Dieta matki karmiącej piersią – TOP 10 przekąski


Specjalna, wymyślna dieta matki karmiącej piersią to mit.

Jeżeli nie ma uzasadnionej przyczyny potwierdzonej badaniami nie jednorazową obserwacją – to należy po prostu odżywiać się zdrowo, unikać sztucznych barwników, konserwantów, instantów wszelkiej maści i już.
(zapraszam do  lektury posta na ten temat: https://www.hafija.pl/2013/08/dieta-mamy-karmiacej-piersiajedz-co-chcesz-obalamy-mity.html

Mleka i białka krowiego raczej należy unikać o ile się da to na co dzień bo nie jest ono dla nas zdrowe.

Wraca do mnie jak bumerang sprawa przekąsek w trakcie karmienia! Wiele razy odpisuje na maile z zapytaniami co tu sobie do karmienia podgryzać.

Kiedy Młody był malutki i karmiłam go piersią tylko na żądanie zawsze chciało mi się jeść w trakcie każdego karmienia.

Przychodził w trakcie taki skurcz w żołądku i tu i teraz musiałam coś przegryźć. Oto mój subiektywny ranking przekąsek dla mam karmiących piersią.

1. Nasiona, orzeszki i pestki

najbardziej lubię słonecznik, dynię i migdały oraz orzeszki- ale z tymi trzeba ostrożnie bo alergizują bardzo silnie, natomiast są zdrowe

2. Kabanosy w kawałkach

ale pod warunkiem, ze to są prawdziwe kabanosy a nie z „folijki”

3. Chrupki kukurydziane

bez dodatków, bez GMO

4. Popcorn

taki robiony w domu na parze w specjalnym urządzeniu bez tłuszczu 🙂 mniam

5. Gorzka czekolada

ale tylko dwie – trzy kostki nie więcej 🙂

6. Suszone owoce

suszone owoce, a w szczególności śliwki i morele wpływają kojąco na zaparcia. Jeżeli macie problemy z zaparciami po urodzeniu dziecka (a wiem, że wiele młodych mam ma takie sensacje) to suszone owoce są naprawdę świetnym pomysłem na przekąski

7. Maca

mój hit osobisty – razowa

8. Bób

jeżeli jest lato!

9. Kiełki

moje ulubione to słonecznik, brokuł i rzodkiewka

10. Surowe warzywa i owoce, dobrze umyte i obrane ze skórki

sezonowe najlepsze, najzdrowsze, najbardziej bogate w witaminy – w postaci podjadanej bezpośrednio lub w sałatkach i surówkach

Zawsze koło waszego fotela do karmienia stawiajcie butelkę z wodą.

Przez pierwsze miesiące pragnienie podczas karmienia możecie mieć ogromne!

Jakiej żywności unikać karmiąc piersią?

Słodyczy i czystej żywej chemii 🙂 czyli np. zupek chińskich i fast foodów!

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

19 komentarzy

  • Domcia
    7 lipca 2013 at 12:53

    oj a ja lubię owoce ze skorkami jesc.
    oczywiście dobrze umyte , tak jak piszesz

  • Cinnamonne's Beauty Corner
    7 lipca 2013 at 13:08

    I ja wystrzegam się mleka krowiego, ze względu na kazeinę – mój Maluszek to człowiek, a nie cielaczek z kopytami i rogami, nie potrzebuje jej do wzrostu. Także uwielbiam orzeszki, pestki, popcorn, suszone owoce. Ja jeszcze podgryzam wafle ryżowe 🙂 Sprzeczne natomiast informacje zebrałam o owocach, zwłaszcza wielopestkowcach i cytrusach. W szpitalu, w którym wylądowałyśmy z Mała z powodu silnego ulewania, wymiotów i gazów usłyszałam, że mam nie jeść surowych jabłek, w ogóle owoców z wieloma pestkami (truskawki, maliny, winogrona etc.), cytrusów (bananów też), broń Boże żadnych soków. W literaturze na temat diety matki karmiącej przestrzegano przed kapustą, brokułami, kalafiorem, cebulą, porem, czosnkiem, a także smażonymi, tłustymi oraz ostrymi daniami. Ja kocham cebulę i czosnek, jadłam ich sporo przed, w tracie i po ciąży, a Malutka wcale nie wybrzydzała, jeśli chodzi o smak mleka 🙂 Nie miała też po nich gazów, jak w przypadku kapusty. Teraz jem śmiało wszystkie owoce (córeczka ma 5 miesięcy) i warzywa (z kapustą i brokułami się wstrzymuję, ale jadłam kilka razy kalarepę) i Mała ma się dobrze. Nie zauważyłam tez żadnych objawów alergii pomimo mojego nałogowego wciągania fistaszków 🙂

    • Viola
      4 czerwca 2015 at 20:49

      Moja córka właśnie po jabłkach i kapuście pekińskiej miała kolki. Przeszło jej po 3 miesiącu. Teraz też jem już wszystko 🙂

  • limonka
    7 lipca 2013 at 15:37

    Ech… moim mlekiem tylko dokarmiam (ale to brzmi, jasny gwint!), bo w większości niestety mm, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby czegoś unikać (oprócz alkoholu, rzecz jasna). Kobiety karmiące cierpią na jakąś dziwną chorobę o nazwie: "na zapas odstawię" i zostają na marchewce i gotowanym kurczaku. Jasne, jeśli dziecko ma jakieś koszmarne problemy z kolkami, alergią, czymkolwiek innym, jest to uzasadnione, ale jeśli nic mu nie dolega? Zapominamy, że dziecko poprzez mleko matki uczy się smaków – niech więc je poznaje dzięki urozmaiconej diecie matki!

    Nie pamiętamy często też o tym, że kobiety na całym świecie jedzą RÓŻNE rzeczy. Kobiety z plemienia Himba mają raczej niewielki wybór… Ale jedzą to co mają, karmią dzieci i – co ważniejsze – ich niemowlęta nie wyglądają na zagłodzone!

    http://static.nationalgeographic.nl/pictures/genjUserPhotoPicture/original/15/72/28/himba-girls-1-287215.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/81/Himba-Baby.jpg – to jest małą śliczną kluseczką! :DDD
    http://farm4.static.flickr.com/3581/3692950910_bcbe2f6f11.jpg
    http://farm1.staticflickr.com/27/35445699_638f5ffbc9_z.jpg?zz=1
    http://1.bp.blogspot.com/-VgEMMS3M6e0/UGui_ftwxzI/AAAAAAAAEcU/o8IR0iD9nhk/s640/928.jpg

    • Marta
      26 lipca 2014 at 10:07

      Nie karmię, ale się wypowiem, a co!

  • Dzieciologia
    7 lipca 2013 at 21:13

    Podjadałam biszkopty, chrupki kukurydziane, jabłka (te maniacko), i fakt, litrami woda mineralna.

  • Klaudia
    7 lipca 2013 at 23:05

    nie miałam, nie mam, i mieć już raczej nie będę żadnej diety 😉

  • Nikki i jej piernikowy synek
    9 lipca 2013 at 09:29

    Żal mi troszkę tych dziewczyn, które się katują "dietą" podczas karmienia piersią, bo im ktoś nagadał, że muszą się wszystkiego wyrzec. Moja doradczyni laktacyjna od początku mi wbiła do głowy, że podczas kp mam jeść to co w ciąży i przede wszystkim zdrowo. Wszystkie diety a'la suchar i woda wyniszczają organizm i wydaje mi się, że te wszystkie pozytywne strony karmienia pod względem zdrowia w ten sposób gdzieś uciekają… jak u nas będzie – zobaczymy 🙂 jeszcze mam troszkę czasu na mentalne przygotowanie się do karmienia 🙂

  • Jacquelane
    9 lipca 2013 at 12:01

    Ja jadłam wszystko jak karmiłam i prawie każdy się dziwił, przecież mi nie wolno! Oczywiście pisząc wszystko mam na myśli zdrowe rzeczy, a nie frytki smażone na głębokim tłuszczu.

  • Pozytywne Rodzicielstwo
    13 lipca 2013 at 10:01

    Pamiętam moje zdziwienie, kiedy położna środowiskowa kazała mi wykluczyć większość podstawowych pokarmów z mojej diety, zaraz po urodzeniu córeczki. Wiadomo, czekolada w dużej ilości może uczulać. Słodkie gazowane napoje czy landrynki nie są nam potrzebne. Ale czemu zaraz pieczone mięsa czy wędliny 😉
    A ja mieszkając kilka lat w Wielkiej Brytanii i pracując z położnymi i pielęgniarkami, nigdy nie spotkałam się z czymś takim, że kobieta karmiąca powinna specjalnie czegoś unikać, jeśli nie ma takich przeciwskazań.. Zasada była prosta. Jemy, to co jadłyśmy w ciąży, bo maluszek jest do tego już przyzwyczajony.
    Dlatego zgadzam się całkowicie, że kobieta karmiąca powinna jeść po prostu normalnie 🙂

  • Anonymous
    21 sierpnia 2013 at 22:14

    po urodzeniu pierwszego dziecka moja dieta była..hmm..okropna!! tzn. jadłam same gotowane rzeczy, NIE PRZYPRAWIONE W OGÓLE. Nie jadłam nabiału (bo mały miał niby skazę bo był w krostkach), nie jadłam wzdymających rzeczy, słodyczy, smażonego itd a mały miał takie kolki, ze szok! Dwa mce temu urodziłam synka i jem wszystko z wyj. fast food, wzdymajacych, smażonych ale za to trochę doprawionych rzeczy. Mały jak na razie nie ma zadnej skazy, nie ma kolek i ma sie dobrze 🙂 Każda położna czy pediatra mówi co innego odnośnie diety karmiącej matki. A ja tym razem postanowiłam zaufać swojemu instynktowi:)

  • Anonymous
    7 listopada 2013 at 22:28

    http://www.interankiety.pl/interankieta/46b73ef25396dd6acb33bce6def551ee.xml

    Kochane mamy wypełnijcie ankietę, zajmie to 5 min a mi pomoże w pracy mgr

  • Ania
    18 marca 2014 at 21:40

    Wiem, że ze słodyczami nigdy nie wolno przesadzać, ale dlaczego należy ich unikać przy kp? Czy to kwestia ograniczenia cukru, bo jego nadmiar szkodzi, czy chodzi o coś jeszcze innego?

    • Hafija
      18 marca 2014 at 21:42

      Bo to puste kalorie, a mama karmiąca powinna dbać o pełnowartościowe kalorie 🙂

  • cayya
    29 maja 2015 at 18:44

    Hafija, Twojego bloga dopiero zaczęłam przeglądać, więc mam nadzieję, że się z kimś nie zdubluję komentarzem 🙂 bardzo mnie ciekawią te wszystkie newsy dot. odstawiania pokarmów podczas karmienia. Ze względu na wegetarianizm nie chcę zubożyć diety o wszelkie białka – stąd produkty mleczne i jajka są u mnie w diecie na stałe, ale co z SOJĄ? Zjem czasem ukochane kotlety sojowe, tofu albo mini kakao z mleka sojowego, ale zaraz mam wyrzuty sumienia, bo wyczytałam, że ze względu na fitoestrogeny maluchy nie powinny mieć do nich dostępu. Czy coś Tobie, lub innej Mamie świta na ten temat? 🙂

    Dodam że mój maluch ma 2 miesiące i hmm… przeważnie mamy się dobrze, czasem ma gorsze brzuszkowe dni ale pośród tylu rzeczy które jem w ciągu dnia nie umiem stwierdzić co może być tego przyczyną. Może tak po prostu jest i raz na czas będzie? 🙂 Pozdrawiam

    P.S. tęsknie za kuchnią indyjską ale przyznam szczerze, że tego się boooooje (mimo, że w ciąży wcinałam za dwóch! 😉 )

  • Agata
    15 maja 2016 at 19:55

    1. Frupp,przekaska z owocow,malo kalorii.
    2. Sezamki.
    3.Przekaska wassa
    z serkiem.

  • Karolina
    22 lipca 2016 at 21:45

    Jak zrobić popcorn na parze??

  • Magda
    16 października 2016 at 03:00

    Dlaczego matka karmiąca powinna uńikac słodyczy?

  • judyta88
    18 kwietnia 2017 at 19:19

    ja po slodyczach, ktorych jest naprawde duzo mam po prostu zgage. na moje nieszczescie po czekoladzie dodatkowo zaparcia i gazy to cos strasznego! mialam nadzieje, ze t mienie ale skonczylo sie dopiero po zastosowaniu dicopeg 10g ktory naprawde szybko przyniosl mi ulge i pomaga w skrajnych sytuacjach

skomentuj

Pobierz darmowy e-book