O relacji, której nie chcemy


Chciałabym, żeby moje dziecko oprócz umiejętności budowania relacji z innymi ludźmi miało jeszcze jedną umiejętność – kończenia tych relacji. 

Znajomi, których towarzystwo irytuje, ale mimo wszystko nadal utrzymywałam z nimi kontakt, osoby, które na każdym kroku ganią za posiadanie odmiennej opinii, ludzie którzy wiecznie coś ode mnie chcą ale nie proponują nic w zamian, koleżanki, które nigdy same nie zadzwonią, a jak Ty dzwonisz to mają focha, że nie dzwoniłaś tyle czasu, takie wampiry emocjonalne, z którymi utrzymywanie znajomości sprawia, że stoimy w miejscu relacje zbędne wzbudzające frustracje. Każdy z nas może się natknąć na taką relację lub ją stworzyć. 
Dlatego uważam, że nie warto utrzymywać takich relacji.
Zamykają człowieka w odwiecznym strachu o to co kto sobie pomyśli.
O to co kto powie.
Uzależniają nasze działania od innych ludzi, którzy nie mają dobrych intencji.

Przede wszystkim jednak odcięcie się od relacji, których nie chciałam w moim życiu pozwoliło mi uwolnić się od frustracji i od zbędnych negatywnych emocji, które są mi niepotrzebne.

Warto jest natomiast skupiać się na relacjach tych pozytywnych, budujących a nie nieszczących. 

Nauczyłam się więc nie kontynuować tych znajomości, które mnie jako człowieka tłamszą i niszczą. Mam nadzieję, że mój syn posiądzie tą umiejętności i będzie mówił NIE głośno i wyraźnie kiedy tylko będzie miał taką potrzebę i będzie miał swoje zdanie, które nie będzie zależne od zdania innych osób.

Jak mam to zrobić?
Tego sama do końca nie wiem.

Zacznę od szanowania jego zdania, kiedy mówi że nie chce jeść lub iść, będę pytała o jego emocje i zachęcała do ich wyraźnego artykułowania.

Będę brała pod uwagę jego zdanie zawsze wtedy kiedy będę mogła.

Przykład, wszak idzie z góry…

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

9 komentarzy

  • Milowe Wzgórze
    18 sierpnia 2013 at 11:35

    Słusznie

  • Nikki i jej piernikowy synek
    18 sierpnia 2013 at 12:05

    Oj tak, przykład idzie z góry i niestety skutki widać gołym okiem patrząc ogólnie na społeczeństwo, na kolejne dorastające pokolenia. Bardzo bym chciała, żeby mój synek był w przyszłości asertywny i pewny siebie, ale kulturalny i wychowany. A wampirom emocjonalnym mówimy stanowcze NIE! 🙂

  • lili
    18 sierpnia 2013 at 13:29

    Mały pójdzie za Twoim przykładem 🙂

  • gocha
    18 sierpnia 2013 at 15:18

    Noooo tego typu relacje, z jak to ładnie nazwałaś "wampirami emocjonalnymi", są okrpnie trudne do zniesienia. Najgorsze jest to, że w sumie to sam człowiek początkowo pozwala na to i wchodzi w taki chory układ. Najgorzej kiedy coś takiego ma miejsce w pracy. To znaczy kiedy znajoma z pracy staje się toksyczną znajomą na gruncie już prywatnym – to jest najgorsze co może być. Uciąć łba takiej hydrze to spore wyzwanie i kosztuje trochę nerwów i stresu. Ale mimo wszystko i tak warto to zrobić. U mnie "czyszczenie" otoczenia miało miejsce jak zaszłam w ciążę, poczułam ciężar tego typu osób, które próbowały zabić mój entuzjazm z tegoż powodu. Wtedy powiedziałam sobie że już chyba dość przejmowania się innymi. Oczywiście później pojawiły się hasła typu "cyniczna" i tym podobne, ale jakoś tak spłynęło to po mnie jak przysłowiowa woda po kaczce. I w ogóle muszę stwierdzić, że dzięki posiadaniu dziecka zaczęłam bardziej patrzeć na potrzeby swoje i bliskich i przestałam je przedkładać nad frustracje i potrzeby znajomych. I jest mi z tym teraz w końcu dobrze, bez żadnych wyrzutów sumienia.

  • KOTA BEHEMOTA
    18 sierpnia 2013 at 18:34

    mądrze!

  • Pozytywne Rodzicielstwo
    18 sierpnia 2013 at 21:07

    Mało kto porusza takie tematy. Zawsze jest o relacjach, o które warto dbać! A tak, jak piszesz – są też takie, które warto kończyć. I to wcale nierzadko. Nauka dbnia o siebie w tym zakresie to chyb wielka sztuka! Twój synek z pewnościa nauczy się jej od Ciebie 🙂

  • Happy Power Mama
    18 sierpnia 2013 at 21:27

    i ja nauczyć się musiałam co jest dla mnie dobre, a co nie. Która relacja wpływa korzystnie, a która wbija w ziemię. Dzieci też same się nauczą… metodą prób i błędów (mam nadzieję).

  • Anna Sądaj
    19 sierpnia 2013 at 11:23

    Niestety ówczesny świat naszpikowany jest takimi charakterami. Na szczęście mnie ciąża i macierzyństwo również nauczyło spojrzeć na znajomości z ystansem, docenić te ważne i porzucić te toksyczne.

  • Paulina Kwiatkowska
    19 sierpnia 2013 at 12:32

    Takie relacje wymuszone mnie męczę. Mam taką ,,koleżankę", 8 lat się znamy, na początku wszystko fajnie pięknie, ale od jakichś 2 lat nie mamy tematów do rozmowy, dlatego spotykamy się raz na rok, a po godzinie już mamy siebie dosyć, ale żadna nie ma śmiałości tego przerwać…

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki