Za i przeciw druga ciąża


Wiecie już na pewno że w związku z moją ciążą nękają mnie mieszane uczucia – raczej niestety negatywne. Kiedy widzę koleżanki w ciąży to zazdroszczę im  tego, że zaraz będą miały małe dziecko w domu – a malutkie dzieci to ja uwielbiam! 
Coraz częściej słyszę, że na drugie dziecko już będę niedługo za stara. Bo nie będzie mi się chciało. Bo Gabryś potrzebuje rodzeństwa już teraz itd. itd. 
A ja uważam, że mam dopiero 31 lat i dużo czasu żeby się namyślić czy chcę to drugie czy nie.

Najgorszym problemem jest ciąża, która jest fe bo:

  1. Rozrastasz się, tyjesz, ciuchy przestają na ciebie pasować 
  2. Pod koniec ciąży wyjście do wc staje się wyzwaniem na miarę maratonu 
  3. Nie daj losie ciąża przebiega z problemami- milion konsultacji, leków, badań, zastrzyków…
  4. Towarzyszy ci ciągły stres – czy będzie zdrowe czy będzie ładne czy będzie mądre
  5. Możesz mieć problemy gastryczne od rzygania, przez zgagę, niepohamowany apetyt, aż po zaparcia a pod koniec rozwolnienia

Jednak nawet ja znajduje plusy  bycia w ciąży

  1. Tworzę życie, mój organizm świętuje apogeum kobiecości
  2. Mogę bezkarnie drzemnąć się w pracy
  3. Ruchy dziecka są niepowtarzalnym doświadczeniem 
  4. Mogę bez ograniczeń prosić wszystkich o pomoc
  5. Na końcu tego procesu dostanę moje dziecko i właśnie dziecko i poród są najlepsze z całej ciąży.
Jaki jest bilans tego podsumowania?

Na mnie jeszcze nie czas.

Dziękuję poczekam i  mam nadzieję, że im Młody  będzie starszy tym mniej osób będzie mnie męczyć o to żebym zorganizowała mu „braciszka”.

Zobaczcie  co o tym myślą
i

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

35 komentarzy

  • AnnaR
    22 sierpnia 2013 at 09:04

    a ja nie jestem gotowa na drugie dziecko. trafił mi się egzemplarz wyjątkowy. Nie wyobrażam sobie drugiego takiego. Mój sie budzi teraz częściej niż niejeden noworodek. Nie bawi się sam. Typowe High Need Baby, dla takiego dziecka trzeba przeznaczyć 150% energii i uwagii. Z czasem dorośnie i wyrośnie na pewnego siebie dorosłego, który zawsze stawia na swoim. Ale teraz jest ciężko, kiedyś bym chciała do pracy wrócić, dokształcać się i wyjechać na weekend spa. zrobić te rzeczy których jeszcze nie robiłam (nie zrobiłam ich przed ciążą bo wszyscy wesoło twierdzili ze z dzieckiem to dopiero zaczyna się życie) moje JA już nie istnieje. Jestem od 6-7 do 19 tylko dla niego, potem ewentualnie jest tata. i w nocy jestesmy znów jako rodzice dla niego. Dopiero (po 14 miesiacach) zaczelismy odzyskiwać bliskośc, mimo ze młody i tak budzi się co godzinę w nocy. czasem dwie. Drugie dziecko? Nigdy w życiu!
    Ale możemy się dogadać, ja ciąże wspominam dobrze, poród ekspres to ja urodzę Ci bobaska 😀 😀 hahahaha ale nie każcie mi posiadac drugiego "noworodka" bo mnie wywiozą. 😛 (na wakacje w białym kaftanie xD)

  • Anonymous
    22 sierpnia 2013 at 09:54

    Anna R. znam to mam jedno dziecko i 22 lata drugie ? masakra lubie dzieci ale moje roczne dziecko daje mi tak w kosc ze chyba z drugim bym zwariowała. jeszcze tescie ktorzy przyłażą co chwile do malej okropieństwo, brak intymnosci drugiemu dziecku mowie poki co stanowcze NIE! mimo ze wiem ze pierwsze dziecko potrzebuje rodzenstwa ..
    pozdrawiam

  • Poczciwa Gaduła
    22 sierpnia 2013 at 10:08

    A ja jestem zdania, ze im wcześniej tym lepiej skoro i tak ma się w planach drugie. Wtedy szybciej ma się za sobą wszystkie te 'minusy'. Szybciej można znów zająć się sobą, a inni nie będą się zastanawiać w pewnym momencie czy jesteś mamą czy babcią własnego dziecka. A im mniejsza różnica wieku miedzy dziećmi tym większa szansa na ich lepsze relacje.

  • Mamine Skarby
    22 sierpnia 2013 at 10:12

    To jest każdego indywidualna sprawa i nie cierpię jak inni mówią, że to najwyższy czas na drugie dziecko!

  • piegowata mama
    22 sierpnia 2013 at 10:31

    Dojrzejesz lub nie to będzie braciszek/siostrzyczka lub nie. Ja gdybym mogła już bym miała trzecie, ale moje zdanie jest takie, że przed 30-ką, a już się nie załapię 😛 To jest takie typowe pytanie. Wiesz jak chodzisz długo z chłopakiem to pytają kiedy ślub. Jak wyjdziesz za mąż to pytają kiedy dziecko. Potem kiedy, termin i te inne denerwujące. Urodzisz to znów, czy karmisz, czy śpi, a jak już osiąga pewnien wiek, to pytają kiedy drugie. Standard.

  • Aga
    22 sierpnia 2013 at 10:43

    Wszystko indywidualna rzecz, ja też chcę ale nie teraz, kieeedyś tam:) może akurat Zosia bedize super starszą siostrzyczką. Na razie zajmuje wiele mojej uwagi wciąż

  • Kinga
    22 sierpnia 2013 at 11:44

    Jakbym czytała swoją wypowiedź! (z tym, że ciąża i poród- masakra).. Ja też mam taki wyjątkowy egzamplarz i nie wyobrażam sobie ani nawet nie chcę słyszeć o kolejnym!

  • Justyna
    22 sierpnia 2013 at 11:52

    Mój Kubuś ma aktualnie 2 lata i 3 miesiące, a ja rozpoczynam właśnie 9 mc ciąży z drugim synkiem 🙂 Zawsze planowałam 3 dzieciaczków (najlepiej synków), pierwszych dwoje w małym odstępie czasu, trzecie za jakiś dłuższy czas…albo i nie. Pierwsza ciąża o zgrozo tragedia…całą mimo leków przeciwwymiotnych rzygałam, do 6 mc byłam na podtrzymaniu, samopoczucie fatalne, ciągłe zawroty i zasłabnięcia…ogólnie tragedia, leków się najadłam od groma. Poród to żadna przyjemność, mówię to z własnego doświadczenia jak i obserwacji (z zawodu jestem pielęgniarką), jak ktoś mi powie, że poród to przyjemność to wiem, że kłamie. Najpiękniejszy moment…jak dostajesz małe zawiniątko do przytulenia i wiesz, że już jest po i to jest piękne uczucie 🙂 Nikomu nie chwaliłam się kiedy planuje zajść w drugą ciążę…moje obawy straszne po przejściu pierwszej ale decyzja podjęta, poczułam że to ten moment i koniec kropka, lepiej szybciej niż później, wszystkim mówiłam, że nie planuję bo to dla mnie sprawa indywidualna. Druga ciąża również lekką nie jest, na podtrzymaniu krócej, początek był koszmarny już od pierwszych dni…czułam się jak na karuzeli z głową w sedesie :/ od początku i pierwszej i drugiej ciąży przebywałam na L4…z tym , że teraz oprócz ciąży mam 2 latka, który za grosz niczego nie ułatwia, a wręcz przeciwnie, nie jest wcale lekko ani cudownie, nie ma mowy o drzemce i odpoczynku mimo, że powieki same lecą i człowiek wcale nie ma siły. Ganianie po dworze z brzuchem za wiecznie ruchliwym brzdącem to jest dopiero koszmar…człowiek naprawdę zaczyna mieć wszystkiego dość. Pomoc innych kończy się z reguły na gadaniu, dobrze że można czasami na męża liczyć ale i tak większość czasu jest w pracy, więc trzeba liczyć na siebie. Fajnie jest jak już drugi bobas jest…ale przejść to wszystko daj Boże w zdrowiu i spokoju, później kolejne nieprzespane noce i tak człowiek czeka na cud, aż w końcu się normalnie wyśpi i poczuje, że początek już za nim…pieluchy, butelki, nocne wstawanie…wtedy może znajdzie się czas dla siebie. Fajnie się patrzy jak ktoś ma ten etap za sobą i wtedy można innym polecać posiadanie dwójki dzieci do woli, tylko najpierw trzeba przebrnąć przez to wszystko 🙂 Pozdrawiam, na pewno i Ty poczujesz kiedy będzie odpowiedni moment dla Was na kolejnego dzidziusia.

  • Gizanka
    22 sierpnia 2013 at 11:55

    Ja wiem, że drugie chcę na pewno. Nie wyobrażam sobie, żeby Ala była jedynaczką ale nie w tej chwili. Za jakiś czas kiedy Ala będzie samodzielniejsza to i owszem:)

  • Hafija
    22 sierpnia 2013 at 11:55

    Poród moze i przyjnoscia nie jest ale dla mnie jest mistyczny i taki uskrzydlajacy i zdecydowanie wole porod od ciąży 😉

  • Nessie
    22 sierpnia 2013 at 12:28

    Jestem w drugiej ciąży i mam w domu ruchliwego 3-latka, który za kilka dni zaczyna adaptację przedszkolną. Druga ciąża jest zupełnie inna od pierwszej. całe szczęście do końca 6 miesiąca czułam się dobrze. Pracowałam, zajmowałam się dzieckiem. Nie ma czasu wsłuchiwać się w siebie. Teraz jest trudniej bo czuję się dużo gorzej, mam skurcze, słabo mi, powinnam jak najwięcej leżeć i bez pomocy przyjeżdżającej babci nie ogarnęłabym tego. Powinnam się położyć na tydzień do szpitala, nie bardzo mogę bo chcę być przy synku w czasie adaptacji przedszkolnej. Najbardziej boję się dłuższego pobytu w szpitalu bo to oznacza rozłąkę z nim, do szpitala nie wpuszczają małych dzieci. I tego bym szybko do siebie doszła, bo maż będzie miał tylko 2 dni urlopu okolicznościowego na poród i rejestrację dziecka, a starszaka trzeba zawozić do przedszkola etc (gdyby mąż miał go zawozić musiałby być tam od 7 do 16). Gdyby nie moja tarczyca i szybciej niż u innych wyczerpująca się rezerwa jajeczek poczekalibyśmy pewnie jeszcze rok lub dwa ale to by było w naszym przypadku za duże ryzyko. Natomiast na pewno nie chciałam mieć drugiego dziecka wcześniej niż po skończeniu przez pierwsze trzech lat. Absolutnym minimum było dla mnie by starszak nie korzystał już z wózka, nie drzemał w dzień by wózek nie był mu potrzebny przy dłuższych wyjściach (podwójny nie zmieści się nam do samochodu, a tam gdzie mieszkamy oznacza to uwięzienie), by potrafił sam się umyć, wejść do wanny, wyjść, ubrać się, skorzystać z toalety i posprzątać po sobie.

  • Arta
    22 sierpnia 2013 at 13:20

    Również twierdzę, że im wcześniej tym lepiej. Mniejsza różnica wieku bardzo pomaga.

  • Hafija
    22 sierpnia 2013 at 13:23

    Ja jednak uważam, że jest to sprawa bardzo indywidualna – jednemu będzie mała różnica przeszkadzać innemu nie.

  • Sylwia
    22 sierpnia 2013 at 13:30

    Każdy sam musi zdecydować, bo i ciąża z dwu-trzylatkiem przy boku jest trudniejsza, i poród, i życie 'po' też zapewne usłane różami nie będzie 😀 My wiedzieliśmy od początku, że będzie co najmniej dwójka. Chcieliśmy żeby Pola miała brata/siostrę możliwie blisko wiekowo (chociaż hardcore'u w stylu rok po roku nie umiałam sobie nawet wyobrazić). No i wraz ze wzrostem samodzielności Luśki robiliśmy się coraz bardziej wygodni… bałam się, że im dalej, tym trudniej będzie mi zdecydować się na powtórkę z rozrywki ;P Obaw mam mnóstwo, ale cieszę się że to już koniec trzeciego miesiąca 🙂

  • Nessie
    22 sierpnia 2013 at 14:22

    No właśnie nie wiem. Wszystko fajnie jak się ma zawsze tatę do pomocy, zwłaszcza wieczorem. Ale nie zawsze tak jest. Wolę mieć niemowlaczka, którego mogę sama wykąpać przy asyście starszego dziecka, potem nakarmić, położyć do snu, a w tym czasie starszak jest w stanie sam sobą się zająć przez chwilę, pobawić, nawet umyć, a potem gdy młodsze uśnie mieć chwilę niepodzielnej uwagi by i starszaka wyprzytulać przed snem, poczytać bajkę. Tak samo myślę, że mniej stresu jest gdy nie trzeba się martwić, że drugie dziecko spadnie ze schodów czy zrobi coś niebezpiecznego podczas przewijania młodszego bo jest już starsze i więcej rozumie.

  • Anonymous
    22 sierpnia 2013 at 14:43

    A ja bym chciała mieć drugie, ale póki co moja tarczyca i ogólnie rzecz biorąc hormony nie chcą ze mną współpracować:( i póki co byłoby to duże ryzyko:( ale może kiedyś… Córcia ma 2latka i 2 miesiące a my oboje przed 30stka więc może się uda. Jednak co do różnicy wieku między dziećmi to chyba indywidualna sprawa rodziców, ja mam młodszego o 6lat brata mama myślała ze jako starsza siostra będę mądrzejsza, hmm różnie to bywało:D
    Pozdrawiam blogowa mama

  • Agrafka
    22 sierpnia 2013 at 15:50

    To i ja się wypowiem, choć już poruszałam ten temat jakiś czas temu u siebie.
    W ciąży czułam się świetnie, pracowałam do końca, poród szybki i bezproblemowy, dziecko mające aktualnie lat 3 – idealne, choć oczywiście ma swoje 'momenty' (jak wczoraj wieczór:), w okół wszyscy mówią – róbcie kolejne, bo jak Wam takie fajne dzieci wychodzą, to nie marnujcie 'materiału' 🙂 Wydawać by się mogło, że rzeczywiście, nic tylko dołączyć do rodzinki kolejnego potomka. Ale oprócz problemów związanych z ciążą i wspomnieniem porodu, który u niektórych kobiet był długi/ męczący/ z komplikacjami itp. trzeba wziąść pod uwagę też i inne ważne aspekty.
    Kolejne dziecko w domu, to kolejne obowiązki. Czy ktoś nam, mamom w tym pomoże jak maż pójdzie do pracy? Czy finansowo damy radę? Czy się pomieścimy w domu? To wszystko to niby ogólniki, ale ja wychodzę z założenia, że nie trudno jest 'płodzić dzieci', trudniej je wychować i dać im coś więcej niż śniadanie, obiad, kolację. Jestem totalnie przeciwna 'hodowaniu dzieci', czyli 'niech się sami sobą zajmą albo niech siądą przed tv i pół dnia oglądają bajki, a mi dadzą święty spokój'. Kto jak nie my, rodzice mamy w obowiązku uczyć ich tego co dobre i złe, pomagać im rozwijać zmysły (np. poprzez wspólną zabawę), uczyć i pokazywać im świat (wspólne spacery, wycieczki do muzeum lotnictwa, krainy bajek itp itd)? Mamy czasy jakie mamy, 99% atrakcji tego typu kosztuje. Do muzeum, kina, agroturystyki za miastem trzeba dojechać, zapłacić za wstęp i często za inne atrakcje dostępne obok.
    W naszej aktualnej sytuacji nie wyobrażam sobie drugiego dziecka, choć jeszcze rok temu bardzo tego chciałam. Jesteśmy zdani sami na siebie, zero pomocy ze strony rodziny, oboje mamy po 35 lat i niestety, nerwy i energia już nie ta co kiedyś 🙂 Czasem nie mam siły tłumaczyć po raz enty tego samego dziecku, które uprze się na coś i jak mały osiołek stoi w zaparte i nie chce nawet mnie słuchać. Czasem mam ochotę wyjść, trzasnąć drzwiami i niech się dzieje co chce. Albo wyskoczyć przez okno.
    I argument, że im mniejsza różnica wieku tym lepiej bo się dzieci będą razem bawić do mnie zupełnie nie trafia. Znam rodziny, gdzie między dziećmi jest rok lub dwa różnicy i bardzo rzadko bawią się razem. Każde jest inne i ma inne zainteresowania i wspólna zabawa jest u nich od święta.
    W nosie mam sugestie zwłaszcza teściów 'Kiedy kolejny wnuk?". Jak inni chcą, to niech sami płodzą dzieci 🙂

  • buzz
    22 sierpnia 2013 at 16:24

    Lepiej dla kogo?

    Dla mnie opieka nad kolejnym niemowlakiem, przewijanie, karmienie piersią nie jest przykrym obowiązkiem, więc nie mam zamiaru mieć 'tego jak najszybciej za sobą', chcę się tym cieszyć, zapamiętać i korzystać z każdej takiej chwili. Moim zdaniem jeżeli ma się dziecko rok po roku albo w niewielkim odstępie czasu to ta radość może być mniejsza, bo jeszcze jest się trochę zmęczonym okresem niemowlęcym pierwszego dziecka.

    Ja myślę podobnie jak Nessie, że gdy pierszwe dziecko samodzielnie korzysta z nocnika, je, spaceruje bez wózka i ogólnie potrafi przez kilka chwil samodzielnie się bawić – to jest chyba dobry moment na kolejne dziecko jak dla mnie. A co do wspólnej zabawy to nie miejmy złudzeń mały bobas raczej szybko nie będzie dobrym kompanem zabaw dla 2-latka…

  • aeljot
    22 sierpnia 2013 at 17:17

    Dla mnie zawsze było więcej plusów niż minusów ale to przecież bardzo subiektywne odczucie każdej z nas. I indywidualna decyzja a nie namawianie innych czy wiercenie im dziury w brzuchu .

  • OLAndia
    22 sierpnia 2013 at 18:29

    Nie ma co patrzeć na innych i słuchać co inni o tym myślą. Najważniejsze jest to co Ty czujesz. Ja chciałam i zdecydowałam się, druga połówka też nie miała nic przeciwko temu więc się postaraliśmy i za 2 m-ce będzie nas 4-ka 😉 Ja w pierwszej ciąży też miałam trochę problemów, kiedyś pisałam o podejrzeniu zakrzepicy, związanych z nią zastrzykami, lekami, konsultacjami u specjalistów…. koszmar. Strasznie bałam się 2 ciąży, bo twierdzono że będę musiała znów się kłuć, że znów może się mi to przytrafić. Na szczęście tym razem nie mam problemów z nogami, biorę tylko asekuracyjnie jedne tabletki. Pod tym względem jestem szczęśliwa, że nie muszę znów przez to przechodzić 🙂 Jednak powiem Ci, że gorzej czuję się w tej ciąży. Już marzę aby urodzić 😉

  • Aleksandra
    22 sierpnia 2013 at 20:16

    Ja jak myślę o ewentualności trzeciej ciąży to mam myśl "ale schudnę po porodzie!" 😉
    U mnie z drugim dzieckiem było tak: postanowiliśmy, że od czerwca 2010 pójdziemy na żywioł. Co będzie, to będzie, szczęśliwy traf. Efekt był taki, że zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu tego freestyle'u 😉 I bardzo mi taka "kontrolowana" wpadka odpowiadała. Gdybym miała planować tę ciążę, rozważać "za" i "przeciw" to bym oszalała. Na dziecko ZAWSZE jest czas, a ciąża po to trwa 9 miesięcy, żeby się z tym oswoić i do wszystkiego przygotować 😉

  • Aleksandra
    22 sierpnia 2013 at 20:18

    Ja mam 6 lat różnicy u dzieci i jest doskonale. Gdybym miała 2 lub 4 lata – pewnie uważałabym podobnie 😉 A że większość tygodnia sama wieczorami ogarniam dwójkę – do wszystkiego się można przyzwyczaić i wszystkiego nauczyć.

  • piegowata mama
    22 sierpnia 2013 at 20:26

    Jak urodzisz to jeszcze zamarzysz, żeby straszak drzemał w dzień 😛

  • piegowata mama
    22 sierpnia 2013 at 20:30

    oj tam, mniejsza różnica to zademonstrował koszmar. Ja tam widzę że teraz moja córka trzylatka jest trudniejsza do opanowania nóż rok temu gdy rodziłam syna. Nie wiem czemu się niektórym wydaje, że im to starsze starsze to łatwiej. Ja widzę, że często bywa odwrotnie.

  • piegowata mama
    22 sierpnia 2013 at 20:32

    No właśnie. często to nie wiek starszego decyduje o tym czy jest łatwiej, a jego charakter. Pewnych zachowań, reakcji nie da się przewidzieć.

  • Hafija
    22 sierpnia 2013 at 20:34

    Prede wszystkim to powinna decydować chęć rodziców.

  • Małgorzata Kidacka
    22 sierpnia 2013 at 20:37

    ja o drugie dziecko starałam się ponad 2 i pół roku a gdy się już udało stało się niestety najgorsze. Byłam załamana ale bardzo pragnęłam drugiego dziecka i udało się. Co tam że zostało mi parę kilo więcej i już nie jestem taka piękna jak przed ciążami. Dla mnie liczy się to że moje córeczki są i mam dla kogo żyć kocham je bardzo i nie wiem co bym robiła gdyby ich nie było

  • Zaradna Mama
    22 sierpnia 2013 at 21:04

    Ja chciałam mieć trójkę dzieci. Po pierwszej ciąży szybko zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, żeby pieluchy, zupki i kupki mieć za jednym razem zaliczone. Po cichu liczyłam, że druga ciąża będzie łatwiejsza, że już wiem co i jak. Niestety cierpiałam bardziej niż poprzednio, ciąża była zagrożona a maluch w domu dawał ostro popalić. Z trzeciego dziecka się wyleczyłam. Kocham moją dwójkę ponad wszystko i jestem przeszczęśliwa patrząc na nich, ale trzeci raz już nie chcę tego przechodzić.

  • Lukrecja
    22 sierpnia 2013 at 21:32

    dla mnie to jest indywidualna sprawa rodziców
    a nie otoczenia ile mają dzieci
    wkurza mnie to że każdy patrzy na mój brzuch

  • Aredhela
    22 sierpnia 2013 at 22:14

    Zabawne, bo mnie się trafił egzemplarz naprawdę wyjątkowo łatwy w obsłudze. Śpi od 20 do 8, w dzień regularnie jak w zegarku drzemka 2,5 godz., sam potrafi się bawić, szybko się uczy, słucha co się do niego mówi. Naprawdę, bardzo "przyjazne" dziecko dla "początkujących" 😉 I właśnie dlatego nie chcę drugiego – boję się, że mogłoby już takie nie być, że mogłabym zaznać tego wszystkiego o czym tylko czytam u innych: kolek, nieprzespanych nocy, krzyku, histerii itp.
    Uważam że dostałam od losu super bonus w postaci dziecka "aniołka" i nie zamierzam go kusić po raz drugi… ;-)))

  • Joanna Adamkiewicz
    23 sierpnia 2013 at 08:41

    Mam 1,5 roczną córeczkę i za kilka dni na świecie pojawi się nasza druga córeczka. Druga ciąża nie była planowana, chciałam aby różnica wieku między moimi dziećmi była nieco większa. Cóż stało się jak się stało i teraz najważniejsze jest dla nas to aby malutka urodziła się zdrowa. Nie ważne, że ludzie patrzą na mnie spod byka widząc mój wielki brzuch i biegającego szkraba na spacerze. Pewnie myślą sobie "ooo wpadła!" ale mam to gdzieś, w końcu mam 26 lat, męża, pracę, mieszkanie, więc co dalej mam robić… Sensem mojego istnienia są moje dzieci, bez nich nie wyobrażam sobie życia.

  • Anonymous
    23 sierpnia 2013 at 12:43

    Słabo to opisujesz. Nie wiem czy można tak wartościować ten temat.
    Mam 2 córki, druga przyszła na świat 2.5 roku po pierwszej.
    Przy dwójce dzieci jesteśmy lepiej zorganizowani, bo jest więcej spraw do ogarnięcia. Ale dla mnie jako dla ojca jest więcej do roboty, w końcu mam możliwość rozwinąć skrzydła w roli ojca.
    Nasza pierwsza córka jest trochę zazdrosna, ale proces wyrabiania w niej ofiarności i chęci dzielenia się sobą już się zaczął i widać jego efekty.
    Ja, z mojej perspektywy polecam dwójkę dzieci w sensownie krótkim odstępie czasu.
    Dopiero teraz zastanawiamy się ile lat będziemy zwlekać z kolejnym, bo jest taka potrzeba, ale i tak żartujemy sobie, że jakby się przytrafiło w tym momencie to też byłoby ok.
    Michał

  • Matka się nie nudzi
    23 sierpnia 2013 at 16:33

    Wiem, że to mega trudne, ale jak to mawiają " wpuszczaj jednym uchem, a wypuszczają drugim", policz w myślach do 10 i może znikną Ci żądający te pytania 🙂

  • Anonymous
    23 sierpnia 2013 at 19:38

    to ja mam farta niebywałego. Trzy egzemplarze wyjątkowo łatwe w obsłudze!!! Przy każdym kolejnym słyszałam teksty – z tym tak łatwo nie będzie, da Ci popalić. Nie dał…

  • lola
    18 kwietnia 2016 at 13:55

    mnie drażni ciągłe „dziecko potrzebuje rodzenstwa” albo „jedynacy to egoisci” (co jest mocnym nietaktem, bo ja jestem jedynaczka :))
    mam 29 lat, moje dziecko ma dopiero 11 tygodni, ale wciaz słysze sugestie na temat kolejnej ciazy, mało tego, ludzie zakładają, że będę miała drugie dziecko, jakby to było oczywiste.
    tymczasem ja nie zamierzam miec wiecej dzieci, mój partner jest tego samego zdania. powodem jest moja wygoda. mam cudne dziecko, które od dawna samo zasypia i przesypia całe noce, które budzi się ze śmiechem i bardzo rzadko płacze. jest nam razem cudownie i absolutnie nie chce tego zaburzac.

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.