Miejsce kobiety jest w domu!


Uwielbiam plac zabaw. 
Wręcz kocham.
Ostatnio zwrócono mi uwagę ze dziecko wyrzuca piasek z piaskownicy a ja nic mu nie powiem.
Nie, nie sypał na inne dzieci. Robił babki na zewnątrz tuz przy piaskownicy. Straszne. Jeszcze by całą piaskownicę wysypał… 
Czasem sobie myślę, że jaka ze mnie straszna matka która nie asystuje w każdej babce, która nie pokazuje jak równo robić babki, bo babki trzeba stawiać równo! 
Inaczej się nie liczy „zrób ładna babkę, a nie tak byle jak„… 
Ładna babka. Każde dziecko powinno wiedzieć  jak ją robić. 
Duszę się na tych placach zabaw słuchając o ładnych babkach, prostych babkach, o niewygłupianiu się, siedzeniu prosto, niewariowaniu i wysypywaniu piasku z piaskownicy. Rozważam nawet kupno własnej balkonowej do robienia brzydkich babek i wysypywania na zewnątrz. 
Ostatnio wdałam się w niepotrzebną dyskusję o pracy. Dowiedziałam się, że miejsce kobiety jest w domu,  a to wszystko z ust… kobiety. Pełnym pouczeń tonem młoda kobieta mówiła mi, że to mąż jest od zarabiania a nie matka. I nie po to dostałyśmy urlop rodzicielski żeby cyt „Facet leżał do góry brzuchem pół roku bo przecież i tak nic nie zrobi”. Taaak… kobieta nie leży do góry brzuchem na wychowawczym/macierzyńskim ale facet na bank już by leżał. 
Gdyby to Pani opowiadała o sobie to luz, bo czasem są tacy faceci (na szczęście na mojej drodze taki nie stanął), ale nie, nie rozmowa miała ton: „Każdy facet to świnia, każdy facet zdradza, każdy facet to leń i nie umie się zająć dzieckiem”
Na szczęście moje dziecko przyszło z odsieczą i chciało żeby go łapać ze zjeżdżalni. Skończyliśmy więc robić krzywe babki i wysypywać piasek z piaskownicy bez mojego nadzoru i oddaliliśmy się na inne sprzęty.
Ze zjeżdżalni też zjeżdżaliśmy krzywo… 😛 
Naprawdę, bywają dni kiedy brakuje mi słów na dyskusję i po prostu słucham z otępiałym wzrokiem i czekam, aż zawoła mnie dziecko i w końcu będę mogła się oddalić od wysłuchiwania prawd objawionych.
Miejsce kobiety jest w domu? No ciekawe…

***

Jesteśmy na Facebooku!

i Bloglovin
Follow on Bloglovin
.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

31 komentarzy

  • piegowata mama
    30 czerwca 2013 at 08:30

    A ja po tygodniu w pracy całym sercem czuję, że moje miejsce jest w domu 🙁

  • Karolina
    30 czerwca 2013 at 08:48

    Ja właściwie to nie pracowałam, ale na pewno za niedługo czegoś będę szukać. Kobiety też powinny zarabiać. Zupełnie nie rozumiem tego, że kobiety są do wychowywania dzieci i do zajmowania się domem i dziwić się że później wiecznie niezadowolone itd

  • Josephine
    30 czerwca 2013 at 09:32

    Chyba niektórzy nie zdają sobie sprawy, że nie zawsze kobieta może sobie pozwolić na siedzenie w domu.
    A ta kobieta to chyba jakaś pokrzywdzona mocno 😉

  • mama M&M
    30 czerwca 2013 at 09:34

    Ja "chora" wychodzę z placu zabaw.
    Babcie są okropne, ich wywody, ich mądrości.
    Nie wchodzę w dyskusję.
    Raz pisałam o post o piaskownicy, i czego ja się nasłuchałam.

  • Matka Kwiatka
    30 czerwca 2013 at 09:54

    Bo wiesz jak jest. Krzywe babki robi, to może na studia nie pójdzie, kto wie… ;D

  • Kamila S
    30 czerwca 2013 at 10:09

    Babki 50 cm na 30 cm! innych proszę nie robić bo zaburza to rytm dzieciństwa…
    uwielbiam, no uwielbiam …
    plus: a dlaczego nie ma czapeczki: przecież tak wieje! rany boskie…

    Boga wzywać nie będę ale to nie my powinniśmy sobie budować prywatne balkonowe piaskownice tylko Ci – idealni-babkowi- zjeżdżający ze zjeżdżalni pod odpowiednim kątem… o zgrozo.

  • KOTA BEHEMOTA
    30 czerwca 2013 at 10:12

    ja zwykle trafiam na takie babcie, które sypią, jak z rękawa swoimi "mądrościami"…

  • Jazz
    30 czerwca 2013 at 10:39

    Po pięciu latach w domu powoli przychodzi mi ochota by znaleźć prace… Chociaż z drugiej strony uważam iż miejsce kobiety jest tam gdzie się dobrze czuje! A ja uwielbiają chodzić w pidżamie i nie wychodzić z domu ;P
    Krzywe babki z piasku robicie? Czyli każda oryginalna i jedyna w swoim rodzaju :))
    Pozdrawiam

  • MagOOmama
    30 czerwca 2013 at 10:49

    trafiłam do Ciebie jak po nitce do kłębka i bezczelnie zostaję 🙂 rozsiadam się na tym piasku rozsypanym dokoła piaskownicy…bo lubię , bo tak jest wygodnie, bo moje dzieci po drzewach łażą, bo z kałuży na chodniku rzekę robią i błota cała masa a sąsiad z okna paszcze drze Że Co To Ma Być?! A najmłodszy z potomków saperką piaskownice przekopuje bo chciałby diamenty znaleźć i kamienie do domu mi znosi…Normalne Dzieciństwo Nie Jest Złe 🙂 A tej pani z mądrościami w głowie to jedna rada – wyrzuć kobieto telewizor!!!!
    pozdrawiam wakacyjnie :))))

  • Michasiowa94
    30 czerwca 2013 at 10:59

    Klękajcie narody.

  • my son's mum
    30 czerwca 2013 at 11:07

    A mnie się jeszcze bardziej podoba, jak dzieci psują babki i dowiadują się, że są niegrzeczne i tak brzydko zepsuły:D

  • Hafija
    30 czerwca 2013 at 11:23

    🙁

  • Hafija
    30 czerwca 2013 at 11:24

    No bo taka babka to ważna sprawa 😛 i jak ją popsujesz to KONIEC ŚWIATA!

  • Milowe Wzgórze
    30 czerwca 2013 at 11:29

    Ha ha, a moj Robert wlasnie chciałby byc w tym względzie kobieta.. Zajmować sie Milka, gotować, chodzic na spacery:-) on uważa, ze jego miejsce jest w domu:-)

  • Agnieszka matysek
    30 czerwca 2013 at 12:34

    Osobiście nie odczuwam wewnętrznej potrzeby chodzenia do pracy i chętnie wcieliłabym się w rolę kury domowej. Dziś to oznacza coś innego niż dawniej.
    Co do piaskownicy… skąd ja to znam. Czuję się obserwowana gdy pozwalam synowi wchodzić na ślizgawkę po ślizgawce zamiast po schodkach, bo wielokrotnie słyszałam zakaz z ust rodziców kierowany wobec własnych dzieci. Muszą mieć mętlik w głowie widząc jak ktoś wchodzi w zakazany sposób bez asysty wrzasków rodzica. Podobnie z kredą. Mój cały kolorowy dwulatek dał zły przykład, rodzice rówieśnicy nie byli zachwyceni perspektywą wciśnięcia guziczka od pralki, a przecież dziecko super się bawiło. Dziecko idzie się pobawić ale nie wolno się pobrudzić – masakra. Już sam fakt zaprzestania siania zniszczenia w mieszkaniu w związku z wyjściem powinien cieszyć. Niektórzy rodzice chcą mieć od razu dorosłe dzieci. Myślą, że wszystko ma być zrobione ładnie i dokładnie, a jak już ta babka jest to najlepiej żeby już nikt do piaskownicy nie wchodził bo by się mogła przypadkiem usypać z którejś strony. Wielokrotnie słyszałam głosy rodziców mówiące jak dziecko ma się bawić: "Jak nie wiesz jak się maluje kredą to ci ją zaraz zabiore". Zakaz wysypywania piasku, zakaz dotykania cudzych zabawek, zakaz biegania, zakaz bycia dzieckiem… Sama bym się w tym zgubiła. Osobiście stwierdziłam, że wolę wychodzić na plac zabaw z dzieckiem do południa… wtedy są babcie z dziećmi – jest o wiele spokojniej i swobodniej.

  • Agnieszka matysek
    30 czerwca 2013 at 12:39

    A przecież to właśnie psucie jest najważniejsze bo dziecko poznaje materię rzeczy, własną siłę sprawczą itd. Niektórym tak trudno to zrozumieć, aż dziecka szkoda.

  • Agnieszka matysek
    30 czerwca 2013 at 12:49

    A, jeszcze coś mi się przypomniało. Mi-młodej mamie inna młoda mama opowiadała jak to na piaskownicy córeczce dziecko nasypało piasek na głowę a mama dziecka tylko upomniała je: "No co ty robisz?Nie wolno tak." Tak się tylko zastanawiam co powinna była zrobić? Pobić ? Wykręcić rękę? Zabrać do domu i zrobić szlaban? … Ale już nie pytałam, nie chcę wiedzieć.

  • Aga
    30 czerwca 2013 at 14:39

    Haha, uwielbiam te twoje posty o prawdziwym życiu na placach zabaw. Idealnie mysle ze wpasowałabys sie w klimat wychowywania dzieci tutaj na wyspach. Pełny luz, zero krzywych min w restauracjach gdy dziecko sie rozryczy, wszędzie wszystko zrobine 'pod' dzieci, brak pouczania starszych kobiet gdy moja Zosia lata na bosaka po trawie i bez kapelusika, zero krzyku i bicia dzieci.
    Oj łatwiej tu jest, łatwiej. Nie jest lepiej, ale łatwiej!

  • Kinga
    30 czerwca 2013 at 15:49

    Ale ludzie mają poglądy, co najmniej jak ze średniowiecza.
    Straszne, że jeszcze można takie głupoty pierdzielić;[

  • mama Okruszka
    30 czerwca 2013 at 19:14

    aż w szoku jestem… ale fakt – dziwne rzeczy na placu zabaw się dzieją…

    przedwczoraj biegaliśmy z Artkiem po placu i przyszła jakaś babcia z wnuczką. wnuczka chciała zjeżdżać na zjeżdżalni (Artek akurat tłukł w zjeżdżalnię i wchodził, ślizgał się), więc babcia, że ona nie będzie pilnowała wnuczki, że ma nie zjeżdżać i ma na nią nie wchodzić.
    żal mi się dziewczynki zrobiło, więc zaoferowałam pomoc przy wchodzeniu i zjeżdżaniu! a jej babcia, że nie.
    już siedziałam cicho. potem dzieciaki piaskiem się bawiły a dziewczynka wzięła łopatkę w lewą rączkę – na co babcia z głosem pełnym oburzenia, że ma wziąć łopatkę w drugą rękę!!
    no masakra…

  • Agnieszka matysek
    30 czerwca 2013 at 21:13

    Wyczytałam gdzieś, że nie powinno się ingerować w zabawę dzieci, w relacje między dziećmi, że same lepiej się dogadają. Przyznam z niekrytym zażenowaniem, że czasem przychodzi mi to z trudem, czasem biorę sprawy w swoje ręce. Nie ze względu na dzieci, jak dotychczas dramatów większych nie doświadczyłam, ale ze względu na towarzyszących im rodziców. Oj, przeróżne są te historie i opowiadania. Gdy wkroczyłam na plac zabaw byłam pod miłym wrażeniem jakie to piękne kiedy dzieci wymieniają się zabawkami, swoimi pojazdami itp. Dziś ten zachwyt osłabł.

  • Mama Ka
    30 czerwca 2013 at 23:32

    … zaczynam si cieszyć, że u nas na osiedlu nie było i wciąż nie ma placów zabaw…

  • Nessie
    1 lipca 2013 at 08:52

    Zwykle na placu zabaw patrza na mnie jak na wyrodna matke bo puszczam dziecko samopas ;-).W dwoch sprawach jednak zawsze interweniuje. Absolutnie nie pozwal synowi zjezdzac ze zjedzalni na brzuchu bo nie chce by wybil zeby i nie ma mowy by wchodzil na nia po tej czesci do zjezdzania. Wkurzaja mnie matki, ktore na to pozwalaja, potem zjezdzalnia jest cala uswiniona butami a dzieci na gorze zniecierpliwione czekaniem zjezdzaja innym na glowe. Uwazam to za lekcje dobrego wychowania, na tej samej zasadzie jak nauke by nie rzucac smieci na ziemie.

  • buzz
    1 lipca 2013 at 13:03

    Ja po prostu tylko czekam aż ktoś zwróci mi uwagę, że moj syn wysypuje piasek z piaskownicy albo wrzuca żwirek do kosza 😀

    A tak to nie wdaję się w te miałkie dyskusje na placu zabaw. Może jestem aspołeczna, może nieuprzejma, ale nie mam ochoty na sratatata o pogodzie albo wysłuchiwać jakie to dziecko miało choroby i ile razy było w szpitalu. Zwłaszcza jeżeli dobre rady dają sobie mamy, która karmią dzieci pączkami, m&msami; itp. Po prostu wiem, że mamy diametralnie różne poglądy i się nie dogadamy.

  • buzz
    1 lipca 2013 at 13:06

    Jeżeli chodzi o wchodzenie po zjeżdżalni to mam mieszane uczucia, z jednej strony też uważam, że lepiej żeby dzieci wchodziły po schodkach…ale z drugiej strony wiem, że jak byłam mała to wchodzenie po zjeżdżalni było super! Człowiek musiał się wykazać dużą zwinnością i siłą żeby tak wejść na mega dużą zjeżdżalnię. Na pewno jednak nie pozwoliłabym na coś takiego, gdy na placu jest dużo dzieci i kolejka na zjeżdżalnię.

  • optymistycznamamma
    1 lipca 2013 at 13:33

    Niesamowite jest to jak bardzo rodzice, w sumie niestety to tendencja kobiet, chcą udoskonalać dzieci, wielce nie przeszkadza mi jak robią to ze swoimi, bo cóż tu poradzić … nie zmienisz takiej. Ale – jak zaczyna zmieniać moje dziecko to już się wkurzam. Przecież należy dać dziecku swobodę, niech te piaskowe babki będą krzywe, a co – ot taki artystyczny wyraz naszego dziecka.

    Przypomniał mi się taki wpis z Waszego spotkania (u Ciebie albo Marii) coś w temacie – "niech będzie krzywe". Dla przypomnienia – znalazłam 😉 jednak u Marysi http://www.oczekujac.pl/2013/06/niech-bedzie-krzywo.html
    Dziecko nie potrzebuje życia pod kloszem i pod linijkę. Obrazki też nie muszą być proste. Kreatywność to drugie imię każdego dziecka.

    A jeżeli chodzi o facetów to jest ich wielu naprawdę fajnych.
    Pozdrawiam męża 😉

  • KOLORowanka
    1 lipca 2013 at 14:22

    ręce opadają…
    nawet nie mam siły wchodzić w ten temat :/

  • Wiewi00ra
    1 lipca 2013 at 23:42

    Och, moje zdanie znasz 😀 Miejsce kobiety jest tam, gdzie się spełnia. Babki są idealne wtedy, kiedy robi je moje dziecko. Ja na placu zabaw od razu okopuję się w piaskownicy i jak dotąd żadna frustratka nie ośmieliła się przysiąść 😀 Ale teksty jakie słyszę wokół i tak podnoszą ciśnienie. Trzeba pamiętać o oddychaniu 😉

  • SrebrnaNitka
    2 lipca 2013 at 10:27

    Z całym szacunkiem dla Ciebie i mojego męża – choć on się świetnie dzieckiem zajmuje, fantastycznie się chłopaki ze sobą dogadują i spokojnie zostawiam ich razem to jednak tego co ja będąc w domu z dzieckiem mąż nie zrobi. Zwyczajnie nie jesteśmy w 100% zamienni.
    Mężczyźni są jednowątkowi – nie potrafią równocześnie bawiąc się z dzieckiem ugotować obiadu i zrobić prania. I trudno będzie Ci przekonać mnie, że jest inaczej. Nie znam też mężczyzny, który potrafi tak ukształtować zabawę z dzieckiem żeby przemieszczała się wraz z nim po domu.
    Nie oznacza to, że popieram Twoją koleżankę. Uważam, że urlop rodzicielski jest świetnym pomysłem i powinien być wykorzystywany po połowie. Uważam, że kobieta powinna się realizować zawodowo, a mężczyzna powinien zostawać z dzieckiem sam. Ale nie czarujmy się – nigdy się w 100% nie zamienimy rolami.

  • Jacquelane
    2 lipca 2013 at 11:55

    Uważam, że każda kobieta powinna robić to co sprawia, że czuje się szczęśliwa 🙂 ja jedynie na co jestem wyczulona to wkładanie wszystkiego jak leci do buzi przez syna albo chęć jedzenia na spacerze brudnymi rączkami. Bawiłeś się w piasku? No to dawaj teraz łapki trzeba wytrzeć chusteczkami antybakteryjnymi zanim wsadzisz chrupka kukurydzianego do buzi. Ale on z tych niecierpliwych. Więc zaczyna płakać, bo już teraz natychmiast. I patrzą na mnie jak na wyrodną matkę, bo nie pozwalam żreć piachu.

  • Kitek
    4 lipca 2013 at 10:26

    To Ty nie wiedziałaś, że masz w domu siedzieć i obiad gotować i sprzątać i dzieci rodzić i je wychowywać? w jakim Ty świecie żyjesz kobieto?! ;-P

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.