O dziecku które chce być przy piersi


Każda mama karmiąca piersią wie jak organizm potrafi być wymęczony szkrabem przyklejonym do piersi.

Pamiętacie jak reagował Wasz organizm na początku przygody z karmieniem? Ja tak.

Pamiętam jak przystawiałam dziecko do piersi i automatycznie zamykały mi się oczy. Zasypiałam i nic już nie było w stanie zreanimować mnie do życia, a dziecko ssało i ssało i „końca nie widać„. Potem nastąpił czas przyzwyczajenia, organizm się „uodpornił” i wszystko przebiegało lepiej i tak niektóre mamy przekraczają barierę roczku i karmią dalej.

Aż tu nagle, bez zapowiedzi półtoraroczne dziecko chce być przy piersi cały dzień.

Ty opadasz z sił. Patrzysz na dziecko i widzisz mlecznego potwora, który w oczach ma tylko głód.

I nie wiesz co się dzieje.

I mimo, że karmisz już długo to pytasz się sama siebie zdając sobie sprawę z absurdalności takich pytań:
„Czy ja już nie mam mleka?”
„Czy on jest chory?”
„Czy coś nie tak z moimi piersiami” 
„A on co, znów głodny?”
„Czy on kiedyś przestanie?”
„No przecież proponowałam mu mielonego, co on z tą piersią znów buuuu…”

Jesteś zdenerwowana, zła, zmęczona i masz dość. W głowie kołaczą ci myśli, że jak to tak masz dość, przecież miałaś karmić długo, miało być tak fajnie, miało być już łatwiej!

Mówisz mu „Nie, nie teraz” i patrzysz jak dziecko zmienia się w chodzącą rozpacz, bo ktoś zabrał mu cycusia.
A w głowie „Nie, nie, nie tylko nie płacz! Co ja robię!

To normalne, spotka to prędzej czy później każdą z nas.

Każda z nas inaczej sobie z tym poradzi. Nie jest to jednak nic dziwnego, nie świadczy o chorobie ani o uwstecznieniu dziecka. Czasami dziecko po prostu potrzebuje więcej Ciebie i więcej Twojego mleka. Piersiowe dzieci tak mają.

Skąd to się bierze, dlaczego atakuje tak znienacka?

  • może dlatego że akurat w przedszkolu chorują rówieśnicy i młody organizm wysyła zapotrzebowanie na przeciwciała z mleka – ma do nich dostęp więc ich chce
  • może dlatego ze boli brzuszek
  • może jesteś przed okresem i hormony utrudniają dziecku dossanie się do mleka
  • może dziecko jest w trakcie nagłego rozwoju i „nie ogarnia” a pierś to jego jedyny „pewniak

Jakakolwiek jest tego przyczyna jest to normalne. Zdarza się dzieciom po roku, po półtora, po dwóch.
A ty możesz odczuwać zmęczenie i irytację.
Ja mówię na te chwile „Jego momenty chwały” kiedy to zmienia się w bezbronnego maluszka i tylko cycuś będzie mógł uratować świat.

Dobra wiadomość jest taka, że to mija, trochę mniej dobra że będzie się powtarzało częściej czy rzadziej ale tak to już wygląda.

Jak sobie z tym radzić?

Tu musisz wypracować swój własny system, znaleźć dla was wspólne granice, bo o ile w karmieniu piersią mama i dziecko są jak jeden współgrający organizm to jednak każde z Was nadal jest osobnym człowiekiem z własnymi nie zawsze takimi samymi potrzebami.
I to jest normalne. Kluczem jest zalezienie równowagi pomiędzy Waszymi światami.

Jak ja sobie radzę?

Czasem kiedy jestem bardzo zmęczona, mówię po prostu prawdę „Synku mama nie ma siły, cały dzień chcesz być przy cycusiu, ale muszę ja odpocząć

Wtedy przekazuję go mężowi. Czasem  trochę ponarzeka w tej chwili, a czasem idzie się bawić z ojcem.

Są też dni kiedy poddaję się temu co się dzieje włączam film, kładę na łóżko on kładzie się obok mnie i tak sobie leżymy. Potrafimy się wtedy dogadać. Czasem tak zaśniemy, czasem czytamy bajki. Po prostu jesteśmy i trwamy.

Kiedyś ktoś powiedział, że to jest taki masochizm, poświęcanie się, umęczenie w imię karmienia.
Nie, nie jest.
Wiem co robię, wiem że tak się zdarza, znam ten mechanizm i nie mam poczucia straty, żalu lub krzywdy. Żeby przetrwać te chwile nie muszę poświęcać nic, bo mogę zawsze powiedzieć „Nie”.

Karmienie piersią to przygoda dla dwojga i cały w tym ambaras żeby dwoje chciało na raz.

Boisz się powiedzieć dziecku które kończy dwa latka „Nie teraz kochanie„?

Nie bój się, ani mu odmówić, ani mu pozwolić. Karmienie jest jak życie, czasem są upadki i czasem po prostu trzeba sobie odpuścić, a czasem można utonąć w zapomnieniu i leżeć z przytulonym dzieckiem do piersi, „aż do końca świata” cokolwiek zrobisz ważne żebyś zrobiła to z szacunkiem do Waszej więzi jaką jest karmienie piersią.

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

99 komentarzy

  • Katarzyna Z.
    24 września 2013 at 08:21

    pięknie i mądrze napisane-brawo 🙂

  • Ania
    24 września 2013 at 08:36

    Jak zwykle cudny post. Tak miałam jakueś dwa tygodnie do tyłu Gustlik tylko by przy piersi siedział. Jestem w domu więc dawałam. Parę dni później okazało się, że mały zaczął chodzić 🙂

  • asia-kol7
    24 września 2013 at 08:48

    My też właśnie to przechodzimy, Antosiek lekko podziębiony, do tego znów ząbkuje – cały czas przy piersi. Owszem czasem to męczące – bo przecież obiad sam się nie ugotuje, ale jakoś dajemy radę. Pięknie to opisałaś – to przecież jedne z najpiękniejszych chwil w naszym życiu 🙂

  • Matka Prezesa
    24 września 2013 at 09:02

    Nigdy tego nie doświadczyłam.
    Dzisiaj się zastanawiam: ,,Ciekawe jak to jest karmić piersią?".

    • Paulina
      2 sierpnia 2016 at 20:16

      To jest super:) Przy pierwszym synku poddałam się po 2 miesiącach,mały miał kolki,oczywiście przez moją diete:/ i brak wsparcia spowodował przejście na mm. Podczas drugiej ciąży wiedziałam,że będę karmić o się do tego przygotowałam i teraz strasznie żałuję,że wtedy odpuscilam:(

  • Ulula
    24 września 2013 at 09:20

    Jest dokładnie tak jak piszesz :). Karmię dwulatkę i mamy swoje gorsze momenty, np. kiedy ona drze się na cały głos w sklepie "cyyyycuuuuuś!!!", a ludzie obrzucają nas zaciekawionymi spojrzeniami ;). Ale trzeba być elastycznym, raz wytłumaczyć, że teraz się nie da i koniec, a raz usiąść na byle murku i nakarmić, bo dziecko nie da już dłużej rady. Nie wymaga to jakiś wielkich poświęceń, ale czasem jest po prostu nie po naszej myśli. Trudno, nie wszystko musi być :).

    • Monika
      2 sierpnia 2016 at 21:44

      Mój dwulatek oznajmia: „do cycusia TUTAJ!” 🙂 ale daje sibie wytłumaczyć, że tutaj akurat nie, bo przecież mama tez ma swoje prawa

  • Violianka
    24 września 2013 at 09:42

    Fajny tekst. Mnie to zawsze denerwuje, jak butelkowi propagatorzy mówią, że karmienie piersią to poświęcenie. Ja nie wiem co to ma znaczyć. Że się poświęcam kiedy karmię? TZN. czy chodzi o to, że nie mogę posiedzieć przed tv, albo wyjść zajarać na balkon? Ludzie, dziecko ma swoje prawa, jednym z nich jest prawo do piersi i tyle. Wiadomo, że mama też ma swoje prawa, ale Halo! jak się zostaje mamą to się trzeba z tym liczyć, że życie się zmieni, nie? Ja już też miewam takie dni, że Hania chce ciągle cysia. To normalne, wiem.

  • tomi - tobi
    24 września 2013 at 10:04

    Po twojej notce zachciało mi sie ponownie walczyć o karmienie piersią. Póki mogę powalczyć, to chyba to zrobię. Będę częściej zostawiać za dnia, może sie rozkręci coś więcej. Bo póki co kamlrmie tylko w nocy lub na dobranoc i po porannej pobudce. Jednak w ciągu dnia idzie butla.
    Powalcze! Dzięki.
    U mnie też od wczoraj notka o cycowaniu. (i widzę że nie ja jedna pisze o karmieniu piersią)

  • Ania JM
    24 września 2013 at 10:04

    Dokładnie jakbym czytała o nas… Z tą różnicą, że u nas każde przekazanie dziecka tacie kończy się histerią i to taką najprawdziwszą… Też tłumaczę, że nie zawsze mogę i nie zawsze mam siły na to by dać Młodej pierś. Z reguły to rozumie, choć czasem się obraża albo wpada w rozpacz…Wyczuwam w tym wszystkim kolejny lęk separacyjny…ale damy radę;)

  • my sons mum
    24 września 2013 at 11:04

    Pięknie to ujęłaś – gratulacje!

  • Burning Giraffe
    24 września 2013 at 11:16

    Z przyczyn zdrowotnych (moich) nie mogłam długo karmić. I szalenie mi tego brakowało.

  • Cloudetta Kobietta
    24 września 2013 at 12:14

    Czytasz w moich myslach . Ja dzis pierwszy raz odmowilam mlodej i powiedzislam zeby zjadla konkretne sniadanie. Udalo sie bez placzu i pretensji 🙂

  • Anonymous
    24 września 2013 at 14:27

    Dziewczyny,wyjasnijcie mi proszę dlaczego karmicie piersia dwuletnie dzieciaki?Ale tak szczerze.Dlatego ze trudno wam je odzwyczaic?Probowalyscie ale jest wrzask i awantura i czekacie az same zapomna o piersi? Naprawdę jestem bardzo ciekawa co kieruje mamami ktore tak dlugo karmia piersia.

    • Oliwia
      4 września 2014 at 20:04

      Karmię piersią bo to zdrowe i piękne 🙂

    • absently
      2 sierpnia 2016 at 21:40

      ..dlatego, że :
      – to naturalne;
      – daje dziecku naturalną odporność;
      – umacnia więź emocjonalną;
      – powoduje, że dziecko nabiera pewności siebie i czuje się dowartościowane ;
      – daje dziecku poczucie bezpieczeństwa;
      – dostarcza niezbędnych minerałów i witamin na danym etapie rozwoju dziecka;
      – wspiera oraz przyspiesza rozwój dzieci urodzonych przedwcześnie (…)
      … tak naprawdę można stworzyć bardzo długą listę, „dlaczego” …tylko po co teoretyzować? Lepiej sprawdzić to w praktyce 😉 (, a tym bardziej przy wcześniakach)
      Pozdrawiam: mama Kuby urodzonego w 34 tc. 😉

    • Monika
      2 sierpnia 2016 at 21:40

      Bo poza własnym czasem zniecierpliwieniem nie widzę powodu, by pozbawiać dziecka czegos, czego bardzo potrzebuje. Poza tym poczytaj o wartosciach odżywczych mleka kobiecego, które nic nie traci po dwoch latach 🙂 pozdrawiam…

    • Beata
      3 sierpnia 2016 at 17:34

      Karmię dwulatka, bo (opiszę tylko konkretne argumenty, korzyści na „tu i teraz”, bo o tych długodystansowych pani Agata pisze dużo lepiej):
      1. Widzę, że dzięki temu jest bardziej odporny – przeszedł bez szwanku trzy jelitówki w rodzinie, chorował mąż, chorowałam ja (i karmiłam), chorowali dziadkowie – Młodemu nie było nic.
      2. Do tej pory Jego jedyne choroby to: trzydniówka, katar przy każdym ząbku, raz gorączka po szczepieniach, raz biegunka (zjadł za dużo świeżych owoców) – za każdym razem było kiepsko z apetytem, ale kompletnie się tym nie przejmowałam, bo skoro dostał kilka porcji mleka z piersi, to nie groziło mu ani odwodnienie ani „zagłodzenie”. Karmienie podczas choroby to wygoda, spokój i komfort psychiczny (wiem, że ma pełny brzuszek, że mogę bezpiecznie podać lek nawet, jeśli odmówi normalnego jedzenia).
      3. Bo to świetny uspokajacz – w razie jakiegoś wypadku i urazu, kiedy rozkrzyczany i zestresowany Mały nie daje sobie dotknąć rany, przystawiam go do piersi, a wtedy Mąż zajmuje się spokojnie opatrywaniem obrażeń – naprawdę tak to u nas działa 🙂
      4. Bo nie muszę kombinować z usypianiem na południową drzemkę – biorę książkę do ręki, przystawiam Młodego do piersi – on po chwili sam zasypia, ja jestem na bieżąco z lekturą, same korzyści i wygoda 🙂
      5. Bo mnie to mobilizuje do trzymania zdrowej diety i ułatwia utrzymanie dobrej figury (tutaj ci, co mówią o „poświęceniu” pewnie zmienią śpiewkę na zarzuty o egoizmie – trudno! nie ukrywam, że to dla mnie ważna motywacja).
      6. Bo widzę, że syn tego potrzebuje, że daje mu to poczucie bezpieczeństwa, uspokaja – po prostu czuję, że to jest dla niego ważne. Instynkt mi mówi, że tak jest OK – tyle w temacie.
      7. Bo w diecie dziecka powinno znajdować się mleko, a to dla mnie najszybsze, najbezpieczniejsze i najtańsze źródło.

    • ewelka
      7 stycznia 2017 at 12:19

      Moj ma 17 miesięcy. Teraz piersi potrzebuje non stop. Nie robie nic innego tylko go tule. Dom wygląda średnio… Nasz sen trwa 10min. Potem pobudka i znow do piersi i tak 30 razy w nocy. My dużo przeszliśmy. Synek z ledwoscia odratowany po bezdechu po porodzie. Miesiac leżeliśmy w szpitalu na oiomie. Uważam ze dzięki piersi robi postępy i wspomaga to jego rehabilitacje. Na poczatku lekarze mówili ze dziecko nie będzie chodzić. Dzis mówią ze do 4 lat może dogonic rówieśników. Szanuje jego potrzeby i je zaspakajam. Nie walczę z tym tylko cierpliwie czekam az sam pożegna cyca. Organizm wie jak sie naprawić tylko trzeba mu to umozliwic. Dodam ze przez cale swoje życie synek nigdy nie mial nawet katarku. Raz gorączkę.

    • Ania
      31 stycznia 2017 at 13:16

      Bo karmienie piersia to kapital na cale zycie. To jakby codziennie dawac dziecku dobroczynna szczepionke ktora nie ma skutkow ubocznych. To najbardziej naturalna i ekologiczna rzecz jaka mozna dac dziecku i jakiej nigdy nie wyprodukuje zaden koncern za zadne pieniadze. A ja daje to codziennie swojemu dziecku, za darmo w zaciszu swojego domu i wiem, ze to dzieki mnie i mojemu mleku tak pieknie sie rozwija. Jestem mama karmiaca i jestem z tego bardzo dumna. A tak na marginesie ja nie odbieram tego jako poswiecenie. W koncu jestem kobieta, mam dziecko i moim obowiazkiem jest robic dla niego to co najlepsze!

    • Iza
      6 marca 2018 at 18:52

      Dużo czasu minęło od zamieszczenia komentarza, ale co tam, napiszę..
      Karmiłam młodą 3 i pół roku. Jeszcze na parę pierwszych miesięcy przedszkola się „załapała” z karmieniem. Karmiłam tyle bo chciałam i małej też to było potrzebne. Nigdy nie przeżyłam sceny pt. daj tu i teraz- ale tak po roczku mialysmy ustalone zasady kiedy jemy cycusia. Zasypianie przy cycusiu – 2 dni zasypiania z tatą i po krzyku. Mała odstawiła się sama. Jest to o tyle ciekawe, ze ma bardzo silny charakter i jest bardzo inteligentna. Bardzo mało choruje, większość infekcji zwalcza do tej pory sama. 2- 3 dni odpoczynku od przedszkola i jest zdrowa. Bardzo się cieszę, że karmiłam ją tak długo.
      Wkurza mnie tylko wpi…nie się osób postronnych, te ciągłe pytania kiedy skończysz itd. Wypowiadane tonem już dawno powinnaś to zrobić, bo potem trudno ci będzie odzwyczaić. A g. prawda!
      Podejrzewam, że takie historie, jak wspomniana, mają miejsce, ale gdy matka ma słaby charakter i daje się wodzic za nos dziecku, nie potrafi komunikować potrzeb itd. I ta matka ma na 99% taki sam problem z partnerem – nie potrafi wyegzekwować swoich praw/potrzeb, tylko tu nikt nie powie ( w szczególności teściowa) no weź, nie pierz mu , on już za duży jest, niech sam to zrobi. A w karmienie piersią każdy może ( nie może, ale to robi, jakby mu było wolno) wsadzić nochal i udzielac dobrych rad, tonem nie znoszącym sprzeciwu…
      A w rodzinie- mama najpierw sceptycznie nastawiona, potem jakoś zaakceptowała i teraz to się nawet cieszy..
      No to mi się ulało.

  • Mama Kangurzyca
    24 września 2013 at 14:38

    Natura?

  • Hafija
    24 września 2013 at 14:43

    Bo mogę 😀

  • Anonymous
    24 września 2013 at 14:55

    Te pytania są bardzo nie na miejscu. Będziesz musiała się zadowolić faktem że to zwyczajnie nie jest twoja sprawa. Pozdrawiam
    M.

  • mama iskierki
    24 września 2013 at 14:57

    My właśnie mamy taki czas. Córcia ma ponad 17 miesięcy i woła "cysaaa" bardzo często ostatnio. Winowajcą są ząbki i przeziębienie, które się właśnie przyplątało. Ale wspólnie przez to przebrniemy 🙂

  • Anonymous
    24 września 2013 at 15:34

    Mój ssak niedługo kończy 3 lata, chodzi do przedszkola. Próbuję mu tłumaczyć, że jest już duży, próbowałam proponować mleczko truskawkowe i inne cuda i… Cóż, nadal lubi sobie pociumciać. Gorzej, że czasem przygryza. Ale kiedyś mu się znudzi (w każdym razie ja w to wierzę). Nie chcę mu odbierać tak wielkiej przyjemności i uniwersalnego pocieszacza.

  • piegowata mama
    24 września 2013 at 18:24

    Bo ssaki karmią swoje młode mlekiem z piersi tak długo jak młode potrzebuje

  • PamperMama
    24 września 2013 at 19:57

    Agato, nie wiem jak Ty to robisz, ale znów czytając Twój wpis mam łzy w oczach… To wszystko sama prawda, samo życie. My cyckamy się już 15 miesięcy i jest nam tak cudownie dobrze. Faktycznie bywa, że maluch ssie mnie co chwilkę, ale to zazwyczaj przy ząbkowaniu lub chorobie, a ja wtedy czuję się taka dumna sama z siebie 🙂 Karmienie piersią to najpiękniejsza przygoda mojego życia!

  • chaber
    24 września 2013 at 20:17

    Piękny wpis. A chciałam się zapytać – co oznacza, że przed okresem hormony nie pozwalają dziecku dossanie się do mleka?? Z góry dziękuję za odpowiedź:)

  • chaber
    24 września 2013 at 20:17

    Piękny wpis. A chciałam się zapytać – co oznacza, że przed okresem hormony nie pozwalają dziecku dossanie się do mleka?? Z góry dziękuję za odpowiedź:)

  • Hafija
    24 września 2013 at 20:19

    Tak ok. trzech dni przed okresem i ok. trzech dni pierwszych okresu hormony spowalniają wypływ mleka i zmieniają jego smak (czasem nie korzystnie)
    Ja tak poznaję, że będę miała okres – Młody wisi i wisi…

    • Daria
      25 lutego 2018 at 22:24

      Hafija co zrobić gdy po 15 miesiącach chce sie wyjść z przyjaciółmi na nocną impreze a maly szkrab nie zaśnie bez cyca i wrzeszczy w nocy w niebo glosy??? Czy nie będę wredną matką jak zostawię synusia jedną nic z tatem?? Czlowiek czasami potrzebuje wyjść odetchnąć tylko czy nie skrzywdze tym dziecka?

  • bachelorette
    24 września 2013 at 21:22

    kolejna notka, która mówi mi, że czytam "najbardziej życiowy blog roku" 🙂 – dodam, że u nas 1,5 roku, ale ssanie ma znów jak niemowlak. 🙂

    • Karola
      2 sierpnia 2016 at 20:11

      No u nas identycznie! Śniadanie ble, picie tfe, cyce zawsze dobre. Karmię częściej niż na początku 😀

  • Hafija
    24 września 2013 at 22:10

    Mój ostatnio tak zawołał w tramwaju 😀 pierwszy raz ever 😀

  • Hafija
    24 września 2013 at 22:20

    Trzymam kciuki!

  • Katarzyna Mirek
    25 września 2013 at 17:32

    fajny post:) super
    mój cyca się i cyca 16 miesiąc chłop jak dąb a przy cycu jak niemowlę się zwija w rogalik;) czasami jest ciężko, po odmowie histeria na cały świat, płacz jakby świat miał się skończyć… i fakt są dni kiedy by tej cycy nie popuścił

  • intheoppositedirection
    25 września 2013 at 18:02

    Kochana Hafijo mam pytanie ja karmie mojego maluszka 7 m-cy ale ostatnio podczas karmienia wszystko go rozprasza. Nie moze sie skupic na cycusiu. Possie troszke i przerywa znow ssie i za chwilke kreci sie jak szaleniec. Czy to normalne? Czy może maluszek daje mi znac ze nie chce juz mojego mleczka?

    • Beata
      3 sierpnia 2016 at 17:39

      Z mojego doświadczenia powiem, że chyba normalne – najpierw rozpraszanie, potem etap zabawy przy cycu (autkami, klockami, książeczkami – nie puszczając piersi z buzi), a tera czas szybkiej konsumpcji – rach-ciach i do zabawy 🙂

  • aeljot
    26 września 2013 at 10:06

    Ja też mam czasem myśli o tym, że mam dość, że mała jest już za duża 😉 ale wtedy uzmysławiam sobie, że ona chce być blisko, potrzebuje mnie a dla mnie to jedyna możliwość poleżenia sobie bezkarnie i bez wyrzutów sumienia nawet w ciągu dnia 😉

  • mamaszymona
    26 września 2013 at 10:13

    nie jestem ekspertem bo synka też 7mies.karmiłam. ale jego zachowanie może być spowodowane ząbkowaniem-moźe to maluszka rozprasza

  • Anna Sądaj
    26 września 2013 at 11:30

    Podziwiam, ja karmię już prawie 10 miesięcy i chciałabym już zakjończyć. Ale moje dziecię nie chce przestać. No ale wszystko dla dziecka, tak więc będzie sobie cycusia ssało, pókie będzie chciało. Już przywykłam do tej myśli 🙂

  • Anonymous
    30 września 2013 at 01:34

    Bo pomimo tego, że czasem jest to uciążliwe nie tylko dziecko ma z tego "radochę", prawda? Potem nieraz tęskni się za tą cycusiową bliskością

  • Anonymous
    10 stycznia 2014 at 17:09

    Bo chcę, bo kocham, bo moje dziecko chce i kocha

  • Tekstualna
    26 lutego 2014 at 23:25

    udostępniłaś tego posta chyba specjalnie dla mnie, dziś <3

    • Hafija
      26 lutego 2014 at 23:28

      Czyli mam dwie znajome ktore tak dzisiaj maja 🙂

  • Dracena
    27 lutego 2014 at 00:50

    Dzięki za przypomnienie tego posta! Właśnie wysiadam bo moja roczna córeczka zapomina o całym świecie i tylko mama i cycuś. Śniadanie nie, obiad nie, podwieczorek nie, kolacja nie, ale za to pierś w każdej ilości. Wisi na mnie 50 min, odchodzi na pół godzinki, potem wraca i zaczynamy od nowa. I tak w kółko. Ufam, że wie co robi i za parę dni wszystko wróci do normy. Pozdrawiam ciepło 🙂

  • monika
    8 sierpnia 2014 at 12:46

    Dzis nad ranem mialam kryzys.Jestem w 12tc,a moja 21-miesieczna corka od paru nocy chce „wisiec na mnie” non stop.Pierwszy raz pomyslalam,ze chyba czas zaczac odstawianie(przynajmniej nocne),ale juz mi przeszlo!:)

    • Dorota
      8 sierpnia 2014 at 18:39

      A mam pyt czy na początku ciąży i ciągłym karmieniu tez bolą piersi?Bo mnie wcale i trochę się denerwuje bo wszędzie piszą ze objawem ciąży jest ból piersi .dzięki za odpowiedź

  • ~fulltimemummy
    8 sierpnia 2014 at 14:44

    Coś na czasie dla nas. Mój dwulatek od kilku dni „cycuje” częściej niż zwykle, teraz wiem, że nie jestem jedyna w takiej sytuacji. Dziękuję za ten tekst! 🙂

  • Monika
    8 sierpnia 2014 at 16:25

    A powiedzcie, co robic gdy maluszek caly czas wisi a dwuletni starszak (juz odstawiony) rowniez domaga sie uwagi. Jak pogodzic te dwa swiaty?

  • Justyna
    9 sierpnia 2014 at 11:02

    Czasem się to zdarza, po roku, po dwóch… A po trzech?! Ej, no nie żartuj, że po trzech też, plisss 😉

  • Emka
    9 sierpnia 2014 at 20:18

    Jedna dygresja. Jak piszesz o tak małych dzieciątkach jak roczek, półtora to napisz o żłobku, nie przedszkolu. 🙂
    Mój 15 miesięczniak właśnie wisi na piersi po 30, 40 razy na dobę. Albo i częściej.

    • Marta
      7 marca 2015 at 22:32

      Droga Emko . .. Są matki, które karmią dzieci w wieku przedszkolnym. Np ja 🙂 Za chwilę 4 lata miną 🙂

    • Hafija
      7 marca 2015 at 22:41

      Ja tez karmiłam przecież 😀

  • Ania
    4 grudnia 2014 at 11:38

    Dziękuję, że opisujesz takie momenty. Ja mam właśnie taki moment uwiązania z piersią w ustach mojej córki. Moja mama mówi, że mała jest za bardzo przywiązana(:/:)), a ja nie czuję potrzeby żeby ją separować:) Z serii „fantazji matczynych” miałam myśl, że przecież zamiast wciąż wisieć przy mojej piersi mogłaby porobić coś bardziej „rozwijającego”, pobawić się fajnie.

  • AnetaNatalia
    23 lutego 2015 at 21:29

    Ufff, a już myślałam, że z nami coś nie tak – synek dotąd jadł w tempie ekspresowym, 15 min i pojedzony; teraz ma 18 miesięcy i je pół godziny lub dłużej. Doszliśmy do etapu mleczko przed snem i w nocy 2-3 razy, a od tygodnia znów co 4 godziny dzień i noc… Już go podejrzewałam o jakiś regres. Zaczynało mnie to również drażnić i wróciły myśli o odstawieniu… Także dziękujemy, Hafijo 🙂

  • Paulina
    24 lutego 2015 at 20:25

    Właśnie DZIŚ tak mielismy, że juz tracilam cierpliwosc z tym mlekolakiem moim, bo juz chyba od tygodnia czy dwóch wisi na cycu….

  • domingo
    17 kwietnia 2015 at 18:43

    Pomocy. Moj 4 tygodniowy synuś wisi na piersi caly dzien. Bawi sie brodawka, ssie, zasypia, odkladam go, po 5 min sie budzi i szuka cyca. I od nowa to samo. Czy powinnam na to pozwalac? Co robic? Nie wiem czy dobrze postępuje. No i nie ukrywam, ze troche to meczace i czasem chcialabym po prostu odpoczac. Dodam, ze karmie z nakladka silikonowa. W nocy zeby w ogole sie na chwile zdrzemnac podaje sciagniete mleko. Mqly sie naje do syta i spi dluzej. Z piersi najada sie na max godzine. Co robic?????

    • Gaba K
      2 sierpnia 2016 at 20:27

      Jeżeli masz taką możliwość pozwól mu na to. Mam to zajęło około 3 mies. Mały wisiał non stop i był niedokładalny. Spał na rękach przy piersi. Teraz mamy 7 mies. I jest o niebo lepiej. Powodzenia!!😉

    • Monika
      2 sierpnia 2016 at 21:33

      Wytrwać! Będzie lepiej, a czy ta nakładka jest konieczna? Moj tak wisiał cały czas bez przerwy… jak podrósł to po prostu spaliśmy razem, ja spałam obok niego choć czasem byłam bardzo niewyspana… pocieszałam sue myślą, że dziecko robi to czego najbardziej potrzebuje, a ja jako kochająca go mama zaspojajam te potrzeby choc mi ciężko. Nie łam się, dla dziecka warto to wszystko znieść. Ono najwyraźniej potrzebuje bliskosci. Jeszcze jedno: ja zauważyłam, że im bardziej byłam podenerwowana, tym bardzuej dziecko lgnęło do cyca.. chyba odbierał te negatywne emocje i nie wiedział jak sobie z nimi poradzić. Życzę wam wszystkiego dobrego 🙂

  • mamzi
    14 czerwca 2015 at 20:24

    Własnie szukałam czegoś na pocieszenie. I znalazłam:) dosłownie mój mały ponad roczny Ssak mi juz żyć nie daje. pocieszam sie ze to ‚tylko’ząbki:)

    • Natalia
      3 listopada 2015 at 10:53

      O dokładnie taki sam komentarz chciałam napisać:) Ile to ja już razy w ciągu 13 miesięcy przeczytałam ten artykuł….za każdym razem gdy mam dość już tego karmienia (a są chwile że mam nie oszukujmy się) to włączam sobie blog Hafiji i czytam…. i już mi lepiej:)

  • Milena
    13 listopada 2015 at 13:24

    Cudnie się Ciebie czyta i za każdym Twoim wpisem myślę sobie „a Ty głupia myślisz żeby to skończyć”. Tylko piszesz o okresach powrotu do „cycem i więcej nic”, tymczasem u nas ten okres trwa i trwa, mam wrażenie, że od zawsze. Córa (24.11 skończy rok) nie chce kompletnie nic jeść. Łyżeczką pięknie operuje – pod warunkiem, że jest pusta. Jak czymkolwiek napełnie (choćby umocze w wodzie) – koniec. Był czas, że dała się namówić na makaron, ale od 2 tygodni tez nie chce ruszyć. Gryzaki chętnie do buzi, pierś – zawsze wszędzie. Cokolwiek innego do jedzenia – dosłownie wychodzi do drugiego pokoju. Nie chce jej odmawiać mleka, ale martwi mnie, co z ćwiczeniem umiejętności gryzienia, ściągania z łyżeczki itp. „napije się” z kubka – tzn weźmie łyk, po czym wszystko wypluwa (nawet jeśli jest to moje odciagniete mleko). Nie wiem co mam robić? Pozwolić jej dalej na samo mleko?

  • Kasia
    28 listopada 2015 at 22:58

    Mój 21 miesięczny szkrab w 10 miesiącu odstawił jedną pierś 🙂 i tak do tej pory czekam aż sam odstawi drugą 🙂 narazie się na to nie zapowiada ale nie mam z tym problemu – raczej osoby wokół mają no ale cóż to ich problem 😀
    Zajrzałam na tej blog przypadkiem – i chyba pozostanę 🙂 dziękuję Hafija…

  • Ania
    16 grudnia 2015 at 13:06

    A ja mam inny dylemat co do mojego ssącego ssaka 😉 Ostatnio było super, potrafiła zjeść posiłki niemleczne i się nimi najeść (jak mąż jest z Małą, to też zje IIśniadanko i obiadek i jest ok). Ale od niedawna ciągle chce mleko, ale nie ma, że nie chce innych rzeczy… Zje ładnie IIśniadanie (np. jabłuszko, płatki owsiane z jogurtem i popije wodą) i po chwili chce też pierś 😐 Boję się o jej brzuszek, bo zjada konkretne porcje… Co, mam przestać dawać jej inne jedzenie? Przecież to nie ma sensu, nie chce się cofać…

    • Mama małej Lili
      12 stycznia 2016 at 13:35

      U nas to samo, 18 miesięcy i praktycznie tylko mleko z piersi. Co podpowiesz?

  • Ania
    16 grudnia 2015 at 13:07

    P.S. Kończy za tydzień roczek

  • Małgosia
    29 stycznia 2016 at 00:28

    Mój piętnastomiesięczny synek od jakiegoś czasu wisi na piersi. Najgorsze są noce, bo od pierwszej pobudki do rana tylko przewala się z jednej na drugą stronę. Choć jestem baaaaardzo zmęczona to czuję, że to nie jest czas na odstawianie, że właśnie teraz szczególnie tego cycusia potrzebuje, więc go karmię 🙂 Wiedziałam gdzie szukać pokrzepiających słów i znalazłam 😉 Dziękuję Hafijo za Twoją pracę, pierwszy raz komentuję, ale czytam od dawna 😉

  • Justyna
    14 lutego 2016 at 20:16

    U nas to samo – 14 miesięcy i co chwila Mały podchodzi, żeby pociumkać. Sam sobie pierś wyjmuje. 🙂 Najgorszy jest brak wsparcia od rodziny. Ciągłe patrzenie jak na dziwaczkę, która tak przyzwyczaiła i rozpieściła dziecko. Fakt, że Mały jest do mnie bardzo przywiązany, ale w końcu jesteśmy tyle miesięcy praktycznie sami ze sobą. Jak się „bronić” przed rodziną? Teksty typu ” gdybyś nie karmiła byłoby mi łatwiej się nim zająć a tak to on chce ciągle cyca” są nie do zniesienia. I wtórowanie teściowej… ehh czemu karmienie musi być tak wyczerpujące psychicznie – i to nie przez dziecko a przez rodzinę.
    Dzięki Hafijo za Twój wpis.

    • Małgosia
      19 lutego 2016 at 00:56

      Oj, rozumiem doskonale!!! Też dobija mnie tekst w stylu: tak go nauczyłaś to masz, kiedy żalę się po nieprzespanej nocy albo rady, żebym odstawiła od piersi… Nauczona doświadczeniem nie żalę się tym, którzy nie wspierają, a na pocieszenie czytam Hafiję 😉

    • ola
      10 maja 2016 at 14:38

      Mam niestety dokładnie tak samo 🙁 Synek ma 13 miesięcy, a jego ojciec od dłuższego czasu próbuje wmusić na mnie, żebym go odstawiła od piersi 🙁

  • Agnieszka
    5 lipca 2016 at 15:08

    Dziękuję😊

  • Margaret
    2 sierpnia 2016 at 20:07

    Mam tak od kilku dni, mam chwilę zwątpienia, myślałam nawet o zakupie smoczka (dla 15 miesięcznego ssaka już za późno ale różne pomysły przychodzą do głowy;)). Wybawieniem była wizyta u pediatry który skomentował, czas kończyć dziecko duże dac mleko modyfikowane 200 ml na wieczór i bedzie po kłopocie. Takiego powera do karmienia jak po tej „dobrej radzie” nigdy nie miałam. I jak zwykle kochana hafija pisze tekst dzięki któremu czuję mega wsparcie, tak bardzo mi dzis potrzebne. Dziękuję:*

  • PeggySue
    2 sierpnia 2016 at 20:07

    A prawie 3 letnie całą noc 🙁 i czasem w dzień do drzemki, jak się zdarzy. Chciałam do samoodstawienia, ale niestety, muszę być brutalna 🙁

  • Karola
    2 sierpnia 2016 at 20:15

    Już się przyzwyczaiłam do takich sytuacji i wtedy ssak przyssany do piersi robi ze mną obiad. Dzisiaj lepilismy pierogi. Ostatnio nawet przy nakładaniu farby był przy cycu, w salonie, fryzjerka też długo karmiąca więc było o czym rozmawiać 😀

  • Ania
    2 sierpnia 2016 at 20:19

    Hafija, wracam za mc do pracy. Mała ma 16 mcy, ssie, w pracy glupie gadanie, a kiedy odstawiz, a kiedy juz przestanie, że to już pora. A ja nie czuję jeszcze, że nadszedł ten czas. Ona jeszcze mnie potrzebuje. Niestety pracować muszę. Co zrobić, że sie komentarzami nie przejmować, cxy jak powiem, że chce pracowac 7 godzin bo mi się należy, nie będę postrzegana, za leniwą??

  • Kasia
    2 sierpnia 2016 at 20:32

    To o nas:) dzięki. Pozdrawiam ja i mój 2,5 leyni ssak:Z

  • Kamila
    2 sierpnia 2016 at 20:51

    No tak!Dziekuje za ten post:)Od paru dni moje 15-miesieczne dziecko calymi dniami wisialoby na piersi.Poprzedniej nocy mialam juz serdecznie dosyc,budzil sie niemal co chwile i chcial cycusia.Do tego w dzien tez co chwile…Mowie co sie dzieje?Teraz juz wiem,moje dziecko zaczyna stawiac pierwsze kroki jeszcze nieporadnie ale kazdego dnia coraz lepiej:)Czyzby wkrotce ruszyl na dobre?:)

  • Marta
    2 sierpnia 2016 at 21:11

    Świetnie że można coś takiego przeczytać. Czasami frustracja osiąga zenit. My już przeszło 20 MC i są chwile lub dni których nie ogarniam) ja. Cycek mój jest kochany i czasami zadaje sobie pytanie czy tylko u Nas tak jest? Że Cycus i Cycus. Zdrowy rozsądek mówi że nie tylko u Nas.
    Dobrze ze jesteś. Dobrze ze piszesz.

  • Ana&Szymo
    2 sierpnia 2016 at 21:15

    Piękny post❤ czasem tak się właśnie zastanawiam i bucze na to moje stworzenie mleczne, które teraz zabkuje lub ma gorszy dzień, ale jedno wiem że za nic na świecie nie zamienilabym cycusia na coś innego😊 szkoda tylko ze co niektórzy nie rozumieją tego, a w moim środowisku jestem już chyba „kolejna wariatka która będzie karmić dziecko az pójdzie do przedszkola chyba…”. Karmimy się niespełna rok i tak patrzę jak rośnie i cieszy przy tym cycku i jestem najszczesliwsza mimo największego zmeczenia 😊 ps. Dużo mi daly na poczatku mojej mlecznej drogi Twoje rady Hafijo wiec przesyłam ukłony ❤

  • Monika
    2 sierpnia 2016 at 21:24

    Bardzo potrzebny post. A potrzeba wsparcia tego rodzaju, karmię już 26 miesięcy i czasem już naprawdę mam dosyć, a mały nie odpuszcza 🙂 cycuś to dla niego najlepsza rzecz na świecie

  • Marta
    2 sierpnia 2016 at 21:47

    Dzięki za ten tekst, właśnie teraz! Bardzo wielkie dzięki 🙂

  • Kali
    3 sierpnia 2016 at 08:00

    U mnie kryzys każdej nocy, młody chce jeść co parę godzin, ma półtora roku, z utęsknieniem czekam na kolejną podróż służbową, żeby móc się wyspać. Jestem wiecznie zmęczona i rozdrażniona przez to karmienie piersią, a porady z artykułu są bezużyteczne, jeśli w nocy odmowie karmienia, to będę godzinami słuchać płaczu dziecka i tak czy siak się nie wyspię (kołysanie dziecka nie uśpi). Półtora roku męki i konkluzja, że jeśli miałabym mieć więcej dzieci, to nie będę karmić ponad rok, bo tylko krzywdzę dziecko ciągłym krzyczeniem i emocjonalnym odpychaniem. Gdy wracam z podróży, nie mogę się synkiem nacieszyć, mam anielska cierpliwość, bawię się z nim bez umiaru. Po pierwszym karmieniu mi przechodzi. Jedyny sposób, w jaki Hafija może pomóc, to zabierać dziecko na noc, żebym mogła w końcu wypocząć i poczuć, że poza byciem dojarką mam też jakieś życie.

    • Beata
      3 sierpnia 2016 at 17:45

      Koleżanka miała podobny problem po powrocie do pracy – jak tylko zaczęła znikać na kilka godzin dziennie, dziecko jakby chciało nadrobić nocą (oczywista, przy cycu).
      Z moim jest podobnie, ale na szczęście ta tęsknota objawia się tym, że jeśli jestem w zasięgu wzroku, to uwiesza mi się na szyi i nie wypuszcza – bawić tylko z mamą, karmić tylko mama, śpiewać, czytać, kąpać, przewijać, przebierać, głaskać po głowie na dobranoc – tylko mama, ale noce przesypia spokojnie.
      Każdy maluch jest inny. W tej sytuacji wcale Ci się nie dziwię, że jesteś zniecierpliwiona i masz dość, pewnie też bym była, więc podziwiam Cię, że nie zrezygnowałaś z KP. Z drugiej strony – jeśli przyczyną jest potrzeba bliskości, to jest ryzyko, że przerwanie KP niczego nie zmieni – może maluch po prostu chce być przy Tobie. Na pocieszenie – przecież w końcu kiedyś to minie, pewnie prędzej niż później. Życzę spokojnych nocy 🙂

  • Agata
    4 sierpnia 2016 at 19:55

    Moja córka ma 9 miesięcy i głównym pokarmem jest pierś. Inne rzeczy tylko smakuje po łyżce, dwie lub trzy. Będąc w ciąży bardzo chciałam karmić, udało się. To są najpiękniejsze chwile, kiedy leżymy a ja karmie. Pewnie będzie problemowe odstawienie córki od piersi, ale nie boję się tego. I tak nie zamieniłabym piersi na butelke.

  • Karola
    10 września 2016 at 16:35

    Potrzebuje porady.. Mam w domu 2,5 tygodniowa córeczkę. W ciagu dnia po każdym karmieniu mała w ogóle sie nie wycisza i robi 2 h ogromna awanturę..krzyczy, płacze.. Czasem przez 2h a czasem troche krócej.. Az do kolejnego karmienia (karmie co 2 h). Sprawdzam jej wagę przed i po karmieniu czy sie najada i tak, wagowo sie najada..
    Wcześniej miałam ja przy cycu cały czas jak sie domagała bo tylko tak sie wyciszyła ale od tygodnia próbuje wlasnie oduczyć ja non stop cyca i na te dwie godziny walczę z nia i jej płaczem..:( czy dobrze robię?

    • Aga
      14 września 2016 at 21:00

      Karola, karm! Karmi się na żądanie! To jeszcze noworodek, mama i jej pierś to jedyna ostoja i gwarancja bezpieczeństwa. Jeżeli chce co 15 minut to karm co 15 minut. Ja swoją córkę przez chyba pierwsze dwa miesiące karmiłam co 15-30 min, bo tak chciała (non stop cyc, dzień i noc – do przeżycia 😉 ). Z czasem odstęp się wydłuża. Maluch potrzebuje i mamy i mleczka. Nie oduczaj „non stop cyca” (chyba, że nie chcesz karmic piersią) bo to nie ten czas. Nie waż, zaufaj intuicji. Nie walcz z nią i jej płaczem tylko przytul do piersi i daj mleczka. Ona nie zna niczego i nikogo tylko Ciebie. Trzymajcie się dzielnie 🙂

    • Justyna
      15 września 2016 at 21:47

      Zgadzam się z Agą. Karola jeśli Ty „wyluzujesz”, mała poczuje, że ma mleko i Ciebie pod dostatkiem to też będzie spokojniejsza na pewno. Nie walcz z nią proszę.. Ja też popełniłam ten błąd na początku, chciałam książkowo ehh.. szkoda że nie miałam tych doświadczeń ze sobą co teraz. Ściskam Was mocno i trzymam kciuki.

    • Karola
      17 września 2016 at 08:39

      Dzieki dziewczyny, bede próbować..

  • olga
    17 października 2016 at 08:55

    Moj maly ssak tez ostatnio daje mi popalis. Prawie 1,5 roku. Wszystkozerny (jak ma nastroj) i mlekopij (to zawsze, jak mama jest pod reka) w dzien pije tak 1-2 razy, jak z nim jestem (3 dni w tyg), daje spokojnie rade bez mleka, jak pracuje, ale od popoludnia zaczyna sie jazda. Najchetniej wieczorem ciamkalby co 5 minut, a w nocy spal z piersia w buzi. Ja nie daje rady, moje brodawki nie daja rady. I trwa to juz ktorys tydzien. Czasem go „oszukujemy”, kiedy kladzie go ojciec wyposazony w butelke z mlekiem krowim… Co mi sie wcale nie podoba, ale to aktualnie jedyna mozliwosc, zebym miala chwile wieczoru. Nie bylo zadnej rewolucji ostatnio, pracuje w tym systemie od ponad roku. Do niedawna dzilalo wszystko OK, maluch zasypial ze smoczkiem po jedzeniu, albo przy piersi i dawala sobie podmienic piers na smoczka, a teraz na widok/ dotyk smoczka jest czarna rozpacz. I chyba wszyscy we troje mamy juztego serdecznie dosyc. Tylko zupelnie nie widze kierunku, w ktorym moglabym cokolwiek zrobic. Nie chce i nie dam rady serwowac mu piersi od 19 do 6 rano i najchetniej jeszcze do drzemki.
    Ma ktos jakis pomysl albo garsc wlasnych doswiadczen?

  • Hanka
    24 listopada 2016 at 14:26

    Kurcze a u nas (4tydz) bylo wszystko super, a teraz terrorysta usypia na max godzine i dowidzenia slepa gienia, nie ma spania, nie ma niczego ma byc cyc i koniec, inaczej histeria. I bez smoczkowych oszukanstw, nie przejdzie. Co robic? Nagle, po regularnym najadaniu sie na 3 godz, okazuje sie ze malo synkowi. Przysypia na cycku na 10 min, po odlozeniu zaczyma sie cyrk. Pomocyyyyy

  • Iza
    3 stycznia 2017 at 15:29

    Witam mialam to samo I do dzisiaj juz 2rok karmie I spie z niunia…

  • dm
    2 czerwca 2017 at 14:05

    Wszystko super, ale co jesli w nocy jest wrzask o cyca co 2 godziny albo czesciej, dziecie ma 14 miesiecy i matka ledwo zywa chcialaby zredukowac ta liczbe nocnych karmien? Dobry sen jest niezbedny dla obojga. Mozesz Hafijo cos poradzic? Z rozpaczy mysle o zatrudnieniu meza z butelka mm…

    • Honorata
      26 września 2017 at 10:26

      My po prostu śpimy razem (dzieć 13 m-cy prawie) – szczerze mówiąc nie potrafię nawet powiedzieć, ile mały je w nocy… Tak było od urodzenia, ale rozumiem, że jeśli dziecko śpi u siebie w łóżeczku, to ciężko tak często jest wstawać… Mąż narzeka, że mu ciasno z Panem Pączkiem w naszym łóżku, ale co zrobić;)) Wolę się wyspać z ssakiem przy piersi, niż się podnosić co chwilę i lecieć do drugiego pokoju. Może wspólne spanie rozwiązałoby ten problem u was?

  • Patrycja
    17 września 2017 at 16:18

    Mam zapytanie. Moja córka ma 6,5 tygodnia. Od narodzin karmię ją piersią. Od samego początku chciała długo ssać. Idąc za poleceniem położnej i lekarza nie karmiłam jej dłużej niż 40minut. Jednak teraz gdy już minęło kilka tygodni ona nadal chce długo ssać. Na początku karmienia myślę że ssie efektywnie a potem tylko dla fantazji. Gdy odejmuję ją od piersi jest zła i płacze. Jak długo powinnam ją karmić i ile razy dziennie? Dodam że urodziła się ważąc 3780g a teraz waży 4900g.

  • Karolina
    11 października 2017 at 12:58

    Zgadzam się z wpisem Kali z 3 sierpnia. Tak się oczytałam na tym blogu, że super karmić na żądanie i takie to wspaniale. A co teraz mam ? Prawie dwulatka, który wisi na mnie cały czas (nie pracuję siedzę w domu). Drzemka popołudniowa to tylko z cyckiem w buzi, nie ważne, że jestem głodna, muszę do łazienki, chce coś zrobić czy odpocząć, mam siedzieć 2 godz. lub najlepiej to pójść z nim spać. Jak odmawiam i kładę na łożko to protest i po spaniu już jest , mam później do końca dnia rozdrażnionego i niewyspanego malca. W nocy nie lepiej, mały śpi z nami, nie zliczę ilości karmień, wiercenia się i podgryzania moich obolałych sutków.
    Rozumiem, że karmienie naturalne jest najlepsze dla dziecka, ale za jaką cenę? Taką, że czuje się jak dojarka przez 24 h i nawet mąż nie jest w stanie pomóc, bo tylko cyc i koniec, ciągle było darcie, więc ulegałam i tak teraz mam. Albo zgodzić się na swój los, albo walczyć z dzieckiem i mu na siłę odmawiac ? Miała to być piękna droga, a ja ciągle przeklinam pod nosem, wściekam się, krzyczę na małego i tyle mam z tego radości. Zastanowię się poważnie przy drugim dziecku, czy będę tak długo karmić. Na dodatek przez to karmienie nie mogą mi wrócić regularne cykle miesiączkowe, przez za małą ilość progesteronu poroniłam 2 dziecko 🙁

    • Agata
      19 marca 2018 at 14:50

      Hej chciałam zapytać jak to u Ciebie sie rozwinęło? Mam podobną sytuację czytając opis i brak nadzieji. Będzie miło jak odpiszesz. Pozdrawiam

  • Anonim
    23 sierpnia 2018 at 19:15

    Moja córeczka ma 18 miesięcy i też cały dzień najlepiej jak bym siedziała w fotelu i ona na kolanach z cycusiem w buzi bardzo mnie to męczy ale jak jej nie dam to jest taki płacz że aż mi jej szkoda .

skomentuj