Hafija w kuchni – rosół idealny!


Zapytała mnie jakiś czas temu czytelniczka jak gotuję rosół bez kostek rosołowych. Nie ma nic prostszego!
Składniki:

  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • pół dużego selera
  • pół dużego pora
  • dużą cebulę
  • kawałek włoskiej kapusty (nie duży – ma być rosół, a nie kapuśniak)
  • na rosół wołowy – kilogramowy szponder
  • na rosół mieszany – pół kilo szpondru (nie jestem pewna czy tak to się pisze :D) i dwie ćwiartki z kurczaka
  • na rosół z drobiu – cztery ćwiartki z kurczaka lub trzy podudzia z indyka lub kaczki

Z kurczaka można spokojnie dorzucić szyjkę lub kawałek korpusu

Nie dokładam nigdy piersi z kurczaka ani z indyka, bo rosół wychodzi taki „mdły” staram się żeby zawsze było to mięso z kością.

  • przyprawy (o tym na dole)

Warzywa obieramy i wrzucamy do garnka, cebulę przekrawamy na pół. Kładziemy ją da dobrze rozgrzanej suchej patelni i czekamy aż spód się przypali. Wrzucamy cebulę do garnka.

Dokładamy do garnka umyte i oczyszczone mięso.

Całość zalewamy zimną (!) wodą, tak żeby nad produktami znajdowało się jeszcze tak około 2 cm wody i zagotowujemy.

Chwilę zanim rosół zacznie się gotować zdejmujemy z wierzchu pływające szumowiny (takie szare, pieniste coś).

Przyprawiamy:

  • solą (rosół z mięsem wołowym solimy dopiero po ok godzinie gotowania)
  • pieprzem niemielonym lub rozbitym w moździerzu (około 6 kulek)
  • zielem angielskim w kulkach lub rozbitymi w moździerzu (około 4-5 kulek)
  • dwoma liśćmi laurowymi (po ok 2h gotowania warto je wyjąć)

następnie mamy dowolność przyprawową ja dodaję poniższe w różnych konfiguracjach i różnych ilościach:

  • garść roztartego w dłoniach majeranku
  • odrobinę tymianku roztartego w dłoniach
  • suszoną / żywą natkę pietruszki siekaną – dużą garść
  • koperek żywy pod koniec gotowania – siekany
  • jałowiec owoce
  • imbir – kawałek korzenia

Rosół gotuję około 2-3 godzin, jak mam czas to dłużej na bardzo wolnym ogniu pilnując żeby się nie wygotował.

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

45 komentarzy

  • Anna Sornek
    4 czerwca 2013 at 08:12

    Eee… trochę mętny Ci wyszedł ;P Ja nie umiem rosołu ugotować, bo też albo mętny, albo bez smaku. Najlepszy rosół robi moja teściowa :O

  • Hafija
    4 czerwca 2013 at 08:15

    Nie jest metny tylko z gałką muszkotolową 😛

  • Marcelka BABYTESTERKI
    4 czerwca 2013 at 08:22

    mmm rosołek pychotka. Za oknem zimno to przydała by się taka miseczka.

  • Kaś R.
    4 czerwca 2013 at 08:39

    Uwielbiam rosół. Ja zawsze gotuje mieszany. Używam do niego pręgi wołowej i golonki z indyka + warzywa – marchew, pietruszka, seler, por. Jeśli chodzi o przyprawy to tylko sól i pieprz. Najlepszy rosołek jest z makaronem domowej roboty, ale taki rarytas jemy tylko, gdy babcia zrobi i da nam trochę 😉

  • sho
    4 czerwca 2013 at 08:44

    Z naturalnych przypraw pasuje bardzo maggi – czyli lubczyk!

  • piegowatamama
    4 czerwca 2013 at 09:01

    No właśnie ja mam dylemat. Czytałam gdzieś, że gotowanie mięsa z kością jest bardzo niezdrowe. Podobno podczas procesu gotowania z kości wychodzą najgorsze syfy. Z drugiej strony na samym mięsie wychodzi bardzo mdły :/

  • aeljot
    4 czerwca 2013 at 09:05

    Wygląda smakowicie 🙂
    Robię podobnie tylko cebulę przypalam na ogniu.

  • Emma
    4 czerwca 2013 at 09:20

    Ja najbardziej w gotowaniu rosołu nie lubię zbierania szlamów 😛

  • Josephine
    4 czerwca 2013 at 09:24

    Ja proponuję dodać lubczyk (to zamiast lubianej przez wiele osób przyprawy Maggi)

  • Aleks Seb
    4 czerwca 2013 at 09:33

    Mętny, bo warzywa i mięso razem wrzucone, nie jestem specjalistką w gotowaniu, ale mama, babcia, prababcia, najpierw gotowały mięso, a jak już woda była tłustawa, to dopiero dodawały warzywa, robię tak samo i nie jest mętny.

  • Anonymous
    4 czerwca 2013 at 09:36

    Ja najpierw wrzucam mięso, zalewam zimną wodą, zbieram pianę i wszystko inne co unosi się po zagotowaniu, używam do tego maleńkiego sitka i robię to do momentu aż woda jest czysciutka (czego nie mogę wyłowić sitkiem to sięgam widelcem okręconym ręcznikiem papierowym) a potem już do czystej wody wkładam warzywa, doprawiam solą, pieprzem, kurkumą
    Emma

  • Hafija
    4 czerwca 2013 at 09:46

    Ja zawsze wrzucam razem ale jak dobrze zdejme szumy to jest super klarowny 🙂 ile gospodyń tyle sposobów 🙂

  • marwiol5722.blog.pl
    4 czerwca 2013 at 10:14

    my zawsze wolowo – drobiowy robimy czasem kawaleczek kaczuszki dorzuce – na grype najlepszy taki 3 skladnikowy

  • Kamciaaa
    4 czerwca 2013 at 10:28

    Ja nie umiem,a raczej nie lubię gotować zup:D
    ale jeść , to i owszem:) a rosołek jeszcze z maminym makaronem, to pychotka:)

  • takatycia
    4 czerwca 2013 at 10:37

    Ja na koniec gotowania wrzucam jeszcze 2 kostki lodu, wtedy nie jest mętny 🙂

  • surrealistka
    4 czerwca 2013 at 10:40

    A myślałam, że to ja robię idealny 😉

  • Hafija
    4 czerwca 2013 at 10:40

    Już po zdjęciu z kuchenki? Nigdy nie słyszałam o takim sposobie 🙂

  • Anna
    4 czerwca 2013 at 10:44

    Tak długo gotujesz rosół, czy smak później jest lepszy przez to, bo ja gotuję ok 1h :/ Pozdrawiam 🙂

  • igmu
    4 czerwca 2013 at 10:50

    Rosół powinno się kilka godzin na maleńkim ogniu gotować 🙂

  • igmu
    4 czerwca 2013 at 10:52

    Ja też jestem nauczona gotować najpierw samo mięso przynajmniej godzinkę, dwie, zbieram szumowiny i dopiero dodaję warzywa. Dodatkowo dorzucam też jeden kapelusik suszonego grzybka 🙂 No i lubczyk – mój mąż uwielbia i sam sobie hoduje 🙂

  • Katarzyna Paszek
    4 czerwca 2013 at 11:07

    Ja wrzucam więcej jarzyn, lubię tą słodycz od marchewki. I gotuję minimum 3 h, najlepiej ok 4 – 5 naprawdę na najmniejszym ogniu. A ii zawsze gotuję na filtrowanej wodzie. Zasada mojej babci na litr rosołu ma być jedna cebula.

    Dodaję lubczyku bo zastępuje Maggi.

    Robię też domowe bulionetki.

    Zawsze mam w zamrazalniku starą kurę poporcjowaną na kawałki bo rosołek najlepszy na starej kurce wychodzi, cząstki kaczki i szyje indyka też dodaję.

    Masz rację co kucharka to inne metody

  • PopMum
    4 czerwca 2013 at 11:08

    No widzę tu same rosołowe specjalistki 😉
    Ten najsmaczniejszy to ten od Mamy 8)

  • Ania
    4 czerwca 2013 at 11:12

    Mętny czy klarowny… jeden kit… byle smakował. A twój wygląda smakowicie 🙂

  • Paulina Kwiatkowska
    4 czerwca 2013 at 11:18

    Pychotka taki domowy rosołek 😉

  • Bobobebe
    4 czerwca 2013 at 12:39

    ja też gotuję bez kostek i dodaję zawsze kurkumę i dużo lubczyku, mniam wychodzi:)

  • Mio i Mao
    4 czerwca 2013 at 12:46

    U nas rosół obowiązkowy w każdą niedziele. Trochę smutne, że są jeszcze domy, gdzie się je gotuje na chemii.

  • Sylwia
    4 czerwca 2013 at 13:23

    Rosół, ubóstwiany przez Luśkę a i ja przy niej polubiłam, bo do tej pory to średnio i raczej niechętnie. Ale muszę popróbowac Twoich konfiguracji przypraw, bo ja do tej pory raczej zachowawczo: sól, pieprz, listek, ziele i lubczyk. Wsio. Ale gałka, jałowiec… ciekawe 🙂

  • lili
    4 czerwca 2013 at 14:28

    Nie przepadam za rosołem, ale mój partner go uwielbia, więc czasem się skuszę. Bardzo podobnie go robimy 🙂

  • limonka
    4 czerwca 2013 at 15:50

    To smutne, że można w ogóle zadawać pytania o rosół NIE na kostkach rosołowych… Naprawdę, wręcz przerażające.

  • limonka
    4 czerwca 2013 at 15:51

    Anthony Bourdain w jednej ze swoich książek napisał, że jeśli rosół, to TYLKO z dodatkiem upieczonych uprzednio wołowych kości.

  • jestemsliczna@
    4 czerwca 2013 at 17:48

    ja jeszcze lubczyku dodaje 🙂 afrodyzjak 🙂 mamuniny a pachnie tak, że och.

  • Karolinaa
    4 czerwca 2013 at 18:17

    Pychotka ten Twój rosół. Ja też gotuje podobnie i pyszny wychodzi,a co najważniejszego naprawdę nie trzeba dodawać chemii w postaci kostek rosołowych.

  • Jacquelane
    4 czerwca 2013 at 19:13

    Kostki rosołowe to okropieństwo. Ja czasami do zup dodaję naturalnych suszonych przypraw, coś takiego jak Warzywko czy inna Vegeta, ale bez konserwantów. Ale ciężko to dostać w spożywczaku.

  • Agnieszka - Level up, Zu!
    4 czerwca 2013 at 21:33

    Jutro biegnę po składniki, bo apetytu mi narobiłaś. A i Zula pewnie chętnie zje 🙂

  • MATRIOSZKA
    4 czerwca 2013 at 22:36

    kończyłyśmy tą samą szkołę kucharską widzę:) hehehehe

  • Hafija
    4 czerwca 2013 at 22:43

    Niewykluczone 😀

  • art attack {be inspired}
    4 czerwca 2013 at 22:44

    Aleeee bym zjadła! Mniam!

  • Hafija
    4 czerwca 2013 at 22:45

    Jałowiec daje taki 'leśny' posmak 😀

    • ania
      3 kwietnia 2017 at 16:38

      A czy jałowiec jest dopuszczalny przy kp? wlaśnie czytam, że nie powinno się go używać, bo nie wiadomo jak wpływa na małe dzieci.

  • Matylda
    4 czerwca 2013 at 22:53

    Super instrukcja, może w końcu się zawezmę i nauczę 😉 Jestem niestety totalnym beztalenciem kulinarnym! 😉 Pozdrawiam!

  • Mariola Majka
    4 czerwca 2013 at 22:54

    U mnie jutro rosołek będzie:D

  • Hafija
    5 czerwca 2013 at 07:20

    Kilka godzin – 1h to u mnie minimum jak się spieszę 🙂

  • Hafija
    5 czerwca 2013 at 07:21

    Rosół jest fajny bo "robi się" sam 🙂

  • OLAndia
    6 czerwca 2013 at 19:53

    Również jestem za niedodawaniem do rosołu czy zup kostek rosołowych 🙂 W głównej mierze dzięki mężowi bo to on z nas jest najbardziej przeciwny takiej chemii. 2 dni temu robiłam rosół jako bazę pod zupę i gdy się go odpowiednio doprawi może być naprawdę smaczny 😉 I również polecam gotować ok 2 godziny ale na jak najmniejszym ogniu. Tak robi moja mama i zawsze wychodzi idealny i przejrzysty jak woda, natomiast teściowej wystarcza niecała godzina i gotuje dość mocno, przez co zawsze jest jakiś mętny… 🙂

  • Emma
    13 marca 2014 at 10:49

    juz od dawna nie jadam rosolu, tak naprawde jedyna rzecza jaka sie nadaje do zjedzenia z tej zupy to mieso bo po takim gotowaniu oczyszcza sie z antybiotykow i innych skladnikow, ktore pozostaja w plynie; jesli mowimy o zdrowych przepisach to napewno nie zupy gotowane na miesie

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki