nagle sam przestaje pić…?:)

  • Mio i Mao
    8 października 2013 at 13:20

    Można sobie wyobrazić. Karmiłam półtorej roku i wcale nie planowałam zakończyć mlecznej drogi, kiedy niemal z dnia na dzień córka straciła zupełnie zainteresowanie moim mlekiem. Przez tydzień próbowałam jeszcze oferować jej pierś, ale bez większych sukcesów. Fajnie, że nasze dzieci są tak różne. Ciekawa jestem, jak będzie z kolejnym dzieckiem.

  • Mama Kangurzyca
    8 października 2013 at 13:55

    Hihi, ciekawe, jak ludzie wyobrażają sobie kobietę karmiącą 4 lata? 5?
    😀

  • Skrajna75
    8 października 2013 at 13:55

    A u mnie to zadziało się naturalnie…Wrociłam po pół roku do pracy i wciąż karmiłam wieczorem…Minęły 3 mce i córa sama przestała się interesować…żadnych nawałów, bóli piersi…widocznie tak musiało być…nie mam z tego tytułu ani wyrzutów sumienia, ani żadnych obiekcji jesli u kogoś to trwa dłużej…

  • maniamamowania
    8 października 2013 at 14:30

    Świetnie, że o tym piszesz, bo wciąż jeszcze niektórym niestety wydaje się, że matki długodystansowe są delikatnie mówiąc "jakieś dziwne". Ja karmiłam 2 lata i 4 miesiące. Synek zrezygnował z mleczka sam. Ot po prostu pewnego dnia już nie chciał. Dostał więc tyle, ile potrzebował i tak moim zdaniem powinno być. W końcu mamy piersi właśnie po to by karmić 🙂

  • Matka Kwiatka
    8 października 2013 at 15:58

    Kochana a nie spotakłaś się z opiniami, że to trudne, że to poświęcenie, że Cię ktoś albo podziwia, albo "sam by tak nie mógł"? Dla mnie nie ma nic łatwiejszego niż pierś. Jest zawsze na miejscu, mleko gotowe, podgrzane, skład stosowny i odpowiedni do sytuacji. Prawie jak z hasła chemia – leczy, żywi (nie ubiera) i broni 😉 nie potrzeba zadnych przygotowan, zakupów, sprzętow, tylko piers i dziecko. Niczego nie trzeba myc, sterylizowac itp. Ja osobiscie uwazam, ze karmienie butelką wymaga o wiele więcej zachodu, choć jest to akurat w przeciwienstwie do kp czynnosc, ktora moze wykonywac kazdy opiekun dziecka. Ja jednak lubię czuc się wyjątkowa ;))) a karmienia na śpiocha akurat nie znoszę i nie znosiłam, nie dawałam rady, zawsze się wybudzałam, ale sama wiesz, że co kobieta, to ine podejscie 😉

  • Matka Kwiatka
    8 października 2013 at 16:06

    Moje zmęczenie nocnymi karmieniami spowodowalo, ze podjelam decyzje o zaprzestaniu karmienia nocą. Niewyspana tylko siė męczyłam i choć wiedziałam o wielkich korzysciach płynących z piersi wlaśnie nocą, nie mogłam pozwolić sobie na zasypianie za kółkiem, nie chciałam być nieustannie poirytowana. Z pomocą mojej drugiej polowy odzwyczailismy Mlodego od picia mleka noca. Teraz jestem weteranka odstawiania nocnego, do ktorego wracamy z okazji chorob. A presja…. Wywolywanie presji wzbudza moj duzy sprzeciw. Nie lubię sluchac komentarzy na temat moich wyborow, kiedy o zdanie rozmowcy nie pytam, wiec odpowiadam zazwyczaj, ze "masz prawo miec swoje zdanie, ja mam inne". Moje subiektywne zdanie jest takie, ze moje dlugie karmienie jest dla dobra mojego dziecka. Nie zamierzam rezygnowac z tego dla usatysfakcjonowania sasiadki, ktora moje dlugie karmienie mierzi. Bo nie zalezy mi na sasiadce i jej komforcie w zwiazku z moimi piersiami, a na dobru mojego syna 🙂 to sa akurat moje sposoby na radzenie sobie z tymi problemami…

  • lili
    8 października 2013 at 18:22

    u mnie ostatnio kuzynka zrobiła wielkie oczy, jak się dowiedziała, że karmię dalej Maję piersią. a to dopiero 7 miesięcy przecież! nie wiem skąd u niej przekonanie, że to jest dziwne. sama ma trójkę dzieci, więc powinna to rozumieć.

  • igmu
    8 października 2013 at 18:59

    A wiecie co? U mnie nikt nic nie mówi i nie dziwi się że karmię Małą 14 miesięcy… pewnie inaczej będzie w okolicy drugiego roku 🙂

  • Anonymous
    8 października 2013 at 20:58

    W założeniu, przed porodem, było 6 miesięcy. Gdy mała pojawiła się na świecie granica przesunęła się do roku. Kiedy zbliżał się ten dzień byłam coraz bardziej przerażona. Bałam się tego odstawienia. Reakcji Córki. W głębi duszy najzwyczajniej w świecie nie chciałam rezygnować z tej bliskości. I tak znów nasza granica zatarła się. Nasza wspólna przygoda trwa ponad 13 miesięcy i oby jak najdłużej. Już nie stawiam żadnych granic.
    Malwina

  • mama iskierki
    8 października 2013 at 21:18

    Moja córcia (1,5 roku) ostatnio w Kościele cisza… a ona "cysaaaaa!" , normalnie spaliłam się ze wstydu 😀 ale tak pozytywnie.

  • mama iskierki
    8 października 2013 at 21:19

    Moja córka (1,5 roku) ostatnio w Kościele, gdy nastąpiła cisza wydała głośne "cysaaaa!", oj spaliłam się ze wstydu 😀

  • Ania JM
    9 października 2013 at 01:22

    Owszem, że sie spotkałam:) Ja Twoje podejście znam:D z resztą sama wiesz:)

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:27

    Boziu ta tęcza :*

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:27

    Mój ostatnio w autobusie 🙂 dałam mu bułkę i przestał :)))

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:29

    A ja chciałam potwierdzić ze karmiebie piersią jest dla leniwych lub ekonomicznie zarządzających swoim czasem 🙂

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:30

    Moje tak samo 🙂 wcinać schabowego żeby za chwile popić mleczkiem 🙂

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:31

    Jako dziecko nie naszuralam sie wystarczająco i teraz szuram za siebie i za Gavrysia bo jemu to jakoś nie podeszlo 😛

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:32

    Jak to sie mówi "jak sie chce to szuka sie sposobu a jak sie nie chce to powodu" 🙂 pozdrawiam i gratuluje! Wspaniała historia drogi mlecznej!

  • Hafija
    9 października 2013 at 01:34

    Piękne slowa

  • Anonymous
    9 października 2013 at 02:02

    Karmię dwójkę dzieci, 9-miesięczne i ponad 3-letnie. I pewnie jeszcze będę długo karmić. Czasami jestem panią architekt elegancką biznesłumen (ale z dzieckiem w chuście – mogę sobie pozwolić na to w moim zawodzie), czasami siedzę godzinami w kawiarni pod domem z komputerem i pracuję, w dżinsach i trampkach, wyglądam jak studentka, jakich pełno w tej samej kawiarni (a dzieci w tym czasie świetnie bawią się z tatą). Żadne z dzieci nie miało nigdy w ustach mleka modyfikowanego ani innego krowiego. Ani smoczka. Karmienie nie jest dla mnie poświęceniem, jest dla mnie takie normalne, jak to, że kiedy chce mi się pić, to idę do kuchni po szklankę wody. Nawet tego karmienia nie zauważam, nie zastanawiam się nad nim.
    I chodzę na spacery do tego samego parku ;).
    Ania

  • aeljot
    9 października 2013 at 08:00

    To wyszuraj i za mnie 😉

  • Katarzyna Mirek
    9 października 2013 at 09:59

    to czekam:) specjalny post na zamówienie matki na tropie dziękuję:)

  • Katarzyna Mirek
    9 października 2013 at 09:59

    super:) specjalny post na zamówienie matki na tropie dziękuję:)

  • Matka Kwiatka
    9 października 2013 at 10:56

    ja mam pewien ogólny obraz, bardzo stereotypowy – niezmiernie mnie on śmieszy. włosy pod pachami do pasa i te sprawy 😉

  • Beata B
    9 października 2013 at 11:55

    Ja sobie nie wyobrażam karmić tak długo, ale niczego nie przesądzam. Na razie karmię i całkiem mi z tym dobrze. Minęło wprawdzie dopiero 6tygodni, ale w planie mam przynajmniej 6 miesięcy. Niewiele jest już produktów, których unikam, więc karmienie nie jest dla mnie wyrzeczeniem. Wprawdzie na razie zrzuciłam dopiero 12 z 20 dodatkowych kilogramów, ale spodziewam się, że to nie koniec. A przynajmniej nie wydaję majątku na mieszanki 😉 Wiem jednak, że niektórym kobietom się nie udaje wcale nie z ich winy, dlatego tym mocniej doceniam, że mnie udaje się karmić tylko piersią.
    A mam jeszcze pytanie – kiedy zaczęłaś jeść czekoladę? Mocno mi jej brakuje, a jednak obawiam się zaparć u Zosi.

  • Matka Kwiatka
    10 października 2013 at 23:21

    to drugie brzmi znacznie lepiej 🙂 i portfelem tez ekonomiczniej się dzięki temu zarządza. co więcej, nie tylko w krótkim, ale i w długim okresie, bo to przecież inwestycja na przyszłość, chocby w zdrowie 🙂

  • Anna Sławeta
    13 października 2013 at 11:01

    A ja zostanę zlinczowana za słowa, które napiszę.
    Ale tak myślę, a nie będę słodzić nikomu bo tak wypada 🙂 Wybacz 🙂
    Ogólnie bardzo lubię Cie podczytywać…ale przy tym poście nie zgodzę się z Tobą w 100%

    Fakt, jeśli karmisz to nie obliguje Cie do zaniedbywania samej siebie. Life is life, a karmienie to nie zło konieczne, przymus czy jakaś choroba.
    Można dbac i o siebie, i o dom i o zainteresowania.
    Jesteś nie tylko matka ale i kobietą.

    Z psychicznego pkt widzenia, nie popieram i nigdy popierać nie będę tak długiego "cyklu"
    Max 1,5 roku
    Dlaczego zapytacie? Bo dziecko dorasta, staje się coraz bardziej świadome
    Odsylam do wypowiedzi psychologów – to jest już nie zdrowe a wręcz jak usłyszałam w jednym z programów "patologiczne", aby 3 latek wołał do mamy o cyca
    Dziecko, które już często mówi, poznaje świat a nadal wisi na cycku

    Witaminy dostaje, mleko i cycek to tylko przyzwyczajenie i brak dojrzałości matek – bo fajnie się przytulić i dać cycunia – takie jest moje zdanie i jego nie zmienię. Choćby nie wiem co 🙂

    Moj młody ma 16 mc – nie wyobrażam sobie go wiszącego na cycu.

    Karmiłam do 7,5 mc – później sam się odstawił, nie chciał. A ja nie zmuszałam.

    3 LATKO NA CYCU – mówię definitywnie NIE

    Mam nadzieję, że Ciebie a nie Twoich czytelniczek nie urażę 🙂
    Ja po prostu tak myślę, a szczera jestem zawsze w tym co mówię 🙂

    Pozdrawiam serdecznie

  • Anonymous
    18 października 2013 at 23:45

    Nie zgadzam się. Z psychologicznego punktu widzenia wygląda to następująco: "Dziecko nie potrafi nadać swoim zachowaniom znaczenia seksualnego – dla niego istnieje po prostu przyjemność. Pierś jest po prostu kawałkiem mamy, a nie obiektem seksualnym. Dlatego, tak długo jak dla matki karmienie będzie znaczyć po prostu budowanie bliskości, nie ma żadnego zagrożenia pojawienia się jakiejkolwiek perwersji. Osoby, które sugerują, że matki poprzez długie karmienie piersią chcą zaspokajać swoje potrzeby seksualne, najczęściej wyrażają w ten sposób lęk przed swoją własną seksualnością."
    Ciekawa jestem których psychologów cytujesz, bo ja wiele czytam i oglądam w tym temacie i nigdy się nie spotkałam z takimi wypowiedziami. Przecież również WHO i AAP zalecają długie karmienie piersią i jakby miało to mieć negatywny wpływ na psychikę dziecka to było by to zakazane, a nie polecane. Dla mnie takie organizacje są autorytetem, a nie 'butelkowe' mamy.

    Ja karmię 20 miesięcy i przykre jest dla mnie to, że ludzie naturze mówią nie. Przecież nie po to mamy piersi by nimi paradować, lecz matka natura nam je podarowała byśmy mogły wykarmić nimi dzieci. Nie rozumiem podejścia niektórych wolą dać dziecku krowie mleko, przeznaczone dla cieląt i uważają, że to normalne, niżeli swoje własne mleko odpowiednie dla dziecka, bo to według nich dziwne.
    Ja, patrzę na to tak, że jeśli ktoś obraża matki długo karmiące to po prostu ma braki i to duże w temacie laktacji, bo jeśli matka zna wszystkie plusy karmienia, to na pewno będzie chciała dziecku podarować to wszystko co zapewnia karmienie piersią.

  • Anonymous
    19 października 2013 at 00:00

    Nie!!! kobiety długo karmiące piersią są normalne, bo co dziwnego jest w tym, że chcą zapewnić dziecku naturalny pokarm, najwłaściwszy dla jego gatunku, najzdrowszy zawierający tysiące aktywnych składników, które mają wartość poza żywieniową i są nie do wyprodukowania na drodze procesu technologicznego. To nie jest dziwne powiem więcej to nadzwyczajne.

    Dziwni to są ludzie, którzy twierdzą, że kobiety długo karmiące są dziwne.

  • Kotamota
    20 marca 2014 at 00:43

    w naszym kraju nie ma czegoś takiego jak odpowiednio długie karmienie piersią. Do 6-go miesiąca OK, bo tak trąbią wszyscy ( nawet w reklamach mm) a powyzej to już słyszę – „tak to się skończy, ze będziesz karmic do 7 roku życia”. A co komu do tego? Mój biust, moje dziecko, mój mąż! SUPER ze trafił nam się roczny urlop macierzyński, nic tylko karmić 🙂 planowałam do roku, teraz myślę, że 1,5, tak, zeby nie robić dziecku stresu, że wracam do pracy i koniec z cycuniem. Zobaczymy czy granica będzie ruchoma. Po 6ciu m-ch ludzie czesto pytali jak długo zamierzam jeszcze karmić, ale teraz już coraz rzadziej słysze głodne kawałki, że będzie jak w „grze o tron” i że kiedyś trzeba wreszcie przejsc na mm….smutne

  • Magda
    18 marca 2017 at 18:53

    A ja mam inaczej, dopóki karmię, to nie chudnę. Nie objadam się, zawsze odżywiałam się bardzo zdrowo, ale chyba już tak mam. Z pierwszym dzieckiem było identycznie, zaczęłam chudnąć po roku, jak przestałam karmić. Teraz planuję karmić dłużej i trochę mnie ta niemoc schudnięcia jednak wkurza, bo tęsknię za dawną figurą, ale jak tylko schudnę i np. zaczyna się intensywne ząbkowanie i intensywniejsze karmienie, od razu wraca ten zrzucony kilogram czy dwa (mimo, że karmiąc więcej, nie jem więcej). Nie wiem, co to za czary mary, czy któraś z Was tak miała?

skomentuj